Dodaj do ulubionych

MONOLOG KOMEDIOWY - SZUKAM

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 19:57
Szukam dobrego monologu komediowego. Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: malinka Re: MONOLOG KOMEDIOWY - SZUKAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 20:13
      - Sęk? jaki sęk?

      - Notujesz, Jasiu?
      • bertland Re: MONOLOG KOMEDIOWY - SZUKAM 22.06.05, 21:43
        O doganianiu światowej czołówki

        Często gęsto zdarza się ostatnio czytać, lub słyszeć i czytać przy różnego
        rodzaju okazjach, że w takiej to a takiej dziedzinie wyraźnie zmniejszyliśmy
        dystans dzielący nas od światowej czołówki, że na pewnych odcinkach wyraźnie
        doganiamy światową czołówkę, że tu i ówdzie jesteśmy tuż-tuż za światową
        czołówką. Te doniesienia i komentarze, aczkolwiek utrzymane w duchu
        optymistycznym, zdają się sugerować, że pogoń za światową czołówką jest stanem
        permanentnym naszego marszu naprzód. Dziś, gdy tyle dobrego mówi się o nas,
        szczególnie u nas, nadszedł chyba wreszcie czas, by powiedzieć sobie całą
        prawdę o doganianiu światowej czołówki. A prawda ta wygląda następująco: my
        nikogo nie gonimy! To po prostu oni przed nami uciekają! Tak jest! Uciekają!
        Uciekają, ponieważ nas się boją. A boją się, bo bardzo dobrze wiedzą, czym to
        będzie pachnieć, jeżeli my ich dogonimy. Rzecz jednak w tym, że my nikogo nie
        gonimy. My spokojnie idziemy naprzód. Tyle tylko, że idziemy tak szybko, że ci
        z czołówki uznali w swych rozhisteryzowanych umysłach, że ich doganiamy, i
        uciekają, aż pieprz się kurzy tam gdzie rośnie. I tu warto chyba przypomnieć
        starą, znaną wszystkim prawdę. A prawda ta brzmi: uczciwy nie ucieka! O jednym
        tylko zdaje się zapomnieli ci panowie. A zapomnieli o tym, że nie uciekną. Nie
        uciekną chociażby dlatego, że Ziemia jest okrągła i łatwo z sytuacji
        uciekającego znaleźć się w sytuacji goniącego. A wtedy uciekać będziemy my! Ale
        gdy my już raz zaczniemy uciekać, wtedy będzie dla nich za późno na rozpaczliwą
        pogoń. Wtedy my się dogonić nie damy! Wiedzą oni o tym już dziś bardzo dobrze i
        dlatego uciekają co sił, których mają już coraz mniej w swoich nogach. Ale im
        bardziej uciekają, tym bardziej nas gonią z drugiej strony. Są oni zatem w
        sytuacji bez wyjścia. To w końcu jednak nie nasz kłopot, my na szczęście
        jesteśmy cały czas w zupełnie odwrotnej sytuacji.

        Stanisław Tym
        • monikaannaj mamutatumam? nt 23.06.05, 10:11
          • bertland Re: mamutatumam? nt 24.06.05, 13:08
            Bitwa pod Legnicą

            Dawnymi czasy we grodzie Legnicy
            Żył rycerz Dreptak okaz pijanicy
            Zbroi nie naszał pohańców nie bijał
            Jeno popijał
            Właśnie w tym czasie na Polskę był natarł
            Nader okrutny i krwiożerczy Tatar
            I dotarł aże pod Legnickie pole
            Ja cię... przepraszam
            Przeciw najeźdźcom ruszył rycerz możny
            I wódz roztropny nasz Henryk Pobożny
            A przy nim Dreptak zalany na trupa
            Aże w nim chlupa
            Wtem się wzdrygnęli on i jego wałach
            Bo wokół okrzyk zagrzmiał ałłah ałłah
            I zewsząd natarł był Tatarzyn sprośny
            Żółty a skośny
            Zatrząsł się Dreptak wybił z butli korek
            Zasadził flaszę w przyłbiczny otworek
            I aby nerwy nieco ustatkować
            Zaczął tankować
            Nagle się zdało nieszczęsnej ofierze
            Że jakieś straszne spogląda nań zwierzę
            Zakrzyknął przeto w średniowiecznej mowie
            Chodu panowie
            Pierzcha rycerstwo pęka szyk stalowy
            Henryk Pobożny już leży bez głowy
            Wszystkich rycerzy nie wiem czy stówka
            Uszła do Lwówka
            Wiodą Dreptaka w kajdanach do grodu
            To ten skubaniec pierwszy krzyknął chodu
            Pewno dywersant szpieg albo i zdrajca
            Obciąć mu... głowę
            Nieszczęsny Dreptak ze strachu się wije
            Niech mnie szlag trafi widziałem bestyje
            Jaką tygrysa smoka bazyliszkę
            Nie - białą myszkę
            Zagrzmiała śmiechem kresowa stanica
            Jakże go karać kiej to pijanica
            Ot kopnąć w tyłek wytargać za pirze
            I won za dźwirze
            Morał tu widać jasno jak na dłoni
            Bohater zginie świnia się uchroni
            Czymże być lepiej żyjącym prosięciem
            Czy martwym księciem
            Ja żadnej rady dawać tu nie mogę
            Musisz słuchaczu sam wybrać swą drogę
            Najgorzej wszakoż licz się z tą opinią
            Być martwą świnią
            • Gość: Ela Re: Wiesława Dymnego: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 20:35
              Majewski

              Rodacy i Rodaczki! Czworacy i Czworaczki! Dość tych kabaretów politycznych,
              tych kawałów abstrakcyjnych, tych sztuczek podejrzanych, tych absurdalnych
              kojarzeń i całego tego memłania. Weźmy przykład z Majewskiego: ten nie memła,
              ale za to jak coś powie, to boki zrywać. Precz z fałszywą ułudą sceniczną,
              pozostawiającą wiele do życzenia. Nie zaciemniajmy horyzontów myśli
              współczesnej. Na przykład Majewski. Nie zaciemnia. Zerwijmy z tym chwiejnym
              balansowaniem na krawędzi egzystencjalizmu i wegetarianizmu. Skończmy,
              skorygujmy i skonfrontujmy. Na przykład Majewski. Skończył, skorygował, a teraz
              konfrontuje. Nie oglądajmy się na różne prądy, prądziki, arabeski, frykasy i
              frytki. Na przykład Majewski. Ten się nie ogląda. Wprowadza. Wprowadza
              mechanizację do stajni i gdzie może. My też bierzmy z niego. Wprowadźmy,
              zmechanizujmy, podnieśmy. Na przykład Majewski. Podniósł wydajność z jednego
              hektara i przeniósł ją na drugi hektar. My również podnieśmy, postawmy, niech
              stoi. Odrzućmy od siebie precz te sny o Tahiti, pełne wulgarnego erotyzmu i
              rozgrzanego do czerwoności dadaizmu. Sięgnijmy w głąb dnia codziennego. Na
              przykład Majewski. Sięgnął. Co tam namacał - nie powiedział, ale my wiemy. To
              skromny człowiek, z byle gównem nie wyskoczy.

              Dlatego to zwiążmy i przetnijmy. Stwórzmy i zburzmy, i przejdźmy nad tym do
              porządku dziennego. Na przykład Majewski. Przeszedł do historii, ale on tu
              jeszcze wróci i jak kogo palnie w mordę, to szkoda gadać.

              • bertland Re: Wiesława Dymnego: 25.06.05, 11:07
                Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy
                polskie. Nudzi mnie to po prostu. Zagraniczny, to owszem, pójdę sobie. Fajne są
                filmy zagraniczne. Tak można, wie pan, jakoś tak, no ja wiem, no... przezyć. A
                w filmie polskim, proszę pana, to jest tak... nuda. Nic sie nie dzieje, proszę
                pana. Taka... dialogi niedobre... w ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
                Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych, proszę pana. Niech pan
                weźmie na przykład aktora zagranicznego, to ten aktor zagraniczny, proszę pana,
                to jego twarz coś... wie pan... nie wiem... trudno mi w tej chwili
                powiedzieć... wie pan, coś takiego wyraża. No wie pan, o co mi chodzi. A polski
                aktor, proszę pana... pustka, pustka, nic, absolutnie nic. Załóżmy, proszę
                pana, że polski aktor, proszę pana, gra. Widziałem taką scenę kiedyś. Na
                przykład zapala papierosa, nie... i proszę pana, patrzy tak... w prawo, potem
                patrzy w lewo, prosto i nic. Dłużyzna proszę pana. Po prostu dłużyzna.

                Rejs

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka