Dodaj do ulubionych

Nadmierna obowiązkowość

05.12.12, 08:58
Cierpię na to. Jestem bardzo obowiązkowa, nigdy nie przekraczam terminów, zawsze wykonuję wszystko co do mnie należy, jestem niezwykle poukładana, momentami jak cyborg ;/ Ma to oczywiście swoje zalety i bardzo procentuje w życiu, ale jednocześnie wykańcza, bo osiągnęłam poziom gdzie wykonanie jakiejś pracy w terminie stanowi priorytet, jeśli tego nie zrobię lub coś mi przeszkadza, zaczynam być poirytowana, zdenerwowana, wściekam się. To się zaczyna przekładać na każdą dziedzinę życia (sprzątanie, zakupy, punktualność) i, co gorsza, zauważyłam, że tego samego oczekuję od dziecka - jest w szkole, uczy się świetnie, ale ma inny rytm pracy niż ja (na pewno przejmuje się znacznie mniej niż ja, ma więcej elastyczności) i złapałam się na tym, że zaczynam zrzędzić ;/
Ma ktoś tak? Jak sobie wytłumaczyć, że tak nie trzeba??
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 09:58
      Moja teoria: masz za dużo wolnego czasu a więc i za dużo czasu na poszczególne czynności. Ustal sobie np. że daną czynność musisz wykonać w połowę tego czasu co zawsze a potem pilnie iść na godzinny spacer. I nie krzywdź dziecka - o ile nie ma tak zryte jak Ty, prędzej czy później się zniechęci bo widzi że jakby się nie starało matka i tak będzie niezadowolona.
    • broceliande Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 10:21
      Ja się boję takich ludzi.
    • kobieta306 Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 10:34
      mam bardzo podobnie jak Ty ale staram się trochę wyluzowac ostatnio i udaje mi się to. Szukam złotego środka. Jestem poukładana, sama wychowuje 2 dzieci i taka organizacja jest mi w zyciu potrzebna. Co ciekawe, dzieciom to nie przeszkadza, a oczekiwania wzgledem nich mam ściśle określone. Ostatnio byłam w delegacji kilka dni. Córka z utesknieniem czekała na mój powrót i powrót "mojej dyktatury szkolno-lekcyjnej", bo z dziadkami miała az za dużo luzu wink
    • pade Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 10:39
      za dużo bierzesz sobie na głowę
      no, ale, wielozadaniowość to domena kobietsmile
      ostatnio wyczytałam, że robienie kilku rzeczy na raz obniża IQ!
      na pewno obniża koncentracjęsmile
      może to jest argument?
    • szironna Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 10:47
      mam tak samo, wszystko poukładane. terminowość jest dla mnie b.ważna. ale też ja mam dużo na głowie. co do dziecka to na szczęście nie przenoszę na nie swoich frustracji.
      postaraj się nad sobą pracować. poza tym luzuj, relaksuj się - póki jeszcze to umiesz wink
    • d.o.s.i.a Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 14:39
      Najlepiej jak pojdziesz na terapie i dowiesz sie skad ta obowiazkowsc wynika. Jak znam zycie to pewnie chec spelnienia oczekiwan rodzicow, albo przekonanie, ze jak bedziesz we wszystkim dobra to rodzice beda sie kochali itp. itd.

      Mialam kolezanke, ktora byla tak obowiazkowa, ze chodzila do pracy z grypa zoladkowa (bo przeciez bez niej firma sie zawali) i tam lezac na ziemi i rzygajac do wiaderka wertowala jakies faktury. Na delikatna sugestie, ze chyba na glowe upadla, stwierdzila, ze alez nie no bo przeciez nie moze wziac wolnego i chorowac w domu. Ona byla DDA.
    • millicenta Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 17:38
      Nie jestem DDA, mam normalną, kochającą rodzinę. Na terapię chodziłam, ale to wracauncertain Najgorsze jest jak wraca w formie przymusu, natręctwa. Nie mam za dużo wolnego czasu, wręcz przeciwnie - pracuję dużo, mam swoje zajęcia, mam dziecko i rodzinę.
      Ale nawet jak zapiszę się dobrowolnie na basen, to potem mam uczucie że MUSZĘ na niego chodzić, a każde odstępstwo wynikające np. z tego, że mi się nie chce jest niedpouszczalne...
      To potwornie męczące.
      • d.o.s.i.a Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 18:32
        > Nie jestem DDA, mam normalną, kochającą rodzinę.

        Przyczyna zawsze istnieje, tylko musisz ja odkryc. Co wyszlo w terapii?

        > racauncertain Najgorsze jest jak wraca w formie przymusu, natręctwa.

        Probowalas antydepresantow? Wiele z nich pomaga na natrectwa.
        • millicenta Re: Nadmierna obowiązkowość 06.12.12, 09:03
          d.o.s.i.a napisała:

          Podsumowując terapię - taka osobowość ;/

          > > Nie jestem DDA, mam normalną, kochającą rodzinę.
          >
          > Przyczyna zawsze istnieje, tylko musisz ja odkryc. Co wyszlo w terapii?
          >
          > > racauncertain Najgorsze jest jak wraca w formie przymusu, natręctwa.
          >
          > Probowalas antydepresantow? Wiele z nich pomaga na natrectwa.
          Serwis eDziecko - Mama
          • d.o.s.i.a Re: Nadmierna obowiązkowość 06.12.12, 11:22
            > Podsumowując terapię - taka osobowość ;/

            Co to byl za psychoterapeuta??!!

            Nerwica natrectw nie wynika z osobowosci! Czy chociaz leki dostalas jakies?

            Na Twoim miejscu poszlabym do doswiadczonego psychiatry i rozpoczela terapie od poczatku.
    • ardzuna Re: Nadmierna obowiązkowość 05.12.12, 23:26
      A nie szukasz pracy? Bo niedługo będę dawać ogłoszenie.
      • millicenta Re: Nadmierna obowiązkowość 06.12.12, 09:02
        big_grin Nie, pracę mam smile


        ardzuna napisała:

        > A nie szukasz pracy? Bo niedługo będę dawać ogłoszenie.
    • gazeta_mi_placi Re: Nadmierna obowiązkowość 06.12.12, 10:30
      Ja Ci bardzo zazdroszczę i oby wszędzie w firmach, urzędach itp. byli tacy pracownicy jak Ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka