Gość: daria13
IP: *.medical / *.crowley.pl
29.07.05, 14:09
Nie mam ostatnio szczęścia do pierwszych książek poleconych na FK pisarzy. O
Haruki Murakamim, którego Na południe od granicy, na zachód od słońca,
zupełnie mnie nie zachwyciło (teraz czytam Kronikę ptaka nakręcacza i jest
już lepiej, ale ciągle nie mogę się pozbyć skojarzeń z Jonathanem Carrolem)
już pisałam, ale bardziej mnie męczy Ishiguro, którego Byliśmy sierotami
niedawno przeczytałam i też jakoś tak bez rewelacji. To pozycja bez wątpienia
niezła, ale brakuje w niej konsekwencji, jest w dziwny sposób niespójna,
nieprzekonywująca. Odnoszę wrażenie, że pisarz na siłę nadał tej pozycji
formę kryminału i w tym gatunku zupełnie się nie odnalazł, bo jednak wątek
detektywistyczny (główny bohater jest detektywem) powinien być poprowadzony z
zachowaniem minimum realizmu, konsekwencji właśnie. A tu tego zabrakło. Sam
poruszony problem tożsamości jest bez wątpienia interesujący, ale chyba nie w
takiej formie, która Ishiguro jest jakby mało bliska. Nie znam innych jego
powieści, ale na podastwie filmu Okruchy dnia, według jego prozy, nastawiłam
się na lekturę doskonałą pod każdym względem.
Mam więc pytanie do miłośników prozy Ishiguro, czy trafiłam na niewłaściwą
jego ksiażkę, czy jego pisarstwo takie właśnie jest i skoro Byliśmy sierotami
mnie nie zachwyciło, to z resztą jego pozycji może być podobnie.
Z góry dziękuję za komentarze i pozdrawiam upalnie:)