Gość: qarloz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.08.06, 16:48
dzis po zarwanej (praca i netem) nocy wskoczylem do pociagu by cos tam zalatwic (a prawie nie ruszam sie z domu). zabralem zonie ksiazke bo jestem uzalezniony od czytania (m.in.; nie czesto podbieram jej, ona moich nigdy - taka karma). "nie opuszczaj mnie" kazuo ishiguro. wciagnelo bo to troche takie chinskie pudelko (lub rosyjska matrioszka jak kto woli). mocne (choc subtelne), czuje lekki niepokoj w podswiadomosci. nie mozna uciec przez nieuniknionym, troche jak "kraina chichow".