Gość: jezus
IP: *.pool.mediaWays.net
02.09.02, 18:35
pozwole sobie otworzyc nowy watek. moje pierwsze pytanie brzmi - jak sie ma
lem do tego, co mowil nam ostatnio papiez? nie, nie jestem radykalnym
katolikiem, ale po prostu nie rozumiem, jak te same rzesze ludzi, ktore na
kolanach sluchaja papieza, tydzien potem podpisuja sie pod belkotem
ateistycznego pisarza. lem ma owszem, bujna wyobraznie i napisal kilka
fajnych ksiazek. ale to przeciez skonczony cynik i maly kaliber w kwestii
osobowosci.
rozumiem (jako ojciec 4-letniej corki) czym moze byc skrzywdzenie dziecka.
nie tylko zreszta dziecka, w ogole czlowieka.
ale czy to powod, zebysmy sami tez sie stawali okrutni?
kara za zbrodnie nie moze byc przeciez zbrodnia. kara ma byc surowa, w
przypadku roznych bestii ma znaczyc, ze spedza oni reszte zycia bez wygod
za kratkami.
ale zabijac?
skad ta zadza krwi i zemsty?
smutek (ktory odczuwam jak mysle o zbrodniarzach) jest ogromny, ale to jest
SMUTEK i BOL, a nie - typowa dla zbrodniarzy - agresja i nienawisc.
potwornie mnie te wasze posty przerazaja, rozumiem, ale jednoczesnie wiem,
ze nie tedy droga.
lem zrobil bardzo zla robote. nie sztuka judzic tlumy, sztuka czynic je
madrzejszymi.