Dodaj do ulubionych

Jadąc do Babadag

27.10.05, 20:22
Gdziekolwiek spojrzę to recenzje tej książki są rewelacyjne, właśnie
zamówiłam ją w księgarni wysyłkowej i nie mogę się doczekać żeby móc już
czytać

A już kto przeczytał ?
Obserwuj wątek
    • Gość: fafik Re: Jadąc do Babadag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 20:27
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=Babadag
    • Gość: jw Re: Jadąc do Babadag IP: *.meil.pw.edu.pl 03.11.05, 16:53
      no cóż, zachęcony reklama kupiłem i przeczytałem. Skłonny byłbym zażądać zwrotu
      zapłaconej ceny. Rozczarowanie i zniechęcenie. Po przeczytaniu nie wiem po to
      to napisał, o co mu chodziło. Bełkot.
      • sutekh1 Re: Jadąc do Babadag 04.11.05, 12:57
        oj, dziadu. bełkot jest li tylko twoim spłyconym i głupim wyziewem z paluszków.
        nie wiesz po co to napisał - to sięgnij po wywiady i inne książki ,
        tudzież "tekturowy samolot" czyli zbiór jego felietonów ale i tak pewnie nie
        dowiesz się o co mu chodzi.?
        • ben-oni Re: Jadąc do Babadag 06.11.05, 18:36
          Kocham takie wnikliwe analizy . Perełki eseistyki - miód z wódeczką !!!
          Tamten kolega nie zrozumiał i ma do tego prawo . Uzasadnił . Ty
          swojej "wypowiedzi" nie opatrzyłeś co by miało chociaż pozory uzasadnienia .
          A jeśli do zrozumienia książki niezbędnym jest sięganie po inne wypociny
          pisarza , który i bez tego jest mało zrozumiały , to ja dziękuję serdecznie !
          I jeszcze namawiasz do "sięgania po wywiady" ... a pompek robić nie muszę ?
    • Gość: Jaaa Re: Jadąc do Babadag IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 14:04
      Stasiuk. Cóż, to pisarz - prostak, ale takich też da się lubić. Jaaa cenię Go
      głównie za "Jak zostałem pisarzem". A Jego "Mury Hebronu" to najstraszniejsza
      książka, jaką w życiu czytałam. Normalnie chyba nie wypada pisać czegoś takiego.
      "Jadąc do Babadag" to jedyna Jego książka, po którą nie sięgam, bo znam te Jego
      zapędy do powieści-drogi już po lekturze "Przez rzekę" i "Dziewięć".
      Nieustająca jazda samochodem, opisy drogi, poboczy, pubów, krajobrazów - mnie
      to nuży.
      • agnes_magnes Re: Jadąc do Babadag 05.11.05, 22:39
        Nieco zboczę z tematu, ale ja zaczęlam lekturę Stasiuka od "Jak zostałem
        pisarzem" i "Bialego kruka", potem "Dukla". Dlatego "Jadąc do Babadag" czytałam
        z pozytywnym nastawieniem. Ale gdybym od Babadag zaczęla, to raczej
        niekoniecznie siegnęłabym po następne książki Stasiuka. Ale może oczekiwania
        mialam za wielkie:) Ach, ta reklama...;)
    • Gość: asica Re: Jadąc do Babadag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 22:23
      Nike jest dziełem bardzo dużych wśni i kompromisów. Było wiele lepszych ksiązek.
      • Gość: melody finder Re: Jadąc do Babadag IP: *.slp.vectranet.pl / 195.136.35.* 06.11.05, 16:52
        a nikomu nie przyszło do głowy, że tegoroczna Nike jest raczej za "całokształt
        twórczośći"? Bo Stasiuk NIke powinien dostać za Mury Hebronu albo Opowieści
        Galicyjskie np, tylko, że wtedy jeszcze NIke nie było.
        • agnes_magnes Re: Jadąc do Babadag 06.11.05, 18:13
          W zasadzie zazwyczaj krążą takie opinie, że dana nagroda jest za calokształt
          twórczości, że przypomnę, poza Stasiukiem, Nike dla Miłosza czy Oskara dla
          Wajdy. Wtedy tez pojawiła się ta magiczna formułka.
          Dostal za Babadag i tyle. Widocznie się podobalo. Nie wiadomo, czy jeśli teraz
          o Nike walczyłyby "Mury Hebronu", to laureatem nie zostałby np. Kapuściński...A
          tak przy okazji - Kapuścińskiemu nie nalezy się za calokształt? Stasiuk
          młodszy...

          Powinno się zorganizować Nike od publiczności - może nie byłoby tego
          zwyczajowego niezadowolenia z werdyktu jurorów:)
          • h.e.r.baciana Re: Jadąc do Babadag 09.11.05, 15:04
            agnes_magnes napisała:

            > Powinno się zorganizować Nike od publiczności - może nie byłoby tego
            > zwyczajowego niezadowolenia z werdyktu jurorów:)

            Ależ nagroda publiczności też jest przyznawana. W tym roku wygrał Ryszard
            Kapuściński ze swoimi "Podróżami...".
            Chyba że chodzi Ci o całkowitą rezygnację z wyboru jurorów i zastąpienie go
            nagrodą od publiczności. Nie sądzę jednak, że zmniejszyłby to zwyczajowe
            niezadowolenie.
    • Gość: Filofax Re: Jadąc do Babadag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 20:06
      czyta sie gladko i przyjemnie, opisy pelne uroku i wyjatkowego klimatu. Ksiazka
      jest jednak bez tresci - w sensie ze po przeczytaniu nic nie zostaje w pamieci,
      zadnej akcji - trudno wiec np z kims dyskutowac o tej ksiazce bo co powiedziec -
      ze pisze tam jak w 1 knajpie 2 gosci pilo piwo?
      • agnes_magnes Re: Jadąc do Babadag 06.11.05, 20:19
        O tzw.micie Europie Środkowo - Wschodniej można podyskutować, ba, nawet wykazac
        się znajomością topografii ;) i literatury podobnego typu. Może ja jakas
        nadinterpretatorka jestem i sensy znajduję, gdy ich nie ma, ale wydaje mi się,
        że czegoś jednak można się dopatrzeć:) Gdy czas pozwoli, to nawet slużę
        konkretami:)

        Już zupelnie off topic - czytał ktoś "Wszystkie języki świata"? Po tej książce
        to mozna pozostać z kilkoma frazesami w ustach i tyle.
        • bdx65 Re: Jadąc do Babadag 20.11.05, 09:56
          Na początku - zaskoczenie, jest inna, brak klasycznie rozumianej akcji.
          Potem się człowiek przyzwyczaja do sposobu narracji i książka może nawet
          zachwycać. Mnie się podoba, poznaję miejsca, które nie są mi znane, nie tylko z
          autopsji, ale nawet z lektury.
          Po rozczarowaniu powieścią "Dziewięć", mile zaskoczył mnie p. Stasiuk.
          Język też mi się podoba; może nie trzeba udziwniać prozy wynaturzoną formą
          języka, żeby była ciekawa i potrafiła zainteresować.
          Ciekawe są też komentarze:
          "(...)Esso to już prawie Shell i być może jesteśmy już blisko."
          Blisko grobu Jakuba Szeli, więc gra słow zupełnie na miejscu.
          "Powiedziałem mojemu nowemu koledze, że zawsze byłem za królami i cesarzami, że
          teraz, w tym marnym czasie, szczególnie mi ich brakuje, ponieważ demokracja nie
          zaspokaja pragnień estetycznych ani mitologicznych i człowiek czuje się w niej
          nieco opuszczony".
          To prawda z tą naszą demokracją!
          I jeszcze o pomniku Lenina, stojącym przed pustym domem kultury:
          "Karykaturalny monument zbrodniarza przed pustym gmachem, w którego wnętrzu
          dudniła rozpaczliwa podróbka muzyki zgniłego Zachodu."

          A Stalin:
          "Zaprojektował rozpad własnego poronionego imperium tak, by niósł ze sobą jak
          najwięcej zamętu. Po prostu nie miał innego pomysłu na to, by go wspominano"
    • ryza_malpa1 Re: Jadąc do Babadag 07.11.05, 11:26
      Statsiuk jako pisarz zupelnie mi nie wchodził ( poza ""Jak zostalem pisarzem")
      więc byłam mile zaskoczona czytając "Jadąc do Babadag" i mocno trzymałam kciuki
      podczas finału Nike.
      Podobaja mi sie obszary, po których podrózuje, podoba mi sie podejście do
      świata bez gadżetów, podoba mi sie komentarz do tamtejszej rzeczywistości.


      (Nic to nie ma wspónego z "Białym krukiem"!!!!)
    • Gość: Jaaa Re: Jadąc do Babadag IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.05, 11:51
      Lubię Stasiuka za jego zdrowe, bezpruderyjne podejście do życia. No i z żoną
      Moniką robią dużo dobrego dla dzieciaków z okolicznych wiosek.
      :))
    • Gość: jaska Re: Jadąc do Babadag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.05, 14:36
      "jadac do babadag" mnie nie zachwycicilo a czasami wrecz nudzilo. powiesc
      drogi, ale raczej nie porywajaca. wiele miejsc przez monotonne i podobne opisy
      zmywa sie ze soba i chyba najbardziej utkwila mi w pamieci Slowenia, o ktorej
      bylo najkrocej :)

      a co do samej Nike, to zastanawiam sie czy u nas nie jest jak we Francji, ze o
      przyznaniu nagrody decyduja pieniadze wydawcow. w koncu po otrzymaniu tak
      prestizowej nagrody poczytnosc pisarza wzrasta kilkakrotnie.
    • gph to jest doskonała książka dla tych, 07.11.05, 15:50
      co się lubią włóczyć po opisywanych tam okolicach.

      bo te miejsca się czuje albo nie

      i lektura wiele nie jest tu w stanie zmienić.
      • aniak31 Re: to jest doskonała książka dla tych, 09.11.05, 14:21
        wreszcie jadę ze Stasiukiem do Babadag(str.100)i bardzo przyjemna jest ta podróż
        książkę polecam
        • Gość: Zuzia Re: to jest doskonała książka dla tych, IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 13.11.05, 16:24
          Całkowicie się z tobą zgadzam, fenomenalna książka! Jakieś 50 stron temu byłam
          tego samego zdania, co moi przedmówcy (przedforumowicze?) - książka nużąca,
          pozbawiona akcji, chronologii, właściwie nie wiadomo o czym. Jednak im dłużej
          ją czytam, tym bardziej podziwiam sposób, w jaki autor opisuje nie tyle (kraj-)
          obraz, ale przede wszystkim panującą w tamtych atmosferę, mentalność
          mieszkających tam ludzi, a brak chronologii i nieco chaotyczny styl książki nie
          tylko świetnie oddają panujący tam nastrój (życie tu i teraz, nieplanowanie
          przyszłości itd.), lecz także pokazują, jaka tak naprawdę była podróż autora -
          tak samo nie do końca zaplanowana i chaotyczna. A odnośnie wszystkich tych,
          którzy zastanawiają się, po co Stasiuk napisał tę książkę, chciałabym zauważyć,
          że czasy, w których książka miała osiągnąć określony cel i przedstawić z góry
          wytyczoną tezę, już dawno minęły. Teraz autor może po prostu dzielić się z
          czytelnikami swoimi wrażeniami i refleksjami.
          • Gość: Aga Re: to jest doskonała książka dla tych, IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.11.05, 10:37
            A czy wszystkie książki muszą mieć akcję? Niektóre maja klimat i taka jest
            własnie proza Stasiuka. Lubię, wracam i delektuję się niektórymi fragmentami
            Dukli, Opowieści Galicyjskich i własnie Jadąc do Babadag
            • Gość: Poltergeist Re: to jest doskonała książka dla tych, IP: *.ramtel.pl 15.01.06, 12:36
              Mam podobne spostrzezenia do przedmówcą. Przez pierwsze paredziesiąt stron
              strasznie sie meczyłem i myslałem, ze ją odłoże, w połowie wydawała mi się
              dobra, do końca pozostało parenaście stron i uważam ją za fenomenalną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka