04.01.06, 12:20
konie spocone
zbiegły z wrzodów ud
udało się
cyrograf zbiegł sie w praniu
a brzuszek pełny znów
cóż moda, cóż skorupy
gdy w środku płynny napalm
i katar mój sterany
nasiąka nim herbata
gdy wiersze są za śliskie
a proza lży betonem
to kończy się romantyzm
chwil postharlequinowskich
wzgórze porosło sadem
ja sadłem, McDonaldowskim
złamane wątki z gardła
kładą się w kalejdoskop
jak brylant chwil szemranych
i oczko co temu misiu poszło
Obserwuj wątek
    • h_oliveira Re: zdaty 04.01.06, 19:46
      Znajdzie się pewnie parę osób, którym podoba się taka twórczość, but that's not
      my cup of tea.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka