On i Ona, razem piękni oboje

09.01.06, 11:27
Wiecie co zrobiłby im Conrad?
Jego ubrałby w jasnobeżowy garnitur, ją owinął jakimś jedwabiem. Uśmierciłby
jedno z nich. Raczej jego - po chwili heroizmu.
A Sienkiewicz...

A... takie rzeczy przychodzą mi do pustej o tej godzinie głowy.
    • Gość: Jaaa Re: On i Ona, razem piękni oboje IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 12:06
      A co Ty byś z nimi zrobił? Może puść wodze wyobraźni i sam coś napisz? To może
      być miła przygoda, coś jak życie w dwóch wymiarach jednocześnie :)
      • ben-oni Re: On i Ona, razem piękni oboje 09.01.06, 13:26
        Nic z tego. Na zupełnie innym forum zamordowano mi staruszka, który mógł
        być "początkiem pięknej przyjaźni". I wciśnięto dwoje miałkich gó..arzy.

        A co do w/w. Ja rozdzieliłbym ich na b. długo, bo iskry elektryczne tym
        piękniejsze im dłuższe. A wszystko byłoby gra pozorów.

        Albo wzorem czechowa pozwoliłbym im zagryźć się w małżeńskim piekiełku.
        • Gość: Jaaa Re: On i Ona, razem piękni oboje IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:44
          "...bo iskry elektryczne tym piękniejsze im dłuższe."

          Zgadzam się z tym :)
          • ben-oni Re: On i Ona, razem piękni oboje 09.01.06, 14:12
            I co, tak bez pomysłu?
            Bez stanicy na Siczy, bez stepów żółcią falujących, bez rzeki jak Don szerokiej?
            Nie, to nie Don, to Jaik wody swe toczy, a On Stien'ka ma na imię. A ona Oksana.
            • karmilla Re: On i Ona, razem piękni oboje 10.01.06, 10:13
              Dean Koontz z niego uczyniłby nieszczęśliwego nawiedzonego (przez duchy,
              demony, czy cokolwiek innego), a z niej jego wybwienie. Ewentualnie ja
              uczyniłby tragicznie nieszczęśliwą lub znajdująca się w sytuacji bez wyjścia, a
              jego, wybawcą zdolnym znaleźć wyjście tam, gdzie go nie było

              Anna Rice uczyniła by z niego wampira miotającego się między chęcią bycia z
              wybranką na zawsze, a tym samym uczynienia z niej wampira a z niej nieależną,
              ale kochającą go wiedźmę. Koniecznie co najmniej dwuznaczną moralnie.
              • Gość: rosomak Re: On i Ona, razem piękni oboje IP: 82.160.104.* 10.01.06, 10:59
                U Dostojewskiego Ona opiekowałaby się braciszkiem-niemową a On nienawidził by
                ją za to, że ją kocha.
    • Gość: Sam Re: On i Ona, razem piękni oboje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 12:13
      U Faulknera Ona byłaby jego siostrą (po matce Mulatce - lecz on tego nie wie a
      ona owszem) i kochanką jego ojca, właściciela plantacji bawełny. W końcu się
      dowie lecz romansu nie przerwie za wszystko winiąc ojca. Pozwoli umrzeć ojcu
      pośród krzaków bawełny po upadku z konia. Ona umrze w połogu wydając na świat
      córkę. Nie wiadomo czyje to dziecko.
    • listyznod Re: On i Ona, razem piękni oboje 10.01.06, 14:30
      Boccacio porywałby dzieczynę szlacheckiej konduity piratami tureckimi,
      bandytami neapolitańskimi lub saraceńskimi sługusami. On, dzielny genueńczyk,
      dziedzic bankierskiej fortuny szukałby jej po całym basenie Morza Śródziemnego,
      az w koncu uratowałby ją w dzielny sposób.
      • Gość: wqrwiony Re: On i Ona, razem piękni oboje IP: *.system.szczecin.pl 10.01.06, 15:12
        Chyba o Byronie pisałeś, u Bocaccia on by kupował wannę z hydromasażem od jej
        męża, którego ona wysłała po uszczelki bo nie wypadałoby sprzedawać towaru
        niepełnowarościowego, po czym przerdstawiłaby klientowi wszystkie możliwe
        atrakcje związane z nabytkiem do ktorego się przymierzał. Jak na dobrą kupczynię
        przystało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja