Gość: BykFarnezy
IP: 83.175.181.*
25.01.06, 10:50
Bywa i tak, że kochasz na mur beton ukochaną swojego przyjaciela. Czy da sie
z tym cos zrobic? Mozna albo dązyć do konfrontacji wlasnych uczuc z stanem
uczuc przyjaciela, lub ze wzglądu na dobro przyjaciela i brak mozliwości
osiągnięcia własnego szczescia - udac sie na całe życie do zakonu lub zginąc
w turneju.
Pomożcie człowiekowi. wpisujcie tytuły książek, fragmenty opowiadan, wiersze
w których poruszono ten temat.
Kto czyta mniej bładzi. Nie chce zginąc w turnieju...