Dodaj do ulubionych

Ksiązki podróżowe

27.01.06, 22:46
tak: podróżowe, nie podróznicze (aczkolwiek to drugie nie wyklucza tego
pierwszego) - czyli takie, które zabieracie w podróz, zeby się nie dłużyła,
żeby czas szybiej płynął, żeby te perzemieszczenia w przestrzeni były mniej
czasochłonne.
Ja mam dwa rodzaje ksiazek: te wciagajace tak bardzo, ze nawet 9 godzin
pociagiem mija jak 17 mgnien wiosny a 5 godzin na lotnisku przemija z wiatrem
(np kryminały Christie, HArry Potter, dan brown)
Drugie to takie, których z róznych względów (gruba, bez obrazków, tzw
ambitna) nie miałam motywacji się zabrać wczesniej - w czasie podrózy nie mam
większego wyboru - czytam ;-)
a Wy? co zabieracie w podróz?
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 22:56
      zalezy, zalezy
      - w podróze wakacyjne - ksiązki, ktore od dawna leza i czekają na te miłe chwile
      - w podróze inne - ksiazki na ogol znane, bo podroze ze wzgledu na ciekawe
      krajobrazy lub marudne towarzystwo nie zawsze sprzyjaja skupieniu
      Agatha, Chmielewska, Pratchett, Sapkowski, Austen, Cussler, cala seria Zyska i
      spółki - w sam raz
      no, i taka ksiazka nie moze kompromitowac
      w koncu nie wiadomo, kto usidzie naprzeciwko ;-)
      • formaprzetrwalnikowa Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:01
        pratchetta jeszcze nie ruszałam. moze sie jutro wybiore do biblioteki po coś
        tego pana? a mzoe nawet bedzie jakas 'talking book', co od razu załatwi problem
        zagadujących staruszek - zwykle rezygnuja z próby rozmowy ze mną po drugim
        zdjeciu słuchawek prosbie o powtórzenie pytania
        • ben-oni Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:13
          Tu kłania się moje zamiłowanie do błyskotliwago planowania. Jeśli to podróż tam
          i z powrotem, musi to być coś dzielonego na rozdziały, bo nie lubię zaginać
          stron. Kto? A co pod ręką. Raczej "opowiadacze" (Green, Murdoch, Gary) lub
          opowiadania.
          Jeśli wyjazd na dłużej może być coś cięższego (Faulkner, Mann, Grass, Kant
          itd...)
          Zagadywaczy odstraszam nieobecnym spojrzeniem. Wyuczone wieloletnim treningiem.
          • formaprzetrwalnikowa Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:15
            dobrym chwytem jest takze owinięcie ksiązki w jakąs obcojęzyczną gazetę. uwaga:
            moze działac odwrotnie w pociagach intercity i dalekobieznych jezdzacych po
            miastach uniwersyteckich.
            • zaba_pelagia Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:19
              owiniecie w gazete bywa ryzykowne
              taka GW moze np. rozjuszyć cały wagon zawierający wycieczkę moherowych beretów
              i co?
              • ben-oni Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:23
                Można owinąć w plakacik z gołą pupcią. Starsi dadzą Ci spokój. Uwaga, unikać
                przedziałów z pielgrzymami!
                • formaprzetrwalnikowa Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:25
                  a tak a propos gazet odpowiednich: zamierzam na lotnisku kupić moją ukochaną
                  Politykę i, oczywiscie, rzucić się na nią w pociągu intercity ze stolicy do
                  innego Dużego Miasta w polsce A (wygrało PO) - czy mogę bezpiecznie czytac P?
                  • zaba_pelagia Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:28
                    ryzykujesz wywolanie Przedziałowej Dyskusji Politycznej
                    owin lepiej w Kwartalnik "Bibliotekarz Polski"
                    • formaprzetrwalnikowa Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:30
                      ok. w sumie pomyslałam o jakiejs nudnej gazecie typu 'Zbieranie znaczków- twoim
                      hobby', ale Bibliotekarz chyba bezpieczniejszy.
                      No i zawsze mogę wziąć lokalną gazetkę albo the Sun'a
                      • gatta13 Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:58
                        Nie daj bóg żeby naprzeciwko usiadł zapalony filatelista. ;)
                        • ben-oni Re: Ksiązki podróżowe 28.01.06, 00:09
                          W taki zbieg okoliczności w życiu bym nie uwierzył i wietrzył spisek i
                          indoktrynację.
          • eeela Re: Ksiązki podróżowe 15.02.06, 12:30
            > Zagadywaczy odstraszam nieobecnym spojrzeniem. Wyuczone wieloletnim treningiem.

            Zaobserwowalam, ze zagadywacze podrozni w UK i Irlandii duzo lepiej rozumieja
            nieobecny wzrok i nos wsadzony w ksiazke. W Polsce, niestety, odstraszanie
            potrafi byc trudniejsze.
            No bo co paniusia tak czyta? :-)))
    • chiara76 Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:30
      ja urlop spędzam na zwiedzaniu, ale oczywiście parę dni lubię wyleżeć się na
      plaży i wyleniuchować. Dlatego zabieram ze sobą raczej lekkie książki, ostatnie
      wakacje oprócz zwiedzania upłynęły pod znakiem Petera Mayle, Marininy i mojego
      prywatnego odkrycia "Stu butelek na ścianie" Lucii Porteli.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:31
        a co to za odkrycie tych butelek na scianie?

        (my trzymamy nasze pod scianą. ale setka się jeszcze nie nazbierała ;-))
        • chiara76 Re: Ksiązki podróżowe 27.01.06, 23:34
          a fajna książka, w zabawnym stylu napisana. Poza tym świetnie opisana "gorąca"
          Hawana. Polecam;)
      • formaprzetrwalnikowa Lucia Potrela 28.01.06, 12:31
        Niestety, w amazonie znalazłam tylko: Cien Botellas En Una Pared a ja ni w ząb
        hiszpańskiego. ale zaraz wybieram się do biblioteki, moze bedzie...
        • chiara76 Re: Lucia Potrela 28.01.06, 12:33
          Może będzie w bibliotece. A jak Chcesz więcej wiedzieć, to zajrzyj na merlina,
          tam jest krótki opis tej książki. Pozdrawiam.
    • Gość: carolinascotties Re: Ksiązki podróżowe IP: 87.207.49.* 27.01.06, 23:53
      zabieram Musierowicz - przy niej godziny zamieniają się w minuty i to jakże
      przyjemne ( bo w otoczeniu tak ciepłych osób, jak Borejkowie) :))
    • amused.to.death Grube 28.01.06, 00:15
      po tym jak pewną książkę skończyłam w połowie trasy Warszawa - Poznań, pilnuję się, żeby przypadkiem nie zabrać zbyt cienkiej.

      Lubię też grube książki po angielsku - bo wolniej czytam niż po polsku i na dlużej starcza :DDD
      • formaprzetrwalnikowa Re: Grube 28.01.06, 09:54
        albo dwie cienkie (np agaty ch.)
        trasa w-wa- p-ń nie jest az tak długa, zwłąszcza w intercity. najgorsze było
        planowanie ksiazek na trasę poznan -zakopane (albo: poznan-kraków)- bite 9-11
        godzin.
        • ben-oni Re: Grube 28.01.06, 10:18
          +- 120 min. opóźnienia, a od "500 krzyżówek panoramicznych" już w Rawiczu ręka
          cierpnie.
        • mietowe_loczki Re: Grube 12.02.06, 16:58
          Znam ten ból. O mało co nie zeszłam z nudów, kiedy w ostatnią niedzielę
          wracałam z Krakowa do Poznania i już we Wrocławiu skończył mi się nowy Adrian
          Mole. Złe kalkulacje - 460 stron, ale duże literki ;)
        • hanula Re: Grube 12.02.06, 17:15
          > trasa w-wa- p-ń nie jest az tak długa, zwłąszcza w intercity. najgorsze było
          > planowanie ksiazek na trasę poznan -zakopane (albo: poznan-kraków)- bite 9-11
          > godzin.

          I ty narzekasz? Ja jestem ze Szczecina. Plus trzy godziny najmarniej. :-)
    • eeela Re: Ksiązki podróżowe 28.01.06, 16:08
      Na sama podroz zabieram tygodniki, ktorych zazwyczaj nie mam czasu czytac.
      Na wakacje niczego do czytania (ale do pracy tak, niestety) nie musze zabierac,
      bo jade do Mamy, a tam jest tego dobra wystarczajaco i nie musze sie zbytnio
      obarczac.
      Hura, poczytam sobie po polsku w wakacje! :-)))
    • nadinka_nadinka Re: Ksiązki podróżowe 28.01.06, 19:18
      przewaznie to co, czytam aktualnie. ostatnio byla to "piesn zeglarzy" keseya
      • ilovefashiontv Re: Ksiązki podróżowe 12.02.06, 11:08
        ja mam problem, bo jutro wsiadam w autobus na bite 27(!!!) godzin i nie za
        bardzo wiem, co ze sobą począc, tym bardziej, że właśnie kończę "W drodze"...
    • mamalgosia Re: Ksiązki podróżowe 12.02.06, 15:07
      Nie ukrywam, ze dla mnie w tej kwestii maja znaczenie gabaryty ksiązki: musi byc
      lekka i jak najmniejsza:)
    • zanilk Re: Ksiązki podróżowe 12.02.06, 22:08
      każda.
      czytam tylko,to co mi się podoba,więc bez różnicy czy są to baśnie czy bracia
      karamazow.
    • kawa_malinowa Re: Ksiązki podróżowe 13.02.06, 11:09
      To co czytam akurat, to co jest następne w kolejności ,to co wezmę z
      biblioteki. I jak się czyta "Dzienniki" Kierkegaarda, to nikt nie ma ochoty na
      rozmowy. i bardzo dobrze.
      a wczoraj czytałam notatki do dzisiejszej poprawki i po trzech minutach
      zostałam zmuszona do rozmowy....
      • eeela Re: Ksiązki podróżowe 15.02.06, 12:33
        I jak się czyta "Dzienniki" Kierkegaarda, to nikt nie ma ochoty na
        > rozmowy. i bardzo dobrze.

        Mysle, ze przeceniasz ewentualnych towarzyszy podrozy ;-) Nie ma wiele szans na
        spotkanie kogos, kto wie, kim byl Kierkegaard. Nikogo to nijak nie przestrasza ;-)
    • chihiro2 Re: Ksiązki podróżowe 13.02.06, 12:00
      Z reguly zabieram to, co obecnie czytam. Ale szczegolnie lubie opowiadania. W
      dlugiej podrozy nie moge czytac bez przerwy, musze troche powygladac za okno,
      troche pospac (kazdy srodek lokomocji usypia mnie niemilosiernie), troche
      porozmawiac z moim towarzyszem podrozy (nigdy wlasciwie nie podrozuje sama).
      Najabrdziej cierpie w samolotach, bo nawet jesli podroz jest krotka, to ja
      samolotow nie znosze i zawsze kojarza mi sie one z nuda. No i ta masa ludzi, i
      ta niewygoda...
      A wracajac do ksiazek - lubie gdy ksiazki, ktore czytam sa w jakis sposob
      zwiazane z moja podroza, chocby krajem, w ktorym dzieje sie akcja. Czytalam
      kiedys "Smierc w chmurach" A.Christie w samolocie i to byl chyba
      najprzyjemniejszy i najbardziej ekscytujacy lot w moim zyciu...
    • chihiro2 Anegdotka 15.02.06, 12:37
      Przypomnialo mi sie, jak kiedys jechalam autobusem, siedzialam i czytalam
      ksiazke. Stanela obok mnie taka gruba baba, w srednim wieku, z siatami, ktora
      akurat miala oko na moje miejsce. Wiec zaczela narzekac: "Mlode toto siedzi,
      udaje, ze nie widzi, ze inni bardziej porzebuja usiasc, uczy sie jeszcze
      czegos. czego to sie mozna uczyc w autobusie?" Wytracila mnie z rownowagi,
      spojrzalam na nia i jadowitym glosem odparlam: "A nie wie pani, ze ksiazki
      mozna takze dla przyjemnosci czytac?" Fuknela oburzona, ale sie zamknela. A ja
      moglam znow powrocic do mojej lektury.

      To bylo tak na marginesie ksiazek podrozowych - jak widac czytanie w pojazdach
      komunikacji niektorym kojarzy sie wylacznie z nauka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka