daria13
01.02.06, 10:18
Uzgodniliśmy niedawno profil prawdziwego czytacza i obdarzyliśmy go (pod
warunkiem, że nie jest zmotoryzowany oraz że nie cierpi na chorobę
lokomocyjną) dużą torbą, coby w niej woził ze soba wszędzie książki, bo
przecież pozbawienie się lektury na dłuższy czas nie wchodzi w rachubę.
Zastanawiałam się ostatnio, co też w tej torbie czytacza się właściwie
znajduje. Innymi słowy, czy rasowy czytacz, osobnik patologicznie uzależniony
od książek, jest wybredny, czy też nie, czy dokonuje ścisłej selekcji lektur,
czy też wrzuca w siebie co popadnie?
Interesują mnie opinie zarówno samych czytaczy, jak i osób z nimi stale
przebywających, tudzież postronnych obserwatorów:)
Pozdrawiam:)