Gość: Aga IP: *.bratniak.krakow.pl / 192.168.10.* 18.12.02, 14:39 Jaką książkę tego autora warto przeczytać? Co polecacie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Nu! Re: Jurgen Thorwald IP: *.bmj.net.pl 19.12.02, 03:41 nienawidzę "medycyny", ale "Godzina detektywów" i "Stulecie detektywów" czytałem po kilka razy z wypiekami na twarzy. To było bardzo dawno temu, ale książki te chyba sa po prostu świetne. Ich tematem przewodnim jest pokazanie, jak postęp kryminalistyki, medycyny kryminalnej i w ogóle medycyny był wymuszany przez przeróżne niesamowite przestępstwa (najczęściej makabryczne zbrodnie). Są tam opisane przebiegi przeróżnych procesów sądowych, które zostały roztrzygnięte dzięki dokonaniu jakiegoś odkrycie związanego z medycyną, i najczęściej było to odkrycie, które rewolucjonizowało wiedzę związaną z jakimś medycznym aspektem kryminalistyki. Pamiętam, jakie wrażenie na mnie wywarła historia rozwiązania zagadki utopienia w wannie pewnej pani... A było to tak: Doszło to utonięcia pewnej pani w wannie... Policja była pewna, z jakichś tam powodów, że nie utonęła sama, ale pomógł jej w tym mąż - utopił ją w kapieli po prostu. Ale był pewien szkopuł - otóż z doświadczenia policji wynikało, że jest pewnikiem niemożnośc utopienia w wannie kogokolwiek bez pozostawienia bardzo wyraźnych śladów walki o życie ofiary w postaci na przykład siniaków. Tymczasem w tym przypadku nie było żadnych śladów, a kobieta została jednak utopiona. Oczywiscie o fakcie niemożności utopienia bez śladu wiedzieli adwokaci oskarzonego i podejrzanego, dlatego przed lekarzami sądowymi stanęło zadanie obalenia tezy uchodzacej za niezbitą, w celu skazania mordercy.... Sprowadzono wannę i (ten szczegół mnie też szczególnie zafrapował) pływaczkę lub pływaczki(ponieważ obawiano się, aby kogoś rzeczywiście podczas eksperymentów nie utopić),po czym przystąpiono do prób "utopienia". No i okazało się, że rzeczywiście - nie da się utopić kogoś bez żadnego śladu walki. Tymczasem komisarz XXX (nie pamietam oczywiście nazwiska), obserwując całkowicie nieudane próby morderstwa doznał olśnienia!!! Podszedł z cichapęk do wanny i...................... hahahaha nie powiem co było dalej, bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy utopić swoja drugą połowę :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Jurgen Thorwald IP: *.bratniak.krakow.pl / 192.168.10.* 19.12.02, 20:03 A ja sobie wypożyczyłam "Stulecie chirurgów". Trochę się obawiam krwawych opisów :-). Ale może nie będzie tak źle :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Jurgen Thorwald 31.12.02, 14:29 Gość portalu: Nu! napisał(a): > nienawidzę "medycyny", ale "Godzina detektywów" i "Stulecie detektywów" czytałe > m po kilka razy z wypiekami na twarzy. To było bardzo dawno temu, ale książki t > e chyba sa po prostu świetne. Ich tematem przewodnim jest pokazanie, jak postęp > kryminalistyki, medycyny kryminalnej i w ogóle medycyny był wymuszany przez pr > zeróżne niesamowite przestępstwa (najczęściej makabryczne zbrodnie). Są tam opi > sane przebiegi przeróżnych procesów sądowych, które zostały roztrzygnięte dzięk > i dokonaniu jakiegoś odkrycie związanego z medycyną, i najczęściej było to odkr > ycie, które rewolucjonizowało wiedzę związaną z jakimś medycznym aspektem krym > inalistyki. > > Pamiętam, jakie wrażenie na mnie wywarła historia rozwiązania zagadki utopienia > w wannie pewnej pani... > > A było to tak: > > Doszło to utonięcia pewnej pani w wannie... Policja była pewna, z jakichś tam p > owodów, że nie utonęła sama, ale pomógł jej w tym mąż - utopił ją w kapieli po > prostu. > Ale był pewien szkopuł - otóż z doświadczenia policji wynikało, że jest pewniki > em niemożnośc utopienia w wannie kogokolwiek bez pozostawienia bardzo wyraźnych > śladów walki o życie ofiary w postaci na przykład siniaków. Tymczasem w tym pr > zypadku nie było żadnych śladów, a kobieta została jednak utopiona. Oczywiscie > o fakcie niemożności utopienia bez śladu wiedzieli adwokaci oskarzonego i podej > rzanego, dlatego przed lekarzami sądowymi stanęło zadanie obalenia tezy uchodza > cej za niezbitą, w celu skazania mordercy.... > > Sprowadzono wannę i (ten szczegół mnie też szczególnie zafrapował) pływaczkę lu > b pływaczki(ponieważ obawiano się, aby kogoś rzeczywiście podczas eksperymentów > nie utopić),po czym przystąpiono do prób "utopienia". No i okazało się, że rze > czywiście - nie da się utopić kogoś bez żadnego śladu walki. > Tymczasem komisarz XXX (nie pamietam oczywiście nazwiska), obserwując całkowici > e nieudane próby morderstwa doznał olśnienia!!! Podszedł z cichapęk do wanny i. > ..................... > > hahahaha nie powiem co było dalej, bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy utopić s > woja drugą połowę :))))) Nu! natychmiast napisz co bylo dalej..................... umieram z ciekawosci..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Jurgen Thorwald IP: *.bmj.net.pl 02.01.03, 01:51 Wysłałem zakończenie historyjku na Twój adres majlowy gazety. Prawde mówiąc mam cały czas obawę, czy jakiś psychol nie skorzysta z takich "porad". Pozdrowienia Nu! Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Jurgen Thorwald 31.12.02, 14:27 "stulecie chirurgow" i "triumf chirirgow" - ksiazki niesamowite Odpowiedz Link Zgłoś