Dodaj do ulubionych

Klub dantego

11.04.06, 16:20
czytam i jestem juz na 173 str.
fajne:)
polaczenie autentycznej histori i leku przed tlumaczeniem Boskiej komedi w
polaczeniu z fikcyjana zagadka.
jak na lekture 173 str. dobra ksiazak.
Obserwuj wątek
    • Gość: Krop Re: Klub dantego IP: *.europe.hp.net 11.04.06, 17:09
      Co więcej, jestem pewien że jak doczytasz do końca to nadal będziesz uważał ze
      to dobra książka ;-) A to nieczęste, szczególnie wśród pozycji mocno
      reklamowanych ;-)
      • skajstop Re: Klub dantego 11.04.06, 18:06
        Gość portalu: Krop napisał(a):

        > Co więcej, jestem pewien że jak doczytasz do końca to nadal będziesz uważał ze
        > to dobra książka ;-) A to nieczęste, szczególnie wśród pozycji mocno
        > reklamowanych ;-)

        Zgadzam się. Nigdy bym jej nie wziął do ręki, gdyby nie polecił mi jej
        przyjaciel. Bo była reklamowana jako równie dobra jak "Kod Leonarda" :)

        Jak dla mnie, to znakomita powieść. Im dalej, tym nawet jest lepiej :)
        • staua Re: Klub dantego 11.04.06, 18:46
          Tez nie mialam na nia ochoty myslac, ze to kolejny klon Browna, ale wiele juz przeczytalam (tutaj
          glownie) dobrych opinii, wiec chyba po nia siegne, zwlaszcza, ze akcja dzieje sie w Bostonie.
          • book_of_the_month Re: Klub dantego 12.04.06, 22:47
            A ja po 180 stronach (coś koło tego...) lektury porzuciłam ją. Lubię książki, w
            których się coś dzieje, a tam się za wolno akcja rozwija jak na moje potrzeby...
            Ale jak Ci się podoba to czytaj; o gustach się nie dyskutuje.
            Miłej lektury!
          • nienietoperz Re: Klub dantego 13.04.06, 01:37
            Niz Brown zdaje sie lepsze (tego ostatniego nie czytalem), smaczki Bostonskie
            na tyle liczne, ze nawet po dwudniowej wizycie w tym miescie mozna powspominac -
            a co dopiero, kiedy sie tam mieszka!
            Ogolnie - polecanka, bez zachwytu.
            Nntpz
    • wampuka Re: Klub dantego 13.04.06, 00:02
      No to Wam zamącę ;) Nudna opowiastka ubrana w kostium historyczny. Szkoda
      dobrego pomysłu. Poczatkowo rzeczywiście było ciekawie, ale im bliżej końca,
      tym - że tak powiem - kiepściej. Zakończenie to kuriozum - po odkryciu zagadki
      autor ni wiadomo, po co, przez około 30 stron pastwi się nad czytelnikami. Nie
      mówi nic nowego, jałowy bieg nuży i - w wyniku działania efektu świeżości -
      książkę kończy się z uczuciem znużenia. Wolę Browna.
      • masstah Re: Klub dantego 13.04.06, 01:26
        To gratuluję. A nie masz tak z tym Brownem że średnio po 20 stronach jesteś w
        stanie przewidzieć resztę akcji z dokładnością do dużych szczegółów? Bo ja tak
        mam. To po co taki szajs czytać? To taki książkowy odpowiednik filmów z Czakiem
        Norrisem.
      • skajstop Re: Klub dantego 13.04.06, 10:21
        Nie to, jasne że "Klub Dantego" nudna opowiastka :) Brown rulez!!! ;-D Kto to w
        ogóle jest ten Dante??? I co on robił w Bostonie?!

        Ale... o co temu Brałnu chodziło, też nie kumam? Że niby spisek? :)
    • mimbla.londyn Klub Dantego, czyli... 19.04.06, 10:19

      ...opowiedziany z wyobraznia kryminal...



      =======================================================

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka