anamag Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 19.04.06, 21:32 Ja tez czytam w autobusach podczas jezdy do pracy i z powrotem, nawet wisząc na jednej ręce... Ale zbliża się miła wiosenno -letnia pora kiedy przesiadam się na rowerek. Przyjemne to, ale poziom czytelnictwa bardzo mi spada ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:50 a mnie mdli jak czytam w autobusie, moge robić to tylko wtedy jak nic mna nie trzęsie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kosa_dk Kiedy Wy kobity wezmieta sie za robote, bo mnie re 19.04.06, 22:00 Kiedy Wy kobity wezmieta sie za robote, bo mnie rece opadaja, ksiazek sie nie czyta bo oglupiaja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawak Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.chello.pl 19.04.06, 23:56 Jadąc do pracy czytam przede wszystkim gazety, na ogół GW i Politykę. Niestety wracając jest dużo gorzej, bo na ogół jadę zapchanymi autobusami i nie mam jak nawet wyjąć czegos do czytania.Często wracając czytam tez rozmaite materiały, z którymi nie miałem czasu zapoznac się w robocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aziz.light Re: never trust a naked bus driver IP: *.chello.pl 20.04.06, 01:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: never trust a naked bus driver IP: *.kolonianet.pl 20.04.06, 08:55 To, to, to! Bez książki w tramwaju, jak bez butów. Jednego roku przeczytałam Nowy Testament w poręcznym formacie. Innego dojeżdżałam za miasto 60 km, starczało na Wyborczą od deski do deski,łącznie ze sportem. Najlepsze są zbiory opowiadań, ale zdarzało mi się już przestudiować z rozpaczy te darmowe, rozdawane gazety albo pożyczać kawałek od sąsiada. Odpowiedz Link Zgłoś
szut W pojazdach szynowych 20.04.06, 09:09 Ja czytam glownie w tramwajach i pociagach. W autobusie nie zawsze jestem w stanie czytac (cos jakby choroba lokmocyjna sie odzywa, gdy wpatruje sie w tekst). Ale ostatnio nawet mi sie udaje czytac w autobusie :) Zdarza mi sie w miare czesto podrozowac po kraju (pociagami), gdybym zapomnial zabrac ksiazki (w ostatecznosci jakiejs muzyki), to na pewno taka parogodzinna podroz bylaby ciezkim przezyciem. Sluchawki na uszach pozwalaja sie odizolowac od rozmow prowadzonych przez wspolpasazerow. Wspolczytacze mi sie nie zdarzaja - co najwyzej jakies zdziwione geby przypatrujacych sie wspolpasazerow (czytam po rosyjsku najczesciej). I jeszcze dodam swoja obserwacje z Rosji: na wielu stacjach metra w Petersburgu sa stoiska z uzywanymi ksiazkami. Ksiazki mozna tam kupic (tanio)lub nawet wymienic na inne za niewielka oplata. W metrze (Rosja, Ukraina, Bialorus) masa ludzi zawsze czyta ksiazki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4Tore Re: W pojazdach szynowych IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.06, 00:20 To jest fenomen rosyjski, ze ludzie czytaja i to w ogromnach ilosciach. Wspaniala rzecz. Najlepsze, ze czytali tez i ksiazki z drugiego obiegu, to samo w Polsce jeszcze przed niewielu laty - samizdaty oprawne w gazete. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 21.04.06, 13:31 dlaczego ja jakoś was nie spotykam? ;) może dlatego, że sama siedzę, stoję zaczytana i nie zwracam uwagi na to, co się obok dzieje. mimo, to mam wrażenie, że jestem jakiś dziwacznym oryginałem tak zaczytana w gazecie (wolę czytać gazety, bo są poręczniejsze i łatwiej się oderwać). ja też kupuję damską torebkę z gazetą w dłoni, aby od razu sprawdzić, czy "Polityka", albo GW wejdzie. kobiety zaopatrzone w torebeczki wielkości koperty - zapewne niesłusznie - podejrzewam o podobną pojemność mózgu. niekórzy wolą sobie czegoś posłuchać w drodze. przez to czytanie nie zrobiłam sobie prawa jazdy, bo jak pomyślę ile stracę siedząc w korku za kółkiem, to mi ciśnienie skacze. miło widzieć, że nie jest się jedyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelniczka Hej, nie generalizuj! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.04.06, 22:57 "kobiety zaopatrzone w torebeczki wielkości koperty - zapewne niesłusznie - podejrzewam o podobną pojemność mózgu." Mocno przesadziłaś. Noszę torebkę wielkości koperty, żeby nie obciążać kręgosłupa. Ale to nie znaczy, że nie mam przy sobie jakiejś książki lub gazety - zawsze ją upchnę do jakiejś reklamówki, teczki lub plecaka. Jestem nałogową czytelniczką i też uwielbiam czytać, a zwłaszcza uczyć się w środkach komunikacji miejskiej. Są też osoby, które nie mogą (np. choroba lokomocyjna lub brak koncentracji) lub nie lubią czytać w takich warunkach, a ty ich wszystkich wrzucasz do jednego worka - na dodatek tylko dlatego, że mają jakąś tam wielkość torebek. Nie sądź po pozorach! P.S. Życzę, aby wobec Ciebie nikt nie wyciągnął równie pochopnych i bzdurnych wniosków! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4Tore Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.06, 00:26 Wyszlo na to, ze Ci co jezdza samochodem, nie czytaja ksiazek w ogole. Nie nalezy generalizowac, to samo odnosi sie do malutkich torebeczek. Jesli czujesz sie lepsza z tego powodu, ze ty czýtasz, a inni nie - byc moze zasypiaja w autobusie ze zmeczenia. Bronie tu wszystkich zapracowanych, ktorzy jezdza miedzy trzema miejscami pracy jednak samochodami i ubolewaja, ze sobie nie moga poczytac. To predzej czy pozniej konczy sie zmiana pracy na lepsza i wieksza iloscia czasu na lekture. Czytanie powinno czegos nauczyc i poruszyc nasze dobre strony, a nie sklaniac do wynioslosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelniczka Do 4Tore IP: *.aster.pl 25.04.06, 01:44 Droga/-i 4 Tore: przeczytaj mojego posta proszę jeszcze raz. NIGDZIE nie napisałam, że osoby jeżdżące samochodami w ogóle nie czytają!Odniosłam się jedynie do osób czytających w komunikacji miejskiej, bo TAKI JEST WĄTEK, na którym właśnie piszemy.Nie uważam się też od nikogo lepsza, ani nie jestem osobą wyniosłą, co też próbujesz mi insynuować.Moja odpowiedź dotyczyła postrzegania przez Lilith76 kobiet noszących małe torebki, I NICZEGO WIĘCEJ.Czytaj proszę ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
zapominajka664 Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 21.04.06, 13:35 Akcent z przeszłości: najlepiej czytało się za czasów komuny w kolejkach, zwłaszcza po mięso. Byłam wtedy w liceum i w każdą sobotę o świcie biegałam ze stołeczkiem i ksiązką pod sklep, bo aprowidowałam całą rodzinę. Tak przeczytałam całego Prousta i Dostojewskiego. Kolejek nie cierpiałam, rzecz jasna, ale dzięki książkom dawało się je jakoś znieść. Teraz czytam też wszędzie gdzie się da. Poczekalnia u dentysty, szybka kawa na mieście, przystanek, ławka w parku i oczywiście wszelkie środki komunikacji. Uwielbiam. Trzęsienie wcale nie preszkadza. Trochę gorzej bywa w zimowe wieczory, bo autobusy bywają beznadziejnie oświetlone, ale zawsze można próbować znaleźć miejsce pod lampą. I znam kogoś, kto czyta prowadząc samochód. W korkach, między jednym podjechaniem a drugim. To już jest mistrzostwo świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4Tore Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.06, 23:45 nigdy nie mozna bylo sie skoncentrowac na czytaniu w a-busie ze wzgledu na fatalne zwyczaje pana kierowcy oraz roznorodne dolatujace mnie zapachy. Z kolei wozenie sie samochodem uwazam za nieslychana strate czasu, a ksiazki, na ktore mam ochote nie sa dostepne w wersjach elektronicznych - i tak cudem zdobywam ich tradycyjne odpowiedniki. Pozostalo mi zmienic miejsce pracy (mniej kilometrow miesiecznie, wiecej czasu na czytanie) i od czasu do czasu tluke sie pociagami na dluzsze trasy, co ma swoja zalete - wygodnie, szybko, pyszna kawa, lektura, nie trzeba sie skupiac na jezdzie. z czystego wyrachowania chetnie zgodze sie na szofera. Odpowiedz Link Zgłoś
ag.n Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 22.04.06, 19:17 Ja mam ten przywilej, że nigdy nie dopadła mnie żadna choroba lokomcyjna, w związku z czym staram się codziennie mieć jakąś lekturkę (w przypadku braku gazety lub czegoś lekkiego pozostaje radio z komórki; jak zapomnę zabrać i książkę, i słuchawki, to umieram z nudy). Dziennie jeżdżę ok. godzinę, chociaż rano zwykle udaje mi się zabrać z kimś samochodem. Głupi przypadek, ale to właśnie w samochodzie za nic nie mogę się skupić. Chyba za wygodnie się siedzi ;) Aha, i jeszcze mam mordercze wizje wobec autora projektu tych parszywych autobusów przegubowych, które w miejscu zgięcia zamiast rozbudowanej rurki mają tylko takie duże harmonijki, o które nie idzie się oprzeć, a przy których stać też nie warto, bo wtedy tamuje się przejście. Nieprzegubowe mają chociaż miejsce dla wózków, które zwykle zajmuję (oczywiście w odpowiednim momencie ustępując). Kiedy nie czytam, mam też odruch spoglądania w kierunku innych czytających; ale spokojnie, interesuje mnie tylko co czytają (lub biernie trzymają) i w jakim języku. Współczytać bym się nie odważyła, za słabe okulary ;) - musiałabym się wbić twarzą centralnie nad kartki. Zdarza mi się też troche oceniać współjadących po tym, co mają do czytania; zwykle gazety kolorowe, bezpłatne, popularne dzienniki; tytuł książki w trakcie czytania trudno stwierdzić, ale zdarzało mi się m.in. dostrzec przypadki, kiedy ktoś czytał takie same podręczniki, jakie ja mam :) Podziwiam natomiast ludzi taszczących tomiska medyczne czy prawnicze (widziałam np. kobietę z cegłą o bodaj stu paragrafach). No, tyle moich wywodów, cieszę się, że tyle jest takich jak ja :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczola25 Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 22.04.06, 19:45 Pięć lat dojeżdżania autobusem na studia, po 40 minut w każdą stronę pozwoliło na czytanie książek na zajęcia, ewentualnie jakichś notatek. Z powrotem już czekała jakaś lżejsza w treści książka, zazwyczaj jakis kryminał. Przeczytałam tak całą serie srebną z Ambera, po raz n-ty Christie etc. Teraz codziennie w drodze do i z pracy, po 30 minut, pozwala na zatopienie się w jakimś innym świecie...:) Potrafię się tak wyłączyc,że nie słyszę rozmów innych współpasażerów. Czasem nie zauważam znajomych, ale oni juz wiedzą,że jak mam książkę w ręku, to tak mam:) W domu już nie zawsze mam siły czytać; wszystkie zawodowe i pozazawodowe sprawy kończę ok. 21, więc potem tylko jakaś gazetka do poczytania mi pozostaje. Ale czytanie wszędzie czegoś to nawyk podobny do wielu z Was:) Zawsze kupuję torbę, do której wejdzie książka i parasol. Jak zapomnę książki, to wyciągam jakieś stare karteczki ze słówkami z angielskiego i powtarzam. Ale i tak się czuję jak bez ręki i zazwyczaj od razu, jak wysiądę z autobusu zaopatruję sie w jakąs gazetę,żeby mieć na podróż powrotną do domku. Czytam na siedzącą, stojąco i wpólwisząco:)Opracowałam technikę trzymania książki jedną ręką i zawsze staram się stanąć w jakimś innym miejscu, niż pomiędzy siedzeniami, zazwyczaj na łączeniach autobusów:)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4Tore Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.06, 21:39 Przegubowce byly rzeczywiscie fatalne. Za to w pociagach b. dobrze sie czytalo, w aucie nie jest za wygodnie, jest idealnie, plus bdb muzyka i nie za glosno, pozostaje jednak problem szofera. Teraz nei jest to tak nuzace, po zmianie roboty mam tak ok. 5 razy mniej kilometrow. Taszczenie tomisk ma sens, jesli sie je wozi autem i rzeczywiscie cos z tego taszczenia potem wynika, np. jazda na szkolenia i warsztaty. Grubsze tomiszcza zostawiam w domu, co lepsze sa juz na CD, wiec problem powoli tez odpada. Najgorsze, ze interesujacych mnie ksiazek nie ma na CD, sluchanie odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaksp Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 23.04.06, 07:37 musze przyznac ze nie mam problemow takich jak autorka watku.ja czytam w autobusach,tramwajach i w metrze bez problemu.potrafie sie tak wyłączyc ze nieraz przegapilam swoj przystanek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morela Złotowłosa. Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.n.net.pl 23.04.06, 18:02 Umarłabym bez czytania!Znam 26-letnie dziewczę,które twierdzi,że najgorszym prezentem dla niej jest książka - nie lubi czytać,nie ma żADNEJ książki w swoim domu/pokoju. A jej mama WYRZUCIłA 2 metry Shakespeare'a bo też nie lubi czytać.Jak mi o tym powiedziała to myślałam,że dostanę zawału - książki są takie drogie - chętnie bym przyjęła,tym bardziej,że było to wydanie "materiałowe". Ja w swoim "zboczeniu i maniactwie czytelniczym" (tak nazwała pasję czytelniczą wyżej wspomniana 26-latka) doszłam do tego,że czytam w autobusie nawet "Mein Kampf"(w celach poznawczych naturalnie) i podkreślam co ciekawsze fragmenty.Autobus mi nie przeszkadza. Ktoś napisał,że czyta nawet w butach i kurtce - aby dokończyć wątek. Ach,jakże dobrze to znam! Zawsze w autobusie czy trolejbusie czytam - bez książki czuję się prawie jak goła :) P.S. 2 metry Shakespeare'a to oczywiście długość miejsca,jakie zajmowały na półce jego dzieła. Pozdrawiam wszystkich Czytaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
theagata Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 23.04.06, 22:05 czytam wszędzie - w autobusie, w metrze, w tramwaju; przemieszczanie się bez książki to strata czasu; nie mam problemów z koncentracją, potrafię się skupić na czytanym tekście w każdych warunkach; cieszę się, że już są ciepłe słoneczne dni - można czytać w naturalnym oświetleniu również na przystankach i ręce nie marzną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitty Pryde Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.acn.waw.pl 24.04.06, 20:32 Oj, znam to:) Czytam zawsze w autobusie:) Jeśli zapomnę wziąć czegoś ze sobą, moi gracze są bardzo poszkodowani, bo z nudów zaczynam wymyślać fabułę kolejnej przygody:) Nie przeszkadza mi nawet stanie w tłoku, muszę mieć książkę:D Przeraża mnie jednak to, że nieraz ludzie przyglądają mi się ze zdziwieniem, jak o 7 rano wyciągam z torby nie podręcznik albo zeszyt, ale jakąś lekturkę. Z innej beczki: wraz z moim słońcem założyliśmy też małą biblioteczkę w łazience:D Odpowiedz Link Zgłoś
futomaki.pl Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 25.04.06, 14:11 Jakieś dłuższe przejazdy to świetna okazja na czytanie. Specjalnie wracam z pracy autobusem, bo daje mi to 40 minut dziennie na czytanie. Trase mam akurat taką, że spokojnie zawsze jest miejsce siedzące, wyciągam książkę i tylko co jakiś czas spoglądam, czy to nie mój przystanek. Gdyby nie autobus, to miałbym problem ze znalezieniem momentu na lekture (bo w domu to jednak zawsze jest coś innego, pilnego do zrobienia)... Odpowiedz Link Zgłoś
vermetto Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor 25.04.06, 21:29 Mój subiektywny ranking najlepszych miejsc do czytania: 1. wanna (więc powinno podpadać chyba pod wolny wieczór) 2. metro 3. autobus (chyba, że jest ładna pogoda, wtedy zagapiam się w okno, albo autobus potwornie trzęsie - na odcinku koło mojego miejsca pracy tak właśnie jest - można dostać oczopląsu). Wadą wszystkich powyższych jest niemożność korzystania z ciężkich tomiszczy. Z tego też powodu nie lubię twardych okładek i preferuję książki wydane np. w dwóch tomach a nie w jednym grubiastym, które trudno trzymać jedną ręką. Kaliber literatury jako takiej nie ma dla mnie znaczeia, mam to szczęście, że łatwo się skupiam i nie przeszkadza mi tłok... Za to czasami nie chce mi się wysiadać, bo akurat dotarłam do ciekawego miejsca w książce.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: midgar Re: Technika czytanai: autobus vs wolny wieczor IP: *.law.uni.torun.pl 26.04.06, 14:05 Ja mam nawet swojego ulubionego pana kierowcę. Specjalnie wychodzę pół godziny wcżęśniej żeby jechać jego PKSem. Swoją drogą to niezły z niego twardziel cały czas trzyma pobocze i 60km/h, ale jego jazda jest płynna, nieszarpie i gwałtownie niehamumje- nic tylko czytać Odpowiedz Link Zgłoś