aenima77 19.04.06, 14:04 ciekawa jestem, czy też sie tak czasem męczycie? ja np. kolejny raz daję szansę "babskiemu bluesowi" e. jong, ale...chyba sie poddam! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ben-oni Re: książka, której nie możecie skończyć... 19.04.06, 15:05 miałem tak kiedyś z "Bankietem w Blitwie" Krleży. Czytałem go prawie dwa lata. Teraz, od 15 lat próbuję przeczytać "Popioły Biassolich" Mario Tobino (kilkanascie stron!) i po trzech stronach łapię się na tym, że nie wiem o czym czytam bo myślę o czymś zupełnie innym (żeby nie powiedzieć że myslę o siedzeniu Maryny). Nudna jak rekolekcje wielkopostne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 15:42 hehehe Mistrz i Małgorzata -trzecie podejście Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: książka, której nie możecie skończyć... 19.04.06, 21:29 "Lata z Laura Diaz". Strasznie powoli ja czytam, z dlugimi przerwami, jakos mnie nuzy, a szkoda, bo generalnie jest ciekawa. Przeczytalam juz wieksza czesc... Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: książka, której nie możecie skończyć... 19.04.06, 21:44 Bo "Babski blues" trzeba czytac w wieku 15 lat, z wypiekami na twarzy, wtedy sie dociąga do konca :) Ja z kolei wysiadam przy "Stąd do wiecznosci" i przy paru innych pewnie tez. Odpowiedz Link Zgłoś
en.door.fina Re: książka, której nie możecie skończyć... 19.04.06, 22:00 "Zmartwychwstania" Tołstoja (nie wiem dlaczego, bo książka nie jest zła ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adao Re: książka, której nie możecie skończyć... 19.04.06, 22:59 1."Tysiąc spokojnych miast" Pilcha - przeczytałam za trzecim podejściem. Ale było warto. Kiedyś uwielbiałam Pilcha, dziś mnie denerwuje, ale "Tysiąc..." uważam za dobrą książkę. 2. "Opowiadania t.1" Cortazara. Kupiłam 3 lata temu i czytam na raty, wtedy kiedy mam nastrój. Do niektórych opowiadań często powracam, innych jeszcze nie przeczytałam... 3. "Łowca snów" Kinga. Jestem w trakcie czytania, idzie mi strasznie opornie. Ale myślę że w końcu podołam - bo a)lubię autora i b) nie można wiecznie przetrzymywać książki z biblioteki ;-) (a jakbym oddała nieprzeczytaną, to drugi raz mogłabym jej już nie zobaczyć - bo King jest strasznie rozchwytywany) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.04.06, 23:51 Już pisałam w podobnym wątku, ale powtórzę - Zamku Kafki - K. nie może do zamku dojść, a ja, co się wezmę za książkę, nie mogę jej skończyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mtbialy Re: książka, której nie możecie skończyć... 20.04.06, 00:01 Pana Wołodyjowskiego - za trzy razy dotarłem do połowy, po czym mnie tak znudził,że czytałem tylko końcówkę.A ostatnio : "W Drodze" Kerouaca i "Bogactwo i nędza narodów" Landesa. Odpowiedz Link Zgłoś
patriaszeprudy "ulisses"Joyca,niestety:(((( 20.04.06, 09:44 trzecie podejscie-jak nie teraz to juz chyba nigdy. mam wrazenie ze kazdy czlowiek chcacy nazwac sie jakos tam "inteligentnym" powinien to dzielo przeczytac. Podejscie pierwsze-14 lat,przegrana POdejscie drugie--17lat, przegrana Podejscie trzecie-19 lat-jak nie teraz-to czas najwyzszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nioma Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 09:48 "Modlitwa za Owena" - zaczynalam kilka razy i zawsze utykam w okolicach 100 strony "Wahadło F... " Umberta Eco (nie pamietam dokladnie jak sie pisze druga czesc tytułu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buba Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( IP: 62.233.159.* 20.04.06, 10:49 co do wahadła foucalta to musze sie zgodzić, ale nie przeczytałam nigdy do końca, gdyż zawsze ktoś mi ją zabierał. ale teraz mam i już nie oddam:) Odpowiedz Link Zgłoś
ihopeyouwilllikeme Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( 20.04.06, 10:53 > mam wrazenie ze kazdy czlowiek chcacy nazwac sie jakos tam "inteligentnym" Chyba yntelygentem. Inteligencji nie mierzy się znajomością Ulissesa. Odpowiedz Link Zgłoś
jot58ka Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( 20.04.06, 12:24 patriaszeprudy napisała: > trzecie podejscie-jak nie teraz to juz chyba nigdy. > mam wrazenie ze kazdy czlowiek chcacy nazwac sie jakos tam "inteligentnym" > powinien to dzielo przeczytac. > Podejscie pierwsze-14 lat,przegrana > POdejscie drugie--17lat, przegrana > Podejscie trzecie-19 lat-jak nie teraz-to czas najwyzszy;) Daję ci jeszcze 10 lat. Mnie udało się dopiero w tak podeszłym wieku, ale często wracam. A jeżeli coś wydaje się trudne polecam Koran, cała reszta to przy tym małe miki. Odpowiedz Link Zgłoś
ashton Proust 21.04.06, 07:56 Pierwsze podejście - koniec podstawówki. Ugrzęzłam w drugim tomie. Drugie podejście - liceum. Połowa czwartego tomu. Spodziewałam się Bóg wie czego po "Sodomie i Gomorze"... a tu nudy. Trzecie podejście - studia, konkretnie związek na odległość i długie godziny w pociągach spędzane. Tom szósty. No nie dałam rady. Czwarte podejście - jakieś dwa lata temu. Ze wszech miar udane. Duma mnę rozpera :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Proust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 22:30 Gratuluję, ja każdorazowo wymiękam po 3 stronach "W stronę Swana" i zawsze sobie przypominam o baaaardzo pilnych sprawach do załatwienia... Odpowiedz Link Zgłoś
jednatakaa Re: Proust 26.04.06, 11:25 Wszyscy tak narzekają na tą ksiażkę("W strone Swana"), a ona mnie urzekła narracją i klimatem, że przeczytałam ją tak łatwo, jak łatwo je się na śniadanie cieplutką bułke z masłem! Jako 19-latka ugrzęzłam w połowie "Podróży do kresu nocy" Celine'a i "W drodze" Kerouaca. Już niebawem do tego wracam, bo nabrałam odpowiedniego wieku:-) Natomiast nigdy nie przeczytam bez względu na wiek-już to wiem- np. "Fausta". Notabene założyłam sobie już jakis czas temu zeszyt z "ksiażkami nieprzeczytanymi", chociaż rzadko tam cos wpisuję. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( 24.04.06, 08:37 A jeżeli coś wydaje się trudne polecam Koran, cała reszta to > przy tym małe miki Eeee tam, Koran mi sie czytalo o wiele lepiej niz Ulissesa, ktory zreszta zalicza sie do "niedokonczonych" :-D Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: "ulisses"Joyca,niestety:(((( 25.04.06, 01:40 Zbrodni i kary. Ale całą resztę Dostojewskiego na pniu, choć bez Biesów, bo ktoś zaiwanił rodzicom w dawnych czasach i nie miałem dostępu. Ale zbrodni i kary nie zmęczyłem. Pewnie winą należy obarczyć system penite... szkolnictwa. A poza tym odkryłem w wieku lat koło 14, że jestem w stanie przeczytać wszystko - nawet ulotki wyborcze ze zrozumieniem, jeśli tylko odpowiednio się zaprę. m, .y. P.S. A tak w ogóle: "Kiedyś pracowałam też w bibliotece Prado, w Madrycie. Niczego mnie to nie nauczyło, o ile dobrze pamiętam. Myślałby kto, że można znaleźć jakieś wskazówki w bibliotece Kongresu. Ale niestety. Podobnie na Oksfordzie. Spodziewałam się czegoś więcej dowiedzieć w British Museum. Zasuwałam tam od 9 do 18, wszystko przeczytałam ale nie zgłębiłam żadnej tajemnicy życia." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adeladeotero Bibliotekarze nie maja czasu czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 19:54 Taka jest prawda. Wszyscy mysla, że jak pracujesz w Bibliotece to siedzisz i czytasz książki-nic z tego. Zasuwasz jak mała czerwona lokomotywka i nie masz czasu przejrzeć gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Bibliotekarze nie maja czasu czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:29 To prawda! Nie da rady, całą prasówke zabiera się do domu, a w domu ma się 15 rozpoczętych ksiązek - to z powodu tego, że trudno przepuścić jakąś nowość, skoro tyle ich przechodzi przez ręce. Potem tylko przybywa ilości rozpoczętych tytułów, bo czas zabiera prasówka;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tkasia1 Re: książka, której nie możecie skończyć... 21.04.06, 08:27 Pieśń oberżysty P. Beagla - kilka podejść zakończonych klęską. D tego jeszcze Diuna, co może wydawać się dziwne, bo jestesm wielbicielem fantastki (a to ponoć klasyka). :) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: książka, której nie możecie skończyć... 21.04.06, 09:57 Porzucilam juz nadzieje na skonczenie tzw autobiografii a raczej autokreacji mojego ulubionego artysty - s. dali. wole jego dziela niewerbalne ;-) Virtual light - mojego ulubionego pisarza cyberpunkowego w. gibsona - zupelnie nie wiem czemu, ale jakos nie 'zaskoczylam' na te historie wiecej grzechow nie pamietam Odpowiedz Link Zgłoś
amber.mhm Re: książka, której nie możecie skończyć... 27.04.06, 12:31 formaprzetrwalnikowa napisała: > Porzucilam juz nadzieje na skonczenie tzw autobiografii a raczej autokreacji > mojego ulubionego artysty - s. dali. wole jego dziela niewerbalne ;-) Przypomniałaś mi o "Ukrytych twarzach" jego autorstwa. Z tym, że jest to książka, której nie tyle nie mogę skończyć, co raczej nie magę jej na dobre zacząć - zwykle polegam po około dziesięciu stronach. Ale może jeszcze kiedyś się zaprę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marya Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.ptvk.pl 23.04.06, 18:30 Po tylu latach uzależnienia ;-) i przeczytania setek różnych książek poległam na mistrzu?: Tolkien "Władca pierścieni", nie mogę się wczuć, dla mnie absolutnie nie ma tam atmosfery. Proszę uprzejmie mnie nie linczować :-) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: książka, której nie możecie skończyć... 23.04.06, 18:35 ja na pewno nie zlinczuje. ledwie zmęczyłam Hobita, a przy Władcy - przebrnęłam przez kilka pierwszych stron i poległam. na wieki. przerazajaco wolne tempo akcji, zbyt skomplikowane zdania, za dużo neologizmów i zdecydowany nadmiar bohaterów - zupełnie nie na mój mały mózg ;) Odpowiedz Link Zgłoś
afrikanka Re: książka, której nie możecie skończyć... 23.04.06, 20:04 Ja jakoś też nie mogę przebrnąć. Książka mi się podoba, ale po drodze zawsze znajdzie się albo jakaś ciekawsza pozycja albo Lalka bądż Potop. Zostało mi jeszcze 844 str POtopu które mam przeczytać do wtorku. W czas sie zabrałam... Kupą waszmościowie, kupą!!!! ;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: książka, której nie możecie skończyć... 24.04.06, 08:40 > przerazajaco wolne tempo akcji, zbyt skomplikowane zdania, za dużo neologizmów > i zdecydowany nadmiar bohaterów Pamietasz, Formo, nasze rozwazania o odbieraniu dobr kultury jako proste badz skomplikowane? ;-) W moim odczuciu jezyk Tolkiena to wyrafinowana, elegancka, szlachetna prostota. Mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: książka, której nie możecie skończyć... 25.04.06, 01:43 Hm, to ciekawe co powiedziałabyś o Silmarillionie, w którym wydarzenia z Władcy zawarte są na jakiś trzech - czterech stronach, a dopiero cala reszta ujawnia rozmach z jakim Tolkien tworzył. Zresztą po dziś dzień, a minęło ładnych kilka lat od ostatniej lektury Silmarillionu gdy wybieram sobie jakieś hasło komputerowe to właśnie stamtąd. W zasadzie nie ma szans trafić :-) m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_bianca Re: książka, której nie możecie skończyć... 25.04.06, 02:12 ooo wlasnie :)) dzieki za podpowiedz :) Silmarillionu nie skonczylam, a szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
sita_atlantis Re: książka, której nie możecie skończyć... 10.05.06, 17:28 Oj, mój Silmarilion też leży odłogiem i spogląda na mnie z wyrzutem... :P ale musi poczekać grzecznie do wakacji. Poza tym cały czas nie mogę przebrnąć przez niektóre dziełka Szekspira, cho ogólnie twórzość tego pana lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
sidhe-e Re: książka, której nie możecie skończyć... 03.05.06, 09:21 ja również nie daję rady z "Władcą..." na wakacjach robię kolejne podejście - w oryginale :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.syrenka "Imię róży" U. Eco 24.04.06, 00:41 Ostatnio poddałam się też przy "Zazdrości i medycynie", ale to była pierwsza próba. I - hehe - nie mogę przebrnąć przez "Chatkę Puchatka":) Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami 'Generał w labiryncie' Marqueza 24.04.06, 09:05 No i nie skończyłem... wróciła do biblioteki. ------------------ Człowiek wszystko w życiu zniesie, z wyjątkiem jajka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: książka, której nie możecie skończyć... 24.04.06, 13:49 A ja mam problem z "Czarodziejską górą" Manna. Uwielbiam tę książkę, ale od lat nie mogę jej skończyć, bo po trochę dłuższej lekturze (po stu stronach na przykład) dostaję objawów gruźlicy i w lekkiej panice muszę odstawić do ustąpienia ;)) Potem ociągam się jakiś czas z powrotem i wreszcie, gdy udaje mi się wytłumaczyć sobie, że wszystko mi się wydawało, zaczynam znowu i znów wracają suchoty... Aż kiedyś zrobiłam sobie rentgen płuc! Nic nie wykazał... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
laferme Re: książka, której nie możecie skończyć... 24.04.06, 14:21 "wichrowe wzgórza" ksiazka ciekawa ale myla mi sie osoby i mniej wiecej w polowie juz nie wiem kto jest kto :( Odpowiedz Link Zgłoś
pressforum "9" Stasiuka 24.04.06, 14:49 zacząłem czytać jakieś 5 lat temu... no i jeszcze "Ostatnia bitwa templariusza" - zacząłem ze 3 lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adeladeotero Wichrowe Wzgórza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 19:58 Najpierw obejrzałam film z Fiennesem i Binoche, potem zaczęłam czytać. Dopiero wtedy zaczęłam kojarzyć fakty:))Polecam, ciekawe zwłaszcza w tłumaczeniu Iwaszkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: książka, której nie możecie skończyć... 24.04.06, 16:28 bo z ta ksiazka to trzeba sie polozyc na lezaku, najlepiej na werandzie z widokiem na gory, owinac kocykiem w czerwono-zielona kostke (kostke, nie kratke!) ale tylko w opisany wiadomo_gdzie_sposob. i uwierzyc, ze Ma Sie Czas. do konca swiata :) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: książka, której nie możecie skończyć... 24.04.06, 22:16 To dotyczy "Czarodziejskiej góry"? Kurczę, może by tak się dało, ale skąd Mieć Czas??? O kocyku nie wspominając... Póki co przypomniałam sobie, że znów muszę się do niej zabrać. Pal diabli suchoty. Odpowiedz Link Zgłoś
maggpie Re: książka, której nie możecie skończyć... 25.04.06, 14:46 saskiaplus1 napisała: > A ja mam problem z "Czarodziejską górą" Manna. Uwielbiam tę książkę, ale od lat nie mogę jej skończyć, bo po trochę dłuższej lekturze (po stu stronach na > przykład) dostaję objawów gruźlicy i w lekkiej panice muszę odstawić do > ustąpienia ;)) Potem ociągam się jakiś czas z powrotem i wreszcie, gdy udaje mi się wytłumaczyć sobie, że wszystko mi się wydawało, zaczynam znowu i znów > wracają suchoty... Aż kiedyś zrobiłam sobie rentgen płuc! Nic nie wykazał... ;))) Moja mama, he he, miała z "Z czarodziejską.." tak samo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
elodia Re: książka, której nie możecie skończyć... 25.04.06, 17:32 Ydorius! Aleś mnie wystraszył! Może zmienię hasło?:PPP A myślałam, że tylko ja taka cwana:-DDD A nie skończyłam "Rozdziobią nas kruki, wrony", prawda, że gruba? Cud, że sobie jeszcze szczęki nie zwichnęłam przy kolejnych próbach;) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: książka, której nie możecie skończyć... 26.04.06, 08:05 O rany! Myślałam, że ze mną coś nie tak, a to jednak w książce problem. Pozdrów mamę! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adeladeotero Czarodziejska góra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 19:51 Mam takie same objawy... Nigdy jej nie skończę bo po 1 tomie dostaję zapalenia płuc i potem leżę długo w łóżku. Po drugim tomie dostałabym chyba gruźlicy!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
u.n.owen Re: książka, której nie możecie skończyć... 26.04.06, 19:34 saskiaplus1 napisała: > A ja mam problem z "Czarodziejską górą" Manna. Uwielbiam tę książkę, ale od lat > > nie mogę jej skończyć To może i dobrze, bo ma kiepskie zakończenie. "Czarodziejska góra" to w ogóle jest książka, która mogłaby się obyć bez zakończenia. Odpowiedz Link Zgłoś
posafega A wiecie, to ciekawe :) 01.05.06, 23:43 Bo Czarodziejską faktycznie czytałam, leżąc w łóżku z podejrzeniem zapalenia płuc :D I im dalej w drugi tom brnęłam, tym gorzej mi było ;) Trzy tygodnie wtedy przeleżałam w pościeli :D Jak nigdy wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamar Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:37 ania z zielonego wzgórza... nie wiem dlaczego :( Odpowiedz Link Zgłoś
hohonie Re: książka, której nie możecie skończyć... 25.04.06, 18:20 "Kronika ptaka nakrecacza" Murakamiego. Utknelam jakies 20 stron przed koncem i juz nie mam ochoty wracac. A ksiazka bardzo bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bir.ke Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: 83.167.234.* 25.04.06, 22:43 ja wlasnie walcze z 'ostatnia bitwa templariusza':) a ostatnio po dobrych 5 latach rozstan i powrotow dokonczylam 'opowiesci z molin du bruit":) a co do 'czarodziejskiej gory', pamietam z 'marii i magdaleny', ze pawlikowska tez miala takie objawy:) Odpowiedz Link Zgłoś
sita_atlantis Re: książka, której nie możecie skończyć... 11.05.06, 19:30 > ja wlasnie walcze z 'ostatnia bitwa templariusza':) Nie mogłam skojarzyć, skąd znam ten tytuł, aż w końcu mnie olśniło... Przeczytałam to kiedyś na wakacjach, tylko dlatego że inne książki się skończyły :P koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Margo "Sto lat samotności" IP: *.chello.pl 25.04.06, 23:28 Wiem, że większość ludzi tę książkę uwielbia, ale ja przez nią przebrnąć nie mogę!!! Próbowałam dwa razy i za każdym razem utknęłam gdzieś w środku. Mój mąż ma to samo. Mnóstwo tych bohaterów, w dodatku nazywają się tak samo lub podobnie, akcja nieruchawa... Nie poddaję sie łatwo i myślę, że jeszcze do niej wrócę, ale to będzie chyba ostatnie podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: "Sto lat samotności" 26.04.06, 08:08 Na przeczytanie będziesz chyba potrzebować sto lat samotności właśnie ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
aenima77 Re: "Sto lat samotności" 26.04.06, 09:29 czy ja wiem...to ciężka książka, ale myślę, że warto przez nią przebrnąć! chociaż nie ukrywam, że problemy z zapamiętaniem imion były:) Odpowiedz Link Zgłoś
pasik Re: "Czarodziejska góra"..spasowałam 26.04.06, 10:29 Dołączam się do grona...którzy nie doczytali do końca "Czarodziejskie Góry|" Odłożyłam ksiązkę pod koniec 1 tomu i powiedziałam..poczekaj masz czas...heeh jak bohaterowie. Może kiedyś wrócę na (jak już ktoś tu napisał) leżaczek, owinięta kocykiem i sprostam niecodziennej lekturze. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: "Czarodziejska góra"..spasowałam 26.04.06, 13:32 :-O. Dziwne, bo "Cz.G." jest wciągająca jak mało która książka. Odpowiedz Link Zgłoś
tukee Re: "Sto lat samotności" 11.05.06, 22:35 ja nie moge przebrnac, w polowie pomylili mi sie wszyscy Aurelianowie i Buendiowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: "Sto lat samotności" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:36 Patrz, jakie gusta są różne, ile ludzi, tyle tytułów nieprzeczytanych ksiażek;-) A mnie się "Sto lat..." czytało bosko,a wiecej powiem(napiszę): po skończeniu książki specyficzna narracja tak głęboko utkwiła mi w głowie, że myślałam ze 2 tygodnie w taki sposób konstruując myśli, jak Marquez pisał ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: książka, której nie możecie skończyć... 26.04.06, 12:42 Mistrz i Małgorzata - spuchłam po przeczytaniu 1/3... Odpowiedz Link Zgłoś
anamag Re: książka, której nie możecie skończyć... 26.04.06, 21:11 "gra w klasy", choć starałam się, dałam sobie spokój koło 100str. dopiero Odpowiedz Link Zgłoś
kod_kreskowy Re: książka, której nie możecie skończyć... 27.04.06, 11:08 Georges Perec - Życie. Instrukcja obsługi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwu Czarodziejski płomień królowej Loany. 02.05.06, 11:24 Walczyłam dzielnie, ale poległam. Może później, jak będę w wieku bohatera. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: książka, której nie możecie skończyć... 02.05.06, 14:31 kod_kreskowy napisała: > Georges Perec - Życie. Instrukcja obsługi. ale dlaczego? Bo gruba? To jedna z tych ksiązek, które najchętniej czytałbym po jednym zdaniu dziennie, żeby na dłużej starczyły :-) m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_kreskowy Re: książka, której nie możecie skończyć... 04.05.06, 09:23 ydorius napisał: > kod_kreskowy napisała: > > > Georges Perec - Życie. Instrukcja obsługi. > > ale dlaczego? Bo gruba? ha, może dlatego. gruba zaczyna być dopiero na stronie 449 :) Odpowiedz Link Zgłoś
commonbe Salman Rushdie "Salimar Klaun" 02.05.06, 11:35 Strasznie męczyłem się głównie w drugim rozdziale. Potem było już o wiele lepiej, ale w pewnym momencie miałem wrażenie, że chyba jednak polegnę na placu boju... Jednak ogólne wrażenie jak najbardziej pozytywne:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi Dzienniki Sylwi Plath 02.05.06, 17:14 Męczę i męczę juz drugi rok wciąż co i raz od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vacui Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.aster.pl 03.05.06, 00:17 Nie udało mi się jeszcze nigdy przeczytać do końca żadnej z książek Sienkiewicza :) Bardzo go nie lubię i nie przekonam się do niego nigdy. Proust stoi u mnie na półce od kilku lat i tak sobie stoi i stoi, a zakładka znajduje się na stronie setnej pierwszego tomu :) I mimo prób nie udało mi się przebrnąć przez jakąkolwiek powieść fantastyczną łącznie z Tolkienem. Natomiast do "Józefa i jego braci" Manna jeszcze wrócę, bo jestem silna (lub zabierę się za coś innego tegoż autora). Odpowiedz Link Zgłoś
loba_girl Re: książka, której nie możecie skończyć... 07.05.06, 19:33 zdecydowanie "Życie instrukcja obsługi" Pereca. Pogubiłam się w nazwiskach, piętrach domu i wątkach:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorro Re: książka, której nie możecie skończyć... IP: *.res.pl 05.05.06, 23:43 wstyd się przyznać ale "Pan Tadeusz"... Odpowiedz Link Zgłoś
dorota621 Re: książka, której nie możecie skończyć... 06.05.06, 19:27 - Wilk stepowy( czytam już dwa lata) - Doktor Faustus(Czytam od pół roku) - Przedwiośnie (nigdy nie przeczytałam, nawet na podyplomowych studiach polonistycznych) - Zbrodnia i kara (dwa razy dibrnęłam do połowy) Odpowiedz Link Zgłoś
tfu.tfu Re: książka, której nie możecie skończyć... 06.05.06, 20:25 bajki robotów (zasypiam po 3 zdaniach, takie relanium ;)) ulisses (przeczytam jak mi zamkną biblioteki, spala ksiegozbiór i zostanie tylko joyce) cienka czerwona linia lalka sienkiewicz cały (poza nowelkami obowiązkowymi) badania logiczne (husserl działa na mnie jak bajki robotów, ale wytrzymuję tak ze 3 strony na raz) Odpowiedz Link Zgłoś