Dodaj do ulubionych

Bookcrossing

19.05.06, 01:23
Przeczytalem sobie o bookcrossing czyli zostawianiu przeczytanych ksiazek w
miejscach publicznych - swietna akcja i pytanie - spotkaliscie sie z tym, czy
to dziala gdzies w Polsce. Az sie prosi zeby zorganizowac dvdcrossing,
gazetacrossing itp. Kiedys, dawno temu, zostawialo sie skasowane bilety w
tramwajach i autobusach teraz czas na ksiazki i cala reszte. Popieracie?
Obserwuj wątek
    • saskiaplus1 Re: Bookcrossing 19.05.06, 07:54
      Zostawiania biletów w żaden sposób poprzeć nie można, bo to zwykła kradzież.
      Bookcrossing - czemu nie, ale ja się nie piszę, bo jak kupuję książkę, to
      zwykle dlatego, że chcę ją mieć, wracać do niej itp. Jak chcę tylko przeczytać,
      wypożyczam z biblioteki - zatem nie miałabym co zostawiać. Nie wiem, czy u nas
      się to przyjmie, książki są wciąż relatywnie drogie, a wielu z tych, co jeszcze
      je kupują, robią to z pewnym wysiłkiem finansowym.
      • ilekobietamalat Re: Bookcrossing 19.05.06, 09:20
        wiec wlasnie, pomysl jest niezly,ale nie dla mnie. bo jak juz wydam ostatnie
        pieniadze na ksiazke to chce ja miec przy sobie na zawsze. nawet znajomym nie
        pozyczam bo ciagle gubia;> a co dopiero oddawac:)
      • cadiz Re: Bookcrossing 25.05.06, 23:29
        saskiaplus1 napisała:

        > Zostawiania biletów w żaden sposób poprzeć nie można, bo to zwykła kradzież.

        skoro płacę za bilet, to moja sprawa, co z nim dalej uczynię
        zostawianie biletów mogłoby najwyżej podpadać pod zaśmiecanie
    • autumna ależ już jest 19.05.06, 08:49
      www.bookcrossing.pl/
      Gazeta.pl miała swoją własna akcję "podaj książkę":
      www.gazeta.pl/podajksiazke
      tyle że właśnie ku swemu zdziwieniu stwierdziłam, ze nic tam sie nie odpala - nie wiem, czy zwiecha, czy koniec akcji. Ostał sie tylko jakiś stary artykuł:
      serwisy.gazeta.pl/ksiazki/1,48400,1718320.html
      Ogólnie wątpię w powodzenie akcji w naszym kraju: za duzo wesołych panów, którzy każda swobodnie leżącą rzecz chętnie wymienią na pieniądze, a następnie ulubiony fioletowy napój.
      • ben-oni Re: ależ już jest 19.05.06, 10:02
        I tu sie z Tobą zgadzam. W Polsce jest to o tyle utrudnione lub wręcz
        niemożliwe, że Polacy w naturze swej mają rozciąganie swego prawa własności na
        wszystko co znajdą, a czego nie da się przypisać innej konkretnej innej osobie.
        Gdyby można było zabieraliby ławki z parku i stawiali w salonie, bo za darmo. I
        nawet jeśli znajdzie się kilku nieprzywiązanych do książki i z chęcią się jej
        pozbywających to w końcu książka trafi w ręce "zbieracza wszystkiego"
        lub "małego biznesmena" i łańcuszek zerwany.
        • szelest_tafty niestety:( 19.05.06, 11:03
          chyba niestety rzeczywiście ta akcja w POlsce się nie powiedzie. Słyszałam sama
          moich znajomych mówiących, że tylko "naiwniacy" zostawiają te książki, bo każdy
          "myślący" człowiek by je opchnął na allegro:(( smutne to strasznie...jedyne
          wyjście, żeby ksiązka nie umarła i cieszyła kogoś innego, to oddanie jej do
          biblioteki...
          • korek1000 Re: niestety:( 19.05.06, 11:29
            Przyszedl mi pomysl, jak przynajmniej po czesci, utrudnic zycie
            tym "biznesmenom" - mozna by ksiazke jakos specjalnie "zniszczyc" np.
            piszac na okladce i co ktorejs stronie "bookcrossing - egzemplarz nie do
            sprzedazy" albo cos podobnego.
            • autumna Re: niestety:( 19.05.06, 11:56
              > tym "biznesmenom" - mozna by ksiazke jakos specjalnie "zniszczyc" np.
              > piszac na okladce i co ktorejs stronie "bookcrossing - egzemplarz nie do

              W cuda wierzysz? Stemple biblioteczne niejednemu nie przeszkadzają, to takie dopiski tym bardziej.
              • korek1000 Re: niestety:( 21.05.06, 13:00
                No rzeczywiście możemy zbyt łatwowierny. A może ktoś ma inny, lepszy pomysł?
                • zielonamysz Frakcji pesymistow - mowimy nie! 22.05.06, 08:55
                  Znalazlam na lawce przy UW mila sterte ksiazek i bylo tam kilka co komu innemu
                  pewnie na nic a mi pasowaly cudnie. Np.wspomnienia jakiegos prokuratora zdaje
                  sie Nowogrodzkiego z lat 60. Dolozylam je do mojej polki pitawali.
                  To sliczna akcja, ale wowczas nie wiedzialam ze natknelam sie na crossing.
                  Moze powinny byc miejsca wlasnie takie gdzie mozna by sie umowic,ze zwyczajowo
                  zostawiamy i rozgaladamy sie za ksiazkami. Takie miejsca gdzie malo kloszardow co
                  wezma i sprzedadza w antykwariacie i sa ludzie potencjalnie zainteresowani.
                  Oczywiscie moja wersja jest romantyczna - byc moze ktos chcial je po prostu
                  opchnac w antykwariacie i mu nie wzieli...
                  Dobrze by bylo je sygnowac- bookcrossing
                  • autumna Re: Frakcji pesymistow - mowimy nie! 22.05.06, 09:12
                    > Dobrze by bylo je sygnowac- bookcrossing
                    > Moze powinny byc miejsca wlasnie takie gdzie mozna by sie umowic,ze zwyczajowo

                    To wszystko jest - i nalepki do oznaczanie książek, i wyznaczone miejsca do zostawiania:
                    www.bookcrossing.pl
                    Zastanawiam się tylko, czemu podobne gazetowe "Podaj książkę" się zwinęło.
    • kubissimo Re: Bookcrossing 22.05.06, 12:06
      zalozenia tej akcji sa mi ideowo obce, zeby nie powiedziec, ze sa po prostu
      bzdurne ;)
      • korek1000 Re: Bookcrossing 22.05.06, 21:15
        kubissimo sprzedajesz książki ?
        • Gość: miau25 Re: Bookcrossing IP: *.aster.pl 22.05.06, 21:22
          Bookcrossing "kontrolowany" tzn. sam wybierasz ksiązki, a nie bierzesz co ci
          wpadnie w rece, jest na portalu www.podaj.net
        • kubissimo Re: Bookcrossing 22.05.06, 23:12
          wrecz przeciwnie
          ja je kupuje (na granicy nalogu) i z dzika checia pozyczam
          jednak bardzo lubie jak moje ksiazki wracaja do domu
          • korek1000 Re: Bookcrossing 24.05.06, 17:14
            Rozumiem chec posiadania domowej biblioteki ale nie wszystkie ksiazki
            warto w niej miec, tymi mozna by sie wymieniac, ze nie wspomne np. o dwoch
            takich samych egzemplarzach. Ja mam mnostwo ksiazek, ktore po prostu sie kurzą
            mógłbym je sprzedać np. na allegro ale wiecej z tym byloby zachodu niz pozytku
            dlatego, wg. mnie, bookcrossing to idea, ktora przynajmniej warto by bylo
            rozwazyc.
            • kubissimo Re: Bookcrossing 24.05.06, 21:02
              tez mam mnostwo ksiazek, jednak nie kupuje ich w sposob przypadkowy, wiec ani
              nie mam dublujacych sie rzeczy, ani jakichs zapychaczy miejsca, ktore
              przeczytam raz i nigdy wiecej. od trzymania takich ksiazek mam biblioteki :)))
    • Gość: mimi na moim uniwerku jest taka ładna skrzynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 19:52
      na ksiązki....
      niestety-zawsze ilekroś zajrze-pusta;(

      Idea jak najbardziej ale najpierw trzeba by zmienic mentalnosc POLAKÓW,niestety;(

      Pozdrawiem Cię-KUBISSIMO!!
      • kubissimo Re: na moim uniwerku jest taka ładna skrzynka 24.05.06, 21:01
        czuje sie pozdrowiony ;)
        i pozdrawiam zwrotnie :)
        • meduza7 Re: na moim uniwerku jest taka ładna skrzynka 25.05.06, 00:53
          U nas w "Pożegnaniu z Afryką" zrobili taką półkę na książki do wymiany.
          Ostatnio same harlequiny tm stoją, ale kiedyś znalazłam "Lamparta".
    • saskiaplus1 Re: Bookcrossing 25.05.06, 12:02
      To niezupełnie na temat, ale przypomniało mi się, jak kiedyś mieszkałam w
      Brukseli nad takim małym antykwariatem. Żeby dostać się do pralni musiałam
      przejść przez jego zaplecze, a tam zawsze stała skrzynka z różnymi książkami.
      Więc ja, cierpiąc z braku lektury na językowo mi obcej zagranicy, zawsze sobie
      coś anglojęzycznego po cichu wygrzebywałam (prawdziwe perełki tam się trafiały)
      i "wypożyczałam", a po paru dniach dyskretnie odnosiłam. Bookcrossing to może
      nie był, ale zawsze coś w tym stylu. Ciekawa jestem do dziś, czy właściciel
      antykwariatu wiedział o moich "pożyczkach" i po prostu miłosiernie to tolerował...
    • ninira Re: Bookcrossing 25.05.06, 19:16
      Zgadzam się całkowicie ze zdaniem kubissimo:
      „zalozenia tej akcji sa mi ideowo obce, zeby nie powiedziec, ze sa po prostu
      bzdurne ;)”
      Zamiast ;) daję :-(

      Nie tak dawno na forum „Zapomniane książki dla dzieci” ktoś pytał: „Czy ktoś
      pamięta książeczkę "Cyrk fantasmagoria"? Nie pamiętam autora. Poszukuje jej od
      lat.”.
      Cytuję swoją odpowiedź :
      Google pokazały, że "Cyrk fantasmagoria" napisał Marian Miszalski, a ostatnio
      była widziana na stronie Bookcrossing. Trzeba być "porąbanym", żeby takie
      rzadkie i poszukiwane książki zostawiać na ławkach w parku czy na przystanku!
      Ale przyszła taka moda z Ameryki i musimy koniecznie to zmałpować. Nie polecam.

      I dalej to zdanie podtrzymuję, bo mamy wiele zapomnianych książek, wyrzuconych
      także z bibliotek, bo niby są zaczytane (ale to raczej rodzaj cenzury
      wiekowej). Nie wolno ich zostawiać na ławkach i skazywać na makulaturę za parę
      groszy, przeznaczanych potem przez meneli na zakup buteleczki spirytusu
      salicylowego.
      Mój negatywny stosunek do bookcrossingu powstał pewnie na skutek szoku, jaki
      przeżyłam, gdy bezskutecznie szukałam jednej książki z dzieciństwa. Pojawiła
      się na Allegro, ale ktoś ją kupił za 72 zł. No to chciałam poszukać w
      antykwariatach, a google znalazły ją tylko na bookcrosing, zostawioną przez
      jakąś bibliotekę! Nie mogłam się pozbierać po takim przeżyciu i w życiu nie
      wspomogę żadnej biblioteki żadnym datkiem czy darem.

      Ja też mam kilka książek podwójnych, a wiele takich, z których wyrosłam (np.
      Faulkner). Te - (moim zdaniem) bardziej atrakcyjne spróbuję może sprzedać,
      ale większość oddałabym za darmo, jednak w tzw. dobre ręce, czyli ludziom,
      którzy chcą je mieć. Ktoś wspomniał o stronie www.podaj.net. Muszę się jej
      przyjrzeć.

      I jeszcze o idei. Idea może jest dobra, ale w kraju, gdzie kradną nawet znicze
      na cmentarzu, nie mówiąc o metalowych krzyżach i literach z nagrobków, gdzie
      makulatura też niejednemu wspomaga budżet domowy, gdzie przez kilkadziesiąt lat
      nie przestrzegano praw autorskich i dlatego teraz nie wznawia się pozycji
      poszukiwanych przez odbiorców, że ceny itd. – więc w takim kraju, droga
      młodzieży nie popisujcie się bookcrossingiem, bo nie ma czym.
      Prędzej przełknę Haloween.

      kubissimo – jestem z Tobą, kto jeszcze się do nas dołączy?
      • saskiaplus1 Re: Bookcrossing 25.05.06, 23:08
        Myślę, że z tym zarabianiem na makulaturze to trochę przesadziłaś, droga stara
        kobieto (to nie inwektywa, tylko przeciwieństwo do "droga młodzieży"), bo cena
        skupu jest tak niska, że nie pokrywa kosztów transportu ciężkiego przecież
        papieru do punktów skupu... O ile mi wiadomo, nawet zdesperowani alkoholicy nie
        robią w makulaturze. Ja o kradzieże "scrossowanych" książek podejrzewam raczej
        takich kolekcjonerów jak Ty ;)
        • korek1000 Re: Bookcrossing 26.05.06, 02:07
          saskia... brawo wlasnie tu jest problem chyba.
          obserwuje warszawskie ulice zdarzylo mi sie nie raz, ze zul powiedzial
          przepraszam, prosze czego ciezko oczekiwac od wypacykowanych pudernic,
          zdarzylo mi sie, ze pijaczyna proszacy o papierosa zobaczywszy, ze mam
          ostatniego powiedzial 'ostatniego nawet k... nie bierze'. Jakos wydaje mi sie,
          ze pijaczkowie szybciej by nie wzieli ksiazek na ktorych by bylo napisane
          'bookcrossing ... i tu historia akcji' niz ci co to zbieraja zeby miec.
          Oczywiscie sa ksiazki, ktorych nie mozna oddawac bo sa dobre, bo chcemy do nich
          wrocic, bo nas kiedys wzruszyly, bo ... (kazda taka ksiazka ma swoje jakies bo).
          I wydaje mi sie, ze wiekszym problemem w rozpropagowaniu bookcrosingu jest
          polska mentalnosc : "Nie podziele sie, nawet jak cos mi sie nie przyda" niz
          pijaczkowie. hm, smutne.
    • slanty Re: Bookcrossing 03.06.06, 08:55
      Witam,

      akcja taka została jakiś czas temu zapoczątkowana przy toruńskim Uniwersytecie.
      Bardzo się ucieszyłam, skontaktowałam się z organizatorem i dałam około 10
      dobrych książek z półki. Naprawdę miałam nadzieję, ale akcja się uda; niestety
      upadła, ponieważ książki zostały rozkradzione - skrzynki przez długi czas stały
      puste, aż w końcu je zdjęto.

      Szkoda, że u nas tylu złodziei. Może za parę lat...

      Slanty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka