Gość: Anahita
IP: *.escom.net.pl
28.01.03, 10:30
Goraco polecam te ksiazke wszystkim milosnikom literatury
niekoniecznie "lekkiej, latwej i przyjemnej" :)
Jej akcja rozgrywa sie pod koniec XIX wieku, w Nowym Jorku, gdzie grasuje
seryjny morderca mlodych chlopcow-prostytutek. Zabojstwa dokonywane sa z
niezwyklym okrucienstwem i najwyrazniej z bardzo starannym przygotowaniem.
Mamy jednak wiek XIX, pojecie kryminologii w dzisiejszym znaczeniu tego slowa
jeszcze nie istnieje, hermetyczne srodowisko medyczne nadal nie jest sklonne
uznac grafologii czy daktyloskopii za pelnoprawna nauke.
Grupa glownych bohaterow skupia sie wokol tytulowego alienisty - doktora
Kreizlera, poswiecajacego sie badaniu chorob psychicznych (wedlug
wspolczesnej definicji - psychopatologa). Towarzyszy mu nowojorski
dziennikarz, jedna z pierwszych kobiet zatrudnionych w policji (na stanowisku
sekretarki!), a takze dwoch braci-lekarzy specjalizujacych sie w kryminologii
i medycynie sadowej.
Do tego w roli drugoplanowej pojawia sie sam...Theodore Roosevelt (jeszcze
zanim zostal prezydentem), jako komisarz nowojorskiej policji, zaangazowany w
walke z korupcja...
Naprawde wciagajaca ksiazka (mimo kilku drastycznych opisow), klimatem
odrobine przypomina "Milczenie owiec", ale osadzona jest gleboko w XIX w., co
z kolei nasuwa skojarzenia z S. Holmesem...I niech was nie odstraszy objetosc
(okolo 540 stron) \, bo czyta sie blyskawicznie. Zreszta kto dobrnal do konca
tego wywodu, moze spokojnie siegac po "Alieniste" :))
pozdr.
Anahita