Dodaj do ulubionych

Easyway metoda

07.03.13, 16:22
Czy ktos zna te metode wychodzenia z alkoholizmu? Stworzyl ja Allen Carr. Sa tez kliniki. To metoda dosc specyficzna. Czesciowo pokrywa sie z tradycyjnym leczeniem i ideami AA, a czasami ma odmienne spojrzenie, albo inne rzeczy akcentuje.
Podstawa metody 'easyway' jest uswiadomienie sobie, ze alkohol nic nie daje. Ze to, co daje alkohol, to wszystko zludzenie i manipulacja. Uswiadomienie sobie tego faktu- oczywiscie jest to poparte licznymi logicznymi wywodami- pozwala zerwac z alkoholem na innej zasadzie niz robi to wielu alkoholikow.

Roznica polega na tym, ze wiele osob przestaje pic, ale nadal zachowuje przekonanie, ze alkohol jest czyms fajnym, ze alkohol cos daje, tylko ze oni juz nie moga, bo sa alkoholikami. Tworzy to sytuacje deprywacji. Alkoholik nadal chce pic, tylko ze wie, ze nie powinien.
easyway proponuje, by zmienic nastawienie nie do siebie, ale do samego alkoholu. Dzieki temu znika przekonanie, ze alkohol jest 'cool' a co za tym idzie- znika ochota na jego spozywanie.

Innym milowym wg mnie odkryciem metody easyway jest zwrocenie uwagi na aspekt mentalnej strony tzw glodu alkoholwego i tzw obsesji picia. Zwyczajowo alkoholik jest przekonany, ze alkohol daje mu ulge. Czekam- na poczatku do weekendu, potem do wieczora- na to, aby w koncu otworzyc butelke. Czas sie wlecze, serce bije, az w koncu nadchodzi- 7 wieczor, mozna, nalewam kieliszek i wypijam- i jaka wielka ulga.

Alkohol dal ulge? Skad! Alkohol jeszcze nie zadzialal przeciez nawet! Ulga nie wynika ze spozycia- ulga wynika z zakonczenia okresu wyczekiwania. Ulga jest efektem tego, ze dobieglismy do mety, a co za meta jest to inna sprawa.
Autor porownuje to uczucie do zdjecia za ciasnych butow po calym dniu chodzenia. Co dalo ulge- zdjecie za ciasnych butow, czy sam bral butow na nogach?

No i kolejny aspekt tej metody ktory przemawia to jest zwrocenie uwagi na to, ze wielu ludzi jest przekonanych, ze rzucenie picia to jest bardzo wielki, trudny wysilek. Ze to ciezka robota, harowa, cierpienie. Samo to nie dosc ze zniecheca do podejmowania trudu to jescze sugeruje, ze wszelkie trudnosci pojawiajace sie po zaprzestaniu picia sa afektem tego zaprzestania. A przeciez moga to byc zwyczajne przeszkody, ktora tak czy owak by sie pojawily.

Autor oponuje tez wobec scislego rozroznienia na 'alkoholikow' i 'pijacych w umiarze' i uwaza, ze obie grupy robia to samo, tylko na innym etapie. Innymi slowy, kazdy pijacy jest alkoholikiem, tylko w bardzo wczesnej fazie. w koncu kazdy alkoholik tez kiedys byl we wczesnej fazie. Ten postulat sluzy glownie temu, by zrozumiec, ze nie ma powrotu do 'normalnego' czy tzw kontrolowanego picia, bo to uluda. Nie ma takiego sensu.

Jesli alkoholik jest przekonany, ze tzw 'normalni pijacy' sa dzieki alkoholowi szczesliwsi, ze alkohol cos im daje, otwiera jakies drzwi- to alkoholik bedzie im zazdroscil. Bedzie czul, ze nie ma nogi. Gdy jednak spojrzy na pijacych w umiarze jak na ludzi podobnych do siebie, tylko na wczesniejszym etapie- zazdrosc znika.

Caly myk polega na tym, by zrozumiec, ze kazdy kto pije alkohol- czy 1 kieliszek na rok, czy 100 na dzien- robi to, bo zyje w iluzji. W iluzji, ze alkohol smakuje (a przeciez alkohol 100% smakuje jak benzyna pewnie). W przekonaniu, ze alkohol 'rozluznia'- czyli ze jednak bez alkoholu takie jednostki czuja sie wybrakowane. Ze alkohol ulatwia zabwe- i znowu, oznacza to przyznanie, ze bez alkoholu czlowiek jest wybrakowany.


I to jest glowna mysl ksiazki- zrozumiec, ze czlowiek bez alkoholu czy innej uzywki nie jest wybrakowany. Ze to zazywanie tworzy iluzje tego braku. czlowiek moze miec problemy, trudnosci, ale alkohol zadnego braku ni wypelnia
Obserwuj wątek
    • thomi73pl Re: Easyway metoda 07.03.13, 16:50
      bernardyniol napisał:

      > Czy ktos zna te metode wychodzenia z alkoholizmu? Stworzyl ja Allen Carr. Sa te
      > z kliniki. To metoda dosc specyficzna. Czesciowo pokrywa sie z tradycyjnym lecz
      > eniem i ideami AA, a czasami ma odmienne spojrzenie, albo inne rzeczy akcentuje
      > .
      > Podstawa metody 'easyway' jest uswiadomienie sobie, ze alkohol nic nie daje. Ze
      > to, co daje alkohol, to wszystko zludzenie i manipulacja.
      ....
      > I to jest glowna mysl ksiazki- zrozumiec, ze czlowiek bez alkoholu czy innej uz
      > ywki nie jest wybrakowany. Ze to zazywanie tworzy iluzje tego braku. czlowiek m
      > oze miec problemy, trudnosci, ale alkohol zadnego braku ni wypelnia


      ja sobie pocyztam o tym z checia..
      i dziękuje ze te wypowiedz..

      chce powiedziec. , ze mimo , iż nie znam tej metody. to ja sam. juz parokrotnie zaprzestawałem picia przez np. medytacje, na temat alkoholu..
      i do tej pory nie znam innej mozliwosci jak to zrowienie dzieki AA.. i nawet twierdze, ze faktycznie, ten kto stosuje zasady w AA ten raczej nie powinien doznac :"upadku" jednak w samej regule jest pewien "haczyl" jak to w amerykanskich opisach produktu czy reklamach..
      czyli taki, ze ne dajmemy dozgonnej gwrancji, ale zachowujac nasze zalecenia masz duze szanse..
      czyli kupujesz nietepiący sie nigdy nóz do , ktory tnie blache, ale jak bedziesz ciał tylko blache, to sie stepi.. ooo .. !!! :) bo w zaleceniach jest np. by jak najmmniej ciac blachy mimo ze w reklamie tego noza jest to uzyte jako zacheta.

      i teraz.. w ten sposobm, to kazda metoda moze byc dobra..
      ale jesli nie potrafie obyc sie bez jakichs tam zasad, to znaczy ze nie jestem zdrowy nigdy..
      i te ciagle straszenie nawrotami.. i wpadkami.. to juz daje syg. do podswiadomosci, ze cos sie z taba stanie.. a przez to co najmniej wywoluje.. nawrót.. , - co najmniej nawrót.. 0 tak to działa u mnie. i tyle..
      najdluzsze okresy abstynecni osiagalme bez AA.. i mimo , że nie znam zadnej innej metody a nawet pokusze sie o stwierdzenie , ze dla wielu to juz jedyne wyjscie... by uzaleznic sie od AA.. zamiast od knajpy.. i moze nawet dobre, bo utrzymuje przy zyciu, - jednak nie zmienia to faktu , ze jest to tak samo uzaleznienie psychiczne jak uzaleznienie od substancji czy zachowania.., czy od partnera...
      a..
      ba.. nawat sama medytacja, jest i moze byc uzalezniajaca..
      moiwe z wlasnego doswiadczenia..
      kazdy z nas ma wbudowany wprogramowany system nagrod i kar, a przez to juz jestesmy potencjalnie wszyscy , narazeni na uzaleznienie sie od czegos, np od nagrody..
      a my tylko wybieramy sobi nagrody..
      tak samo wiec, jesli kiedys wybralismy za nagrode alkohol, potem wybierzemy objedzenie sie.. plus 3 razy tygodniowe, pogadanie z kolegami , kotrzy maja ten sam problem.. a jeszce lepsze jest to ze najczesciej,. jest nasza nagroda jest obsmarowanie komus dupy, obgdaniu , wykazaniu jego nbłedow, czyli uzycie paru sztuczek by poczuc sie lepiej.. - no wlasnie.. oto nagroda. :) poczules sie kims lepszym..
      na tej samej zasadzie mozna wbic sobie do glowy.. ( bo i tak wszytko jest iluzja i tak na prawde wszytko wbija nam sie doglowy.. i to ze musimy zyc w malzenstwie i to ze musimy pracowac i to ze jestesmy od czegos uzaleznieni i to ze umrzemy bez lekarza, bez AA itd.. - a iluzja sie czasem spelnia jesli mocno , mocno w nia wierzymy) .. ze alkohol, mimo ze byl fajny dla nas i ze nadal jest fajny dla innych , to jednak dla nas juz fajny nie jest i nawet nie da nam tego co dawal.. nawet za 1 szym razem .. nawet za 1 razem po 10 latach.. jesli sie to gleboko do glowy wpije i stanie sie programem takim samym , ze nie chcesz np. probowacslimakow, choc wszyscy je zachwalaja. , to nie bedziesz chcial probowac.. nawet jeli twoj organizm podpowie ci chec smak.. jelsi jestes wstanie objac to umyslem to dasz rade.. problem polega na tym , ze wola jest w umysle, ( a wiec to co kieruje wyborami) a uzaleznienie troche glebiej i jest "szybsze" dlatgo ,zanim zadzial wola, czesto masz juz kieliszek w ustach.. jednak jest mozliwosc dokopania sie gleboko do mozgu... tam gidz zapisuje sie uzaleznienie..
      i ja w to wierze.. choc na dzis nie ma na to sprawdzonej i udowodnionej empirycznie metody.. ale nie ma tez dowodu naukowego na to , AA pomoga... to tylko statystyki i domniemania, a nie naukowy dowod..
      i to wszytko..

      ja w kazdym razie kiedy jestem trzezwy jestem bardzo ostrozny.. na wszekie sekty .. oraz na diagnozy . nawet od lekarzy.. a szczegolnie jesli w krotkim czasie np. 2 dni. otrzymuje 3 dniagnozy z rzedu , jedna rozyniaca sie od zdrugiej,. to zapala mi sie lampka , ktora moiw, spieprzaj stad chłopie.. bo ci cisna.. do glowy rzeczy ,ktorych nie zdazyli sprawdzic a juz cisna..

      • bernardyniol Re: Easyway metoda 07.03.13, 17:27
        Spoks. Zaznaczam, ze metoda 'easyway' nie stoi w sprzecznosci z AA, a raczej je uzupelnia. Pewne elementy sa nowe i proponuja inny punkt widzenia niz AA.
      • aaugustw Re: Easyway metoda 07.03.13, 18:00
        thomi73pl napisał(a):
        > ... AA pomoga... to tylko statystyki i domniemania, a nie naukowy dowod..
        > i to wszytko..
        > ja w kazdym razie kiedy jestem trzezwy jestem bardzo ostrozny.. na wszekie
        sekty .. oraz na diagnozy .
        ____________________________________________________________.
        Bogu dzieki, ze nie trzezwiejesz, bylbys niebegrozny dla chorych alkoholikow...!
        A...
        Ps. AA nie prowadzi zadnych statystyk, ani domnieman...!
        Do AA chodza ci, ktorzy chca byc trzezwi, ale od tego stanu brakuje ci pare lat
        swietlnych...!
        • thomi73pl Re: Easyway metoda 07.03.13, 18:07

          przeciez Ci nikt w tym nie przeszkadza.. , chodz sobie dalej..
          i zajmuj sie soba..

          a ty od kiedy jestes fiyzkiem i astronomem, a nie alkoholikiem..
          lata swietlne.
          czytasz czasem siebie?

          masz nawrot?

          ps. ja tez tak sobie tylko pisze bo nie mam co robic
          aaugustw napisał:

          > thomi73pl napisał(a):
          > > ... AA pomoga... to tylko statystyki i domniemania, a nie naukowy dowod..
          >
          > > i to wszytko..
          > > ja w kazdym razie kiedy jestem trzezwy jestem bardzo ostrozny.. na wszek
          > ie
          > sekty .. oraz na diagnozy .
          > ____________________________________________________________.
          > Bogu dzieki, ze nie trzezwiejesz, bylbys niebegrozny dla chorych alkoholikow...
          > !
          > A...
          > Ps. AA nie prowadzi zadnych statystyk, ani domnieman...!
          > Do AA chodza ci, ktorzy chca byc trzezwi, ale od tego stanu brakuje ci pare lat
          > swietlnych...!
          • aaugustw Re: Easyway metoda 07.03.13, 20:30
            thomi73pl napisał (do A...):
            > ... a ty od kiedy jestes fiyzkiem i astronomem...
            ________________________________________.
            Od czasu, kiedy poznalem takie gwiazdy, jak ty...!
            A...
            • thomi73pl Re: Easyway metoda 07.03.13, 20:37
              :)
            • thomi73pl Re: Easyway metoda 07.03.13, 20:42
              aaugustw napisał:

              > thomi73pl napisał (do A...):
              > > ... a ty od kiedy jestes fiyzkiem i astronomem...
              > ________________________________________.
              > Od czasu, kiedy poznalem takie gwiazdy, jak ty...!
              > A...
              --------------------------------------------------------------------------
              Ktos mi pisal na innym watku, o rozbuchanym ego..
              .. To nie ty.. :)....
              Wiem wiem.., mialem się nie odzywac już.. , ale ja też lubie miec ostatnie slowo i mam ego- z ta roznica, że ja o nim nie zaprzeczam.
              Milego wieczoru...
              Widac takie gadki w necie sa lepsze od szczerej rozmowy..
              Grund , że trzezwiejemy .. No nie? Kolego!?... A przepraszam.. Ja nie trzezwiej... - być moze jeszcze nie- ale temu też nie zaprzeczam przynajmniej..
              • aaugustw Re: Easyway metoda 07.03.13, 21:10
                thomi73pl napisał (do A...):
                > Ktos mi pisal na innym watku, o rozbuchanym ego..
                > .. To nie ty.. :)....
                - - - - - - - - - - - - - -
                Tak ja tobie to napisalem...! ;-)
                ___________________________.
                thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                > Wiem wiem.., mialem się nie odzywac już.. , ale ja też lubie miec ostatnie slowo...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                To musisz zasiadac do klawiatury po polnocy, wtedy jedynie 2-Lena, (jak to kobieta)
                bedzie mogla jedynie jeszcze z toba konkurowac o to ostatnie slowo...!?
                ___________________________.
                thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                > ... i mam ego- z ta roznica, że ja o nim nie zaprzeczam.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Czy ty widziales juz twarz nadymajacego balon...? - Czy temu mozna zaprzeczyc...?
                ___________________________.
                thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                > ... Widac takie gadki w necie sa lepsze od szczerej rozmowy..
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Tak, nie czuc wtedy tych wyziewow alkoholowych...!
                ___________________________.
                thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                > Grund , że trzezwiejemy .. No nie? Kolego!?... A przepraszam.. Ja nie trzezwiej... - być moze jeszcze nie- ale temu też nie zaprzeczam przynajmniej..
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                W jakim stanie trzeba sie znajdowac, zeby nie wiedziec; czy juz trzezwieje, czy jeszcze nie...! :-(
                A...
                • thomi73pl Re: Easyway metoda 07.03.13, 21:50
                  a jednak..
                  :) a czy to zrowe dla Ciebie by tak przekomarzać sie z nietrzeźwym?

                  skoro za takiego mnie uważasz. nie odpisuj , nie reaguj.
                  a tyjeszcze zaczynasz mnie cytowac w watku , ktory nie odnosi sie ani do Ciebie. , ani moj post nie odnosi sie do Ciebie.
                  czyli sam syukasz dyskusji. z gosciem, ktorego uważasz , za niegodnego dyskusji ( moje domniemanie , nie wiem czy sluszne,. ale tak mi sie nasówa, , kiedy przyklejasz mi łatki: "niewytrzewy" , "nadymany"," niezdrowemu.. "
                  zapytaj sie sam po co..?

                  bo ja wiem :)
                  ale to nie moj problem. -
                  - jednak muszę porzyznac , ze czuje się nieźle, kiedy zdam sobie sprawę, iz roznieca miedzy nami to tylko jeden kieliszek.. a jednak przy całej moje depresji i z która muszę sie uporać a także z pierwszymi krokami w trzeźwości, nie muszę puszczać komuś takich niskich piłek.. ale Ty masz chyba jednak radość , kiedy wychodzisz na mądrzejszego. dlatego teraz nie będę Ci juz przeszkadzał..
                  pisz i komentuj każde moje słowo , jeśli sprawi Ci to przyjemność.
                  mam swoich dość..
                  czytajacym to zostawiam pod ocene, czy to mója pycha i nie trzezwosc , czy raczej twoj brak pokory mimo zdaje sie jakiejs pracy włozonej np. przez AA.. a moze gdzie indziej.. ?
                  dobranoc

                  aaugustw napisał:

                  > thomi73pl napisał (do A...):
                  > > Ktos mi pisal na innym watku, o rozbuchanym ego..
                  > > .. To nie ty.. :)....
                  > - - - - - - - - - - - - - -
                  > Tak ja tobie to napisalem...! ;-)
                  > ___________________________.
                  > thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                  > > Wiem wiem.., mialem się nie odzywac już.. , ale ja też lubie miec ostatni
                  > e slowo...
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > To musisz zasiadac do klawiatury po polnocy, wtedy jedynie 2-Lena, (jak to kobi
                  > eta)
                  > bedzie mogla jedynie jeszcze z toba konkurowac o to ostatnie slowo...!?
                  > ___________________________.
                  > thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                  > > ... i mam ego- z ta roznica, że ja o nim nie zaprzeczam.
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Czy ty widziales juz twarz nadymajacego balon...? - Czy temu mozna zaprzeczyc..
                  > .?
                  > ___________________________.
                  > thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                  > > ... Widac takie gadki w necie sa lepsze od szczerej rozmowy..
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Tak, nie czuc wtedy tych wyziewow alkoholowych...!
                  > ___________________________.
                  > thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                  > > Grund , że trzezwiejemy .. No nie? Kolego!?... A przepraszam.. Ja nie tr
                  > zezwiej... - być moze jeszcze nie- ale temu też nie zaprzeczam przynajmniej..
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > W jakim stanie trzeba sie znajdowac, zeby nie wiedziec; czy juz trzezwieje, czy
                  > jeszcze nie...! :-(
                  > A...
                  • aaugustw Re: Easyway metoda 07.03.13, 22:00
                    thomi73pl napisał(a):
                    > a jednak..
                    > :) a czy to zrowe dla Ciebie by tak przekomarzać sie z nietrzeźwym?
                    .. a jednak przy całej moje depresji
                    ________________________________________________________.
                    Chcialem sie tylko upewnic o tym z twoich ust...! ;-)
                    Koncze na dzis, a mna sie nie przejmuj... - Patrz na siebie, a to mozesz
                    dokonac tylko wtedy, kiedy popatrzysz na lustro, takie jak ja...! ;-)
                    A...
                    Ps. Jak by nie bylo; zaoszczedzilem ci choc troche depresji...! ;-)
        • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 09:20
          aaugustw napisał:


          > Bogu dzieki, ze nie trzezwiejesz, bylbys niebegrozny dla chorych alkoholikow...<

          "Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno" - skoro w świadomości czyjegoś nieszczęścia dziękujesz Najwyższemu za ten stan.

          Co to jest "niebegrozny" ?

          Chorzy alkoholicy, zdrowi alkoholicy? Na co ? Katar sienny?
          • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:54
            alkodarek napisał (do A...):
            > "Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno" - skoro w świadomości cz
            > yjegoś nieszczęścia dziękujesz Najwyższemu za ten stan.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Ty mowisz o knkretnym Bogu z religi katol. a zapominasz, te ja
            jestem we Wspolnocie AA, gdzie jest Bog, jakkolwiek ja Go pojmuje...!
            _____________________________.
            alkodarek szuka u A... dalej sensacji:
            > Co to jest "niebegrozny" ?
            > Chorzy alkoholicy, zdrowi alkoholicy? Na co ? Katar sienny?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            "Niebegrozny" to dwa wyrazy, z ktorych poczatkowo napisalem "grozny",
            a potem postanowilem zmienic na "niebezpieczny", a kiedy dojechalem
            do "niebe..." zadzwonil albo telefon, albo szefowa zawolala na obiad,
            wiec rzucilem wszystko a potem nie poprawilem; wot i wsio...!
            A...
            Ps. Zauwazylem to juz wczoraj, ale nie chcialo mi sie tego prostowac...!
    • aaugustw Re: Easyway metoda 07.03.13, 18:00
      bernardyniol napisał:
      > Czy ktos zna te metode wychodzenia z alkoholizmu? Stworzyl ja Allen Carr...
      ____________________________________.
      ;-) Tak, to jest ten od papierosow...! ;-)
      Ksiazka dla palaczy przyniosla mu powodzenie,
      wiec myslal pier-dola, ze to samo mozna z(a)robic
      z choroba alkoholowa, co okazalo sie wiellkim Flopem...!
      A...
      • bernardyniol Re: Easyway metoda 07.03.13, 22:06
        skad wiesz, ze wielkim flopem? i pod jakim wzgledem?
        ksiazka o paleniu oczywisie miala wieksze przebicie, bo palenie dotyczy 50% spoleczenstwa a alkoholizm 15% z czego 7/8 w zaprzeczeniu ( a palacz malo ktory w zaprzeczeniu).

        dlaczego go od razu wyzywasz, ze pie...?
        cos ci zrobil?
        ktore jego koncepecje negujesz? ( z opisanych przeze mnie)
        • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 09:31
          Nie wiesz? Przecież August:
          - jest wszędzie
          - widzi wszystko
          - wie wszystko
          - wie o wszystkim
          oraz występuje w co najmniej trzech osobach.
          • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 10:09
            :)

            monopol na zrowienie
            monopol na wiedze.
            monopolowe podejscie :) to prosta droga do monopolowego mimo ,iż wydaje sie ,z e do nieba :)


            alkodarek napisał:

            > Nie wiesz? Przecież August:
            > - jest wszędzie
            > - widzi wszystko
            > - wie wszystko
            > - wie o wszystkim
            > oraz występuje w co najmniej trzech osobach.
            • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 10:31
              mimo wszytko uważam , że każdy ma prawo myslec jak chce.
              a wiec w tym ma też prawo do uwazania się albo za boga, albo za trzeźwego , ..
              .. albo nawet za napoleona. :)
              -to prawa nie tylko demokracji..
              nawet sam Bóg, .. dał prawo szatanowi do wyboru i do tego by stał sie bogiem tego świata..-
              - to tylko taki "wtręd,."
              ( nie jestem przedstawicielem żadnego wyznania, ani religijnego , ani trzeźwościowego)

              . .. no i zawsze na końcu można napisac : " tak sobie tylko piszę , bo sie nudzę"

              jednak szkoda, że nie można rozmawiać w taki sposób , by zając sie wymiana doświadczeń i nawet przy wew.przekonaniu, ze nasz rozmówca się myli, wysłuchaniu odmiennego zdania i nie poddawania go zaraz ocenie ( zresztą w myśl nie koniecznie ,tylko np AA, ale np. wg. ogólnie przyjętych zasad konwersacji).
              wtedy rozmowy miały by sens.. a szczególnie na forum , gdzie omawiane są jakieś problemy.. ,
              na takim forum , chyba nie powinno byc najważniejsze , kto ma racje albo kto jest "ważniejszy" a tylko to , że w ogóle istnieje jakiś logiczny ciąg dyskusji, czy rozważań..
              jednak kiedy zamienia sie to złośliwe uwagi i chęc pokazania swojej wyższości, to konstruktywność rozmowy staje pod znakiem zapytania.. . - co najmniej..

              natomiast wątki ktore z nazwy wskazują na rozważania ,a tymczasem po zapisaniu rozważań czy refleksji znajdą sie na nich kąśliwe uwagi, jako komentarz; przestają miec ważność jako te do rozważań i refleksji.. i automatycznie zniechęcają, do udzielania się na nich..

              to jakbym posadził drzewo po to tylko by je połamać jak urośnie.. - to takie typowe w chorobie..
              • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:03
                thomi73pl napisał(a):
                > ... ma też prawo do uwazania się albo za boga, albo za trzeźwego , ..
                > .. albo nawet za napoleona. :)
                > -to prawa nie tylko demokracji..
                > nawet sam Bóg, .. dał prawo szatanowi do wyboru i do tego by stał sie bogiem
                > tego świata..- to tylko taki "wtręd,."
                > ( nie jestem przedstawicielem żadnego wyznania, ani religijnego , ani trzeźwoś
                > ciowego)
                > ... jednak szkoda, że nie można rozmawiać w taki sposób , by zając sie wymiana do
                > świadczeń...
                __________________________________________________.
                To jest kapitalne...! ;-)
                Wymiana doswiadczen poprzez mowienie z alkodarkiem o A...!
                A... ;-))
            • miskolaj Re: Easyway metoda 08.03.13, 10:56
              eh....wiesz to taka rozmowa jest mniej wiecej...jak moj synek 5 letni przychodzi i mi mowi ze 100 dodac 100 jest milion - czesto tak robi - kiedy ja wiem, ze to nie jest milion i probuje muto wytlumaczyc i pokazac to on sie wsieka, ze jest i koniec a ja jestem nie dobra i go nie slucham i sobie mysle, ze zawsze wszystko wiem najlepiej....i tak to wyglada...
              chciałabym zauwazyc jedna bardzo wazna rzecz - my tu sobie nie bajduzymy o jakis zjawiskach nadprzyrodzonych, my tu sobie rozmawiamy o chorobie psychiczne, wpisanej do rejestru chorob psychicznych, a co za tym idzie chorobie, która od lat jest leczona i badana na całym siecie bo choruje na nia miliony ludzi....i czasem jest tak, ze pewne kwestie zostaly juz zbadana i udowodnione....czy ktos tutaj w ogole to bierze pod uwage???
              nie jest z alkoholizmem tak, ze co tydzien jakis cwany alkoholik (który sma zreszta siebie leczy) nagle sobie wymysla, wynajduje genialnie nowy, nie odkryty jak dotad sposob na wyzdrowienie z alkoholizmu - jak chocby easyway....jak trzeba byc w ogole zarozumialym i zadyfanym w sobie...nie wiem??
              w kazdym razie to, o czym mowi tutaj August (sposob w jaki mowi, nie kazdemu sie musi podobac:):) to sa sprawy oczywiste - w takim sensie, ze przerobione w leczeniu na milionacvh ludzi na calym swiecie....nie potrzebowalam duzo czasu by sie o tym przekonac - choc ja sie zarejestrowalam na forum kłóciłam sie tu z Augustem ostro i mialam Go za wariata....:) pochodzilam na terapie, mitingi itd i sama to widze o czym on mowi....widze to ja i miliony innych ludzi, więc to nie jest kwestia jakiegos tam Augusta z Forum...
              i oczywiscie, ze ani August, ani zaden inny trzezwiejacy, czy taki ktory juz wytrzezwial alkoholik, nie jest czlowiekiem doskonalym, bez skazy i w ogole takim, który ma zawsze racje - co wy ludzie pogłupliscie???trzezweinie to jest jakis tam proces, ale nie recepta na to by stac sie doskonałym - tylko Bog jest doskonały...4
              i teraz do rzeczy - po jakims czasie z gadek ludzi słychac dokładnie, kto trzezwieje, a kto szuka guza... widzi to nie bez powodu kazdy terapeuta uzalenzien...to nie sa jakies cholerne czary, albo przepowiednie Augusta...to jest smutna szara rzeczywistosc...obstwailam do zapicia swoich pewniakow...trafilam 14 na 15, 15 jeszcze sie trzyma, podłe? moze tak, ale to bylo widac i słychac...naturalnie isteniej niebezpieczenstwo zapicia u kazdgeo z nas, dopoki zyjemy, ale u niektórych to jest prawie 100 procent pwnosci...mogłabym znalezc szybko wspolne zbioty i podzbiory tych alkoholikow, jak to sie dzieje i dlaczego i jak to wyglada....nie wiem, jak to jest, ze to widac gołym okiem, a nie którym trzeba nie wiem co pokaac, by zobaczyli....
              nie dyskutuje z ludzmi, którzy mi mowia, "a ja znam takiego co od 30 lat nie pije i nie chodzil niegdzie - sam nie pije" ja się pytam do cholerey na co jest to dowod????nie znam tego czlowieka, nie wiem nawet czy byl alkoholikiem, jesli byl to nie wiem czy on ni pije w ogole czy...itd, a tu mi kolezanka alkoholiczka mowi, ze ona nie bedzie chodzila nigdzie, bo jej cioci maz tak ma i ni pije _ przepraszam za wyrazenie ale trzeba byc kompletnym debilem, zeby tak rozumawoac, a własciciwe nie debilem, trzeb byc chorym psychicznie, nie akceptowac tego ze sie jest chorym i nie chciec sie leczyc - wszystko dokladnie tak....
              i nie dziwie sie Augustowi kompletnie juz teraz ze jak słucha takich bzdur to jedyne co pisze to beka....no nie dziwie sie w ogole..
              kto normalny, komu grozi smierc i chorje na smiertelna chorobe nie chce sie leczyc metodami sprawdzonymi na milionach ludzi, tylko wyszukuje swoje, lepsze i inne i do tego przekonuje innych, ze sam jest inny przypadek i wogole>>
              kto mi dopowie na pytanie czemu sie tak dzieje, ze kazdy cholerny alkoholik jest przekonany o swojej innosci, czy to wyjatkowowsci, czy to inteigenc=cji wielkiej, itd...no kazdy cholerny alkoholik.........
              alkoholizm nie jest chorba nerki, czy sledziony tylko choroba psychiczna - powtórze to specjalnie jeszcze raz jakby kto nie pamietał - alkoholizm to choroba psychiczna, polega na utracie kontrli nad ilości wypijanego alkoholu
              wiec to nie jest tak, ze dostajemy napadow jakis, tylko chlejmy za duzo alkoholu, nie umiemy przestac - przyczyna jest wlasnie choroba umysłu, dlatego alkoholizm to choroba psychiczna, chocby z tego powodu nalezało pomyslec, ze skoro jestem chory to musze sie innyc ludzi posłuchac...ale nie, wiekszosc alkoholikow i tak zawsze ma swoja teorie i swje racje, i nie ma znaczenia, ze te teorie i racje tysiace razy zawiodly - zawsze przeciez znajdzie sie kozioł ofiarny.....
              a Ty Alkodarek jestes wyjatkowo jakis cofniety,,, pytas zmnie woczoraj czy tam niedawno, gdzie sa przykaldy Twojego zaczepnbego, czy nie milego zachowanie no to prosze...
              alkodarek napisał:
              >
              > > Nie wiesz? Przecież August:
              > > - jest wszędzie
              > > - widzi wszystko
              > > - wie wszystko
              > > - wie o wszystkim
              > > oraz występuje w co najmniej trzech osobach.
              jestes jak małe dziecko, nie pytany musisz udowodnic swoja wyzszosc nad augustem, musisz sobie pokazac i innym, i masz przy tym taka słodka radosc jak moj syn, który zjada lody....po co Ty w ogole wchodzisz na to forum>>> zaden Twoj post nie był dla nikogo pomocny, nigdy nie masz dobrych rad, nie słuchasz innych, bo masz baclaofen, wiec i tak sam dla siebie nic nie wezmiesz tutaj...jedyne co robidsz to smrodzisz, myslisz, ze jestes taki cwany, ze pokazesz wszystkim jaki August jest nie trzezwy, czy cos tam.....jestes taka złośliwa, nieczego nie chcaca naprawic, ani zmienic weszka, która wyskakuje zza kołnierza jak trzeba i sie madruje ucieszona, ze moze udowowdnic cos ....
              do piet nigdy nie bedziesz siegal Augustowi, chocbys znalazł tu 5 kllakierow na miesiac, oni przyjada i pojda chclac...na prawde meczace jest to, ze nie mozna tu sobie normalnie pogadac, nawet jak zdania sa rozne, bo zawsze jakis zaczajony tygrys wyskoczy zza rogu i strzeli taniec popisowy...wez załóz sobie chlopie swoje forum dla bacloeniarzy i bedziesz tam prym wiódł i nie usłyszysz tam, ze zamieniłes alkohol na cpanie...bo to jest normalnie logiczne...zamiast kielicha walisz psychortopoa i jeszcze sobie uruzpujesz prawo do tego, by ludzi pouczac i oceniac, którzy mieli jaja zawalczyc o swoje trzezwe zycie...i sie wypowiadasz w watlach o trzezwosci????to jest na prawde wszystko jakis absurd...jakbym pshychortopy leciała codziennie i to takie mocne, to by mi fdo głowy nie przyszło, zeby zabierac głos w watkach o leczeniu uzaleznienia i o trzezwosci, bo Ty jestes teraz Alkodarku nie tylko alkoholikiem, ale tez lekomanem i taka prawda, wiec moze nie udzielaj rad lidziom, którzy chca z gówna wyjsć a nie dołozyc sobie drugie gowno...
              • bernardyniol Re: Easyway metoda 08.03.13, 11:31
                Alkoholizm jest wpisany na liste WHO- i moze byc z niej wypisany, jak homoseksualizm. to nie jest specjalnie silny argumnent. To, ze cos jest 'udowodnione' tz nie, bo nic nie jest udowodnione. Jakby bylo, wyleczalnosc z alkoholizmu bylaby 95%, a nie 30% (a liczac tych, ktorzy sie nidy nie zglosili, 1% lub mniej.
                KAzda nowa wiadomosc jest tutaj wedlug mnie dobra, otwiera nowe drzwi, nowyu pomysl- nie wiem, dlaczego tak fanatycznie izolowac sie od wszelkiej innosci? Po co to komu? Zaszkodzi spojrzec na inny punkt widzenia? Nie rozumiem.
                Te 'przarabianie na milionach' niestety kloci sie z faktami. Obecnie AA na swiecie liczy okolo 3 milionow czlonkow, wedle wlasnych szacunkow. Owszem, nominalnie to sa miliony, ale na swiecie jest 500 milionow alkoholikow. Wiec to zaledwie promil. Co z reszta?
                Mowisz, ze nie mozna sobie normalnie pogadac, ale w Twoich postach czuje duzo ukrytej agresji i pogardy. Czuje- mowie o swoich odczuciach. tak to odbieram. Jak na osobe z 7 miesiecznym stazem abstynencji masz w sobie dosc duza doze pewnosci siebie i swoich tez- to troche niepokojace, i to jest zyczliwa uwaga. Mowia, ze pycha poprzedza upadek- wiec zycze Ci, nie upadnij:)
                • miskolaj Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:05
                  oczywiscie ze ten post to byl wyraz wsieklosci i zlosci - to nie da sie ukryc i wcale tego ukrywac nie chcialam...byl tez reakcja na te debilen wpisy august to, a ugust tamto i nie wypowiadanie sie w temacie w ogole...
                  jakby tak wszystko traktowac jak mowisz (jest wpisany, moze byc wypisany) to w ogole w zyciu zadna wartosci i prawda na ktorej sie opieramy nie miały by sensu kompletnie....dla Ciebie to moze zadne dowod, dla mnie to fakt, niz zaprzeczam faktom na zasadzie, ze jutro moze byc inaczej..to typowo alkoholiczne podejscie do zycia - lata takie mialam...
                  Tobie juz kilka rzy mowilam, Ty sie nie martw o tysiace innych alkoholikow, ani o milony...Ty mnie pytasz co innymi milionami?? a ja nie wiem. ja sie zastanawiam co ze mna...te pozostałe miliony o kórych piszesz z jakiegos powodu pija i umieraja, wiec wole brac przyklad z tych co zyja i nie pija...rozumiem, ze Ty masz ambitny cel znalezc sposob dla tych pozostalych milionow? jakis nowy sposob? bo te które są i działa ja od lat sa dla Ciebie nie wystarczajace? ok,,,,nie przeszkadza mi to, ale sie nie dziw, ze ludzie którzy uznali swoja chorobe i sie lecza dostaja ataku smiechu jak czytaja bzdury...jak ktos sie chce eczyc, to mu nic nie przeszkadza i taka jest prawda a teoretycy dziwnym trafem szybko koncza w ten sam sposob, czemu>nie wie,, sputaj terapeutow...
                  i mpwie Ci juz ktorys raz Ty sie zajmij chlopie soba w koncu, bo juz tu przerobiles wszystkich i wszystko poza soba...swietnie ze rad udzielasz i sie troszczysz o miliony - to doskonały sposob na odwrocenie uwagii od siebie...
                  a juz o mnie naprawde nie musisz sie martwic, mam w okopl siebie trzezwych alkoholikow, których w przeciwniestwie do Ciebie słucham, szanuje i robie co mi mowia, wiec jak to sie mowi, jestem pod swietna fachowo opieka:) mbo swoim intelektem przestalam się juz kierowac na pierwszym miejscu dawno temu - wydawło mi sie to bardzo zreszta logiczne, ze sobie do konca ufac nie moge, skoro jestem chora psychicznie////
                  stralam sie ze wszystkic sil, by yen moj mail powyzej byl nie mily - bo zygac mi sie chce, ze z kazdego tematu robi sie tu pole do popisow nie w temacie kogos kogo umysl zostaje niestety pod wpływem srodkow silnie zmieniajacych swiadomosc..
                  Twoje zyczenia sa nie szczere i są drwina jednak wielka. ale naprawde mi to nie przeszkadza, bo akurat od Ciebie niczego innego sie nie spodziewam, gadała z Toba tutak od pocztaku raczej z troska niz z drwina, bo uwazam ze kazdy zasługije na szanse:) ale Ty wolisz udowodnic ze ziemia jest okragla po swojemu wiec nic mi do tego...to nie jest puycha wiesz...jak juz sie nauczysz tabliczki mnozenia, to potem wiesz kiedy ktos zle wynik podaje i tak to dziala, zadna to zreszta moja zasluga, dostalam pomoc na czas ktora przyjełam....i tylko o trzezwieniu wciaz gadamy o niczym innym...a ja jestem normalna kobieta, pidalam ci juz, ze popelniam mnostwo bledow...ale co to ma wspilnego z tym, ze widze czyjs pijany belkot?? swoj tez widze...dzis jestem na przyklad wsiela, bo mi wczoraj wycinali 3 godziny kosc, poniewaz 2 lata temu inny denstysta zostawil tam igle, mam 20 szwow, łeb jak sklep, jestem wsciekla na wszystko, bo leczylam 2 lata zeby i tracilam je przez igle w kosci, wziela bym pałe i nawaliła po łbie dentyscie a i moze przy okazji kilku innym osobom...czy To jest trzezwe?? no nie jest...widze pijane durne myslenie u siebie i u innych tez...taka prawda...i nad tym pracuje zeby to zmieniac, ale najpierw trzeba to łaskawie zobaczyc u siebie....no chyba ze baclofen to wszystko załatwia i po kłopocie
                  nie jest to pogarda jak juz chcesz wiedziec, czasem to jest zlosc straszna, ze ludzie tyle enrgi wkładaja by bylo do dupy, a nie chca zadnej wlozyc by bylo lepiej i jeszcze przy tym innych robia...jeszcze raz Ci powiem martw sie o wlasne upadki i nie udwaj tutaj troskliwego, bo wciaz jestem na takim etapie, ze cieszyc bys sie tylko mogl jakby czlowiek sie potkał - na zasadzie, a nie mowilem:) i to Cie wlasnie łaczy z panem baclofen -
                  • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:33
                    miskolaj napisała:

                    ....no chyba ze baclofen to wszystko załatwia i po kłopocie<

                    Baclofen nie załatwia niczego zamiast chorego. Baclofen uwalnia od obsesji alkoholowej, huśtawki nastroju, głodu alkoholowego i wszystkiego co z alkoholem związane. Uwalnia umysł chorego zwalniając miejsce na pracę nad sobą. Chory uwolniony od usilnego utrzymania abstynencji, pochłonięcia dużej części czasu i energii na wpajaniu sobie korzyści płynących z niepicia ma ogromną ilość czasu dla siebie co w połączeniu braku chęci wypicia wymusza wręcz zajęcie się czymkolwiek innym niż picie. Chodzi o to aby zajął się naprawą tego wszystkiego co zepsuł pijąc w tym sobą.
                    To nie baclofen poprawia nastrój i redukuje agresję ( ponieważ nie jest psychotropem). Powodem negatywnych zachowań jest głód alkoholowy a baclofen go znosi przynosząc choremu ulgę.

                    > z panem baclofen <

                    dziękuje za ładne psedo :)

                    Tak poważnie, od jakiegoś czasu jesteś bardzo rozedrgana. Jeśli przynosi Ci to ulgę i uchroni przed złym, możesz bezkarnie się na mnie wyżywać do woli. Tylko prośba, atakuj mnie personalnie ( dopuszczam wszelkie inwektywy, nawet niecenzuralne) a nie metodę dzięki której zdrowieją chorzy.

                    pan baclofen
                    • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:24
                      alkodarek napisał o sobie:
                      > pan baclofen
                      ________________________________.
                      W ten sposob tez ladnie by to brzmialo:
                      Mr bac loven
                      A...
                      • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:29
                        aaugustw napisał:

                        > W ten sposob tez ladnie by to brzmialo:
                        > Mr bac loven
                        > A...

                        Za dużo filozofowania - proste jest trafne i piękne. Ktoś może pomyśleć, że promuję markę kosmetyczną albo alkomaty :)
                    • wiesj23 Re: Easyway metoda 08.03.13, 22:33
                      kurde miałem o backlofenie pisać później
                      ale tym wpisem mnie Darek sprowokowałeś
                      >Baclofen uwalnia od obsesji alko
                      > holowej, huśtawki nastroju, głodu alkoholowego i wszystkiego co z alkoholem zwi
                      > ązane.
                      no właśnie "uwalnia",czyli całe życie będziesz regulował huśtawki backlofenem?
                      >Uwalnia umysł chorego zwalniając miejsce na pracę nad sobą.
                      jak można pracować nad sobą będąc cały czas na jakimś"haju",gdy nie dostrzegasz co cię boli
                      są ludzie co nie czują bólu i np rak rośnie a oni są nieświadomi

                      na razie daruję sobie.Czekam na książkę.
                      już dostrzegam błąd w tym podejściu,ale potrzebne mi potwierdzenie
                      a zapomniałem
                      co będzie z " jest głód alkoholowy a baclofen go znosi " i zabraknie ci leku przez jakieś okoliczności
                      czy zawsze będziesz chodził jak "sercowy" z tabletkami nitrogliceryny
                      > rzynosząc choremu ulgę.
                  • bernardyniol Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:20
                    Oj kolezanko, manipulujemy nieco.
                    Piszesz do mnie, abym nie powolywal sie na statystyki- ale to przeciez Ty sie na nie powolalas! Ja sie odnioslem do Twoich tez o WHO, milionach alkoholikow, zajrzyj do swojego postu i sprawdz.
                    To, ze 'cos jest wpisane a moze nie bedzie' to zadne alkoholiczne podejscie do zycia, tylko po prostu otwarty umysl. Brak dogmatyzmu. Amfetamina byla lekiem aprobowanym przez WHO a dzis jest narkotykiem, za ktory idzie sie siedziec. Papierosy byly zalecane przez lekarzy 100 lat temu. I tak dalej. To czy cos jest gdzies wpisane czy nie to tylko pewien stan rzeczy na dzis, ale to szczegol, alkoholizm nie musi byc nigdzie wpisany, by uznac go za problem- o to mi chodzilo.

                    Za duzo jest w Tobie emocji, jak w ultrakatolickim obroncy wiary. Mozna byc chrzescijaninem tzw otwartym, tak samo z alkoholizmem. Caly czas mi ublizasz, a to slepy, a to glupi, a to zajmij sie soba- wybacz, ale kim ja sie bede zajmowal to pozwol mi zdecydowac, ok?

                    Napisalem o metodzie Easyway, bo ona odpowiada MNIE. zrozumiale? Podzielilem sie WLASNYM doswiadczeniem. Ale zamiast pisac o sobie, Ty atakujesz te metode. Dlaczego? W czym Ci ona przeszkadza?

                    JEsli ja powiem, ze mi pomaga easyway, to Ty sie zajmujesz mna, wmawiajac mi, ze szukam wymowki do picia albo mam alkoholiczne myslenie. Zajmij sie soba i opisz swoje uczucia. Napisz, co konretne tezy tej metody powoduja w Twoim organizmie, czemu ci nie odpowiadaja. To bylaby rzeczowa dyskusja, a nie licytacja na tro, kto madrzejszy i trzezwiejszy.

                    Im wiecej ludzi trzezwych tym lepiej, niezaleznie od metody, i Ty jako alkoholiczka powinnas sie cieszyc, ze cos komus pomaga, nawet gdyby to bylo jedzenie szpinaku, a Ty wydajesz sie zloscic, bo ktos nie chce isc droga identyzna do twojej.

                    a co, jesli zechce skorzystac z 80% twoich rad, ale nie ze 100%? Obrazisz sie. Nie rozumiem tego.
              • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:06
                miskolaj napisała:

                specjalnie jeszcze raz jakby kto nie pamietał - alkoholizm to chorob
                > a psychiczna, polega na utracie kontrli nad ilości wypijanego alkoholu
                <

                Nie mogę o tym pamiętać ponieważ nie są znane przyczyny powstawania choroby alkoholowej. Żadne wiarygodne źródła nie definiują jednoznacznie powodów powstania uzależnienia od alkoholu a wypowiadanie tak jednoznacznych definicji jest co najmniej nie na miejscu.

                Wielu lekarzy uważa, że alkoholizm to choroba somatyczna, zaburzenie homeostazy mózgu powodująca sięganie po używki jako remedium na taką dysfunkcję organizmu. Dopiero w konsekwencji nadużywania alkoholu następuje degeneracja psychiki, umysłu ducha i ciała oraz uzależnienie od substancji psychoaktywnej.

                > jestes jak małe dziecko, nie pytany musisz udowodnic swoja wyzszosc nad augustem,<

                W którym miejsu to wyczytałaś?

                > musisz sobie pokazac i innym, i masz przy tym taka słodka radosc jak moj syn, który zjada lody....

                >po co Ty w ogole wchodzisz na to forum<

                dla równowagi wypowiedzi

                >zaden Twoj post nie był dla nikogo pomocny, nigdy nie masz dobrych rad, nie słuchasz innych, <
                Czy Ty też jesteś wszechwiedząca? Kilka osób dowiedziało się z tego forum o baclofenie i do dzisiaj się cieszą z wolności od obsesji alkoholowe.

                >bo masz baclaofen, wiec i tak sam dla siebie nic nie wezmiesz tutaj.<

                Biorę, nawet nie wiesz jak dużo.

                > ..jedyne co robidsz to smrodzisz, myslisz, ze jestes taki cwany, ze pokazesz wszystkim jaki August jest nie trzezwy, czy cos tam.....<

                Nie odnoszę się do niczyjego stanu, odnoszę się do chamskich zachowań i małostkowego mesjanizmu.
                > do piet nigdy nie bedziesz siegal Augustowi, <

                nawet do tego nie aspiruję, wolę miec trzeźwy poglad na świat.

                >na prawde meczace jest to, ze nie moznatu sobie normalnie pogadac, <

                to jest właśnie sedno sprawy, jak ktokolwiek chce wyrazić swoją opinię która odbiega od opinii mesjaszy AA, rozpoczyna się agresywny atak wszechwiedzących, posiadających, jako jedyni wiedzę o alkoholizmie, narkomanii, lekomanii . Jako jedyni mają patent na legendarną trzeźwość. Kto nie z nami ten przeciw nam. Małostkowe i śmieszne.

                >nawet jak zdania sa rozne, bo zawsze jakis zaczajony tygrys wyskoczy zza rogu i strzeli taniec popisowy..<

                Jakie różne zdania? Jak tylko znajdzie się forumowicz o "różnym" zdaniu mesjasze rzucają się do flekowania takiego "tygrysa"

                wez załóz sobie chlopie swoje forum dla bacloeniarzy i bedziesz tam prym wiódł i nie usłyszysz tam, ze zamieniłes alkohol na cpanie...

                Uzurpujesz sobie prawo do decydowania o wolności wypowiedzi?

                >bo to jest normalnie logiczne...zamiast kielicha walisz psychortopoa <

                Oj, manipulujesz albo musisz się poduczyć się Magdo, baclofen nie jest psychotropem, nie zmienia stanu postrzegania rzeczywistości, nie uzależnia.

                >jakbym pshychortopy leciała codziennie i to takie mocne, to by mi fdo głowy nie przyzło, zeby zabierac głos w watkach o leczeniu uzaleznienia i o trzezwosci,<

                Jakbym przyjmował psychotropy, niezależnie jak mocne, też bym nie zabierał głosu w takich wątkach.

                >Ty jestes teraz Alkodarku nie tylko alkoholikiem, ale tez lekomanem i taka prawda, wiec moze nie udzielaj rad lidziom, którzy chca z gówna wyjsć a nie dołozycsobie drugie gowno...<

                Mając świadomość o skuteczności baclofenu pozbawiłabyś wiedzy o tym lekarstwie ludzi którzy po wielokrotnych terapiach, mimo setek mitingów AA, latach dogorywają w alkoholowym amoku i są skazani na przedwczesną śmierć? Zabronisz mówienia o lekarstwie które zastopowało chorobę u setek tysięcy chorych? O czym ty w ogóle mówisz? Kto Ci dał do tego praw? Terapia i AA mają od 10-15% skuteczności. Pozostałe 85% chorych zostaje skazanych na straszną i powolną śmierć. Zabronisz mówić o innym sposobie niż AA dlatego , że Ty z tego nie korzystasz? Naprawdę?

                Wolny od wszystkiego co związane jest z chorobą alkoholową m.in. takich rozbuchanych emocji i huśtawek nastroju jestem od 237 dni.
                Po 200 dniach odstawiłem baclofen i od 37 dni mam wyśmienitą kondycję emocjonalną. Nie wiem jak ten lek działa ale to pozostawiam naukowcom.
                Pracuję wydajnie, mam bardzo dobre relacje z bliźnimi i wiodę szczęśliwe życie. Wiem na pewno, że w osiągnięciu takiego stanu pomógł mi baclofen. Mówisz , że zrobiłem to bez jaj? Jeśli zbyteczną mękę nawrotów choroby, gonitwę myśli i nastrojów, głody i rozdrażnienie - tak nazywasz to i owszem, wolę taki sposób niż wieszanie się na innych i krążenie wokół picia i nie picia.
                Jak byś mocno nie zagłuszała tego faktu taka jest prawda. Alkoholikiem jest się do końca życia,
                życia w którym każdego dnia się to sobie powtarza. Nie muszę tego sobie powtarzać bo się od alkoholu uwolniłem dzięki baclofenowi, po prostu o nim nie myślę. Na forum zaglądam aby dać potwierdzenie skuteczności baclofenu. Jestem chory ale mam sposób na utrzymanie zdrowia albo nawet na wyzdrowienie.
                Jeśli ktoś chce być chory do końca swojego życia i powtarzać, że jest alkoholikiem- jego wola.
                Mój przykład jest dowodem, choćby tylko dla mnie, że nie zawsze tak musi być.

                Co do mojego alkoholizmu i lekomanii, nie pije, nie przyjmuje lekarstw i szczęśliwie żyję bez żadnych objawów choroby. Wiem jak wygląda obsesja alkoholowa, głód alkoholowy, huśtawki nastroju i nawroty. Wiem o czym mówię bo siedem lat podążałem drogą terapii, kudzu, prozacu, anticolu, esperalu, AA.Bez skutku. Teraz jestem wolny od tego wszystkiego i będę się dzielił swoim doświadczeniem czy tego chcesz czy nie.
                • miskolaj Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:29
                  chlopie jak z Toba w ogole rozmaiwc, jak Ty definicje alkoholizmu nawet nie uznajesz?????nie od parady choroba psychiczna ten alkoholizm na prawde...ja tu podałam definicje alkoholizmu z tzw wikpedii, ale jest ta definicja uznan w kazdym kraju na swiecie....ty w ogole pojecia myslisz...nauka nie dala jednoznacznej odpowiedzi dlaczego jeden sie uzaleniza a drugi nie, i podaje to rozne pshcologiczne, srodowiskowe i genetyczne itd przyczyny, ale definicja alkoholizmu jest w nauce od lat - jedna, i jeszcze nie lsyszalam, a juz rozne głupoty slyszlam, zeby ktos twierdzila ze jej nie ma:) przyznaje ze nie czuytalam twojego wywodu poza pierwszym zdaniem, bo mnie kompletnie nie interesuje rozmowa z Toba...kiedys wrzucialm Tobie 5 cytatow Twoich zeby Ci pokazac co piszesz i sie do tego nie odniosles, a 3 miesiace pozniej prosisz bym Ciebie cytowała...
                  to Ci zacytuje na koniec:

                  Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność, zawroty głowy, nudności, splątanie, bóle głowy, osłabienie i zmęczenie. Rzadko: mimowolne oddawanie moczu, zatrzymanie moczu, bezmocz, zaburzenia wytrysku. Podczas leczenia Baclofenem ulegają zaostrzeniu zespoły psychotyczne, schizofrenia, stany drgawkowe i stany splątania. U tych pacjentów lek należy stosować ostrożnie, a pacjent powinien pozostać pod ścisłą obserwacją lekarza. Preparat może powodować dodatni wynik testu na krew utajoną w kale. Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn.

                  to jest info z ulotki tego czym sie od roku faszerujesz i jak dla mnie nic dodac nic ujac...z jakiegos powodu napisali, ze sprawnosc psychomotoryczna jest upośledzona i dlatego nie wiem po co ja w ogole z Toba gadałam, a Ty się wypowiadasz w watkach o trzezwosci - pod wpływem takich srodkow oduzajacych
                  skoczyłam....
                  • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:50
                    miskolaj napisała:
                    > ... i dlatego nie wiem po co ja w ogole z Toba gadałam, a Ty się wypowiadasz w watkach o trzezwosci - pod wpływem takich srodkow oduzajacych<

                    Oj strasznie rozedrgana jesteś. Nie doczytałaś, że od ponad miesiąca nie przyjmuje baclofenu a od 237 dni nie piję? Więc nie jestem pod wpływem środków odurzających.Z rozsądnej Magdy przeistoczyłaś się w mieszaninę gniewu i złości. Szkoda.
                    Moim zdaniem, podejmujesz ze mną dialog bo masz teraz jakiś kryzys, jest ci ciężko i wkurza Cię że, komuś z łatwością przychodzi radzić sobie w 8 miesiącu rozstania z alkoholem. Ponieważ świadomość tego, że ja się nie męczę, nie mam w sobie złości i agresji działa na Ciebie demotywująco i musisz zrobić ze mnie swojego wroga aby móc mnie nienawidzić. Dzięki temu będziesz mogła ugruntować w sobie słuszność dokonania swojego wyboru, ponieważ wróg nie zasługuje na zaufanie i występuje jako element negatywny procesu decyzyjnego.

                    ps. Chorobami zajmują się lekarze a nie internauci piszący na Wikipedii. Dzisiejsza medycyna nie zna źródeł choroby alkoholowej.

                    pan baclofen ( fajne)
                    • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:40
                      > stania z alkoholem. Ponieważ świadomość tego, że ja się nie męczę, nie mam w so
                      > bie złości i agresji działa na Ciebie demotywująco i musisz zrobić ze mnie swoj
                      > ego wroga aby móc mnie nienawidzić. Dzięki temu będziesz mogła ugruntować w sob
                      > ie słuszność dokonania swojego wyboru, ponieważ wróg nie zasługuje na zaufanie
                      > i występuje jako element negatywny procesu decyzyjnego.
                      >
                      > ps. Chorobami zajmują się lekarze a nie internauci piszący na Wikipedii. Dzisie
                      > jsza medycyna nie zna źródeł choroby alkoholowej.



                      wklejam to tylko po ty by wiadomo bylo do czego sie odnosze...

                      myślę, że Twoje uwagi są ciekawe,..
                      - ( nie wiem czy do końca trafne, ale ciekawe, dopóki nie są ocenami..)
                      dla mnie natomiast , jako dla osoby cierpiącej nie tylko na alkoholizm.. czy "niecierpiącej", ale po prostu nieuzależnionej jasne jest, że ktos kto opływa szczęsciem.. czy znajduje się w pełni szcześcia -tak po prostu , a nie za pomoca czegos .. ; nie siedzi ani w np. barze z kuflem np. piwa.. ani przed ekranem np. monitora. , gry kompa., tv. - w rózwnych i takich samych odsepach czasu , powtarzając w kólko to samo albo w takim samym tonie..
                      - nie wyłaczając z tego mnie.. :) bo tez nie jestem tu po to by pokazac jaki jestem szczesliwy.. a wręcz odwrotnie.
                • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:20
                  alkodarek napisał:

                  > miskolaj napisała:
                  > specjalnie jeszcze raz jakby kto nie pamietał - alkoholizm to chorob
                  > > a psychiczna, polega na utracie kontrli nad ilości wypijanego alkoholu
                  <
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Nie mogę o tym pamiętać ponieważ nie są znane przyczyny powstawania choroby alk
                  > oholowej. Żadne wiarygodne źródła nie definiują jednoznacznie powodów powstania
                  > uzależnienia od alkoholu a wypowiadanie tak jednoznacznych definicji jest co n
                  > ajmniej nie na miejscu...
                  ___________________________________________________________.
                  A wiec na twoim miejscu zapomnialbym, ze byles i ze jestes alkoholikiem,
                  skoro podwazasz ten fakt, ktory nie dotyczy jedynie drobnopijoczkow...!!
                  A...
              • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:11
                miskolaj napisała:
                > eh....wiesz to taka rozmowa jest mniej wiecej...jak moj synek 5 letni przychodz
                > i i mi mowi ze 100 dodac 100 jest milion - czesto tak robi - kiedy ja wiem, ze
                > to nie jest milion i probuje muto wytlumaczyc i pokazac to on sie wsieka, ze je
                > st i koniec a ja jestem nie dobra i go nie slucham i sobie mysle, ze zawsze wsz
                > ystko wiem najlepiej....i tak to wyglada...
                ___________________________________________________________.
                Podoba mi sie ten trafny przyklad...! ;-)
                Podobnie sie czuje rozmawiajac tu, na tym Forum z alkodarkiem lub z tym
                drugim, (zapomnialem jego ksywki), ktory rozmawia o mnie z alkodarkiem.
                A...
                • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:25
                  aaugustw napisał:


                  > Podobnie sie czuje rozmawiajac tu, na tym Forum z alkodarkiem lub z tym
                  > drugim, (zapomnialem jego ksywki), ktory rozmawia o mnie z alkodarkiem.
                  > A...

                  Awansowałem?!
                • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:53
                  hejka
                  dam tylko znac ze tu jestem sobie i czytam.

                  jeśli o mnie chodzi.. to ja nie rozmawiam o nikim..
                  ani o tych , których pamiętam ksywki, ani o tych których nie pamietam.
                  jedyna moja wypowiedzią, gdzie mówiłem w bezpośredni sposob o kims,
                  to było o moim znajomy, w refleksach , a to tylko po to m by dac przykład rozmowy..
                  i jak sam zauważyłem , - jest to nie ładnie.. dlatego to na początku zaznaczyłem .

                  to jednyna osoba, która jesli by to przeczytała i dowiedziała sie o tym mogła by poczuc sie urażona..
                  a reszta osob, które uważają sie albo za urażone , lub za obgadane. to tyko dlatego , że tak chcą się czuc , w związku z jakimś problemem.. - pewnie.. ale to nie moja sprawa..
                  nie moja sprawa kto z czym i z jaka wypowiedzią sie identyfikuje.


                  to w drodze taktu i inf.
                  • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:05
                    thomi73pl napisał(a):
                    > dam tylko znac ze tu jestem sobie i czytam.
                    > jeśli o mnie chodzi.. to ja nie rozmawiam o nikim..
                    ___________________________________________.
                    Nie musisz sie nam tlumaczyc...! ;-)
                    A...
                    Ps. Dobrze robisz, ze "wyjales wate z uszu i wsadziles ja sobie do ust"...!
                    • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:14
                      ___________________________________________.
                      > Nie musisz sie nam tlumaczyc...! ;-)
                      ---------------------------------------------------------------------------
                      - wiem , ze nie musze!
                      > A...
                      > Ps. Dobrze robisz, ze "wyjales wate z uszu i wsadziles ja sobie do ust".
                      -----------------------------------------------------------------------------------------
                      a cos swoimi słowami? i bez oceny co i jak robie?
                      np. o sobie..
            • aaugustw Swoj do swego... 08.03.13, 13:00
              thomi73pl napisał (do alkodarka, o A...):
              > monopol na zrowienie
              > monopol na wiedze.
              > monopolowe podejscie :) to prosta droga do monopolowego mimo ,iż wydaje sie ,z
              > e do nieba :)
              ________________________________________.
              Zapominasz o decydujacym; Monopol duchowy...!
              Ale tak to juz jest: "glodnemu chleb na mysli"...! :-(
              A...
          • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:56
            alkodarek napisał (o A...):
            > Nie wiesz? Przecież August:
            > - jest wszędzie
            > - widzi wszystko
            > - wie wszystko
            > - wie o wszystkim
            > oraz występuje w co najmniej trzech osobach.
            _______________________.
            Moze byc... - Tak trzymaj...!
            A...
        • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:46
          bernardyniol napisał:
          > skad wiesz, ze wielkim flopem? i pod jakim wzgledem?
          > ksiazka o paleniu oczywisie miala wieksze przebicie...
          > cos ci zrobil?
          > ktore jego koncepecje negujesz?
          _____________________________________________.
          Czy cos mi zrobil...!? - On zrobil krzywde wielu chorym alkoholikom dajac
          im chora nadzieje na wyzdrowienie przy pomocy jego spornej metody...!
          Przytocze to co mowi Wikipedia (w moim wolnym tlumaczeniu):
          "Allen Carr (ur. 2 września 1934 w Londynie, † 29 listopada 2006 Málaga), brytyjski pisarz, autor książek o samopomocy. Carra metody i teorie do pokonania nałogu są kontrowersyjne.
          Jego pierwsza i najskuteczniejsza z prac to książka dla niepalących! (Oryginalny tytuł: Łatwy sposób na rzucenie palenia). Carr'sche metoda różni się od innych metod rzucania, między innymi tym, że podczas czytania książki, lub uczestnictwa w seminarium zorganizowanym przez Carra palacze moga nadal palić. Dopiero po zakończeniu odczytu lub na końcu seminarium palacz sam, jakby z siebie przestaje palic, "pranie mózgu pozytywne"...
          Metoda Carra wedlug jego wypowiedzi dotyczy kazdego nałogu... (!? - moj przyp.)
          On zaprzecza istnienie alkoholizmu takiego, jak go społeczeństwo postrzega (str. 577, 1).
          i twierdzi, że. przyczyną paniki u alkoholików w abstynencji od alkoholu, nie jest fizyczne odzwyczajenie (odtrucie) (P. 606).
          Dla mnie wiec jest on tylko pisarzem dla pieniedzy bez znajomosci zagadnien uzaleznien...!
          Ps.
          Pod koniec lipca 2006 roku zdiagnozowano u Allen Carr raka płuc. Jako powód podano możliwosc, że był on pasywnym palaczem na swoich kursach, podczas których palenie było dozwolone...(!?). On sam nie palil juz przez ponad 23 lat."
          A...
          • bernardyniol Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:27
            Ty lepiej bys przeczytal ksiazke, a nie spierasz sie z cieniami. W czym mogl zaszkodzic Carr pijacym? W tym, ze nadal pili?Tak samo mozna powiedziec, ze AA wielu zaszkodzilo. Bo kazalo np wierzyc w sile wyzsza. a ktos nie uwierzyl i sie zapil. Ilu jest takich, ktorzy chodzili do AA i zapili, nawet na smierc? Setki tysiecy. I co? Kazda metoda moze zawodzic.

            Carr wyraznie pisze na poczatku ksiazki- jesli pijesz, to wstrzymaj sie z abstynencja do konca tej ksiazki, ale czytaj ja na trzezwo. Jesli jestes w abstynencji, to nei zaczynaj picia. Wyraznie jest to napisane. A zezwolenie na picie jest tylko po to, by przekonac kogos, ze nie chce pic.


            Zreszta, ksiazka ta moze byc pomoca, innym spojrzeniem na sprawe, dodatkowym, a nie podstawa. Tym jest dla mnie. Nie traktuje jej jako wyrocznie, tylko jako dodatkowo pomoc. Moge posilkowac sie ksiazkami AA, ksiazka Carra, ksiazkami z filozofii, czymklowiek.

            Oczywiscie, zaraz padnie zarzut, ze to pijane myslenie i szukanie wymowki do picia. Wiesz co, jakbym chcial sie napic, to nie musialbym szukac zadnej wymowki. Ksiazka Carra, wielka ksiega czy co tam jeszcze laduje za oknem albo w kiblu i moge pic do woli. Co za kuriouzm, oskarzac kogos, kto czyta ksiazke o zaprzestaniu picia, o chec picia. No zart po porstu.


            Swoja droga, carr nie zaleca picia kontrolowanego, tylko abstynencje. gwoli scislosci.
            • aaugustw To je to...! 08.03.13, 13:55
              bernardyniol napisał:
              > Ty lepiej bys przeczytal ksiazke, a nie spierasz sie z cieniami....
              > ... Carr wyraznie pisze... Jesli jestes w abstynencji, to nei zaczynaj picia...
              ___________________________________________________________.
              :-/ Mocne to...!
              To mi jakos ucieklo... - Moze dlatego, ze mowiono mi to setki razy...!? :-(
              Szkoda, ze nie porobia plakatow z takim napisem dla chorych alkoholikow...
              Wtedy problem alkoholizmu na pewno zniknie z tego swiata...!
              A...
    • boja55 Re: Easyway metoda 08.03.13, 12:49
      Każdy uzależniony od alkoholu przyzna,że najważniejsze w tym wszystkim jest zaprzestanie picia. Słyszałem już różne historie jak ludzie przestawali pić , co im w tym pomagało.Każdy kto ma już jakiś czas abstynencji będzie mówił,że ta metoda którą on stosuje jest najlepsza,bo on nie pije. W środę minęło mi 19 lat jak nie piję,teraz czytam Wasze wypowiedzi i ja chciałbym się podzielić swoim doświadczeniem w tym temacie.
      Uzależniłem się już w szkole średniej,piłem dużo i ostro.Pierwsza próba niepicia,to łykanie niejako pod przymusem anticolu.Paskudztwo było skuteczne,bo po napiciu się wódki myślałem że ze mną już jest koniec.Jako że chciało mi się pić to po awanturach zaprzestałem brania. Następną próbą było zaszycie esperalu i tu myślałem,że odniosłem sukces.Tak mnie nastraszyli w szpitalu co się ze mną stanie jak się napiję,że wytrzymałem bez alkoholu pół roku.Ja wtedy wierzyłem że skończyłem z piciem do chwili aż się nie napiłem.Trzecia próba , jak do tej pory skuteczna to zamknięta terapia.Trudnym byłem pacjentem , chciałem się wypisać , bo ja wiedziałem wszystko najlepiej , ale coś z tej terapii w głowie mi zostało. Zyskałem tam najważniejszą dla mnie rzecz , mianowicie poznałem trzech facetów z którymi po dziś dzień się spotykam.Można powiedzieć,że utworzyliśmy taką grupę samopomocową , gdzie najczęściej raz w tygodniu spotykaliśmy się na brydżu,ale przy grze mogliśmy sobie pogadać.Z AA spotkałem się na terapii,po wyjściu byłem też na kilku mitingach,ale stwierdziłem że to nie dla mnie.I tak sobie w abstynencji przeżyłem 15 lat.Mówiłem wtedy że nie piję dlatego bo mi się udało , bo los tak chciał.Mówiłem też,że ja się jeszcze kiedyś napiję , nie określałem daty , okoliczności kiedy to ma być , ale ja w to nawet wierzyłem że tak się stanie.Od czterech lat jestem we Wspólnocie AA , drugi rok mam sponsora i realizuję Program AA.Modlitwę o Pogodę Ducha usłyszałem będąc na terapii i tej pogody ducha właśnie teraz doznaję.Wiem że znalazłem się na dobrej drodze , jak wspaniałe jest to uczucie ulgi , że ja nie muszę już walczyć.Mogę i mówię to ,że ja jestem szczęśliwy,czego i Wam życzę.
      Ale to ja tak mam,Pogody Ducha.Janusz
      • miskolaj Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:00
        dzieki Boja....
      • alkodarek Re: Easyway metoda 08.03.13, 13:02
        Dziękuje za bardzo miłe i fajne stonowanie dyskusji, tak lapidarna ale treściwa wypowiedź ma prawdziwie przyciągające właściwości (11).
        Miło było poczytać, cieplej mi się na sercu zrobiło.

        Jeszcze raz dziękuje Januszu , gratuluje 19 lat i pozdrawiam!
        Darek.
        • aaugustw Krzywa metoda...!? :-( 08.03.13, 13:40
          alkodarek napisał:
          > Dziękuje za bardzo miłe i fajne stonowanie dyskusji, tak lapidarna ale treściwa
          > wypowiedź ma prawdziwie przyciągające właściwości (11).
          > Miło było poczytać, cieplej mi się na sercu zrobiło.
          > Jeszcze raz dziękuje Januszu , gratuluje 19 lat i pozdrawiam!
          __________________________________________________.
          Czasami tak sobie marze; ile ja bym dal, abym taka wypowiedz,
          jaka nam tu zaprezentowal alkodarek moglbym tak naprawde
          zrozumiec... - Na ile ona jest uczciwa, a na ile jest tylko zwaczajna
          gra i blichtrem...(!?) - Bo ja wiem jedno; dopoki nie zaczalem
          isc droga Programu AA, nic z takich wypowiedzi Janusza wczesniej
          nie rozumialem, procz tego pierwszego jego zdania o nie-piciu...! :-(
          A...
          • bernardyniol Re: Krzywa metoda...!? :-( 08.03.13, 13:51
            August, warto to forum czytac czasem dla Twojej tworczosci, jestes tak zabawny czasem:)
            Skad w Tobie taka latwosc diagnozowania innych? Hmm?

            ps co ciekawe, ze na angielskiej ni polskiej stronie nic nie ma o 'kontrowersjach' metody easyway. to co cytowales to rozumiem z reichu? a moze to ty tak wyedytowales:)
            • aaugustw Re: Krzywa metoda...!? :-( 08.03.13, 14:02
              bernardyniol napisał:
              > August, warto to forum czytac czasem dla Twojej tworczosci, jestes tak zabawny
              > czasem:)
              > Skad w Tobie taka latwosc diagnozowania innych? Hmm?
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Slepy jestes...? - Przeciez wyraznie napisalem, ze sa to slowa przytoczone za Wikipedia...!
              _________________________________.
              bernardyniol napisał dalej:
              > ps co ciekawe, ze na angielskiej ni polskiej stronie nic nie ma o 'kontrowersja
              > ch' metody easyway. to co cytowales to rozumiem z reichu? a moze to ty tak wyed
              > ytowales:)
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Gubisz sie kochany:
              Zarzucasz mi diagnozowanie innych, aby zaraz potem krytykowac D-Wikipedie,
              z ktorej ja przytaczalem tekst (i z ktorej nb. czesto tlumaczone sa slowa na j. PL)
              A...
    • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:05
      bernardyniol napisał:

      > Czy ktos zna te metode wychodzenia z alkoholizmu? Stworzyl ja Allen Carr. Sa te
      .....

      wracając do tematu.
      Cały czas czytam o tej metodzie.. i podoba mi sie to co przedstawia..
      obiektywnie jednak muszę powiedziec , ze wiele założeń AA mi si,e też podoba..
      mysle , że mój problem to głownie ten, że jestem zrażony do nadinterpretacji i dorabianiu własnych ideologi, do gotowego programu , przez wielu członków AA..
      oraz zapominanie o jednym z ważniejszych celów zarówno programu jak i własnego zdrowienia, czyli : NIEŚC POMOC DRUGIEMU ALKOHOLIKOWI , KTÓRY JESZCZE CIERPI.
      ..

      co do tej metody.. to muszę jeszcze dużo poczytac..
      w kazdym razie.. kontrolowane picie ze wzgledu na moje doświadczenia, jest nie mozliwe..
      ja sie np. nie łudze, że moge pic w kontrolowany sposób..
      i doświadczałem to tyle razy, że kolejny raz może byc tylko świadomym pójściem w ślepą uliczkę... dopóki , nie zobaczę na kimś , że chlał nałogowo i teraz pije od czasu do czasu..
      ale ..
      po co mi to zobaczyc.. ?
      nie wiem czy unikne kiedykolwiek tej pułapki tlącej sie zawsze gdzieś nadzieji.. mimo świadomego wyboru, o tym , że nie chce pic .. , mimo logicznego przykładu na sobie , że to nie mam sensu próbować.. mimo chęci bycia trzeźwym..

      wiem , ze sposób aby odciąc sie od obrazu alkoholu jako "cos magicznego" to dobry spoób.. to normalna substancja , któta sobie jest.. benzyna tez jest a ja jej nie pije.. i nie boję sie bez niej życ.. , a cały świat przeciez sie boi życ bez benzyny :)
      • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:13
        thomi73pl napisał(a):
        > ... mysle , że mój problem to głownie ten, że jestem zrażony do nadinterpretacji i
        > dorabianiu własnych ideologi, do gotowego programu , przez wielu członków AA.
        - - - - - - - - - - - - - - -
        I znowu to pijane podpieranie sie innymi...! :-(
        _________________________.
        thomi73pl napisał(a) dalej:
        > oraz zapominanie o jednym z ważniejszych celów zarówno programu jak i własneg
        > o zdrowienia, czyli : NIEŚC POMOC DRUGIEMU ALKOHOLIKOWI , KTÓRY JESZCZE CIERPI.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Jak sie nie podpierasz to oceniasz, a jak TY widzisz to "niesienie pomocy"...!?
        Co zrobiles w tym kierunku...!?
        A...
        • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:21
          nie sadze, ze to cie interesuje, ale moze kogos innego tutaj..
          wiec odpowiem. :
          probowałem pomagac wiele razy i wiele razy mimo chwilowego sukcesu sam odnosiłem porazke.. z prostego powodu, nie byłem gotów na pomaganie komus..
          teraz moge tylko w taki sposob , ze bede mówił o sobie.. TYLKO O SOBIE.
          co może pomóc komus. a przy okazji mi samemu też pomaga. a ja tez jestem alkoholikiem.. i to nie pozbawionym egoizmu i cholernie chce sobie pomóc..
          jasne. . nie robie wszytkiego.. , bo np. nie zapierprzam teraz piechota 15 km. na spotkanie grupy w jezyku, w którym nie moge wyrazic swoich uczuc..
          .
          daelj rozwijał sie nie bede..
          odpowiedziałem jak potrafie i jak czuje
          aaugustw napisał:

          > thomi73pl napisał(a):
          > > ... mysle , że mój problem to głownie ten, że jestem zrażony do nadinterp
          > retacji i
          > > dorabianiu własnych ideologi, do gotowego programu , przez wielu członkó
          > w AA.
          > - - - - - - - - - - - - - - -
          > I znowu to pijane podpieranie sie innymi...! :-(
          > _________________________.
          > thomi73pl napisał(a) dalej:
          > > oraz zapominanie o jednym z ważniejszych celów zarówno programu jak i w
          > łasneg
          > > o zdrowienia, czyli : NIEŚC POMOC DRUGIEMU ALKOHOLIKOWI , KTÓRY JESZCZE C
          > IERPI.
          > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Jak sie nie podpierasz to oceniasz, a jak TY widzisz to "niesienie pomocy"...!?
          > Co zrobiles w tym kierunku...!?
          > A...
          • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:41
            thomi73pl napisał(a):
            > nie sadze, ze to cie interesuje, ale moze kogos innego tutaj..
            > wiec odpowiem. :
            > probowałem pomagac wiele razy i wiele razy mimo chwilowego sukcesu sam odnosiłe
            > m porazke.. z prostego powodu, nie byłem gotów na pomaganie komus..
            ________________________________________________.
            O jakim pomaganiu ty nam tu mowisz...!?
            To nie jest pomaganie, lecz szkodzenie innym i sobie...!
            Czy ty wiesz na czym polega niesienie pomocy innym, jeszcze cierpiacym...!?
            A...
            • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:48
              nie sadze, bym wiedzial jak pomoc na prawde cierpiacemu, i daje sobie obydwie rece uciac, ze i ty tego nie wiesz.. , bo kazdy cierpi w inny sposob i kazdemu ulga przychodzi w inny..
              a jesli pomijacac ulge.. to sama pomoc jest skuteczna w kazdym przypadku inaczej.
              to dlatego np. jednym podaje sie lekarstwa w takim stopni a innym w innym. to dlatego jednemu zakłada sie szyne , a drugiemu gips..

              napisałem tak jak potrafiłem .. i jeszcze raz powtarzam.. nie niose pomocy.. bo sam jej potrzebuje.. ale uwaxam , ze pisanie o sobie , a nie ocenianie komuś, jesli nawet nie pomaga, to nie przeszkadza, ale każdy kogo ocenisz. odpowie ci bez namysłu cokolwiek, by zareagować i odeprzec "twoj atak' nawet jesli atakiem nie był i nawet jesli miałes racje. - bo tak juz jesteśmy skonstruowani.. wszyscy!!!! nie tylko alkoholicy..

              aaugustw napisał:

              > thomi73pl napisał(a):
              > > nie sadze, ze to cie interesuje, ale moze kogos innego tutaj..
              > > wiec odpowiem. :
              > > probowałem pomagac wiele razy i wiele razy mimo chwilowego sukcesu sam od
              > nosiłe
              > > m porazke.. z prostego powodu, nie byłem gotów na pomaganie komus..
              > ________________________________________________.
              > O jakim pomaganiu ty nam tu mowisz...!?
              > To nie jest pomaganie, lecz szkodzenie innym i sobie...!
              > Czy ty wiesz na czym polega niesienie pomocy innym, jeszcze cierpiacym...!?
              > A...
              • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 14:58
                przepraszam ,za tyle błędów..
                i mam nadzieje , ze mimo ich treści sa w miare zrozumiałe..
                ja nie sprawdzam podczas pisania pisowni, a moje błedy nie są ani spowodowane ignorancja ani nietrzeźwością.. - to po prostu. ja.

                prostuje tylko wcześniejszy post. ( cytowałem alkodarka. ), napisałem "osobą nieuzależnioną" , chodziło o "uzależnioną" o mnie. nie wiem ską wzieło sie "nie"
                moze jestem na "nie:" :)
                na razie muszę zając sie jednak zyciem..
                obiad sprzątanie itd..
                a więc nie mam czasu na poprawianie swoich błedów..
                ( wiekszosci i tak nie naprawie, a właściwie niczego nie naprawie. )


                ale będe zagladał..
              • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 15:20
                thomi73pl napisał(a):
                > nie sadze, bym wiedzial jak pomoc na prawde cierpiacemu, i daje sobie obydwie r
                > ece uciac, ze i ty tego nie wiesz..
                _________________________________________.
                A wiem, a wlasnie wiem...! ;-) - A ty nie wiesz...! ;-)
                Bo nie chcesz trzezwiec na Programie AA...!
                (juz powaznie): O tym mowi Tradycja 5 AA:
                "Kazda grupa ma jeden glowny cel... itd...",
                a wiec: Nie w pojedynke lecz w Grupie...!
                A...
                • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 15:27
                  a kto powiedzial , ze ja nie chce trzeźwiec na programie AA.. ?
                  ja/ ? moje uprzedzenia..? :)
                  ja wiem ze to tylko uprzedzenia.. , a wiec nie wezme ich pod uwage przy wyborze drogi do trzeźwosci..

                  mimo wszytsko chciec , to za mało..
                  a ja na razie jestem głodny..
                  i to na te chwile bardziej niz chciec tu pisac.. :)
                  do później


                  aaugustw napisał:

                  > thomi73pl napisał(a):
                  > > nie sadze, bym wiedzial jak pomoc na prawde cierpiacemu, i daje sobie oby
                  > dwie r
                  > > ece uciac, ze i ty tego nie wiesz..
                  > _________________________________________.
                  > A wiem, a wlasnie wiem...! ;-) - A ty nie wiesz...! ;-)
                  > Bo nie chcesz trzezwiec na Programie AA...!
                  > (juz powaznie): O tym mowi Tradycja 5 AA:
                  > "Kazda grupa ma jeden glowny cel... itd...",
                  > a wiec: Nie w pojedynke lecz w Grupie...!
                  > A...
                  • aaugustw Re: Easyway metoda 08.03.13, 17:00
                    thomi73pl napisał(a):
                    > a kto powiedzial , ze ja nie chce trzeźwiec na programie AA.. ?
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                    Jak juz przestaniesz "chciec" a "zaczniesz", wtedy mi powiedz...!
                    ___________________________________.
                    thomi73pl napisał (do A...):
                    > ... a ja na razie jestem głodny..
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    I ty na glodzie dajesz sugestie o trzezwieniu innym z problemem...?
                    Czy ty wiesz, ze ty wyrzadzasz takim postepowaniem wiecej szkody
                    tym osobom, anizeli pozytku...!?
                    A...
                    • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 17:41
                      a nie wiem.. ale zanim bede AAowcem , zanim przyszyje sobie łatke: trzeźwy alkoholik, to prze de wszystkim , bede człowiekiem, to znaczy nie maszyna. nie małpa powtarzającą w kólko to samo co mnie nauczyli, ale niezależna egystencją.. , która nie jest doskonała, i popełnia błedy i mająca świadomośc... - ale jest odrębna a jednak mogąca pozostawac w na pare godzin w grupie takiej , a na pare innych godzin w takiej . nigdy jednak nie stanie sie członkiem czegokolwiek na 24h, na dobe i 7 w tygodniu tylko dlatego , ze ktos tak zrobił i mu sie sprawdziło..
                      człowiekiem sie jest najpierw, zanim zostanie sie czyims bratem siostra , alkoholikiem czy narkomanem czy terapeuta czy sedzia..
                      potem można byc oprócz człowieka kim kolwiek, ale bezczlowieczeństwa, kimkolwiekk sie staniesz nie będzie miało to sensu, nawet jeśli twoje intencje bedą zdawały sie Tobie najczystsze na świecie.


                      aaugustw napisał:

                      > thomi73pl napisał(a):
                      > > a kto powiedzial , ze ja nie chce trzeźwiec na programie AA.. ?
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                      > Jak juz przestaniesz "chciec" a "zaczniesz", wtedy mi powiedz...!
                      > ___________________________________.
                      > thomi73pl napisał (do A...):
                      > > ... a ja na razie jestem głodny..
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      > I ty na glodzie dajesz sugestie o trzezwieniu innym z problemem...?
                      > Czy ty wiesz, ze ty wyrzadzasz takim postepowaniem wiecej szkody
                      > tym osobom, anizeli pozytku...!?
                      > A...
                      • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 07:57
                        thomi73pl napisał(a):
                        > ... ale zanim bede AAowcem , zanim przyszyje sobie łatke: trzeźwy alk
                        > oholik, to prze de wszystkim , bede człowiekiem...
                        __________________________________________.
                        Zgadzam sie; najpierw trzeba sie stac czlowiekiem...!
                        A... ;-)
                    • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 17:50


                      ..i jeszcze jedno,,,..
                      jeżeli chcesz uzyc moich wypowiedzi przeciwko mnie. , to nie wyrywaj z całego kontekstu dwóch lub 3 słow i nie rób sobie z moich słow zdan, które służa manipulowaniu..
                      pamiętaj , ze maniuplacja, nawet ta najbardziej wyrafinowana obraca sie na koncu i tak w kierunku maniupulujacego..
                      a wiesz wtedy czym to sie skończy... ?
                      na to nie ma gwarncji nawet po 25 i 50 latach abstynencji, a wiec..
                      moze przystopuj.. i nie mart sie tym czy ja dam rade w tej głupiej grze , bo to nie Ty za mnie bedziesz rzygał czy trzeżwiał od nowa..
                      . zastanów sie nad soba..

                      aaugustw napisał:

                      > thomi73pl napisał(a):
                      > > a kto powiedzial , ze ja nie chce trzeźwiec na programie AA.. ?
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                      > Jak juz przestaniesz "chciec" a "zaczniesz", wtedy mi powiedz...!
                      > ___________________________________.
                      > thomi73pl napisał (do A...):
                      > > ... a ja na razie jestem głodny..
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      > I ty na glodzie dajesz sugestie o trzezwieniu innym z problemem...?
                      > Czy ty wiesz, ze ty wyrzadzasz takim postepowaniem wiecej szkody
                      > tym osobom, anizeli pozytku...!?
                      > A...
                      • miskolaj Re: Easyway metoda 08.03.13, 19:07
                        chcialam tylko powiedziec, ze fakt iz od roku prawie naleze do AA, nie odebrał mi czlowieczenstwa w zadnym calu:) jestem i czloiwiekim i kobieta i matka i zona i przyjaciolka itd...natomiast dzieki temu, ze uczestnicze w mitingach i dostaje pomoc innych alkoholikow stalam sie lepszym czlowiekiem, lepsza matka i lepsza zona, wiec nie uwazam by trzeba bylo wybierac albo jedno albo drugie:)
                        korzystam tez z terapii, od niedługo zaczynam rozniez niezaleznie terpie nerwic - gdzie bede pracowala nad swoim lekiem, nie trzeba tak drastycznie sie okreslac, kiedy sie nalezy do wspolnoty aa, chodz na mitingi raz w tygodniu, kiedys chodzilam codziennie, nic mi sie nie stalo, poza tym, ze zmienilam sie na lepsze:)
                        takze nie trzeba takich drastycznych wyborow dokonywac:)
                        przysiegam nie przestalam byc czlowiekiem na pierwszym miejscu:)
                        pozdrawiam
                        • zdzislaw50 Re: Easyway metoda 08.03.13, 20:07
                          Miskołaj i thomi73pl, mam do was serdeczną prośbę.
                          Piszcie z zachowaniem interpunkcji bo bardzo ciężko się Was czyta, a czytam Wasze wypowiedzi z przyjemnością. Pozdrawiam :)
      • bernardyniol Re: Easyway metoda 08.03.13, 21:23
        Picie kontrolowane- tu wlasnie czai sie zaleta metody Easyway. Alkoholicy w AA tez dochodza do podobnych wnioskow, ale jest to dosc czesto tak jakby wniosek koncowy, a nie zalozenie poczatkowe. A po drodze jest wiele stresu i nerwow. Niepotrzebnych.

        Otoz kwestia powrotu do picia kontrolowanego to jest po pierwsze samooszukiwanie, a po drugie- kultywowanie pozytywnego obrazu alkoholu. Samooszukiwanie- bo picie kontrolowane to mit. Ale nie dlatego ze jest niemozliwe- ja wierze, ze jest mozliwe, no moze nie u 'najgorszego' alkoholika. Tylko ze jest mozliwe kosztem wielkich wyrzeczen i cierpienia.

        Pytanie nie jest- czy bede mogl pic kontrolowanie- tylko- po co? Przeciez kazdy alkoholik pije 'niekontrolowanie' nie dlatego, ze ma w glowie jakis czip, tylko dlatego, ze taki rodzaj picia lubi. Alkoholik lubi pic niekontrolowanie i nie cierpi kontrolowanego picia. Cala radosc picia dla alkoholika polega na braku kontroli.

        Marzenie o piciu kontrolowanym jest wiec marzeniem o czyms, czego sie nie lubi. Glupie, nie? Marze, by moc pic w stylu, jakiego nie znosze. Kazdy alkoholik, albo kazdy kto lapie tzw lejca wie, jak nieprzyjemne uczucie pojawia sie po wypiciu malej porcji alkoholu i braku porcji kolejnych. Jakie to nieprzyjemne, gdy ktos na imprezie spowalnia kolejki, czyli 'trzyma szklo'.

        Ja wiem ze swojego doswiadczenia. Ja moge wypic 'tylko' piec piw- pod warunkiem, ze jest to ilosc, jaka wypic akurat chce. Jesli mam w lodowce 10 piw, moge wypic szesc i bede zadowolony. Ale kiedy mam w lodowce piw szesc, sam fakt ze to juz koniec wzbudza niepokoj.

        Druga sprawa- to pozytywny obraz alkoholu, jaki jest kultywowany przez marzenie o piciu kontrolowanym. te picie kontrolowane urasta do rangi jakiejs niesamowitej przyjemnosci, jakiegos nieodzownego elementu zycia, wrecz podstawy zycia. zamiast wyrabiac w sobie przekonanie, ze alkohol nie dosc ze jest szkodliwy i zdradliwy, to tak naprawde mozna bez niego zyc, wiele osob zyje i ma sie dobrze, ze fajnie jest bez niego zyc- pojawia sie snucie marzen o piciu kontrolowanym- i wiecznie zjechany nastroj.
        • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 21:51
          Hejka wieczorkiem...
          Ja już przepraszalem, za moje bledy w pisaniu...
          Nie robie tego celowo.
          Moja interpunkcja.. - a raczej brak :), to też nie zamierzone. .. - nie jestem pisarzem.. Nawet nie kims wyksztalconym.. - jestem tylko kucharzem..
          No i alkoholikiem :) , a prze de wszytkim, czlowiekiem, a to niestety nie jest twor doskonaly :)..
          Nawiazujac do czlowieczenstwa ( tu niejako dodatkowe wyjasnienie dla miskolaj) , chcę powiedziec , że ani nie uwazam, że to sprzeczne z AA, czy z jaka kolwiek organizacja czy religia, ani nie uwazam AA, za cos wrogiego dla mnie jako czlowieka, czy w ogole dla mnie.
          Niemniej jednak, o ile żadna z organizacji, ani żadna z religii same w sobie nie sa niebezpiczne, to jednak fanatyzm, jest niebezpieczny w kazdej postaci. Od idee polityczne po religijne czy naukowe.
          Bo to nie te organizacje kontroluja, niszcza , czy nawet zabijaja czlowieka , ale fanatycy.. Sa tak samo grozni jak np. Alkohol. :)
          Dla jednych jest tylko czescia zycia, czerscia tego swiata a dla innych staje się calym zyciem... - np. Byl taki dla mnie , z czego nie zdawalem sobie sprawy..
          - tak samo moze stac się calym zyciem dla kogos cokolwiek.. A stajac się fantykiem czegos.. Mozna za to nawet umrzec.. Czyz nie tak..?
          • thomi73pl Re: Easyway metoda 08.03.13, 22:06
            Po za tym wszytko ok.
            Lubie to forum , bo od niego zaczynaly się moje pierwsze dni trzezwosci...
            Nie chcę wiec tu szukac wrogow, ani problemow...
            Chcę czasem wpasc poczytac i czasem się wygadac.
            I wszystko mi jedno kto w co wierzy , co wyznaje i jaka metode trzezwosci obiera, byle było cos, czego mogę się nauczyc , pogadac i wymienic doswiadczenia..
            I byle nie bylbym oceniany i diagnozowany. Bo ja sam siebie znam, a o dokladne analize poprosze terapeute lub lekarza, jeśli bede jej potrzebowal..
            Na dziś to wystarczy .. Chyba.. :)
            Moze poczytac mogę ...
            Milego i trzezwego wieczoru wszytkim zycze oraz wolnego od niepotrzebnych emocjo, czy agresji..
          • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 08:05
            thomi73pl napisał(a):
            > Dla jednych jest tylko czescia zycia, czerscia tego swiata a dla innych staje
            > się calym zyciem... - np. Byl taki dla mnie , z czego nie zdawalem sobie sprawy
            > ..
            > - tak samo moze stac się calym zyciem dla kogos cokolwiek.. A stajac się fantyk
            > iem czegos.. Mozna za to nawet umrzec.. Czyz nie tak..?
            ________________________________________________.
            Tak jest u innych - powiadasz...! - A jak jest u ciebie...!? :-l
            A...
            • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 09:44

              aaugustw napisał:
              > - tak samo moze stac się calym zyciem dla kogos cokolwiek.. A stajac się
              > fantyk
              > > iem czegos.. Mozna za to nawet umrzec.. Czyz nie tak..?
              > ________________________________________________.
              > Tak jest u innych - powiadasz...! - A jak jest u ciebie...!? :-l
              > A...

              a u mnie jest tak:
              jest za oknem mokro, w mieszkaniu cicho sucho i spokojnie..
              nie wyrusza mnie ani pogoda, ani to co czytam, pije kawe i usmiecham sie jak idiota do monitora.. :)

              a z fanatyzmem jest u mnie takl. jak juz pisałem.. pewnie jesz cze w zyciu nie jednym sie zachwyce.. , ale to nie powód , by zaraz od zachwytu wpadac w uzaleznienie..
              mam głeboka nadzieje, ze skoro tej cześci mnie alkohol i picie nie zmieniło, to i ie zmieni tego nic i nikt.
              tak sie składa , ze i ty i ja mieszkamy w kraju, gidze samodzielne myslenie jest jakby jakas abstrakcja.. i ja tez tu abstrakcja chyba jestem :) ale jestem
              • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:51
                thomi73pl napisał(a):
                > jest za oknem mokro, w mieszkaniu cicho sucho i spokojnie..
                > nie wyrusza mnie ani pogoda, ani to co czytam, pije kawe i
                usmiecham sie jak idiota do monitora.. :)
                _______________________________.
                Widze pogoda wplywa na twoja szczerosc...!
                A...
        • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 08:02
          bernardyniol napisał:
          > Picie kontrolowane- tu wlasnie czai sie zaleta metody Easyway. Alkoholicy w AA
          > tez dochodza do podobnych wnioskow...
          ____________________________________________.
          Z ksiezyca spadles...!? - Alkoholicy w AA dochodza do
          podobnych wnioskow...!?
          Picie kontrolowane jest moze dobre dla drobnopijoczkow,
          ale nie chorego alkoholika...!
          Raz utrata kontroli nad piciem - zawsze utrata tej kontroli...!
          A...
          • bernardyniol Re: Easyway metoda 09.03.13, 09:23
            ale z Ciebie podly manipulator.

            Napisalem oryginalnie to:
            Picie kontrolowane- tu wlasnie czai sie zaleta metody Easyway. Alkoholicy w AA tez dochodza do podobnych wnioskow, ale jest to dosc czesto tak jakby wniosek koncowy, a nie zalozenie poczatkowe. A po drodze jest wiele stresu i nerwow. Niepotrzebnych.

            Otoz kwestia powrotu do picia kontrolowanego to jest po pierwsze samooszukiwanie, a po drugie- kultywowanie pozytywnego obrazu alkoholu. Samooszukiwanie- bo picie kontrolowane to mit. Ale nie dlatego ze jest niemozliwe- ja wierze, ze jest mozliwe, no moze nie u 'najgorszego' alkoholika. Tylko ze jest mozliwe kosztem wielkich wyrzeczen i cierpienia.


            A Ty urwales pierwsze zdanie i calkiem zmieniles sens wypowiedzi. albo manipulujesz, albo czytasz tylko pierwsze zdanie i juz rwiesz sie do odpowiedzi (problem z kontrola impulsow).
            • alkodarek Re: Easyway metoda 09.03.13, 09:26
              bernardyniol napisał:

              > ale z Ciebie podly manipulator.<

              nihil novi sub sole...
              • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 10:22
                Alkodarek... :)

                lubie twoje niektórejsze :) posty..
                inteligentna z Ciebie bestia. :)

                ale tak abstrachując, ...
                od tego czy racja lezy po twojej stronie czy po augusta -( tego drugiego :) nie pamietam nicku dokładnie ) - dobra bez zartów.

                pomijajac kogolwiek racje. powiem Ci , że mechanizmy w alkoholizmie, ale nie tylko w tej chorobie, sa tak skomplikowane. , że intelekt jakkolwiek nie rozbudowany moze zostaac pod kontrola tych mechanizmów.. i że ten mechanizm jest przebiegły..

                Nie mi oceniac jak jest z Toba.. , ale bierzesz to pod uwagę?

                Zapewnie wiesz jak działa coś takiego jak emocje, gdzie znajduje sie :"cialo migdałowate " w mózgu i jak działa ten " mały terrorysta" :) , ale czy potrafisz obserwowac siebie?
                czy wiesz kiedy uzywazsz swojego intelektu i czy służy on Tobie ? czy samo-wykształconemu mechanizmowi... ?
                czy słyszałes o tym ( juz pomijajac chorobe alkoholowa) , że nasz własny mózg , często oszukuje nas samych.?

                to tylko abstrachując...

                • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 13:05
                  thomi73pl napisał(a) (do alkodarka):

                  > Alkodarek... :)
                  > lubie twoje niektórejsze :) posty..
                  > inteligentna z Ciebie bestia. :)
                  > ale..... czy potrafisz obserwowac siebie?
                  > czy wiesz kiedy uzywazsz swojego intelektu i czy służy on Tobie ? czy samo-wyks
                  > ztałconemu mechanizmowi... ?
                  > czy słyszałes o tym ( juz pomijajac chorobe alkoholowa) , że nasz własny mózg
                  > , często oszukuje nas samych.?
                  ____________________________________________.
                  Czyli z ta "inteligentna bestia" to byl tylko komplement,
                  a nie uznanie faktu, skoro masz watpliwosci co do jego
                  mozliwosci intelektualnych...(!?).
                  Alkodarku, (na pocieszenie); nie wpadaj w kompleksy...
                  Ty nie potrzebujesz tego wszystkiego jako drobnopijoczek...!
                  A...
              • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:45
                alkodarek napisał:

                > bernardyniol napisał:
                > > ale z Ciebie podly manipulator.<

                > nihil novi sub sole...
                ________________________________.
                Od kiedy w Polsce ludzie znaja lacine...? ;-)
                A...
            • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:35
              bernardyniol napisał (do A...):

              > ale z Ciebie podly manipulator.
              > Napisalem oryginalnie to:
              > [i]Picie kontrolowane- tu wlasnie czai sie zaleta metody Easyway. Alkoholicy w
              > AA tez dochodza do podobnych wnioskow, ale jest to dosc czesto tak jakby wniose
              > k koncowy, a nie zalozenie poczatkowe. A po drodze jest wiele stresu i nerwow.
              > Niepotrzebnych.
              ________________________________________________.
              Uwazam, ze za duzo przytoczylem, dla alkoholikow wystarczy
              tylko ten twoj pijany idiotyzm:
              > [i]Picie kontrolowane- tu wlasnie czai sie zaleta metody Easyway..."! <
              A...
          • alkodarek Re: Easyway metoda 09.03.13, 09:23
            aaugustw napisał:


            > Picie kontrolowane jest moze dobre dla drobnopijoczkow, <

            Więc , powiadacie, waćpanie, że ok. 70% societas humana to drobnopijoczki?
            Aliści przednia to teoryja-ha,ha ! Argumentum ad absurdum, mocium panie!
            • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:44
              alkodarek napisał (do A...):
              > Więc , powiadacie, waćpanie, że ok. 70% societas humana to drobnopijoczki?
              > Aliści przednia to teoryja-ha,ha ! Argumentum ad absurdum, mocium panie!
              _______________________________________________________________.
              Patrzac na statystyke PARPY mota racje chlopie...!
              Te pozostale 30% to chorzy juz alkoholicy...! :-(
              A...
        • zdzislaw50 Re: Easyway metoda 09.03.13, 09:33
          bernardinol napisał:

          Ja wiem ze swojego doswiadczenia. Ja moge wypic 'tylko' piec piw- pod warunkiem, ze jest to ilosc, jaka wypic akurat chce. Jesli mam w lodowce 10 piw, moge wypic szesc i bede zadowolony. Ale kiedy mam w lodowce piw szesc, sam fakt ze to juz koniec wzbudza niepokoj.

          Jakiś " wyjątkowy" z Ciebie alkoholik.
          Ja po wypiciu 6 piw miałem ZAWSZE wielodniowy ciąg, nie byłem w stanie funkcjonować następnego dnia bez klina, a po nim zaczynały się kolejne dni aż do momentu, kiedy lądowałem w szpitalu, do którego już nie chcieli mnie przyjmować, a w dodatku kazali płacić za przywrócenie "zwłok" do życia.
          Tak ze takie gadanie o piciu kontrolowanym mogę włożyć miedzy bajki.
          Ja nie mogę( nie chcę dziś) pić, ponieważ już raz byłem dzięki alkoholowi nad grobem. Nie mam zamiaru wracać do tego i próbować pić w sposób kontrolowany, bo wiem, że nie dam rady.
          Pozdrawiam
          Ps.do: thomi73pl, po mimo ze kucharz to jednak zadatki literackie masz :), może załóż bloga kulinarnego, pogadamy, tez lubię gotować ( oczywiście amatorsko) :)
          • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 10:06
            hejka i DZIEN DOBY WSZYTKIM

            ( bo się nie przywitałem w ostanim poscie. )



            zdzislaw50 napisał:

            > bernardinol napisał:
            >
            > Ja wiem ze swojego doswiadczenia. Ja moge wypic 'tylko' piec piw- pod warunkiem
            > , ze jest to ilosc, jaka wypic akurat chce. Jesli mam w lodowce 10 piw, moge wy
            > pic szesc i bede zadowolony. Ale kiedy mam w lodowce piw szesc, sam fakt ze to
            > juz koniec wzbudza niepokoj.
            >
            > Jakiś " wyjątkowy" z Ciebie alkoholik.
            > Ja po wypiciu 6 piw miałem ZAWSZE wielodniowy ciąg, nie byłem w stanie funkcjon
            > ować następnego dnia bez klina, a po nim zaczynały się kolejne dni aż do moment
            > u, kiedy lądowałem w szpitalu, (...)
            ________________________________________________________________________

            Jeśli o mnie chdzi, ; ja nie widze w tym ani nic dziwnego , ze Tobie akurat "dzieje" sie w/w sposób.. , ani ,że bernardinol ma tak jak opisał z tymi piwami..
            Ja np. tylko raz wpadłem w kótki ciąg, zaraz po wypiciu wiekszej ilości pierwszego dnia., po rocznej przerwie,, a tak to z rególy zawsze zaczynałem od piwa i to tak , że nawert nie zastanawiałme sie czy mam w lodówce, czy nie .. na początku mnie to "nie bolało" dopiero tak po tyg. lub dwóch kiedy :"wytrzymywałem" , do wieczora. , ( bo juz wtedy czułem , że zmuszam sie , ze wytrzymuje, ze nie jest to naturalne, że po pracy wypijam, tylko pracuje , ale bardziej jestem zajety wyczekiwaniem), to juz potem kupowaklem do domu mały zapas.. np. 5, 8 piw.. by miec na nastepny wieczór tyle ile daje mi to w gowie spokój..
            ( tajk samo jest obecnie z fajkami).. a ciąg pojawiał sie nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy. ? np.. po takim miesiacu lub dwóch popijaniu piwa.. , nie raz juz po 2 tyg. , kiedy jakas dawka stresu zbyt duza .. , a więc roznie..
            z tym , że tak na prawde. to wiem skad pojawial sie ciąg. :) ano stąd, że wypijałem to pierwsze. i w tym dniu moje obawy uciachaly.. obawy o to , ze wleje w siebie wiecej..
            przez kolejne dni. udowadniałem sobie tak na prawde, tylko to , że obawy moje nie sa mi potrzebne.. , w końcu nie myslałme o tym czy to bezbieczne czy nie i wtedy działałem jak 'automat "- MECHANIZM działał za mnie.. piłem tak by wylądowac w szpitalu, lub tak co najmniej by w koncu zatruc sie i lez\ec w łozku i nie móc nic...
            i nie ma czegoś takiego jak dziwny alkoholik.. :)
            alkoholikiem staje sie tak na prwde, kiedy sie do tego przyznajemy. :)
            albo tak jak mówi metoda easyway, kazdy jest nim kto pije tylko znajdujemy sie na róznych etapach..
            dla mnie nie ma znaczenia , na którym etapie jestem .
            nie chce więcej pic. to mój wybór.. - do niego nawet ne musze analizowac kim jestem.. ale zeby utrzymac abstynecje powienienem wiedziec kim jestem i jak reaguje moje myslenie na alkohol.


            na bloga nie mam siły.. :)
            teraz jestem troche przy kompie.. , bo mam duzo wolnego, ale ten stan nie bedzie trwał wiecznie. i nie chce wpadac po uszy w internet..
            piszmy tu co mamy sobie dopowiedzenia., lub załózmy jakis osobny wątek..
            > Pozdrawiam
            > Ps.do: thomi73pl, po mimo ze kucharz to jednak zadatki literackie masz :), może
            > załóż bloga kulinarnego, pogadamy, tez lubię gotować ( oczywiście amatorsko) :

            • zdzislaw50 Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:22
              thomi73pl napisał:
              "i nie ma czegoś takiego jak dziwny alkoholik.. :)
              alkoholikiem staje sie tak na prwde, kiedy sie do tego przyznajemy. :)"

              Właśnie o tym pisałem, ja jestem alkoholikiem i nie próbuje kontrolować picia:)
              • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 13:13
                zdzislaw50 napisał:

                > thomi73pl napisał:
                > "i nie ma czegoś takiego jak dziwny alkoholik.. :)
                > alkoholikiem staje sie tak na prwde, kiedy sie do tego przyznajemy. :)"

                > Właśnie o tym pisałem, ja jestem alkoholikiem i nie próbuje kontrolować picia:
                _______________________________________.
                Alkoholikiem stalem sie po zaprzestaniu picia...! ;-)
                A...
            • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:57
              thomi73pl napisał(a):
              > ... piszmy tu co mamy sobie dopowiedzenia., lub załózmy jakis osobny wątek..
              __________________________________________________.
              Ty juz siebie tytulujesz "MY" - thomi73pl...?
              Jezeli sam nie masz nic do powiedzenia na FU, to zaloz watek,
              np. o piciu mleka...!
              A...
          • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 10:11
            zdzislaw50 napisał:

            > Ps.do: thomi73pl, po mimo ze kucharz to jednak zadatki literackie masz :), może
            > załóż bloga kulinarnego, pogadamy, tez lubię gotować ( oczywiście amatorsko) :
            > )


            -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

            no i tez kucharz ze mnie kiepski.. :)
            nie dolewam wina do potraw.... ( wypijam najczesciej :) / zart)
            ale kiedys lubiłem wino..
            wiele mięs na prawde smakuje lepiej ..
            moze przejde na wegetarianizm....
            a na razie gotuję tylko w domu..
            • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:59
              thomi73pl napisał(a):
              > a na razie gotuję tylko w domu..
              ___________________________.
              A poza domem gotujesz sie...!?
              A...
          • bernardyniol Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:15
            Nie sadze, bym byl wyjatkowy. Upowszechnilo sie przekonanie, ze alkoholik to ktos, kto jest uzalezniony fizycznie albo wpada w ciagi, ale jak poczytasz np biografie roznych znanych osob, ktore zmagaly sie z nalogami to niekoniecznie tak jest, sa rozne typu alkoholizmu. I nie ma sensu licytowac, co bardziej a co mniej, bo jeden czlowiek (jak moj sasiad z dziecinstwa) pije ciagiem 3 tygodnie a potem przez rok nic, drugi chodzi na lekkim cyku od rana do nocy ale rzadko pijany, a trzeci caly dzien trzezwy a wieczorem nawalony przez wiekszosc roku, i ktory jest 'najciezszy' przypadek?
            Zawsze bezpieczniej jest, nawet dla kogos kto pil tylko 'troche' za duzo, utrzymywac abstynencje. Raz, ze to jest bezpieczniejsze. Dwa, a moze to powinno bc raz, to chec kontynuowania picia kontrolowanego oznacza nadal istniejacy zwiazek emocjonalny z alkoholem, czyli problem alkoholizmu nie zostal rozwiazany.
            Ja za trzezwego alkoholika uznaje takiego, ktory nie tylko nie pije, nie tylko pracuje nad soba i robi kroki, ale takiego, ktory z calego serca ma dosc alkoholu, nie chce go, nie pragnie, a nawet gdyby mu dawano powrot do 'kontrolowanego' to by nie chcial. to jest dla mnie dojrzalosc. Taki alkoholik nie musi uciekac z knajp, trzesc sie na widok butelki piwa, bo ma do alkoholu stosunek jednoznacznie negatywny. Do takiego etapu mi jeszcze brakuje, ale to jest moj etap docelowy i dlatego podoba mi sie ta koncepcja easyway- czyli myslenie pozytywne.
            Zamiast 'nie moge pic' albo 'chcialbym wypic ale wiem ze nie powinienem' jest ' nie chce pic, jestem wolny, nie musze byc niewolnikiem alkoholu'.
            • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 13:12
              bernardyniol napisał:
              > Nie sadze, bym byl wyjatkowy. Upowszechnilo sie przekonanie, ze alkoholik to kt
              > os, kto jest uzalezniony fizycznie albo wpada w ciagi...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Tu widac slaba znajomosc choroby alkoholowej...!
              Uzaleznienie fizyczne to jedno z ostatnich faz i nie
              ma nic wspolnego z ciagami, bo wtedy taki chory
              juz musi pic "jednym ciagiem" - bez przerwy...!
              ______________________.
              bernardyniol napisał dalej:
              > ... Ja za trzezwego alkoholika uznaje takiego, ktory nie tylko nie pije, nie tylko
              > pracuje nad soba i robi kroki, ale takiego, ktory z calego serca ma dosc alkoho
              > lu, nie chce go, nie pragnie, a nawet gdyby mu dawano powrot do 'kontrolowanego
              > ' to by nie chcial. to jest dla mnie dojrzalosc...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Brawo...! ;-)
              Tak wyglada ta szczera Prawda powrotu do zdrowia chorego alkoholika...!
              A...
            • boja55 Re: Easyway metoda 09.03.13, 13:52
              bernardyniol napisał:


              > Zamiast 'nie moge pic' albo 'chcialbym wypic ale wiem ze nie powinienem' jest '
              > nie chce pic, jestem wolny, nie musze byc niewolnikiem alkoholu'.

              Do tego nie potrzeba żadnych metod czy innych rozważań.Tak powie alkoholik który przepracował pierwszy krok i uznał swoją bezsilność wobec alkoholu.
              • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 14:02
                i tylko tyle..?

                chyba zajrzę tu później..
                tak na prawdę szukam adrenaliny..
                a tu nic..
                nic a nic.
                • thomi73pl Re: Easyway metoda 09.03.13, 14:03
                  to dopiero było pijane. - no nie..?
                  • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 16:20
                    thomi73pl napisał(a):
                    > to dopiero było pijane. - no nie..?
                    _____________________________.
                    No co ty...!? - To tylko twoj poziom...!
                    A...
                • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 16:19
                  thomi73pl napisał(a):
                  > tak na prawdę szukam adrenaliny..
                  > a tu nic..
                  > nic a nic.
                  ______________________________.
                  Na stacji benzynowej znajdziesz...!
                  A...
              • bernardyniol Re: Easyway metoda 09.03.13, 22:16
                boja55 napisał:

                > bernardyniol napisał:
                >
                >
                > > Zamiast 'nie moge pic' albo 'chcialbym wypic ale wiem ze nie powinienem'
                > jest '
                > > nie chce pic, jestem wolny, nie musze byc niewolnikiem alkoholu'.
                >
                > Do tego nie potrzeba żadnych metod czy innych rozważań.Tak powie alkoholik któr
                > y przepracował pierwszy krok i uznał swoją bezsilność wobec alkoholu.


                To nie jest raczej rozwazanie, najwyzej ich skutek, to jest raczej cos na zasadzie 'Eureka'.
                Pierwszy krok mowi o uznaniu bezsilnosci- i jest to akceptacja stanu faktycznego. Ja mowie jednak o akceptacji tego stanu w sposob pogodny, a nawet na wesolo.

                Zeby sprecyzowac o co mi chodzi, posluze sie przenosnia. Podoba mi sie kobieta. Rozmawiam z nia, flirtuje, spotykam sie na kawie, coraz bardziej moje mysli kraza wokol niej, az pewnego dnia okazuje sie, ze ona tak sobie tylko grala, a w istocie nie jest zainteresowana mna.

                I teraz tak- moge przyjac ten fakt do wiadomosci, ale cierpiec, miec nadzieje, wyczekiwac, a moze zmieni zdanie, a moge uznac 'ok, nie to nie, szukam dalej' i przestac sie nia interesowac.

                Tak samo z alkoholem.
          • aaugustw Re: Easyway metoda 09.03.13, 12:48
            zdzislaw50 napisał:

            > bernardinol napisał:
            > Ja wiem ze swojego doswiadczenia. Ja moge wypic 'tylko' piec piw- pod warunkiem
            > , ze jest to ilosc, jaka wypic akurat chce. Jesli mam w lodowce 10 piw, moge wy
            > pic szesc i bede zadowolony. Ale kiedy mam w lodowce piw szesc, sam fakt ze to
            > juz koniec wzbudza niepokoj.
            >
            > Jakiś " wyjątkowy" z Ciebie alkoholik....
            ___________________________________.
            ;-) Bo dopiero po szostym widzi podwojnie...! ;-)
            A...
    • aaugustw Jedyna "wey" metoda...! 02.06.13, 15:10
      draconella napisała:
      > No nie zupełnie... USA mają własną definicję alkoholizmu, bardzo zbliżoną, ale jednak inną. Zresztą takich definicji powstało już co niemiara...
      ________________________________________________________.
      No wlasnie, jezeli jest ich tak duzo, tzn. zadna nie moze byc trafna...!
      Ale po co mi one wszystkie (te definicje) wystarczy, ze jako alkoholik
      poznam jedna jedyna, ktora zrozumie: Jestem chorym alkoholikiem..!
      A...
      • alkodarek Re: Jedyna "wey" metoda...! 02.06.13, 21:55
        aaugustw napisał:


        > No wlasnie, jezeli jest ich tak duzo, tzn. zadna nie moze byc trafna...! <

        Nie, to oznacza, że jeszcze przyczyny tej choroby nie zdefiniowano. Kiedyś za epidemie obwiniano "morowe powietrze" , tak też będzie z chorobami uzależnień, niedługo poznamy prawdziwą przyczynę tych chorób.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Jedyna "wey" metoda...! 02.06.13, 23:14
          To sie nazywa 'zespol zakutego lba'.
          Alkoholizm to jest pewien pojemnik, jak ktos troche czytal (August pewnie nie) to widzial, ze kazdy podrecznik czy ksiazka z roznych dziedzin psychologii mowi o tym, ze tlo alkoholizmu jest rozmaite. Samo to, ze przebieg alkoholizmu jest tak rozmaity mowi sam za siebie.
          To, co laczy to pewne objawy, ktore sa wspolne- i to tak naprawde nie jest zadna magia, ale oczywiste konsekwencje bycia alkoholikiem.
          Wszystko brzmi tajemniczo i naukowo, bo nadano etykietki, ale to sa zwyczajne konsekwencje pewnych zachowan. Wiadomo, ze jak ktos zaczyna duzo pic, to chce pic. Jak nie chce, to nie jest alkoholikiem. I to sie nazywa glodem.
          To, ze chce pic, stoi w sprzercznosci z rozumem- ale alkoholizm nie jest choroba rozumu, tylko emocji. Emocje stoja w konflikcie z rozumem, wiec pojawiaja sie zaprzeczenia, racjonalizacje czy inne pomniejszania. Trudno, zeby bylo inaczej. Trzeba by byc uposledzonym umyslowo, by tych mechanizmow nie miec. One sa objawem zdrowia psychicznego, a nie choroby. sa objawem racjonalnie dzialajacego mozgu- choc dziala on na szkode samego zainteresowanego.
          Jak ktos jezdzi za szybko samochodem to ma takie same mechanizmy. Jak ktos je za duzo tez ma tak samo. Nic nie ma tutaj tajemniczego.
          Rozszczepienie osobowosci to tez naturalna i logiczna konsekwencja zycia w rozkroku. Jakby alkoholik nie mial 'rozszczepienia' to by nie pil. Po to pije, by sie czuc lepiej, a jak nie pije, to sie czuje gorzej. Ot cala tajemnica nalogu.

          Natomiast co do rozwiazania, to mozna przyjac dwie hipotezy: albo alkoholik pielegnuje w sobie przekonanie, ze alkohol jest mu niezbedny na poziomie emocjonalnym, a zarazem nie pije bo podejmuje racjonalna decyzje, i nadal zyje w konflikcie- albo tez stara sie pozbyc tego konfliktu. Sa dwie drogi. Albo pogodzi uczucia z rozumem, albo rozum z uczuciami.
          Jesli pogodzi rozum z uczuciami, to po prostu skutecznie sobie picie zracjonalizuje i uwierzy, ze picie jest w porzadku. Albo tez dostosuje uczucia do umyslu i zamiast za alkoholem tesknic i z nim walczyc przekona sam siebie, ze jego emocjonalna strona nie potrzebuje alkoholu, ze alkohol to rozwiazanie na krotka mete, i przede wszystkim- ze czlowiek jest (albo moze byc) bez alkoholu istota kompletna. Uwierzy, ze alkohol jest niepotrzebny, a nawet szkodliwy.

          To jest moment wyleczenia. Emocje ida w zgodzie z rozumem. Rozum mowi, ze alkohol jest be i emocje tez tak mowia. Nie ma wewnetrznej walki w stylu 'chcialbym ale nie moge' a zamiast tego pojawia sie ' nie chce i nie musze'.
          • alkodarek Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 09:47
            Ciekawa teoria ale pozbawiona sensu. Choroby powoduje dysfunkcja organów a nie stan emocji i ducha. Takie banialuki to wymysły terapeutów. Pociąg do substancji i zachowań degenerujących wynika z dysfunkcji somatycznej mózgu. Core jest ciało wołające o ulgę w swojej chorobie. Ulgę taka przynosi chemia a nie pogadanki. Pogadanki tylko problem odsuwają i dają możliwość zakopania choroby pod warstwami automanipulacji. Bardzo dobry przykład zapodał beka:
            >To jest moment wyleczenia. Emocje ida w zgodzie z rozumem. Rozum mowi, ze alkohol jest be i emocje tez tak mowia. Nie ma wewnetrznej walki w stylu 'chcialbym ale nie moge' a zamiast tego pojawia sie ' nie chce i nie musze'.<
            To nie jest rozwiązanie prowadzące do wyleczenia ale usilne trzymanie się abstynencji bez możliwości skonfrontowania się z przyczynami choroby. To tylko pozór uleczenia i przeniesienie się do równoległego świata zbudowanego na potrzeby abstynencji - terapie, AA, HALT, tz. rozwój osobisty i tym podobne zabiegi mające oszukać umysł w celu odsunięcia choroby. Nie następuje żadne uzdrowienie, skoro pomimo "podążenia emocji za rozumem" chory nadal nie może przyjąć dawki "uzależniacza" bez ryzyka a właściwie pewności nawrotu choroby. Gdzie jest to uleczenie?
            • aaugustw Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 11:10
              alkodarek napisał (o teorii beki):
              > Ciekawa teoria ale pozbawiona sensu. Choroby powoduje dysfunkcja organów a nie
              > stan emocji i ducha...
              _________________________________________________________________.
              O maamo, tu jeszcze glupsza teoria z rodziny samorodkow - drobnopijoczkow...!
              Kto was tak skrzywdzil...!? :-(
              A...
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 13:03
              alkodarek napisał:

              > Ciekawa teoria ale pozbawiona sensu. Choroby powoduje dysfunkcja organów a nie
              > stan emocji i ducha. Takie banialuki to wymysły terapeutów. Pociąg do substancj
              > i i zachowań degenerujących wynika z dysfunkcji somatycznej mózgu. Core jest ci
              > ało wołające o ulgę w swojej chorobie. Ulgę taka przynosi chemia a nie pogadank
              > i.

              Problem jest taki, ze niepotrzebnie separujesz psyche od soma. Cialo i umysl sa sprzezone. Emocje i mysli maja charakter neurologiczny. Myslenie, przekonania, emocje i uczucia to nie jest tajemnicze nie wiadomo co, tylko skutek interakcji ciala i bodzcow.
              Dysfunkcje mozgu moga miec charakter genetyczny, organiczny (skutek choroby czy urazu) albo skutek dzialania bodzcow. To jest wszystko interakcja.
              Recepta jest to, co dziala. Genow zmienic sie nie da, urazow odwrocic nie, pewne procesy chemiczne odwrocic lub regulowac lekami, acz jest to dosc slaba poznana sfera.
              Inan recepta sa 'pogadanki' czy zmiana stylu zycia- i tutaj wbrew pozorom nei dziala sie w magiczny sposob. To jest regulowanie gospodarki chemicznej czy hormonalnej mozgu tak samo jak lek, tylko od innej strony.

              Pogadanki tylko problem odsuwają i dają możliwość zakopania choroby pod wars
              > twami automanipulacji. Bardzo dobry przykład zapodał beka:
              > >To jest moment wyleczenia. Emocje ida w zgodzie z rozumem. Rozum mowi, ze
              > alkohol jest be i emocje tez tak mowia. Nie ma wewnetrznej walki w stylu 'chcia
              > lbym ale nie moge' a zamiast tego pojawia sie ' nie chce i nie musze'.<
              > To nie jest rozwiązanie prowadzące do wyleczenia ale usilne trzymanie się absty
              > nencji bez możliwości skonfrontowania się z przyczynami choroby. To tylko pozó
              > r uleczenia i przeniesienie się do równoległego świata zbudowanego na potrzeby
              > abstynencji - terapie, AA, HALT, tz. rozwój osobisty i tym podobne zabiegi mają
              > ce oszukać umysł w celu odsunięcia choroby. Nie następuje żadne uzdrowienie, sk
              > oro pomimo "podążenia emocji za rozumem" chory nadal nie może przyjąć dawki "uz
              > ależniacza" bez ryzyka a właściwie pewności nawrotu choroby. Gdzie jest to ulec
              > zenie?


              Nie zrozumiales mnie. Moja teza dotyczy sytuacji, gdy czlowiek przestaje czuc potrzebe picia. Nie musi probowac dawki probnej, bo nie ma takiej potrzeby. To taki paradoks, ze moze sie napic wtedy, gdy juz nie musi.
              Oczywiscie druga strona jest bardziej problematyczna i wiele razy sie nad tym zastanawialem: dlaczego czlowiek po latach pracy duchowej i terapeutycznej wypija 50 ml alkoholu i wraca na stare smieci.
              Otoz wedle mojego doswiadczenia, to ze wraca na stare smieci to jest mit. Picie po wielu latach terapii juz nie bedzie takie samo. Moze natomiast nastapic stopniowa ewolucja i powrot krok po kroku do starych nawykow. Dlaczego tak?
              Po pierwsze, jesli ktos wraca do picia i zaczyna wracac do starych schematow, to znaczy, ze tak naprawde nie za bardzo przepracowal trzezwe zycie. A nawet gdy przepracowal, to alkohol wywoluje sztuczna euforie, zaburza trzezwa gospodarke mozgu i przedefiniowuje pojecia.
              Istota nalogu jest oszustwo celem unikniecia negatywnych aspektow zycia. To jest bardzo kuszace, tyle ze placi sie duza cene. Kazdy czlowiek by tak pewnie chcial, ale wiekszosc ma albo mniejsze problemy albo silniejsza swiadomosc konsekwencji niz przecietny alkoholik.
              Albo jedno i drugie.

              Mysle, ze twoj poglad jest skrzywiony przez stereotypy na temat alkoholizmu. Te stereotypy sa zbudowane na wyselekcjoniowanych opowiesciach. wedle tychze kazdy kto po latach abstynencji 'zapije' bedzie pil tragicznie i na smierc'. Prawda jest jednak nieco inna. takie przypadki zdarzaja sie, ale zdarzaja sie tez inne.
              Mysle, ze w sytuacji skrajnej, glebokiego uzaleznienia, moze chodzic o chemie mozgu i metabolizm i organizm chemicznie 'rozpoznaje' alkohol i automatycznie przeregulowuje gospodarke hormonalna, chemiczna i biologiczna i adaptuje sie do alkoholu. Wtedy to jest czysto jak to okreslamy fizyczne uzaleznienie.
              W innych przypadkach te procesy nie sa tak gwaltowne i albo nastepuje powrot do picia takiego jak wczesniej, albo mniejszego.

              Najlepszym dowodem jest sam fakt, ze w AA jest powiedzenie 'keep coming back' czyli wracaj za kazdym razem. W AA wbrew pozorom jest wiele osob ktore zapijaja i wracaja do abstynencji- czyli jednak ta swiadomosc nalogu i nauka nie idzie w las.

              Niektorzy ludzie potrzebuja pieciu albo dziesieciu terapii zanim zaskocza, innym wystarcza jedna, a jeszcze inni nigdy nie trafiaja.

              to jest kolejny problem statystyk i wyciaganych na ich podstawie wnioskow- wiekszosc alkoholikow to tzw ciemna liczba, nigdy nie trafia do AA, na odwyki i tak dalej i nie wiadomo statystycznie, co sie z nimi dzieje na przestrzeni lat. Sa pewne proby badan w tym zakresie i jakies porownania (ktoryych wyniki z reguly wskazuja na podobne schematy postepu alkoholizmu u osob leczacych sie i nie co ciekawe, moze to kwestia innego typu ludzi ktorzy trafiaja na lexczenie).

              • aaugustw Kolejna rozprawa naukowa... 03.06.13, 14:15
                beka.smiechu-w.sali.obok napisał (do alkodarka):
                kolejna rozprawe naukowa a zanim oni dojda do wspolnego celu
                padna przy kieliszku, jak i ci ktorzy wdadza sie w ich dysputy,
                zamiast pojsc na Mityng AA do tych, ktorzy dawno to juz rozwiazali...!
                A...
                • alkodarek Re: Kolejna rozprawa naukowa... 03.06.13, 15:47
                  Niczego nie rozwiązali tylko się na sobie uwiesili i ciągle krążą wokół gorzały, co tu zrobić , żeby się nie napić. Jakoś nie padam przy kieliszku trzymając się z dala od wszelkiej maści terapeutów i AA. Żyje mi się z sobą rewelacyjnie i nie muszę ciągle rozkminiać zawiłości ludzkiej natury, całokształtu wszechrzeczy, analizować co mnie dzisiaj do czego skłoniło i czy aby to nie nawrót.
                  Luzik i swobodne niczym nie skrępowane życie bez wydumanych dylematów.
                  • aaugustw Re: Kolejna rozprawa naukowa... 03.06.13, 16:13
                    alkodarek napisał:
                    > Niczego nie rozwiązali tylko się na sobie uwiesili i ciągle krążą wokół gorzały
                    > , co tu zrobić , żeby się nie napić. Jakoś nie padam przy kieliszku trzymając s
                    > ię z dala od wszelkiej maści terapeutów i AA. Żyje mi się z sobą rewelacyjnie i
                    > nie muszę ciągle rozkminiać zawiłości ludzkiej natury, całokształtu wszechrzec
                    > zy, analizować co mnie dzisiaj do czego skłoniło i czy aby to nie nawrót.
                    > Luzik i swobodne niczym nie skrępowane życie bez wydumanych dylematów.
                    ____________________________________________.
                    Juz po tej wypowiedzi widac; kto tu sie obraca w kolko,
                    zamiast rozwijac sie duchowo...!
                    Trzezwy alkoholik wyczuwa takie opary alkoholowe pod wiatr...! ;-)
                    A...
                    • alkodarek Re: Kolejna rozprawa naukowa... 03.06.13, 16:19
                      Ja się nie skupiam na wyczuwaniu i delektowaniu oparami alkoholowymi, smacznego.
              • aaugustw Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 16:20
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > ... druga strona jest bardziej problematyczna i wiele razy sie nad tym z
                > astanawialem: dlaczego czlowiek po latach pracy duchowej i terapeutycznej wypij
                > a 50 ml alkoholu i wraca na stare smieci...
                ___________________________________________________________.
                To tylko wyjatek, ktory zaczerpnalem z twojej skomplikowanej wypowiedzi,
                bo mnie nie interesuja twoje problemy lecz ci zwyciezcy, ktorzy uporali sie
                z tym problemem... - Sa sprawy, ktore tobie sa obce, np. jedna taka ze;
                "za każdym mezczyzna sukcesu stoi silna kobieta"...!
                Ja to uwazam za najwiekszy sukces zycia - nowonarodzenie sie...! ;-)
                (na ten temat pisal juz i Bill; "...gdyby nie nasze zony...itd...)
                A...
          • aaugustw Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 11:05
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > To sie nazywa 'zespol zakutego lba'.
            > Alkoholizm to jest pewien pojemnik, jak ktos troche czytal (August pewnie nie)...
            - - - - -
            Nie...!
            _________________________________.
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
            > ... alkoholizm nie jest choroba rozumu...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            I tu mamy dowod, jak bardzo alkohol moze uszkodzic rozum...! :-(
            _________________________________.
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
            > ... Emocje stoja w konflikcie z rozumem, wiec pojawiaja sie
            > zaprzeczenia, racjonalizacje czy inne pomniejszania...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czyli; trzeba byc chorym na umysle...!
            _________________________________.
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
            > ... co do rozwiazania, to mozna przyjac dwie hipotezy: ...
            ... Abo pogodzi uczucia z rozumem, albo rozum z uczuciami.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Przypomina mi to tego weterana ZBOWiD-u, ktory chcial
            uzyskac rente, ale nie wiedzial (zapomnial..?), czy dostal
            kula po lopatkach, czy lopatka po kulach...!? :-o
            A...
            • alkodarek Re: Jedyna "wey" metoda...! 03.06.13, 11:51
              Auguście, jak nie masz nic do powiedzenia, to się nie wypowiadaj. Takimi "mądrościami" zaśmiecasz tylko forum i generujesz niepotrzebny ruch w sieci. Chroń przyrodę - napisz pustosłowie i wyślij do kosza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka