Dodaj do ulubionych

Oryks i Derkacz

IP: *.g-net.pl 29.08.06, 19:54
Wlaśnie skończyłam czytać tą książkę. Wrażenie niesamowite. Spodobała mi sie
na tyle, że czym prędzej zakupiłam też polskie wydanie ( czekam aż nadejdzie
przesyłka) bo bardzo mnie ciekawi jak tłumacz poradził sobie ze wszystkimi
nazwami i nowymi pojęciami zaprezentowanymi w książce.
Moim zdaniem jest to najlepsza książka jaką czytałam w ostatnim półroczu,
może roku? (o ile nie od Ślepego Zabójcy :)
Oprócz zachwytu jest też parę pytań które przychodzą mi do głowy po bardziej
dogłębnej lekturze. Ale to może potem.

A jakie jest Wasze zdanie na temat tej ksiązki?
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: Oryks i Derkacz 29.08.06, 20:40
      Ja rowniez bylam pod wrazeniem tej ksiazki, Atwood jest niesamowita. Chickie
      nobs, pigoons, RejoovenEsense, shudder shudder, huh!
      Po polsku nie czytalam ale bede bardzo ciekawa twoich wrazen.

      Venus
      • Gość: Tigerlily Re: Oryks i Derkacz IP: *.g-net.pl 01.09.06, 20:29
        Po przeczytaniu Oryks i Derkacz po polsku, stwierdzam, że rzeczywiście jest
        znacząca różnica, niestety na niekorzyść polskiego przekładu. Nie sądzę żeby
        była to wina tłumaczki... która w niezły sposób poradziła sobie z większością
        nazw i neologizmów, ale jednak pozbawione były tej lekkości i trafności
        oryginału. W oryginale książka od razu wciągnęła mnie swoim klimatem, wzbudziła
        strach, fascynację.Po polsku słabiej.
        Chyba muszę pozostałe zakupic po ang. :(

        Ale mimo to, każdemu bym poleciła :)
        • venus22 Re: Oryks i Derkacz 01.09.06, 21:17
          Szybka jestes :)

          Tak myslalam, bo jednak czasem rzeczywiscie po prostu nie da sie idealnie
          przelozyc, czy to z ang. na polski czy tez odwrotnie.

          Wiec tez wole czytac ksiazki pisane w jez ang. w oryginale.

          Venus
          • Gość: Tigerlily Re: Oryks i Derkacz IP: *.g-net.pl 02.09.06, 21:50
            Ciekawe, czy jakaś książka została lepiej przełożona niż oryginał? może ktoś ma
            jakiś przykład? Ja też spróbuję pomyśleć...

            Muszę przyznać, że bardzo podobał mi się Władcy Pierścieni M. Skibniewskiej,
            oczywiście jeśli chodzi o klimat, nie będę się wdawac w techniczne szczegóły.
            • venus22 Re: Oryks i Derkacz 02.09.06, 22:10
              Moim zdaniem - Kubus Puchatek - ale Kubus nie Fredzia, brrr. Znacznie
              cieplejszy klimat po polsku. Podobniez pierwszy przeklad Ani z Zielonego
              Wzgorza.

              Venus
    • reptar Re: Oryks i Derkacz 06.09.06, 19:59
      Czytałem "Oryks i Derkacza". Do końca dotarłem z zainteresowaniem, czasu
      poświęconego na tę książkę nie żałuję. Nawet mi się podobała, ale żeby mnie
      oczarowała - to nie powiem. Taka sobie zwyczajna fantastyka, trochę powyżej
      średniej.
      • Gość: Tigerlily Re: Oryks i Derkacz IP: *.g-net.pl 07.09.06, 22:11
        Mnie jednak jakoś oczarowała, ale może to brak kontaktu ze science fiction
        ostatnio sprawił, że wydała mi się rewelacyjna. Natomiast jeśli piszesz że to
        zwyczajna fantastyka, daj przykłady tego co twoim zdaniem jest wysokich lotów
        oczywiście z nowości. Chętnie kupię i poczytam :) żeby się zapoznać.
        • reptar Re: Oryks i Derkacz 08.09.06, 10:23
          Gość portalu: Tigerlily napisał(a):

          > co twoim zdaniem jest wysokich lotów
          > oczywiście z nowości.


          To wcale nie jest dla mnie oczywiste, dlaczego z nowości. Dlatego wybieram ze
          staroci. "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa. "Kroniki marsjańskie" Bradbury'ego.
          "Bromba i inni" Wojtyszki. "Syreny z Tytana" Vonneguta. "Gniazdo światów"
          Huberatha. "Ogrody księżyca" Eriksona. "Czarna Kompania" Cooka. "Opowiadania
          guslarskie" Bułyczowa. "Tytus Groan" Peake'a. "Diamentowy wiek" Stephensona.
          "Amnesia Moon" Lethema. Niniejsza wyliczanka w żaden sposób nie uwiarygodni
          ani nie uniewiarygodni mojej opinii na temat książki Margaret Atwood   ;-)
          • venus22 Re: Oryks i Derkacz 08.09.06, 21:54
            Atwood pisze w czasach kiedy sa mozliwe manipulacje genetyczne, polacznie
            biologii z technologia, operacje chriurgiczne na odleglosc 300km i w ogole
            nawet w tej chwili nie pamietam jakie "dzikusy" bio-techniczno-genetyczno-
            astrofizyczne-parapsychiczne sa mozliwe.

            no i oczywscie nad tym wszystkim odwieczne pytanie- gdzie jest ta linia ktorej
            nie nalezy przekroczyc? a jak przekroczymy to jak daleko, na ile sobie
            pozwolimy, no i jakie tego beda konswekwencje???.


            ratowac zycie kosztem drugiego zycia czy tez nie? itd

            Za czasow Bulhakowa jeszcze nie bylo chickienobs'ow ani pigoons'ow.
            Vonneguta tez nie - a i coz w nich takiego szczegolnego? czytalam kilka
            ksiazek Vonneguta i uwazam ze nic specjalnie 'glebszego' od Atwood w nich nie
            ma.

            uwazam ze napisala calkiem dobra ksiazke. Oczywscie trzeba pamietac ze
            oryginal inaczej sie czyta niz tlumaczenie.

            Venus

            • Gość: paszczakowna1 Re: Oryks i Derkacz IP: *.chello.pl 08.09.06, 22:01
              A mi wlasnie "Oryks i Derkacz" bardziej przypomina Vonneguta (i to Vonneguta w
              slabszej formie) niz cokolwiek, czego oczekiwalabym od Atwood. Raczej
              rozczarowujace. A czytalam w oryginale.
              • venus22 Re: Oryks i Derkacz 09.09.06, 08:35
                A co cie tam tak rozczarowalo? za malo fantazyjne potworki?

                Venus
          • Gość: Tigerlily Re: Oryks i Derkacz IP: *.g-net.pl 10.09.06, 10:13
            Pisałam o nowościach, bo właśnie w nowościach mam pewne zaległości i myślałam,
            że dasz mi jakieś tropy, co teraz czytać :)

            Mi "Oryks i Derkacz" podobała sie bardzo. Starocie podane przez ciebie czytałam
            (w większości) i dla mnie jest to coś zupełnie innego od tej książki.
            Myślę, że siła "Oryks" polega na tym, że początek historii odbywa się
            praktycznie w naszych czasach, dzieją się rzeczy których świadkami jesteśmy
            teraz (np początki genetycznych manipulacji)i które nas niepokoją. Atwood
            pokazuje co może nas czekać już za kilka lat, jeśli świat pójdzie w tym
            kierunku.
            Ponadto wizja internetu. Większości z nas internet służy do szukania
            informacji, wysyłania maili, komunikacji. Kiedy przeczytałam, co Jimmy i Crake
            robią w sieci, to zdałam sobie sprawę , że młodzież robi praktycznie to samo,
            strony z seksem, przemocą, torturami, egzekucjami. Mam dziwne wrażenie, że ta
            część książki nie opisuje przyszłości, tylko to co dzieje się teraz. (Może
            jedynie nie znalazłoby się 'assisted suicides".) I trochę mnie to przeraziło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka