Dodaj do ulubionych

Harry Potter vs. Narnia?

IP: *.vtt.fi 13.11.01, 12:31
Kilkanascie lat temu, bedac w wieku obecnych fanow "HP" zachwycilem sie polskim
wydaniem 3 pierwszych czesci "Kronik Narni" ("Chronicles of Narnia"). Potem
kilka razy czytalem calosc, juz w oryginale (zreszta polecam jako cwiczenie, bo
nie jest to trudny angielski). "Harrego..." nie znam, ale czytajac wiele
artykulow na ten temat mam lekkie wrazenie deja vu. Z owych artykulow odnosze
wrazenie, ze "Kroniki..." byly raczej lepsze
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 10.33.40.* 13.11.01, 13:42
      Czytalam i "Kroniki" oraz "Harry'ego", i nie wydaje mi sie, zeby byly podobne pod wzgledem merytorycznym.
      Jedynymi cechami wspolnymi moze byc tylko obecnosc fantastycznych stworzen - ale przeciez takowe istoty
      wystepuja w wielu nie majacych ze soba nic wspolnego opowiesciac; poza tym odnosze wrazenie, ze C.S.Lewis
      w swoich "Kronikach" zawarl swoje moralne przemyslenia nad natura istnienia, ubrawszy je w forme pieknej
      bajki-przypowiesci, ktora powinna latwo trafic do odbiorcow.
      Ksiazki pani Rowling nie budza we mnie takiej checi do refleksji, jaka wzbudza lektura Lewisa, ale to nie znaczy,
      ze nie warto poczytac - lektura jest zabawna, wprowadza w nastroj, jaki sie da odczuc czytajac dobre ksiazki
      dla dzieci w "starym" stylu - jak np. o Pozyczalskich. Czytelnik jest zafascynowany wartkim nurtem akcji i z
      zapartym tchem sledzi akcje, starajac sie odgadnac, jakie bedzie zakonczenie, a potem pyta, czemu ksiazka nie
      jest dluzsza.
      Moim zdaniem H.P. zasluguje na uwage, od dosyc dawna w literaturze dzieciecej nie pjawilo sie nic rownie
      oryginalnego, a co wiecej - chetnie czytanego przez mlodych czytelnikow. Bo - niestety - z wlasnych
      obserwacji wnioskuje, ze sztuka, jaka jest czytanie, nie jest juz taka popularna wsrod mlodszej generacji, jak
      byla kiedys.
    • Gość: Pat Re: Harry Potter < Narnia! IP: 172.16.1.* 13.11.01, 14:59
      Czytałam cały cykl "Opowieści z Narni" (nie kronik), zarówno w zamierzchłym
      dzieciństwie, jak i teraz (tyle, że teraz w oryginale) + Harry'ego Pottera (tylko
      w oryginale). I też zauważam pewne podobieństwo, choć Narnia zajmuje w moim sercu
      zdecydowanie poczytniejsze miejsce. Podobieństwo polega na przenikaniu się świata
      magicznego ze zwykłym (czego nie było na przykład u Tolkiena), ale znacznie
      więcej jest różnic. Przede wszystkim w "Harrym" akcja jest bardzo szybka (co
      wcale nie musi być wadą, zważywszy na docelową grupę wiekową), a w "Narni"
      wszystko musiało dziać się w swoim tempie - wędrówka nie była tylko
      przeniesieniem się z miejsca w miejsce, ale podczas drogi zazwyczaj coś się
      ważnego działo w psychice wędrującego/ych bohatera/ów, miał czas, żeby coś
      przemyśleć, zmienić swój stosunek do innych bohaterów, do świata... Poza
      tym "Narnia" według mnie bardziej oddziałuje na wyobraźnię. Pamiętam, jak
      wchodziłam do każdej szafy w domu (swoim i u dziadków), żeby sprawdzić, czy nie
      ma w niej przejścia do Narni. Pamiętam, jak zrobiłam sobie 2 obrączki (zieloną i
      żółtą) i zawsze nosiłam je przy sobie, bo "nigdy nie wiadomo - może będę musiała
      przenieść się pilnie do Narni". Cały czas je mam (tyle, że już ich nie noszę przy
      sobie). Obraz "stworzenia świata" i "końca świata" był dla mnie bardziej
      sugestywny niż ten serwowany przez Biblię. Zaczęłam pisać książki dziejące się w
      Narni (powstało wiele tomów, z których każdy kończył się na jakimś 3-4 rozdziale,
      bo później brakło mi zapału), a później inne, już na inne tematy.
      "Harry Potter" tak na mnie nie działa. Może to kwestia zmian, które zaszły we
      mnie samej - jestem starsza o te kilkanaście (już prawie dwadzieścia)lat, niż gdy
      pierwszy raz przeczytałam "Opowieści z Narni". "Harry" jest w porządku, ale mam
      mu dużo rzeczy do zarzucenia z psychologicznego punktu widzenia (zwłaszcza IV
      tomowi). Dobrze, że w ogóle jest, bo przynajmniej zachęca młodych ludzi do
      czytania i motywuje ich do pochłaniania stopniowo coraz grubszych książek
      (polskie wydanie IV tomu ma prawie 800 stron). Dobrze by było, gdyby przeszło im
      to w nawyk, więc skoro jakaś książka może się do tego przyczynić - chwała jej za
      to! Co mnie razi, to komercyjny wymiar całej sprawy. Jeśli masz bogatych
      rodziców - możesz stać się "szczęśliwym posiadaczem": kalendarza z H.P., 3-
      wymiarowego mogelu Hogwartu (szkoły magii), 3-wymiarowej wersji I tomu, miotły
      Nimbus 2000, gry komputerowej z H.P. (4 różne wersje!) itp. Kiedy byłam
      dzieckiem, nie brakowało mi gadżetów z Narnii - sama je sobie robiłam i
      porównywałyśmy z przyjaciółką, jak co której wyszło. To było chyba bardziej
      rozwijające. Ale taka komercyjność nie tyczy się tylko "H.P.", bo teraz po prostu
      na wszystkim można (i trzeba) zrobić pieniądze...
      Tak czy siak - radzę przeczytać "H.P.", przynajmniej jeden tom (najlepiej w
      oryginale - dodatkowy zysk), bo stał się istotną częścią naszej kultury, a poza
      tym łatwiej Ci będzie samemu się ustosunkować do całego tego zjawiska.

      Pozdrawiam - Pat
      • Gość: kmk Re: Harry Potter < Narnia! IP: *.tky.hut.fi 13.11.01, 18:30
        Przede wszystkim dziekuje za uwagi (i przepraszam za pomylke w polskim tytule)!
        Nie mam teraz innego wyboru, jak tylko wyrobic sobie wlasne zdanie... Ale
        poczekam az skoncze przynajmniej jedna z obecnie czytanych ksiazek.

        Piszac o podobienstwach, mialem na mysli wlasnie takie motywy, jak
        koegzystencja dwoch swiatow (realnego i "magicznego"), mozliwosc przechodzenia
        pomiedzy nimi ograniczona tylko do "wybranych", bramy do owego "innego" swiata
        umieszczone w pozornie zwyczajnych miejscach (w "HP" to jest chyba dworzec
        kolejowy, czy sie myle?) itp. Ale wyglada, ze przy dokladniejszej analizie
        roznic jest wiecej niz owych zbieznosci.

        Jedna ciekawostka: obydwie uwazacie ze, "Opowiesci z Narni" sa bardziej
        refleksyjne, czy tez, ze maja bogatsza warstwe psychologiczna. Kasia wspomina
        tez, ze Lewis mial cos wiecej do przekazania niz tylko ciekawa historie (swoja
        droga, "Space Trilogy" tegoz autora, to dopiero wyklad filozoficzny, co zreszta
        wcale nie umniejsza faktu, ze akcja jest wciagajaca). To oczywiscie racja, ale
        gdy czytalem to majac lat 14-15 naprawde nie zastanawialem sie nad dojrzewaniem
        bohaterow, nie analizowalem ich wedrowek pod katem zmian podejsciu do zycia! Po
        prostu to bylo bardzo ciekawe: byly przygody, niebezpieczenstwa i zagadki,
        nigdy nie bylo wiadomo co ich spotka w nastepnym rozdziale! Chodzi mi o to, ze
        kierowalo mna dokladnie to samo, co dzisiaj dzieci podaja jako argument
        za "HP": akcja byla wciagajaca, to sie czytalo jednym tchem (wieczorem musialem
        miec zgaszone swiatlo o 10-tej, wiec przekupywalem mlodsza siostre, z ktora
        dzielilem pokoj, zeby nie naskarzyla i z latarka kontynuowalem lekture pod
        koldra)! Dlatego podawanie jako roznicy tempa akcji troche mnie zaskoczylo, ale
        moze tak jest rzeczywiscie... Z drugiej strony jedyna alternatywa i
        odniesieniem byla inna literatura, teraz byc moze inaczej bym to odbieral.

        Pat wspomniala jeszcze o stronie marketingowej przedsiewziecia pt. "Harry
        Potter". To mi nasunelo pewna mysl: ta cala "komercja" wokol kolejnych tomow i
        ich bohatera, choc niewatpliwie napedza sprzedaz, to jednak powoduje, ze czyta
        to wiele osob, ktore inaczej by po tego typu literature nie siegnely. I konczy
        sie krytycznymi analizami punktujacymi niespojnosci w wykreowanym swiecie,
        albo "anty-wychowawcze" tresci obecne w ksiazce. Kto wie, moze gdyby Narnie
        przepuscic przez podobna "obrobke skrawaniem" tez znalazlyby sie jakies
        niedociagniecia (choc sam, czytajac to wielokrotnie, niczego nie wylapalem, ale
        tez nie po to czytalem)?

        No nic, jeszcze raz dzieki za analizy! Na marginesie, sam "Ostatnia bitwe"
        czytalem tylko raz, jej zakonczenie jest, jak dla mnie, zbyt "slodkie" z
        jednej, a zbyt smutne z drugiej strony. "Ksiaze Kaspian", czy "Lew, czarownica
        i stara szafa"
        • mikolaj7 Re: Harry Potter < Narnia! 13.11.01, 19:45
          Taa, zgadzam sie z powyzszymi postami, czytalem trzy
          pierwsze tomy 'Opowiesci z Narnii' (w czwartym nie bylo juz
          nikogo z pierwszego, co mnie zniechecilo...) i cala serie HP.
          Ksiazki Lewisa sa bardziej 'psychologiczne', w porownaniu z
          HP nie maja takiej wartkiej akcji, nie ma w nich az takiego
          duzego znaczenia, jak w ksiazkach Rowling, magia, tu
          jedynie 'przesyca' swiat Narnii, ale nie jest stosowana na
          kazdym kroku jak w HP. No i poza tym oba cykle
          przedstawiaja zupelnie inne swiaty, przeciez swiat Narnii
          ma malo wspolnego z Hogwartem, ulica Pokatna itp. No i
          konczac, chyba trudno porownac te dwie ksiazki, bo niby
          prezentuja ten sam gatunek, ale napisane byly w zupelnie
          innych epokach, klada nacisk na inne watki, no i chyba
          kazdy darzy wiekszym sentymentem ten cykl, ktory
          przeczytal jako pierwszy i to w odniesieniu do niego
          analizuje ten drugi.
          • Gość: Pat Re: Harry Potter < Narnia! IP: 172.16.1.* 14.11.01, 15:51
            1. Z tego, co wiem cała seria była w pewien sposób osobistą reakcją Lewisa na
            wojnę (pierwszy tom powstał jakoś w drugiej połowie lat 40', tak mi się wydaje).
            W Wielkiej Brytanii w czasie wojny była taka akcja, że dzieci z Londynu zabierano
            od rodziców i wywożono na "bezpieczniejszą" wieś. I tak przecież było z
            bohaterami "Lwa, czarownicy...". Może dlatego kładziony jest nacisk na coś
            innego. Taka książka była widocznie potrzebna nie tylko Lewisowi, ale i takim
            dzieciom, które spędziły wojnę (w sumie dość traumatyczne przeżycie) z dala od
            rodziców. W ten sposób przynajmniej miały okazję zidentyfikować się z bohaterami
            i przeżyc podróż do innego świata, mniej lękotwórczego niż otaczające ich realia.
            Harry Potter też nie miał szczęśliwego życia z Dursley'ami, ale wojna jest czymś
            bardziej globalnym...
            2. Po przeczytaniu całego cyklu jesteśmy świadkami powstania jakiegoś świata,
            jego historii (w którą mają spory wkład bohaterowie, których znamy) i jego
            unicestwienia. W "H.P." ten świat już istnieje, istniał chyba od zawsze i jakoś
            nie zapowiada się, żeby coś mu groziło...
            3. Narnia (z jednym wyjątkiem) nie 'wchodzi' do realnego świata, a w "H.P. "świat
            magiczny miesza się ze światem realnym. Tyle, że mugole nie mogą o tym wiedzieć,
            więc po prostu trzeba się ukrywać, 'montować' nieistniejące perony (swoją drogą
            ciekawe, czy gdyby jakiś mugol wiedział jak się tam dostać - byłoby to możliwe,
            czy jest jakies 'pole', które broni wstępu...) itp...
            4. A! Jeszcze coś: dzieci z Narni nie miały żadnej 'mocy' i musiały radzić sobie
            własnym sprytem, odwagą itp., a Harry P. ma takie możliwości (chociaż co prawda
            nie wolno mu z nich korzystać poza Hogwartem).
            Na razie to wszystkie różnice/podobieństwa, jakie przyszły mi jeszcze do głowy...

            Pozdrawiam!
            • Gość: Kasia Re: Harry Potter < Narnia! IP: 10.33.40.* 14.11.01, 17:05
              Kilka dodatkowych przemyslen:

              - Wplyw wojny na "Kroniki" jest niezaprzeczalny - to okropne slowo, ktore zabilo swiat, z ktorego do Narnii
              przedostala sie czarownica, znajduje odpowiednik w naszym swiecie - bombe jadrowa. Idea okropnego slowa,
              ktore mialo moc usmiercic wszystkich ludzi z tego swiata, jest po prostu reakcja na ogromna rane, jaka wyrzadzil
              ludzkosci fakt, ze mimo postepu cywilizacyjnego - technicznego, nie jestesmy w stanie pozwolic naszej swiadomosci
              osiagnac rownie wysokiego poziomu oraz wkluczyc bardzo pierwotnej zdolnosci do agresjii z naszego
              postepowania.

              - To, co mnie w H.P. uderza bardzo mocno, to fakt, ze wujostwo Dursleyowie- rodzina uwazana za bardzo dobra-
              moga tak sie znecac nad swoim wychowankiem (przetrzymywanie chlopca w komorce, psychiczne dreczenie itd).
              Moze autorka chce zaznaczyc, jak waznym problemem naszych czasow jest przemoc w rodzinie; ze mimo calej
              gamy organizacji broniacych praw dziecka, czlowieka i jakich tam jeszcze - dziecko jest wlasciwie bezbronne i nie
              moze przerwac swojej zaleznosci od dreczycieli, dopoki nie osiagnie niezaleznosci - w swiecie mugoli trzeba skonczyc
              osiemnascie lat, lub uciec z domu; w przypadku H.P. nalezy wykazac sie specjalnymi zdolnosciami.

              - Narnia jest rajem, ktory nalezy nosic w sobie, do ktorego mozna sie skryc i czerpac z niego pocieszenie. (Marek
              Aureliusz by mnie chyba teraz pochwalil)

              - Hogwart jest fantastyczny, ale nie ma w nim takiej tajemniczosci i mistycyzmu, jaki kryje sie w kazdym zakatku
              Narnii.
              Przepowiednia o powrocie Voldemorta i walce odrodzonego zlego czarodzieja z dobrymi magami nie kryje w sobie
              takiego romantyzmu, jak podroz do Ker Paravel i rejs "Wedrowcem" na krance swiata - to ma w sobie cos ze
              spelniania sie proroctwa na naszych oczach, z szukania i odnajdowania swietego Graala - ale nie w sensie Monty
              Pythona :)

              Chwilowo nic wiecej nie przychodzi mi do glowy. Jak przyjdzie, nie omieszkam dopisac :)

              Pozdrawiam.

    • Gość: Gosia Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 17:08
      Mogę powiedzieć, że absolutnie nie powinno się nigdy kierować artykułami z
      prasy, bo one kłamią!!!!!!!!!!! Praktycznie do każdej rzeczy na ziemi możnaby
      się doczepić, nawet do Chopina czy Papierza. Wiadomość na przyszłość: proszę
      nie sugerować się prasą.
    • Gość: Ginny Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: *.net.bialystok.pl 22.11.01, 15:38
      Narnie czytałam dośc dawno i mnie nie zachwyciła, ale...Mam pewną uwagę. Dzieci
      z Narni, chociaż akcja trwała dość długo, były wciąż takie same- nie dorastały.
      A w Harrym Potterze- z powieści na powieść widać ich rozwój- psychiczny i
      fizyczny. To wg mnie duży plus dla HP.
      • Gość: Pat Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 172.16.1.* 22.11.01, 15:56
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > Narnie czytałam dośc dawno i mnie nie zachwyciła, ale...Mam pewną uwagę. Dzieci
        > z Narni, chociaż akcja trwała dość długo, były wciąż takie same- nie dorastały.

        Dzieci w "Narni" nie były takie same! Co więcej - to nie były te same dzieci -
        bohaterowie się zmieniali, chociażby dlatego, że do Narni można się dostać tylko
        do określonego wieku, więc jak któreś z dzieci było już za stare, to nie mogło
        się tam znaleźć. A pierwsza czwórka dzieci spędziła w Narni parędziesiąt lat i
        postarzała się o te parędziesiąt lat!
        • Gość: Ginny Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: *.net.bialystok.pl 22.11.01, 16:13
          Jakos tego nie zauwazyłam, tzn nie pamietam, żeby stawały sie doroślejsze
          psychicznie. Ale...Moze sie mylę( choc nie jest to tylko moja opinia- tylko
          któregos recenzenta także).
          • Gość: Kasia Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 10.33.40.* 27.11.01, 10:55
            Gość portalu: Ginny napisał(a):

            > Jakos tego nie zauwazyłam, tzn nie pamietam, żeby stawały sie doroślejsze
            > psychicznie. Ale...Moze sie mylę( choc nie jest to tylko moja opinia- tylko
            > któregos recenzenta także).

            Doroslosc wcale nie jest taka znowuz dobra, dorosli nie wierza, ze to co niemozliwe moze zaistniec.
            Cnota jest dzieciectwo. Bohaterowie "Kronik" wcale nie stali w miejscu - jesli chodzi o rozswoj psychiczny - dorastali
            nie zapominajac jednak, ze tylko zachowujac dziecieca radosc i niewinnosc moga osiagnac jakis stopien
            doskonalosci czy szlachetnosci.
            • Gość: Pat Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 172.16.3.* 27.11.01, 11:14
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Gość portalu: Ginny napisał(a):
              >
              > > Jakos tego nie zauwazyłam, tzn nie pamietam, żeby stawały sie doroślejsze
              > > psychicznie. Ale...Moze sie mylę( choc nie jest to tylko moja opinia- tylk
              > o
              > > któregos recenzenta także).
              >
              > Doroslosc wcale nie jest taka znowuz dobra, dorosli nie wierza, ze to co niemoz
              > liwe moze zaistniec.
              > Cnota jest dzieciectwo. Bohaterowie "Kronik" wcale nie stali w miejscu - jesli
              > chodzi o rozswoj psychiczny - dorastali
              > nie zapominajac jednak, ze tylko zachowujac dziecieca radosc i niewinnosc moga
              > osiagnac jakis stopien
              > doskonalosci czy szlachetnosci.

              Właśnie, właśnie!

              • Gość: Kasia Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 10.33.40.* 27.11.01, 13:42
                Dzieki za poparcie, Pat :)))

                • Gość: Pat Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 172.16.1.* 27.11.01, 14:36
                  Myslę, że Ginny jest tak negatywnie (i niesprawiedliwie!) nastawiona
                  do "Narni", bo jak sama pisze, czytała ją bardzo dawno, więc może po prostu nie
                  pamiętać istotnych rzeczy (np. odnośnie rozwoju psychicznego
                  bohaterów). "Harry'ego" (z oczywistych powodów) niedawno, więc ma go
                  bardziej 'na świeżo' w pamięci.
                  Ale rozumując w ten sposób koncentrowalibyśmy się jedynie na aktualnych
                  wiadomościach, zaniedbując rzeczy, które miały miejsce dawno temu, twierdząc na
                  przykład, że fakt, iż Leper jest wicemarszałkiem jest o niebo istotniejszy od
                  Holokaustu (przepraszam, że tak z grubej rury, ale akurat taki przykład mi
                  przyszedł do głowy).

                  Pozdrawiam (zwłaszcza wielbicieli Narni) ;)
                  • Gość: Ginny Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: *.net.bialystok.pl 27.11.01, 15:03
                    Gość portalu: Pat napisał(a):

                    > Myslę, że Ginny jest tak negatywnie (i niesprawiedliwie!)
                    nastawiona
                    Negatywnie? Po prostu wolę Harry'ego, ten swiat bardziej do mnie przemawia niz
                    Narnia...
                    > do "Narni", bo jak sama pisze, czytała ją bardzo dawno, więc może po prostu nie
                    >
                    > pamiętać istotnych rzeczy (np. odnośnie rozwoju psychicznego
                    > bohaterów). "Harry'ego" (z oczywistych powodów) niedawno, więc ma go
                    > bardziej 'na świeżo' w pamięci.
                    > Ale rozumując w ten sposób koncentrowalibyśmy się jedynie na aktualnych
                    > wiadomościach, zaniedbując rzeczy, które miały miejsce dawno temu, twierdząc na
                    >
                    > przykład, że fakt, iż Leper jest wicemarszałkiem jest o niebo istotniejszy od
                    > Holokaustu (przepraszam, że tak z grubej rury, ale akurat taki przykład mi
                    > przyszedł do głowy).
                    No faktycznie z grubej rury. Historia jest moja pasją i nie posunełabym sie do
                    takich porównań! Ale gdyby Narnia mnie wciągneła, niewątpliwie wracałabym do niej
                    częściej...
                    >
                    > Pozdrawiam (zwłaszcza wielbicieli Narni) ;)
                    A ja pozdrawiam- po prostu... Nie masz jak dyskusja w miłym gronie...

                    • Gość: Pat Przepraszam, Ginny IP: 172.16.3.* 29.11.01, 10:25
                      Sorry za taki atak, ale miałam wtedy straaasznie zły dzień. Dopiero teraz na
                      spokojnie przeczytałam swój post i jest mi głupio, że to Tobie się oberwało, a
                      nie prawdziwej przyczynie mojego złego nastroju. Mam nadzieję, że przyjmiesz
                      przeprosiny, bo mam straszne wyrzuty...

                      Pozdrawiam - każdego: i tych, co wolą Narnię i tych, co Harrego!
                      • Gość: Ginny Re: Przepraszam, Ginny IP: *.net.bialystok.pl 29.11.01, 18:13
                        Przeprosiny przyjęte. Przecież tak czy siak obracamy sie w tym samym magicznym
                        świecie książek...
                  • Gość: kmk Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: *.vtt.fi 28.11.01, 16:30
                    Gość portalu: Pat napisał(a):

                    > Myslę, że Ginny jest tak negatywnie (i niesprawiedliwie!) nastawiona
                    > [...]

                    Och, bardzo prosze, przekonujmy sie, ale nie oceniajmy! To ze nasza trojka
                    (pozwalam sobie zaliczyc sie do tak milego grona jak Kasia i Pat) dzieli
                    zamilowanie do Narni, nie oznacza, ze mamy monopol na racje. Wiec zapomnijmy
                    to 'niesprawiedliwie', bo "o gustach sie nie dyskutuje".

                    Wspomniane 'paredziesiat' lat mozna bez trudu zapomniec, bo w calym cyklu o zyciu
                    bohaterow w tym okresie jest moze kilka zdan (koncowka "Lwa, czarownicy...",
                    gdzie ow czas sie zaczyna i "Kon i jego chlopiec", gdzie znow przelotnie
                    spotykamy bohaterow)
                    • mikolaj7 Re: Harry Potter vs. Narnia? 28.11.01, 19:11
                      Gość portalu: kmk napisał(a):

                      > Gość portalu: Pat napisał(a):
                      >
                      > > Myslę, że Ginny jest tak negatywnie (i niesprawiedliwie!) nastawiona
                      > > [...]
                      >
                      > Och, bardzo prosze, przekonujmy sie, ale nie oceniajmy! To ze nasza trojka
                      > (pozwalam sobie zaliczyc sie do tak milego grona jak Kasia i Pat) dzieli
                      > zamilowanie do Narni, nie oznacza, ze mamy monopol na racje. Wiec zapomnijmy
                      > to 'niesprawiedliwie', bo "o gustach sie nie dyskutuje".
                      >
                      > Wspomniane 'paredziesiat' lat mozna bez trudu zapomniec, bo w calym cyklu o zyc
                      > iu
                      > bohaterow w tym okresie jest moze kilka zdan (koncowka "Lwa, czarownicy...",
                      > gdzie ow czas sie zaczyna i "Kon i jego chlopiec", gdzie znow przelotnie
                      > spotykamy bohaterow)
                      • Gość: Kasia Re: Harry Potter vs. Narnia? IP: 10.33.40.* 29.11.01, 16:10
                        mikolaj7 napisał(a):


                        > Wlasnie to, ze bohaterowie wciaz sie zmieniali zniechecilo
                        > mnie do przeczytania czwartego i dalszych tomow Narnii. A
                        > co do 'monopolu na racje' to mozna zerknac do postu
                        > niejakiego thomasa "Harry Potter - zenada". O co chodzi z
                        > tym Digorym? W Harrym tez byl taki...


                        Jesli chodzi Ci o Cedrika Digoriego, ktory wystepuje w H.P. - to zupelnie inna historia :)
                        W koncu "nie jednemu psu Burek na imie"... :)


                        Jesli chodzi o gusta, to kazdy ma prawo do swego zdania, to, ze dla co poniektorych ksiazki o Narnii sa czyms
                        niesamowicie wspanialym, wcale nie znaczy, ze musza sie nimi wszyscy zachwycac .

                        Pozdrawiam wszystkich goraco :)
                        • Gość: Kita Re: Narnia kaze myslec IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 20:54
                          Lewis artysta wielkim byl.Pojawia sie u niego i metafizyka, i filozofia, nie
                          tylko magia. U Rowling jest sama akcja.Plus magia. To jest bardzo dobre do
                          czytania, ale o wiele gorsze do myslenia.Lubie HP, polknelam w kilka dni
                          wszystkie tomy - a do Narni wracam wiele razy i wciaz znajduje cos nowego. W HP
                          nic nowego nie znajdziesz za drugim czytaniem. jest to samo i ani deka
                          więcej.Znam maniakow, ktorzy HP czytaja po 15 razy - ale nic z tego nie wynika,
                          poza opanowaniem na pamiec nazwisk, sytucji, zwrotow akcji itp.Przy drugim,
                          trzecim czytaniu Narni znajdziesz mase nowych rzeczy i mnostwo nowych
                          interpretacji.Po prostu - Narnia to wielka literatura, a HP to fajna ksiazka
                          dla masowego czytelnika.Ktora nie stawia zadnego oporu umyslowego.Narnia stawia
                          taki opor, kaze myslec, a nie kazdy to lubi, zwlaszcza gdy ma lat kilkanascie.
                          • Gość: Pat Re: Narnia każe myśleć... IP: 172.16.1.* 30.11.01, 11:33
                            Gość portalu: Kita napisał(a):

                            > Lubie HP, polknelam w kilka dni
                            > wszystkie tomy - a do Narni wracam wiele razy i wciaz znajduje cos nowego. W HP
                            > nic nowego nie znajdziesz za drugim czytaniem. jest to samo i ani deka
                            > więcej.Znam maniakow, ktorzy HP czytaja po 15 razy - ale nic z tego nie wynika,
                            > poza opanowaniem na pamiec nazwisk, sytucji, zwrotow akcji itp.Przy drugim,
                            > trzecim czytaniu Narni znajdziesz mase nowych rzeczy i mnostwo nowych
                            > interpretacji.Po prostu - Narnia to wielka literatura, a HP to fajna ksiazka
                            > dla masowego czytelnika.Ktora nie stawia zadnego oporu umyslowego.Narnia stawia
                            > taki opor, kaze myslec, a nie kazdy to lubi, zwlaszcza gdy ma lat kilkanascie.

                            Dokładnie! Ja też nad każdym tomem HP spędziłam góra 2 godziny, ale nie czuję
                            potrzeby przeczytania tego jeszcze raz. Nawet przed ukazaniem się IV tomu nie
                            musiałam sobie 'przypominać' wcześniejszych...
                            Natomiast Narnię czytuję w miarę regularnie raz na 1-2 lata i za każdym razem
                            odkrywam tam coś nowego, coś co akurat pasuje do mojej sytuacji życiowej, do
                            moich aktualnych problemów itp. W HP chyba bym tego nie znalazła. A może po
                            prostu jestem już na to 'za stara'...


                            Pozdrawiam ;)

                            P.S. Ginny - dziękuję za wyrozumiałość!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka