Dodaj do ulubionych

Zapach książki

IP: 193.201.167.* 28.02.07, 12:10
Pomijam, że trzeba zerknąć, kto tłumaczył, jeśli przełożenia potrzebowała, z
którego roku, ale jeszcze trzeba powąchać. Z biblioteki pachną specyficznie.
Nie, nie źle, całkiem dobrze. Czasem jest to zapach jabłek. Tak pachniała
pożyczona przeze mnie, ale nie z biblioteki dawno, dawno temu "Mała
księżniczka". Stareńkie wydanie pachnące jabłecznie.
Macie takie książkowe "magdalenki"?
Obserwuj wątek
    • smoczykowka Re: Zapach książki 28.02.07, 12:47
      Ilekroć wchodzę do biblioteki to kotłuje mi się w sercu i mózgu ;)(feromony
      czy co?)Ten zapach sprawia, że beztroskie dzieciństwo staje mi przed oczami.
      Uwielbiam to! Mam też w księgarni półkę z "wolnymi książkami" i czasem je po
      prostu przekładam... żeby trochę w mniejszej skali poczuć tę atmosferę. Ale i
      nowe książki pachną dla mnie fajnie. Klienci też mi to samo zeznają,hmm
      tajemnicą?
    • hermionagranger5 Re: Zapach książki 28.02.07, 13:02
      Obowiązkowo trzeba wąchać;-)
      Nowe to różnie, są specyficzne aromaty, niektórych nie znoszę, inne całkiem
      całkiem..
      Ze starych szczególnie ciepło wspominam te z Instytutu Filologii Klasycznej UW -
      niektóre były XIX-wieczne i ..co tu kryć, przeważnie cuchnęły potwornie;-)
      Ale uwielbiałam mieć je blisko (a to było takie szalone miejsce, że pożyczali
      te cuda do domu)
      Ahaś, miały też rysunki niezłe - na przykład, jak sobie młodzieńcy wyobrażają
      nagą nauczycielkę - w gorsecie, oczywiście;-)
      :-)
      • Gość: ludzik Re: Zapach książki IP: 193.201.167.* 28.02.07, 13:17
        ahaś :-) cudne, w dzieciństwie tak się mówiło :-)
        dzięki
    • brun_11 Re: Zapach książki 28.02.07, 15:41
      kupilem kiedys u zakonnikow "Odyseje"
      w tlumaczeniu J. Wittlina,
      wydana przez Veritas w Londynie
      i ksiazka niesamowicie "waniala" stechlizna,
      nie pomoglo trzymanie jej rozlozonej na oknie
      przez caly czerwiec,
      zapach pozostal i jest dojmujacy,
      ale dalem spokoj z wietrzeniem,
      w koncu do licha czym ma pachniec,
      jesli nie starocia,
      "Odyseja" z Veritasu przez Wittlina
    • braineater Re: Zapach książki 28.02.07, 17:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=22544011&v=2&s=0
      :)

      P:)
      • brun_11 raz na cale forum? 28.02.07, 18:18
        a jak komus dopiero teraz nos urosl?
        jak sie dopiero teraz dowachal czy dowachala?
        to co - japa zamknieta? bo brejn znajdzie, ze bylo?
        ta, jasne, dzieki Ci, ze odkrywasz, co juz kiedys
        gadane tu bylo, skoros admin, ale, brachu,
        ludzie beda wkolo macieju i wkolo macieju
        o tym samym, bo ni ma tak, ze co watek,
        to nowa idea albo i nowa ksiazka;
        a tak na boczku - jakby Ci wystukac iles razy
        te Swoje nieruchome pikczers podlansowal, he?
        wachajta, ludzie, ksiazki, brejna sie nie bojta !!!!!!!
        • braineater Re: raz na cale forum? 28.02.07, 18:30
          Brun, kiedy ja nie w tym celu, żeby nie. Ale niektóre wątki się ze soba po
          prostu fajnie wiążą:P
          Zapachowe są jeszce ze dwa:)

          P:)
          • brun_11 Re: raz na cale forum? 01.03.07, 13:51
            Brejn, wiem,
            tamten watek jest ladny;
            wiesz, szutki robie, czasem sie tak ma,
            albo zawsze;
            a teraz w ksiegarniach bywaja kawiarnie
            - i to jest dopiero kompozycja aromatow:
            ksiegi i kawa, hej;
      • butters77 Re: Zapach książki 01.03.07, 14:23
        Ja w pierwszej chwili pomyślałam "Niee, znowu o Pachnidle!" - i odetchnęłam z
        ulgą, dostrzegając, że to tylko "znowu o zapachach";)
        • Gość: zazdrosnica Re: Zapach książki IP: *.lodz.mm.pl 01.03.07, 14:36
          Kupuję czasem książki od ulicznego sprzedawcy. Śmierdzą zwykle papierosami. Smród wietrzeje i zostaje zapach starej książki. Te stare książki to musi być niezłe siedlisko zarazków, co? Tak straszy mnie mój domowy straszyciel i jeszcze mówi że przez te antykwaryczne książki zarazki przeniosą się na naszą córeczkę (że niby alergia, te sprawy). Ale to nieprawda, prawda? :)
          • brun_11 Re: Zapach książki 01.03.07, 15:32
            kiedys, kiedys, gdy sie bano gruzlicy
            to po zmarlym przyjacielu Schulza
            wszystko spalili, ksiazki, papiery;
            sam czas jakis temu odgrzebywalem z rupieci
            ksiazki po uniwersyteckim absolwencie,
            warto bylo, ale smrod straszny i brudactwo,
            potraktowalem wszystkie amoniakiem,
            po wierzchu, rzecz jasna,
            wywietrzalo, odsmierdlo, nic sie nie stalo;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka