Gość: beata IP: 217.11.136.* 14.05.03, 08:55 Pani Wisława od lat budzi moj podziw. Cenie ja szczególnie za zachowanie duszy i wrazliwosci dziecka. Publikowane dzis w GW limeryki sa genialne. Serdeczne pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Re: Wisława Szymborska o rymowankach IP: *.homeip.net / 10.0.0.* 03.10.03, 07:32 Jedno z "dzieł" "wielkiej" poetki (napisała więcej takich): Wisława Szymborska TEN DZIEŃ "Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r. Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi. Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie? Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie. Nie podejdę, nie otworzę drzwi. Czy to ranek na oknami, mroźna skra tak oślepia, że dokoła patrzę łzami? Czy to zegar tak zadudnił sekundami. Czy to moje własne serce werbel gra? Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów, brak pewności jest nadzieją, towarzysze... Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć - muszę czytać z pochylonych głów. Jaki rozkaz przekazuje nam na sztandarach rewolucji profil czwarty? - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty! Wzmocnić warty u wszystkich bram! Oto Partia - ludzkości wzrok. Oto Partia: siła ludów i sumienie. Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie. Jego Partia rozgarnia mrok. Niewzruszony drukarski znak drżenia ręki mej piszącej nie przekaże, nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże. A to słusznie. A to nawet lepiej tak." Odpowiedz Link Zgłoś
griszah Re: Wisława Szymborska o rymowankach 03.10.03, 08:47 Zawsze znajdzie się jaki SPRAWIEDLIWY I BEZ GRZECHU, NIGDY NIESKALANY by rzucić kamieniem. Zawsze to miło mieć swiadomosc że sie jest lepszym od innych prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Wisława Szymborska o rymowankach IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 06.10.03, 12:56 Zwroc uwage na zakonczenie: "A to nawet LEPIEJ tak." Mozesz sobie pogratulowac, odnalazles pierwszego "lepieja" ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech Szymborska lubi służyć silniejszym IP: *.citynet.pl 03.10.03, 20:12 Jak powiedział Jackowi Trznadlowi Zbigniew Herbert ("Hańba domowa", Lublin 1990, s. 183), cytat: "Językoznawca" [kto wie, o kim mowa, i dlaczego?] powiedział, że nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia. Władza potrzebowała legitymizacji i legitymizacja wyszła od strony inteligencji tak zwanej twórczej, przede wszystkim od literatów (...)". Op. cit., s. 201: Tak, to co powinno nas łączyć, to pewna niezbywalność ludzkiego sumienia. Intelektualista jest po to, żeby myślał sam na własny rachunek, nawet przeciwko wszystkim, za to jest opłacany albo bity, wszystko jedno, to jest jego psi obowiązek - klerka. Prawda obowiązuje zawsze. Nie wolno wyzbywać się swojej indywidualości (...)". Szymborska - rocznik 1923 Herbert - rocznik 1924 Grzegorz Hajduk Odpowiedz Link Zgłoś
griszah Re: Szymborska lubi służyć silniejszym 06.10.03, 10:34 Zgadzam się, jest problem „inżynierów dusz” – ludzi, którzy legitymizowali ustrój. Myślę, że powstała cała masa wątków – pewnie w dziale polityka – na temat roli tych intelektualistów w umacnianiu ustroju. Jest w tym jednak dla mnie coś zastanawiającego, że w wątku na temat naprawdę niewinnych rymowanek, zabaw słownych pełnych dowcipu wytacza się armaty tego typu. Rymowanki jednym się podobają (mnie osobiście bardzo), dla innych to rozmienianie się na drobne WIELKIEJ NOBLISTKI. Zauważam jednak jak w każdym wątku na temat Wisławy Szymborskiej pojawia się schemat – No ładnie ale zobaczcie co ona napisała kiedyś (tu z reguły jest załączony jakiś wiersz z tamtego okresu – moim zdaniem rzeczywiście żenujący). „Na płową głowę dziecka Biały kwiat osypuje akacja, Chłopską nędzę przeżuwają oracze... - Towarzysze! Od jutra będzie inaczej! Leninowski aksjomat Odmieni wieś uciśnioną: W dziewięciu tysiącach gromad Elektryczne lampy zapłoną. Wysuszona ziemia ugorów Przeobrazi się w żyzną rolę, Osiemdziesiąt tysięcy traktorów Przeorze chłopską niedolę. Co rok będzie rok urodzajny, Pracę nowa wypełni treść Wyruszą w pole kombajny, Rewolucja przejedzie przez wieś! - O, gdybym kiedy dożył tej pociechy, Że z krajobrazu znikną nędzne strzechy, Że zgięte plecy rozprostuje wieśniak I nuta szczęścia zabrzmi w chłopskich pieśniach!” Jak myślicie kto to napisał? W. Szymborska? Nie - Jan Brzechwa – ten od Kaczki Dziwaczki, Pana Kleksa. I jakoś możliwe jest rozgraniczenie pomiędzy „twórczością” zaangażowaną w komunizm a twórczością dla dzieci, której wartości nie są na ogół negowane (poza oczywiście środowiskami skrajnymi – no bo przecież Brzechwa to Lesman – czyli Żyd – czyli jego bajki to trujący jad sączony w żyły Polskich dzieci itp. itd.). Dlaczego w odniesieniu do W. Szymborskiej takie rozgraniczenie bardzo często nie udaje się – nie wiem. Być może komuś znane są DOWODY na wyjątkowy cynizm Szymborskiej w tamtym okresie, serwilizm i czerpanie osobistych korzyści z przyjętej postawy ideowej. Może odezwą się ludzie, którym zrobiła ona jakieś świństwo, doniosła na kogoś, ktoś przez nią stracił pracę. Gdyby tak było straciłbym sympatię jaką mam dla Pani Wisławy ale nadal będę uważał, że Rymowanki nie mają z tym nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzech Szymborska zawsze służy silniejszym IP: *.citynet.pl 12.10.03, 15:40 W "Gazecie Wyborczej" (31 grudnia - 1 stycznia i 4-5 stycznia 1997 r.) wielki, dwuczęściowy artykuł Lidii Ostałowskiej o profesorze Leszku Kołakowskim (...). Artykuł ma tytuł "Mord w oranżerii", chociaż żaden trup tam się nie pojawia, prócz "zielonego trupa", w którego grano na balu u Ireny Szymańskiej. Mordem w oranżerii nazwał Jerzy Markuszewski wyrzucanie z partii Leszka Kołakowskiego oraz broniących go członków organizacji partyjnej Związku Literatów. "W oranżerii" - bo na werdykt czekano w korytarzu KC wśród doniczek z fikusami. Co do "mordu" zaś, widać tak to wtedy dramatycznie przeżywano: w końcu każdy z "mordowanych" wraz z legitymacją partyjną tracił, było nie było, część swojego życia. Między innymi wtedy właśnie, prócz Kołakowskiego, odeszli z PZPR Jacek Bocheński, Tadeusz Konwicki, Igor Newerly, Kazimierz i Marian Brandysowie, Julian Stryjkowski, Wiktor Woroszylski i... Wisława Szymborska. [Lech Stępniewski, „Dziwne losy książek” – fragment artykułu z 1997 r. – cytat ze strony www.czytanki.and.pl]. Noblistka-komunistka Wśród ostatnich laureatów literackiej nagrody Nobla, włącznie z Wisławą Szymborską, są sami pisarze przyznający się do twórczości socjalistycznej lub nawet wojująco komunistycznej (np. Dario Fo) Komunizm w twórczości Wśród licznych wierszy są i takie: "Robotnik nasz mówi o imperialistach", "Z Korei" opisujący fikcyjne bestialstwo pułkownika amerykańskiego w Korei z porównaniem do hitlerowca znęcającego się nad polskim chłopcem, "Wstępującemu do Partii" ze słowami: "Partia. Należeć do niej,...to najpiękniejsze co się może zdarzyć...", "Pytania stawiane sobie" z tekstem: "Pytania brzmią ostro ale tak trzeba, bo wybrałeś życie komunisty i przyszłość czeka", wiersz o tytule "Gdy nad kołyską Ludowej Konstytucji do wspomnień sięga stara robotnica" opisując rzekomą nędzę przedwojennej Polski, "Ten dzień", w którym opłakiwała śmierć Stalina tymi słowami: "Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie, Jego partia rozgarnie mrok", a także "Dytyramb ku czci Prezydenta Bieruta", "Na powitanie budowy socjalistycznego miasta", "Żołnierz radziecki w dniach wyzwolenia do dzieci radzieckich mówił tak" Zeszmacenie W lutym 1953 podpisała się pod wspólną rezolucją członków ZLP potępiającą skazanych w styczniu 1953 duchownych z kurii krakowskiej. Oto cytat z tej rezolucji: "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich, powiązanych z krakowską Kurią Metropolitalną. My zebrani w dniu 3 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływy na część młodzieży skupionej w KSMM działali wrogo wobec narodu i państwa, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej". [Szymborska miała wtedy 30 lat – to wystarczająco dużo, by spostrzec, że się siedzi w bagnie po uszy, albo jeszcze głębiej – przyp. G.H.]. W PZPR Szymborska od końca lat 40-tych należała do PZPR Kolejne wystąpienie W 1964 r. m.in. Szymborska potępiała radio Wolna Europa pisząc "...wyrażamy stanowczy protest przeciwko uprawianej na łamach prasy zachodniej ... zorganizowanej kampanii oczerniającej Polskę Ludową..." Dalej wierna W 1992 r. na łamach Gazety Wyborczej opublikowała wiersz "Nienawiść", potępiający lustrację i jej zwolenników. O wierszu tym Michnik pisał: "Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią" "Przekrój" broni Szymborskiej W "Gazecie Polskiej" opublikowano tekst, potępiając Szymborską m.in. za wiersz o koreańskim pułkowniku, zastanawiając się, dlaczego nie pisała o innym znanym pułkowniku - Różańskim, który w więzieniu śledczym w Warszawie znęcał się nad ofiarami. "Przekrój" odpowiedział słowami Jana Pieszczachowicz, że Szymborska nie pisała o płk. Różańskim: "gdyż o ile mi wiadomo Różański w Korei nie walczył". Dla przypomnienia płk. Różański wydawał np. takie rozkazy: "Daj mu sk... tak, żeby krwią po ścianach sikał, to zacznie mówić prawdę". [Marcin Niewalda, „Wisława Szymborska”, tekst ze strony szwilk.republika.pl/okiem/index2.html?cnota/szymborska.htm&3 ; dokonałem poprawek stylistycznych, gramatycznych – G.H.]. Teraz mój wkład w opis dorobku Szymborskiej: Debiut Szymborskiej miał miejsce w „Dzienniku Polskim” (nr 39, dodatek literacki „Walka”, nr 3) - w tym czasie rozkręca się na dobre okupacja Polski przez barbarzyńską armię Sowietów - tylko zdeklarowany czynownik mógł zaistnieć na łamach oficjalnych stron propagandy probolszewickiej. Już kiedyś napisałem, że szkoda, że ta starsza pani nie chce dalej lansować swej niepowtarzalnej twórczości z lat, kiedy wchodziła komunistom bez środków nawilżających w ostatni odcinek układu trawiennego, przypominając wierszyki np.: "Nowa Huta buduje człowieka" ("Kraków. Wczoraj. Dziś. Jutro", PTTK, Kraków 1951). No i mamy kolejny przykład serwilizmu i czerpania korzyści – ta inwestycja to był odwet za wybory, w których Kraków pokazał zgięty łokieć czerwonym. Zabrano pod budowę tego giganta najlepsze ziemie, przez kilkadziesiąt lat mieszkańcy SKM i okolic systematycznie byli zatruwani. Szymborska, żeby było śmieszniej, sama mieszka w Krakowie od 1931 r. Nie oczekuj, że ktoś będzie podawał przykłady jakichś cielesnych czy majątkowych urazów od Szymborskiej – wiesz doskonale, że nie o to chodzi. Szymborska najprawdopodobniej nawet muchy by nie skrzywdziła. Mnie chodziło o coś innego – o udzielenie poparcia swym piórem reżimowi, który gnębił kraj, zabijał tysiące patriotów, torturował i okaleczał fizycznie dalsze tysiące niewinnych, a psychicznie (również mentalnie, społecznie, cywilizacyjnie) niesamowicie masakrował naród i kraj. Ja o służbie Brzechwy nowym panom też pamiętam, ale wątek dotyczy Szymborskiej, więc jest o niej tylko. A co do faktu, że Brzechwa był Żydem – mnie to zupełnie nie przeszkadza. Inaczej nie mógłbym lubić Tyrmanda, Lechonia (Serafinowicza) i innych twórców. Dla mnie liczy się co innego. Grzegorz Hajduk Odpowiedz Link Zgłoś
znajoma_krolika Re: Szymborska zawsze służy silniejszym 12.10.03, 16:31 A pomijając tematykę wierszy Szymborskiej z lat 50 przyznać należy, że są to mimo wszystko BARDZO DOBRE wiersze. Wierzcie mi, twórczość innych autorów z tamtych lat bywa żenująca. Nie dość, że o Stalinie, to są po prostu fatalne wiersze. Dlatego o tamtych autorach dziś już nie słychać. Odpowiedz Link Zgłoś