Dodaj do ulubionych

Ania z Zielonego Wzgórza

IP: *.pkesa.com 17.05.03, 20:12
Książki: "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Ania z Avonlea" są dla mnie bardzo
sympatyczne, ale następne części mi się nie podobały. A co wy sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: ae Re: Ania z Zielonego Wzgórza IP: *.acn.pl 19.05.03, 09:06
      Gość portalu: Andzia napisał(a):

      > Książki: "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Ania z Avonlea" są dla mnie bardzo
      > sympatyczne, ale następne części mi się nie podobały. A co wy sądzicie?


      Hej, Andziu, nie Aniu!

      Ja lubie wszystko az do "Wymarzonego domku"; ale to "Zielone wzgorze"
      pozostaje najbardziej 'magiczne' :) Pamietam, ze kiedys nie przepadalam
      za "Ania z Szumiacych Topoli" - moze dlatego, ze jest w formie listow? - ale
      teraz, kto wie, czy nie te czesc lubie najbardziej...


      Pozdr.
      • Gość: sassy Re: Ania z Zielonego Wzgórza IP: *.acn.pl 19.05.03, 09:44
        Kiedys przeczytalam Anie z Zielonego Wzgorza i bylam nia zachwycona, ale po Ani z Avonlea oslabl moj zapal i na zakonczylam.czy zeby przeczytac dalsze czesci np Doline teczy trzeba czytac wczesniejsze ksiazki serii ?czy lepiej nie przeskakiwac, bo zatraci sie caly sens i czar?
        • oko_jeza Re: Ania z Zielonego Wzgórza 19.05.03, 11:01
          chyba lepiej po kolei... przynajmniej dla mnie... :)
    • mika_p Re: Ania z Zielonego Wzgórza 20.05.03, 00:13
      A ile masz lat ? Ja musiałam dorosnąc do kolejnych tomów, żeby je docenić. To
      dobry cykl, czytając wszystko co kilka lat dostrzega się nowe smaki, nowe
      szczegóły. Nad tym, nad czym kiedyś przechodziłam bez wzruszenia, potrafię
      teraz łzę uronić.
      • Gość: dortu Re: Ania z Zielonego Wzgórza IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 17:11
        Popieram!!! Ja tak samo. Ile mam lat, wolę się nie przyznawać (+- 4x tyle co
        Ania na początku serii...), a ile razy czytałam całość, trudno policzyć. Dwa
        pierwsze tomy spokojnie przyswaja się w połowie podstawówki, ale żeby potem
        docenić to co dzieje się w dorosłym życiu Ani, trzeba cokolwiek dojrzeć.
        Zdecydowanie najlepiej czytać po kolei, bo jak np. zrozumieć to co się dzieje w
        Dolinie Tęczy, nie wiedząc, kim jest panna Kornelia i kto zna Józefa?
        Przez ostatnich parę lat systematycznie robiłam sobie prezent w postaci
        kolejnych tomów "Ani" w oryginale. Dwa ostatnie po wielkich trudach nabyłam za
        pośrednictwem jednej z księgarni internetowych. I wiecie co się okazuje?
        Tłumaczka ostatniej części ("Rilli ze Złotego Brzegu") pozwoliła sobie na
        ogromną dawkę "licentia translatoria", dopisując całe kilkuzdaniowe akapity,
        których w oryginale nie ma, a wyrzucając inne - w tym nawet kilka rozdziałów -
        np. jeden z historią, jak Księżycowy Brodacz oświadczył się Zuzannie! Tak więc
        znającym język polecam oryginał, w którym można odkryć sporo ciekawych rzeczy.
        • oko_jeza Re: Ania z Zielonego Wzgórza 20.05.03, 19:14
          ja się przyznam... lat mam 16... Anie czytam... a chyba zaczęłam coś koło 8
          roku życia pierwszą częśc gdzieś koło 10-11 dalsze części.
    • Gość: EWOK Nie cierpię tej dziewuchy IP: *.acn.waw.pl 20.05.03, 20:08
      Jest egazaltowana, przesadnie czułostkowa, a dorastającym dziewczynom robi
      wodę z mózgu. Podobnie jak ta z "Błękitnego zamku" i niestrawnie optymistyczna
      Polyanna.
      • hania_76 Re: Nie cierpię tej dziewuchy 20.05.03, 22:17
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Jest egazaltowana, przesadnie czułostkowa, a dorastającym dziewczynom robi
        > wodę z mózgu. Podobnie jak ta z "Błękitnego zamku" i niestrawnie
        optymistyczna
        > Polyanna.

        EWOK, a kogoś oprócz Irvinga w ogóle lubisz? ;-) Bo co wchodzę na wątek i
        widzę Twój post, mogę z prawdopodobieństwem 99/100 odgadnąć, że albo będzie o
        nudnym dziadzie albo egzaltowanej pannie ;-P
        • Gość: EWOK Re: Nie cierpię tej dziewuchy IP: 213.241.18.* 21.05.03, 09:46
          Haniu, każdy widzi to, co chce zobaczyć. Zwróciłaś uwagę wyłącznie na moje
          krytyczne wypowiedzi i na tej postawie formułujesz sądy. Trochę to pochopnie,
          nie sądzisz? Szczególnie jak na prawnika. Czy panuje tu zasada, że jeśli pisarz
          lub ksiazka z wątku sie nie podoba to trzeba siedzieć cicho? Myslałam, że to
          forum dyskusyjne a nie klub przyklaskiwaczy.
          • hania_76 Re: Nie cierpię tej dziewuchy 21.05.03, 10:07
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Haniu, każdy widzi to, co chce zobaczyć. Zwróciłaś uwagę wyłącznie na moje
            > krytyczne wypowiedzi i na tej postawie formułujesz sądy. Trochę to pochopnie,
            > nie sądzisz? Szczególnie jak na prawnika. Czy panuje tu zasada, że jeśli
            pisarz
            >
            > lub ksiazka z wątku sie nie podoba to trzeba siedzieć cicho? Myslałam, że to
            > forum dyskusyjne a nie klub przyklaskiwaczy.

            Boszszsz, przepraszam - nie mialam nic złego na myśli - stąd duża ilość ;-) i
            temu podobnych w moim poście. Już cicho siedzę jak mysz pod miotłą i
            przepraszam.
            PS. A jakich pisarzy oprócz J. Irvinga lubisz?
            • Gość: EWOK Re: Nie cierpię tej dziewuchy IP: 213.241.18.* 21.05.03, 11:01
              hania_76 napisała:

              > PS. A jakich pisarzy oprócz J. Irvinga lubisz?

              Jestem czytaczem seryjnym tzn. jak mi się coś danego pisarza spodoba to lecę po
              całości. Oprócz Irvinga zaliczyłam serię Marqueza, Saramago, Hrabala,
              Cortazara, Capote, Dorothy Uhnak, Rushdie'go, Pereza-Reverte, Agathy Christie,
              Normana Daviesa, Dickensa, D.H. Lawrance'a, Hardy'ego, Dostojewskiego i
              Tołstoja.
              Nieseryjnych nie liczę, bo jedna albo dwie książki to za mało, żeby się
              wypowiadać - przynajmniej według mnie.
    • hania_76 Re: Ania z Zielonego Wzgórza 20.05.03, 22:16
      Uwielbiam wszystkie "Anie" i często do nich wracam. Ale najukochańsze to "Ania
      z Zielonego Wzgórza" i "Ania z Szumiących Topoli". Najbardziej obojętna -
      "Dolina Tęczy".
      • kasiulek1976 Re: Ania z Zielonego Wzgórza 21.05.03, 11:07
        Ja uwielbiam wszystkie tomy i czesto do nich wracam, najbardziej lubie 3
        pierwsze czesci i Rille. Najmniej lubie Doline Teczy.

        Pozdrawiam,

        Kasia
    • Gość: Vera Re: Ania z Zielonego Wzgórza IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 20:58
      Gość portalu: Andzia napisał(a):

      > Książki: "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Ania z Avonlea" są dla mnie bardzo
      > sympatyczne, ale następne części mi się nie podobały. A co wy sądzicie?


      Całkowicie się zgadzam z tą opinią późniejsze książki są już zdecydownie
      gorsze pozbawione klimatu chyba poprzestałam na 3 lub 4 częściach.
      Vera
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka