antka_pustak
05.04.08, 02:21
"Najdroższa córeczko,
Piszę do Ciebie z mieszanymi uczuciami, ale czuję, ze muszę to zrobić. I chcę
to zrobić. Nie pisałam do Ciebie nigdy wcześniej, bo chyba nie wiedziałam jak
się do tego zabrać. Tyle rzeczy chciałabym Ci powiedzieć...
Przede wszystkim chciałabym prosić Cię o przebaczenie za wszystkie krzywdy,
jakie Ci wyrządziłam. Przyznaję się do tego i pragnę Aniutku przeprosić Cię za
każde bolesne doświadczenie, do którego się przyczyniłam.
Aniu,
Przepraszam Cię, że gdy dowiedziałam się, że urodzisz się chora trudno było mi
to zaakceptować i buntowałam się.
Przepraszam Cię, że gdy się urodziłaś porównywałam Cię z innymi noworodkami.
Przepraszam Cię, że w szpitalu miałam chwile rozpaczy, w których Cię nie
chciałam i nie podobałaś mi się, wybacz mi proszę, że miałam wobec Ciebie
jakieś konkretne wyobrażenia i oczekiwania, np. że będziesz zdrowa i ładna.
Anusiu,
Przepraszam, że bywałam niecierpliwa przy karmieniu,
Przepraszam, że byłaś tylko dwa razy na spacerze,
Przepraszam, ze zaniedbałam Cię przez moją niewiedzę i nieuwagę i cierpiałaś z
głodu i bólu,
Przepraszam, Najdroższa, że nie potrafiłam Cię ochronić przed lekarzami
szukającymi sensacji i badającymi Cię w nieskończoność.
Wybacz mi proszę, że w chwilach wyczerpania i załamania wracałam do domu na
noc zostawiając Cię samą w Szpitalu.
Przepraszam również za wszystkie krzywdy, zranienia i zaniedbania, o których
nie wiem lub których nie pamiętam. Wybacz proszę. Obiecuję, że nigdy w podobny
sposób nie skrzywdzę nikogo. Z całego serca pragnę Ci wynagrodzić i zadość
uczynić. Mam nadzieję, że spodoba Ci się mój pomysł – spróbuję nawiązać
współpracę z Poradnia genetyczną, aby wspierać matki oczekujące narodzin
chorych dzieci, z wadami lub takie matki, których dzieci umierają.
Myślę, że doświadczyłaś też dobrych rzeczy ode mnie.
Byłam z Tobą w domu i Szpitalu. Karmiłam Cię, pielęgnowałam, śpiewałam i
przytulałam. Troszczyłam się i martwiłam o Ciebie. Towarzyszyłam Ci w chorobie
i śmierci.
Kochana Aneczko,
Pragnę żebyś wiedziała również jak bardzo Cię kocham, zawsze będziesz w moim
sercu. Od pierwszych chwil Twoich narodzin cieszyłam się, ze będziesz moim
dzieckiem. Przygotowywałam się do Twojego przyjścia, przygotowywałam Ci
miejsce w naszej rodzinie. Dałaś mi i tacie wiele radości, szczęścia i
niezapomnianych momentów wzruszeń. Dziękuję Ci za nie.
Ptaszku, dziękuję Ci, że zechciałaś się urodzić i mogliśmy Cię zobaczyć.
Dziękuję, że mogłam Cię przytulać, kąpać, karmić i przewijać, urządzić pokój i
ładnie ubierać.
Dziękuję, ze mogłam Ci nadać imię i że mogłam Cię pokazać rodzinie.
Dziękuję Ci, że poczekałaś na mnie i mogłam być przy Twojej śmierci, trzymać
Cię za rękę i głaskać.
Dziękuję Ci, Córeńko, że byłaś ze mną przez 11 miesięcy, najpierw pod sercem,
a później na sercu. Teraz jesteś w sercu, na zawsze.
Myślę o Tobie, wspominam cudowne chwile i jestem szczęśliwa. Czasami tęsknię z
Tobą, za bliskością i jest mi wtedy smutno. Ale mam zdjęcia i wspomnienia.
Dzięki Tobie zostałam Matką. Jestem wdzięczna za to doświadczenie.
Aniu, napisałam list, aby zakończyć trudne sprawy między nam, abym nie musiał
się nad nimi zastanawiać ani martwić. To dla mnie ważne.
Kocham Cię Córeczko. Mama
P.S.
Proszę Cię, Aniu –mój Aniołku, o wstawiennictwo, we wszystkich sprawach,
którymi będę się zajmowała a Ty uznasz za ważne. Dziękuję."
www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=335