Gość: fan?
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.06.03, 22:35
Właśnie skonczyłem.
Wpadł mi w ręce, dzięki znajomym egzemplarz z 1923 roku.
Trochę sie obawiałem że powieść będzie archaiczna i nieciekawa.
Jest wręcz przeciwnie,cudownym stroświeckim jezykiem opisana pasjonująca
przygoda autora ,profesora uniwersytetu zmuszonego przez rewolucje
koministyczna w Rosji, do ucieczki.Ucieczki w głab tajgi,a potem dalej
poprzez syberie ,Chiny,Tybet,Mongolię.Fascynujące.Aż ciężko uwierzyć że to
wszystko działo sie naprawdę.Czasami miałem wrazenie że to jedna z ksiązek
Waltariego ale za dwie strony oglądałem zdjecie albo szkic historycznej
postaci z którą autor miał spotkanie i przypominałem sobie że historia jest
prawdziwa.Prawdziwa? Sam już nie jestem pewien,czy do końca tak fantastyczna.
Gorąco polecam ,jak dla mnie to jedna z książek kultowych.