Dodaj do ulubionych

Misjonarze z Dywanowa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 17:40
Wróciłem niedawno z Iraku i poznałem szoku znajdując w księgarni książkę
naszego - rodzimego polskiego pisarza - o naszej misji w Iraku. Spodziewałem
się kolejnego wspomnienia jakiegoś wyższego oficera, który wojuje za biurka i
na mapie , a tu takie zaskoczenie. Książka napisana z pozycji szeregowca,
ewentualnie podoficera, i to napisana najprawdziwszym językiem wojskowym.
Dla mnie jest to książka ostatnich dziesięciu lat i dlatego załączam recenzję
książki z "Polski Zbrojnej", aby kazdy który miałby taką okazję zapoznał sie z
jej treścią, bo naprawdę warta jest tego.


„Mnie tam wszystko obojętne, panie poruczniku – zastrzegł od razu plutonowy. –
Jest rozkaz pilnować nieistniejącego mostu, proszę bardzo. Jest rozkaz, to go
wykonuję. Bez pytania, gdzie sens i logika” – to nie cytat z „Przygód dobrego
Wojaka Szwejka” Jaroslava Haska, albo „Paragrafu 22” Josepha Hellera. Polska
armia doczekała się swojej własnej powieści satyrycznej, traktującej armię z
lekkim przymrużeniem oka.

Czasem jest strasznie, dużo częściej – śmiesznie. Tacy są „Misjonarze z
Dywanowa, czyli Polski Szwejk na misji w Iraku” Władysława Zdanowicza.

Wbrew tytułowi główny bohater, szer. Piotr Leńczyk trochę odbiega od swojego
czeskiego pierwowzoru. Na misję iracką trafia w wyniku gigantycznego zbiegu
okoliczności, w który jednak nikt nie chce mu uwierzyć. Mimo że wojsko chce
traktować jako sposób na życie, to wojaczka nie jest szczytem jego marzeń.
Jego głównym celem jest bycie zawsze najedzonym i w miarę bezpiecznym. Ma też
niezwykły talent do znajdowania się w niecodziennych, czasem mrożących krew w
żyłach sytuacjach.

Losy Leńczyka są jednak przede wszystkim okazją do tego, aby przyjrzeć się
oczyma autora współczesnemu wojsku, które okazuje się być... bardzo różne.
Oficerowie starają się robić wszystko, aby ponosić jak najmniejszą
odpowiedzialność za swoje decyzje, nie stronią od alkoholu i często nie
grzeszą kompetencją. Szeregowi oczarowują zdrowym rozsądkiem i umiejętnością
maksymalnego upraszczania swojej służby. Najwięcej rozsądku wykazują
podoficerowie, ale i im zdarza się traktować służbę z przymrużeniem oka. Przy
czym wszyscy rozmawiają między sobą bardzo kwiecistym, żołnierskim językiem, w
którym słowa powszechnie uznawane za nieparlamentarne odgrywają dość istotne
znaczenie.

Książka, jak na satyrę przystało, przejaskrawia pewne sytuacje, co czasem
bardzo mocno rzuca się w oczy. Nagromadzenie absurdów, zabawnych wojskowych
powiedzonek i nieporozumień jest czasem tak duże, że odczuwa się pewną
sztuczność sytuacji. Ale to zdarza się rzadko. Częściej jest po prostu
śmiesznie, choć zdarzają się też bardzo dynamiczne opisy akcji bojowych.
Najważniejsze jest to, że książkę czyta się jednym tchem, bo jest napisana
bardzo lekkim językiem, choć można mieć pewne zastrzeżenia do korekty,
ponieważ nie udało się jej uniknąć literówek i niepotrzebnych powtórzeń wyrazów.

Być może książkę czyta się tak dobrze, bo widać, że mimo wszystkich
opisywanych przez siebie absurdów autor rzeczywiście zna i kocha wojsko. Na
dowód tego warto zakończyć recenzje fragmentem rozmowy, która pojawia się na
jednej z pierwszych stron książki: „Tacy jak ja i ty to w tym wojsku będziemy
służyć do (...) śmierci. Od przeszło dziesięciu lat mógłbym iść na emeryturę
lub rentę, a siedzę tu i będę siedział, aż wyniosą mnie w drewnianej
skrzyneczce. Kocham to, co robię. Niczego innego w życiu nie robiłem i nie
chcę niczego nowego robić. (...) nienawidzimy (jednostki) i nie możemy bez
niej żyć, bo to jest całe nasze życie”. Nic dodać, nic ująć. Znacie? Znamy. To
poczytajcie.

Władysław Zdanowicz, „Misjonarze z Dywanowa. Polski Szwejk na misji w Iraku.
Część I: Pinky, czyli nowicjusz”, Wydawnictwo „Księgarnia Zdanowicz”, Kwidzyn 2007
Obserwuj wątek
    • tomide Re: Misjonarze z Dywanowa 29.08.07, 06:13
      Yeah, kupiłem książkę z dwóch powodów: 1. podtytuł "Polski Szwejk w
      Iraku" - sugerował, że będzie śmiesznie; 2. Pochodzę z Kwidzyna,
      więc książka zioma mnie zainteresowała;
      Nie zawiodłem się, czekam na kolejne tomy - do roboty, Panie
      Zdanowicz!
    • Gość: Juliusz Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:50
      Panie Władysławie,
      właśnie Baryła handluje wagon cigaretów za porządną kamizelkę ( dla stanowiska
      celowniczego ) ... Jestem pod niesamowitym wrażeniem Pana powieści - mimo
      zapowiedzi nie sądziłem, że ktoś może "popełnić" współczesną historię wojaka
      Szwejka . PANU SIE TO UDAŁO !!!
      Proszę wskazać drogę- w jaki sposób mogę kupić Pana powieść z Pańskim
      autografem.Muszę ( powtarzam MUSZĘ ) mieć Pański autograf . Proszę mi wierzyć -
      za parę lat będzie on miał swoją wartość !
      Pozdrawiam i życzę ... tylko tak dalej ( mam nadzieję,że nie skończy Pan na dwu
      tomach - chcemy więcej ! )

      Juliusz( w wojsku co prawda nie byłem -7,5 Dp, ale za to znam nieco kraje
      arabskie - ... i lubię je)
      • sto100 Re: Misjonarze z Dywanowa 29.08.07, 21:54
        kupiłam, ale czy rzeczywiście czytać?
      • Gość: Włodzio Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.aster.pl 30.08.07, 00:03
        Na dwóch?
        Powinna być co najmniej trylogia!
        Naprawdę książka dobra, wciągająca, wartka, pełna hymory i
        inteligentnie napisana.
    • Gość: Włodzio Szwejk i Tyrmand IP: *.aster.pl 29.08.07, 23:59
      Mam tę książkę, i w wolnych chwilach poczytuję ją sobie.
      Kupa śmiechu.
      I cały worek informacji i wrażeń z życia i funkcjonowania Wojska
      Polskiego.
      Wystawiam książce ocenę pozytywną, nawet wysoką, jeśli nie - bardzo
      wysoką.
      Bo naprawdę ukazuje prawdziwe życie w wojsku, bez żadnych upiększeń,
      bez żadnego retuszu, zakłamań, a to - jak wiadomo całkowicie różne
      od tego, jak temat ten zazwyczaj się pokazuje.
      Na uwagę bez wątpienia zasługują wnikliwe i barwnie wymalowane
      portrety konkretnych osób wojska, w tym żołnierzy zawodowych różnych
      rang, z wysokimi włącznie. Te portrety, sposób portretowania,
      przypomina mi nieco kreślenie sylwetek przez... Tyrmanda w "Złym";
      mówię serio! Autor polskiego Szwejka czyni to może nawet lepiej, bo
      bardziej wnikliwie właśnie.
      Ponadto autor odnosi się do występujących w książce postaci z jakimś
      ciepłem, nawet gdy opisuje cechy i zachowania osób, nazwijmy je
      oględnie, naganne. Włącznie z nagannym niekiedy zachowaniem wyższych
      oficerów i generalicji.
      To taka drobna garstka wniosków i spostrzeżeń po przeczytaniu części
      książki. Do Iraku jeszcze nie dotarłem, w miarę możliwości czasowych
      zbliżam się do tego kraju, natomiast kulisy przygotowań do misji są
      zapewne tak samo ciekawe, i zapewne tak samo zaskakujące, jak sama
      interwencja zbrojna.

      Mnie książka naprfawdę bardzo się podoba, i zachęcamk innych do
      przeczytania tej pozycji.
    • sto100 Re: Misjonarze z Dywanowa 30.08.07, 17:46
      coś tak reklamowo leci.
      • Gość: Wiesio Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.aster.pl 31.08.07, 21:46
        Nie wiem czy reklamowo, czy nie, ja kilka słów od siebie. Ksiażka
        jest naprawdę wartościowa. Nawet już choćby z tego względu, że tak
        cudownie charakteryzuje postaci, ich mentalność, w tym naszych
        urzędasów-przydupasów - państwowych, samorządowych, i wszelkich
        innych notabli i ich bogobojne i puszczalskie niekiedy małżonki -
        całe to mieszczuchostwo, by nie powiedzieć kołtuństwo - że naprawdę
        uśmiać się można.
    • Gość: Beata Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 14:16
      Książkę kupiłam dla chłopaka, który jest w Iraku. Byłam pewna, że to
      jest literatura dla mężczyzn, ale po kilku stronach jestem
      oczarowana. Jest dokładnie tak jak mój chłopak opowiadał mi o życiu
      w wojsku i na misji, a do tego ten język, niby szorstki a jednak
      dociera do mojej świadomości i pozwala mi spojrzeć inaczej na pracę
      mojego wybrańca. To nie jest tylko książka dla chłopów, także my
      kobiety znajdziemy w niej coś dla siebie.
      I po za tym czyta się ją wspaniale, nie wiem na czym to polega ale
      autor opowiadając swoją opowieść prowadzi nas po kolejnych stronach
      w sposób w którym nie zauważamy upływ czasu. Dla mnie prawdziwa
      bomba i tylko dziw, że nikt jej nie reklamuje.
      Widzę ją w przyszłym roku jako wybraną do Nike, i będę na nią
      głosowała.
      • Gość: Włodzio Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.aster.pl 03.09.07, 20:48
        A ja ją cały czas czytam i się śmieję do łez! To nie żadna reklama,
        po prostu wszedłem na forum, żeby to napisać!
        • ruskie-pierogi Re: Misjonarze z Dywanowa 04.09.07, 08:56
          A jednak to reklama. Nieudolna, żałosna, żenująca.
          • Gość: Edi Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:15
            Pozwolę sobie mieć inne zdanie niż mój przedmówca - ruskie pierogi. Być może , a
            raczej na pewno nie czytał książki i dlatego pisze, co mu ślina na język
            przyniesie, choć jednocześnie ma prawo do pisania swoich uwag i nie mam zamiaru
            mu tego zabraniać. Ale... aby pisać coś o książce trzeba najpierw ją przeczytać,
            a ja jestem w takiej sytuacji, że nie tylko ją przeczytałem ale także zgadzam
            się z Włodkiem, że książka jest bardzo ale to bardzo dobra i podobnie jak on co
            chwila zarykiwałem sie śmiechem. Moim zdaniem książka dorównuje autorowi
            Szwejka, a czasami jest od niej lepsza, chociażby gdy opisywana jest rozprawa
            sądowa nad Leńczykiem( polski odpowiednik Paragrafu 22), lub jego podróż rowerem
            do bazy w Dywaniji czyli spolszczonym Dywanowie.
            Zresztą cała książka jest super, cokolwiek inni którzy jej nie czytali, będą
            uważać. I zgadzam się z jednym, a może jedną z moich przedmówczyń że ta książka
            zasługuje i na pewno dostanie niedługo jakąś nagrodę literacką.
            Z poważaniem "misjonarz" z Iraku.
            ps. Zresztą jak ktoś jest ciekawy opinii o książce niech zajrzy na www.nfow.pl -
            gorące tematy
    • Gość: Aśka Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.spray.net.pl 04.09.07, 14:39
      Ciekawy bardzo wątek, sami "goście" forum się wpisują z pochwałami a
      wszystkie pochwały na jedno kopyto, i nawet jedna
      dziewczyna "znalazła coś dla siebie", jaki zgodny chórek :)
      Szanowny Autorze, może już starczy tej autoreklamy?
      • Gość: jakgośćtogość Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 17:23
        mi też sie zdaje ze tu coś nie gra, za dużo tego miodu
        • Gość: kuku na muniu Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:39
          Wy to się wszystkiego czepiacie, a to bardzo intrygujący sposób na
          reklamę. Wyimaginowani czytelnicy wymieniają uwagi na temat
          rzeczywistej ksiązki. Ja osobiście dodałbym więcej pieprzu, niech
          ktoś wypowie się o książce, że jest denna i grafomańska. To dopiero
          napędziłoby fanów
          • Gość: Stauffenberg Re: Misjonarze z Dywanowa IP: 193.164.157.* 07.09.07, 12:57
            Cóż, widze, że "paranoia ziobronia" jest zaraźliwa...Tak tak, wielka
            mi reklama...na Forum Książki GW, hłe, hłe.
            A poza tym pierwszy wpisujący - Szturman - to dzieciaczki drogie,
            weteran. Był w Afganie,z talibami walczył. Jeśli ktoś ma prawo do
            oceniania Zdanowicza, to tylko on.
            Nawiasem mówiac moja ocena "Misjonarzy" nie różni się od tej jego,
            mimo iż osobiście nie walczyłem w Iraku (ale na wojnach bywałem tu i
            ówdzie). Zdanowicz napisał prawdę. Tak po prostu jest. Moze czasem
            trochę dośmieszył, ale 99% zgodnosci ze stanem rzeczywistym.
        • Gość: Łukasz Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:40
          Sorry, ale mnie rozśmieszacie swoimi podejrzeniami. Facet udziela wywiadu dla
          tygodnika NIE - na całą stronę, więc ma taką reklamę że mu tylko zazdrościć, a
          wy tu mu zarzucacie, że reklamuje się na stronach Forum gdzie dziennie może
          wchodzi 10 osób i to nie wiadomo czy te wypociny czyta. To bardziej wygląda, że
          chcecie wejść w skórę Kaczora i Ziobry i doszukujecie się bóg wie czego, jakby
          to mogło o czymś świadczyć.
          A wracając do książki, kupiłem ją po przeczytaniu NIE i nie żałuję. To jest
          bardzo dobra książka i aby było więcej takich powieści które pokazują w taki
          sposób naszą codzienność. Więc przestańcie jazgotać i najpierw przeczytajacie
          książkę, a póżniej możecie o niej pisać głupoty.
          W odrużnieniu od was nie mam co się wstydzić swojego nazwiska.
          Łukasz Krogulski
          • Gość: ajaxa Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 22:17
            Cholera, jak miał reklamę w Nie, to nie będzie miał recenzji w
            Wyborczej ani w Tygodniku Powszechnym, bez sensu zachował się autor,
            w ogóle nie wie jak działać piarowsko. Wywiad w Nie to koniec
            kariery i tyle.
            • Gość: Staszek Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.aster.pl 09.09.07, 01:30
              Nie przesadzajmy, nie jest aż tak zle. Dobra książka sama się obroni.
            • Gość: frejs Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 10:37
              zgadzam się, reklama w Nie to podcinanie sobie skrzydeł.
              • skiskiski Re: Misjonarze z Dywanowa 09.09.07, 13:04
                No nie wiem czy się obroni. Musi ją ktoś nagłośnić. A jeśli autor jest
                komuchowaty albo z oklic "Fakty i Mity" (nie znam wywiadu, dywaguję
                teoretycznie), to nie ma szans w poważnych mediach. Można t porównać do Tercetu
                Egzotycznego - zawsze pomijany.
                Ale coś musi być z tą książką nie tak:
                - nie jest wydana w liczącym się wydawnictwie (minus)
                - nie jest dystrybuowana normalnymi kanałami (minus)
                - nie ma normalnej reklamy jak każda książka (minus)
                - nawet tutaj na forum dyskusja o niej nie jest normalna - zazwyczaj wypowiadają
                się zalowgowani forumowicze - a tu ludzie, którzy pierwszy raz weszli na forum
                (aż tylu? aż tylu weszło specjalnie dla tej książki?).
                Coś jest nie tak. Musiałaby być genialna a wydawnictwo sprytne, żeby te minusy
                przekuć w plusy.
                • hajota Re: Misjonarze z Dywanowa 09.09.07, 14:29
                  > - nie jest dystrybuowana normalnymi kanałami (minus)

                  Zależy, co rozumieć przez normalne kanały. Wczoraj widziałam ją w Empiku i to na
                  w miarę eksponowanym miejscu. Co prawda nie wśród Top 10 czy inszych
                  bestsellerów, ale łatwo było ją znaleźć na półce.
                  • wlodekbar Re: Misjonarze z Dywanowa 11.09.07, 20:25
                    Czytałem tę książkę.
                    Jest dobra, napisana z pozycji szeregowego żołnierza ukazuje nagą
                    prawdę o przygotowaniach i pobycie polskich żołnierzy w Iraku. Nadto
                    ciekawie wyrysowane są portrety konkretnych osób i sytuacji, zaś
                    język jest prosty i barwny.
                    To tak w telegraficznym skrócie.
                    • braineater Re: Misjonarze z Dywanowa 11.09.07, 21:00
                      o, wreszcie jakąś wiarygodna opinia :)
                      Tyle, że ksiązki o polskim wojsku, to ja dziękuję :) O obcym zresztą też. :P

                      P:)
                    • wlodekbar Re: Misjonarze z Dywanowa 12.09.07, 00:46
                      No i szeregowy Leńczyk, o którym mowa w jednym z postów,
                      rzeczywiście jest poniekąd takim leimotivem, i taką groteskową
                      postacią jak podtytułowy Haszkowy Szwejk.
                      Moim zdaniem, książka zasługuje na uwagę.
                      • wlodekbar Re: Misjonarze z Dywanowa 12.09.07, 01:20
                        Leitmotivem, przepraszam.
                • anula_a Re: Misjonarze z Dywanowa 14.09.07, 20:11
                  skiskiski napisał:

                  > No nie wiem czy się obroni. Musi ją ktoś nagłośnić. A jeśli autor jest
                  > komuchowaty albo z oklic "Fakty i Mity" (nie znam wywiadu, dywaguję
                  > teoretycznie), to nie ma szans w poważnych mediach. Można t porównać do Tercetu
                  > Egzotycznego - zawsze pomijany.
                  > Ale coś musi być z tą książką nie tak:
                  > - nie jest wydana w liczącym się wydawnictwie (minus)
                  > - nie jest dystrybuowana normalnymi kanałami (minus)
                  > - nie ma normalnej reklamy jak każda książka (minus)
                  > - nawet tutaj na forum dyskusja o niej nie jest normalna - zazwyczaj wypowiadaj
                  > ą
                  > się zalowgowani forumowicze - a tu ludzie, którzy pierwszy raz weszli na forum
                  > (aż tylu? aż tylu weszło specjalnie dla tej książki?).
                  > Coś jest nie tak. Musiałaby być genialna a wydawnictwo sprytne, żeby te minusy
                  > przekuć w plusy.

                  i gdzie ją kupić? bo w Warszawie w kilku empikach pytaliśmy i nie było jeszcze - dpiero będzie, na merlinie czeka sie 3-5 dni, o co chodzi?
                  • Gość: ... Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 22:43
                    1. Księgarnia „Przy Agorze“
                    Adres: ul. Przy Agorze 11 A, 01-960 Warszawa, tel. 0-22 835 08 25
                    • Gość: wer Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 13:03
                      To Agora ją wydała? Aaaa, to teraz rozumiem skąd ta kryptoreklama na forum,
                      Wyborcza chwyta się różnych metod
                      • Gość: ... Re: Misjonarze z Dywanowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 17:40
                        W tej księgarni na pewno jest, a poprzednikowi proponuję powrót do podstawówki
                        na lekcje ze zrozumieniem czytania.
    • sto100 Re: Misjonarze z Dywanowa 17.09.07, 17:15
      zaczęłam czytać, to prawda język sprawny, opowiadanie się toczy, postacie
      wyraziste. Wojsko pewnie współczesne, ja sie na tym nie znam, ale życie wokół
      znam. Czyta się miło. Tylko dlaczego takie to przegadane?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka