Dodaj do ulubionych

Nobel 2007

08.10.07, 14:04
Jak co roku...

obstawiamy?
Kto dostanie, a kto nie ma szans, choć zasługuje?

Philip Roth?
Juan Goytisolo?
Peter Esterhazy?
Obserwuj wątek
    • sutekh1 Re: Nobel 2007 08.10.07, 14:16
      Na mojej liście życzeń, haha, znalazłby się DeLillo. Szanse w tym
      roku ogromne daje się Adonisowi lub Janet Frame, New Zealand, to
      dość kiepski wybór...
      • itek1 Re: Nobel 2007 08.10.07, 15:49
        Janet Frame raczej nagrody nie dostanie z przyczyn naturalnych.
    • niedo-wiarek Re: Nobel 2007 08.10.07, 14:44
      Michel Houellebecq

      • bdx65 Re: Nobel 2007 08.10.07, 15:26
        Amos Oz
        • regndronning Re: Nobel 2007 09.10.07, 09:57
          Witam w klubie :)
          ja co roku mam ogromna nadzieje, ze Amos Oz. Nawet powiedziałam mu
          to na spotkaniu autorskim w Sztokholmie jakies 2 lata temu i bardzo
          się ucieszył :)
          Kiedyś sekundowałam Janet Frame.. no ale niestety...
    • chihiro2 Re: Nobel 2007 08.10.07, 15:39
      Mysle, ze ktos z politycznie niestabilnego rejonu - moze jakis
      Birmanczyk, moze Palestynczyk, moze Irakijczyk? A moze
      Amerykanin/Amerykanka na przekor nastrojom antyamerykanskim? Zeby
      tak troche potrzasnac swiatkiem literackim... Ale nazwiska
      konkretnego nie moge wskazac.
      • monikate Re: Nobel 2007 08.10.07, 16:19
        Chciałabym, aby Nobla dostał Haruki Murakami
        • chihiro2 Re: Nobel 2007 08.10.07, 16:30
          Ja tez bym chciala :) Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, chyba za
          plodny jest jak na autora kandydujacego do Nobla. I mimo iz uwazam
          go za bardzo waznego dla obecnych czasow, wiele osob tego nie
          dostrzega...
        • braineater Re: Nobel 2007 08.10.07, 17:07
          Moniko - na pewno?
          Bo przy całym moim uwielbieniu (choć ostatnio wybiórczym) do Murakamiego, zachwycie nad stylem etc, to to chyba nie jest pisarz, który mówi o rzeczach istotnych? Jakby na to nie spojrzeć, raczej trzyma się romansu (albo niemożności romansu), to jest jego leitmotiv i główny temat dzieł zebranych, nie jest w swoich spostrzeżeniach jakiś super odkrywczy ani silnie przekonujący. Jest porządnym pisarzem, potrafi zachwycić czytelnika, ale nie jest twórcą tekstów ważnych, odkrywczych, nowych, w jakiś sposób wpływających na świat.
          I wiesz, że nie mówię tego dlatego, że go nie lubię, tylko, jesli Nobel ma być nagrodą dla poważnych literatów, za poważną literaturę, to jednak moim zdaniem M, tam średnio pasuje. Dać mu dożywotniego Bookera - tak, Pulitzera - też, ale Nobla? Nie ta kategoria pisania po prostu, tak mi się zda.

          A obstawiał nie będę, bo coś mi się widzi, że w tym roku kolej na jakiegoś zapoznanego egzotyka, zapewne poetę.
          P:)
          • chihiro2 Brain: 08.10.07, 17:20
            Brain, nie masz racji piszac, ze Murakami nie pisze o rzeczach
            waznych. Nie chodzi mu o romans (niemoznosc romansu). Chodzi o to,
            ze ludzie obecnie sa pozornie szczesliwi. Maja prace (lepsza,
            gorsza), zdrowie (lepsze, gorsze), maja swoj creature comfort, niby
            powinni byc zadowoleni - a nie sa. Czegos im brakuje i ich problemem
            jest okreslenie, co to takiego. Mam wrazenie, ze takie odczucie
            rzeczywistosci charakteryzuje wiekszosc moich znajomych i dlatego
            uwazam, ze Murakami znakomicie odzwierciedla nastroj obecnie
            panujacy w rozwinietych krajach swiata. Dla mnie pisanie o
            szczesciu/niemoznosci osiagniecia szczescia subiektywnego jest czyms
            ogromnie waznym, chyba najwazniejszym.
            • braineater Re: Brain: 08.10.07, 17:34
              No dobra, Chi, ale to też nie jest żadne novum - o tym pisali Francuzi w latach 60/70 (Rzeczy Pereca, przykład pierwszy z brzegu), o tym pisali Amerykanie w tej samej dekadzie - (znów przykład pierwszy z brzegu - debiutancka powieść Bartha, której tytuł mi umknął - nie Floating opera w każdym razie, tylko ta przed), o tym pisze też choćby również rankingowany McEvan, o tym pisze cały szereg mniej lub bardziej uznanych pisarzy. Murakamiego rózni od nich jedynie styl i lekkie zegzotyzowanie, ze względu na japońszczyznę.

              A tak mi przyszło po tej wyliczance do głowy, że w sumie czemu nie wreszcie któryś z wielkich postmoderny? Są już w dziale historii literatury, wieć żaden skandal by to nie był, a takiemu Pynchonowi, De Lillo czy Barthowi właśnie dodałoby splendoru... W końcu było nie było, ostatni wyraźny prąd literacki, jak zaistniał...

              P:)
              • chihiro2 Re: Brain: 08.10.07, 17:47
                No dobra, Brain, niech Ci bedzie, ze bylo. Ale kiedys to byla swego
                rodzaju zblazowana postawa, ktora dopadala ludzi zanim zaczeli
                pracowac i "kontrybutowac" dla spoleczenstwa. U Murakamiego to sa
                jednak ludzie wzglednie mlodzi, ktorzy maja syndrom jakiegos
                wypalenia, wczesniej niz psychologicznie miec go powinni. I nawet
                jesli to zadne novum, to napisane w sposob, ktory kaze wierzyc, ze
                to novum - moze to ta egzotyka? A swoja droga - dawno japonczyk nie
                dostal Nobla, nalezy sie!
                Pynchon rzeczywiscie moglby dostac, jej Amerykaninem, nie pisze
                wyraznie politycznie, nie bylby to zly wybor.
                Bo Roth to chyba odpada, Updike raczej tez...

                Ja i tak stawiam na jakiegos nieznanego autora, moze z
                nienagradzanego jeszcze kraju.
              • regndronning Re: Brain: 09.10.07, 10:04
                Braineater :)
                zgadzam się z Tobą...
                Murakamiego dobrze się czyta, ale wielka literatura do Nobla to to
                nie jest (hmmm chociaż parę ostatnich noblowych nazwisk też trudno
                nazwać i wielką literaturą czy też przyjemnym czytaniem)...
                obejrzałam sobie listę rankigową na ladbrokes i przypomina to
                czasami bardziej listę życzeń do złotej rybki..
                Jakoś np nie widzę Umberto jako laureata...
                Prędzej Rushdie.. ale to raczej nie ze względów politycznych...
                co do Oates też mam mieszane uczucia, tak samo Updike...
                ehh pewnie znowu będzie nazwisko nad którym w pierwszej chwili będę
                się zastanawiać
                • mindsailor Re: Brain: 11.10.07, 13:10
                  ale wielka literatura do Nobla to to
                  > nie jest

                  raczej to wielki gniot
    • nienietoperz Re: Nobel 2007 08.10.07, 17:14
      Lista Ladbrokes w tym roku (i w tej chwili) wyglada tak:

      www.ladbrokes.com/lbr_sports?action=go_type&category=SPECIALS&type_id=210003519
      Przewidywanie realistyczne: Roth, Adonis

      Przewidywanie optymistyczne: McEwan, Kundera, Barnes.

      Przewidywanie optymistyczno-realistyczne: Magris?

      Z uklonami,
      NN
      • braineater Lista, czyli 08.10.07, 17:44
        kim są te postacie:

        Les Murray
        Ko Un
        Yves Bonnefoy
        Assia Djebar
        Bei Dao
        Mahmoud Darwish
        Gitta Sereny
        Willy Kyrklund
        Chinua Achebe
        Eeva Kilpi
        F. Sionil Jose
        Mary Gordon
        ?

        Ktoś wie i chętny jest, żeby się wiedzą podzielić. Mogę guglem, ale wolę od ludzi, bo gugiel mało co mówi o wrażeniach czytelniczych :)

        P:)
        • nienietoperz Re: Lista, czyli 08.10.07, 17:49
          Nie bedzie wrazen czytelniczych, beda wrazenia z drugiej reki: Chinua Achebe
          jest ogolnie znany w UK jako `the greatest living African novelist'. Nie wiem,
          jak sie to przeklada na jakosc tworczosci rzeczonego pana.
        • chihiro2 Re: Lista, czyli 08.10.07, 17:55
          No prosze, Mahmoud Darwish jest dosc znanym palestynskim pisarzem, a
          ja akurat Palestynczyka widze z nagroda (wprawdzie nie Darwisha a
          moze Mourida Barghouti). Darwisha nic nie czytalam.
          W wikipedii pisza, ze Gitta Sereny jest Brytyjka wegierskiego
          pochodzenia, ktora skupia sie na temacie holocaustu, czyli do
          nagrody mozna ja wyeliminowac. To juz przerobiony temat.
          • hajota Re: Lista, czyli 09.10.07, 19:43
            Macie tu próbkę poezji Darwisza:
            www.arabia.pl/content/view/281720/133/
            Z całym szacunkiem do Barghutiego, to jednak nie ta klasa, co Darwisz.
            Szczególnie jeśli chodzi o popularność w świecie arabskim i poza nim.
            Chciałabym, żeby dostał tego Nobla, ale może się to dla niego źle skończyć, bo
            jeśli wiele lat temu arabscy fanatycy mieli pretensje do Nagiba Mahfuza, że
            przyjął "syjonistyczną" nagrodę, to obecnie, kiedy nastroje są znacznie bardziej
            rozbujane, wydadzą chyba wyrok śmierci.

            Assia Djebar to pisarka algierska średniego pokolenia, pisząca po francusku. U
            nas wyszła tylko jedna jej książka, nie wiem, czy reprezentatywna, mnie się
            wydała dość średnia (z Algierczyków wolę byłego pułkownika, który pisze pod
            pseudonimem Yasmina Khadra).
        • itek1 Re: Lista, czyli 08.10.07, 18:36
          Kojarze z wymienionych przez Ciebie tylko Bei Dao.

          W www.pl jest pare wierszy + notka o BD:
          www.chinese.pl/index.php?page=strona&id=406
          W TP byla kiedys drukowana ciekawa dyskusja, w ktorej uczestniczyl m.in.BD:
          www.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/49/rozmowa.html
          W pl ukazal sie ponadto w wersji pl-cn zbior jego wierszy pt.Okno na urwisku
          (353 str.!), ale jeszcze nie mialem okazji tego czytac.

        • beatanu Re: Lista, czyli 09.10.07, 10:43
          braineater napisał:

          > kim są te postacie:
          > Willy Kyrklund

          I tutaj sobie pomyślałam, to on jeszcze żyje? I w dodatku kandyduje
          do literackiego Nobla?

          Znam tylko wyrywkowo. Kilka minimalistycznych nowelek i mini-
          powieść "Solange", której w zasadzie w ogóle nie pamiętam:(

          A tak w ogóle, to Horace Engdahl, stały sekretarz Akademii
          Szwedzkiej, odpowiedział niedawno na klasyczne pytanie
          dziennikarki "Dlaczego Nobla dostają pisarze, których nikt nie zna?"
          jakoś tak - cytuję bardzo z pamięci, bo niedawny wywiad w nim
          czytałam latem - Ponieważ zadaniem literackiej nagrody Nobla nie
          jest gloryfikacja już wielkich i uznanych. Chodzi bardziej o
          zaprezentowanie szerszemu gronu czytelników osób, których twórczość
          jest warta uwagi, ale którzy jeszcze nie są powszechnie znani....

          To tak tylko dla przypomnienia :-)
      • niedo-wiarek Re: Nobel 2007 08.10.07, 17:45
        A ja i tak twierdzę, że wybór padnie (a przynajmniej powinien paść)
        najbardziej i jednocześnie najmniej oczywistego kandydata, czyli
        Houellebecqa ;)
        • niedo-wiarek PS 08.10.07, 17:51
          Od biedy może być oczywistość i nieoczywistość w wersji
          amerykańskiej: Bret Easton Ellis ;)
    • alexanderson Tadeusz Różewicz... 08.10.07, 18:05
      ...powinien dostać, ale nie dostanie.
      • chihiro2 Re: Tadeusz Różewicz... 08.10.07, 18:13
        Polak raczej na pewno nie dostanie, zwlaszcza nie poeta, juz dostali
        Szymborska i Milosz ostatnimi czasy (wiem, pojecie wzgledne, ale tu
        jeszcze sie sprawdza).
        • alexanderson Re: 08.10.07, 20:34
          Różewicz jest także dramaturgiem i prozaikiem - na każdym polu
          literatury twórcą wybitnym, a na polu poezji wręcz rewolucjonistą
          językowym, od półwiecza analizatorem kondycji współczesnego
          człowieka i naszej cywilizacji. Nie widzę większego pisarza wśród
          żyjących. Dlatego pisałem o należnym mu Noblu. A że nie ma szans? -
          skoro nawet warszawka go nie promuje...
          • rosanna Roth 09.10.07, 12:09
            Stawiam na Rotha.
            • sutekh1 Re: Roth 09.10.07, 14:13
              ojej, ale się porobiło!

              Krótko, jesli chodzi o obstawki: Frame pojawiła się w
              jakims "zachodnim" artykule - widać kiepskim.
              Murakami - lansuje się go nie tylko w Polsce, ale ogólnie rzecz
              biorąc na całym świecie, więc nie wiem, brejn, czy nie ma szans.
              Wydaje mi się - robiąc jakies tam quasibookmacherskie i niby-
              logiczne symulacje - że tym razem nie-Europa (a więc nie Różewicz,
              czy b. ciekawa kandydatura Magrisa),a np. Ameryka (może Południowa,
              może Llosa albo ktoś kogo nie za bardzo kojarzymy).
              Albo egzotika, jak np. Adonis, o którym nie wiemy prawie nic, oprócz
              tego, że ma fajny pseudonim.

              Bonnefoy ma (dwa tomy?) wydanie w Polsce, nawet je kiedyś widziałem
              w antykwie, nawet pisali o tym wydaniu w lnś, nawet jest to poeta
              znany. Francuski, jeśli się nie mylę. Intelektualny, jeśli dobrze
              pamiętam.

              Achebe to ważne dla eksplozji postkolonializmu [teoretycznego]
              nazwisko (ale to chyba na pewno nie ten, o którym myślę).
              Roth ma szansę bo jest ciśnienie. Któryś z the greatest
              postmodernists tyż, to byłoby przełamanie jakiegoś tam uprzedzenia,
              które przypisujemy akademikom szwedzkym.

              A co myślicie o Esterhazym?
              A może jednak Updike (kontr-dla Rotha)?
              • monikate Re: Roth 09.10.07, 17:02
                Chihiro już za mnie powiedziała, co trzeba o Murakamim :)
                Tak, Brain, na pewno. To już było? No to powiedzcie, czego jeszcze w
                literaturze nie było? A sposób, w jaki pisze o tym Murakami trafia w
                głąb duszy.
                Obawiam się, że "płodny" i poczytny Murakami Nobla nie dostanie. Na
                pewno przedzielą go jakiemuś nudziarzowi, o którym żywa dusza nie
                słyszała, ale za to porusza Ważne Problemy Społeczne.
              • padma Re: Roth 10.10.07, 06:39
                Może nawet to ten Achebe, pamiętam że czytałam jego teoretyczne
                prace dotyczące postkolonializmu, ze dwa eseje może to były, w
                jednym całkiem błyskotliwa krytyka Conrada. Achebe napisał między
                innymi książkę "Thing fall apart", która zachwyciła mnie kiedyś. Nie
                wiem czy był wydawany po Polsku, ale polecam go bardzo. I z Nobla
                bym się ucieszyła, choć pewnie nei dostanie.
                Ucieszyłby mnie także Magris i DeLillo, ale również realistycznie
                obstawiam poetę, być może arabskiego..
    • Gość: ... kundera IP: *.elpos.net 09.10.07, 20:59
      Milan zgarnie w tym roku Nobla
      • sto100 Re: kundera 09.10.07, 21:13
        raczej się skłaniam do tzw. egzotyki.
        • Gość: mark kunderze sie nalezy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.07, 14:32
          a ktos z egzotyki?? no coz szkoda.
          • sutekh1 Re: kunderze sie nalezy 10.10.07, 14:50
            no , wysoko obstawiają Kundere chyba..
            ale zupełnie zaskakuje mnie "first" - a jest nim Magris. szok?!
            a Baricco (za młody)?
            jest i Tabucchi, to kolejne nazwisko którym z automatu wywijam w 3.
            czy 4. refleksji na temat.
            A gdyby tak dostał Ashbery John, to byłoby pięknie, i ta nagroda to
            dla całej "szkoły nowojorskiej" (symetrycznie do N.
            dla "postmodernizmu", papież Barth lub któraś z 'nóżek' potwora)
            byłaby.!!!
    • ben-oni Re: Nobel 2007 10.10.07, 18:44
      A może ktoś z krajów bałtyckich byłego ZSRR? Np. Jaan Kross?

      I politycznie, i uczciwie i propagandowo. Czy z tamtego rejonu ktoś
      kiedykolwiek dostał?
    • iwka_j Re: Nobel 2007 10.10.07, 19:39
      Cieszylabym sie gdyby Nobla dostal Oz albo Kundera.
      • kamil.g Re: Nobel 2007 10.10.07, 22:41
        Adonisowi i Transtrommerowi to chyba za samo coroczne spełnianie roli czarnych
        koni Nobel się nalezy..

        Droga Akademio, oto program do roku 2009: Magris, Tabucchi, Ashbery.
        • sutekh1 Re: Nobel 2007 11.10.07, 12:43
          Ashbery jest już bardzo chory, nie doczeka 2009.
          takie ploty...
          • sutekh1 Re: Nobel 2007 11.10.07, 13:02
            ale odbyt - Doris Lessing,
            no i ....
            na pewno rozczarownka!
            • regndronning Re: Nobel 2007 11.10.07, 13:07
              A kiedy to nie bylo rozczarowanie?
              • sutekh1 Re: Nobel 2007 11.10.07, 13:11
                jelinek

                xinjiang

                faulkner (tu brzmi to jak żart)

                .
                .
                .
              • beatanu Re: Nobel 2007 11.10.07, 13:12
                regndronning napisała:

                > A kiedy to nie bylo rozczarowanie?

                Chociażby w 1996 - Szymborska, w 1981 - Canetti...
                • regndronning Re: Nobel 2007 11.10.07, 13:16
                  tja w 81 roku Nobel literacki srednio mnie jeszcze obchodzil :)
                  przedszkolak ma inne problemy... co do Szymborskiej... no milo
                  bylo... ale jakos tych jasniejszych punktow ostatnio coraz mniej...
                  • taclem Re: Nobel 2007 16.10.07, 12:38
                    Szymborska okej, ale czy aby na pewno na Nobla?
    • joanna.syrenka Doris Lessing 11.10.07, 13:09
      No ja jestem troszkę rozczarowana...
      • Gość: gudz666 Re: Doris Lessing IP: *.net.autocom.pl 11.10.07, 13:15
        He he na allegro już licytują jej książki :)
        • regndronning Re: Doris Lessing 11.10.07, 13:17
          na merlinie sa dwie.. pewnie wleca na liste bestsellerow...
          no coz za 365 dni tez jest nobel
          • joanna.syrenka Re: Doris Lessing 11.10.07, 13:28
            Naprawdę nie warto. Poczekajcie sobie w bibliotece, albo spróbujcie pożyczyć od
            znajomych. Szkoda kasy.
            • Gość: Taclem Re: Doris Lessing IP: *.net2u.pl 16.10.07, 12:32
              Musisz mieć powalający autorytet i strasznie mocno w niego wierzyć, skoro
              uważasz, że nie podając żadnych szczegółów zniechęcisz ludzi do noblowskiej
              powieści. Nie twierdzę, że Lessing jest boginią literatury, z resztą nie zna jej
              również większość Anglików, jednak jeżeli coś się krytykuje, to warto umotywować
              istnienie krytyki. Inaczej to puste krytykanctwo, którego na tym forum jest
              chyba trochę za dużo :-)
    • jarka63 Re: Nobel 2007 11.10.07, 15:35
      Jestem zaskoczona, bo nie była chyba wcześniej wymieniana jako
      kandydatka do nagrody, ale rozczarowana - skąd! Doris Lessing to
      bardzo mądra pani, polecam gorąco, niestety nie wiem co było
      tłumaczone na polski.W jej twórczości odnajdą coś dla siebie i
      feministki, i amatorzy sci-fi, i walczący z rasizmem, i spragnione
      mądrego słowa i zrozumienia gospodynie domowe, a nawet 70-latki
      zafascynowane młodym męskim ciałem i umysłem.
    • pisam Re: Nobel 2007 11.10.07, 17:07
      Od kilku już lat zauważyłem - i mam nadzieję że inni potwierdzą moje
      spostrzeżenia .- że nagroda przestała być za literaturę, a bardziej sie stała
      nagrodą za działalność i politykę. Może i to jest dobry sposób na propagowanie
      pisarzy nie dostrzeganych, ale czy słuszne?
      Osobiście książki tej pani mnie nie zachwyciły, ale każdy może mieć inne zdanie
      i gratuluję nagrody jej wielbicielom, ale ja jej nie będę czytał.
      • easz Re: Nobel 2007 12.10.07, 10:20
        Za działalność?.. Ta kobita ma prawie sto lat, jeśli prowadziła jakąś
        działalność oprócz literackiej, to pewnie z pół wieku temu...

        Ja tam nie przeżywam takich silnych emocji w związku z przyznawaniem
        literackiego Nobla - co roku przyjmuję do wiadomości i już. Podobnie inne
        nagrody. Czasami potem, kiedy czytam wypowiedzi po forach, to się zarażam i
        trochę mnie rusza, ale szczęśliwie tylko na chwilkę;) W tym roku po ogłoszeniu
        buło juppi!.. i to wszystko. Trochę się zdziwiłam, ale to dlatego, że w Polsce
        pani rzeczywiście jest (była) mało znana, a w zakładach nikt jej nie wymieniał.
        Jeszcze jedno - Oates i Atwood - niestety, nie mają już pewnie szans, jeśli
        kiedykolwiek miały...
        • pisam Re: Nobel 2007 12.10.07, 12:30
          Wychodzę z założenia, że każda osoba pisząca w jakiś sposób prowadzi działalność
          polityczną...
        • jarka63 Re: Nobel 2007 12.10.07, 14:42
          Ta pani urodziła się w 1919 roku, więc nie ma 100 lat.I jest kobietą
          nadal bardzo aktywną. A ty uprawiasz ageism.
          • foxie777 Re: Nobel 2007 12.10.07, 16:40

            Pani Lessing jest bardzo aktywna, i ma glowe nie od parady.
            Wczoraj sluchalam z Nia wywiadu. Byla zaskoczona nagroda,
            i zapytana o intencje polityczne w swojej karierze, odpowiedziala,
            ze wszystko zwiazane z jej tworczoscia, jest oparte na wlasnych
            doswiadczeniach i obserwacjach.Nawet sklonnosci komunistyczne,
            pozniej zreszta odrzucone, czy feminizm.
            Nie czytalam jej ksiazek, ale mam zamiar.Jesli tak ciekawie
            pisze jak rozmawia, to chyba warto.

            pozdr
          • easz Re: Nobel 2007 15.10.07, 13:13
            jarka63 napisała:

            > Ta pani urodziła się w 1919 roku, więc nie ma 100 lat.I jest kobietą
            > nadal bardzo aktywną. A ty uprawiasz ageism.

            Przepr. Nie miałam takiego zamiaru! ale oczywiście jak zwykle nie wyszło... a
            raczej wyszło mało zręcznie - chodziło mi w skrócie o to, że moim zdaniem
            nagroda literacka JEST przyznawana za literaturę, a nie za działalność
            polityczną, jak stwierdziła osoba powyżej. Która jeśli też się teraz obruszy, to
            padam do stóp;)
            • jarka63 Re: Nobel 2007 16.10.07, 11:49
              OK, rozumiem. Moim zdaniem Lessing dostała tego Nobla za osiągi
              literackie, bo to naprawdę wielka pisarka, klasyk literatury - tyle,
              że niezbyt znana w Polsce (co nie znaczy, że na całym świecie).Ktos
              kiedys zdecydował, że nie powinna się spodobać polskiemu
              czytelnikowi,i tyle. Podobnie było w Polsce z punk rockiem, że użyję
              analogii z innego podwórka.Jeden pan redaktor z radia uznał, że
              muzyka angielskiej klasy pracującej nie spodoba się polskiemu
              słuchaczowi,i tym sposobem zamiast Sex Pistols słuchaliśmy Yes.
              • easz Re: Nobel 2007 16.10.07, 15:09
                Nikt nie będzie decydował co POWINNO mi się podobać, a co nie! Sama to wiem;)

                Czytam tylko po polsku, więc pomyślałam, że teraz będzie świetna okazja, żeby
                przetłumaczyć trochę Lessing i wydać w pl, ale znalazłam tylko wyp. kogoś z PIWu
                nt. wznowienia jej dwóch ostatnich ks. O starszych rzeczach, czy kolejnych
                tłumaczeniach nikt nie mówił... ale zobaczymy.

                Najb. nie mogę wybaczyć niewydawaczom i nietłumaczom A. Carter (wszędzie
                potrafię ją wpleść;)Też ktoś stwierdził, że to w Polsce nie chwyci?.. Tu
                niestety Nobla się nie da zastosować.
                • braineater Re: Nobel 2007 16.10.07, 15:28
                  no, Carterowej przynajmniej podstawowe teksty są. Fakt, że wielu brakuje, ale przynajmniej już jakoś zaistniała na rynku. Problem z nią też taki, że jej teksty wymagają naprawdę dobrych tłumaczy (jak na razie miała bardzo duże szczęscie do polskich tłumaczeń), co w dobie wydawać szybko i tanio, nie daje jej zbyt dużych szans na rynku.

                  P:)
                  • easz Re: Nobel 2007 16.10.07, 15:37
                    Ale np. już kilka lat temu chyba czytałam w LnŚ fragm. Doktora Hoffmana,
                    tłumaczył Kamieński? Krzemiński? i zrozumiałam, że pracuje nad tym, więc czekam
                    od tamtej pory i... nic.

                    Nt. Nobla - argument za: Pamuk co chwilę wydawany w pl, a zanim stał się nobl.
                    była po pl jedna ks. chyba?.. I wielu podobnie. Ale w całym "przemiale" to może
                    i nie ma dużego znaczenia.
                    • sutekh1 Re: Nobel 2007 16.10.07, 17:15
                      ojej ,ale lecisz skrótami (to dowcip?). jesli chodzi o pania
                      Lessing, stara damę starej prozy, to pani ta wydawała mi się "już
                      znoblowaną". Jej nazwisko już przeleciało przez kandyatury, ale
                      chyba jakiś czas temu. więc nie jest to superzaskoczenie, powinna
                      dostać wcześniej, jeśli już chcemy sie bawić w komentowanie
                      obstawek. Dowiedziałem się że angażowała się w jakieś debaty
                      politspołeczne, w jakieś skręty publicystyczne, czyli wszystko, co
                      wskazuje na aspekt zaangażowania w jakies sprawy lokalno-globalne i
                      funkcjonowania tego aspektu przy przyznawaniu nobla. wydaje mi się
                      taki kierunek myślenia o "kluczu" wyboru dość trafnym.
                      • easz Re: Nobel 2007 18.10.07, 09:59
                        > pani ta wydawała mi się "już
                        > znoblowaną". Jej nazwisko już przeleciało przez kandyatury, ale
                        > chyba jakiś czas temu. więc nie jest to superzaskoczenie, powinna
                        > dostać wcześniej, jeśli już chcemy sie bawić w komentowanie
                        > obstawek.

                        I dlatego JEST to zaskoczenie;)

                        > Dowiedziałem się że angażowała się w jakieś debaty
                        > politspołeczne, w jakieś skręty publicystyczne, czyli wszystko, co
                        > wskazuje na aspekt zaangażowania w jakies sprawy lokalno-globalne i
                        > funkcjonowania tego aspektu przy przyznawaniu nobla. wydaje mi się
                        > taki kierunek myślenia o "kluczu" wyboru dość trafnym.

                        Ok, jak chcesz, może być. A ja wolę/lubię myśleć o knigach w oderwaniu od ziemi,
                        od całej reszty, nawet jak się nie daje, to też;)

                        Lubię czytać Lessing, sprawia mi to przyjemność. Pamiętnik przetrwania jest
                        jedną z moich ulubionych książek, a Lato przed zmierzchem jedną z
                        najważniejszych. I to się dla mnie liczy:) I chcę więcej Lessing po polsku!

                        Rozumiem, że Ty też wolisz gonić króliczka;)?.. Ok, ale czasami można/mogę chyba
                        pójść trochę na skróty?
                        • sutekh1 Re: Nobel 2007 18.10.07, 16:40
                          z deka nie zrozumialem "gonić króliczka"?

                          za lewiscarrollowsko-matrixowym króikiem uciekam dość nieudanie,
                          dzięki temu wciąż balansuję między złudzeniami-fantazjami a
                          rzeczywistością twardą jak chodnik.
                          nie czytałem Lessing, natomiast są znaki (na niebie forum, w
                          przestrzeni "medialnych" wypowiedzi), które mnie z lekka odciągają.
                          nie wiem czy ktoś przypadkiem nie porównał jej do Blixen...
                          • easz Re: Nobel 2007 19.10.07, 14:02
                            Jak Cię poczytać;) to rzeczywiście są znaki, że mogłoby Ci się nie spodobać, ale
                            kto wie?.. Pań Lessing i Blixen bym nie porównywała. Może ten ktoś miał na myśli
                            "motyw afrykański"? To dodajmy jeszcze Charlize Theron;) no, bez przesady, to
                            trochę za mało. Napisałam, że "coś" u Lessing przypomina mi Le Guin, ale wiem,
                            że to na wyrost; jest jakiś posmak najwyżej nieuchwytny... L. pisze b. z punktu
                            widzenia kobiety, mimo wszystko. Bardzo.
                            A króliczka to wiesz - się goni, albo łapie;) Jestem za złudzeniami-fantazjam:)
    • anglistkaa Re: Nobel 2007 19.10.07, 13:04
      Ja stawiam co roku na Amosa Oza, myślę że pisze o bardzo ważnych
      sprawach ale też nie znam twórczości wzystkich pisarzy nominowanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka