karolla44
06.11.07, 12:18
Czytając wpisy o książkach, które poprawiają nastrój zwróciłam uwagę
na opinie, że takimi są książki Musierowicz, ale te pierwsze. Czuję
sie zobowiązana do ogłoszenia wszem i wobec, że Jej ostatnie 2
książki są świetne i prześmieszne. Zgadzam się, że te, które ukazały
się w latach 90, np. "Córka Robrojka", czy "Imieniny" są kiepskie w
porównaniu z "Kłamczuchą", "Idą Sierpniową", czy "Opium w rosole",
ale "Żaba" i "Czarna Polewka" to rewelacje, naprawdę warto wrócić do
Musierowicz:)