Gość: monka
IP: 195.158.139.*
12.08.03, 15:09
Ostatnio przez przypadek wpadlo mi to w rece po ang. - czytalam to kiedys po
polsku i potraktowalam jako romans, ale fakt - teraz mysle, ze to cos wiecej -
Lizzy w kazdym razie podoba mi sie duzo b. niz wzorowana na niej Bridget, no
i jest zabawnie. Swoja droga, jak pomysle, ile sie od tamtej pory zmienilo w
sprawach damsko-meskich.
Czy ktos z Was czytal?