Gość: Rozbawiony
IP: *.MAN.atcom.net.pl
07.09.03, 16:20
Pilch zazartowal sobie z polskiej krytyki literackiej: przekonal ja, ze
ksiazczyna Maslowskiej to arcydzielo. Mizerota naszego zycia kulturalnego
sprawila, ze nikt nie smial zaprotestowac, wszyscy smieja sie, ale w kulak.
Glosno nikt nie powie, ze to hucpa. A Pilch chichoce!
Tak oto odchodzi do historii formacja inteligencji ludowo-robotniczej,
wytworzona przez pzpr: niesamodzielna, wytresowana, odindywidualizowana...
Krzyz na droge