IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:14
nie warto mieć, kupować i czytać książek ponieważ:
1. są drogie, za drogie, dobra książka to 100-150 złotych a za te pieniądze przeżyć można nawet tydzień
2.kłamią i mówią nieprawdę, wskazują na miłość, której nie ma , chwalą cnotę, która nie występuje, tworzą fikcję
3. w podbramkowych życiowych sytuacjach NIE POMOGĄ bo są zimne i nieobecne
4. nie pozwalają być wolnym, wiążą, zmuszają do myślenia, a przecież czasami lepiej nie myśleć i nie zastanawiać się nad rzeczywistością
5. dają wiedzę, a to zło: ignorancja pomaga lepiej żyć, bo spokojniej żyć, nic nie wiedzieć,niczego nie dostrzegać
6. budują świat złudzeń, który jak opary mydli oczy, potem odchodzi i zostawia człowieka nagiego i bezbronnego
7. czynią nas lepszymi a to zło: tylko zimny i żelazny s...syn wytrwa w dzisiejszym świecie
8. zmuszają nas to wąchania kwiatów i podziwiania skarbów kultury: a przecież ciemny cham ze sztachetą w ręce jest bardziej wymownym argumentem niż manifest intelektualistów
9. biorą nasze dusze w posiadanie, czynią z nas romantyków, albo pozytywistów, może filantropów, albo poetów czy szaleńców...wszyscy skazani na zagładę
10. pokażcie mi któregokolwiek z tzw. ludzi sukcesu, który czytałby książki w zakresie przekraczającym trójksiąg: czekowa, kucharska, telefoniczna...
Niech mi będzie odpuszczone.
Obserwuj wątek
    • gamblerka Re: nie warto 28.05.08, 18:28
      a tak ogólnie.... to co Ci jest?
      • dorota_elzbieta Ro prowokacja radzę nie odpowiadać na ten post. 28.05.08, 18:33

        • Gość: ajajaj Re: Ro prowokacja radzę nie odpowiadać na ten pos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 20:30
          fajnie że pamiętasz frazę po angielsku może napiszesz coś z sensem po polsku...
      • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:33
        takie teksty to w zasadzie powód do dyskusji a nie do strzałów typu co ci jest
        albo czy masz kompleksy...typowo kobiece odzywki może pogadajmy o ...książkach
        • gamblerka Re: nie warto 28.05.08, 18:37
          A to raczej beze mnie, pan/i wybaczy, drogi gościu/herodzie, czy
          jaki tam sobie wpiszesz następny nick...
          1/ nie ma z kim
          2/ nie ma o czym
          oraz życzę miłego wieczoru:-)
          • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:42
            typowo kobiece: nie ma z kim a przeciez Pani mnie nie zna
            nie ma o czym? no jakże dyskusja o książkach to nie ma o czym? ojejku....
    • aurelia_aurita Re: nie warto 28.05.08, 18:46
      > nie warto mieć, kupować i czytać książek ponieważ:
      > 1. są drogie, za drogie, dobra książka to 100-150 złotych a za te pieniądze prz
      > eżyć można nawet tydzień

      ee tam, zawsze przecież można wypożyczyć / ukraść ( = pożyczyć od znajomego/ej i
      nie oddać)

      > 2.kłamią i mówią nieprawdę, wskazują na miłość, której nie ma , chwalą cnotę, k
      > tóra nie występuje, tworzą fikcję

      a nie, bo są takie, które mówią Najprawdziwszą Prawdę. do wyboru, do koloru

      > 3. w podbramkowych życiowych sytuacjach NIE POMOGĄ bo są zimne i > nieobecne

      a w sytuacji, kiedy rozpalasz grilla i nie masz podpałki? albo trzeba zdzielić
      czymś dzieciaka, który właśnie zjada paprotkę lub też wyrywa kotu futro? czy to
      nie są sytuacje podbramkowe??

      > 4. nie pozwalają być wolnym, wiążą, zmuszają do myślenia, a przecież czasami le
      > piej nie myśleć i nie zastanawiać się nad rzeczywistością

      a właśnie że pozwalają. bo k t o pamięta treść książki po np. roku od jej
      przeczytania (i przy założeniu, że nie była to jedyna książka w tym roku)

      (...)

      > 10. pokażcie mi któregokolwiek z tzw. ludzi sukcesu, który czytałby książki w z
      > akresie przekraczającym trójksiąg: czekowa, kucharska, > telefoniczna...

      trójksiąg? a co z poradnikami: "361 sposobów na sukces", "Jak myśleć
      pozytywnie", "Jak pozytywnie programować podświadomość", "Samorozwój w weekend",
      "Narciarstwo w weekend", "Mowa ciała, czyli o czym myśli twój wspólnik, kiedy
      patrzy w lewo" itp.


    • kubissimo Re: nie warto 28.05.08, 18:51
      heh, rozumiem, ze sam nie czytasz, a przynajmniej nie kupujesz, bo ceny masz
      kompletnie abstrakcyjne. dobra, nowa ksiazka to wydatek rzedu 30-50 zlotych
      • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 18:59
        o kochany, może dobra książka dla Ciebie to bredzenie Houllebecqa czy Wisniewski
        za 40 - 50 zeta - faktycznie dostępny jest. Cokolwiek wartościowego - czy
        reprint, czy PWN, to wydatek rzędu stówy co najmniej....niestety
        • pavvka Re: nie warto 04.06.08, 09:29
          Ale pod względem zawartości czym się różni reprint od starej książki
          w nowym wydaniu za 30 zł? A PWN to raczej encyklopedie i słowniki
          wydaje, a mi się wydawało, że na tym forum chodzi o literaturę tzw.
          piękną?
      • lucyolejniczak Re: nie warto 28.05.08, 19:00
        :)) Muszę przyznać, że podoba mi się takie podejście do sprawy. Gorzkie,
        przewrotne, ale jakoś tam prawdziwe.
        No, może z pierwszym punktem bym się tylko nie zgodziła - można kupić książkę,
        nawet dobrą, znacznie taniej.
        • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 19:02
          dzięki i zapraszam innych do dyskusji ale nie typu"co Ci jest " albo " czy
          jestes chory" trudno o rzeczowe argumenty,łatwo o inwektywy
          • pomocnik.freuda Re: nie warto 28.05.08, 19:58
            Masz racje, Herodzie. Dlaczego niektore panie boja sie rzeczowej dyskusji? Konwersacja jest z natury niewinna, na forum nie traci sie przeciez cnoty. Czegos sie bac? Nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Przeciez to takie piekne, jak mozemy sie wymienic ladunkiem intelektualnym. No tak, ale z drugiej strony zawsze latwiej kogos zranic... To najlepszy dowod na to, ze ksiazki nie uwrazliwiaja.
            • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 20:06
              dziękuje za rzeczowe podejście. A zatem oczekujmy wspólnie na rzeczowe a nie
              zadymiarskie kontrargumenty.pozdrawiam wszystkich realnie myslących, aby
              zaostrzyć sprawę: jestem posiadaczem własnej, liczącej kilkanaście tysięcy tomów
              biblioteki o profilu historyczno -literaturoznawczym. moje opinie wynikają z
              praxis a nie z choroby jak chce niejaka gamblerka(?)itp.Voila!!!!
              • niedo-wiarek Re: nie warto 28.05.08, 20:17
                Ty sobie kupujesz wydanie Mickiewicza za 150 PLN, drugi za 15 PLN (albo taniej), a w środku ma to samo. Oczywiście niektórzy muszą mieć koniecznie na własność Biblię Gutenberga, ale większość czytelników ma skromniejsze wymagania ;)
    • niedo-wiarek Re: nie warto 28.05.08, 19:54
      Z książkami jest jak z wszystkim - najlepiej znaleźć złoty środek. Oczywiście jeśli ktoś czytać ewidentnie nie lubi, to może sobie spokojnie odpuścić. Książki widać nie są dla niego.
    • nomina Re: nie warto 28.05.08, 20:08
      1. Książki są drogie, ponieważ my, czytelnicy, na to pozwalamy (mogłyby być
      tańsze min. 30%).
      2. Iii tam. Ależ ci mężczyźni rozhisteryzowani ostatnio ;P
      3. Coś Ty! Wiesz, ile da się przeżyć za sprzedane książki?
      4. Co Ty czytasz? Pisma scjentologów?
      5. Niby tak, ale wiedza pozwala manipulować maluczkimi :)
      6. Fakt.
      7. Zaraz lepszymi. Dwie godziny rozrywki i już lepszymi?
      8. Gardź motłochem. Chociaż żal, gdy cham ze sztachetą wygrywa :(
      9. Pociesz się, że takie karki są w szponach siłowni. Każdy ma takiego diabła,
      na jakiego zasłużył...
      10. Nie wiem, czy to dla Ciebie sukces, ale sądzę, że ksiądz Michał Heller czyta
      coś więcej...
      • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 20:18
        1. guzik my czytelnicy mamy do powiedzenia o cenach książek
        2.niestety jakoś trudno znaleźć w rzeczywistości prawdziwą i nieskażoną niczym
        miłosć rodem z ksiąg wszelakich...
        3.wiem. można udać się do likwidowanych antykwariatów tudzież bibliotek...nie
        chciałbym próbować żyć za tą jałmużnę...
        4. wcale nie tylko pisma niejakich scjentologów uzależniają od
        myślenia....szerzej patrzeć!!!
        5.kto to jest Michał Heller? jakoś nie słyszałem o nim w kategorii ludzi sukcesu...
        pozdrawiam i dziękuję za rzeczową polemikę
        król Judei
        • nomina Re: nie warto 28.05.08, 20:30
          1. Mamy, mamy. Gdybyśmy trochę wyraźniej upominali się o nasze prawa
          konsumenckie, byłoby duużo taniej.
          2. Jest miłość i miłość. Ja spotkałam się (niestety, w wykonaniu innych) z taką
          książkową miłością, więc i nawet komedię romantyczną mogę uznać za realną :)
          3. Ja sprzedałam książki za cenę nawet niezgorszą. W sytuacji podbramkowej
          pomogło. Pewnie, że na stałe wyżyć się z tego nie da.
          Mówię, oczywiście, o książkach używanych, nie moich napisanych, z których też
          zamierzam wyżyć :)
          4. A po co masz rozum, hę? Filtrować, kolego, filtrować wiedzę. I nie myśleć w
          nadmiarze, bo to grozi przekombinowaniem.
          5. Wrzuć w wyszukiwarkę. Nie musisz cenić, ale znaj.
          Pozdrawiam.
          • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 20:48
            1.wyraźne upominanie się o prawa konsumenckie w planach rocznych Bertelsmana czy
            Świata książki...delikatnie rzecz biorąc fikcja
            2.pogratulować zrozumienia tematu no i logiki:prawd kilka i miłości kilka...
            3.proponuję zmianę branży...z książek wyżył Lem i Sapkowski, reszta raczej
            ogranicza się do wegetacji...
            4. szok absolutny:propozycja myślenia w ograniczonym wymiarze, filtracja zamiast
            ekstrapolacji i zrozumienia...jednym słowem striptiz do majtek
            etc...pogratulować pomysłu...
            5. Skoro człowiek sukcesu, no to wyszukiwarka pewnie zbędna byc powinna...a może
            zredefiniować pojęcie człowieka sukcesu...rekin finansjery, szef opcji
            politycznej, przywódca gremium, cholera wie jak jeszcze...
            mimo wszystko pozdrawiam
            • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 28.05.08, 21:28
              Gość portalu: herod napisał(a):

              > 4. nie pozwalają być wolnym, wiążą, zmuszają do myślenia, a
              > przecież czasami lepiej nie myśleć i nie zastanawiać się nad
              > rzeczywistością

              i, post wyzej:

              > 4. szok absolutny:propozycja myślenia w ograniczonym wymiarze,
              > filtracja zamiast ekstrapolacji i zrozumienia...jednym słowem
              > striptiz do majtek etc...pogratulować pomysłu...

              To moze bys sie zdecydowal.
              Tylko blagam, nie powoluj sie juz na logike i analityczne myslenie. Internet,
              tak jak papier, jest cierpliwy. Czytelnicy mniej.
            • nomina Re: nie warto 28.05.08, 21:54
              1. Nie bądź naiwny, doskonale wiesz, w czym problem.
              2. Wzajemnie!
              3. Oooo, zabolało, syndrom SJM się odezwał? Grono CZYTANYCH autorów by
              polemizowało z Twoją nieuprawnioną złośliwością.
              4. Na to już dostałeś odpowiedź.
              5. Właśnie, powinna być zbędna. Może czas się dokształcić?
              • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:16
                nic nie zabolało, dokształcać to powinni się ci, którym brakuje wiedzy...żaden
                syndrom niestety dla interlokutorów mnie nie toczy...
                przy okazji:skoro odpowiadam na twarzo-argumenty (ad baculum) ubolewam,że logika
                dla niektórych (mam nadzieję nielicznych) wydaje się taka niestrawna
                pozdrawiam zwłaszcza osobnika(osobniczkę) używającą pseudo nomina...
                a jeśli to oznacza w zamyśle "określona, nazwana" to czemu jej poglądy są takie
                rozmyte i niejasne???

    • lucyolejniczak Re: warto 28.05.08, 20:59
      Pozwoliłam sobie na małe zmiany w Twoim wywodzie:)
      Warto, bo:
      1. są(wprawdzie) drogie...,ale można kupować i taniej
      2 wskazują na miłość, chwalą cnotę, tworzą fikcję
      3. w podbramkowych życiowych sytuacjach POMOGĄ, chociaż z pozoru są zimne i nieobecne
      4. zmuszają do myślenia
      5. dają wiedzę
      6. budują świat złudzeń
      7. czynią nas lepszymi
      8. zmuszają nas to wąchania kwiatów i podziwiania skarbów kultury
      9. biorą nasze dusze w posiadanie, czynią z nas romantyków, albo pozytywistów, może filantropów, albo poetów czy szaleńców
      10. pokażcie mi któregokolwiek z tzw. ludzi sukcesu, który czytałby książki w zakresie przekraczającym trójksiąg: czekowa, kucharska, telefoniczna...
      No cóż, znalazłoby się paru...
      Zmiany niewielkie, ale jak to inaczej brzmi, prawda?
      • Gość: herod Re: warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:07
        no szkoda że ograniczasz się do zmiany nie na tak...furory to nie zrobi w
        świecie analitycznego myslenia...proponuje trochę inwencji i trudu w
        formułowaniu tez wypowiedzi...
        • lucyolejniczak Re: warto 28.05.08, 21:17
          Ale po zmianie z nie na tak zostaje to, co ja naprawdę myślę na temat posiadania
          i czytania książek. Czy muszę koniecznie myśleć przy tym analitycznie? Bardzo
          łatwo, jak widzisz, jest zmienić wszystkie Twoje negatywy na pozytywy.
          • Gość: herod Re: warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:36
            łatwość zmiany negacji na akceptację jest naturalna i żaden Twój argument nie
            przysparza w tym zakresie Tobie chwały...niestety....zwróć uwagę na meritum
            sprawy...ono nie jest wcale przez Ciebie poruszone...daruj, ale nie chce dłużej
            odpowiadać na Twoje "odkrywcze "uwagi...oczekuję na rzeczową a nie semantyczną
            polemikę
            • lucyolejniczak Re: warto 28.05.08, 21:47
              trudno...ustępuję pola innym...tym, którzy rzeczowo dyskutują...idę spać w
              chwale...dobranoc.
    • Gość: no name Re: nie warto IP: *.4web.pl 28.05.08, 21:23
      Dokładnie wszystko co napisałes można powiedziec o ludziach. A juz
      koszmarem jest to, kiedy wykształceni ludzie ci jeszcze dojebią, bo
      zakładasz , z e wyksztyałcenie i oczytranie = delikatność i
      subtelność. Gó.. prawda.
      Amen . Pozdrowienia z Łodzi.
      • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:42
        ooops, kolo , coś ty napisał, hola...nigdzie nie załozyłem że oczytanie oznacza
        kulturę i delikatnośc...na temat wykształconych znacznie gorszych od bandy
        chamów sztachetowych można by kartotekę stworzyć... wykształcenie, oczytanie nie
        implikuje łagodnych i spolegliwych obyczajów...niestety...
        • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 28.05.08, 22:17
          Gość portalu: herod napisał(a):

          > nigdzie nie załozyłem że oczytanie oznacza
          > kulturę i delikatnośc

          >> 7. czynią nas lepszymi a to zło: tylko zimny i żelazny s...syn
          >> wytrwa w dzisiejszym świecie

          > oczytanie nie implikuje łagodnych i spolegliwych
          > obyczajów...niestety...

          >> 8. zmuszają nas to wąchania kwiatów i podziwiania skarbów kultury:
          >> a przecież ciemny cham ze sztachetą w ręce jest bardziej wymownym
          >> argumentem niż manifest intelektualistów
          >> 9. biorą nasze dusze w posiadanie, czynią z nas romantyków, albo
          >> pozytywistów, może filantropów, albo poetów czy
          >> szaleńców...wszyscy skazani na zagładę

          Pozdrowienia od pani Sprzecznosci dla Panstwa: Myslenia Analitycznego wraz z
          malzonka logika.
          • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:27
            nadal nie widzę założeń , o które mnie posądzasz...
            pozdrowienia
            ps może ironię bierzesz za rzeczywistość...
            proponuję przeczytaj całość a nie wyrwane z kontekstu zdania
            pozdrawiam
            aczkolwiek niechętnie
            • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 28.05.08, 23:11
              Gość portalu: herod napisał(a):

              > nadal nie widzę założeń , o które mnie posądzasz...

              Spojrzyj tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=80139862&a=80139862
              i tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=80139862&a=80149210
              i nie posadzam, tylko cytuje.

              > ps może ironię bierzesz za rzeczywistość...

              Twierdzisz, ze Twoja ironia nie byla rzeczywista? (pozdrowienia od logiki!)
              ps moze ironie innych forumowiczow tez bierzesz za rzeczywistosc...

              > proponuję przeczytaj całość a nie wyrwane z kontekstu zdania

              Znowu? (pozdrowienia od logiki!)

              > pozdrawiam
              > aczkolwiek niechętnie

              Nie muszisz. Ani pozdrawiac, ani powolywac sie na logike, ani byc palantowatym
              wobec innych forumowiczow.
              Na pierwszym mi nie zalezy, drugie mnie (w Twoim wypadku) smieszy, trzecie irytuje.
              • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:19
                wybacz jeślim Ciebie uraził
                nigdy nie chciałbym byc większym palantem
                od Ciebie
                skoro wątpisz w moją zdolnośc pojmowania logiki
                udowodnij to
                miast cytatów
                dobrze mi znanych
                nie ubliżaj mi
                bo ubliżasz sobie
                spadaj frajerze
                może teraz odpier...lisz się ode mnie
                pozdrawiam
                i pocałuj mnie...
                wiesz gdzie
                herod
                • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 28.05.08, 23:39
                  > skoro wątpisz w moją zdolnośc pojmowania logiki
                  > udowodnij to
                  > miast cytatów
                  > dobrze mi znanych

                  Wlasnie te cytaty (dobrze Ci znane) udowadniaja, ze z logika jestes na bakier.
                  Poniewaz zupelnie logiki nie pojmujesz- masz, doksztalc sie, tu jest wlasnie ta
                  zasada, ktora wielokrotnie zlamales:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_niesprzeczno%C5%9Bci
                  Calej reszty wynurzen mdlejaco-frustrackich nie komentuje. Bo wszystko chyba jasne.
                  • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:52
                    no skoro nalegasz...
                    pierwsze nie jestem frustratem...
                    zwykłem inaczej rozładowywac napięcia
                    wcale nie poprzez polemiki z maluczkimi
                    jak Ty na przykład
                    dalej
                    nie czerpię swojej wiedzy z Wikipedii
                    w moim zamierzeniu artykuł był gorzką ironia wobec współczesnych stosunków także
                    wydawniczych
                    czy intelektualnych
                    niestety miast rzeczowej polemiki
                    trafił się
                    maniakalnie nieznośny koadiutator
                    ironia to zaprzeczenie poprzez potwierdzenie
                    no tracę już cierpliwość
                    aby to dalej objaśniać
                    nie wiem, czy się ze mną zgodzisz
                    ale generalnie
                    chodzi mi o znikomość kultury książki wobec politycznego i pseudointelektualnego
                    jazgotu
                    • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 29.05.08, 00:17
                      Gość portalu: herod napisał(a):

                      > no skoro nalegasz...

                      Gdzie nalegalem? (cytat prosze)

                      > pierwsze nie jestem frustratem...

                      Nie trac tej wiary. Wiara czyni cuda.

                      > zwykłem inaczej rozładowywac napięcia
                      > wcale nie poprzez polemiki z maluczkimi
                      > jak Ty na przykład

                      Chwali Ci sie samokrytycyzm.

                      > nie czerpię swojej wiedzy z Wikipedii

                      To moze zacznij? Na pewno nie zaszkodzi.

                      > w moim zamierzeniu artykuł był gorzką ironia wobec współczesnych
                      > stosunków także wydawniczych czy intelektualnych niestety miast
                      > rzeczowej polemiki trafił się maniakalnie nieznośny koadiutator

                      Rzeczowa polemike zaprezentowali inni forumowicze. Tyle ze wowczas nad
                      polemicznym zapalem wziely u Ciebie gore buractwo i pieniactwo.

                      > ironia to zaprzeczenie poprzez potwierdzenie

                      eee? Kolego, stawiasz ironiczna teze, po czym na ironiczne kontrargumenty
                      wyjezdzasz z mysleniem analitycznym i logika. To wg Ciebie jest "rzeczowa
                      polemika"? No sory, ale nie dosc, zes niedouczony, to jeszcze bez dobrej woli do
                      dialogu.

                      > no tracę już cierpliwość aby to dalej objaśniać

                      Nie objasniaj. Prosilem Cie o to?

                      > chodzi mi o znikomość kultury książki wobec politycznego i
                      > pseudointelektualnego jazgotu

                      Kulture ksiazki zareprezentowali inni forumowicze. Pseudointelektualny jazgot
                      wzniosles wowczas Ty. Rozumiem, ze egzamplifikacja, zeby "gorzka ironia" byla
                      tym bardziej gorzka. Tylko czemu w takim razie nie jestes teraz rad?
        • pomocnik.freuda Re: nie warto 28.05.08, 22:23
          "jestem posiadaczem własnej, liczącej kilkanaście tysięcy tomów
          biblioteki o profilu historyczno -literaturoznawczym".

          Przepraszam, ze powole sobie na splycenie zagadnienia, ale... jak sobie radzisz z kurzem, Herodzie? Ja mam duzo skromniejsza biblioteczke (okolo tysiaca). No i ten kurz wydaje sie byc niezwyciezony. Czy mozna te knigi spryskac jakims kurzoodpornym plynem albo cos takiego?
          • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:30
            proponuję zastosowanie wyjścia zaproponowanego przez Domingueza w Domu z
            papieru....ja stosuję i jestem zadowolony...
            ps.tysiąc to zaliczka...na poczet czegoś większego
            pozdrawiam

            • pomocnik.freuda Re: nie warto 28.05.08, 22:53
              Jestes mistrzem gry wstepnej, Herodzie. Napalilem sie na ten Dom z papieru.
              Tez pozdrawiam
              • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:10
                pozdrawiam
                to wspaniała ksiązka
                polecam gorąco
                • Gość: chodak Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:36
                  faktycznie niezłe to jest...
                  a juz historia Breuera bibliomaniaka
                  polecam wspaniała zabawa.,
    • taclem Re: nie warto 29.05.08, 08:49
      Przepraszam, ale to stek... no okej, nie bzdur - półprawd i niedomówień.
      1. "Dobra książka"? Poproszę o definicję. Dla jednego będzie to Eco (od 20-paru
      złotych), dla innego komplet słowników PWN. De gustibus. W każdym razie
      większość książek powyżej 100 złotych to według mnie snobowanie a nie "dobra
      książka". Są wyjątki.
      2. Polecam jednak zapoznać się z książką, np. z teorii literatury. Zwłaszcza
      rozdziały o fikcji narracyjnej. BTW. książki bynajmniej niczego nie tworzą,
      tworzą autorzy.
      3. Tobie nie pomogły? Twój problem. Ale nie ogłaszaj prawd objawionych, jeżeli
      nie idą za tym żadne dowody.
      4. "Lepiej nie myśleć" - dla kogo pracujesz? Dla Wielkiego Brata? ;-)
      5. No tak, jakby nie chęć wiedzy, to żylibyśmy w Raju, choć... nie zdawalibyśmy
      sobie z tego sprawy ;-) Żyj w błogiej nieświadomości i nie schodź za często z
      drzewa ;-)
      6. Jeśli jednak myśli się przy lekturze, to chyba jednak tak nie jest. Swoją
      drogą, bardzo zabawnie formułujesz wypowiedzi. Rzuciła Cię kiedyś jakaś...
      książka? ;-)
      7. Herodzie drogi... rozmawiasz o książkach, pewnie więc jakieś czytałeś... Nie
      przeżyjesz więc w tym okrutnym świecie. Pocieszę Cię jednak: umierają wszyscy,
      nawet "żelazny s...syn" ;-)
      8. Mnie książki do niczego nie zmuszają. Zastanawiam się jakiej udało się zmusić
      Ciebie do wąchania kwiatów.
      9. Poezja :-) Rzeczywiście chyba troszkę Ci zaszkodziło.
      10. Na żart odpowiem żartem: Mariusz Pudzianowski obronił ostatnio pracę
      licencjacką ;-)

      Bardzo sympatyczna prowokacja :-)
      • Gość: herod Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 00:09
        aaa tu Cię mam
        1.logicznie rzecz biorąc nie ma półprawdy, albo jest prawda albo jej
        niema.Niedomówienia?a gdzie?
        2.książki nie pomogły...Twój problem...o to niehumanitarne...skoro człowiekowi
        jednemu z wielu nie pomogły to nie jest to li tylko jego problem...
        3która proszę z traktujących o teorii literatury książek wyraźnie podkreśla
        tworzenie przez autora , zakazując używania uproszczeń typu ksiązka X-a
        tworzy...poproszę o namiary, może któraś ze zbioru będącym w moim posiadaniu?
        4kto to jest Woelki Brat? to jakis sitcom? nie oglądam...polecam Tobie eseje
        Lema dotyczące...zgubnego wpływu wiedzy na kondycję moralności ludzkiej...
        5niestety,żelazne s-syny są znacznie trwalsze od amatorów literatury, nawet tej
        Harlequinowej...
        6 szkoda że prymitywizujesz zjawisko zawodu, jaki moze sprawić książka
        człowiekowi..poczynając do Wertera Goethego na Łysiaku kończąc

        7szkoda że uważasz mnie za niedouka..., utrudnia to wymiane mysli.Do wąchania
        czegokolwiek może zachęcic np Pachnidło Suskinnda ale na pewno wąchanie kwiatów
        to rodzaj przenośni typu postrzeganie przyrody...o przenośniach poczytasz tam
        gdzie mnie wysyłałeś...teoria literatury...
        To nie jest sympatyczna prowokacja ale rodzaj manifestu określonej pozycji...pod
        warunkiem zrozumienia tekstu.Przepraszam za zamęt myślowy.
        • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 31.05.08, 02:33
          Gość portalu: herod napisał(a):

          > 1.logicznie rzecz biorąc nie ma półprawdy, albo jest prawda albo
          > jej niema.

          To dalszy ciag Twojej "gorzkiej ironii", czy tez kolejny przejaw Twej bezdennej
          ignorancji?

          > 7szkoda że uważasz mnie za niedouka..., utrudnia to wymiane mysli.

          To prawda. Twoje niedouctwo utrudnia wymiane mysli. Ale i tak w znacznie
          mniejszym stopniu niz Twoja (nieuzasadniona niczym) megalomania i agresywna
          ignorancja.

          > Przepraszam za zamęt myślowy.

          Twoj zamet jest tylko Twoim problemem. Twoje chamstwo juz nie tylko. Za nie
          powinienes przeprosic przede wszystkim.

          PS: Wiesz, ten kto Ci powiedzial, ze tekst wyglada tym madrzej, im wiecej wsadzi
          sie wen wielokropkow, bardzo nieladnie z Ciebie zakpil.
    • Gość: blue.berry :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:04
      1. są drogie, za drogie, dobra książka to 100-150 złotych a za te
      pieniądze przeżyć można nawet tydzień
      w sumie powtorze sie za innymi - az prosiloby sie o definicje dobrej
      ksiazki - bo mam niejasne wrazenie ze bardzije tutaj chodzi o jakosc
      wydania a nie jego zawartosc a to juz sa rozwazania typu "wygodniej
      sie spi na lozku z Ikeii czy na tym kupionym w boconcept"


      2. kłamią i mówią nieprawdę, wskazują na miłość, której nie ma,
      chwalą cnotę, która nie występuje, tworzą fikcję
      no takie jest ich zadanie - szczegolnie w kategorii Fikcja
      literacka. mnie to na ten przykład bardzo odpowiada - lubie poczytac
      o tym czego nie ma, bo to co jest to i tak mam ciagel dookola siebie.

      3. w podbramkowych życiowych sytuacjach NIE POMOGĄ bo są zimne i
      nieobecne.
      a poradniki w stylu "jak byc slawnym, bogatym a do tego pieknym i
      zdrowym" a ksiazki o dietach "schudnij 100 kilo w 10 dni", a Bridget
      Jones? a "last but not least" Bibila?


      4. nie pozwalają być wolnym, wiążą, zmuszają do myślenia, a przecież
      czasami lepiej nie myśleć i nie zastanawiać się nad rzeczywistością.
      wtedy mozna sobie zrobic przerwe w czytaniu i zaczac ogladac
      telewizje.: )))

      5. dają wiedzę, a to zło: ignorancja pomaga lepiej żyć, bo
      spokojniej żyć, nic nie wiedzieć, niczego nie dostrzegać.
      ignorancja nie bierze sie ze stanu oczytania lecz ze stanu ducha.
      poza tym poza wiedzą potrzebna jest chec stawiania sobie pytan i
      szukania nan odpowiedzi - wtedy dopiero zaczynamy uprzykrzac sobie
      zycie.

      6. budują świat złudzeń, który jak opary mydli oczy, potem odchodzi
      i zostawia człowieka nagiego i bezbronnego.
      to jest punkt do ktorego mimo usilnych staran nie potrafie sie
      ustosunkowac - bo co go ponownie przeczytam to tak zaczynam sie
      smiac ze palce nie trafiaja mi w klawisze :)


      7. czynią nas lepszymi a to zło: tylko zimny i żelazny s...syn
      wytrwa w dzisiejszym świecie
      proponuje zamienic Biblie na Main Kampf - wtedy przetrwanie bedzie w
      1000% skuteczne

      8. zmuszają nas to wąchania kwiatów i podziwiania skarbów kultury: a
      przecież ciemny cham ze sztachetą w ręce jest bardziej wymownym
      argumentem niż manifest intelektualistów
      łoo matko co ty czytasz? ja tez chce!!


      9. biorą nasze dusze w posiadanie, czynią z nas romantyków, albo
      pozytywistów, może filantropów, albo poetów czy szaleńców...wszyscy
      skazani na zagładę
      przypominam ze bankierzy, prawnicy i potentaci naftowi tez umieraja.


      10. pokażcie mi któregokolwiek z tzw. ludzi sukcesu, który czytałby
      książki w zakresie przekraczającym trójksiąg: czekowa, kucharska,
      telefoniczna
      pewnie paru by sie znalazlo : ) np taki tam sobie Bill Gates
      ktorego ulubiona ksiazka jest m.in Buszujacy w zbozu, Wielki Gasby
      czy Ślepy zegarmistrz Dawkinsa. a tutaj specjalnie dla Ciebie mala
      wypowiedz pana BG zatytulowana "A Little Culture Wouldn't Hurt"
      www.businessweek.com/bwdaily/dnflash/june2000/nf00613b.htm
      choc ten punk jako jedyny ma cos w sobie - aby sie dorobic trzeba
      pracowac a wtedy malo czasu zostaje na czytanie : ))
      • Gość: herod Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 00:27
        generalnie twój post wydał mi się...daruj ale głupkowaty...o poradnikach...no
        czy jedyne problemy to jakaś tam nadwaga czy inna miesiączka? ignorancja to
        chyba stan wiedzy, stan ducha to raczej kondycja psyche...6-czy zawsze jak
        czytasz coś dla siebie niezrozumiałego, to dostajesz ataku smiechu? może jakaś
        terapia?,Biblia - Mein kampf? czy na pewno wiesz o czym mówisz? przetrwanie?
        cytat o chamie ze sztachetą to akurat film a nie literatura...
        w zasadzie odpowiadanie jest tu nieuzasadnione ale....wszystkiego dobrego życzę.
        • Gość: Lebiega Re: :)) IP: *.anonymouse.org 31.05.08, 03:09
          Gość portalu: herod napisał(a):

          > ignorancja to chyba stan wiedzy, stan ducha to raczej kondycja
          > psyche...

          Terminu "ignorancja" (w j. polskim) uzywa sie obecnie raczej jako opisu stanu
          ducha wlasnie, a nie synonimu niewiedzy.
          Albowiem: Gdy kogos nazywamy ignorantem z powodu jego niewiedzy, jest to wyrazna
          wskazowka, ze wiedze te uznajemy za podstawowa, bardzo wazna, ze sadzimy, iz
          brak tej wiedzy zle swiadczy o niewiedzacym.

          Raczej nikt nie nazwie ignorantem dziecka, ktore nie wie jaka temperatura panuje
          na Jowiszu.
          Co innego, jesli dziecku dostarczy sie zrodlo, a ono, zrodlem wzgardziwszy,
          zacznie poprawiac madzrzejszych od siebie. Poprawiac ze stanu faktycznego na
          falszywy.

          Przyklad z zycia wziety, zebys zrozumial, co mam na mysli:
          To zdanie:

          > 2.pogratulować zrozumienia tematu no i logiki:prawd kilka i miłości kilka...

          moglo swiadczyc o Twojej niewiedzy (i buractwie, ale to inna rzecz). Ot, nie
          wiesz, wydawalo Ci sie. Pomyliles sie. Kazdemu sie moze zdarzyc.

          Po tym nastapila blagalna prosba, bys jednak sie na logike wiecej nie powolywal,
          bo w tej dziedzinie Twoje kompetencje sa- eufemistycznie ujmujac- niezbyt
          przecietne. Dodatkowo wskazano Ci zrodlo, zebys- jesli juz koniecznie powolywac
          sie musisz- to przynajmniej nie plotl nieprzyzwoitych banialuk.
          Zrodlos odrzucil, bo malo ambitne i dawaj, z glupota kolejna (o logicznej
          niemozliwosci polprawd).

          Ta kolejna glupota, nie jest juz przejawem "zwyczajnej" niewiedzy, tylko wlasnie
          ignorancji. Albowiem najwyrazniej na wiedzy Ci nie tylko nie zalezy, ale wrecz
          gardzisz nia, na tacy nawet podana. Jest to ignorancja w wydaniu czystym (i
          agresywnym, bo uzyta jako "majaca dopiec" adwersarzowi).
        • blue.berry Re: :)) 02.06.08, 10:26
          alez oczywiscie ze jest glupkowaty : )) taki mial byc zz zalozenia
          na zasadzie "jaka akcja taka reakcja" :)

          pozdrawiam
    • sto100 Re: nie warto 30.05.08, 10:58
      brawo, to prawda, ale ja tak lubię kupować ksiązki i tak lubię
      czytać. Do zobaczenia w księgarni!
      • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 19:04
        niezupełnie wiem, o co chodzi ale zadałem sobie trud i prześledziłem wszystkie
        wypowiedzi. facet srodze zawiódł się na kimś bądź na czymś i katuje wszelkich
        zwolenników słowa pisanego. Robi to nieporadnie i niejednokrotnie zaprzecza
        sobie ale czy to jest powód żeby klinicznie kroić jego wypowiedź i płacić
        brutalnością za brutalność? No i przy okazji pomijać rację;Polacy jeśli natrafią
        na wątek nie po ich mysli, zeszmaca i zniszczą interlokutora zgrabnie maskując
        swoje kompleksy i błędy (głupkowaty wątek???) pozdrawiam i zachęcam do
        wstrzemięźliwości w wypowiedziach
        -----------------
        • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 03.06.08, 21:09
          Gość portalu: gościu napisał(a):

          > zachęcam do wstrzemięźliwości w wypowiedziach

          > Polacy jeśli natrafią na wątek nie po ich mysli, zeszmaca i
          > zniszczą interlokutora zgrabnie maskując swoje kompleksy i błędy

          Rozumiem, ze to drugie Ci sie wkleilo niechcacy i do zlego watku. Jesli do
          dobrego i "chcacy", to prosilbym o Twoja definicje "wstrzemiezliwosci w
          wypowiedziach". Bo inaczej nie wiem do czego faktycznie chcesz zachecic.

          > facet srodze zawiódł się na kimś bądź na czymś i katuje wszelkich
          > zwolenników słowa pisanego. Robi to nieporadnie i niejednokrotnie
          > zaprzecza sobie ale czy to jest powód żeby klinicznie kroić jego
          > wypowiedź i płacić brutalnością za brutalność?

          Czy srogi zawod na kims badz na czyms jest wystarczajacym powodem katowowania
          wszelkich zwolennikow slowa pisanego i brutalnosci?

          I pytanie bardziej osobiste, drogi gosciu. Jak, wedlug Ciebie, powinna wygladac
          polemika z takim osobnikiem? Pytam zupelnie powaznie, ciekaw jestem Twojej opinii.
          • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:51
            Witaj
            no coż, skoro klinicznie kroimy, no to ordnung muss sein;-)))
            1.nic mi się niechcący nie wkleiło; pewnie zauważyłeś,że jesteś nadprzewidujący
            i nadtłumaczący ruchy przeciwnika...jedna z moich przedmówczyń, z całym
            szacunkiem, idiotycznie opisała fragment herodowego wynurzenia, potem zgrabnie
            zasłoniła się odpowiedzią typu na idiotyzm - idiotyzm. Nie jestem pewien, czy
            szczerze.
            2.troche szacunku. Traktujesz heroda jako 'osobnika". kliniczne i chore zwierzę
            forumowe.A czy Ty nie miewasz błędów i chwil słabości i nie sięgasz wówczas po
            pióro/klawiaturę?Poza tym jesteś wybacz ale też brutalny:on używa wielokropków ,
            ja czasami też, to rodzaj skrótów myślowych a nie blondynkowate wzorowanie się
            na jakimś tam marnym nauczycielu,tutaj zawiodłeś moje poczucie smaku, kochany
            Lebiego.Każdy ma prawo mieć swój styl, który może odbiegać od Twojego,
            niedoścignionego, prawda?
            3.książki to dar niebios. Skoro ktoś je poniża i obraża i nie jest idiotą, to
            musi mieć ku temu ważne powody. Herod nie sprawia wrażenia nieuka czy idioty,
            wręcz niekiedy jego argumenty, cytaty czy odsyłacze -mam dziwne wrażenie
            -przerastają interlokutorów.co nie znaczy,że się nie myli.Ale errare humanum est.
            4.na pewno brakuje herodowi dobrych manier forumowych. Nie jemu jednemu.Ale
            zmaga się ze sforą atakujących. Zresztą trudno czasami o obiektywizm i zimną
            krew w tzw. ferworze walki..;-)))Spokojnie. Może chwila zastanowienia-
            odpoczynku i miejsce inwektyw zastąpią argumenty.Poza tym:srogie zawody są
            wielokrotnie przyczyną znacznie gorszych czynów niż nieporadne katowanie
            czytaczy. Z całym szacunkiem dla nich. No sam nim jestem.
            5. zarzucasz Herodowi nieuctwo:ale np.problem prawdy, o którym Panowie
            dyskutowali ,nie jest taki prosty: z punktu widzenia Arystotelesa prawd może być
            wiele, ale definicja Tarskiego już hamuje radosne pląsanie i sekuje
            np.półprawdy.A więc chwila refleksji także nad ignorancją: raczej to skłonność
            do niepoznawania wiedzy niż jej niedostatek. Ale tutaj znowu kłania się
            kryterium wielokrotności i potoczności użycia danego terminu.I tak na przykład
            powszechnie używana egzekucja to nie wykonanie postanowienia sądu ale ...wyrok
            śmierci. I tak podobnie ignorancja jest eufemizmem...niewiedzy.Jako stanu.A
            więc nie posądzałbym tak lekko heroda o błąd logiczny w tym wypadku.
            6 Niewątpliwie przerastasz heroda manierami, zimną krwią i opanowaniem Ale chyba
            nie zauważyłeś,że wypowiedzi króla Judei są podyktowane rozpaczą, jakby
            traumatycznym przeżyciem. On sprawia wrażenie kogoś, kto błądzi i komu pewnie
            warto podać rękę a nie sekować nawet najbardziej elegancką wiedzą i obyciem.
            7. Jaka dyskusja: kawa na ławę:dlaczego herodzie tłamsisz najwspanialszą rzecz
            na świecie jaką są książki? przecież nie jesteś nieukiem. Więc co się stało?
            Może na innym forum pomogą Ci znaleźć rozwiązanie problemu, który Ciebie trapi?
            Przecież nie wszyscy internauci to celujący w ironii czy trolliźmie klikacze.
            Podziel się swoim kłopotem, pomożemy Tobie,no i czytaj dalej księgi, jak dotąd
            czytałeś. Pozdrawiam wszystkich, przepraszam urażonych, zapraszam heroda do
            dyskusji. Na zimno, kochany Lebiego.
            ukłony
            -------------------
            przepraszam za literówki. mam zdezelowaną klawiaturę.

            • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 03.06.08, 23:14
              Zostawiam watki poboczne. Mierzymy sie z meritum.

              > jedna z moich przedmówczyń, [..] idiotycznie opisała
              > fragment herodowego wynurzenia, potem zgrabnie zasłoniła się
              > odpowiedzią typu na idiotyzm - idiotyzm.

              Wiesz, "idiotycznie", "zaslonila sie" jest- dla mnie- dalekie od wypowiedzi
              wstrzemiezliwej. Moglbys podac linka do tego opisu? Prosze o to, bo nie pamietam
              zadnej wypowiedzi stad, ktoraby zanizala poziom ustawiony przez heroda. Ale
              moglem przegapic.

              > 2.troche szacunku. Traktujesz heroda jako 'osobnika". kliniczne i
              > chore zwierzę forumowe

              Zarzut niecelny. "Klinicznosc" jest Twoim okresleniem. "Osobnik" okresleniem
              niewartosciujacym.
              Zas co do formy wypowiedzi- zwroc uwage, ze wytykalem ewidentne braki, takie
              ktore mozna +/- precyzyjnie wypunktowac. Dowiedzenie blednosci zarzutow
              (stawianych forumowiczom przez heroda) wymagajacego dluzszych partii tekstu
              sobie darowalem. Odnioslem sie tylko do czubka lodowej gory.

              > A czy Ty nie miewasz błędów i chwil słabości i nie sięgasz wówczas > po
              pióro/klawiaturę?

              Jesli tak jest, to nie atakuje babc i nie rysuje gwozdziem po karoseriach
              samochodow. Chamstwa heroda nie usprawiedliwiaja ani jego bledy, ani chwile
              slabosci. Tym bardziej, ze nie nigdzie za nie nie przeprosil.

              > Poza tym jesteś wybacz ale też brutalny:on używa wielokropków,
              > ja czasami też, to rodzaj skrótów myślowych

              Jesli wielokropek jest stosowany jako wielokropek to ok. Ale jezeli jako
              przecinek (a u heroda nawet czesciej), to to zawodzi- tym razem moje- poczucie
              smaku. No spojrz na te skrytykowana wypowiedz. Wyobrazasz sobie w takim stylu
              napisana ksiazke, artykul?

              > 3.książki to dar niebios. Skoro ktoś je poniża i obraża i nie jest
              > idiotą, to musi mieć ku temu ważne powody. Herod nie sprawia
              > wrażenia nieuka czy idioty wręcz niekiedy jego argumenty, cytaty
              > czy odsyłacze -mam dziwne wrażenie przerastają interlokutorów

              To co, mamy (my, forumowicze) kazda wypowiedz analizowac pod katem rzekomej
              osobowosci autora? Robic psychoanalizy i usprawiedliwiac? Nie przesadzasz?
              Odnosimy sie do tekstu. A na podstawie tekstu herodowego stwierdzam, ze jest on
              burakiem (bo probuje szykanowac forumowiczow), nieukiem (bo nie zna materii,
              ktora szykanowac probuje) i idiota (koniunkcja dwoch wczesniejszych nawiasow).
              Zas co do interlokutorow- nie odnioslem Twojego wrazenia, a wrecz przeciwne.
              (Co do "ksiazek-daru niebios" moim zdaniem przesadzasz i to mocno, ale to chyba
              temat na inna okazje).

              > 4.na pewno brakuje herodowi dobrych manier forumowych. Nie jemu
              > jednemu.Ale zmaga się ze sforą atakujących.

              Ej, ej. Jedynym atakujacym okazal się byc herod. To, ze dostaje w czape od
              niemal kazdego jest inna zupelnie kwestia.

              > 5. zarzucasz Herodowi nieuctwo:ale np.problem prawdy, o którym
              > Panowie dyskutowali ,nie jest taki prosty

              Popatrz na kontekst. "Jedna prawda" to był herodowy argument majacy dowiesc
              "nierozumienia logiki" przez adwersarza, ktory (rzekomo) pisal o kilku prawdach
              (co jest nieprawda). Sam zarzut jest idiotyczny (logika nie zna np. metafor ani
              ironii; takie formalnie poprawne dysputy bylyby na forum smiertelnie nudne), co
              gorsza- zupełnie bledny. Raz, bo niesluszny, dwa- pisanie o jednej prawdzie,
              wlasnie w kontekcie logiki, swiadczy o kompletnym braku orientacji w tej
              ostatniej. Dla mnie zasada jest prosta- jeśli w jakims temacie się nie
              orientuje, nie probuje nim sekowac interlokutorow. Uwazam heroda za istote
              rozumna- wiec te zasade przypisuje rowniez jemu. Co znaczy: wydaje mu się, ze
              się orientuje. Znaczy: jest niedouczony.

              Do ignorancji- ignorancja jako niewiedza jest chyba kalka z j.angielskiego. U
              nas ma znaczenie głębsze, bardziej osobiste. Inaczej brzmi "nie wiesz" a inaczej
              "jestes ignorantem", czyz nie?
              I w tamtym miejscu nie posadzalem, co mi zarzucasz, heroda o blad (tym bardziej
              logiczny). Wyraznie pisalem o moim osobistym rozumieniu terminu.

              > On sprawia wrażenie kogoś, kto błądzi i komu pewnie
              > warto podać rękę a nie sekować nawet najbardziej elegancką wiedzą i
              > obyciem.

              Zobacz, jak traktowal forumowiczow, którzy probowali. Chociazby tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=80139862&a=80145604
              i tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=80139862&a=80168504
              > 7. Jaka dyskusja: kawa na ławę:dlaczego herodzie tłamsisz
              > najwspanialszą rzecz na świecie jaką są książki? przecież nie
              > jesteś nieukiem. Więc co się stało? Może na innym forum pomogą Ci
              > znaleźć rozwiązanie problemu, który Ciebie trapi?

              No ale były takie proby:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=80139862&a=80140427
              Troche dziwne, bo sam ze się na ten post obruszyl.

              > Przecież nie wszyscy internauci to celujący w ironii czy trolliźmie
              > klikacze.

              To zes wybral zle egzemplum. Herod sam pozniej się zaklinal, ze ten post to
              ironiczny był.

              > Na zimno, kochany Lebiego.

              Ja jestem permanentnie oziebly, szanowny gosciu.

              > ukłony

              Rowniez
              • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 20:27
                witaj
                eee,znowu zawiodłeś moje poczucie smaku , idiota, burak, koniunkcja nawiasów
                etc.,nieuk, dostaje w czapę...wybacz ,ale Twoja terminologia niezbyt zawyża
                poziom wypowiedzi.Zresztą Herod chyba tak Ciebie nie określał jak Ty jego.
                mijasz się też wielokrotnie z prawdą:herod materię książkową paradoksalnie zna,
                proponuje ciekawe tropy, no u Ciebie, wybacz, jakoś mało jest materii
                merytorycznej a więcej zwyczajnej, forumowej szarpaniny.
                Oj i błędy, do których przecież nigdy się nie przyznasz, Tobie też się zdarzają:
                ignorancja nie jest kalką z angielskiego, tylko z łaciny ,logika zna
                metafory(sic!), zachęcasz do analizy kontekstu, ale skupiasz się tylko na jego
                cześci(wierzchołek iceberga), no i w końcu meritum sprawy to niestety nie Twoje
                riposty ale...manifest Heroda.errare...O wielokropkach z litości zmilczę.
                No reasumując: herodowy manifest jest nieporadny i nieefektywnie broniony, ale
                dotyka ważnej rzeczy:upadku kultury czytania i korzystania z książek. Znak to
                czasu. O Tempora...
                I drugie: wybacz, ale sprawiasz wrażenie osobnika (też Twoje), który wypatrzył
                na forum buraka i zechciał mu dokopać. No ale burak okazuje się nie do końca
                buraczany, a dokopanie niezupełnie wyszło. Może mierz siły na zamiary...
                Tertium: permanentnie zimny to Ty byś chciał być. Ale nie jesteś: ponosi Ciebie,
                parzy Twoje "Szanowny Gościu" i "ukłony"/ spacja/ "również" raczej brzmią
                fałszywie. Spokojnie Lebiego.Nawet walcząc z ewidentnym chamstwem, nie warto
                tracić zimnej krwi i dobrych obyczajów.
                Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Napisz(jeśli musisz)proszę coś o
                manifeście heroda, bo to jest meritum sprawy, pogląd dziwny ale godny dyskusji,
                obalenia lub afirmacji, a nie szukaj moich błędów ...nie zasługuję chyba na
                Twoją dociekliwą uwagę
                pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytaczy
                Gościu

                ps. Książki to dar niebios. De gustibus itd. Ponadto to moje prywatne prawo i
                rzecz osobista tak uważać.
                • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 04.06.08, 21:18
                  Gość portalu: gościu napisał(a):

                  > wybacz ,ale Twoja terminologia niezbyt zawyża poziom wypowiedzi.

                  Czyjej wypowiedzi?

                  > Zresztą Herod chyba tak Ciebie nie określał jak Ty jego.

                  Zreszta chyba nie miał powodow.

                  > mijasz się też wielokrotnie z prawdą:herod materię książkową
                  > paradoksalnie zna,proponuje ciekawe tropy

                  doprawdy? Nie zauważyłem; prosze o linki do nich.

                  > no u Ciebie, wybacz, jakoś mało jest materii
                  > merytorycznej a więcej zwyczajnej, forumowej szarpaniny.

                  Nie zgadzam się. Każdy element szarpaniny uzasadniam jak najbardziej
                  merytorycznie. Z którym z tych uzasadnienien się nie zgadzasz?

                  > Oj i błędy, do których przecież nigdy się nie przyznasz. Tobie też
                  > się zdarzają:ignorancja nie jest kalką z angielskiego, tylko z
                  > łaciny ,

                  Pomijajac uzycie zwrotu "chyba" (niczego on Tobie nie sugeruje?), pisalem o
                  rozumieniu terminu, nie jego zrodloslowie.

                  > logika zna metafory(sic!),

                  Poprosze o jakies źródło (sic!).

                  > zachęcasz do analizy kontekstu, ale skupiasz się tylko na jego
                  > cześci(wierzchołek iceberga),

                  Na pewno uwaznie przeczytales, co napisalem?

                  > no i w końcu meritum sprawy to niestety nie Twoje riposty
                  > ale...manifest Heroda.

                  Przesledz drzewko formowe, do ktorej wypowiedzi się odnosze. Niewiele w niej
                  manifestu heroda.

                  > errare...O wielokropkach z litości zmilczę.

                  Mysle, ze herod jest Ci wdzieczny. Za litość.

                  > No reasumując: herodowy manifest jest nieporadny i nieefektywnie
                  > broniony, ale dotyka ważnej rzeczy:upadku kultury czytania i
                  > korzystania z książek. Znak to czasu. O Tempora...

                  Manifest, nie był nieefektywnie broniony, bo nikt go nie "atakowal"- jedynym
                  agresorem w watku jest herod. Znakiem czasu jest dla mnie nieporadnosc. O tempoła...

                  > wybacz, ale sprawiasz wrażenie osobnika (też Twoje), który
                  > wypatrzył na forum buraka i zechciał mu dokopać. No ale burak
                  > okazuje się nie do końca buraczany, a dokopanie niezupełnie wyszło.
                  > Może mierz siły na zamiary...

                  Mamy zupelnie odmienne wrazenia.

                  > Tertium: permanentnie zimny to Ty byś chciał być. Ale nie jesteś:
                  > ponosi Ciebie, parzy Twoje "Szanowny Gościu" i "ukłony"/ spacja/
                  > "również" raczej brzmią fałszywie. Spokojnie Lebiego.Nawet walcząc
                  > z ewidentnym chamstwem, nie warto tracić zimnej krwi i dobrych
                  > obyczajów.

                  Nie zalezy mi na byciu zimnym, moge byc goracy. "Ozieblosc", "szanowne" i
                  "uklony" była typowo grzecznościowe (wiesz co to takiego?). Twoje psychoanalizy
                  sa zdumiewające.

                  > Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

                  Rowniez

                  > Napisz(jeśli musisz)proszę coś o manifeście heroda, bo to jest
                  > meritum sprawy, pogląd dziwny ale godny dyskusji,
                  > obalenia lub afirmacji, a nie szukaj moich błędów ...nie zasługuję
                  > chyba na Twoją dociekliwą uwagę

                  O manifeście heroda mogę dyskutowac z herodem.
                  I oczywiście, ze zasługujesz na uwage, nie bądź taki skromny.
                  Pewnie tez Ciebie ucieszy wiadomość, ze nie tylko nie szukam Twoich bledow, ale
                  nawet *celowo* je ignoruje (przykład pierwszy z brzegu- zerzniete z Wiki
                  zagadnienie prawdy w Twoim poprzednim poscie. I dobrze, ze zerzniete; gorzej ze
                  wyraznie kompletnie nie zrozumiales zawartości Wiki, ani nie odniosłeś się tez
                  kwestii prawdy w logice, a o tym zesmy mowili. Ale to imponderabilia, jak
                  mowielem- skupiam się na meritum).

                  pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytaczy

                  Rowniez. Po raz drugi, tym razem pozdrawiam goraco.

                  > ps. Książki to dar niebios. De gustibus itd. Ponadto to moje
                  > prywatne prawo i rzecz osobista tak uważać.

                  Ale uwazaj sobie i niech Ci sluza.

                  Aha. Dialog polega na odnoszeniu sie na wypowiedzi adwersarza. W poprzednim
                  poscie poprosilem o cytaty ktore popieralyby Twoje tezy. Ponawiam te prosby.
                  • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 21:48
                    Witaj
                    ojej, ale dziwnie się porobiło...
                    Doskonale wiem, co to zwroty grzecznościowe, dziękuję za wskazania, dotyczące
                    ich lokalizacji.
                    Wybacz, ale niczego nie zrzynam. Co to jest Wika?
                    Chętnie podyskutuję z Tobą o prawdzie, wybierz tylko zakres dyskusji.
                    A propos logiki:chetnie podam żródło:proponuję Ajdukiewicza i Logikę praktyczną
                    Ziębińskiego.Tatarkiewicz raczej nie, ale są w nim linki do pism Tarskiego,o
                    którym ogromniasty artykuł popełniła niegdyś Polityka.Warto.
                    Litośc dotyczy Ciebie,przyjacielu.Najpierw dokonaj rzetelnej analizy klimatu
                    swoich wypowiedzi. Pozwolę sobie na ostrzejsze sformułowanie: z niektórych
                    Twoich tekstów wyziera ni mniej ni więcej chamstwo.Typowe.Twojej wypowiedzi
                    dodaje rumieńców buraczanych np. owa koniunkcja nawiasów...genialne.Gratuluję.No
                    żal mi Ciebie jak i wszystkich noszących aż taki ładunek złości w sobie.
                    O manifeście heroda mogę dyskutowac z herodem...
                    Właśnie to robisz.
                    Pozdrawiam Ciebie.
                    PS zdecyduj się:zimny intelektualista, gorący wielbiciel, szalony dyskutant czy
                    skrywający się buraczek.
                    Na zimno, kochany lebiego, na zimno...
                    Ukłony.
                    • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 04.06.08, 22:43
                      > Doskonale wiem, co to zwroty grzecznościowe, dziękuję za wskazania,
                      > dotyczące ich lokalizacji.

                      Alez prosze. Grunt, zebys sie ksztalcil.

                      > Wybacz, ale niczego nie zrzynam. Co to jest Wika?

                      To jest to:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Prawda
                      No popatrz, pisales o Arystotelesie i Tarskim. Zadziwiajaca zbieznosc. Aha-
                      ustepu o Arystotelesie nie zrozumiales (tam (pv~p) jest akurat tautologia).

                      > Chętnie podyskutuję z Tobą o prawdzie, wybierz tylko zakres
                      > dyskusji.

                      Ja natomiast niechetnie podyskutuje. Nie z powodu tematu, tylko adwersarza. A
                      zwlaszcza jego rozeznania, ktorego spektrum ciagle tu przedstawia.

                      > A propos logiki:chetnie podam żródło:proponuję Ajdukiewicza i
                      > Logikę praktyczną Ziębińskiego.Tatarkiewicz raczej nie, ale są w
                      > nim linki do pism Tarskiego,o którym ogromniasty artykuł popełniła
                      > niegdyś Polityka.Warto.

                      Uscislijmy: prosze fragment, cytat, ze logika zajmuje sie srodkami
                      stylistycznymi. Bo wiesz, na moje oko, to Ty pojecia, kolego, nie masz do czego
                      logika ma sluzyc.

                      > Typowe.Twojej wypowiedzi dodaje rumieńców buraczanych np. owa
                      > koniunkcja nawiasów...genialne

                      Zabawne, to jest wlasnie ten formalizm, o ktorym pisalem. Jasne, ze poprawniej
                      byloby wsadzic "tekstu pomiedzy nawiasami". Zdumiejesz sie, ale myslalem, ze ten
                      skrot bedzie zrozumialy nawet dla Ciebie.

                      Twoje zale i litosci niech pozostana Twoimi. Bawcie sie dobrze.

                      > O manifeście heroda mogę dyskutowac z herodem...
                      > Właśnie to robisz.

                      Nie. Robie to z gosciem. Odrozniam byty forumowe od bytow rzeczywistych.
                      Powinienes sie cieszyc, bo to daje mozliwosc rehabilitacji.
                      Byles, oczywiscie, nie przedobrzal.

                      > PS zdecyduj się:zimny intelektualista, gorący wielbiciel, szalony
                      > dyskutant czy skrywający się buraczek.

                      Decyduje: z tych wszystkich okreslen najbardziej pasuje do Ciebie skrywajacy sie
                      buraczek.

                      > Na zimno, kochany lebiego, na zimno...

                      Co Ty tak z tym zimnem? Trauma jakas?

                      > Ukłony.

                      Rowniez
                      • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 15:48
                        Witaj
                        no tak mozna ,jak powiedział w Erystyce T.Pszczołowski ,w nieskończoność.Wytykac
                        błędy, atakować niedopowiedzenia, pomijać albo uwypuklać co wygodniej.no i
                        wnioskować o zmniejszonym IQ kolegi lub o tragicznym wpływie niedouczonego
                        nauczyciela.
                        Na pewno zauważyłeś, Mistrzu (wypada mi tak Ciebie nazwać)że nasze starcia nie
                        prowadzą już do niczego. Jest to w zasadzie szermierka dla szermierki. No ale
                        skoro już Grecy potrafili umrzeć dla...dyskusji, proponuję dośc ciekawy
                        eksperyment. Forum jest cierpliwe a czas nieskończony...
                        Pogadajmy...o meritum czyli o manifeście heroda. Aby miało to sens, proponuję:ja
                        bronię,ty atakujesz.proponuję również pewne zasady: żadnych argumentów typu ad
                        baculum, authoritatem czy chwytów sofistycznych typu anioł to stróż...Pomoż mi
                        zresztą ułożyć listę chwytów zabronionych. Naturalnie jeśli chcesz., No i
                        proponuję :podajemy linki (namiary) na literaturę, którą znamy. osobiście.
                        Mam nadzieję,że szlachetna chęć i zdolnośc dyskusji nie wygasła w Tobie jak i
                        trwa. Podobnie jak upór.
                        Pozdrawiam.
                        ciepło
                        ukłony
                        PS nasza quodlibeta może być ciekawym wydarzeniem na delikatnie mówiąc nieco
                        skostniałym forum
                        PS abstrahujemy od tytułów, pozycji i osiągnięć naukowych.
                        • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 06.06.08, 02:00
                          Nie.
                          Brzydzisz mnie.
                          • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 11:46
                            No coż skoro uważasz się za pokonanego,gloria victis zatem
                            Mała refleksja:niestety, miałem rację:należysz do stworzeń forumowych
                            wyspecjalizowanych w szarpaninie a ,niestety ,rzeczowa i oparta na konkretnej
                            wiedzy dyskusja widocznie nie sprawia Ci przyjemności. A zatem amo te et vale.
                            ps mnie nawet największy matoł nie brzydzi.Obserwuję go jak rodzaj ciekawostki w
                            szklanym terrarium.szukaj zatem kolejnego, głupszego od siebie heroda.
                            Bez odbioru.
                            Z ukłonami
                            • Gość: Lebiega Re: nie warto IP: *.anonymouse.org 07.06.08, 18:45
                              Nie "rzeczowa i oparta na konkretnej wiedzy dyskusja" mnie brzydzi, tylko Ty.

                              Nie znajduje przyjemnosci w dyskutowaniu z osobnikami zakladajacymi watki w celu
                              plucia na adwersarzy. Miales juz swoja szanse na rzeczowa dyskusje.

                              To, ze uznales mnie za godnego nie spluwania, nie jest dla mnie powodem, by
                              spelniac Twoje zachcianki.

                              I- na koniec- nie brzydze sie matolstwem intelektualnym, tylko etycznym.

                              Tyle.
                              • Gość: gościu Re: nie warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 20:09
                                no to bomba, awansowałem z matoła intelektualnego na matoła etycznego.No to postęp!
                                przestań mówić,że straciłem szansę podyskutowania z Tobą, bo się rozpłaczę z żalu.
                                No jakoś brzydliwy jesteś, chociaż Twoje posty raczej niekiedy są niewybredne.
                                To, ze uznales mnie za godnego nie spluwania...-o co chodzi?
                                Nie zdarzyło mi się pluć na kogokowlwiek. to projekcja ...może Twoich
                                skłonności. mam nadzieję że nie
                                I tak z żalem nad padołem świata tego , gdzie matoły etyczne chadzają(dobre!) -
                                thread is closed
                                --------------------
                                ukłony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka