Dodaj do ulubionych

E. L. Doctorow

05.07.08, 23:36
Tak mnie naszło by napisać kilka słów o tym pisarzu. Jego twórczość znam
raczej wybiórczo, najbardziej do gustu przypadło zdecydowanie "Ragtime",
intrygujący fresk Nowego Jorku (poprzedniego) przełomu stuleci. No właśnie,
Nowy Jork, sporo (zdecydowana większość?) jego książek traktuje o tym mieście.

Często był ekranizowany, ale akurat żaden z tych filmów nie zrobił furory, a
"Ragtime" Formana uchodzi za porażkę. Cechą charakterystyczną stylu
Amerykanina jest wplatanie prawdziwych postaci w fikcyjne fabuły, z reguły
gdzieś na marginesie co prawda, ale są. W jakimś sensie to kronikarz
amerykańskiego snu, przewrotny, brutalny, okrutny... Nie jest to proza
intelektualna (z czym akurat Nowy Jork się kojarzy), nie zamyka się w getcie
klasy średniej (i jej obsesji), ale za wyjątkiem "Ragtime" zawsze mam
wrażenie, ze czegoś jej brakuje.

Solidny pisarz czy coś więcej?
Obserwuj wątek
    • donatta Re: E. L. Doctorow 06.07.08, 19:40
      Dla mnie więcej, myślę, że Doctorow bawi się formą, jak na postmodernistę przystało. "Ragtime" jest taki poszarpany, bo ma naśladować muzykę; "Witajcie w ciężich czasach" zostało napisane w konwencji westernu, "Rezerwuar" to kryminał, "Jezioro nurów" wykazuje tendencje poetyckie i tak dalej. Postmodernistów trzeba czytać z przymrużeniem oka, rzadko kiedy ich powieści można nazwać "solidnymi". Mnie bawiło odcyfrowywanie stylu, szukanie elementów charakterystycznych, pewnych łączników z danym gatunkiem muzycznym, filmowym czy literackim.

      Dawno nie czytałam jego książek, muszę przekopać biblioteczkę i się z nimi przeprosić :-)
      • braineater Re: E. L. Doctorow 06.07.08, 20:00
        Znam Ragtime i Witajcie w ciężkich czasach, ale też jakby mi czegoś w gościu
        brak - jak na stylistę za mało w nim stylu i umiejętności zabawy tymże, jak na
        opowiadacza ma dość sztampowe historie i nie bardzo wie, co z nimi zrobić, żeby
        czytelnika wkręcić. Ragtime to jeszcze pamiętam, że mnie męczył taki mocno
        niespiesznym, nużącym klimatem, ale czytałem to z 15 lat temu pewnie, więc może
        teraz bym to inaczej odbierał. Stoi na półce, jak nie będę miał co robić to zajrzę.
        • Gość: sutkacy Re: E. L. Doctorow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:55
          chyba trzeba by uderzyć w "Miasto boże", tam najlepiej widać
          postmodern pattern w tworzeniu narracji, w traktowaniu współczesnego
          świata jako multidyskursu....
          RaGTIME miał fajne zdanka...
          • Gość: adas Re: E. L. Doctorow IP: *.c196.msk.pl 07.07.08, 15:32
            może i najlepiej
            ale rezultatem jest bełkot (no dobra, przesadzam) mieszający kilka ważnych spraw
            w iluzji literackiej "zabawy", książka ciężkostrawna i nie wnosząca nic nowego
            do podejmowanych tematów. Chwilami można się zastanawiać czy nie mamy do
            czynienia z "kompleksem Bellowa". Gra planami narracji rzeczywiście w miarę
            ciekawa od strony technicznej (oszukał mnie na pierwszych 20 stronach), ale
            niewiele wnosząca do fabuły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka