30.07.08, 22:09
Witam. Mam na imię Monika i jestem Edwardoholiczką.
To bardzo skompliowana choroba psychiczna objawiająca się
uzależnieniem od powieści Stepheni Meyer, której skutkami są:
1) Niekontrolowane chichoty w miejscach publicznych,
2) Głośne wzdychanie na wzmiankę imienia EDWARD,
3) Po przeczytaniu 3 tomów, możesz popaść w niewytłumaczalny trans,
z którego jedynym wyjściem jest kolejne przeczytanie powieści.
Jeśli odnajdujesz w sobie dwaz trzech podanych tu objawów, mam dla
ciebie dobrą wiadomość - wpadłaś.




Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Zmierzch 30.07.08, 22:15
      Hej! mam na imię marta i też jestem absolutną Edwardomaniaczką. Poza
      wspomnianymi przez Ciebie, objawia sie jeszcze tym,że zaraz po przebudzeniu
      widzę oczami duszy mojego wyimaginowanego cudownego Ewarda oczami wyobraźni:)
      Pozdrawiam. Cieszę się bardzo,że sie odnalazłyśmy:)
      • monikad_85 Re: Zmierzch 30.07.08, 22:38
        I ja się niezmiernie cieszę! Kto by pomyślał skromny wpis na onecie,
        a tu bratnie dusze :D
    • monikad_85 Jacob Black vs. Edward Cullen 30.07.08, 22:31
      Każda z nas drogie panie zakochana jest po uszy w Edwardzie bo i jak
      można by inaczej. Jak jednak opatrujecie się na postać z drugiego
      krańca boiska - Jacoba Black'a?
      Ja osobiście mam spory dylemat. Bo tak jak Edward wydaje mi się
      racjonalnym wyborem w tej czy innej sytuacji, tak Jacob jako postać
      w powieści Pani Meyer stawia mnie pod murem niepewności.
      To co mnie niezwykle ujęło w jego postaci to ta jego żywiołowość,
      spontaniczność w okazywaniu uczuć czy wreszcie poczucie humoru.
      Uwielbiam scenę pocałunku z jego udziałem. Jest on postacią kóra
      niezaprzeczalnie, ogromnie różni się od Edwarda, jest bardziej
      dziecinny (fakt, róznica 80 - paru lat robi wrażenie) ale
      jednocześnie wydaje się nieco bardziej realny niż "najmłodszy" z
      Cullenów. W dodatku należałoby by wziąć pod uwagę zgrzyt, na równi
      Edward - Jake pod względem społecznym oraz materialnym.
      Z jednej strony Edward - wykształcony, majętny z manierami niczym z
      XIX wiecznych powieści. Z drugiej Jake - prosty, biedny choć
      pracowity chłopak o niezwykle radosnym usposobieniu (słoneczko).
      Dwa żywioły: woda - ogień.
      I choć z pozoru decyzja została podjęta, to chyba wszyscy zdajemy
      sobie sprawę, iż Jacob do osób łatwo poddających się nie należy.
      Podoba mi się wersja "dlaczego nie mogę mieć ich dwóch?", jednak z
      prozaicznych powodów nie wchodzi ona w grę.
      A więc do której drużyny dziewczyny się zaliczacie?
      JACOB TEAM czy EDWARD TEAM???

      UWAGA ważne! W zalezności jaki jest wasz wybór, stajecie po
      przeciwnych stronach barykady - a to krwawa wojna na śmierć i
      życie...
      To jak? Kto pierwszy?
      • wioleta_90 Re: Jacob Black vs. Edward Cullen 31.07.08, 13:25
        Choc calkiem lubie swoje zycie, jednak wybralabym smierc. Lubie
        postac Jacoba, mam nadzieje, ze jego "milosny watek" szczesliwie sie
        zakonczy, ale jednak nie do konca znajduje w nim to, czego szukam.
        Edward daje duzo wieksze poczucie bezpieczenstwa. Dziecinnosc
        Jacoba, choc urocza, w tej kwestii jest na "nie". Poza tym Jacob
        jest bardziej wybuchowy, czesciej zagrywal nie fair, a ja nie lubie
        kombinatorstwa. Rozumiem, ze kiedy walczy sie o kochana osobe
        wszystkie chwyty dozwolone, jednak bardziej do mnie przemawia klasa
        i dystans Edwarda niz zaborczosc Jacoba. Jak to mawiaja: "Jesli cos
        kochasz-pozwol temu frowac. Jak poleci i wroci,to znaczy, ze jest
        twoje. Jesli nie- nigdy twoje nie bylo". Te zasade zdaje sie
        wyznawac Edward i zwala mnie to po prostu na kolana...
      • martishia7 Re: Jacob Black vs. Edward Cullen 31.07.08, 13:45
        Ok, długo sie zbierałam do tematu, bo jest poważny.

        Po pierwsze, to w cały ambaras z Jacobem Bella chyba wplątała się sama, przez to
        nieszczęsne flirtowanie na plaży.Ale to już tak absolutnie na marginesie.

        Chyba nie ma najmniejszych wątpliwości, kogo bym wolała dla Belli. Owszem Jacob
        zrobił dla niej coś bardzo ważnego, był przy niej kiedy bardzo tego
        potrzebowała. Twierdzę, że Bella, całkowicie w zgodzie ze swoim charakterem
        chciałaby mu sie odwdzięczyć w jakiś sposób za to,że był takim dobrym
        przyjacielem. Ona nie znosi nikogo zawodzić, krzywdzić, zwłaszcza kiedy ta osoba
        zupełnie na to nie zasłużyła. Śmiem twierdzić, że gdyby Edward nie istniał (co
        za straszna myśl!) to nawet umówiłaby sie w końcu z Newtonem, bo byłoby jej go
        szkoda. I niestety uważam,że Jacob tego poczucia winy i długu jaki Bella wobec
        niego ma próbuje nadużywać. I w zasadzie tylko o to mam do niego żal.

        Żeby nie było wątpliwości, nie widzę Edwarda w zupełnie różowych barwach.
        Drażniła mnie zwłaszcza na początku Eclipse jego nadopiekuńczość. Zachowywał się
        tak jak gdyby Bella nie miała własnego rozumu ani instynktu samozachowawczego i
        nie umiała sie sama o siebie zatroszczyć. No dobra, ok, może ona ma z tym
        problem, ale ja bym z facetem który by mnie trzymał na aż tak krótkiej smyczce,
        nie wytrzymała. Coś bym z tym zrobiła. I przeszkadza mi trochę,że nie do końca
        jest z Bellą szczery. Nie mam tu na myśli jego wielkiego , makiavellicznego
        planu z New moon, staram się o tym zapomnieć. Chodzi mi raczej o to,że zawsze
        chce wiedzieć wszystko co ona myśli, a sam, moim zdaniem, bardzo wiele
        przemilcza. No ale być może taki po prostu jego charakter.

        A na koniec jeszcze a propos tego co napisałaś Moniko. Ja w ogóle mam takie
        wrażenie, może Pani Meyer powie coś więcej na ten temat w nadchodzących
        książkach, a mianowicie wydaje mi sie ,że Edward za swojego 'ludzkiego' życia
        był pochodzącym z dość majętnej rodziny, dobrze wykształconym młodym człowiekiem.

        Także all in all moje drogie,gdyby Edward nie istniał jako postać w tej książce
        to naturalnie kibicowałabym związkowi Jake'a i Belli. Ale jak słusznie zauważył
        Jacob w Eclypse- nie da razy walczyć z taką siłą.
        • egoistka.a Re: Jacob Black vs. Edward Cullen 21.09.09, 19:06
          Nie tak od razu, droga koleżanko. Czy wydaje ci się, że Jacob zakochał się w Belli tylko dlatego, że próbowała z nim nieudolnie flirtować na plaży? Czy uważasz, że zauroczenie, zakochanie a później miłość to zaledwie odpowiedź na czyjeś zaloty? Czy on nie miał własnego rozumu i uczuć, że reagował tylko na ruch z drugiej strony? Ale to tylko absolutnie na marginesie.

          My dziewczyny, a przynajmniej większość z nas choćby podświadomie szuka dla siebie chodzącego ideału. Nic więc dziwnego w tym, że zdecydowana większość wzdycha do Edwarda. Ale nie o tym dokładnie chciałam mówić.

          Czy znacie "Kupca Weneckiego" W. Szekspira? Pewnie tak. Kojarzycie motyw ze skrzyniami: złotą, srebrną i ołowianą? Nietrudno się domyślić, która z nich była właściwą.
          Dla mnie postać Edwarda jest złotą skrzynią. Niby elegancką, błyszczącą i zasługującą na największą uwagę, ale jest w niej coś przereklamowanego. Większość wybierze właśnie tę złotą ze względu na atrakcyjność i wartość. W środku jednak nie wygląda to tak atrakcyjnie. Przepych w końcu nudzi.
          Jacob to taka ołowiana skrzynia. Przyćmiony blaskiem złota, ale ma cenną zawartość. Dla mnie ta postać jest ważniejsza, głębsza.
          Jake jest przede wszystkim żywy. Mimo przemiany w wilkołaka pozostaje człowiekiem. Choć jest dosyć prostą osobą ma radosne usposobienie. Jest spotnaniczny, wesoły. Nie zachowuje się nadopiekuńczo ani nie przesdnie jak Edward.

          Wioleta_90 napisła, że Jacob "częściej zagrywał nie fair". A kto wiedział, że jego rywal tego będzie słuchał i rozmawiając z Bellą w namiocie (Zaćmienie) zrobił aluzję do ich zaręczyn? Może Jake? Pewnie, że on...

          Nie jestem zwolenniczką wzdychania do jakichkolwiek bohaterów, książkowych czy filmowych, bo uważam to za w pewnym sensie dziecinne. Staram się postawić sprawę obiektywnie. Biorąc pod uwagę wszelkie aspekty stwierdzam, że Jacob byłby lepszym wyborem.

          Niech fanki Edwarda się nie bulwewrsują; macie chociaż tę świadomość, że Bella i tak go wybrała.
          Thank you for your attention.
      • noida Team Jackob! 03.08.08, 19:26
        Nie lubię wymuskanych przystojniaków, którzy we wszystkim są doskonali. No i
        wolałabym mieć faceta, któremu zawsze ciepło niż takiego, od którego robi mi się
        zimno. Ale jeszcze nie czytałam "Zaćmienia", może zmienię zdanie "po".
        • noida Jacob, Jacob oczywiście! 03.08.08, 19:45
          Nie wiem, czemu mi się to "k" do jego imienia ciągle wciska.
        • monikad_85 Re: Team Jackob! 03.08.08, 20:42
          Nie zmienisz moja droga, jeszcze bardziej się zakochasz, bo w
          zaćmieniu między nim a Bellą jest gorąco:D
          • egoistka.a Re: Team Jackob! 21.09.09, 19:09
            Ach, te spoilerowiczki. Też na początku byłam zadurzona po uszy w Eddy'm. Zaćmienie otworzyło mi oczy. :)
    • wioleta_90 Re: Zmierzch 31.07.08, 14:29
      Troche z innej beczki: orientuje sie ktos, czy pani Meyer (nasz
      poniekad guru ;) ) nie okreslala sie, ile tomow Twilight planuje
      napisac?
      • martishia7 Re: Zmierzch 31.07.08, 14:36
        Określiła się jak najbardziej. "Breaking dawn" ma być jak najbardziej ostatni z
        cyklu, los naszych bohaterów ma być nam ujawniony. A potem planuje jeszcze wydać
        "Midnight sun", które jak wiemy ma być opisem zdarzeń z "Twilight", tylko z
        perspektywy Edwarda.
        • wioleta_90 Re: Zmierzch 01.08.08, 10:19
          Tak bardzo nie chcialam wierzyc, ze to prawda... Nie no twarda bede!
          Bede twarda. Twarda... Łeeeee!
    • martishia7 Tłumaczenie 06.08.08, 14:27
      Tutaj wpasuję kilka swoich narzekań, żeby nie marudzić gdzie indziej na ten temat.
      Pani tłumaczka zabiła kilka moich ulubionych kwestii:) A kilka rzeczy dodała od
      siebie-chociaż to sensownie akurat.

      Mam na ten temat dość długie przemyślenie. Po pierwsze, książka jest napisana na
      prawdę ładnym literackim językiem. Ponieważ narracja to głównie monolog
      wewnętrzny, język jakim mówi Bella, świadczy w jakiś sposób o niej. Tutaj pani
      tłumaczka zaszalała z kolokwializmami. Po drugie. Bella , podczas rozważań czy
      Edward może być na prawdę wampirem, zwraca uwagę na fakt,że czasami wyraża sie
      nieco staroświecko. I bez tej uwagi od autorki jest to do zauważenia i Meyer
      trzyma sie tego z na prawdę żelazną konsekwencją. Czasami używa niezwykle
      formalnych zwrotów, nawet w codziennej konwersacji, ale zawsze wysławia sie
      bardzo 'poprawnie'. Styl wypowiedzi Belli jest inny, bardziej codzienny, ale
      również na odpowiednim poziomie. Natomiast pani tłumaczka znów ten sam zarzut-
      przesadziła z kolokwializmami i slangiem,żeby jakoś ich odróżnić. Poza tym
      czasami to są większe subtelności- np 'podniosłość' pewnych wypowiedzi tkwi w
      inwersji.

      Weźmy np. żelazny cytat "And so the lion fell in love with the lamb",
      przetłumaczone "A to dopiero, lew zakochał sie w jagnięciu". Ten fragment na
      prawdę spowodował u mnie zgrzytanie zębami. Biorąc pod uwagę to,że Edward raczej
      był poważny jak to mówił, żartobliwy ton trochę nie na miejscu moim zdaniem. Gdy
      sobie czytałam, to bardziej pasowała mi fraza w stylu "I tak oto lew zakochał
      się w jagnięciu". Niby mała różnica, ale grrrrrrrrrr. Dobra może czepiam sie detali.
      • kasia_marciniak844 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 14:39
        Nie czepiasz się detali, bo nawet ja ignorantka jeżeli chodzi o
        angielski wychwyciłam takie subtelne różnice z tego co udało mi się
        już po angielsku przeczytać. A zależy mi na tym dlatego, że czytałam
        juz wczesniej wiele niepochlebnych opinni o jakości polskiego
        tłumaczenia i o tym, że książka jest napisan naprawdę pięknym
        językiem.
        Kolokwializmy Belli mnie raziły już w trakcie czytania, a co do
        Edwarda to szczerze mówiąc zastanawiałam się czasem gdzie on sie
        niby staroświecko wyraża - zapewne były momenty, ale nawet nie
        potrafie zacytować.
        I zgadzam się, na przykładzie cytatu "And so the lion fell in love
        with the lamb", że spłycono wiele kwestii i tym samym odbiór całej
        książki.
        I jeszcze ten podtytuł ROMANS Z WAMIPREM wrrrrr , który wywołuje
        kpiarski uśmieszek na ustach każdego komu pokazuję książkę. Ja się
        pytam jaki to romans jest?
      • wioleta_90 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 14:39
        W takim razie ja tez jestem perfekcjonistka, bo takie kwestie uwazam
        za wazne. Czasem wystarczy zmienic jedno slowo, zeby zmienic caly
        klimat. Nie moge porownac z oryginalem, zdarzalo ni sie ukladac
        czyjas wypowiedz w glowie troche ineczej niz byla na papierze, bo
        troche zgrzytalo...
      • martishia7 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 14:48
        Dziękuję, dziękuję, jednak chyba nie jestem psychiczna. Takie dwa miejsca
        jeszcze które mi sie przypomniały.
        Podczas rozmowy na parkingu, zanim zaproponował Belli wspólny wyjazd do Seattle,
        ona zasugerowała,że żałuje ,że uratował jej życie. Edward na to powiedział:
        "You're being utterly absurd", a prztłumaczono "Twoje przypuszczenia są
        absurdalne". A właśnie to 'utterly' jest przykładem jego formalnej, staromodnej
        wymowy.
        I drugi, gdy siedzieli w restauracji i Bella zapytała, czy wlicza siebie do
        niebezpieczeństw które ona przyciąga. Odpowiedział jednym słowem
        "Unequivocably"- co znaczy tyle ile tłumaczenie "Bez wątpienia", ale jest dużo
        bardziej formalne i stylowe niż "without a doubt". Już przetłumaczenie tego jako
        "Bez cienia wątpliwości" byłoby lepsze. Grrr
        • kasia_marciniak844 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 15:00
          Jestem okropnym pasożytem, ale błagam przetłumacz dla mnie Breaking
          Dawn i dla Wioli ;) Oczywiście żartuję - masz napewno dość
          obowiązków, ale chcę pokazać, że to musi tłumaczyć ktoś, kto tak jak
          Ty, czuje i rozumie tą książkę, a nie jakaś tłumaczka, co to chyba
          wzdycha na sam widok ilości stron i nie może się doczekać, aż
          dobrnie do końca.


          • monikad_85 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 15:28
            Ja mogę pomóc!
            Zreszta obiecałam już, że się zajmę tłumaczeniem, ale to zajmie
            duuużo czasu,a tak we dwie byłoby siup szybciej.
            Póki co jestem jeszcze w trakcie pierwszego czytania, ale mysle że
            na weekend przynajmniej pierwszy rozdział bym przetłumaczyła.
            Tylko co to jest jeden rozdizał :D
            Heheheheh
            • martishia7 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 15:33
              No dokładnie. To gruba kniga. Na prawdę dziewczyny, lepiej spróbujcie zmierzyć
              sie z oryginałem jeśli macie tutaj usychać z tęsknoty. Mogę Wam wysłać pierwszy
              rozdział na próbę, żebyście zobaczyły, czy dacie radę...
              • kasia_marciniak844 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 17:01
                Ok to ja poproszę. Raz kozie śmierć, zresztą pierwszy rozdział
                przeczytałam po polsku, więc będzie dobrze. Drugi już zaatakuję bez
                przygotowania. Swoją drogą, czy Wiola czytała tłumaczenie pierwszego
                rozdziału? Jeśli nie to wrzucam link
                Wrzucam link : www.twilightseries.fora.pl/seria-
                twilight,1/breaking-dawn-tlumaczenie-pierwszego-rozdzialu,83.html
                • kasia_marciniak844 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 17:02
                  Ups nie otwiera się, przepraszam - źle to zrobiłam. Jakby co to
                  wyślę mailem.
                • wioleta_90 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 20:46
                  Kaska, jestes boska!!!! Skopoiwalam link recznie i dziala! Dzieki,
                  ze o mnie pomyslalas!!!!
                • wioleta_90 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 21:35
                  Och, juz przeczylalam! Dzieki jeszcze raz! estem tak marnym
                  szperaczem, ze sama moglabym nie znalesc... chyba pochodze z tej
                  samej epoki co edward ;) Dzis czytalam Zacmienie i wpadlam na nowa
                  teorie, ze w Breaking rodzina Tanyi przyjedzie mscic sie na wilkach
                  za Laurenta, ale po tym rozdziale chyba przestane zgadywac.

                  Probowalam czytac po angielsku Midnight, ale takich slowek w szkole
                  nie ucza... Nie musicie zarywac zajec, zeby cos dla mnie tlumaczyc.
                  Wiem, ze to ciezkie zadanie! Poczekam niczym matka wyczekujaca
                  narodzin niemowlecia ;o)

                  Tak oplakiwalam prolog Zacmienia... I Jacob jeszcze nie wrocil...
                  Kurde... Jakos mi przykro...
                  • kasia_marciniak844 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 22:07
                    Nie ma za co moja Ty towarzyszko niedoli ;) Jeśli mogę pomóc to
                    zawsze chętnie.
                    Coś z tym Laurentem może być...strasznie mnie kwestia Tanyi
                    intryguje. I ta jej "mięta" do Edwarda...mogą się sypać iskry. Poza
                    tym ten Jacob - jak się skończy jego historia - może to Leah będzie
                    jego wybranką...
                    Monika i Martishia pewnie się uśmiechają czytając te nasze teorie :)
                    • monikad_85 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 22:45
                      hehehe, nic nie powiem. :D
                      • wioleta_90 Re: Tłumaczenie 07.08.08, 11:04
                        he he he nie mow ;) Wymyslanie ciagow dalszych bardzo uatrakcyjnia
                        czekanie... Barrrrdzo!!! o,yes!!! ;o)
                    • martishia7 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 22:56
                      <buzia na kłódkę>

                      Tylko jeden hint. Tak szczerze mówiąc, to te wszystkie cytaty na stronie Meyer,
                      wyglądają na niesłychanie poważne. Ale większość w książce jest w momentach
                      raczej wesołych. W sumie nie sposób wywnioskować z nich cokolwiek.
                      • monikad_85 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 22:59
                        Fakt. Sprytnie wybrała sobie cytaty. Nic a nic nie zdradziła. A
                        wątek głowny i tak powala :D
                        I ach te dowcipy o blondynkach...
                        Hehehehehhe
                        • martishia7 Re: Tłumaczenie 06.08.08, 23:08
                          Dowcipy o blondynkach zrzucały mnie z krzesła.:D Zwłaszcza jak się zapytał
                          Edwarda czy Rosalie zna pointę. Ale motyw z miską też był dobry. W ogóle
                          fantastyczna interakcja między tymi dwiema postaciami, bardzo mi się to podobało.
                          • monikad_85 Re: Tłumaczenie 07.08.08, 08:41
                            Ta, jedzenie moich włosach aaaaaaaaaa :D
    • wioleta_90 Re: Zmierzch 08.08.08, 11:23
      Moze troche nie z tej beczki, ale nie wiedzialam, gdzie wrzucic to
      zapytanie. Czy wy wiecie cos na temat ukazania sie w Polsce "The
      host"? Pruboje sie czegokolwiek dowiedziec, ale marnie mi idzie...
      • monikad_85 Re: Zmierzch 08.08.08, 11:42
        Szczerze?
        Zdziwię się jeśli coś znajdziesz. Wydaje mi się, że wydawnictwo
        które wykupiło prawa do powieści Meyer, wykupi tez i do reszty. A w
        pierwszej kolejności pójdzie Twilight z bliźniakami. Byc może po 4
        tomie, zdecydują się na wydanie innych jej książek.
        Co do wersji oryginalnej. Nie liczyłabym na cud. Ja nie znalazłam
        nigdzie Breaking dawn, poszłam do księgarni angielskiej, i
        powiedzieli, że mi zamówią, tyle, ze jest mały kłopot. Oni
        sprowadzają ksiązki z anglii, a tam podobno nakład się wyczerpał i
        dopiero 11 sierpnia będa coś mieli na stanie (+ dwa tygodnie na
        przesyłkę)...KOSZMAR :D

        Martishia to dla mnie półbog z tym pdf-em :D
      • kasia_marciniak844 Re: Zmierzch 08.08.08, 11:49
        Przejrzałam teraz specjalnie forum twórczości S.Meyer, żeby cos
        znależć na ten temat i jedna z użytkowniczek napisała, że
        wydawnictwo dolnośląskie planuje wydać "The Host" jeszcze w tym
        roku.
        Opinie osób, które czytały lub zaczęły czytać e-book'a niezbyt
        pochlebne, ale wiekszość z tych z nich była nastawiona na coś w
        rodzaju "Twilight", dlatego nie warto się sugerować ich zdaniem.
        Zaczekamy na polską wersje i zobaczymy same :) z angielskim się nie
        zmierzę, bo podobno trudno się czyta.
        • wioleta_90 Re: Zmierzch 08.08.08, 14:50
          Jestem strasznie ciekawa, jak Meyer poradzi sobie z innym
          historiami ;) Swoja droga, plodna pisarka, szybko sie uwija. Tylko
          patrzec, jak bedzie Midnight ;)
          • karolinam95 Re: Zmierzch 01.02.09, 11:49
            Uwielbiam serię ,,Zmierzch''. Obecnie jestem w połowie czytania trzeciej części
            - ,,Zaćmienie''. Pozdrawiam wszystkich fanów i fanki powieści Stephenie Meyer.
            • imbirimbi Re: Zmierzch 19.02.10, 12:58
              To jak już przeczytasz całą serię, to wtedy polecam Ci nową sagę o wampirach,
              autorstwa Richelle Mead. Pierwsza część to "Akademia wampirów" i jest naprawdę
              ekstra! A następna część ma wyjść w czerwcu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka