nienietoperz
26.09.08, 18:09
Ano właśnie. Jakiś czas temu zapytywał się tu młody (tak sądzę) człowiek, skąd
wziąć do swej prozy fabułę. A przecież literatura często ma ambicje po prostu
OPISYWANIA, a nie opowiadania rzeczywistości, więc wydarzenia jako takie mogły
by być wyłącznie środkiem dodatkowym. Jednym z prostych możliwych wyjaśnień
tego, że jednak fabuła odgrywa zawyczaj istotną rolę jest to, że rzeczywistość
statyczna nie istnieje. Może jednak i tak jakiś prozaik próbował tylko
opisywać? Znacie jakieś powieści (szeroko rozumiane, rzecz jasna), w których
nie wydarza się absolutnie nic, które są wyłącznie fotografią danej chwili,
danego miejsca, danego miasta bez uciekania się do wspomnień, rozważań
bocznych, spekulacji?
Z ukłonami,
NN
P.S. Post ten dedykuję właśnie przeczytanej, a kilkakrotnie już na tym forum
omówionej instrukcji obsługi, która jest absolutnie genialna.