20.11.08, 09:55
No musiałam!

Musiałam wiedzieć, co poczuli Ci którzy tak jak ja, mniej lub
bardziej zaprzyjaźnili się z powieścią Meyer i mieli okazję oebjrzec
film Summitu.
Bez żadnych spoilerow, powiem tak ...uczucia są mieszane.
Bo z jednej strony w większość krytycy czepaiją się oczywistego
(historia jest do granic rozsądku - głupitka) z drugiej mają problem
z Hardwicke, bo jej film podobno jest nierówny. Czyli ani nie jest
horrorem, ani do końca kinem familijnym - napenwo jest romansem, ale
i tu się czepiają pewnych sprzeczności przekazu.
Teraz dobra wiadomość. Film podobno zagrany jest FENOMENALNIE.
Zarówno Kristen jak i Rob są wymieniani jako największy plus tego
filmu. Co prawda hehehhehehe, kiedy jedna osoba wychwala Kristen to
w tej smej recenzji szmaci Roba - i na odwrót.
Oczywiście będziemy miały okazję same to sprawdzić, ale wydaje mi
się, ze mamy pewna konkretną przewagę.
Bo MY wiemy, ze historia Meyer jest niedoskonała, że miejscami jest
tak niedorzeczna że aż wzdychasz w niedowierzaniu ale...jest w niej
magia. Coś czego potzreba nam w dzisiajeszych czasach zarowno w
filmach jak i ksiązkach. Tej niedorzecznej prostoty w przekazywnaiu
historii. Nie chodzi mi teraz o to, ze nie potrafię docenić dobrego
filmu czy dobrej ksiązki - która jest złożona pod względem
psychologicznym czy jakimkolwiek innym - poprostu od czasu do czasu
człowiek musi przeczytac coś prostego, bez wgłębiania się w jakieś
fantazyjne tortury ludzkiej świadomości.

Daltego uważam, że mamy szansę obejrzeć coś całkiem dobrego. Nie
dlatego, że ta historia jest tak cudownie slodka, tylko dlatego, że
jesteśmy świadome jej (wybaczcie moje siermiężne wyrażenie) głupoty.

Na koniec dodam tylko, że podobno efekty specjalne sa koszmarne.
Heheheheheh - jakbym nie wiedziała hehehehehehhe :D a najgorsza
pdobno jest scena na polanie hehehehheheheheheh - czyli ta która
jest tą najwazniejszą hehehehhehehehehehhe kiedy ON się świeci
hehehehehhehe.

Wiecie co jest w tym najzabawniejsze? Że wczoraj oglądałam wywaid z
Robem i dziennikarz spyatł go czy oglądął juz film, na co on
odparł "nigdy nie oglądam filmów w których gram, bo boję się co ze
mną w nim zrobili." Wtedy dziennikarz zapytał się "to nie widziałe
jak się błyszczysz w świetle?" - "nie".
Dobrze wtedy, ze chłopak dba o swoje zdrowie psychiczne
heheheehhehehehe :D
Obserwuj wątek
    • kasia_marciniak844 Re: RECENZJE 20.11.08, 11:00
      Mnie to wszystko, tylko zachęca do jego obejrzenia filmu, a że
      jestem specjalistką od historii, filmów, seriali naiwnych, do bólu
      przewidywalnych, słodkich i magicznych, z których większość
      populacji się śmieje i które uważa, za głupie - to pewnie będę
      zadowolona :D Jakoś nie czuje żadnych obaw przed seansem.

      Słówko o tym, że film jest nierówny - nie dziwi mnie to
      stwierdzenie. Zastanawiałam się od samego początku jak go
      zakwalifikują, bo ani to horror - zwyczajnie za słaby, ani kino
      familijne, romans pasuje najbardziej, ale...no właśnie :)
      • monikad_85 Re: RECENZJE 20.11.08, 12:54
        Dobra, teraz pozytywna informacja.
        Przeczytałam opinię dziewczny która czytała ksiązki jest ich fanką,
        ale nie w sposób chorobliwy. Czyli czyt. przeciętnego readera
        Twilightu wiek nieco ponad 20.

        Więc tak. Kristen to Bella a Rob to Edward. I nie ma gadania sa jak
        wyciągnięci z książki. Świetna podobno tez jest cała paczka
        znajomych Belli. Jessica to podobno mistrzostwo. To samo tyczy się
        Jacoba - autorka recenzji w tym miejscu podkreśliła, ze nie przepada
        za Jacobem a już wogole nie znosiła Lautnera - podobno był jak dla
        niej zbyt dziecinny i głupkowaty -ale w roli sprawdził się
        znakomicie (wielkie YEY dla mnie :D).

        To co najbardziej mnie zadowoliło czytając jej recenzję, że była
        szczera i jednocześnie realna. Bez żadnych ochów i achów.
        Stwierdziła tylko, ze ci co książkę czytali będą conajmniej
        zadowoleni.
        Jest tylko jedna rzecz ktora się potwierdziła im minus z inna opinia
        która czytałam na necie. Film jest za szybki. Niektore sceny się
        wloką a niektóre watki pędza jak szalone. Tak więc wychodzi podobno
        na to, ze nie czuc za mocno miejsca w którym rozwija się uczucie
        głownych bohaterów. Na pocztaku jest droczenie a zaraz potem wielka
        miłośc. W dodoatku ktos jeszce uznał, ze o ile Bella to jeszce
        okazywała jakieś zainteresowanie, tak Edward cały czas się opędzał
        podkreslając, nie - nie mozemy być razem, to bezsensu itd. ...że
        niby nie był w to tak zaangażowany.

        Ja tam powiem szcerze nie oczekuję po tym filmie niczego więcej
        prócz dobrej rozrywki i kawałka dobrej muzy w tle. Jesli poczuję
        chemię między Robem a Kristen, to mi to wystarczy. Przeciez znam
        cały watek - nic nie zmieni tego jaki mam do niego stosunek -
        tymbardziej film.

        To juz tak nie długo. Aaaaargh. Amerykanie to świnie, ze nie dali
        wczesniej kopii. Ugh.
        • wioleta_90 Re: RECENZJE 20.11.08, 17:06
          Ja wiem, że zobaczę to, co zechcę, nawet jeśli tego nie pokażą!!! ;P Co będzie
          fajne - pochwalimy, a co nie wyjdzie - będziemy się śmiać pod niebiosa! I
          będziemy się przy tym dobrze razem bawić!!! ;o)
          Amen
          • monikad_85 Re: RECENZJE 20.11.08, 22:27
            O i takie podejście lubię :D
            Zgadzam się masz za to u mnie erm...cokolwiek tam pijasz moja droga:D
            • kasia_marciniak844 Re: RECENZJE 20.11.08, 22:37
              Ja też się zgadzam ;D
            • wioleta_90 Re: RECENZJE 21.11.08, 13:39
              Pijam herbatkę (czarna, zielona, czerwona, nawet próbowałam białej, zniosę
              każdą), soczki, mleczko, kakao, wodę...
              Możesz się już wyposażyć! ;P


              Zresztą, postaram się przywieźć mój obiecany "kawałek lata" ;) (w formie płynnej)
    • monikad_85 Re: RECENZJE 20.11.08, 13:33
      Rozśmieszył mnie ten fragment:

      "Still, it's very easy to forgive the dopey parts of this drama,
      especially if you're a parent whose teen daughter will be among the
      screaming pack of "Twilight" fans who will see this movie five times
      during the first weekend alone. "Twilight" has a few gory plot
      turns - mostly offscreen - and one near-sex scene that may offend a
      few Amish people, but the rest is maybe 33 percent less wholesome
      than "High School Musical." It's almost certainly less risque than
      what you were watching when you were 14. (Cue the soundtrack
      to "Risky Business.")

      Z tymi Amiszami było najlepsze:D
    • wioleta_90 Re: RECENZJE 24.11.08, 12:55
      Dorzucę do puli kilka słów od mojej psiapsiuły, od jakichś 5 lat
      mieszkającej w Stanach, będącej osobiście w pierwszym dniu projekcji
      w kinie (o czym zresztą sama pisze). Dodam, że z całego Zmierzchu
      czytała 1 część i średnio jej się podobało, jak dla niej za dużo o
      miłości, że to tak ujmę.

      Cytat:
      "Ha! Wczoraj bylam na premierze Twilighta. Znaczy filmu. Poszla z
      kolega. Ja do konca nie chcialam isc w pierwszy dzien wyswietlania,
      bo wiedzialam ze beda tlumy ludzi, ale Jacob (coz za Twilightowe
      imie!) mnie przekonal, zaciagnal i zakupil bilet, wiec co mialam nie
      isc:) Rzeczywiscie kino bylo zapchane, glownie mlodzieza w wieku
      gimnazjalnym, ktora piszczala, ochowala, achowala lub jeczala przy
      kazdej emocjonalnej scenie (co bylo niesamowicie wkurzajace, bo tych
      scen troche bylo). Jezeli chodzi o moje osobiste przemyslenia po
      filmie, to musze powiedziec, ze jest calkiem niezle zrealizowany.
      Slyszalam opinie, ze za bardzo sie pospieszyli z poczatkiem, ze w
      ksiazce Belli dluzej zajelo odkrycie prawdy o Edwardzie. Wedlug
      mnie, jednak, nie bylo sensu skupiac sie na calj tajemnicy, ze
      Edward jest wampirem, bo przeciez i tak wszyscy to wiedzieli. Do
      tego wszyscy wiedzieli, ze Edward i Bella sa sobie przeznaczeni,
      wiec nie bylo tez sensu robic godzinnego poczatku, bo wszyscy
      czekaliby na te sceny, kiedy oni sa razem. Ogolem estem pod
      wrazeniem, jezeli chodzi o realizacje, zdjecia i scenariusz. Jest
      pelno cytato z kasiazki, ladnie wpasowanych w akcje filmu. Nie
      zabraklo tez kluczowych scen i, o ile pamietam, to nie dorzucali tez
      duzo od siebie, moze oprocz scen z ladnymi widoczkami (chodzi mi o
      ta, gdzie stoja sobie na czubku drzewa i patrza sie w doliny).
      Srodek byl troche wymieszany razem. Owszem, zgnietli srodek jak
      harmonijke, zeby ladnie do siebie pasowala i byla na podstawie
      ksiazki, ale nie do konca w kolejnosci i dokladnie... Zrozumiesz o
      co mi chodzi jak obejrzysz film.Podobala mi sie bardzo kolorystyka,
      wszystko bylo utrzymane w szaraych barwach. W polowie filmu jednak
      chyba zwolnili wizazyste, bo Edward, na poczatku zbyt bialy, pod
      koniec robil sie coraz bardziej rumiany. Podczas niektorych scen
      wydawal sie on byc bardziej rumiany niz Bella, ktora chyba
      naturalnie byla niesamowicie blada. Jezeli chodzi o dobor aktorow,
      to na poczatku nie bylam z niego za barzo zadowolona. Z czasem
      jednak, w czasie ogladania filmu przyzwyczailam sie do nich i wcale
      mi tak juz nie przeszkadzali. Tak samo z reszta. Jedna rzecz, ktora
      byla doslownie okropna od samego poczatku do samego konca to muzyka.
      STRASZNA! Byla moze jedna piosenka (ta grana przez Edwarda na
      pianinie) ktra tak na serio pasowala. Cala reszta to sztuczne lata
      osiemdziesiate. A ten film przeciez daje takie pole do popisu!
      Musieli sobie oszczedzic wlasnie na kompozytorze! Muzyka to jest
      kluczowa kwestia, jezeli chodzi o atmosfere w filmie. Niestety tutaj
      sie nie popisali..
      Ogolem nie bylo zle, mysle ze moze Ci sie spodobac. Nic nie przebije
      ksiazki, wiadomo, jednak w tym przypadku musiasz o tym zapomniej i
      cieszyc sie filmem jak kazda inna sztuke (ktora zarobila
      paredziesiat milionow w pierwszy dzien wyswietlania)"

      Można się zgadzać albo nie, zawsze to jakiś dodatkowy punkt
      widzenia! ;o)
      • wioleta_90 Re: RECENZJE 24.11.08, 13:01
        O, i jeszce aneks od Justyny:

        "Jedna jeszcze sprawa, jezeli chodzi o film: liny!! Bylo widac
        liny!! Znaczy, moze nie liny same w sobie, ale podczas skokow.
        Aktorzy sa przez nie podtrzymywani i niestety Ci nie staneli na
        wysokosci zadania, zeby skok wygladal naturalnie. To troche zrazalo.
        Cos jeszcze, ale chyba zapomnialam...."
        • monikad_85 Re: RECENZJE 24.11.08, 14:38
          Ale ogolnie opinia mega pozytyw. Szczególnie, że od osoby która
          podeszła do ksiązki na zimno :D
          Zobaczymy, ja póki co odetchnęłam z ulgą, bo osobiście miałam spore
          obawy, że moga z tego filmu zrobić kolorową papkę, a tu okazuje się,
          ze całkiem zgrabne filmidło im wyszło :))
          Z muzą to się nie zogdze bo jest kilka naprwde legendarnych
          kawałków, dzięki ktorym pouzaleznialam się od poszcególnych
          zepsołów - choćby Blue Foundation. Dzień bez ich stuck in a hard
          place on a rock, to dzień stracony :D
          Co nie zmienia faktu, że może ten soundtrack jak kula w płot, pasuje
          do scen jak ten przysłowiowy piernik i wiatrak :D

          6.12.08 - ocenimy ;)
    • monikad_85 Re: RECENZJE 26.11.08, 10:08
      www.youtube.com/watch?v=_0_27sv1XEM
      Moj ulubiony Komik (Craig Ferguson - ktory jak dla mnie to bóg
      dowcipu i sarkazmu) zrobił monolog o Twilight!
      Wiedziałam, że to zrobi! Nie mogłam się tylko doczekac co
      wymysli ...jak zwykle leżałam na ziemi :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka