Gość: wydawca
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.08, 11:41
Ostatnio jestem zawalony prośbami z bibliotek szkolnych o nieodpłatne przekazanie "książek dla dzieci, podręczników lub innych materiałów dydaktycznych". Dostaję po 2-3 takie e-maile dziennie. Rozumiem, ciężka sytuacja i jest to niebywale smutne, że biblioteki zmuszone są do "chodzenia po prośbie". Ale... ja w swojej ofercie w ogóle nie mam takich pozycji.
A w ogóle to jakaś zmasowana akcja, czy co? Wcześniej zdarzało mi się dostawać takie listy, ale pojedyncze, nie taką ilość.