Gość: zdanka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 18:22 Nie trawię polskich grafomanów,którzy na siłę wkładają publicystykę w literaturę:Dąbrowska,Nałkowska,Żeromski{ to jest po prostu koszmar}.Szczerze przyznam,ze nie przepadam też za literaturą z kręgu realizmu magicznego[czuję się w niej ,jak w bajce dla niedorozwiniętych dorosłych,piszących o cudach na każdym kroku}A kocham powieści Witkacego i Dostojewskiego{ za "Biesy" szczególnie};paradoksalnie oni obaj pokazują,co się dzieje z człowiekiem,jeśli rozpaczliwie goni za metafizyką. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 18.04.04, 15:18 też uważam Żeromskiego za grafomana, ale inteligentnego :) co do realizmu magicznego, w którym ja się czuję jak ryba w wodzie, to wydaje mi się, że Ty po prostu nie 'czujesz' tej kultury. kultury południowo-europejskiej i połudnowoamerykańskiej. z tego co wiem, to realizm magiczny nie jest tylko formą literacką, ale także, przede wszystkim!, spospobem odbierania świata przez ludzi żyjących w tym kręgu kulturowym. ja sobie dopiero z tego zdałam sprawę czytając felietony Marqueza. i to nie jest 'rozpaczliwe gonienie za metafizyką' w żadnym razie. to jest sposób patrzenia na świat i odczuwania tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 212.244.195.* 18.04.04, 16:05 Realizm magiczny, to strasznie pojemne pojęcie. Marqueza nie trawię ("Sto lat samotności" do przeczytania ponownie), choć pomysły ma genialne a opis masakry bananowej czy Cyganów pozostaje na długo w pamięci. Kolumbijczyk czasami zapomina, że przede wszystkim jest pisarzem, a nie politykiem. Llosa, pisarz kojarzony z realizmem ale nie magicznym, napisał np. "Gawędziarza" i "Litumę w Andach". Asturias - "Legendy" zbyt poetyckie, za to "Niejaka Mulatka" frapująca - bój Szatana z diabłami ziemskimi genialny. Bastos - wolę realistycznego "Syna człowieczego", choć "Ja, Najwyzszy" jest zaskakujący pod względem formalnym. Nie rozumiem Ciro Alegrii - ta polityka i polityka. Osobny rozdział to Argentyńczycy - Cortazar, Borges, Casares - bliżsi Europie, w tle czasami pojawia się motyw latynoamerykański. No i Fuentes, chyba najbardziej europejski z tego kręgu, jednak tak naprawdę jego powieści opisują konfrontację "kultury" Europy i Stanów z meksykańską historią - i indiańską i hiszpańską. A i jeszcze nudny Alejo Carpentier, może jeszcze ciekawa jest "Podróż" Conrad - "Lorda Jima" nie czytałem, spróbuję jeszcze raz. "Korsarz" koszmarny. Ale "Jądro ciemności" genialne i bardzo dobre "Nostromo" (powieść sprzed stu lat a opisujace współczesne mechanizmy polityczne w Ameryce Południowej) i "Smuga cienia". Problem z pisarzami z początku dwudzietego wieku jest taki, że pisali bardzo dużo i nierówno. "Mistrz i Małgorzata" - syndrom lektury szkolnej się kłania. Powieść wielka, ale zbyt modna, i jak na szkołę zbyt wielewątkowa. Prus - pisarz w polskiej literaturze, cierpiącej na brak monumentalnych, przekrojowych utworów, wyjatkowy. Człowieka, który wpisał Schulza na listę lektur powinno się zamknąć w psychiatryku. Pojedyncze opowiadanie, proszę bardzo, ale całość? - za wcześnie i niepotrzebnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endacoo Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.hopto.org / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 16:07 Ja strasznie nie lubię Marqueza. Pomimo wielu prób i sugestywnych zachwytów znajomych nie mogłam przebrnąć ani przez "Sto lat samotności",ani przez "Miłość w czasach zarazy". A np. "Gra w klasy" -jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pimsleur japanese Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 01:40 Mistrz i Malgorzata trylogia Tolkiena wszystko Sienkiewicza dobrnalem do moze 5 strony kazdej z tych ksiazek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wqrwiony Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 05:38 sie zdenerwowałem, nie dosyc ze czlowiek cierpi skacowany to jeszcze musi czytac takie brzydkie rzeczy o jednej z jego ulubionych książek. KAMIEŃ NA KAMIENIU - WIESŁAWA MYŚLIWSKIEGO to rzecz dziejowa w polskiej prozie ot co! tako rzecze: wqrwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meyka Romeo i Julia IP: *.padernet.silesianet.pl 16.04.04, 22:26 Również nie potrafiłam doczytać Tolkiena. Kolejną książką, która mi raczej nie przypadła do gustu był "Romeo i Julia". Początkowo mi się podobała, ale jednak denerwuje mnie te nadmierne okazywanie uczuć. Poza tym nie rozumiem tego jak Romeo początkowo zakochany do nieprzytomności w jednej kobiecie, zaraz po zobaczeniu Julii zmienia zdanie i z kolei płomienne uczucie kieruje na nią. Zapewne jakby miał trochę więcej czasu i zobaczył kogoś o większej urodzie z kolei przerzuciłby uczucie na niego. Poza tym Romeo i Julia praktycznie się nie znali i "miłość", o ile można to tak nazwać, dotyczyła wyglądu zewnętrznego. Przepraszam, że tak ostro to skomentowałam, możecie się ze mną nie zgodzić, to tylko moje zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
cynamoon6 Re: 17.04.04, 17:40 Ja nie lubie Cortazara, (Gra w klasy, brrr :-)))) Zastanawiam sie, czy tez nie lubie Marqueza. 100 lat samotnosci zmeczylo mnie i czylam sie jak wyzeta scierka po przeczytaniu :-) Nie odmawiam tworcom talentu, ale to nie moja bajka. I Mistrza i Malgorzaty nie lubie. fakt, ze czytalam wyzej wymienione 10 lat tamu. Podobnie jak Tolkiena- wtedy mi sie podobal, dzis bym nie strawila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Layla Re: Romeo i Julia IP: 91.235.149.* 26.02.14, 17:13 Mi się także ta książka nie spodobała. Autor "popycha akcję buldożerem " czyli wydarzenia dzieją się za szybko . Julia ma 14 lat [!!!!!] , kiedy po kilku minutach rozmowy całuje się z obcym dla niej mężczyzną[Romeem] , a po kilku godzinach jest gotowa wyjść za niego za mąż i następnego dnia to robi . Kompletnie bezsensownie . Odpowiedz Link Zgłoś
drano Re: Romeo i Julia 02.03.14, 10:46 Halo!!! Romeo i Julia to dramat z epoki elżbietańskiej!!! Wtedy czternastolatka była uznawana za dorosłą kobietę, która mogła już wyjść za mąż. Myślę, że wiele Waszych "nie lubię" i "nie trawię" wynika właśnie z takiego niezrozumienia epoki czy kultury autora. Już taka uroda klasyki, że nie jest osadzona w naszych realiach. Odpowiedz Link Zgłoś
dafni Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 17.04.04, 20:01 Zdziwiło mnie, że tak często pada tutaj "Anna Karenina" - nie mogłam się od niej oderwać. A co do moich czytelniczych porażek to na pierwszym miejscu plasuje się bezkonkurencyjny Eco. Uwielbiam jego felietony, ale do "Imienia róży" i "Wahadła" podchodziłam chyba ze 20 razy i nie daję rady. Odrzuca mnie ta intelektualna masturbacja. Nie dałam też rady "Potopowi" chociaż uwielbiam "Ogniem i mieczem" (a w ogóle wszystkim przeciwnikom Sienkiewicza polecam "Bez dogmatu" - po tej książce można się do niego przekonać). Nie doczekuję też końca książek Kazana. I raczej nie będę się do niego starała przekonać. Kilka razy zaczynałam Prousta, lektura wspaniała ale mocno wymagająca i nie starczyło mi do tej pory cierpliwości i samozaparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wonderwall Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.net.autocom.pl 18.04.04, 14:33 Jak ja nie cierpię 'Zbrodnii i kary'-czytając miałam wrażenie,że to jest dobre,ale dla jakichś kryminalistów i psychopatów.Przerażające,że tak dużo osób to lubi.Natomiast jednym tchem czytałam 'Lalkę'-absolutnie najlepsza lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
aderydy Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 26.02.14, 22:52 Zawsze i wszędzie "Mistrz i Małgorzata"! "W poszukiwaniu straconego czasu" - oj, straciłam go sporo, by zmęczyc i sie poddałam! "ULissess" - nawet znajoma bibliotekarka przyznała się, że nie potrafiła przebrnąc! Tolkien przeczytany po starannym ominięciu długaśnych opisów. I lektury okresu pozytywizmu -tego sie nie da czytac i już! Odpowiedz Link Zgłoś
dzioucha_z_lasu Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 27.02.14, 23:17 Mag Fowlesa.... Rozdmuchany do miana wielkiej literatury grafomański gniot o niczym, pisany na prochach albo ciężkim kacu. Z dużym samozaparciem przeczytałam całość - "bo to wielkie dzieło" - i do dziś się zastanawiam, o czym to właściwie było, i jaka myśl się tam znajdowała.... Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 20.08.14, 20:36 Ehh, to ci się udało i uniknęlas "larwy" sam Fowles uważał "maga" za młodzieńcze wypociny i dziwił jego niezwykłej popularności. No ale miało być o nielubianych wybitnych. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 28.02.14, 15:39 "Czarodziejska góra". "Idiota" - potworne rozczarowanie po zachwycie nad "Zbrodnią i karą", "Braćmi Karamazow" i "Biesami". Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 28.02.14, 19:58 Faust Goethego - niby ciekawa historia, ale język potwornie mi nie podchodzi. Pisarstwo Goethego to w moich oczach okaz nieumiejętnego gospodarowania słowem - ale może to kwestia tłumaczenia? Kurt Vonnegut - przeczytałam tylko "Śniadanie mistrzów", które na początku wydawało mi się genialne, a potem coraz bardziej nużyło, bo miałam wrażenie, że czytam ciągle jedną i tą samą myśl przy użyciu jednych i tych samych środków wyrazu. William Gibson - Neuromancer. Ogołocone z wiarygodnych emocji, bardzo impresjonistyczne i chaotyczne. Po prostu nie mój klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
drano Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 02.03.14, 10:50 Tak czekałam kto dołoży Kurtowi, bo ja go uwielbiam. Spróbuj z Rzeźnią, bo Śniadanie to sam mistrz bardzo źle po latach ocenił. ;) Ale dzięki, że chociaż zaliczyłaś Go do klasyków. Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 28.02.14, 21:43 A nie jest przypadkiem tak, że czytamy niektóre książki w nieodpowiednim momencie życia? Są dzieła ponadczasowe - tu lektura na każdym etapie dorastania, potem dorosłości, przynosi nam zupełnie nowe doznania i emocje. Ale są też takie, które czytamy za wcześnie, albo za późno, albo mamy po prostu zły okres w życiu - to sprawia, że nie umiemy docenić danego utworu... Moje przykłady - Czarne oceany Jacka Dukaja i Wilk stepowy Hessego - w tym drugim przypadku spóźniłem się z lekturą kilkanaście lat, bo tę książkę powinno się poznawać w momencie, gdy wkracza się w wiek dojrzały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annaaa Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.toya.net.pl 10.03.14, 22:36 Ja nie dałam rady przeczytać Ulissesa, nic z tego nie rozumiałam. I jeszcze Wyspa skarbów, taka jakaś ta książka bez żadnej głębi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inga-aksze Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: 78.11.31.* 11.03.14, 10:13 Cały Hemingway dla mnie to po prostu nuda. No i "Dżuma" to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerzy_k Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.14, 15:28 W temacie jest "Których nie lubię" a autorzy wątków zaraz uważają, że jak czegoś nie lubią, to znaczy, że to coś to gó.... Ja nie lubię Żeromskiego, ale nie twierdzę, że "ludzie bezdomni" to gó..., bo mi się nie podoba. W ten sposób bieżący wątek zmienił się w narzędzie żalu dla sfrustrowanych kretynów, którzy nie rozumieją ambitnej literatury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: phi Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.14, 18:29 To niech tam sobie uważają, co chcą. Lubienie nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: phi Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.14, 18:48 Żeromski i Balzak - brr Czarodziejska Góra - nie przeczytanie drugiego tomu, uratowało mnie przed śmiercią z nudów Mazurek dla dwóch nieboszczyków - może uznane, dla mnie grafomański bełkot Łysiak - za koncertowe spartolenie końca "Dobrego". Próbowałam jeszcze Karawanę Literatury - bulwersujący na komentarze tutaj, to sobie powinni zobaczyć. Wanna jadu. No i poglądy polityczne tego pisarza. Cortazar - Gra w klasy - przekombinowane na siłę. Ludzie się zachwycają literatura południowoamerykańska, ja jej nie znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
anthonyb Re: Wybitne ksiazki, ktorych nie lubie 27.09.14, 23:04 Jedna z nielicznych ksiazek, ktorej nie doczytalam do konca jest Zamek Kafki. Probowalam kilkakrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś