pan_darecki
27.08.09, 22:16
Zastanawiam się, jak w Waszych Szanownych Głowach rodzą się pomysły na
książki. Interesuje mnie jak i gdzie się rodzą i czy rodzą się jak
przysłowiowe zaplanowane dzieci czy też są wynikiem chwilowego nastroju. Czy
jest to – planowanie rodziny, czy szybki numerek. I rzecz najistotniejsza –
jak wybrać, z powiedzmy 5 pomysłów, które kołaczą się w głowie czasami prawie
zlewając się w schizofreniczną jedną całość by w końcu zamienić się w pomysł
na książkę jak to autor nie potrafił napisać jednej książki co chwila
wymyślając nowe fabuły nie mogąc opanować jednego „kontinuum”.
Czy ktoś podzieli się swoimi rozterkami w tym temacie? Czy ktoś ma tak jak ja
to cholerne rozdwojenie a raczej rozszczepięćdziesięciorzenie jaźni?