Dodaj do ulubionych

5 pomysłów na raz

27.08.09, 22:16
Zastanawiam się, jak w Waszych Szanownych Głowach rodzą się pomysły na
książki. Interesuje mnie jak i gdzie się rodzą i czy rodzą się jak
przysłowiowe zaplanowane dzieci czy też są wynikiem chwilowego nastroju. Czy
jest to – planowanie rodziny, czy szybki numerek. I rzecz najistotniejsza –
jak wybrać, z powiedzmy 5 pomysłów, które kołaczą się w głowie czasami prawie
zlewając się w schizofreniczną jedną całość by w końcu zamienić się w pomysł
na książkę jak to autor nie potrafił napisać jednej książki co chwila
wymyślając nowe fabuły nie mogąc opanować jednego „kontinuum”.
Czy ktoś podzieli się swoimi rozterkami w tym temacie? Czy ktoś ma tak jak ja
to cholerne rozdwojenie a raczej rozszczepięćdziesięciorzenie jaźni?
Obserwuj wątek
    • ojuciasan Re: 5 pomysłów na raz 28.08.09, 19:06
      Pierwszy mglisty zarys jako pomysł na książkę - spontaniczny. Potem szczegółowy
      plan - już na zimno (najtrudniejszy etap). A wszystko jeszcze zależy od
      zapotrzebowania mojego wydawcy ;-)
    • nobullshit Re: 5 pomysłów na raz 29.08.09, 03:25
      Nie jestem pisarką, ale mam kumpla - scenarzystę filmowego, który zasięga moich
      "porad". I też cierpi na schizofrenię tego rodzaju, czy też raczej narzucają mu
      ją producenci. Zdarza mi się więc czytać po pięć nowel filmowych / treatmentów
      / drabinek według tego samego pomysłu.
      Imho trzeba notować, odłożyć, zaczekać, wrócić do tekstów. Potem daje się
      wyeliminować dwie wersje z pięciu. Rozwijamy, trzy pozostałe, znów odkładamy,
      itd. I na każdym etapie warto z kimś pogadać.
    • ariz Re: 5 pomysłów na raz 29.08.09, 10:00
      Pomysły zjawiają się nieproszone w najróżniejszych okolicznościach przyrody. Większość z nich nie zasługuje na uwagę, ale trafiają się między nimi takie, które zostają na dłużej. Intuicyjnie czujemy, że ten bądź inny stanie się podłożem przyszłej książki, wybieramy go więc i próbujemy "obudować". Podkreślam, że chyba odgrywa tu doniosłą rolę właśnie intuicja, jakieś wewnętrzne przekonanie, co do słuszności wyboru. Mam wrażenie, że nie da się go w pełni zracjonalizować. Na pytanie, dlaczego napisałeś książkę o tym, a nie o czymś innym, trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Ot, bo to lubię, bo chcę coś powiedzieć, bo nie lubię pewnych zjawisk społecznych, bo lubię pewne zjawiska społeczne, bo od lat o tym marzyłem, bo myślę, że ludziska to kupią, bo nie umiem pisać o niczym innym itd.
      Wydaje mi się, że należy podążać za tym wewnętrznym podszeptem i tyle.
      Po tym, jak stworzę zarys fabuły, staram się koncentrować tylko na tym jednym, zrastam się z bohaterami i ich światem. Nie umiałbym pisać kilku powieści jednocześnie. Pewnie żadna z nich nie byłaby zadowalająca.
    • skajstop Re: 5 pomysłów na raz 31.08.09, 13:53
      Ja miewam sto pomysłów na godzinę :)
      A jak sobie z tym radzę? Notuję je, zostawiam do przetrawienia. Większość pada
      na różnych etapach obróbki - czasem już po napisaniu x stron tekstu mówię sobie:
      "Skaj, do dupy to jest i tyle". A czasem rodzi się z tego dobry tekst. Nie ma
      reguły.

      Piszę kilka rzeczy naraz - ale nigdy w tym samym gatunku literackim (piszę różne
      rzeczy, więc trójpolówka nie sprawia mi problemu). No i kiedy jakiś tekst
      dojrzewa do fazy, gdy jest go dużo - tak z połowa tekstu - wszystkie inne
      odstawiam na bok, koncentruję się już tylko na nim.

      Plan? Kiedy wymyślam tekst, to robię sobie notatki. Potem staram się zrobić
      zgrubny podział na rozdziały czy punkty najbardziej istotne dla tekstu. W
      rezultacie powstaje plan - może nie bardzo sztywny, w typie, że wiem, jak będzie
      wyglądał bohater w rozdziale siedemnastym, w scenie trzeciej, ale jednak jest to
      dosyć ścisły plan w sensie zarówno fabularnym, jak i - zwłaszcza - przelania
      moich intencji na papier. A że zarazem zostawiam sobie dużo wolnej przestrzeni
      dla inwencji i dopuszczam zmiany, to wcale się nie nudzę podczas pisania :)

      Plan bardzo pomaga. Szybciej się pisze, tekst jest bardziej klarowny - i w
      przypadku, gdy fabuła jest ważna, unika się raczej ześlizgnięcia w mielizny.
      • pan_darecki Re: 5 pomysłów na raz 31.08.09, 23:10
        Ja niestety nie wiem czy mój tekst jest do dupy. Wydaje mi się, że wszystko jest
        do dupy, ale bardzie mnie interesuje jak to jest i co to oznacza, że piszesz 3
        rzeczy w różnych gatunkach literackich (nie bardzo rozumiem jak jeden autor może
        pisać w różnych gatunkach literackich).
        Trójpolówka jak piszesz to rzecz normalna u Ciebie ale jak do cholery pokonujesz
        te wszystkie przeszkody? Nie wiem (a bardzo bym chciał wiedzieć co piszesz a
        raczej poznać tytuły twoich książek) i nie wyobrażam sobie jednoczesnego pisania
        powiedzmy "Imienia róży" "Wachadła Faucaulta" i "Boudolino".
        pozdrawiam i dziekuje za rzeczową odpowiedź.
        • skajstop Re: 5 pomysłów na raz 01.09.09, 10:45
          Może jestem wybrykiem natury? :) W każdym razie zaryzykuję twierdzenie, że można
          pisać różne rzeczy, tj. uprawiać różne gatunki literackie równocześnie, patrz
          choćby Dehnel (poezja i proza), wobec którego moja proza w trzech co prawda, ale
          złączonych jednym Duchem klimatach to mały pikuś :)

          A serio, niektórzy tak mają, że ciągnie ich w różne strony. Ja sobie jakoś z tym
          radzę, bo piszę metodycznie, rozumiem potrzebę nie tylko Ducha, ale i Warsztatu.
          Wierz lub nie, większą połową sukcesu w pisaniu jest zarządzanie :)

          Tytułów swoich książek nie podam, niestety :)
          • ojuciasan Re: 5 pomysłów na raz 01.09.09, 16:02
            skajstop napisał:
            >
            > A serio, niektórzy tak mają, że ciągnie ich w różne strony. Ja sobie jakoś z ty
            > m
            > radzę, bo piszę metodycznie, rozumiem potrzebę nie tylko Ducha, ale i Warsztatu
            > .
            > Wierz lub nie, większą połową sukcesu w pisaniu jest zarządzanie :)
            >

            Ja się zgadzam zdecydowanie ze Skajem, szczególnie co do tego zarządzania i
            metodyczności ;-) A także z tym, że można - a zazwyczaj nawet trzeba - ciągnąć
            parę srok za ogon, też tak robię, bo książka książką, ale na bieżąco piszę
            jednocześnie krótsze formy, z powodu bieżących zobowiązań, a także dla chleba
            (czyli dla mamony, nie oszukujmy się ;-), często bardzo różne - artykuły,
            opowiadania (też z różnych bajek) itd. I wszystko trzeba jakoś pogodzić, jeśli z
            tego się żyje. Cóż w tym takiego niezrozumiałego? Takie życie, nie ma lekko...
    • enever Re: 5 pomysłów na raz 02.09.09, 15:19
      pomysłów można mieć i 10 na raz, ale warto robić jakąś selekcję.
      jeśli stwierdzisz, że masz 5 pomysłów, które nie tylko teoretycznie
      są ciekawe, ale też Cię pociągają (jeśli cię nie pociągają, nie
      dociągniesz historii do końca), możesz spróbować poszukać pomysłu nr
      6, który może pozwoliłby połączyć najlepsze rzeczy z poprzednich
      pięciu pomysłów.

      najważniejsze, by pomysł nie był tylko wydumany, ale taki, który
      Ciebie samego - w jakikolwiek sposób - porusza. czytelnik musi czuć,
      że to jest autentyczne.
      • skajstop Re: 5 pomysłów na raz 03.09.09, 08:25
        A nie, tu się pozwolę nie zgodzić - sklejki i kanibalizacje są najczęściej
        fatalnym błędem. Nie zawsze, bywa, że wszystko pasuje do siebie, ale reguła jest
        taka, że dostajesz groch z kapustą, a czytelnik się zastanawia, po co tyle
        wątków czy postaci wrzuconych w jeden tekst.
        • enever Re: 5 pomysłów na raz 03.09.09, 10:12
          ech, ja nie powiedziałem, że to ma być groch z kapustą :) czasem z
          wielu różnorodnych składników można przyrządzić pyszną potrawę :)
          ale oczywiście - nie wystarczy mieć dużo składników, trzeba jeszcze
          umieć gotować i mieć wyczucie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka