re.e
28.10.10, 15:28
Wiem, wiem stary temat jak świat... Jesteśmy razem ok. 5 lat i od początku jest coś według mnie nie tak. Dla niej jest to zło konieczne, mówi mi ciągle że zmusza się dla mnie i że wszystko sprowadzam do jednego. Zawsze znajdzie pretekst aby do tego nie doszło. Ciągle czuje się napięty w dodatku mam siedzącą pracę. Mógłbym zawsze i wszędzie i ile chcę. Podczas wakacji kiedy nie pracowałem i widzieliśmy się codziennie to mogłem liczyć na wymuszony seks 2/3 razy w miesiącu, który pozostawiał wiele do życzenia. Chciałbym żeby było chociaż raz na tydzień ale była w to zaangażowana. Wiele próbowałem, były rozmowy, kolacje, spacery, no i kiedy próbowałem słyszałem "zawsze sprowadzasz wszystko do jednego". I to ona jest zdenerowawna a ja?... Kiedy proponuję w prost przewraca oczami i mówi po obiedzie, po spacerze, po filmie, a i tak nic z tego nie wychodzi bo robi się późno i musi jechać do domu. Ona boi się spocić... Ogranicza się do dwuch pozycji w innych czuje ból, a po pyta "dlaczego tak długo?". Nie ma znaczenia czy brała czy nie brała pigułek zawsze jest tak samo. Boję się przyszłości, boję się że będzie jeszcze gorzej. Ciągle jak zwierze jestem niezaspokojony i nie potrafię nie patrzeć sie na inne kobiety, mam wyrzuty sumienia za myśli, staram się to zmienić ale nie potrafię jest to zaje...cie silne. Chodzę na siłownie codziennie... Każdy poranek zacząłbym od siłowni. No ale chyba nie będzie tak wiecznie. Dobra na tyle, mam tyle energii że mógłbym więcej pisać ;p
Czekam na wasze rady, pzdr