Dodaj do ulubionych

Oziębła Żona

03.05.11, 21:11
Zaczne może od początku. Jestesmy małżeństwem od 6 lat mamy wspaniałą córeczke wszystko jest ok ale.... i tu się zaczynają schody.
Żona moja odmawia mi współżycia tz. nie wprost ale tak to rozumię. Współżycie występuje u nas raz na kwartał po kilkunastu podejściach z mojej strony, sam nigdy nie zaczyna zawsze jest oziębła w tych sprawach, jak już do czegoś dojdzie to zawsze musi być na szybko czyli 10 min i cześc idziemy spać. Problem ten ciągnie się już od kilku lat próbowałem już wielu metod np rozmów na ten temat ale kończyło się zawsze "nie che mi się teraz o tym rozmawiać", doszło do tego że z nieczulicy mojej już pytałem się jej w prost " czy będzie dziś sex" odpowiedżi zawsze są identyczne z jej strony "coś mnie boli dziś" , " jestem zmęczona" , "nie mam siły", "jestem śpiąca". W tamtym roku doprowadziło to już do tego że wpadłem w depresję sądziłem że jestem nieatrakcyjny (powiem że nie jestem pijakiem lub inną osoba pochodzącą z tz. marginesu społecznego, zawsze staram się być czysty zadbany i dobrze się prowadzić) lub jestem jakiś zboczony i nienormalny i rządam więcej niż przeciętne małżeństwo.
Ostatnio żona wpadła na pomysł zakupu tabletek antykoncepcyjnych aby można było się kochać bez gumek, byłem tym faktem pozytywnie zaskoczony ale jak się później okazało ma częste bule podbrzusza i te tabletki jej pomagają, Dziś się zastanawiam że ona tych tabletek dla nas nie kupiła tylko raczej dla siebie+kogoś.
Nie wiem co mam robić już pomysły mi się wyczerpały już dawno, boję się że wcześniej czy później zacznę się rozglądać za innymi kobietami ale ja tego nie chcę bo to może się skończyć tylko rozwodem.
Potrzebuje Pomocy, Rady, Czegokolwiek...
Obserwuj wątek
    • jontka1 Re: Oziębła Żona 15.06.11, 10:10
      Raz na kwartał, czyli bzykaliście się 24 razy;)
      A może brakuje Wam jakiegoś uatrakcyjnienia? Może zamiast "czy będzie dziś seks?" kup żonie seksowną bieliznę, użyj jakichś gadżetów.
      Po kilku latach zawsze wkrada się rutyna, a w seksie ważna jest zmysłowość, pożądanie i ten żar który rozpala dwojga:)
      ps. A jak jest śpiąca, to nastaw budzik godzinę wcześniej;)
    • bessie_blount Re: Oziębła Żona 15.06.11, 10:30
      To, że używa tabletek antykoncepcyjnych niekoniecznie musi od razu ozbaczać, że kogoś ma (choć faktycznie może). Może głównym powodem brania takich tabletek jest chęć uregulowania miesiączki i co za tym idzie zmniejszenia bóli menstruacyjnych.
      Niestety problem z tabletkami jest taki, że wiele z nich obniża libido. Może, choć nie musi.
      Jedyne co Wam może pomóc to tylko szczera rozmowa. Bez obwiniania i żali. Wszelkie inne formy naprawienia sytuacji mogą być odebrane przez żonę niekoniecznie pozytywnie.
      • mantis_after_dinner do bessie i autora 15.06.11, 12:49
        Może głównym powodem brania takich tabletek j
        > est chęć uregulowania miesiączki

        - tja ... bo akurt tbsy reguluja miesiaczke w dokladnie taki sam sposob, jak przestawienie zagarka na czas letni wydluza dzien :)

        Do autora:
        *Bardzo prosimy o poszanowanie zasad pisowni obowiązujących w języku polskim. Polecamy stronę .*

        My na tym forum naprawde nie znamy takich zwrotow jak: ja rozumię (no dobra - przynajmniej ja nie znam)

        A teraz do rzeczy:
        zadna kobieta o zdrowych zmyslach nie bedzie sie trula tabsami po to, aby miec seks raz na 3 miesiace. Wniosek? Zamierza ten seks miec czesciej.
        Czy z Toba?
        A na to pytanie juz nikt Ci tutaj nie odpowie.
        • sisi_kecz Re: do bessie i autora 15.06.11, 13:59

          - tja ... bo akurt tbsy reguluja miesiaczke w dokladnie taki sam sposob, jak pr
          > zestawienie zagarka na czas letni wydluza dzien :)'

          Taka jesteś mądra w ortografii, ale pojęcia słowa: regulować, to nie znasz.
          Zajrzyj zatem, jak radzisz innym, do słownika i poczytaj czym różni sie regulowanie od wydłużania.

          Moim zdaniem, Autor całkiem sprawnie pisze.
          Może emocje mu parę razy pomylily szyki, ale tylko czepliwy osobnik może mieć z tym problem- i to jest jego problem.

          My na tym forum naprawde nie znamy takich zwrotow jak:'

          My na tym forum lubimy życiowe historie, a nie wypracowania na szóstkę.

          Co do meritum:
          bolesny okres, to bardzo dotkliwy problem- wyłącza z życia na parę dni, co miesiąc- mam koleżanki z tym problemem i jestem w stanie sobie spokojnie wyobrazić że to jest prawdziwa motywacja dla żony Autora.
          Zaś jej ogólny problem z seksualnością jest oczywiście głęboki, spychany na margines z powodu takiego, że ona nie potrafi sobie z tym poradzić i unika stawienia temu czoła.
          Sądzę, że taki mamy splot tradycji z modelem społecznym, że mnóstwo jest kobiet, które seks traktują jako zło konieczne do posiadania potomstwa.
          Niestety zawsze tak było i stąd profesja kurtyzany od wieków i na wieki- niezagrożona.

          pozdro!
          • bessie_blount Re: do bessie i autora 15.06.11, 14:17
            Właściwie sisi wszystko napisała. Dodam tylko, że tabletki antykoncepcyjne nie tylko zapobiegają niechcianej ciąży. Mają również inne funkcje. Polecam pogadać z ginem lub poczytać ulotkę.
          • mantis_after_dinner Re: do bessie i autora 15.06.11, 14:32
            Taka jesteś mądra w ortografii, ale pojęcia słowa: regulować, to nie znasz.
            Zajrzyj zatem, jak radzisz innym, do słownika i poczytaj czym różni sie regulowanie od wydłużania.
            > a gdzie ja napisalam, ze te dwa slowa to synonimy?
            > chodzilo mi o to, ze tabletki w dosyc specyficzny sposob Cie reguluja - owszem - wszystko jest bardzo uregulowane podczas ich brania (bo nie da sie inaczej). Natomiast po ich odstawieniu w zdecydowanej wiekszosci problem wraca.

            Dodam tylko, że tabletki antykoncepcyjne nie tylko zapobiegają niechcianej ciąży. Mają również inne funkcje.
            > tak. przyczyniaja sie na przyklad do powstawania zatorow zylnych :)

            Polecam pogadać z ginem lub poczytać ulotkę.
            > nie zamierzam, bo ani ich brac nie musze, ani nie sa akurat dla mnie wskazane.


            • bessie_blount Re: do bessie i autora 15.06.11, 14:41
              mantis_after_dinner napisała:

              > > chodzilo mi o to, ze tabletki w dosyc specyficzny sposob Cie reguluja - o
              > wszem - wszystko jest bardzo uregulowane podczas ich brania (bo nie da sie inac
              > zej). Natomiast po ich odstawieniu w zdecydowanej wiekszosci problem wraca.

              Po pierwsze problem odstawienia tabletek nie jest problemem autora wątku
              Po drugie długotrwałe przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych na trwale potrafi wyregulowac pewne kwestie. Jestem tego najlepszym przykładem :-)

              > > tak. przyczyniaja sie na przyklad do powstawania zatorow zylnych :)

              Oraz zwiększają ochronę przed rakiem szyjki macicy.

              > > nie zamierzam, bo ani ich brac nie musze, ani nie sa akurat dla mnie wska
              > zane.

              A ja Cię wcale do tego nie namawiam. Po prostu warto łyknąć trochę wiedzy, zanim rozpocznie się dyskusję na jakiś temat
              • mantis_after_dinner Re: do bessie i autora 15.06.11, 14:47
                A ja Cię wcale do tego nie namawiam. Po prostu warto łyknąć trochę wiedzy, zanim rozpocznie się dyskusję na jakiś temat

                > no wlasnie 'lykanie' tej wiedzy doprowadzilo mnie do wnioskow, ktore spowodowaly odstawienie tabsow raz na zawsze. Zapewniam Cie ze wiedzy na ten temt mi nie brakuje.
                • sisi_kecz Re: do bessie i autora 15.06.11, 14:57
                  > no wlasnie 'lykanie' tej wiedzy doprowadzilo mnie do wnioskow, ktore spow
                  > odowaly odstawienie tabsow raz na zawsze. Zapewniam Cie ze wiedzy na ten temt m
                  > i nie brakuje.'

                  Odstawiłaś i jesteś zadowolona- gratki.

                  Ale co to ma wspólnego z sytuacją w małżeństwie Autora?

                  To, ze bedziesz tutaj robić czarny pijar antykoncepcji hormonalnej, na pewno nic mu nie pomoże, więc nie zaśmiecaj wątku.

                  P.S.
                  nie stosuję a.h.,
                  za to jestem zwolenniczką pisania ad rem.

                  pozdro!
    • n.wataha Re: Oziębła Żona 15.06.11, 10:34
      benek2222 napisał:

      > Zaczne może od początku. Jestesmy małżeństwem od 6 lat mamy wspaniałą córeczke
      > wszystko jest ok ale.... i tu się zaczynają schody.
      > Żona moja odmawia mi współżycia tz. nie wprost ale tak to rozumię. Współżycie w
      > ystępuje u nas raz na kwartał po kilkunastu podejściach z mojej strony, sam nig
      > dy nie zaczyna zawsze jest oziębła w tych sprawach, jak już do czegoś dojdzie t
      > o zawsze musi być na szybko czyli 10 min i cześc idziemy spać. Problem ten ciąg
      > nie się już od kilku lat próbowałem już wielu metod np rozmów na ten temat ale
      > kończyło się zawsze "nie che mi się teraz o tym rozmawiać",

      Jeśli nie chce o tym rozmawiać, to może powinieneś powiedzieć wprost (ja tak kiedyś zrobiłem) "a z kim mam o tym porozmawiać, z kochanką?"
      Po prostu Twoja żona jest zamknięta w sobie i nie chce na pewne tematy rozmawiać. Czasami niestety trzeba przymusić taką osobę, żeby jednak porozmawiała, bo inaczej może Cię stracić bezpowrotnie.
      Bardzo dużym błędem kobiet jest to, że po kilku latach małżeństwa przestają czuć "konkurencję" innych kobiet w staraniu się o względy męża (bo przecież to jest mój mąż -czytaj "moja własność"). Zniknięcie na kilka dni z domu czasami tez daje zonie do myślenia i możliwość na przeprowadzenie poważnej rozmowy.
      Jeśłi nie spróbujesz "otworzyć puszki Pandory" jaka się zalęgła w głowie zony i nauczyć jej, że tylko dzięki szczerym rozmowom można coś poprawić, sprawa będzie się z każdym rokiem pogłębiać.
      A jeśli Ci się uda (o ile będziesz w tych rozmowach delikatny i taktowny) poznasz wreszcie cudowne oblicze związku, w którym oboje partnerów ma do siebie zaufanie i nie wstydzą się rozmawiać o swoich problemach. Tak jak pisałem, też przez to przechodziłem. Teraz mam cudowne małżeństwo, żona wie o moich potrzebach, ja wiem o jej i jest super.

      > doszło do tego że z
      > nieczulicy mojej już pytałem się jej w prost " czy będzie dziś sex" odpowiedżi
      > zawsze są identyczne z jej strony "coś mnie boli dziś" , " jestem zmęczona" ,
      > "nie mam siły", "jestem śpiąca". W tamtym roku doprowadziło to już do tego że w
      > padłem w depresję sądziłem że jestem nieatrakcyjny (powiem że nie jestem pijaki
      > em lub inną osoba pochodzącą z tz. marginesu społecznego, zawsze staram się być
      > czysty zadbany i dobrze się prowadzić) lub jestem jakiś zboczony i nienormalny
      > i rządam więcej niż przeciętne małżeństwo.

      Chyba gdzieś jest tutaj podobny wątek (nick bez_wyjścia). Podobne problemy, on w depresji, a okazało się, że żona również ma depresję i dla tego nie tylko przestała się starać, ale wyszukiwała powody jak by tu zniechęcić męża do zalotów. Moze i Twoja partnerka ma depresję i powinniście oboje pomyśleć o pójściu do lekarza?

      > Ostatnio żona wpadła na pomysł zakupu tabletek antykoncepcyjnych aby można było
      > się kochać bez gumek, byłem tym faktem pozytywnie zaskoczony ale jak się późni
      > ej okazało ma częste bule podbrzusza i te tabletki jej pomagają, Dziś się zasta
      > nawiam że ona tych tabletek dla nas nie kupiła tylko raczej dla siebie+kogoś.

      > Nie wiem co mam robić już pomysły mi się wyczerpały już dawno, boję się że wcze
      > śniej czy później zacznę się rozglądać za innymi kobietami ale ja tego nie chcę
      > bo to może się skończyć tylko rozwodem.

      A nie czas właśnie to zdanie powiedzieć wprost żonie? Że brak jakichkolwiek rozmów o naszych problemach wreszcie spowoduje, że albo zaczniesz szukać czegoś na boku, albo skończy się to rozwodem? Szczerość wypowiedzi wskazana jest nie tylko na forum. Wiem, wiem, ciężko to przychodzi wobec kochanej osoby, ale są jeszcze inne środki przekazu. Zadzwoń i powiedz to przez telefon, wyślij SMS z takim komentarzem, albo napisz na kartce i zostaw ją żonie. Od czegoś trzeba zacząć przełamywanie się (i przełamanie oporów drugiej osoby przed szczerą rozmową).
    • eloach Re: Oziębła Żona 15.06.11, 10:39
      Kurde, chłopie, nieźle to wytrzymujesz.
      A jak było na początku Waszej znajomości, też tak kiepsko?
      Zapytaj się swojej żonki, co jej się w Tobie nie podoba, że tak stroni od seksu. Może jesteś za miękki i ją to nie kręci. Zapytaj, czy możesz liczyć na jakąś zmianę, bo jak nie, to znajdziesz sobie kogoś na boku i będzie miała święty spokój. Stworzycie wtedy związek otwarty, czyli będziecie małżeństwem, bo np. dobrze się dogadujecie w codziennych sprawach, a seks będziecie uprawiali poza nim.
    • antheax Dajesz się robić w balona 15.06.11, 10:40
      Twoja ukochana żona, z którą tak bardzo się liczysz, wykańcza Twoje zdrowie i nerwy. Rujnuje Twoje zdrowie emocjonalne i psychiczne - odmową seksu.
      Najgorsze, że właśnie nie wprost - i głupiejesz. Gdyby powiedziała ci wprost, to mógłbyś jakoś zareagować. Ale przecież "oficjalnie" ona nie odmawia?

      Jak nie zrobisz nic to tak będzie zawsze. A co moższ zrobić?
      1. przeprowadzić stanowczą rozmowę z żoną
      2. odejść od takiej żony

      Ojcem dla córeczki możesz być także po odejściu. Dla Twojej córki życie z rodzicami, którzy się nie kochają, nie okazują uczuć, to też nie jest super
    • planettaa Re: Oziębła Żona 15.06.11, 13:24
      myslę, ze to faktycznie dziwne, ze skoro tak zadko współzyjecie zechciałaby truc się tabletkami, raz na jakis czas można przeżyc gumkę..........zostaje Wam szczera rozmowa
    • shedir1 Re: Oziębła Żona 15.06.11, 14:32
      Podziwiam Cie, że wytrzymałeś :) .
      JEśli ma bolesne albo nieregularne miesiączki to może stąd te tabletki? Ale tabletki bardzo często obniżaja libido więc uważaj, teraz jak nie będzie chciała to może wrzucać winę na tabletki.
      Nie pozostało wam chyba nic innego jak rozmowa albo wizyta u seksuologa.
      Może ma zaburzenia hormonalne? Spróbuj ja namówić na badania.

      A czy zawsze tak było?
    • bcde Re: Oziębła Żona 19.06.11, 04:02
      Chłopie, rada jest tylko jedna. Jak następnym razem żona odmówi ci seksu, to powiedz jej głośno i wyraźnie "w takim razie WYPIERD...LAJ!". Następnego dnia składaj pozew o rozwód.
      • jontka1 Re: Oziębła Żona 20.06.11, 13:48
        > Kup pumeks na przycieranie swoich rogów i najwyzszy czas abyś i ty jej dorabiał

        Zajebista rada zajebistego ktosia.

        Autor wątku ani słowa nie napisał na temat relacji między nim a żoną, jak im się układa w normalnym życiu a nie tylko w łóżku. Zresztą tekst "jak się później okazało ma częste bule podbrzusza " jednak sugeruje brak zainteresowania partnerką. Ma te bóle, częste bóle, a on nic o tym nie wie??
        Ja proponowałabym najpierw skupić się na żonie, na okazaniu jej uczuć, a dopiero później zastanawiać się nad ewentualnymi rogami.



        • encanto1960 Re: Oziębła Żona 20.06.11, 14:57
          Napisał że ,,wszystko ok" , wiec chodzi tylko o problem oziębłości. Twoje propozycje, to on jak mozna wyczytac, wielokrotnie wprowadzał w zycie . I co ? - spadaj jeleniu. :-) No , chyba ze jego umizgi, to tekscik w stylu - dawaj stara dupy. Kupno antykoncepcyjnych pigułek, jest bardzo podejrzane , bo jesli nie współzyja, to sa środki na regulację tych ,,bóli podbrzusza", zacznie bardzej skuteczne. Podejrzewam jednak rogi.
          • jontka1 Re: Oziębła Żona 20.06.11, 15:27
            A ja nadal podejrzewam brak zainteresowania partnerką.
            Jeśli wszystko ok dlaczego nie wiedział że żona ma bóle? A może ok polega na tym, że jest ok i nie wchodzimy sobie w drogę.
            Miałam podobną sytuację, mąż miał mnie w poważaniu, rozmawiał ze mną gapiąc się w telewizor, nie słuchając tego co mówię. Po telewizji był czas na komputer i też jego zdaniem było ok.
            Z taką osobą seks naprawde nie jest fajny
            • encanto1960 Re: Oziębła Żona 20.06.11, 15:40

              > Miałam podobną sytuację, mąż miał mnie w poważaniu, rozmawiał ze mną gapiąc się
              > w telewizor, nie słuchając tego co mówię. Po telewizji był czas na komputer i
              > też jego zdaniem było ok.
              > Z taką osobą seks naprawde nie jest fajny
              Zgoda. Wiec chodzimy na boki? ;-)
              • jontka1 Re: Oziębła Żona 20.06.11, 15:58
                Owszem jest to jakieś wyjście, zależy od człowieka, jednak szybciej, sprawniej i milej jest spróbować naprawić więź w małżeństwie
                Myślę, że autor wątku powinien od tego zacząć, a jeśli okaże się że to nie przyniesie skutku szukać przyczyny gdzie indziej.
                ps nie znam się ale chyba logiczniej zdradzać "na gumce" a nie na tabletkach, większa pewność że prócz ciąży nie załapie się niczego innego
    • rrrrrssss Re: Oziębła Żona 21.01.17, 12:40
      Obawiam się że pumeksem poroża nie zetrzesz.Potrzebna chyba szlifierka kontowa do starcia rogów.Zwróć uwagę czy kupuje bieliznę wyzywającą,czy depiluje się itp.Jeżeli tak to pytanie dla kogo skoro nie dla Ciebie.Tobie współczuję i nie daj się "chopie" walnij Ty jej poroże,udowodnij sobie że stać Cię na inną Kobietę,że nie jesteś zdany na łaskę i nie łaskę swojej Żony
    • mofisto31 Re: Oziębła Żona 30.05.20, 17:28
      moja żonaka też odpierdzielała takie numery. Po 2 miesiącach celibatu wk...m się pogrzebałem w internecie i znalazłem tabletki na potencję dla kobiet. Szukałem takich które byłby rozpuszczalne i bardzo mocne. Pierwsze jakieś niemieckie nie podziałały zupełnie później były Feminam Libido dużo ludzi je zachwalało że jakieś ziółka z Meksyku, Ameryki Południowej i że rozpalą nawet najtwardszą laskę. I zaskoczyło już za pierwszym razem wkońcu odbyliśmy stosunek po ponad 2 miesiącach zaraz po tym wszystko wróciło do normy. Okazało się że żona miała jakieś problemy z libido a później do tego penie nałożyła się jakaś nerwica.
    • mikser90 Re: Oziębła Żona 14.07.20, 13:38
      Mam tkai sam problem :( Tylko,ze sama jestem z drugiej strony barykady poniewż jestem kobietą, która własnie od kilku dobrych miesięcy ma problem z brakiem ochoty na seks. Doradźcie co mam robić? Jak wzmocnić tą ochotę? Zastanawiałam się nad tabletkami na libido ale czy one działają?
      • ggrom Re: Oziębła Żona 16.07.20, 14:08
        Zalezy jakie tabletki bo sama stosowałam ich już wiele.... No więc moje doświadczenia przedstawiają się tak"

        stimea - niezłe chociaz mam wrażenieże organizm się do nich przyzwyczaja i im dłuzej się je bierze to działanie jest coraz mniejsze
        asequrella - niby ok ale potem tak bolała mnie po nich głowa, że przestałam Ogólnie nie polecam :(
        libido therapy - te okazały się najlepsze. Rzeczywiscie działają oraz zwiększają ochote na seks :) I to im dłuzej się je bierze tym działanie jest lepsze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka