Dodaj do ulubionych

Miłość do nylonek.

05.05.11, 11:47
Lubię nylonki, ba - nawet kocham. Bardziej rajstopki czy kabaretki, jednak pończochy też mają u mnie swoje miejsce. W moim związku ta miłość jest jednostronna. Luby nie podziela tego zainteresowania. Czy w takiej kwestii da się wypracować kompromis? Czy może jednak przeczekać, aż mi przejdzie (tak samo jak przyszło)?

Te upodobanie nie ma głębokich korzeni, wręcz jest świeże, kilkuletnie. Lubego poznałam dużo wcześniej, a decydując się na związek żadne z nas nic nie ukrywało w sferze seksu i ewentualnego rozwoju naszego pożycia, tak więc ta moja miłostka jest zaskoczeniem, tak myślę.
Obserwuj wątek
    • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 05.05.11, 12:01
      Kiedy zobaczyłem tytuł, myślałem że chodzi o rybki akwariowe. :) Osobiście uważam że pończochy na nogach kobiety w sypialni są tak samo obowiązkowe jak higiena.
      W przypadku nóg gołych mam wrażenie że obcuję z chłopką. Reymontowskie klimaty.
      Co dziwne, mam jakąś awersję do kabaretek. Tu z kolei mam wrażenie że obcuję z baleronem.
      • hepatu Re: Miłość do nylonek. 05.05.11, 12:04
        Porównanie do baleronu - boskie :D

        Nie odpowiedziałeś na pytanie. Wyraziłeś swoje upodobanie. Może mi pomożesz w temacie? :)
        • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 05.05.11, 12:45
          Nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo jestem w szoku. Facet nie wielbiący nóg w pończochach?
          Wątpię czy nawet "seria bolesnych zastrzyków w brzuch" cokolwiek zdziała.
          • ziutek2005 Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 20:03
            Moim zdaniem bedzie to miłość jednostronna i tylko jednostronna, która bedzie sie pogłębiała. Ubierając nylonki czujesz sie bardziej kobieco i dziwisz się, że on tego nie widzi. Może bedzie udawał zainteresowanie i będzie starał się uczestniczyć w tych grach. Ale moim zdaniem bedzie to złudne. A narazie próbujesz sobie to wytłumaczyc "świeżą miłostką" Na 100 facetów 99 oszalało by z radości gdyby jego kobieta miała taką miłostkę. U mnie jest niestety w druga strone. Nie mogę przekonać mojej partnerki do takiego miłego dodatku. :)
            • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 20:13
              Ale poza tym wszystko okay? Czy może niechęć ostentacyjna do nylonu to symptom czegoś większego?
          • tully.makker Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 09:29
            Nylony tak sie maja do zwyklych ponczoch, jak palac do chalupy.
            • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 16:50
              Tak jak poliamid do jedwabiu. Nie przesadzajmy.
              • tully.makker Re: Miłość do nylonek. 12.05.11, 13:10
                Ja zasadniczo preferuję wlasnie jedwabne.
    • vitek_1 Re: Miłość do nylonek. 05.05.11, 14:48
      Kobitka w pończochach rzeczywiście wygląda bosko (zwłaszcza jeżeli oprócz nich i pantofelków niczego więcej na sobie nie ma)
      ale jeżeli chodzi o bezpośredni kontakt to zdecydowanie wolę z gładką damską nóżką niż z jakimś nylonem
    • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 20:36
      Ale że się brzydzi i opędza od Ciebie oraz domaga natychmiastowego zdjęcia tego obślizgłego ohydztwa? ;) Czy też po prostu, nomen omen nie tryska satysfakcjonującym Cię entuzjazmem na widok Ciebie w tychże?
      • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 20:56
        sea.sea napisała:

        > tego obślizgłego ohydztwa? ;)

        Tak myślisz o pończochach? A ja Cię miałem za kobietę wyrafinowaną...
        • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 21:05
          Parsk, prych. Przeczyść swe szyby Kaukazu i przyjrzyj jeszcze raz.
          Jak nie pomoże - wygmeraj w otchłaniach netu jakiś słownik dla e-wykluczonych i sprawdź, co podali pod pod hasłem "emotikon".

          A potem przyjdź na kolanach [nie muszą być w nylonkach, znaj panią!] poodszczekiwać publicznie :D

          • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 08:13
            sea.sea napisała:

            > sprawdź, co podali pod pod hasłem "emotikon".

            Emotikony emotikonami ale takie słowa "obślizgłe ohydztwa" nie biorą się znikąd.
            Może o tym nie wiesz lecz podświadomie pończoch nie lubisz.
            • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 11:22
              Dużo czytam i mam bogate słownictwo. Jestem w stanie zareklamować lub zohydzić prawie wszystko, niezależnie od mojego stosunku emocjonalnego do tegoż :)
              • n.wataha Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 12:08
                ururam-tururam - są kobiety, do których im bardziej będziesz się ślinił, tym bardziej będą miały coraz mniejsze o Tobie mniemanie.
                Właśnie do takich zalicza się moim zdaniem sea.sea. I powiem Ci, że starasz się wciągać ją w dyskusję na próżno.
                Ona zje Cię żywcem, wypluje i nawet czkawki nie dostanie od tego. Za wysokie progi na Twoje nogi ;)
                Ale próbuj. Trening czyni mistrzem. A zawsze lepiej uczyć się od lepszych.
                • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 12:10
                  n.wataha napisał:

                  > ururam-tururam - są kobiety, do których im bardziej będziesz się ślinił (...)

                  Nie wiem skąd w ogóle takie przypuszczenia.
                  Masz chyba zapalenie wyobraźni.
                  • n.wataha Re: Miłość do nylonek. 12.05.11, 14:11
                    ururam-tururam - Ty możesz bajerować "samice", ale inny samiec nie da się oszukać (szczególnie jeśli ma tyle lat na karku). Ja po prostu widzę jak na dłoni jak próbujesz bajerować sea-sea za pomocą drobnych złośliwostek, żeby zwrócić na siebie jej uwagę. Problem w tym, że za każdym razem dostajesz od niej tak ciętą ripostę, że tracisz rezon (napisałbym, że zapominasz języka w "gębie", ale to przecież dyskusja pisana).
                    ;o)
                • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 15:34
                  Ojej, pierwszy raz w tym tygodniu się poczułam jak femme fatale!
                  A poważnie - ja za leniwa jestem...
              • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 12:08
                Z tym czytaniem to ostrożnie. Tyle czytał że nie miał czasu na myślenie - rzekł zdaje się Sztaudynger.
                • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 15:38
                  Zupełnie prawidłowo: na samą myśl o myśleniu mam taki spontaniczny a dokuczliwy skurcz nerwów czaszkowych jakby mnie kto ściskał w imadle - a mnie przecież bólu głowy mieć absolutnie nie wypada. Reputację mam tylko jedną i muszę o nią dbać.
                  • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 15:52
                    sea.sea napisała:

                    > mnie przecież bólu głowy mieć absolutnie nie wypada.

                    Masz zakazane w kontrakcie?
                    Goździkowa - to Ty? :)
    • timetotime Re: Miłość do nylonek. 10.05.11, 20:59
      O, ja też uwielbiam nylony - pończoszki :).
      I klasyczne pasy do pończoch.
      Na szczęście nie spotkałam do tej pory faceta, któremu nie podobałyby się moje nogi w pończochach :).
    • n.wataha Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 09:40
      hepatu napisała:

      > Lubię nylonki, ba - nawet kocham. Bardziej rajstopki czy kabaretki, jednak pońc
      > zochy też mają u mnie swoje miejsce.

      (wali głową w ścianę)
      Jak mężczyznę mogą nie rajcować lub POŃCZOCHY rajcować mniej od rajstop?
      Ten dotyk/widok kawałka ciałka, gdzie kończą się pończochy, a zaczynają figi/stringi jest chyba najbardziej podniecającą częścią kobiety. Z resztą i dla kobiety jest to miejsce bardzo erogenne (mówię tutaj o wewnętrznej części ud).


      • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 15:55
        n.wataha napisał:

        > Ten dotyk/widok kawałka ciałka, gdzie kończą się pończochy, a zaczynają figi/st
        > ringi jest chyba najbardziej podniecającą częścią kobiety.

        ^2!
        Najbardziej podniecający po piersiach detal damski.
        Cały sens pończoch właśnie w tym się zawiera.
        • kag73 Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 19:32
          "^2!
          Najbardziej podniecający po piersiach detal damski.
          Cały sens pończoch właśnie w tym się zawiera."

          Dla Ciebie najbardziej podniecajace sa piersi. Bywaja faceci, ktorzy na pierwszym miejscu stawiaja damska pupe. Ogolnie faceci dziela sie na tych, ktorych najbardziej kreci biust i na tych, ktorych najbardziej kreci kobieca pupa.
          • timetotime Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 20:33
            O przepraszam! Znam wielu takich dla których number one są stopy :).
            • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 21:22
              Stopy śmieszą mnie jak Czesi. :)
              • sea.sea Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 21:50
                E, to jest dobre. Mnie też właśnie - nie pociągają, nie odrzucają, nie grzębią ani nie zieją - tylko śmieszą. A to Ci.
            • bia_my Re: Miłość do nylonek. 12.05.11, 11:10
              Jako facet...kwestia numeru 1 i podziału nie jest wcale łatwa do rozstrzygnięcia.
              Dlaczego?
              Otóż.
              Piersi nad pupą - tak, ale co zrobić kiedy pupa wypada "z ram"?
              Więc może całokształt ze szczególnym uwzględnieniem piersi?

              I tutaj przejdźmy do nóg a raczej stóp...
              Są - podkreślam są - seksi, szczególnie jak się jest na to uwarunkowanym.
              A jak się ukierunkowuje? Otóż piersi i pupa to naturalnie - z mlekiem matki, a stopy za zwyczaj pomaga nam ktoś (coś) odkryć. Jeśli wiesz co potrafią zrobić stopy (jest to nawet nazwane;)) to zaczyna Cię kręcić także ich wygląd: wielkość, kształt paluszków, kolor i kształt paznokci, różowość pięty..
              a do tego może dojść nawet tzw. okucie, czyli rodzaj bucika. Kontynuacja to już wątek dla wysublimowanych fetyszystów ;) Chociaż zapewniam, że stukające po posadzce obcasy zawsze wzbudzają emocje (ktoś może powiedzieć, że to tylko bujająca się pupa.., ale to nie tylko..).
              To samo dotyczy nóg. Jest taka scena w filmie "Milena" kiedy główna bohaterka idzie ulicą a młodzi chłopcy patrzą na przebijające przez spódnicę sprzączki od pasa (akcja z końca lat 30)... Zapewniam - bardzo apetyczne, bo rozbudza wyobraźnię, a to bardziej podnieca niż widok szeroko rozwartych nóg i to jeszcze w technice HD.

              Ale zawsze można podejść do tematu po Czesku ;) Chociaż IMHO nie lubię takiego podejścia.
              • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 12.05.11, 11:49
                bia_my napisał:

                > Jeśli wiesz co potrafią zrobić stopy (jest to nawet nazwane;))

                Footjob. Z kolei Inside job to taki film. Obie rzeczy takie sobie.

                > Jest taka scena w filmie "Milena" kiedy główna bohaterka i
                > dzie ulicą a młodzi chłopcy patrzą na przebijające przez spódnicę sprzączki od
                > pasa (akcja z końca lat 30)...

                "Malena". Pamiętna scena. Zafascynowany kupiłem nawet dziewczynie pas z podwiązkami wyposażony w wydatne, metalowe sprzączki. Prawie aż męskie w charakterze. :)
                • bia_my Re: Miłość do nylonek. 12.05.11, 12:30
                  ururam-tururam napisał:

                  > Footjob. Z kolei Inside job to taki film. Obie rzeczy takie sobie.
                  Odnośnie 1 - mam inne doświadczenia (pozytywne).
                  Odnośnie 2 - nie lubię takich hipo-teorio-spektakli (czyżbym się zgadzał z przedmówcą ;))

                  > "Malena". Pamiętna scena. Zafascynowany kupiłem nawet dziewczynie pas z podwiąz
                  > kami wyposażony w wydatne, metalowe sprzączki. Prawie aż męskie w charakterze.
                  > :)
                  Fantastycznie. Niestety nigdzie nie dostałem - czyżbym za słabo szukał. Męskie w charakterze...muszę spróbować..;)
                  • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 09:16
                    bia_my napisał:

                    > Męskie w charakterze...muszę spróbować..;)

                    Zdecydowanie. :)
                    hotchyx.com/a/adult-image-hosting-view-03.php?id=3219szeroki-pas.jpg
                    • bia_my Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 12:25
                      A znasz takie Panie co noszą takie sprzączki? ;) na żywo w życiu nie widziałem... a przecież bym to zauważył, nieprawdaż?
                      • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 12:58
                        Z zakupami z "Biedronki" faktycznie tak nie chodzą.
                        W sypialniach trzeba szukać.
                        • bia_my Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 14:01
                          ururam-tururam napisał:

                          > Z zakupami z "Biedronki" faktycznie tak nie chodzą.
                          > W sypialniach trzeba szukać.

                          Fakt w Biedronce to tylko stringi można pooglądać jak się niektóre po koszyk leżący na podłodze schylają;)
                          Ale obraz rodem z "Mileny" za mną chodzi - nie z sypialni - ale taki prosty, podczas niedzielnego spaceru dostrzeżony - to byłoby to! Może jest tutaj Pani co tak paraduje na mieście?;)
          • urquhart piersi czy pupa? 12.05.11, 11:54
            kag73 napisała:
            > ym miejscu stawiaja damska pupe. Ogolnie faceci dziela sie na tych, ktorych naj
            > bardziej kreci biust i na tych, ktorych najbardziej kreci kobieca pupa.

            Podobno młodych i teoretyków najbardziej kręcą piersi, bo je się głównie ogląda i o nich marzy.
            Praktyków i weteranów zaś pupa, bo ją się głównie używa i dobrze zapamiętuje obraz w rznięciu.
            :)
            • bia_my Re: piersi czy pupa? 12.05.11, 12:33
              urquhart napisał:

              > Podobno młodych i teoretyków najbardziej kręcą piersi, bo je się głównie ogląda
              > i o nich marzy.
              > Praktyków i weteranów zaś pupa, bo ją się głównie używa i dobrze zapamiętuje ob
              > raz w rznięciu.

              No to przynajmniej jest jakiś argument za jednym i drugim ;) Może ktoś rzuci innymi?

              Ale schodzimy z głównego wątku....

              Więc dorzucam argument dla nylonków: to dla pograniczu młody-i-teoretyk z praktyk-i-weteran, bo ... droga do pupy od piersi prowadzi przez nogi w nylonach ;)
          • vitek_1 Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 13:59
            kag73 napisała:

            > Ogolnie faceci dziela sie na tych, ktorych naj
            > bardziej kreci biust i na tych, ktorych najbardziej kreci kobieca pupa.

            A co jak mnie podnieca i pupa i biust? I nogi? I talia? I buzia? ;)

            Kobiece ciało jest tak doskonałe że patrząc na nie jestem gotów uwierzyć że stworzył je bóg :)
    • efi-efi Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 14:00
      hepatu napisała:

      > Lubię nylonki, ba - nawet kocham. Bardziej rajstopki czy kabaretki

      - uważasz, że rajstopy są podniecające?!
      jak dla mnie mega-aseksualne...
      • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 11.05.11, 14:23
        Rajtki - tylko do przedszkola!
        • extremely Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 02:33
          A samonośne się liczą? Czy musi być pas,podwiązki i te inne oprzyrządowania?:)
          Ja powiem tak.Kiedyś tam mój mąż pojechał na większe zakupy(spożywcze) z kolegą.A wieczorem u tego kolegi mieliśmy imprezę .Poprosiłam męża aby mi kupił pończochy bo sukienkę założę na imprezę(a rajstopy nieładnie wbijają się w brzuch:D) Był zaskoczony...ale kupił,w trakcie imprezy kolega pyta mnie "ale serio ty te pończochy masz na sobie????" jego dziewczyna " ty to krejzi jesteś,pończochy sobie wymyśliłaś teraz??" Byłam zdziwiona ,że to aż taką adrenalinę im podniosło:)
          Tak ,czułam się fajnie i seksi ale nie sądziłam że: facetów tak to kręci,kobiety tego nie noszą i są zazdrosne o to że inna nosi i kręci to jej faceta a ona sama o tym nie pomyślała:)
          Ja nazwane tutaj "nylonki" uwielbiam i pasów fajnych szukam....tylko z tym ciężko,jednak samonośne wyparły te tradycyjne:(
          • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 13.05.11, 09:04
            extremely napisała:

            > A samonośne się liczą? Czy musi być pas,podwiązki i te inne oprzyrządowania?:)

            Liczą się, jak najbardziej, ale najlepiej jak jest cały rząd (government - jak dla konia pod siodło). Pas, podwiązki i zwieńczenia pończoch ujmują cały spektakl łona w kunsztowną ramę. Podwiązki sprawiają że owe zwieńczenia, górne krawędzie pończoch zostają wyciągnięte, co natęża seksapil. :)
            Ponadto pas z podwiązkami o wiele lepiej nadaje się do związania partnerki niż stanik, zwłaszcza push-up z waciakowatymi miseczkami. To chyba rozstrzygający argument, że bez niego ani rusz?
            • extremely Re: Miłość do nylonek. 14.05.11, 01:06
              ururam-tururam napisał
              >
              > Liczą się, jak najbardziej, ale najlepiej jak jest cały rząd (government - jak
              > dla konia pod siodło). Pas, podwiązki i zwieńczenia pończoch ujmują cały spekta
              > kl łona w kunsztowną ramę. Podwiązki sprawiają że owe zwieńczenia, górne krawęd
              > zie pończoch zostają wyciągnięte, co natęża seksapil. :)
              > Ponadto pas z podwiązkami o wiele lepiej nadaje się do związania partnerki niż
              > stanik, zwłaszcza push-up z waciakowatymi miseczkami. To chyba rozstrzygający a
              > rgument, że bez niego ani rusz?


              O tym nie pomyślałam:D Człowiek uczy się całe życie:D uśmiałam się setnie :D
    • tomtom888 Re: Miłość do nylonek. 23.05.11, 16:39
      ja to bym cię nosił na rękach
      uwielbiam sex w rajstopach.
      sam często lubię nosić rajstopy.
      to taki mój fetysz
      • ururam-tururam Re: Miłość do nylonek. 24.05.11, 09:22
        tomtom888 napisał:

        > ja to bym cię nosił na rękach
        > uwielbiam sex w rajstopach.
        > sam często lubię nosić rajstopy.
        > to taki mój fetysz

        Ale względem... tego co i owszem... to wycinasz nożyczkami?
      • urquhart Re: Miłość do nylonek. 24.05.11, 10:07
        tomtom888 napisał:

        > uwielbiam sex w rajstopach.
        > sam często lubię nosić rajstopy.
        > to taki mój fetysz

        :)
        Kobiety na traktory!
        Faceci w rajtki!
        Każdemu według potrzeb!
        :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka