Dodaj do ulubionych

dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :)

19.06.11, 23:13
na fali moich przemyśleń odnośnie wątku na FM:

forum.gazeta.pl/forum/w,150,126116018,126116018,bez_hamulcow.html
[sorry, link pewnie nie wejdzie, bo nie umiem wklejać :) ]

tak sobie myślę, że w zasadzie nie wiem o co chodzi z sexem jednorazowym – tzn. jednorazowy przeżyłam raz [było tak marnie, że spieprzałam stamtąd jak najszybciej], a kilka sytuacji, które były spontaniczne [czyli w zasadzie miały być w sumie jednorazowe] jakoś wyszły tak fajnie, że była powtórka, albo i kolejna, albo i kilkanaście kolejnych – z tej prostej przyczyny, że ja to chyba leniwa jestem i jak wiem, że tu mam dobrze to nie chce mi się latać po mieście i szukać szczęścia, oczywiście nie rozmawiamy w ogóle o jakiejś strzale amora, zaangażowaniu, romansach itp. tylko po prostu o chcicy i fajnym seksie.

pytanie więc do bardziej oblatanych w temacie – czy Waszym zdaniem w przygodnym seksie ekscytować ma najbardziej sam fakt, że to jest jednorazowo i dlatego tak fajnie? I z tego względu, nawet jak jest bosko, to nie ma kontynuacji, bo z założenia bardziej podnieca fakt jednorazowej przygody, niż sam obiekt, z którym się seksimy?

p.s. wklejony wątek może średnio na pierwszy rzut oka związany z tematem - choć można w zasadzie przyjąć taką teorię, że tam jedna strona po prostu odcięła się od tematu, mimo że było naprawdę fajnie, i to jest mniej więcej to, czego ja nie rozumiem :)
Obserwuj wątek
    • glamourous Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 19.06.11, 23:28
      No wlasnie, wlasnie?
      (bardzo dobry temat)
      Jako, ze nie jestem szczegolnie wyspecjalizowana w one night stands, tez sie zawsze zastanawialam, co ludzi kreci w seksie na jeden raz? Co sprawia, ze delikwenci (jedno z nich, lub wrecz oboje) nie maja ochoty na replay i programowo nie decyduja sie na niego?
      Kiepskosc tego seksu? Zasada, jaka sobie narzucili, ze beda szli do lozka tylko jednorazowo, dla funu, a potem do widzenia? A co, jezeli bylo zajebiscie? Nie maja ochoty na powtorzenie tego sukcesu wlasnie z ta osoba - tylko dla zasady poluja na nastepna zwierzyne, z ktora juz nie musi byc wcale tak fajnie? Wola kota w worku, niz juz sprawdzona recepte na udana noc???
      Bo u mnie (jesli siegne pamiecia w moje seksualne C.V) to bylo tak, ze jezeli nie mialam ochoty na ponowny seks z kims po pierwszym razie, to dlatego, ze :
      1) bylo, delikatnie mowiac, bardzo srednio ;)
      2) albo facet mnie do siebie czyms zrazil
      3) allbo stwierdzalam na koniec, ze facet mnie nie krecil na tyle, zeby byl sens sie znow z nim spotykac i seksic.

      Czyli za kazdym razem o nie kontynuowaniu seksualnego aspektu znajomosci przesadzal czynnik rozczarowania.
      Ale ciekawa jestem jak widza to inni, bo wlasnie jedna z moich przyjaciolek boryka sie z taka zagwozdka : facet raz ja przelecial i juz sie wiecej nie odezwal. Czy wiec to zawsze jest kwestia rozczarowania?
      • yoko0202 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 19.06.11, 23:59
        glamourous napisała:

        > Czyli za kazdym razem o nie kontynuowaniu seksualnego aspektu znajomosci przesa
        > dzal czynnik rozczarowania.

        z tym rozczarowaniem to tak sobie myślę, że jeżeli jest obustronne - to sprawa zrozumiała. ale czy to możliwe, żeby aż tak bardzo ludzie różnili się w postrzeganiu rzeczywistości, że np. on po bezsennej nocy pełnej eksperymentów i 8 orgazmów [jej, żeby nie było:) ] cały rozanielony, a ona wręcz odwrotnie (mogła przecież się zmyć wcześniej, jak się nie podobało)

        > Ale ciekawa jestem jak widza to inni, bo wlasnie jedna z moich przyjaciolek bor
        > yka sie z taka zagwozdka : facet raz ja przelecial i juz sie wiecej nie odezwal
        > . Czy wiec to zawsze jest kwestia rozczarowania?

        może jakiś kolekcjoner :)
        • atela Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 00:31
          Może to taki "kradziony" seks - skok w bok ze związku?
          • yoko0202 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 00:48
            atela napisała:

            > Może to taki "kradziony" seks - skok w bok ze związku?

            może coś w tym jest
            może też ewentualnie w takiej sytuacji wyrzuty sumienia są silniejsze niż chęć powtórki
            • empeczy Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 25.06.11, 12:25
              niektórych podnieca po prostu sam fakt zmieniania partnerów. Jak dla mnie osoby, które miały >100 partnerów to już jest konkretna patologia i prawdopodobnie jakieś problemy psychiczne kierowały ich życiem (typu daddy issues/brak akceptacji siebie/innych/strach przed odrzuceniem itp.)
        • glamourous Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 00:35
          yoko0202 napisała:

          > z tym rozczarowaniem to tak sobie myślę, że jeżeli jest obustronne - to sprawa
          > zrozumiała. ale czy to możliwe, żeby aż tak bardzo ludzie różnili się w postrze
          > ganiu rzeczywistości, że np. on po bezsennej nocy pełnej eksperymentów i 8 orga
          > zmów [jej, żeby nie było:) ] cały rozanielony, a ona wręcz odwrotnie (mogła prz
          > ecież się zmyć wcześniej, jak się nie podobało)

          No, ale rozczarowanie u jednej ze stron moze nie dotyczyc jakosci seksu tylko.... hmmm, samego partnera. No nie wiem, wygladem nago, zachowaniem, drazniacytm sposobem bycia i takimi tam. Jezeli sie kogos nie kocha to o tego typu rozczarowanie jest chyba stosunkowo latwo, tak mysle... Mi sie zdarzaly takie akcje ze np. facet w ciuchach wygladal ok, a nago nie bardzo mi podpasil i nie mialam juz ochoty ogladac tego ciala po ra drugi ;p
          • yoko0202 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 00:46
            glamourous napisała:

            > No, ale rozczarowanie u jednej ze stron moze nie dotyczyc jakosci seksu tylko..
            > .. hmmm, samego partnera. No nie wiem, wygladem nago, zachowaniem, drazniacytm
            > sposobem bycia i takimi tam. Jezeli sie kogos nie kocha to o tego typu rozczaro
            > wanie jest chyba stosunkowo latwo, tak mysle... Mi sie zdarzaly takie akcje ze
            > np. facet w ciuchach wygladal ok, a nago nie bardzo mi podpasil i nie mialam ju
            > z ochoty ogladac tego ciala po ra drugi ;p

            ale dotarło to do Ciebie w trakcie, czy już po?
            bo do mnie kiedyś w trakcie, więc się zmyłam błyskawicznie :)
            • glamourous Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 01:28
              Nie no, w trakcie jeszcze jakos tam bylo, "po" mialam mieszane uczucia, a pozniej juz tak na chlodno zrobilam sobie bilans i wyszlo, ze jednak ten facet zdecydowanie nie jest tym co tygrysy lubia najbardziej. Choc w sumie technicznie zle nie bylo. No i nie chcialam replaya. Notabene koles dluuuugo nie potrafil zrozumiec, dlaczego raz poszlam z nim do lozka a potem juz za zadne skarby nie chcialam. Bo przeciez bylo niby tak fajnie.
              Mysle, ze jezeli uprawiamy seks bezemocjonalnie, z osoba w stosunku do ktorej nie wyksztalcilismy zadnego minimalnego nawet afektu, to wlasnie to wlasnie rozczarowanie moze nas dopasc bardzo latwo. Wystarczy jakas lozkowa gafa czy niezrecznosc (a o taka bardzo latwo, jezeli ludzie sie malo co znaja), czy efekt wizualny inny od oczekiwanego, ze zonk wyskoczy spod lozka i trudno go bedzie odgonic :)
              Kiedys juz nawet zalozylam taki watek o ucieczkach z wyrka w sytuacji podbramkowej, pod wplywem rozczarowania fizisem i nie tylko :) Bo czy jezeli kobieta rozbiera faceta i jego anatomia jej sie zupelnie nie podoba to co? Macha na to reka, kontynuuje seks ktory jest nawet OK, a potem znika bez slowa? Czy ucieka od razu zostawiajac kolesia z glupia mina? Albo facet : wyluskal kobiete z ciuchow i okazalo sie na przyklad ze zupelnie mu sie nie podoba jej nagi biust? Albo chlop uzywajacy w lozku niemozliwych zdrobnien, tak, ze bardziej rozsmiesza niz podnieca?
              Jest tyle mozliwych "sciemek", ktore moga nam sie objawic kiedy ladujemy w lozku z obca, niekochana osoba, ze IMO rozczarowanie wykluczajace potem dla nas replay to moim zdaniem sprawa powszechniejsza niz nam sie moze wydawac.
              • yoko0202 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 09:35
                glamourous napisała:

                > Mysle, ze jezeli uprawiamy seks bezemocjonalnie, z osoba w stosunku do ktorej n
                > ie wyksztalcilismy zadnego minimalnego nawet afektu, to wlasnie to wlasnie rozc
                > zarowanie moze nas dopasc bardzo latwo.

                a wiesz że poruszyłaś chyba bardzo ważną kwestię.

                pamiętam taką sytuację, gdy mialam do czynienia z facetem technicznie świetnym, no naprawdę doprowadzał do szaleństwa, do tego świetnie zbudowany, przystojny ładnie pachniał a nie śmierdział, miły kulturalny itp. - ale byliśmy z dwóch różnych światów, no dosłownie zero kontaktu, nie było w ogóle o czym gadać; wrociłam jeden czy dwa razy, potem mi się odechciało, pan był rozczarowany.

                z kolei przez długi czas, choć z małą częstotliwością, spotykałam się z przeciętnym z wyglądu
                niezwykle sympatycznym gościem z ogromnym poczuciem humoru - seks był raczej mocno średni, bez żadnych większych fajerwerków, choć suma summarum technicznie satysfakcjonujący, natomiast potrafiliśmy rżeć ze śmiechu pół nocy albo prowadzić mniej lub bardziej poważne rozmowy 'o życiu' itp. itd.

                skoro już teoretyzujemy [praktykę to mam średnią, raczej kilka takich sytuacji a nie kilkadziesiąt:) ], to może jest też trochę tak, że jak od razu z miejsca widać jakieś porozumienie intelektualne/emocjonalne czyli ogólnie rozumiemy się jak łyse konie, to wracamy chętniej bo to doświadczenie jest takie pełniejsze, choć wciąż w jednym celu?

                z drugiej strony powyższej teorii całkowicie przeczy zalinkowany przeze mnie wątek, więc w sumie to dalej niewiele rozumiem :)
      • nxp Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 09:30
        glamourous napisała:

        > No wlasnie, wlasnie?
        > (bardzo dobry temat)
        > Jako, ze nie jestem szczegolnie wyspecjalizowana w one night stands

        A ja w ogóle pierwszy raz słyszę o czymś takim i że w ogóle urosło to do rozmiarów ideologii.
        Jakie przesłanki (poza kryptomasochizmem) za nią stoją?
        • sisi_kecz jednorazowy? :) 20.06.11, 09:42
          A ja w ogóle pierwszy raz słyszę o czymś takim i że w ogóle urosło to do rozmia
          > rów ideologii.
          > Jakie przesłanki (poza kryptomasochizmem) za nią stoją?'

          :))))

          Ajlowju tu !

          nareszcie jakiś tru-romantic na forum ;)
          • nxp Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 10:06
            Sisi, farbki już kupione? :)
            Żeby nie było że jestem taki tru - ja dopuszczam spontaniczne kontakty (a farbki kupiłaś? :) ) ale liczę na kontynuację oczywiście.

            Przerażają mnie opowieści dziewczyn o przyczynach braku chęci na kontynuację powyżej. Gdyby faceci byli tacy wybredni ("byliśmy z dwóch różnych światów, no dosłownie zero kontaktu, nie było w ogóle o czym gadać") to wszystkie zostałybyście Krakowiankami ("Krakowianka jedna miała chłopca z drewna") .
            Ostatni raz takie oświadczenie słyszałem z ust niezbyt mądrego prof. Śpiewaka, który stwierdził że gdyby zasiadł za stołem z robotnikiem to nie miałby z nim o czym rozmawiać. Jak to? Wyciągnąć "pół basa" i o żonie, o dzieciakach...
            • sisi_kecz Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 10:12
              No to udał sie Śpiewak. Socjolog, który nie ma tematu ze społeczeństwem- brawo dla komisji recenzentów jego habilitacji.

              Farbki mam na stanie, non toxic do ciała.
              Akurat trafiło Ci sie jak ślepej kurze, bo body painting to mój konik i wielokrotne zlecenie pod sesję.
              Także szykuj się ....;)

              Przerażają mnie opowieści dziewczyn o przyczynach braku chęci na kontynuację po
              > wyżej. '
              Mnie przerażają z innej przyczyny.
              Wiem, że cipa sie nie wymydli, ale z niekręcącym facetem sie bzykać to już szczyt braku szacunku do samej siebie.

              pozdro!
              • nxp Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 10:48
                sisi_kecz napisała:

                > Akurat trafiło Ci sie jak ślepej kurze, bo body painting to mój konik i wielokr
                > otne zlecenie pod sesję.

                Nie żadna ślepa kura tylko kolejny raz dają o sobie znać moje zdolności profetyczne, które mnie, wyznawcę szkiełka i oka, przerażają.
                Malujesz pozujące czy pozujesz pomalowana? :)

                > Także szykuj się ....;)

                Mój blejtram już wyrychtowany ;)

                > Wiem, że cipa sie nie wymydli, ale z niekręcącym facetem sie bzykać to już szcz
                > yt braku szacunku do samej siebie

                Z niekręcącym chyba żadna kobieta sprawy nie ma ale żeby "inny świat" jego wchodził w zakres kręcenia?
                Faceci kierują się filozofią: "nieważne czy księżniczka czy kucharka, byle w kroku była szparka".
                A teraz rozrabiaj farby, jeno szparko! ;)
                • sisi_kecz Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 10:59
                  Nie żadna ślepa kura tylko kolejny raz dają o sobie znać moje zdolności profety
                  > czne, które mnie, wyznawcę szkiełka i oka, przerażają.'

                  najbardziej przekonuje, gdy na własnym doświadczeniu można przekonać sie o istnieniu połączeń energetycznych pozaświatłowodowych;)

                  Malujesz pozujące czy pozujesz pomalowana? :)'

                  pozowałam też, teraz jestem na to za gruba i za stara- w tej kolejności.

                  > Mój blejtram już wyrychtowany ;)'

                  a masz pomysł na siebie, czy zdajesz sie na moją inwencję?

                  Z niekręcącym chyba żadna kobieta sprawy nie ma ale żeby "inny świat" jego wcho
                  > dził w zakres kręcenia?
                  > Faceci kierują się filozofią: "nieważne czy księżniczka czy kucharka, byle w kr
                  > oku była szparka".'

                  ani jedno, ani drugie nie jest moją bajką.

                  Podobała mi się yoko- że jak poczuła, że nie czuje, to przerwała i wyszła:)

                  pozdro!
                  • nxp Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 11:23
                    sisi_kecz napisała:

                    > jestem na to za gruba i za stara- w tej kolejności.

                    Kokietka przewrotna. :)

                    > a masz pomysł na siebie, czy zdajesz sie na moją inwencję?

                    Będę Ci wydawał instrukcje w trakcie. ;)

                    > Podobała mi się yoko- że jak poczuła, że nie czuje, to przerwała i wyszła:)

                    To co najmniej niegrzeczne. Mnie wprawdzie rozczarowują małe aureolki na przykład ale żebym na taki widok zaraz podciągnął kalesony i wyszedł to nie.
                    Ten facet po czymś takim niechybnie kwalifikuje się na to forum.
                    A bywało że mężczyźni wyśmiani z powodu małego członka lub trudności ze wzwodem - mordowali.
                    • sisi_kecz Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 12:27
                      Kokietka przewrotna. :)'

                      poważnie piszę, co by zgasić projekcję.

                      Będę Ci wydawał instrukcje w trakcie. ;)'

                      o to to to,
                      mrrrrr....
                      a to teraz masz grubą i starą narzucającą sie babę na głowie;)

                      > Podobała mi się yoko- że jak poczuła, że nie czuje, to przerwała i wyszła
                      > :)
                      >
                      > To co najmniej niegrzeczne.'

                      W życiu zwykle tak bywa, że w pewnych sytuacjach pozostaje wybór- być niegrzeczną dla kogoś czy być niedobrą dla siebie.

                      Ten facet po czymś takim niechybnie kwalifikuje się na to forum.
                      > A bywało że mężczyźni wyśmiani z powodu małego członka lub trudności ze wzwodem
                      > - mordowali.
                      > '

                      nie zakładam, że yoko na widok bezslipowy, prychnęła gościowi w twarz tekstem: z czym do ludzi !
                      minimum kultury jest prawdopodobniejszym założeniem.
                      Mówi sie wtedy: zostawiłam żelazko włączone! pa!

                      Za mordującego psychopatę i tak odpowiada jakaś kobieta: jego matka, bo przecież nie ojciec, ani gnębiący koledzy czy debilni wychowawcy.

                      ;)
                      • yoko0202 Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 13:27
                        sisi_kecz napisała:

                        > nie zakładam, że yoko na widok bezslipowy, prychnęła gościowi w twarz tekstem:
                        > z czym do ludzi !
                        > minimum kultury jest prawdopodobniejszym założeniem.
                        > Mówi sie wtedy: zostawiłam żelazko włączone! pa!

                        no nie jestem świnia, wtedy akurat bodajże "otrzymałam smsa, że mój pies się pogryzł z innym i siostra jest z nim w nocnej przychodni wet 24/7"
                        :)

                      • nxp Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 14:12
                        sisi_kecz napisała:

                        > poważnie piszę, co by zgasić projekcję.

                        Rzeczywistość zawsze mnie pozytywnie zaskakiwała.

                        > a to teraz masz grubą

                        Jak rzekł zachwycony Jan Englert obejmując umundurowaną Bożenę Dykiel w serialu dom "Tyyyle hektarów i wszystkie moje!".
                        A ja tymczasem wątpię jakoby Twoje morgi miały 60 lat. :)
                        Tak przy okazji: od jakiego wieku kobieta zaczyna się czuć stara?

                        > W życiu zwykle tak bywa, że w pewnych sytuacjach pozostaje wybór- być niegrzecz
                        > ną dla kogoś czy być niedobrą dla siebie.

                        Owszem ale gdyby stosować tą niewątpliwie słuszną zasadę do tak błahych sytuacji, życie zamieniłoby się w horror!

                        > nie zakładam, że yoko na widok bezslipowy, prychnęła gościowi w twarz tekstem:
                        > z czym do ludzi !
                        > minimum kultury jest prawdopodobniejszym założeniem.

                        Ależ skąd. Gwałtowna ucieczka na widok bezslipowy zawsze może zostać wytłumaczona panieńskim przerażeniem że nie wiedziałam że TO może być takie duże.

                        > Za mordującego psychopatę i tak odpowiada jakaś kobieta: jego matka, bo przecie
                        > ż nie ojciec, ani gnębiący koledzy czy debilni wychowawcy.

                        Jakiego tam psychopatę, gdyby nie trafił na tą fatalną kobietę to żyłby i współżył jak gdyby nigdy nic.
                        • sisi_kecz Re: jednorazowy? :) 20.06.11, 15:00
                          > A ja tymczasem wątpię jakoby Twoje morgi miały 60 lat. :)
                          > Tak przy okazji: od jakiego wieku kobieta zaczyna się czuć stara?'

                          ostatnimi czasy podsumowałam sobie swoje życie seksualne i uważam że mam co wspominać, zatem czas na seksualną emeryturę.
                          Mam starszego męża i lepiej już zacząć sie wygaszać niż łudzić się, że nic się nie zmieniło i nikt nie widzi różnicy- w staniku czy bez ;)

                          Od emerytury przewiduję dyspensę na jednego, no może dwóch prawiczków, bo jeszcze mi MILF do kolekcji wcieleń brakuje ;)
                          Ale jak wspominałam już gdzieś, warunkiem jest udanie sie ślubnego do Krainy Wiecznych Łowów, no i nie bedzie to seks jednorazowy.

                          pozdro!
                • grosz-ek Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 11:09
                  > Faceci kierują się filozofią: "nieważne czy księżniczka czy kucharka, byle w kr
                  > oku była szparka".
                  • n.wataha Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 12:03
                    Mogę tylko mówić o sobie. Dla mnie jakiś seks był jednorazowy, bo był dla mnie kiepski, a oczekiwałem czegoś innego. Fakt, że przy pierwszym "łóżku" trudno oczekiwać cudów, nie znając nawzajem oczekiwań. Ale jeśli seks jest przeciętny, to partnerka miała szansę na powtórkę. Gorzej gdy był właśnie z tych całkowicie zniechęcających. I to nie chodzi o to, że się np. nie angażowała, raczej właśnie te kiepskie były wtedy gdy zaangażowanie było, ale beznadziejne, czyli panienka ostro brała się do dzieła, ale tak jakby brała się do rąbania drewna, a nie seksu.
                    Kolejny powód to to "po seksie". Innymi słowy, jak okazywało się, że nie mamy o czym pogadać. Zero wspólnych tematów, albo temat, który wybitnie mi nie pasuje.
                    Przykład? Babka zaczyna rozmawiać o Disco-Polo, albo obgadywać koleżanki, kolegów.
                    Kolejna sytuacja, która mnie całkowicie odstręczyła od dziewczyny, to jej wyznanie, że chciałaby coś sobie kupić i postanowiła napisać do swojego tatusia (z którym nie mieszkała), że zaszła w ciążę i żeby jej przysłał trochę kasy na zabieg. Włosy mi się na głowie zjeżyły, że można takie numery komuś walić. Więc dałem sobie z nią NATYCHMIAST spokój, zgodnie z zasadą "jeśli ojca potrafi tak oszukiwać, to mnie będzie tym bardziej".
                    • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 12:40
                      Buractwo w trakcie albo po fakcie.
                      Np: ja tu próbuję ochłonąć dwie minuty po fakcie, a osobnik mi nie wiadomo z jakiej mańki zaczyna opowiadać dlaczego nie lubi jeździć pociągami i nawija, mimo mojego braku odzewu bądź jawnych sugestii, że ja chcę teraz poleżeć w ciszy i się zdrzemnąć, a nie zastanawiać się czym konkretnie śmierdzi w wagonach.

                      Albo zaczyna opowiadać jakieś intymne detale o swoich byłych.
                      Albo jest zdziwiony, że ja coś tam robię/nie robię i daje temu upust - bo wszystkie jego byłe w przeciwieństwie do mnie robiły/nie robiły.

                      Albo nie przyjmuje do wiadomości że orgazm przy penetracji to ja mam w ściśle określonych warunkach - i myśli, że będzie tym pierwszym, który wytłucze ze mnie orgazm w pozycji "na pieska". Co się wiąże z jednostajnym piłowaniem przez całą wieczność, bo przecież im dłużej, tym lepiej. No ale "wszystkie moje byłe tak dochodziły".

                      Nieee, stanowczo już wyrosłam z one night standów, szkoda zdrowia.

                      • sisi_kecz Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 12:43
                        i myśli, że będzie tym pierwszym, który wytłucze ze mnie
                        > orgazm w pozycji "na pieska".'

                        ehehehehe:)))

                        skąd bierzecie takie typy?
                        jak bogakocham, nigdy nie miałam w łóżku gaduły.

                        :)
                        • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 12:48
                          Skądkolwiek. I zaznaczam, że wszyscy na pierwszy rzut oka robili dobre wrażenie i nie szło spodziewać się hiszpańskiej inkwizycji :D
                          • sisi_kecz Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 12:54
                            sea.sea napisała:

                            > Skądkolwiek. I zaznaczam, że wszyscy na pierwszy rzut oka robili dobre wrażenie
                            > i nie szło spodziewać się hiszpańskiej inkwizycji :D '

                            Wyciągam sobie zatem hipotetyczny wniosek, że jesteś niewielkich rozmiarów kobietką i to moje bycie postawną babą, uchroniło mnie przed panami, co to "pokażą laluni na czym polega seks".

                            ?
                            • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:17
                              sisi_kecz napisała:

                              > Wyciągam sobie zatem hipotetyczny wniosek, że jesteś niewielkich rozmiarów kobi
                              > etką i to moje bycie postawną babą, uchroniło mnie przed panami, co to "pokażą
                              > laluni na czym polega seks".

                              Kobiety jak zwykle nie mają pojęcia. :) Właśnie maleństwa wzbudzają tkliwe uczucia i delikatność poczynań a fajnie, kobieco zbudowane inspirują do śmiałych poczynań.
                              Komu chciałoby się dać siarczystego klapsa w ramach gry wstępnej a potem wyobracać "nie znając granic ni kresów": anorektyczce z brzusiną-bidulką przyrośniętą do kręgosłupa czy zdrowej Wenus, która wszystko ma doskonale amortyzowane?
                              • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:26
                                Pośrodku jest jeszcze typ, o którym nieodżałowany ururam pisał kiedyś:

                                > Jest taki unikalny stan materii kobiet, zawieszenia z oscylacjami - tak go sobie
                                > prywatnie nazywam. Dziewczyna ma troszkę ciałka ale nie za dużo, choć z drugi
                                > ej strony w żadnym razie nie jest to sylwetka sportowa, fitness. "Taki ppppppąc
                                > zuszek, ach" (Żewakin by Pokora). Ma się wrażenie że to ostatnie dni jej chwały,
                                > zaraz się skończy i panna zacznie na serio tyć. Ale zanim zacznie (albo i nie
                                > - bywa!) - oscyluje. A to jej troszkę przybędzie, za jakiś czas z tym i owym
                                > nieco zjedzie itd. aż do wypadnięcia z oscylacji.
                                > Ten unikalny stan jest przeuroczy. Dlaczego zawsze trwa krótko?

                                Więc: ja jestem z tych co się w takim stanie bujają już kilkanaście lat.
                                I teraz powiedz, że byś nie klepnął, ani nie potyrał tylko z uwielbieniem muskał piórkiem, żeby nie uszkodzić. Sama bym chętnie zdominowała takiego typu dziewczę :)
                                • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:39
                                  sea.sea napisała:

                                  > nieodżałowany ururam pisał kiedyś

                                  s11.allstarpics.net/images/orig/h/q/hqel67x0qvj1vq17.jpg
                                  > Więc: ja jestem z tych co się w takim stanie bujają już kilkanaście lat.
                                  > I teraz powiedz, że byś nie klepnął, ani nie potyrał tylko z uwielbieniem muska
                                  > ł piórkiem, żeby nie uszkodzić.

                                  Oscylatorki mają najlepiej: mogą liczyć na pełen wachlarz męskich posług. I piórkiem i knutem. :)

                                  > Sama bym chętnie zdominowała takiego typu dziewczę :)

                                  Trzeba tak było od razu. Gomorytka. Niepotrzebnie sobie robiłem nadzieje...
                                  • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:46
                                    > s11.allstarpics.net/images/orig/h/q/hqel67x0qvj1vq17.jpg

                                    :DDD

                                    > Trzeba tak było od razu. Gomorytka.

                                    Kulkami w płot: nie jestem drugą połową osobnika o nicku Gomory, choć nie wątpię że bycie nią to byłaby przyjemność ^^
                                    • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:57
                                      sea.sea napisała:

                                      > nie jestem drugą połową osobnika o nicku Gomory, choć nie wątpi
                                      > ę że bycie nią to byłaby przyjemność ^^

                                      Ja kompletnie nie w sensie nicka (nicki nie mają żadnego znaczenia! :P).
                                      To od Sodomy i Gomory.
                                      W niektórych (nader swobodnych) ujęciach o ile w pierwszy mieście panowali geje, to w drugim - lesbijki. :)
                                      • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:03
                                        Jak mi będziesz tłumaczył własne dowcipy w reakcji na niezrozumienie mojego dowcipu, to... NNNNNNNNO!!! :)
                                        • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:25
                                          sea.sea napisała:

                                          > Jak mi będziesz tłumaczył własne dowcipy w reakcji na niezrozumienie mojego dow
                                          > cipu, to... NNNNNNNNO!!! :)

                                          Wiem, wiem, znowu za karę będę glansowal Pani skórzane uprzęże małym wacikiem - przy mężu. :(
                              • sisi_kecz Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:41
                                Kobiety jak zwykle nie mają pojęcia. :) Właśnie maleństwa wzbudzają tkliwe uczu
                                > cia i delikatność poczynań a fajnie, kobieco zbudowane inspirują do śmiałych po
                                > czynań.'

                                bo ty jesteś romantyk i gentle.
                                ale mówimy o sytuacjach- chwilę temu się poznali i się pierwszy raz dotykają skóra w skórę.
                                wtedy działa stereotyp wzrokowy: mała dziunia- men inicjuje i kieruje,
                                duża dziunia- men nie wyrywa sie do rządzenia.

                                mówimy o przypadku sea.sea: on wie lepiej jak ona dojdzie do orgazmu, bo ona jest taka malutka i sama to nic nie wie, i bidulka, i on jej pokaże i nauczy.

                                ;)
                                • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:53
                                  sisi_kecz napisała:

                                  > mówimy o przypadku sea.sea: on wie lepiej jak ona dojdzie do orgazmu, bo ona je
                                  > st taka malutka i sama to nic nie wie, i bidulka, i on jej pokaże i nauczy.

                                  Czyli stajemy znowu przed problemem męskiego ideału. Okazuje się ze naładowany testosteronem samiec który pewnie prowadzi w tańcu tu na nic, za to jak znalazł byłby miły typ przyjaciel-powiernik, który potrafi słuchać i się wsłuchać.
                                  Niestety - ów kobiety kompletnie nie pociąga.
                                  Zaklęty krąg.
                                  • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:10
                                    Facet, który jest przekonany że każda kobieta może mieć orgazm przy pierwszym ciał zetknięciu - jest zwyczajnym kretynem nie mającym pojęcia o seksualności kobiet - lub sypiał z samymi zawodniczkami symulującymi orgazm dla świętego spokoju [które to symulowanie potępiam całą swoją wątłą osobą, mimo że jednocześnie mnie to zjawisko zupełnie nie dziwi].

                                    A w stałych związkach naprawdę da się pogodzić męskie zdecydowanie i przewodnictwo z odrobiną empatii - wystarczy nie stosować programu który się sprawdzał z poprzednią kobietą, tylko czynnie obserwować reakcje aktualnej.
                                    • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:22
                                      sea.sea napisała:

                                      > symulowanie potępiam całą swoją wątłą osobą, mimo że jednocześnie
                                      > mnie to zjawisko zupełnie nie dziwi].

                                      Dlaczego? Mnie właśnie dziwi i oburza jak mało co!
                                      A tak się składa że skądinąd wiem jaką ten proceder ma skalę.
                                      Zwłaszcza w moim pokoleniu, gdy piętnastolatki mają już bogaty staż łóżkowy.
                                      Niestety - właśnie taki.
                                      Pani wytłumaczy dlaczego znajduje usprawiedliwienie.

                                      > A w stałych związkach naprawdę da się pogodzić męskie zdecydowanie i przewodnic
                                      > two z odrobiną empatii - wystarczy nie stosować programu który się sprawdzał z
                                      > poprzednią kobietą, tylko czynnie obserwować reakcje aktualnej.

                                      A ja myślę że rzeczą której najbardziej się ludzie wstydzą jest: zapytać, odpowiedzieć, poprosić?
                                      Dobrze ci kiedy tu wkładam?
                                      Lubię mocno?
                                      Ugryź tu!

                                      Najbardziej wyuzdane wygibasy i immisje w nieprzystojne miejsca nie sprawiają kłopotu, byle tylko w nabożnym milczeniu albo pośród głupkowatych śmichów-chichów.
                                      • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:36
                                        Mnie oburza, bo faceci na podstawie tegoż nabierają głęboko mylnych przekonań.
                                        A nie dziwi - bo potraficie być tak potwornie upierdliwi... I się zaczyna: a bo byłe tak lubiły, czemu Ty tak nie lubisz... A jak spróbuję tak, to dasz radę? Czy ja Cię nie podniecam, kochanie? Albo minka w podkówkę i ma biedaczek zepsuty cały dzień. Bo się, w swojej opinii, nie sprawdził. I moje tłumaczenie - rybko moja złota, ja mam takie dni, że dochodzę i takie dni, że choćbyś pękł, to nie - nie dociera. Bo on jest supersamiec i ja ten orgazm mam mieć zawsze i natentychmiast kiedy pan i władca se by chciał . Bo on wie lepiej ode mnie, że jak nie mam, to jestem strasznie nieszczęśliwa i uważam, że jest on dupkiem i egoistą o lewych rękach i lewoskrętnym fiucie.

                                        > A ja myślę że rzeczą której najbardziej się ludzie wstydzą jest: zapytać, odpowiedzieć,
                                        > poprosić?

                                        To też. Ale zdarzają się osobniki odporne na wiedzę. Dasz wiarę, że można napotkać skądinąd ogarniętego osobnika który nie jest w stanie przyswoić wypowiedzianego wprost wielokrotnie i różnymi słowami komunikatu, że w łechtaczkę nie należy się wgryzać? Bo się tak zapamiętuje w czynności, że za każdym razem zapomina i czyni to w odruchowym afekcie? :)
                                        • sisi_kecz Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:54
                                          osobnika który nie jest w stanie przyswoić wypowiedzia
                                          > nego wprost wielokrotnie i różnymi słowami komunikatu, że w łechtaczkę nie nale
                                          > ży się wgryzać? Bo się tak zapamiętuje w czynności, że za każdym razem zapomina
                                          > i czyni to w odruchowym afekcie? :)'

                                          ałaaa!

                                          z takim to należy przyjąć do oralu pozycję 6/9 i kiedy on wpadnie w afekt- czyli napadnie zębami łechtaczkę, to Ty mu wbijasz paznokcie w napletek.
                                          Oduczy się w trymiga.

                                          ;)
                                        • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 14:59
                                          sea.sea napisała:

                                          > Mnie oburza, bo faceci na podstawie tegoż nabierają głęboko mylnych przekonań.

                                          Nie takie było pytanie ale dobrze że się naprodukowałaś, bo przy okazji dowiedziałem się ciekawych rzeczy. Np. tego:
                                          "Albo minka w podkówkę i ma biedaczek zepsuty cały dzień"
                                          To są tacy faceci? :D

                                          A pytałem o to dlaczego usprawiedliwiasz udawanie orgazmu. No chyba ze to była odpowiedź... w takim razie nie jestem w stanie jej przyjąć.

                                          > To też. Ale zdarzają się osobniki odporne na wiedzę. Dasz wiarę, że można napot
                                          > kać skądinąd ogarniętego osobnika który nie jest w stanie przyswoić wypowiedzia
                                          > nego wprost wielokrotnie i różnymi słowami komunikatu, że w łechtaczkę nie nale
                                          > ży się wgryzać? Bo się tak zapamiętuje w czynności, że za każdym razem zapomina i czyni to w odruchowym afekcie? :)

                                          Wiarę dam, bo gdybym się sam na postronku krótko nie trzymał to też bym kobietom łechtaczki obżerał. Nie czynię więc tego ale chciałbym!
                                          • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 23:55
                                            > A pytałem o to dlaczego usprawiedliwiasz udawanie orgazmu. No chyba ze to była
                                            > odpowiedź...

                                            No to zreasumuję: jestem w stanie empatyzować z kobietą, która ma tego jojczenia tak po kokardę, że zaczyna udawać tak zwyczajnie dla świętego spokoju. Oczywiście robi sobie tym pod górkę i wbrew na dłuższą metę - ale to inna historia.

                                            Sama nie udaję, bo jestem za leniwa.
                                            I miałam z tego powodu nieprzyjemności takie, że obecny - oby mnie kochał wiecznie - mnie musiał pół roku odgruzowywać.
                                          • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 21.06.11, 00:11
                                            A i jeszcze:
                                            > To są tacy faceci? :D

                                            Są.

                                            W ogóle tak jak słucham i obserwuję to dochodzę do wniosku, że w sytuacjach łóżkowych z ludzi wyłażą zupełnie nieprzewidywalne cechy. Ja w życiu nie wyrwałam kolesia na dyskotece po godzinie flirtu, wszystkie opisywane przeze mnie przypadki były co najmniej znajomymi: w sensie jakiś tam czas znajomości i przegadanych ileś tam godzin - i naprawdę rodzaje i możliwość zaistnienia tego typu "wpadek" okołołóżkowych były nie do przewidzenia po zachowaniu wcześniej w sytuacjach neutralnych, nic nie wskazywało.
                                    • niceflower454 Re: Pojechałeś stereotypem 25.06.11, 08:42
                                      do sea.sea-widocznie uwaza,ze to co sam czuje w zwiazku z tym jak patrzy na jakas kobiete,ktorej nie znal wczesniej musi byc tez jej odczuciem.Bardzej interesujace bedzie gdy ona tez tak sadzi....Z drugiej strony jak mialam na rewirze wielu facetow ,ktorzy chcieli jednorazowego sexu,a tkwili w szczesliwych zwiazkach i mieli zonke w ciazy...Ale...wszyscy za wyjatkiem JEDNEGO nie patrzyli na kobiete z takim zaangazowaniem i ...radością....

                                      Wiesz,pewnych rzeczy nie ukryjemy.Nasze zycie osobiste moze rozbiegac sie z naszymi uczuciami,a co tam dopiero dobraniem seksualnym....

                                      Tak wiec czasami zdarza sie,ze spotka sie 2 dobrze dobranych potencjalnych kochankow i mocno zaiskrzy.Zazwyczaj troche za pozno,bo jak wiadomo musi byc nutka goryczy....w tym wszystkim.
                                      Romanse maja to do siebie....A ludzie zakochani w sobie (nawet jak formalnie nie powinni) sa bardzo empatyczni....

                            • sea.sea Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:18
                              Bingo. I adekwatnie buźkę też mam o wyrazie bardziej niewinnie nastoletnim, niż przekonująco kobiecym. Nijak nie mam warunków do zionięcia autorytetem i grozą :)
                        • nxp Re: Pojechałeś stereotypem 20.06.11, 13:09
                          Ja też zaczynam czytać ten wątek z zapartym tchem. :)
                          • madame_charmante nie tylko ty :)) 25.06.11, 11:56
                            siedzę ( dobrze, że siedzę, bo padłabym) , czytam i prycham kawą w monitor w przystępach nieopanowanej radochy :)))))))))
                            w przerwach robię notatki w sprawach ważnych oraz staram się zapamiętać co bardziej kwieciste fragmenty w typie tego o lewoskrętnym fiucie :)))))))))))))))))))))))))
                      • yoko0202 tak! 20.06.11, 13:29
                        sea.sea napisała:

                        > Albo nie przyjmuje do wiadomości że orgazm przy penetracji to ja mam w ściśle o
                        > kreślonych warunkach - i myśli, że będzie tym pierwszym, który wytłucze ze mnie
                        > orgazm w pozycji "na pieska". Co się wiąże z jednostajnym piłowaniem przez cał
                        > ą wieczność, bo przecież im dłużej, tym lepiej. No ale "wszystkie moje byłe tak
                        > dochodziły".

                        to jest masakra, ja tak miałam tyle że w regularnym związku, pół roku tłumaczeń nic nie dało ehhh
                        • nxp Re: tak! 20.06.11, 13:42
                          yoko0202 napisała:

                          > to jest masakra, ja tak miałam tyle że w regularnym związku, pół roku tłumaczeń
                          > nic nie dało ehhh

                          Hydraulik z zawodu?
                          "Nie ma takiej rury na świecie, której się nie da odetkać" .
                          • yoko0202 Re: tak! 20.06.11, 13:58
                            nxp napisał:

                            > Hydraulik z zawodu?
                            > "Nie ma takiej rury na świecie, której się nie da odetkać" .

                            :)))) w sumie branża pochodna
                            no u mnie odtykanie jednak nie poszło
                      • josef_to_ja Ja bym nie chciał mieć żony po przygodzie 30.06.11, 21:26
                        ani mającej za sobą seks bez związku. Szukam kobiety, która nie miała żadnych akcji jednorazowych nigdy
                • eeela Re: jednorazowy? :) 30.06.11, 03:05

                  > Z niekręcącym chyba żadna kobieta sprawy nie ma ale żeby "inny świat" jego wcho
                  > dził w zakres kręcenia?

                  Ależ OCZYWIŚCIE!

                  Ja tam nie umiem czerpać rozkoszy w kontaktach z facetem, z którym nie mam o czym gadać, który mnie nudzi. Może wyglądać jak Adonis i technikę jak Casanova, ale jeśli opadają mi ręce, jak otworzy gębę (w celu wypowiedzenia się, rzecz jasna), to i wszelkie zainteresowanie seksualne opadnie mi również, i to do minusowych temperatur.
      • brak.polskich.liter Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 13:42
        glamourous napisała:

        > . Czy wiec to zawsze jest kwestia rozczarowania?
        >
        Nie zawsze. Czasami wygrywa logistyka lamana przez pragmatyzm: pan i pani spotykaja sie na wakacjach, konferencji, szkoleniu, czy czymstam. Po wspolnie spedzonej nocy udaja sie do samolotu/pociagu/samochodu i oddalaja sie w przeciwnych kierunkach, w poczuciu mile spedzonego czasu. Zaaranzowanie powtorki z rozrywki zas byloby na tyle kosztowne i wymagajace wysilku, ze sie zwyczajnie nie oplaca. Nawet, jesli seks byl fajny.
        • glamourous Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 14:04
          > Po wspolnie spedzo
          > nej nocy udaja sie do samolotu/pociagu/samochodu i oddalaja sie w przeciwnych k
          > ierunkach, w poczuciu mile spedzonego czasu. Zaaranzowanie powtorki z rozrywki
          > zas byloby na tyle kosztowne i wymagajace wysilku, ze sie zwyczajnie nie oplaca
          > . Nawet, jesli seks byl fajny.


          Nie no, wariant ze ludzie mieszkaja na przeciwleglych koncach swiata jakos tak a priori wykluczylam z naszych dociekan, bo to jest oczywiste.
          Aczkolwiek.... i wtedy musi chyba jednak dojsc do stwierdzenia, ze wspolnie spedzone chwile beda jednak niewarte dalszych finansowo-logistycznych poswiecen. Na wlasne oczy widzialam w zyciu pare miedzynarodowych zwiazkow, gdzie odleglosc i ceny biletow samolotowych bynajmniej nie przeszkodzily w rozwijaniu sie relacji. Bo ludziom wszystko - lacznie z seksem - naprawde podpasowalo.
          • kag73 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 21:42
            "Na wlasne oczy widzialam w zyciu pare miedzynarodowych zwiazkow, gdzie odleglosc i ceny biletow samolotowych bynajmniej nie przeszkodzily w rozwijaniu sie relacji. Bo ludziom wszystko - lacznie z seksem - naprawde podpasowalo."

            Ale moze zapomnialas uwzgladnic, ze laczylo ich uczucie a nie TYLKO dobry seks. I moze mieli tez inna sytuacje wyjsciowa, czyli np.byli singlami a chcieli rozwijac relacje a nie mieli partnera w domu i nie szukali zmian :)

            • brak.polskich.liter Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 20.06.11, 22:09
              No wiec wlasnie.
              Od jednorazowego bzykniecia do zwiazku kawal drogi.
              A lot - dajmy na to - do Australii celem zrealizowania powtorki z rozrywki z pewna mila dama / milym dzentelmenem znana(ym) 2 dni dla wielu ludzi bylby jednak, hmm, przeinwestowaniem.
            • glamourous Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 30.06.11, 09:07
              kag73 napisała:

              > Ale moze zapomnialas uwzgladnic, ze laczylo ich uczucie a nie TYLKO dobry seks.
              > I moze mieli tez inna sytuacje wyjsciowa, czyli np.byli singlami a chcieli roz
              > wijac relacje a nie mieli partnera w domu i nie szukali zmian :)


              No to prawda, ale to sie jakby rozumie samo przez sie. Dla samych ruchow frykcyjnych na zimno i dla sportu ludzie raczej nie gnaja przez polowe kuli ziemskiej. Gnaja za to dla niewiarygodnych motylkow, dla niepowtarzalnego, obezwladniajacego uczucia pozadania, silniejszego czasem niz rozsadek. Ale z drugiej strony, zeby narodzilo sie cos takiego jak "uczucie", musi byc bardzo silne pozadanie, i ja w ogole srednio te dwie rzeczy rozgraniczam. Mocne pozadanie do kogos to dla mnie jest nic innego jak wlasnie zakochanie. Nie ma da sie tych rzeczy rozdzielic i potraktowac osobno przeciez. Nigdy nie bylam zakochana bez silnego pozadania i nigdy nie pragnelam faceta (mocno) bez uczucia bycia zakochana i totalnie zwariowana na jego punkcie.
            • referee Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 30.06.11, 13:46
              kag73 napisała:

              > Ale moze zapomnialas uwzgladnic, ze laczylo ich uczucie a nie TYLKO dobry seks.

              No wlasie i to bylby dowod na to, ze czesto seks bez z zobowiazan, jakas przygoda, jest praktyczniejszy

              > Ale moze zapomnialas uwzgladnic, ze laczylo ich uczucie a nie TYLKO dobry seks.
              > I moze mieli tez inna sytuacje wyjsciowa, czyli np.byli singlami a chcieli roz
              > wijac relacje a nie mieli partnera w domu i nie szukali zmian :)
              >

              A ja mysle, ze nie ma co za bardzo dorabiac ideologii.
              Co kto lubi. A jak zaczeli podchodzic do tego za bardzo filozoficznie to bylo tylko klopotliwe


              > I moze mieli tez inna sytuacje wyjsciowa, czyli np.byli singlami a chcieli roz
              > wijac relacje a nie mieli partnera w domu i nie szukali zmian :)
          • niceflower454 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 25.06.11, 08:52
            do glamourous-bo to tak zawsze jest.Malzenstwo to konflikt interesow,ktos zawsze chce czegos od tej drugiej strony.Na bezinteresowne relacje nie ma tutaj co liczyć.Natomiast jesli okaze sie,ze to co nam sie przydarzylo z innymi ludzmi (plci odmiennej tez) jest na tyle wzmacniajace,ze chcemy ryzykowac,to...odleglosc nie ma znaczenia.....Bo mnie doswiadczenie zyciowe nauczylo tego ,ze na tych ktorych mamy w domu raczej nie ma co liczyc...Oni sa dobrzy tylko na obrazku.
    • triss_merigold6 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 22.06.11, 16:52
      Tak jak napisałam BPL - czasem to była kwestia logistyki.
      Czasem jednorazowa akcja bez wymiany numerów telefonów.
      Częściej - rozczarowanie panem już w trakcie akcji, narastające poczucie znużenia i chęci, żeby już sobie poszedł.
      • dorola13 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 24.06.11, 21:14
        no, jeszcze w grę wchodzi stare porzekadło- stracisz przyjaciela, nie zyskasz kochanka.... Ja miałam parę razy takie strzały, prędzej czy później dochodziło do seksu z moimi naprawdę fajnymi, wieloletnimi przyjaciółmi, po którym to seksie następował okres karencji- nie spotykalismy się, jakby pewna granica została przekroczona. Dopiero po jakimś casie wracaliśmy do starej relacji, ale bez seksu.
        • niceflower454 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 25.06.11, 08:33
          do dorola-ja wątpię w ten "jednorazowy sex " z nieznajomym.Ręcze ,ze on wcale nie jest taki nieznajomy....Z drugiej strony zwazywszy na stan emocjonalny niektorych mezczyzn wrecz nieprawdopodobne jest by z żoną łączyć ich jakikolwiek głębszy zwiazek i mieli z nia dziecko biologiczne.PO prostu w przyrodzie takie rzeczy sie nie zdarzaja...No chyba,ze w wyniku gwałtu....
        • brak.polskich.liter Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 30.06.11, 12:29
          A fuuuj, seks z wieloletnim przyjacielem/kumplem toz to niemal kazirodztwo ;)
          • n.wataha Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 30.06.11, 13:50
            brak.polskich.liter napisała:

            > A fuuuj, seks z wieloletnim przyjacielem/kumplem toz to niemal kazirodztwo ;)
            >

            Coś takiego może napisać tylko KOBIETA!

            Nie mieści mi się w głowie (jako mężczyźnie), że przyjaźń wyklucza seks.
            Dla mnie ideałem kobiety jest kochanka+przyjaciel. Dla Was seks i przyjaciel to coś obleśnego.
    • antheax Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 24.06.11, 22:18
      Po to, żeby się matka nie zorientowała.
      Niektóre laski mają tak jebnięte matki, że wolą ryzykować jednorazowy seks niż ustatkować się i wysłuchiwać rzygów na swojego wybranka, jakikolwiek by ten wybranek nie był.
    • niceflower454 Re: dlaczego sex jednorazowy jest jednorazowy? :) 25.06.11, 08:26
      Patrząc na zachowanie i wyraz ciała i nie tylko niektórych "mężów" nie da się nie odnieść wrazenie,że nie chodzi li i wyłącznie o jednorazowy sex.Wiesz,gdy mężczyzna ma na oku kobietę parę lat,to czeka tylko na okazję urzeczywistnienie tego co chciałaby z nią robić,jego potrzeb wobec niej.I tylko ten "jednorazowy sex" mu zostaje gdy innej okazji brak....

      Tylko teraz pytanie:czy facet nie zdradzający tylko z powodu braku okazji nie zdradza?
      Bo miłości w oczach ukryć się nie da.
      Szkoda mi żon.Kiepsko zaangażowały swoje uczucia.
    • kordet Odpowiadam ze szczegółami. 25.06.11, 13:29
      Jednorazowy bo:
      -można na wszystko sobie pozwolić bez konieczności patrzenia tej drugiej osobie w oczy póżniej
      -nie ma się ochoty słuchania rozmów o kocie który ma biegunkę przez telefon przez 60 minut(a kobiety uwielbiają takie pierdoły)
      -większa szansa że kobieta nie będze próbowała złapać na dziecko
      -dla wielu mężczyzn(w tym mnie) udany sex to tylko część podniety, podnieca ich zdobywanie kolejnych kobiet, dlatego ta sama kobieta nie podnieca tak bardzo drugi raz
      • glamourous Re: Odpowiadam ze szczegółami. 30.06.11, 08:52
        kordet napisał:

        > Jednorazowy bo:
        > -można na wszystko sobie pozwolić bez konieczności patrzenia tej drugiej osobie
        > w oczy póżniej
        (...)
        > -dla wielu mężczyzn(w tym mnie) udany sex to tylko część podniety, podnieca ich
        > zdobywanie kolejnych kobiet, dlatego ta sama kobieta nie podnieca tak bardzo d
        > rugi raz


        A w praktyce to wyglada tak jak wyzej napisal(a) empeczy : glebokie kompleksy / strach przed odrzuceniem / problemy emocjonalne. Niepotrzebne skreslic.
        PS. Czy to nie Ty zaliles sie kiedys tu na forum, ze masz duze problemy ze znalezieniem partnerki do seksu?
        • aandzia43 Re: Odpowiadam ze szczegółami. 01.07.11, 00:54
          > > -można na wszystko sobie pozwolić bez konieczności patrzenia tej drugiej
          > osobie
          > > w oczy póżniej

          OJP!!! Czy kręci cię pozwalanie sobie na nieakceptowalne przez drugą stronę zachowania? Czy zachowania te mają miejsce bez twojej premedytacji, bezwiednie i nie lubisz ich? Z ciekawości spytam: bijesz je, sikasz na nie bez przyzwolenia, znieważasz? Sorry, pytam, bo trudno mi sobie wyobrazić wyższość seksu, którego efektem jest, delikatnie mówiąc, niechęć partnerki do partnera post factum, nad seksem wywołującym pozytywne odczucia.
      • josef_to_ja Z tym zdobywaniem to racja 07.01.12, 16:04
        Niektórzy po prostu mają duszę myśliwego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka