Dodaj do ulubionych

męski fetysz z ostrym przegięciem

04.07.11, 19:19
witam, problem nietypowy może.. przekopałam wszystkie wątki forum, nic podobnego nie znalazłam.. Potrzebuję niezależnej opinii.. może rady..

Więc może nakreślę pokrótce sytuację.
3 lata związku, za pół roku ślub, mieszkamy razem 2 lata. W sypialni od jakiegoś pół roku wkradła się rutyna. Problemy życia codziennego zdecydowanie osłabiły ochotę na seks. Nie mogę powiedzieć, że to tylko Jego wina, bo i ja również nie inicjowałam wystarczająco często żeby móc obwinić go za taki stan rzeczy. Narzeczony od samego początku naszej znajomości wykazywał zainteresowanie różnego rodzaju "dodatkami", początkowo wydawało mi się niegroźnymi... Mam tu na myśli szczególne upodobanie do szpilek (dla sprostowania: na mnie), pończoch, satyny, różnego typu ubranek-przebieranek itd. Ok wiedziałam o tym, normalna sprawa, nie widziałam przeszkód. Do czasu jak zaczęło mi się wydawać, że on bardziej nakręcony jest na mnie "ubraną" w te wszystkie dodatki niż rozebraną z nich. Ale jedna szczera rozmowa, druga - i ok, doszłam do wniosku"ten typ tak ma" - skoro mnie do tego nie zmusza, nie obraza go odmowa to można to zaakceptować. Do czasu.

Mniej więcej pół roku temu wyjeżdżał w 2 tyg delegację, zamieniliśmy się komputerami, po powrocie znalazłam na moim dysku katalog ze zdjęciami różnego typu pań - motyw przewodni: ubranka/szpilki. O istnieniu tych zdjęć i o fakcie, że on je przegląda nie miałam pojęcia. Ale ok, nie zrobiłam z tego awantury - wyjeżdżał, wiadomo, że mu seksu brakuje.
Ja sama również oglądam porno i nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś zabraniał. Jak ktoś już tu na forum napisał :jest pewna część prywatności, którą się chce mieć tylko dla siebie. Okej - wszystko w granicach tolerancji.

Do dziś. Znowu wyjechał, znowu zabrał mój komputer i tym gorzej chyba. Siedząc na jego sprzęcie obrabiałam dokumenty do pracy, po czym w ostatnich dokumentach wyszła mi cała lista zdjęć, które ostatnio oglądał (pewnikiem przegrał na komputer do wyjazdu). I tym razem już nie było "spoko". Zaczęłam przeglądać w atmosferze: a popatrze co Misiek ogląda, może mu niespodziankę zrobię. I szczęka opadła :( Minęła już doba, a ja dopiero się uspokoiłam.
Zdjęcia, które przeglądał były zdjęciami transwestytów!! W szpilkach, w pończochach..

Jest mi cholernie przykro, czuję się oszukiwana, zdradzona emocjonalnie. A najgorsze że nie wiem co dalej i jak mam to rozumieć?? Wiem, że najlepsza rada to porozmawiać z nim, ale boję się że zwyczajnie będzie się wstydził i będzie próbował mnie zagłaskać a sprawę zbagatelizować, żeby tylko nie wyszedł na zboka. A u mnie już gonitwa myśli.... Czy ja go znam?? Oczywiście w tej chwili poza tym, że jest mi cholernie przykro to się brzydzę :((
I boję się, że jeśli ja tego o nim nie wiem przed ślubem to czy ten ślub ma w ogóle sens??
Może on chce go wziąć z sobie znanych powodów a za plecami dalej mnie okłamywać?

Niech mi ktoś powie czy zdrowy heteroseksualny facet może coś takiego oglądać???
Jeśli to jest "no big deal" i sobie histeryzyję to niech mi to ktoś powie. Załamałam się :(








Obserwuj wątek
    • fieldsofgold Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 19:28
      o cholera. o ile on na te zdjecia nie trafil przypadkiem zwyczajnie szukajac seksownie ubranych lasek (moglo sie tak zdarzyc)...to mysle ze masz powazny problem.
      • kag73 Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 19:42
        No wlasnie, mogl na nie trafic, bo tak naprawde lubi kobiety w szpilkach i seksownych ciuszkach a tranwestyci tak czesto maja, wiadomo chca byc bardziej kobiecy i seksowni niz same kobiety. Wiec moze chodzi glownie o te "garderobe". Moze szukal czegos w czym by chcial zobaczyc Ciebie i natrafil na cosik takiego.
        • sea.sea Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 19:54
          Zgadzam się z kag73. Że oglądał, to nie oznacza z automatu, że się przy tym onanizował i że przeleciałby jakiegoś ladyboya. Mógł oglądać z ciekawości poznawczej - mnie się tak zdarza pogapić się na coś, czego nie chciałabym realizować, ale mnie zainteresuje bo coś.
    • that.bitch.is.sick Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 19:54
      Najpierw poczytaj coś na temat fetyszów zanim zaczniesz popadać w typowo serialowe szukanie dramatu, z tego co ja się orientuję, największe podniecenie wzbudzają akcesoria, a w różnorodności tychże przoduje zdecydowanie społeczność queer. Może stosowne akcesoria trudno było znaleźć na modelkach? Weź też pod uwagę, że nie wszyscy mają tak silne uprzedzenia względem LGBT aby na ich widok wrzeszczeć i rwać włos z głowy. Niektórzy patrzą na przejawy pewnego rodzaju fetyszyzmu z rozkoszą i przyjemnością, co nie zmienia faktu, że taka osoba może funkcjonować w kontaktach tylko heteroseksualnych. To wszystko jest bardzo płynne, naprawdę.
      • niepewnammm Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 20:36
        może i racja... zbyt histerycznie reaguję. Poszłam tym tropem i rzeczywiście pojawiają się elementy wspólne na zdjęciach, chociaż jest mi cholernie przykro na to patrzeć.
        Z tą płynnością też tak niestety jest, że co dla niego jest płynne to dla mnie w tej sytuacji - odrażające. I niestety trudno tu o jakikolwiek kompromis.

        Nie umiem przełknąć myśli o tym, że mój facet ogląda z przyjemnością zdjęcia nagich facetów z biustem - tfu z silikonem.

        I jest mi cholernie przykro, że o tym nie wiedziałam. Ślub mamy wziąć a on mi o takich rzeczach nie mówi?!?!?!
        • sea.sea Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:04
          Nie wiadomo, czy z przyjemnością. Teoretycznie naprawdę mógł ignorować cycki a zagapiać się na szpileczki.

          Co do tego, że nie mówi - a jak byś to sobie wyobrażała: wolnym tonem przy obiedzie "Kochanie, lubię sobie w wolnych chwilach pooglądać zdjęcia transów"? :)

          Mnie daje do myślenia fakt, że nie wyczyścił po sobie kompa. Czyli: nie czuł się winny, nie chciał niczego ukrywać.
          • fieldsofgold Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:14
            roznie moze byc. mogl tez chciez zeby ona to znalazla. na twoim miejscu na bank bym o tym porozmawiala. skoro wywalilo ci zdjecia to przeciez nie tak, ze szperalas. mogl rzeczywiscie szukac szpilek, a trafil na zdjecia transwestytow. ale jesli szukal zdjec transwestytow...to juz gorzej.
            a propos mi sie przypomnialo, kolezanka byla zareczona, pare m-cy do slubu, wszystko super, tylko ze kochali sie wylacznie analnie. nie mam nic do tej formy seksu, ale wylacznie anal to lekka przesada. no i facet tez wyjechal i tez zostawil kompa. a w kompie odpalone, nawet nie ukryte filmiki i zdjecia porno z facetami. potem okazalo sie, ze zostawil je nie tak calkiem przypadkiem. nie mowie, ze u ciebie musi tak byc, ale takie rzeczy jak widac sie zdarzaja.
            porozmawiaj z nim.
            • niepewnammm Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:26
              jeśli chodzi o sugestie w stronę homoseksualizmu - raczej tą opcję odpuszczam. Mam kilku homoseksualnych przyjaciół i wewnętrzny gej-radar, po prostu bym wyczuła.

              A na seks analny próbowałam go namówić i mi odmawia, więc wnioskuję, że go nie kręci.

              Poza tym statystyka - na wszystkie zdjęcia i filmy porno jakies 80% mieści się w granicach normy. Pozostałe 20% to te nieszczęsne transy :(

          • niepewnammm Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:21
            hymm... przy prawi 50 fotkach trudno mowić o przypadku. Poza tym prowokowałam go nie raz do różnych rozmów na ten temat, chciałam żeby ze mną jakies porno obejrzał to nie.

            Generalnie dość zamknięty jest :( Komp był wyczyszczony. Gdybym nie grzebała w poszukiwaniu pliku (excel zaczął sie sam zapisywać nie na tym dysku co trzeba) to bym na te 2 zdjęcia nie trafiła.. A za nimi na kolejne.... Poczuciem winy bym sie nie przejmowała bo wiem, że on się czuł winny po ostatniej takiej akcji.

            Gorsze, że kurcze jak ja mam się czuć?
            Że poprzebierana go kręce a bez dodatków już nie?
            • fieldsofgold Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:31
              no na to nie masz juz wplywu, ale ja bym sie tym nie martwila, ludzie maja rozne upodobania i fetysze. w przebierankach, bieliznie, szpilkach nie ma nic zlego. to go kreci i fajnie. gorzej jesli on chce cie przebrac za kogos lub do kogos upodobnic. nie zrozum mnie zle, mysle, ze on po prostu ma taki fetysz i znalazl go na tych zdjeciach, ale jesli w gre wchodzi malzenstwo to lepiej trzymac reke na pulsie, zeby sie w cos nie wpakowac. to za powazna sprawa. czemu mialby miec poczucie winy po rozmowie? stawiam na szczerosc, moze powiedz mu, ze przeciez taki fetysz to nic zlego, ze moze ci powiedziec, ze takimi fantazjami warto sie dzielic, zwlaszcza z zona!! ale jesli jemu chodzi nie o przebieranki tylko o transow to niech cie nie wkopuje w malzenstwo dla utrzymania pozorow.
            • sea.sea Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:32
              Nie jestem teraz pewna, co Ci właściwie przeszkadza.

              To, że oglądał transów, czy to, że go kręcisz tylko przebrana, bo jeśli o to drugie chodzi - to w pierwszym poście napisałaś, że skoro Cię nie zmusza ani nie obraża się na odmowę, to było dla Ciebie dotychczas zaakceptowania.
            • kag73 Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:41
              "Gorsze, że kurcze jak ja mam się czuć?
              Że poprzebierana go kręce a bez dodatków już nie?"

              No momencik, tzn., ze jezeli nie jestes w seksownej bieliznie i szpilkach to sie z Toba nie chce kochac czy co? Albo mu nie staje?
              Pislas, ze sie nie obraza. Wiec co, nie obraza sie ale do seksu nie dochodzi?
              • niepewnammm Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 21:51

                Między seksowną bielizną i szpilkami a fetyszem biezlizny (lateks, skóra) jest daleka droga.
                I jak już odkryłam fotki to wiem na czym polega różnica. Że zdecydowanie LEPIEJ jest gdy zabieram do sypialni dodatki.

                Nie obraża się, ale zdarzają się komenarze. Te dopraszania się o "te ładne skórzane kozaczki za kolano, które ostatnio kupiliśmy"...

                Słowa "tylko fetysz" nabierają nowego znaczenia.
                Swoją drogą - wiedziałam! Seks 1x2 tyg u zdrowego, 30 letniego faceta to po prostu niezdrowe!!
                • kag73 Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 22:01
                  Nie bardzo rozumiem o co teraz chodzi. Ludzie maja rozne potrzeby, 30 latek moze zapracowany, troche zmeczony, piszesz o rutynie, jak najbardziej moze zadowolic sie seksem 1 czy 2x w tygodniu. czy chodzi Ci o to, ze za czesto? Przeciez on nic zdroznego nie zrobil. A Ty nie lubisz ogladac ladnych rzeczy, ktore Ci sie podobaja?
                  Owszem podobaja mu sie te ciuszki, co nie znaczy, ze Ty mu sie nie podobasz. Jestes dla niego atrakcyjna a te ciuszki dodaja Ci uroku :) Nie kazda kobieta wyglada w nich tak samo. Nie obrazajac nikogo, jakbys byla jakas otyla i dla niego nieatrakcyjna pewnie nie chcialby, zebys zakladala sexy latex. Dokladnie tak to widze. Sama nie raz miewalam cos takiego na sobie i wow, patrzac w lustro bylam sama soba naprawde zachwycona.
                  Nie dziwie sie, ze facetowi sie podoba ;)
                  Kupiliscie, leza w szfie, to chce zebys zalozyla. Spoko.
                  Jak nie zakladsz tez sie z Toba kocha i nie ma problemow.
                  • kag73 Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 04.07.11, 22:09
                    Kwestia transwestytow to inna sprawa. Nie wiadomo do konca w czym rzecz, moze byc calkiem niewinna. Jak wroci to go kiedys na luzie, niby mimochodem zapytaj "A, mialam Cie zapytac, cos Ty tu transwow ogladal?". Znasz swojego, zobaczysz reakcje, juz bedzies o krok do przodu. Moze powie Ci "aa, szukalem jakchs tam kozaczkow czy czegos". Moim zdaniem po reakcji mozna wiele wywnioskowac, jezeli jest sie uwaznym obserwatorem i zna sie osobnika.
                    • bia-la Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 05.07.11, 18:24
                      Ja tutaj widzę problem - jeśli jest coś faktycznie na rzeczy, bo do końca to nie wiadomo, a to rozsądzić możesz tylko sama - komunikacji i poznania drugiego człowieka. Niby jest się z kimś 3 lata, a może się okazać, że go znasz mało. mówisz, że jest zamknięty w sobie i mężczyźni są generalnie bardziej zamknięci w sobie, nie o wszystkim mówią, tak jak my potrafimy nieraz pytlować na każdy temat. Popieram kag73, że ważna jest bardzo obserwacja. I Twój odbiór jego zachowań, Twoje odczucia. Jak jest miedzy Wami w innych obszarach? Jak się do Ciebie odnosi, na ile czujesz się ważna dla niego itd. Ważne są Twoje odczucia. Można nawet spisać na kartce plusy i minusy związku, skonfrontować je może własnymi oczekiwaniami, zwłaszcza przed decyzją ślubu.
    • kobieta-praktyczna Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 06.07.11, 23:53
      Nie znam problemów związanych z byciem w związku z transwestytą. Przypuszczam, że pozostali dyskutanci kierują się raczej intuicją, a nie konkretną wiedzą. Jakie mogą być losy takiej pary po latach. Radziłabym nie rozwijać dyskusji, a odbyć wizytę u seksuologa, który problemy rozwieje, albo wprost przeciwnie. Bez fachowej wiedzy trudno o sensowną decyzję.
      • sea.sea Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 07.07.11, 12:26
        A gdzie Ty wyczytałaś, że mąż jest transwestytą?
      • that.bitch.is.sick Rozkradanie intymności 07.07.11, 12:37
        Dwie uwagi
        Po pierwsze:
        Mimo śmiałych deklaracji o rzekomym wyzwoleniu seksualnym i otwartości stwierdzam, że jesteście strasznymi hipokrytkami. Jak widać w tym wątku mimo wysokich obcasów i wiedzy jak robić "lodzika" polskie baby tkwią mentalnie na średniowiecznej wsi w burakach. Gej, lesbijka, transwestyta zapewne podnoszą paniom włosy na głowie, a nieco odmienne upodobania seksualne są powodem do oburzenia i histerii. Każdego kto przejawia odrobinę wyrafinowania w swoich upodobaniach wysyłają od razu na terapię, do seksuologa i innych specjalistów.

        Po drugie:
        Autorka wątku to już szczyt hipokryzji. Załamuje ręce nad strasznymi "zboczeniami" partnera, ale nie widzi niczego złego w obrzydliwej inwigilacji sfer intymnych drugiego człowieka. Mało tego ona dzieli się tym, co jej facet chciał zachować w sekrecie nawet przed nią - czyli intymnością swojego partnera na publicznym forum. Trzeba się zastanowić czy dyskusja na temat upodobań seksualnych, ujawnianie sekretów za plecami drugiej osoby nie jest sama w sobie niesmaczna i zboczona. Jak dla mnie to swoiste rozkradanie intymności, więc jakby nie patrzeć zdrada.
        Naprawdę nie chciałabym być z osobą która wyniesie moje sekrety sypialniane i będzie się nimi dzielić z ogółem anonimowych ziutków i mietków, którzy dzięki temu będą mieli niezły fun ze mnie. Dzięki jak dla mnie taka osoba jest pojniżej krytyki..
        • fieldsofgold Re: Rozkradanie intymności 07.07.11, 14:06
          troche przesadzilas z nadinterpretacja. to ze nie mam np. nic przeciwko gejom, lesbijkom i transwestytow, nie oznacza, ze chcialabym aby okazalo sie na pare m-cy przed slubem, ze partner taka osoba jest tylko to przede mna ukrywal. Co innego miec geja za kolege, a co innego za meza. to chyba oczywiste?? Ogladanie czy nawet podniecanie sie zdjeciami transow gejostwa oznaczac jeszcze nie musi, co jednak w sytuacji gdy partner chce kobiete do takiego transwestyty upodobnic? bo np. wolalby kochac sie z nim a nie z nia? ale sie wstydzi wiec ja przebiera? oczywiscie, podkreslam, to tez jest nadinterpretacja i nie mamy zadnych dowodow na to ze tak jest. z rozkradaniem intymnosci masz racje, jednak gdyby zalozyc, ze partner ukrywa przed autorka swoja odmienna seksualnosc, to ona rowniez ma prawo czuc sie oszukana. tu jednak tego nie rozstrzygniemy. za malo danych. rownie dobrze, facet moze lubic wyrafinowane ciuszki i tyle. a nawet jak mus ie paru transow spodobalo to tez jeszcze o niczym nie swiadczy.
        • gomory Re: Rozkradanie intymności 07.07.11, 14:37
          Wg mnie nieco demonizujesz. Ostatecznie jestesmy spoleczenstwem podgladczy nawyklych do roli widza. Aktora poniekad tez. Jak sie ma cale zycie dostep do wcibstwa mediow to sie ugruntowuje postawa, ze o tym co dzieje sie u innych mozna wiedziec i rozmawiac. Bez takiej nieskrepowanej wymiany pogladow nie mielibysmy pewnosci, ze sasiad zza sciany sie np. masturbuje. Chec by skrzetnie skrywac wszystko co odbiega od wyimaginowanego wzorca to tez nie brzmi XXI-wiecznie ;). Pisanie na bylo nie bylo anonimowym forum nie jest tym samym co rozglaszanie tego posrod znajomych na NK czy FB. Wirtualnosc bytu gazetowego jest tak daleko idaca, ze wrecz nie mamy pewnosci czy ta osoba faktycznie istnieje. Moze to tylko erotyczne fantazje jakiegos kleksa na wakacjach ;).
          Abstrahuje od "pierwszego punktu" czyli wyrozumialosci i tolerancji dla upodoban innych ludzi. Wiecej we mnie stoika niz rewolucjonisty. Nie bede darl szat, ze wiekszosc kobiet preferuje za partnerow prostych mezczyzn ktorzy nie maja inklinacji do bycia transgender. Uznaje, ze tak po prostu jest. Nawet jesli to ma oznaczac przyznanie, ze leze z haczka na polu sredniowiecznych burakow.
          A to, ze np. osoby trans czy homo w niczym mi nie przeszkadzaja to nie przejaw nowoczesnej tolerancji tylko tego, ze sa mi obojetni i w niczym mi nie przeszkadzaja ;).
    • kobieta-praktyczna Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 07.07.11, 15:27
      Tym, co krytykują mój wpis, a także może autorce chciałabym wyjaśnić, że proponując wizytę u seksuologa miałam na myśli, że fachowiec wyjaśni jej, czy takie zachowania są normą, czy też świadczą o tym, że on jest transwestytą, a jeżeli nim jest, to jakie może to mieć konsekwencje dla związku.
      Tym, którzy krytykują autorkę za "wywlekanie tajemnic sypialni" mówię: chyba to forum jest po to, aby uzyskać porady związane z sypialnią, a że jest anonimowe, więc autorka nie zdradza tajemnicy swojej i swojego mena. Gdzie miała pójść ze swoimi wątpliwościami? Do mamusi? Do koleżanki? Wtedy byłoby to nielojalne wobec niego.
      • sisi_kecz Re: mÄ?ski fetysz z ostrym przegiÄ?ciem 07.07.11, 15:47
        Dobrze napisane, kobieto.
        Do ludzi nie dociera, Ĺźe nijak nie idzie stwierdzic czy tu mowa o Malinowskim czy o Nowaku.

        :)
      • that.bitch.is.sick brak mi słów 08.07.11, 12:11
        kobieta-praktyczna napisała:

        > Tym, którzy krytykują autorkę za "wywlekanie tajemnic sypialni" mówię: chyba to
        > forum jest po to, aby uzyskać porady związane z sypialnią, a że jest anonimowe
        > , więc autorka nie zdradza tajemnicy swojej i swojego mena. Gdzie miała pójść z
        > e swoimi wątpliwościami? Do mamusi? Do koleżanki? Wtedy byłoby to nielojalne wo
        > bec niego.

        O bosz. Myśle że praktyczna to ty jesteś inaczej. Wciąż się zastanawiam czemu gros kobiet kocha wścibstwo i egzaltację. Z nudów? Nic pożytecznego do głowy nie przychodzi, co by można zrobić dla innych, tylko bezmyślne wyszukiwanie taniej sensacji.

        Primo jednak, po co śledzić swojego faceta, po co pchać paluchy do historii jego kompa, po co kontrolować strony które odwiedzał? Czy bycie wścibskim babsztylem oznacza bycie szczęśliwszą? Naprawdę uważacie się za detektywów? K..wa co za idiotyzm, mój facet ogląda filmiki porno załóżmy, wchodzi tam na różne kategorie, a jeśli przez przypadek wejdzie na stronę "gay", zapisze się to w historii ja załamię ręce: może jest gejem? o rany? moje zmarnowane życie, do seksuologa - doradza pani ziuta której to wyznałam na forum.
        wczoraj oglądałam bondage - czy to do kuźwy oznacza moje ukryte zboczenia?

        Wątpliwości? na podstawie stron które ktoś ogląda w necie. Co za inteligencja no panie, wprost brak mi słów.

        Secundo co mnie nurtuje: czemu kobiety jak nie mają problemów, to dotąd grzebią, szukają rozdmuchują rzeczy błahe aż znajdą problem iście serialowy, nad którym będą załamywać ręce. Potem tym wymyślonym problemem zatrują innym życie i co oczywiste narobią sobie realnych problemów, bo jak komuś przeszkadzasz to z reguły jest backlash.
        Często marnują sobie związki, walczą z czymś, kurde niech mi ktoś odpowie o co chodzi?
        To się zaczęło od dynastii? Bo popadać w emocjonalne ekscytacje jest bardziej malownicze niż znaleźć sobie prawdziwą robotę, albo na boga nauczyć się czegoś, zmądrzeć?
        • panna-kotta Re: brak mi słów 11.07.11, 00:54
          Wciąż się zastanawiam czemu g
          > ros kobiet kocha wścibstwo i egzaltację. Z nudów? Nic pożytecznego do głowy nie
          > przychodzi, co by można zrobić dla innych, tylko bezmyślne wyszukiwanie taniej
          > sensacji.
          Czy bycie wścibskim babsztyl
          > em oznacza bycie szczęśliwszą? Naprawdę uważacie się za detektywów? K..wa co za
          > idiotyzm
          czemu kobiety jak nie mają problemów, to dotąd grzebią
          > , szukają rozdmuchują rzeczy błahe aż znajdą problem iście serialowy, nad który
          > m będą załamywać ręce.
          > To się zaczęło od dynastii? Bo popadać w emocjonalne ekscytacje jest bardziej m
          > alownicze niż znaleźć sobie prawdziwą robotę, albo na boga nauczyć się czegoś,
          > zmądrzeć?

          Jak dotąd (w tym wątku) malownicze emocjonalne ekscytacje są twojej produkcji.
          Jedyną osobą, która tu "załamuje ręce' jesteś Ty - nad głupotą/histerią i ogólną wredotą kobiet. Twoje święte oburzenie wrzeszczy: och, jaka jestem wyjątkowa i moralna! Wspaniały rodzynek wśród tych wszystkich prymitywnych, szpiegujących, małostkowych bab. Łatwość, z jaką wydajesz oceny, manipulując kompletnie neutralną pod tym względem wypowiedzią świadczy o tym, że załatwiasz w ten sposób swoje (psychiczne) interesy, no chyba że masz kłopot z czytaniem.

          K..wa co za
          > idiotyzm, mój facet ogląda filmiki porno załóżmy, wchodzi tam na różne kategor
          > ie, a jeśli przez przypadek wejdzie na stronę "gay", zapisze się to w historii
          > ja załamię ręce: może jest gejem? o rany? moje zmarnowane życie, do seksuologa

          Ależ skąd. Może to po prostu oznaczać, że "przejawia odrobinę wyrafinowania w swoich upodobaniach". Oraz że co prawda "gej, lesbijka, transwestyta zapewne podnoszą paniom włosy na głowie", a nieco odmienne upodobania seksualne są powodem do oburzenia i his
          terii, ale to nie dotyczy to oczywiście Ciebie, któraś jest wyjątkowa. A więc jeśli wciśnie "gay" NIE przypadkiem, to przecież dla Ciebie nie żaden problem, no nie?



          • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 12.07.11, 18:58
            panna-kotta napisała:
            > Jak dotąd (w tym wątku) malownicze emocjonalne ekscytacje są twojej produkcji.
            > Jedyną osobą, która tu "załamuje ręce' jesteś Ty - nad głupotą/histerią i ogóln
            > ą wredotą kobiet. Twoje święte oburzenie wrzeszczy: och, jaka jestem wyjątkowa
            > i moralna! Wspaniały rodzynek wśród tych wszystkich prymitywnych, szpiegujących
            > , małostkowych bab. Łatwość, z jaką wydajesz oceny, manipulując kompletnie neut
            > ralną pod tym względem wypowiedzią świadczy o tym, że załatwiasz w ten sposób s
            > woje (psychiczne) interesy, no chyba że masz kłopot z czytaniem.

            Chciałam tylko nieść kaganek oświaty:) tj. tfu, co ja gadam. Chciałam uświadomić tobie i twoim koleżankom, że wasze rady są do ..... i że lepiej abyście się za konfitury wzięły albo za szachy żeby nie było seksistowsko:). Ty tymczasem kompletnie ignorujesz argumenty, a czepiasz się formy..no dobra jeśli nie chcecie posłuchać słów prawdy i życzliwości (wiedz że ja się świetnie bawię):))), to powiem ci że nie mam się za rodzynka mądrości kobiecej.
            Są na tym forum kobiety inteligentne, zabawne, ciekawe i seksowne - lubię te panie czytać, one jednak piszą tutaj dłużej i nie mają nicków przypominających desery, niestety nie każdy do tego grona się zalicza. Ja natomiast wścibskich i histerycznych nie zaliczam do grona ciekawych i seksownych.


            > Ależ skąd. Może to po prostu oznaczać, że "przejawia odrobinę wyrafinowania w s
            > woich upodobaniach". Oraz że co prawda "gej, lesbijka, transwestyta zapewne pod
            > noszą paniom włosy na głowie", a nieco odmienne upodobania seksualne są powodem
            > do oburzenia i his
            > terii, ale to nie dotyczy to oczywiście Ciebie, któraś jest wyjątkowa. A więc
            > jeśli wciśnie "gay" NIE przypadkiem, to przecież dla Ciebie nie żaden problem,
            > no nie?

            Nie ma prostego rozróżnienia gej, nie gej. Każdy z nas mieści się gdzieś na skali od hetero do całkowitego homoseksualizmu, to dotyczy tych którzy seksualności nie tłumią ;). A seksualność człowieka i upodobania kształtują się przez całe życie a nie w momencie jakiegoś ślubu, nie da się określić co się stanie za 20 lat, z reguły jedynie zdradzają ale niektórzy odkrywają upodobania. I tak to wygląda, a nie jakieś wasze serialowe sensacje na temat mężczyzny co ukrywał że jest gejem. Przecież wiem do czego zmierza wasze idiotyczne wymądrzanie się.
            • nxp Re: brak mi słów 13.07.11, 15:07
              that.bitch.is.sick napisała:

              > Nie ma prostego rozróżnienia gej, nie gej. Każdy z nas mieści się gdzieś na ska
              > li od hetero do całkowitego homoseksualizmu, to dotyczy tych którzy seksualnośc
              > i nie tłumią ;).

              Czy ta przykrość ogranicza się tylko do pederastii, czy też ja np. mam nieuświadomiony pociąg do kozy, na razie czający się gdzieś na samym dole skali?
              • sisi_kecz Re: brak mi słów 13.07.11, 18:24
                nxp napisał:

                > that.bitch.is.sick napisała:
                >
                > > Nie ma prostego rozróżnienia gej, nie gej. Każdy z nas mieści się gdzieś
                > na ska
                > > li od hetero do całkowitego homoseksualizmu, to dotyczy tych którzy seksu
                > alnośc
                > > i nie tłumią ;).
                >
                > Czy ta przykrość ogranicza się tylko do pederastii, czy też ja np. mam nieuświa
                > domiony pociąg do kozy, na razie czający się gdzieś na samym dole skali?
                >

                Ty sobie ironizujesz,
                a psychiatra z C.K.Dezerterzy zapytałby się z wielkimi oczyma:

                a skad Panu przyszła do głowy akurat KOZA ?

                ;)
                • nxp Re: brak mi słów 13.07.11, 19:37
                  sisi_kecz napisała:

                  > Ty sobie ironizujesz,
                  > a psychiatra z C.K.Dezerterzy zapytałby się z wielkimi oczyma:
                  >
                  > a skad Panu przyszła do głowy akurat KOZA ?

                  Już wyjaśniam: z rysunku satyrycznego. Po którymś z wiekopomnych etapów na drodze do uznania wesołych związków pojawił się taki rysunek: dwóch panów odświętnie ubranych, w tym jeden z bukietem, stoi przed jakimś operetkowym przebierańcem w łańcuchach z orłem w koronie ale za to z pieczątką a z tyłu w podcieniu jakimś stoi facet z kozą na postronku i rozpromieniony tą sceną mówi do niej: na następnym etapie przyjdzie kolej na nas!
              • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 13.07.11, 18:56
                nxp napisał:

                > Czy ta przykrość ogranicza się tylko do pederastii, czy też ja np. mam nieuświa
                > domiony pociąg do kozy, na razie czający się gdzieś na samym dole skali?
                >

                To że masz słabość do kóz, w sensie kompletnych kretynek zauważyłam że i tu usiłujesz amatorsko adorować (czytaj: The selfish gene podpowiada ci, że korzystniej podrywać kretynki - może coś się wyłowi tzn. ewolucyjną korzyść) , ale że jesteś tak głupi iż nie uświadamiasz konsekwencji swojego postępowania natomiast tylko podejrzewałam a teraz mam pewność - tylko zastanawiam się czemu geny nie biją na alarm, że potomstwo może być poniżej średniej..?
                • nxp Re: brak mi słów 13.07.11, 19:44
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > To że masz słabość do kóz, w sensie kompletnych kretynek zauważyłam

                  Czy publiczność może liczyć na listę nicków? :)

                  >The selfish gene

                  A jak to by było po francusku?
                  • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 15.07.11, 08:29
                    nxp napisał:
                    >
                    > Czy publiczność może liczyć na listę nicków? :)

                    są granice publicznej wolności wypowiedzi
                    >
                    > >The selfish gene
                    >
                    > A jak to by było po francusku?

                    le gène égoiste
                • aandzia43 Re: brak mi słów 13.07.11, 19:50
                  tylko zastanawiam się czemu geny nie
                  > biją na alarm, że potomstwo może być poniżej średniej..?

                  Czy sugerujesz, że potomstwo kolegi nxp zrodzone z kozy może być poniżej średniej? Wejrzyj w siebie, czy aby nie kierują tobą tobą niskie, rasistowskie (gatunkowskie?) uprzedzenia ;-P
                  • nxp Re: brak mi słów 13.07.11, 20:21
                    aandzia43 napisała:

                    > Wejrzyj w siebie, czy aby nie kierują tobą tobą niskie, rasistowskie (gatun
                    > kowskie?) uprzedzenia ;-P

                    Oczywiście że kierują, tylko na tym etapie postępowe kręgi uznały że jeszcze nie czas takie rzeczy t.b.i.s. objawić.
                    • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 15.07.11, 10:49
                      nxp napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Wejrzyj w siebie, czy aby nie kierują tobą tobą niskie, rasistowskie (gat
                      > un
                      > > kowskie?) uprzedzenia ;-P
                      >
                      > Oczywiście że kierują, tylko na tym etapie postępowe kręgi uznały że jeszcze ni
                      > e czas takie rzeczy t.b.i.s. objawić.

                      Po francusku t.b.i.s. : cette salope est malade:) jak ktoś spragniony wiedzy. Żeby było ciekawej nie aspiruję do żadnego modelu poprawności politycznej. To kwestia prostego stwierdzenia faktów, abstrahując od kłamliwych stereotypów czego zarówno Aandzi jak i Tobie niestety zabrakło:) Koza jest głupsza od człowieka - to prosty nagi fakt. A jakie ty masz drogi nxp racjonalne uzasadnienie dla tego aby to homoseksualistów a nie ciebie -deklarującego się heterykiem zapędzić do rezerwatu? To mnie ciekawi czemu o granicach czyjejś normy ma decydować znowuż biały mężczyzna "rasy nordyckiej" - jak widac ze zdjęcia?
                      >
                      • sisi_kecz Re: brak mi słów 15.07.11, 10:57
                        To mnie ciekawi czemu o granicach czyjejś normy ma decydować znow
                        > uż biały mężczyzna "rasy nordyckiej" - jak widac ze zdjęcia?'

                        omatko!
                        rzeczywiście nordyk :)

                        a może aryjczyk, albo rasa kaukaska ?

                        fajne koźlątka by były ;)
                        • aandzia43 Re: brak mi słów 15.07.11, 15:51

                          > fajne koźlątka by były ;)

                          No, takie blond z niebieskimi oczkami. Dajmy spokój, Sisi, bo koleżanka tak bardziej serio. Nie podnośmy jej już ciśnienia ;-P
                          • sisi_kecz Re: brak mi słów 16.07.11, 11:15
                            Dajmy spokój, Sisi, bo koleżanka tak bar
                            > dziej serio. Nie podnośmy jej już ciśnienia ;-P'

                            A dlaczego nie?
                            bojowe dziewczę jest i dobrze.
                            Musi sie dotrzeć, bo źle nie gada, tylko taki młody radykał z niej :)

                            Jak jej nie dotrzemy, to się nie wyrobi,
                            nie passuj ;)
                        • nxp Re: brak mi słów 17.07.11, 13:16
                          Sisi, czy w obliczu faktu iż zachowałem właściwą kolejność i najpierw ukazałem oblicze, mogę teraz śmiało zaskoczyć Cię mailowo konterfektem mojego przyrządu męskiego?
                          • sisi_kecz Re: brak mi słów 18.07.11, 09:17
                            nxp napisał:

                            > Sisi, czy w obliczu faktu iż zachowałem właściwą kolejność i najpierw ukazałem
                            > oblicze, mogę teraz śmiało zaskoczyć Cię mailowo konterfektem mojego przyrządu
                            > męskiego?'

                            no i zachłysnęłam się kawą. przyrząd męski? golarka?

                            aaaa ślij, co tam,
                            na gazetowego maila kilku już bez pytania przysłało...

                            i tak nie dam Ci namiaru do mojej koleżanki, eterycznej Dominy ;))))
                      • nxp Re: brak mi słów 16.07.11, 14:58
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > A jakie ty masz drogi nxp racjonalne uzasadnienie dla te
                        > go aby to homoseksualistów a nie ciebie -deklarującego się heterykiem zapędzić
                        > do rezerwatu?

                        Bardzo proste:

                        Dwóch wilków jedno w lesie nadybali jagnię.
                        Już go mieli rozerwać, rzekło: "Jakim prawem?"
                        "Smacznyś, słaby i w lesie!" Zjedli niezabawem.

                        Są słabi i w lesie Nas.
                        • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 18.07.11, 11:42
                          nxp napisał:

                          > Dwóch wilków jedno w lesie nadybali jagnię.
                          > Już go mieli rozerwać, rzekło: "Jakim prawem?"
                          > "Smacznyś, słaby i w lesie!" Zjedli niezabawem.
                          >
                          > Są słabi i w lesie Nas.


                          Wy, czyli ..ostatnio jak sprawdzałam to jestem pewna, że radykalna prawica, bojówki neonazistowskie i młodzież wszechpolska krzycząca:" pedały do gazu ", to ta mniejsza mniejszość niż homoseksualiści:)
                          >
                          • nxp Re: brak mi słów 18.07.11, 12:35
                            Oczywiście całkowicie się mylisz. :)
                            Jeszcze gorszym błędem jest lekceważenie mniejszości. Zaledwie garstka ale za to zdeterminowanych ludzi "zrobiła" Polskę w roku 1918, podczas gdy większość rodaków siedziała struchlała w domach za pozatrzaskiwanymi okiennicami.
            • panna-kotta Re: brak mi słów 13.07.11, 22:58
              Posłuchaj, koleżanko. Zaliczyłam w życiu 3 dłuższe związki. Jeden mocno poraniony z mężczyzną, 2 z kobietami. Mam małe dziecko, które od paru miesięcy wychowuję samotnie, na które jednak zdecydowałam się będąc w kilkuletnim związku z dziewczyną - jestem jedną z tych okropnych egoistek. W zasadzie jestem tu po to, żeby porozmawiać z innymi również o moich sprawach, choć jeszcze się na to nie zdobyłam; na szczęście jesteś ty i twój kaganek w formie instant - co za ulga! Nie muszę o nic pytać! Seksualność nie jest taka prosta! Zapamiętam to sobie.
              • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 15.07.11, 08:56
                Dobra, kilka słów pojednania bo czuję się jak rydzyk:) nie bierz tego aż tak na poważnie, jeśli czymś cię obraziłam przepraszam. Z kagankiem oświaty to też nie było na poważnie, z głupimi radami też nie tak do końca. Jest po prostu tak, że się być może nieco różnimy jeśli chodzi o opinie na temat zaufania i kontroli i każde z nas ma prowo. I ja ci to prawo przyznaję w pełni. Być może część osób uważa za właściwe tzw. trzymanie ręki na pulsie w kwestii kontroli i wiedzy na temat poczynań partnera. Ja zwyczajnie uważam, że to nic nie daje. Ale każdy ma prawo do swoich opinii.

                I dalej, jeśli chodzi o seksualność: wielkość represji nakładanych na seksualność w przeszłości jest wprost proporcjonalna do wielkości zindywidualizowanych upodobań obecnie. Kiedyś te upodobania ludzie nieśmiało kultywowali we własnych fantazjach, dzisiaj działają w internecie
                łącząc się w grupy podobnych sobie. To w większości demokratyzacja i zjawisko pozytywne ale też oznacza tryumf takich osób jak ów sławny misiaczek ( czyli tzw. obrzydliwy "pozytywny pedofil" brr okropność) którego nikt nie może złapać. Rozumiem lęk przed tabu społecznym czyli zachowaniami odbiegającymi od mainstreamu (dla nxp, po francusku: courant dominant)
                ale też nie uciekniemy przed indywidualizacją nie możemy więc wszystkiego wrzucać do jednego worka z misiaczkiem.

                I dalej jeśli chodzi o zdradzanie na anonimowym forum intymnych spraw partnera - jest tak, że dzisiaj oczywiście wszyscy zmieniliśmy się w paparazzi. Oczywiście wszyscy jesteśmy zmuszeni oglądać "przypadkowy" brak majtek u dody i sypialnię siódmej żony Ibisza. Ludzie lansują się na fejsie, przesyłają znajomym linki do swoich blogów. Jednak ja wolałabym sama decydować jaką twarz chcę pokazać publicznie, nawet anonimowo niż żeby robił to ktoś za moimi plecami. to kwestia wrażliwości więc lepiej aby każdy sam miał prawo decydować.

                Odnośnie dalszych kwestii, dzięki za podzielenie się ze mną pewnymi informacjami, jeśli chcesz coś w rewanżu zapraszam na priva:) jestem nieco staromodna.
        • lubicielka Re: brak mi słów 15.07.11, 18:08
          Bzdury piszesz, bo młoda jesteś. Facet ewidentnie ma podwójne życie wewnętrzne powiedzmy eee bardzo kobiece;) Może i on nie trans ale crossdresser na 100% . tylko czekać az go przyłapie w swojej bieliźnie. Nie wiesz jak to jest>? Ostatnia dowiaduje się ... żona;(
          • that.bitch.is.sick Re: brak mi słów 15.07.11, 20:00
            Nawet nie masz pojęcia jak takie osoby jak ty działają mi na nerwy : -) dlatego zmilknę jak...poeta.
    • jakniejatokto Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 07.07.11, 23:55
      Kurczę, ja jednak z tych tolerancyjnych. Transów lubię i rozumiem, co może w nich podniecać mężczyznę. Nie przeszkadzałoby mi również gdyby mój partner lubił się przebierać w kobiece ciuszki. Ok, może misio który ma 100kilo żywej wagi kiepsko wyglądałby w pończoszkach, ale faceci na szpilkach są całkiem sexy :)
      To wcale nie znaczy, że twój facetem jest gejem. Może jest biseksualny. Może jest heteroseksualny tylko lubi transów, bo w jakiś sposób go fascynują? To niezwykle kolorowe środowisko i mają opinię otwartych seksualnie - może to właśnie o to chodzi?
      Ludzi podniecają różne rzeczy, niektórzy lubią starsze panie, niektórzy oglądają tylko porno z nastolatkami. Mnie podniecają filmiki gejowskie. Nic na to nie poradzę a jakbym nie próbowała tak mi wychodzi, że nijak gejem być nie mogę.
    • vitek_1 Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 08.07.11, 17:53
      Chyba każdy po kilku dniach korzystania z komputera wie już że windows zapamiętuje dużo naszej 'historii' - odwiedzane strony w internecie, otwierane pliki itd. Twój mąż też z pewnością o tym wie. Mimo to zostawił ci swój komputer i nie postarał się o usunięcie danych. A więc - zrobił to celowo. Po co? Żeby dać ci do rozumienia że ten szpilkowo-pończoszkowy fetysz to dla niego poważna sprawa, a nie coś co powinnnaś lekceważyć. Skoro pierwsze podejście ze zdjęciami panienek nie zrobiło na tobie wrażenia, postarał się o coś mocniejszego. Co oczywiście nie oznacza że ma pociąg do transwestytów itd. On ma pociąg do ciebie, tyle że ty nie spełniasz jego oczekiwań. Naprawdę taki problem założyć te pończoszki i szpilki?? Spróbuj, to nie boli!
    • kobieta-praktyczna Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 10.07.11, 18:20
      Do that.bitch.is.sick
      Bardzo młoda osobo, pełna buntu, agresji i nietolerancji. Myślę, że jak już Cię życie trochę doświadczy, to sama nie zgodzisz się z wieloma myślami, które zawarłaś w tym wątku.
      A tak na marginesie, spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chciałabyś być na miejscu którejś z osób ze znanego mi przypadku:
      Nadzwyczaj huczne wesele, bardzo zamożni rodzice, w prezentach ślubnych mieszkanie, samochód, obydwoje młodzi z ugruntowaną pozycją zawodową, a po dwóch, czy trzech latach rozwód, bo on doszedł do wniosku, że jednak bliżej mu do panów. W rozpoznaniu sytuacji nie pomogło to, że mieszkali ze sobą przed ślubem. Jak widać powiedzenie; „przed ślubem miej oczy szeroko otwarte” zawiera wielką mądrość, a czasem i ona zawodzi.
      Takimi szeroko otwartymi oczami stara się patrzeć autorka wątku i nie można bez gruntownej, fachowej wiedzy zagłaskiwać jej wątpliwości, przynajmniej ja bym na siebie takiej odpowiedzialności nie wzięła.
    • panna-kotta Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 11.07.11, 02:08
      > Jest mi cholernie przykro, czuję się oszukiwana, zdradzona emocjonalnie. A najg
      > orsze że nie wiem co dalej i jak mam to rozumieć?? Wiem, że najlepsza rada to p
      > orozmawiać z nim, ale boję się że zwyczajnie będzie się wstydził i będzie próbo
      > wał mnie zagłaskać a sprawę zbagatelizować, żeby tylko nie wyszedł na zboka.

      A gdy emocje trochę Ci opadną, to jak sądzisz, co byłoby dla Ciebie najstraszniejsze, nieakceptowalne, gdyby się okazało, że kręcą go transwestyci? Lub że sam pragnie się przebierać? A może za kilka dni to nieakceptowalne stałoby się już trochę bardziej możliwe do zaakceptowania - myślisz, że to możliwe? Czy udałoby się wam wyjść poza obraźliwe określenia typu "zbok" (nawet w bardziej eleganckiej formie) i wartościujące "zdrowy, heteroseksualny facet", a skupić na tym, co jesteście w stanie w sobie nawzajem zaakceptować i w czym możecie się "zgodzić" w seksie i nie tylko?
      A jeśli wasz seks jest udany, to dlaczego tak mocno reagujesz na te zdjęcia - boisz się, że to się zmieni, że jesteś tylko "w zastępstwie", masz problem z tym, że twój chłopak może np. być biseksualny, że możesz mu nie wystarczać, że podnieca go coś, co w Tobie budzi niechęć, boisz się, że on stanie się dla ciebie mniej podniecający? Tego, że wasze życie seksualne się zmieni, czy tego, że twoje zaufanie zostało nadszarpnięte (z niczyjej winy) i sobie z tym nie radzisz? Wszystkie z powyższych odpowiedzi, żadna z powyższych, inne?

      Myślę, że potrzeba, żebyś się trochę w siebie wsłuchała, jeśli naprawdę chcesz rozmawiać, no i on też. Spróbowała spojrzeć z większym dystansem, choćby pomiędzy jedną falą złości/rozżalenia a drugą. Jeśli to za trudne, to zawsze można iść do kogoś po pomoc (seksuologa, psychologa), albo choć zostawić sobie taką ewentualność "na czarną godzinę".

      Może się okazać, że z różnych względów to naprawdę nie jest "big deal", albo że może i trochę jest (początkowo), ale do przejścia.

      Parę lat temu w Wysokich Obcasach był reportaż o partnerkach transwestytów, możesz też zajrzeć na transfuzja.org - jest tam i forum i zakładka dla partnerek/ partnerów crossdresserów; wiem, że to nie musi być Wasz przypadek, ale na pewno dowiesz się więcej, możesz swobodnie pytać o różne rzeczy i oswoić się z tematem.

      Trzymam kciuki.

    • nxp Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 11.07.11, 18:29
      Nie rozumiem w czym problem. Ja sam mam duże wymagania bieliźniane i zdarzało mi się oglądać w necie facetów w gorsetach, pończochach i szpilkach - o ile to były spektakularne gorsety, pończochy i szpile.
      A mój stosunek do przedstawicieli półświatka LGBT jest ogólnie znany: urządzić obławę, powiązać w pęczki i osadzić w rezerwatach (gdzie urządzą sobie kasyna, sceny z rurami i studia z kamerami, dzięki którym będą zbijać fortunę jak Indianie na hazardzie, m.in, dostarczając mi nowe materiały ikonograficzne).
      O tym że nie ma w tym żadnej pederastycznej fascynacji świadczy dobitnie fakt iż odrzucałem foty z wyprężonymi prąciami robiącymi namiot z rajstop, gdyż przyprawiały mnie z miejsca o wymioty.
      Naprawdę nie ma się czym martwić.
    • lubicielka ZOSTAW go! 14.07.11, 22:09
      Zostaw go, bo będzie GORZEJ!!! To nie fetyszyzm, a problem z identyfikacja płciową. Twój men chciałby być KOBIETĄ! Niestety u nich problem narasta proporcjonalnie do wieku. Jak często ON inicjuje seks? Prawie wcale. Czeka aż ty to zrobisz! Ciuchy- gdy jesteś w ciuchach wyobraża sobie, że to on jest tobą- bez tego trudno nawet o erekcję.
      Sprawdź swoje ciuchy- jestem pewna, że je zakłada gdy cie nie ma w domu. Sprawdź czy na wyjazdach nie wypłaca zbędnej gotówki (żeby np. kupić łaszek w rozmiarze 44 i ponosić go w zaciszu hotelowym i przed wyjazdem wyrzucić do kosza). zostaw go, bo po kilku latach zapomnisz co to małżeński seks, za to on stwierdzi, że to pomyłka i musicie się rozstać. Jeszcze nie daj buk dziecko i jak małemu wytłumaczysz, że tatuś to mamusia?
    • lubicielka Nie licz na szczerość 14.07.11, 22:18
      i nie licz na szczerość bo dokładnie wszystkiemu zaprzeczy. Problem znam od najlepszej przyjaciółki- kiedyś znalazła tak jak ty zdjęcia- zapytała, zaprzeczył, że się przypadkiem ściągnęły- zlekceważyła, nie drążyła. Rok później odkryła, że łazi w jej sukienkach - przyznał sie, że to tylko eksperyment, błagał by z nim została. została. Wzięli ślub, urodziło się małe bobo- radość. Gdy bobo miało 6 miesięcy znalazła w aparacie zdjęcie swojego mężulka w peruce, bluzce i szpileczkach - zrobił sobie samowyzwalaczem. gdy mi o tym opowiadała była zielona na twarzy. Obrzydzenie, wstręt. Zniszczył ja gnojek w jednej chwili. Została z nim, bo dziecko, bo co ludzie powiedzą. szkoda, jej życia. I twojego też. Zostaw go nim znajdziesz jego zdjęcia w makijażu i kabaretkach. dla niego jesteś tylko manekinem który służy za wzorzec- tak chciałby wyglądać. Wstrętne.
    • lubicielka niepewność 14.07.11, 22:29
      Niepewność zagości w twoim życiu na stałe- każdy jego wyjazd to będzie galop myśli, bo zaufania już do niego nigdy nie będziesz miała. i nigdy tak jak moja biedna przyjaciółka nie będziesz wiedziała kiedy mu na dobre odpieprzy, bo granice tego co jeszcze może zrobić ze swoimi potrzebami seksualnymi ustala ON. Szukaj normalnego faceta, który będzie chciał cie nagą, pachnąca kąpielą i będzie mu stawał na sama myśl o Tobie. Facet który idzie do łózka raz na dwa tygodnie wtedy gdy Ty zaproponujesz, albo przedefilujesz przed nim w kabaretkach, gorsecie i szpilach to nie materiał na życiowego partnera. za 10 lat nawet na ciebie nie spojrzy tylko ubierze się w kieckę i zwali sobie konia w toalecie. Powtarzam to przyjaciółce- zasłania się dzieckiem. ty masz WYBÓR! Jeszcze ...
      • lubicielka Czas 14.07.11, 22:40
        Poświęciłaś mu 3 lata życia. Co dostałaś? KŁAMSTWA. Jestem za wolnością seksualną- zaspokajajmy swe potrzeby pod warunkiem, ze przy tym nie krzywdzimy partnerów. Czy zaakceptowałabyś jego dualizm płciowy gdyby powiedział Ci o tym na początku związku? Może tak, może nie. Raczej nie. Zbyt duże ryzyko. Masz prawo czuć się zrobiona w przysłowiowe bambuka. 3 lata dla kobiety to dużo straconego czasu. wiesz, może on liczył na to, że przy takiej kobiecie uda mu się stłumić swoje prawdziwe kobiece "ja". Tym gorzej dla Ciebie- bo okazało się, że ta jego kobiecość bierze górę nad "jestem facetem". I tylko straconego czasu szkoda.
        • lonely.stoner Re: Czas 14.07.11, 23:40
          hm, pewnie za jakies pare miesiecy odkryjesz ze facet kupuje damska bielizne i sie sam w nia ubiera...no nie wiem, jak dla mnie to juz ostre przegiecie, nawet tylko to ze kreca go te ciuszki- nie ma w samym takim zjawisku nic zlego, ale twoj facet juz dawno przekroczyl taka granice normalnosci ktora dla mnie by byla do zaakceptowania, a z tego jak ty to opisujesz wnioskuje ze i ta twoja granica poczucia normalnosci tez juz dawno temu zostala przekroczona, tylko poniewaz dzieje sie to malymi kroczkami, a nie z wielkiem hukiem na raz to jakos tam to niby akceptujesz i starasz sie zracjonalizowac. Ja bym sie ostro zastanowila nad tym zwiazkiem i przyszloscia z tym facetem.
          • lubicielka Re: Czas 15.07.11, 07:31
            lonely.stoner świetnie to ujęła!. To właśnie metoda małych kroczków. Powoli przeforsowuje to na co ma naprawdę ochotę, a gdy ty masz wątpliwości odwołuje się do komplementów, albo oskarżeń że nie przykładasz należytej staranności i zaangażowania w łóżku (np. nie chce Ci się założyć jego ukochanych ciuszków). A jak wrócisz pamięcią to zaczynało się niewinnie - ładny staniczek i majtki raz na miesiąc. Teraz masz seks inicjowany przez ciebie w pełnym rynsztunku, zdjęcia transwestytów przy których możliwe, że zaspokaja się sam, podejrzenia, że robi z ciebie zasłonę dla swojego prawdziwego życia. Może za chwile przekona cie, że więcej erotyzmu w łóżku będziesz miała gdy i on założy pończochy i gorset. Nie patrz na zaręczyny i zamówioną salę czy wybrana kieckę. Życie z kimś kogo nie znamy, bo na to nie pozwolił i brak uczciwości w tak długom związku jest złe z gruntu, bo jedna ze stron (ty) została wykorzystana i okłamana.
    • lubicielka Dobry cytat:) 15.07.11, 08:20
      a wejdź sobie na tą stronę www.crossdressing.pl/main.php?poh_id=12&lv1_id=23&lv2_id=28&lv3_id=883&lang=pl i może zobacz ją skalę może tematy przybrać. Te pytania " z czego robisz sobie cycki" , "co twoje drugie je dało ci na gwiazdkę" są przerażające, nie wiadomo śmiać się czy płakać. I niestety zawsze wychodzi jeden wniosek: historia tych facetów z biegiem czasu narasta w myśl myśli tygodnia z tejże strony:
      "Nie martw się, to wydaje się być zboczone tylko za pierwszym razem." - autor nieznany
      a ofiarami są partnerki. nie wiem też czy czy los tych partnerek (żon, dziewczyn) nie jest smutniejszy. Uwikłały się życie crossdresera, biorą udział w jego przebierankach, z czasem akceptują wyjścia na miasto w przebraniu jak dwie przyjaciółki. Uważam, że to upodlające dla kobiety, bo redukuje jej kobiecość do zera. Żona która idzie na zakupy do butiku z mężem w kiecce i makijażu który wcześniej pomogła mu zrobić jest desperatką.
    • pamana Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 18.07.11, 13:51
      Bardziej niz foty martwiłabym się ,że po 3 latach związku juz wkradła wam się rutyna ,masakra.
      • bi_chetny Re: męski fetysz z ostrym przegięciem 01.08.11, 12:00
        tragedia te wpisy. Oglądanie she-males czy też transwestytów przez facetów może być zwykłą ciekawością. może też być lekkim skrzywieniem w kierunku biseksualnym - to nic złego. Mnie kręcą takie zdjęcia czy filmy i jakoś żyję. nie demonizujmy, sfera seksualna jest bardzo szeroka i czasem może nas szokować co kręci innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka