Dodaj do ulubionych

"Poproszę parę Niewymownych"

11.08.11, 17:57
Podobno tak za PRL-u kupowało się gacie. Absynt72 w wątku "wychodzenie z kryzysu seksualnego - można!" pisze:

"Mimo tego, że jesteśmy ze sobą już ponad 10 lat i w łóżku próbowaliśmy niemal wszystkiego przynajmniej raz, to mówienie, a w zasadzie instruowanie mnie przychodzi jej z dużym trudem".

Zdziwiłem się. Rozumiem że problem z powiedzeniem zrób mi tak a tak ma niedawno zdeflorowany podlotek, że nawet dorosła kobieta może się krępować u ginekologa czy seksuologa, znaczy obcego faceta.
Ale swojemu własnemu mężowi od lat dziesięciu nie móc powiedzieć żeby uderzył w szyjkę macicy czy wręcz przeciwnie muskał ptasim piórkiem po plecach (minimum pół godziny!)?

To rozpowszechnione zjawisko w epoce Drzyzgi i Renaty Beger?
Obserwuj wątek
    • noxnegra Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 18:36
      Problem w tym, że ubranie w słowa potrzeb i dokładna werbalna instrukcja może sprawić, że czar pryśnie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mówię:
      - Stefanie, po czterech słabszych ruchach uderz mocniej razy trzy. Aha. Nie zapominaj o manualnej stymulacji łechtaczki!
      • nxp Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 18:48
        Jasne że taki plan sztabowy jest nie do pomyślenia ale przecież można na gorąco zwyczajnie poprosić jak podczas posiłku przy stole: "podaj mi cukier, kochanie", "liż mnie tak powoluuutku, delikatnie i patrz mi w oczy", "wiesz, do tej wołowiny trzeba było dodać więcej wina", "mocniej, zerżnij mnie!".
        Nie można?

        Ciekaw jestem czy tacy np. klienci pań towarzyskich mają kłopoty z zamówieniem czy instruowaniem obsługiwywatorki. Może mają, może tylko piętą jak konia szturchają... Sistaz, macie znajomości w tym segmencie usług? ;)
        • urquhart jasnowidzenie 11.08.11, 21:07
          nxp napisał:


          > Jasne że taki plan sztabowy jest nie do pomyślenia ale przecież można na gorąco
          > zwyczajnie poprosić jak podczas posiłku przy stole:

          Moja ślubna ujmowała kiedyś takie niedorzeczne gadki jednym zdaniem:
          "Jak facet kocha to powinien się tego sam domyśleć".

        • pomme82 Re: "Poproszę parę Niewymownych" 15.08.11, 08:05
          > ale przecież można na gorąco
          > zwyczajnie poprosić jak podczas posiłku przy stole: "podaj mi cukier, kochanie
          > ", "liż mnie tak powoluuutku, delikatnie i patrz mi w oczy", "wiesz, do tej woł
          > owiny trzeba było dodać więcej wina", "mocniej, zerżnij mnie!".
          > Nie można?

          Chyba to jednak nie takie proste. Co jeśli partner każdą uwagę "mocniej, zerżnij mnie!" odbiera jako podważenie kompetencji i umiejętności i kończy się męskim fochem? ;)
          A poważnie, z kobiecej perspektywy: chyba trzeba dojrzeć, poznać swoje ciało, zrozumieć, że każdego dnia ciało może reagować na inne bodźce a partner przecież nie siedzi w naszym "centrum dowodzenia" czyli mózgu więc trzeba nim delikatnie pokierować i przyznać się na co mamy ochotę, a czego dziś absolutnie nie robimy.

          > Ciekaw jestem czy tacy np. klienci pań towarzyskich mają kłopoty z zamówieniem
          > czy instruowaniem obsługiwywatorki. Może mają, może tylko piętą jak konia sztur
          > chają...

          Oglądałam kiedyś film "Whore" w którym jedna z bohaterek powiedziała, że jest przekonana o tym, że jej klienci nigdy nie poprosili swoich żon o to, o co proszą prostytutki, bo uważają że ta święta żona nigdy się na to nie zgodzi...A może by się zgodziła...
          • nxp Re: "Poproszę parę Niewymownych" 15.08.11, 08:14
            pomme82 napisała:

            > każdego dnia ciało może reagować na inne bodźce a partner przecież
            > nie siedzi w naszym "centrum dowodzenia" czyli mózgu więc trzeba nim delikatn
            > ie pokierować i przyznać się na co mamy ochotę, a czego dziś absolutnie nie rob
            > imy.

            W tak zmiennych okolicznościach kobiety chyba oczywiste jest że musi ona potrafić wyrazić jasno swoje potrzeby a zwalanie winy na mężczyznę który "się nie domyśla" to szczyt podłości.

            > Oglądałam kiedyś film "Whore" w którym jedna z bohaterek powiedziała, że jest p
            > rzekonana o tym, że jej klienci nigdy nie poprosili swoich żon o to, o co prosz
            > ą prostytutki, bo uważają że ta święta żona nigdy się na to nie zgodzi...A może
            > by się zgodziła...

            Poprosić żonę, zwłaszcza o rzeczy naprawdę zakręcone - zbyt duże ryzyko. Ja np. tu na forum spotkałem się z gwałtownym oporem gdy prowokacyjnie o starszych koleżankach pisałem jako o "mamuśkach".
            Można naprawdę pod względem sypialnym stracić żonę a kto wie czy nie w ogóle.
            A u profesjonalistki się płaci, się wymaga.
            • pomme82 Re: "Poproszę parę Niewymownych" 15.08.11, 09:13
              nxp napisał:
              >chyba oczywiste jest że musi ona potrafić wyrazić jasno swoje potrzeby a zwalanie winy na mężczyznę który "się nie domyśla" to szczyt podłości.

              A gdzie miejsce dla cudownego, metafizycznego porozumienia ciał, dusz czyli cytując słowa ślubnej urquharta "Jak facet kocha to powinien się tego sam domyśleć" ? ;) Do wielu spraw trzeba dorosnąć, dojrzeć psychicznie, przepracować niestety. Jak sobie przypomnę jaką wredną s..ą potrafiłam być kiedyś, jak ryczałam bo on nie zauważył, że trafił na cudowny punkt to cieszę się, że jestem o te kilka lat starsza ;)
              • nxp Re: "Poproszę parę Niewymownych" 15.08.11, 09:40
                pomme82 napisała:

                > A gdzie miejsce dla cudownego, metafizycznego porozumienia ciał, dusz czyli cyt
                > ując słowa ślubnej urquharta "Jak facet kocha to powinien się tego sam domyśleć
                > " ? ;)

                Przecież to jawna ironia była. Liczenie na "metafizyczne porozumienie" w wyniku którego facet np. zacznie gryźć łechtaczkę, co było nie do pomyślenia u poprzednich partnerek skończyć się musi tak jak zakupy jąkały, czego byłem świadkiem. Chłopak stanął przed sprzedawczynią i usiłował o coś poprosić. Niestety, nawet jednego słowa nie był w stanie z siebie wydusić i pomęczywszy się porządnie, machnął tylko rozpaczliwie ręką i uszedł.

                > Jak sobie przypomnę jaką wredną s..ą potrafiłam być kiedyś, jak ryczałam bo
                > on nie zauważył, że trafił na cudowny punkt

                To dla mnie niepojęte. Przecież NATYCHMIAST po tym jak przyszłaś do siebie powinnaś mu całując ręce (czy tam co innego czym Cię tak cudnie skatował) dziękować i prosić żeby robił tak zawsze.
                Miałem taką podwładną-płaczkę, która cała we łzach odmawiała obsługi pewnej trudnej klientki. Raz wyręczyłem ją osobiście ale następnym razem pozbyłem się już z teamu.
                Bez żalu, zbyt chuda była jak na mój gust. :P
        • druginudziarz Re: "Poproszę parę Niewymownych" 20.08.11, 16:46
          nxp napisał:

          > Ciekaw jestem czy tacy np. klienci pań towarzyskich mają kłopoty z zamówieniem
          > czy instruowaniem obsługiwywatorki.

          - Proszę się rozkraczyć.
          - Kra, kra, kraaa
    • zawsze-soffie Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 18:49
      "Rozumiem że problem z powiedzeniem zrób mi tak a tak ma niedawno zdeflorowany podlotek.."

      żebyś się nie zdziwił - dzisiejsze podlotki potrafią być bardziej bezpośrednie (nawet przed obcym mężczyzną ) niż dorosłe kobiety ( przed własnym mężem).
      • nxp Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 18:57
        Ja wiem że potrafią być ale to pozory. Taka to potrafi z koleżanką w klubie odstawić pokaz całowania ze śliną na środku densfloru ale i tak sam na sam ze swoim chłopakiem orgazmy udawać będzie, bo nie potrafi wykrztusić z siebie żeby jej dopieścił clitoris.
        • apersona Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 21:51
          Jedno i drugie to pokaz
        • bigbadpig Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 22:12
          > Ja wiem że potrafią być ale to pozory. Taka to potrafi z koleżanką w klubie ods
          > tawić pokaz całowania ze śliną na środku densfloru ale i tak sam na sam ze swoi
          > m chłopakiem orgazmy udawać będzie, bo nie potrafi wykrztusić z siebie żeby jej
          > dopieścił clitoris.

          piszesz o jakiejś konkretnej czy wszystkich?
    • lusseiana Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 22:31
      Moim zdaniem bardzo rozpowszechnione, nie tyle z powodu tego, że panie Drzyzga i Beger onieśmielają populację żeńską i przewyższają erudycją o całą Czomolungmę, ale po części również dlatego, iż mężczyźni "wychowani" na pornosach mają o swoich seksualnych zdolnościach zbyt wysokie mniemanie i poddanie ich w choćby najbardziej zawoalowaną wątpliwość niechybnie kończy się obrazą majestatu i natychmiastowym flakiem :) Egzemplarzy biorących krytykę na klatę jest tak niewielu, że mało która waży się zaryzykować sprawdzenie, czy jej prywatny również do niej należy - i tym sposobem błędne koło się zamyka. Panowie wolą nie wiedzieć, panie wolą nie mówić. A jeśli jedna strona naciska i docieka, to najczęściej druga nie wie w jakie słowa ową instrukcję ubrać.
      • bigbadpig Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 22:36
        procentowo, tak mniej więcej - ilu dostało flaka w wyniku krytyki, spośród reprezentatywnej próby słabych kochanków z którą miałaś do czynienia?
        • lusseiana Re: "Poproszę parę Niewymownych" 11.08.11, 22:47
          Cóż, w moim przypadku było ich na tyle niewielu, że można powiedzieć miałam farta i krytykować żadnego nie musiałam. Swoją subiektywną opinię opieram na wieści gminnej, plotkach, rewelacjach międzykoleżeńskich i szeroko rozumianej "wiedzy potocznej", nie zaś na próbie reprezentatywnej, więc śmiało możesz brać mój wpis pół-żartem, pół-serio ;)
          • laskanebeskaa Re: "Poproszę parę Niewymownych" 19.08.11, 00:35
            Mozliwy jest jeszcze wariant skazy, na jaka cierpial jeden z moich bylych- mialam wrazenie ze po kazdej lozkowej akcji osobnik ten robi reset i trzeba go formatowac na nowo...
            No a ile mozna mowic to samo? :/

            I straszne i smieszne.
    • po-trafie Re: "Poproszę parę Niewymownych" 19.08.11, 17:39
      Mysle ze dosc rozpowszechnione.

      Mimo bycia bardzo otwarta, chetna do eskperymentow i ogolnie lubiaca rozne urozmaicenia, niezwykle rzadko instruuje w trakcie. Glownie dlatego ze po wypowiedzeniu zyczenia, jego realizacja juz wcale nie jest tak fajna, jakby sie chcialo.
      Jeszcze jakos w miare to moze wyjsc w przypadku elementow przecwiczonych i obustronnie znanych. Natomiast w przypadku jakiejs nowej wariacji, musiec wytlumaczyc z detalami, lub nie wytlumaczyc i czuc jak on probuje zrobic cos, ale w sumie sam nie do konca wie co i jak - dramat.

      Dla nas rozwiazaniem jest obgadywanie takich spraw na sucho, w sytuacji zupelnie nieseksualnej. Siedzenie sobotnim popoludniem przy kawie i rozmyslanie nad mozliwym potencjalem wykorzystania rozmaitych mebli kuchennych. Opowiadanie sobie o roznych wariantach czy pomyslach, danie drugiej stornie czasu na zadanie pytan, przetrawienie, wyobrazenie sobie tego i zastosowanie z zaskoczenia.
    • on_moto-moto Re: "Poproszę parę Niewymownych" 19.08.11, 17:54
      Ja mam taki egzemplarz, przy którym muszę się domyślać i wyczuwać nastrój.

      Rozmowy o sprawach łóżkowych nie ma wcale, jak inicjuję, to stara się nie angażować i skończyć gdy będzie okazja - a odpowiedzi jakie słyszę to "no wiesz, DOMYŚL się!"

      I teraz tak: wiem, że ona lubi czasem trochę uległości, ale kiedy akurat będzie miała ochotę i jak daleko mogę się posunąć to się muszę domyślać (a czasami mogę się posunąć naprawdę na tyle daleko, że w "nieodpowiednim" dniu skończyłoby się raczej nieprzyjemnie). Z seksem analnym to samo, jak pytam czy miałaby chęć to odpowiedź zawsze brzmi NIE NIE i NIE bo tego nie chce i nie lubi. Jak w odpowiednich okolicznościach biorę sprawy we własne ręce i odpowiednio czule i stanowczo przełamuję opór to się oddaje i mruczy. I tak praktycznie ze wszystkim. Mam wrażenie, że gdybym zostawiał sprawy własnemu biegowi, to seksu by nie było wcale, ale ona nieszczęśliwa.

      Uff, dzięki za temat, wylałem to z siebie. Za każdym razem, gdy czytam, że w związku o takich sprawach trzeba rozmawiać, to mi w gardle bulgocze.

      --
      Bo na takie ciało, jedno Moto to za mało!
      • urquhart Wyraźne przyzwolenie a męskie domyslanie się 20.08.11, 16:54
        on_moto-moto napisał:
        > Z seksem analnym to samo, jak pytam czy miałaby chęć
        > to odpowiedź zawsze brzmi NIE NIE i NIE bo tego nie chce i nie lubi. Jak w odp
        > owiednich okolicznościach biorę sprawy we własne ręce i odpowiednio czule i sta
        > nowczo przełamuję opór to się oddaje i mruczy. I tak praktycznie ze wszystkim.
        > Mam wrażenie, że gdybym zostawiał sprawy własnemu biegowi, to seksu by nie było
        > wcale, ale ona nieszczęśliwa.

        He, he w Szwecji to już byś gnił w lochu za przemoc seksualną!
        www.rp.pl/artykul/2,654963_Szwedzki_spor_o_seks_.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka