Dodaj do ulubionych

Male lesbian- Męska lesbijka

23.08.11, 14:40
Zaciekawiło mnie to, czy to jakiś wymysł sajkologów, czy ma rzeczywiste uzasadnienie i byt, taka orientacja seksualna.
Spotkaliście się z tym terminem?
może są tu jacyś przedstawiciele?

Oto co pisze o sobie męski lesbijek, czyli male lesbian man:

Jestem w 100% heteroseksualnym facetem. Dotąd termin 'męskiej lesbijki' traktowałem jako humorystyczny pleonazm, bo przecież nie od dziś wiadomo, że heteroseksualni chłopcy lubią dziewczyny, więc nie są homoseksualistami. Jednak moje osobiste rozważania na temat mojego stosunku do świata pozwoliły mi odkryć w jakim wielkim byłem błędzie.
Otóż w psychologii zajmującej się orientacjami seksualnymi termin męskiej lesbijki (male lesbian) jest pełnoprawną definicją stanu umysłu niektórych mężczyzn, do których chyba też się zaliczam. W skrócie ml (męską lesbijką) jest chłopak, który nie jest transseksualistą (nie czuje się uwięziony we własnym ciele) ani tym bardziej homoseksualistą. Ml za to czuje się kobietą w takim sensie, że nie lubi świata mężczyzn, czuje że mógłby być kobietą ale czuje pociąg fizyczny do kobiet, z mężczyznami nie chce mieć nic wspólnego na poziomie jakiegokolwiek partnerstwa.
Ja osobiście w dzieciństwie nie raz wyobrażałem sobie jak to by było być dziewczyną, nie widząc nic w tym zdrożnego. Po prostu uważałem, że mógłbym być zarówno urodzić się dziewczyną jak i teraz jestem chłopakiem. I dziś czasami, ale już dużo rzadziej miewam takie myśli. Od przedszkola (początek socjalizacji z rówieśnikami) uważałem świat męski za mniej atrakcyjny. Osobiście nie cierpię tej męskiej rywalizacji.
Zawsze darzyłem sympatią sprawy kobiet i ich role społeczne. Uważam je za lepsze istoty. Nie jestem absolutnie zniewieściały i nikt czegoś takiego nie zauważył. Zniewieścienie jest to cecha raczej homoseksualna. Nie mniej jednak mam pewne ciągoty do gestów czy postępowania jak kobiety. Chodzi mi o to, że np nie widzę nic złego w tym, gdy aby pocieszyć koleżankę czy kolegą np gładzę jej jej/jego ramię (częściej to robię wobec kobiet) czy inne typowo kobiece zachowania.
Jeżeli chodzi o mój charakter to jestem osobą wysoce współczującą, ciepła, spokojną, logiczną ale czasami trochę rozgarniętą, przykładam niesamowitą wagę do wartości rodzinnym, jestem dobrym słuchaczem. Lubię bliskość, niesamowicie uwielbiam pieszczoty i przytulanie. Podczas seksu miłość oraz bliskość jest dla mnie ważniejsza aniżeli rozkosz fizyczna. Jestem nieoprawnym idealistą i romantykiem. Lubię np taniec i to jak wyrażają seksualność kobiety. Nie dość, że to rozumiem to się jeszcze z tym powabem identyfikuję.
Taki stan rzeczy ma przełożenie na życie społeczne. Nikt co prawda nie uważa mnie za homoseksualistę, ale wśród bardziej męskich samców uchodzę za mniej interesującego kolegę. Im wyższy stopień empatii w danym człowieku, tym więcej szans na to, że znajdziemy wspólny język. Cieszę się wielkim uznaniem wśród koleżanek. Świetnie to widać w pracy. Razem ze mną lubią pójść na przerwę śniadaniową. Nie krępują się przy mnie poruszać tematów kobiecych, mówić o odczuciach kobiet wobec mężczyzn i babskich pogaduszek. Ba, uważają, że jestem idealnym partnerem bo jestem bezkonfliktowy i współczujący. Jestem wręcz chorobliwie nieśmiały, ale przede wszystkim na początku. Kiedy poczuję, że jestem przez daną osobę zaakceptowany to wtedy się otwieram, przez co na początku wydaję się dla niektórych niedostępny, co cholernie utrudnia nowe znajomości.
Choć mam bardzo kobiecy mózg, jestem facetem i jestem z tego dumny. Nie chcę mieć pochwy zamiast penisa, niemniej świat kobiet jest dla mnie interesujący. Nie mam też ciągotek do przebierania się w damskie fatałaszki. Potrafię być bardziej męski i stanowczy, kiedy trzeba (a raczej wtedy kiedy muszę np. bronić swojej niezależności, swojej godności czy zdania).
Osobiście preferuje silne, dominujące kobiety, ale nie tzw. hetery. Muszą zarazem cieple, czułe i mieć naprawdę dobre serce.'

I jeszcze linki:
loveshyproject.com/the_male_lesbian.html
www.examiner.com/lesbian-relationship-in-minneapolis/male-lesbian-it-happens
a odpowiednik tej płci u kobiet?
damska gejka, kobieta-gej?

Czy małżeństwo z osoba o tej "orientacji" jest inne, moze lepsza jest komunikacja, seks?
a może jest przez to gorzej?
ktoś ma takiego małżona/nkę ?

duze pozdro!
Obserwuj wątek
    • nxp Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 14:56
      Przeczytawszy opis stwierdzam że ta cała "męska lesbijka" to uprzejme, nowe określenie kultowej na tym forum "dupy wołowej", która jak pamiętamy jest ceniona przez dziewczyny ale nigdy żadnej nie zaliczy, właśnie z powodu tego co się w niej ceni.
      • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 15:25
        Male lesbian- Dupa wołowa ?

        masz prawo do swojej oceny,
        przynajmniej została przez naukę ta Dupa wołowa dookreślona.

        Ale czy każda Dupa wołowa jest wielbicielem kobiecego świata i kobiecych sposobów na świat?
        A czy każdy subtelny i lubiący kobiety mężczyzna to Dupa wołowa?

        Sądzę, że nie
        i że Dupa wołowa to szersze zjawisko niż Male Lesbian.
        I też woła o granta !

        ;)
        • nxp Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 16:36
          sisi_kecz napisała:

          > I też woła o granta !

          O właśnie, i tylko o to chodzi w podobnych "opracowaniach naukowych" w świecie gdzie wszystko co naprawdę potrzebne do życia robi się w Chinach.
          Możemy się spodziewać istnego wysypu, w końcu po coś tych młodych z wielkich miast kształcimy.
    • manahmanah77 Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 16:49
      Po pierwsze, tworzenie bytów bez potrzeby i szufladkowanie.

      Po drugie, wypisz wymaluj ja.

      Jeśli chodzi o talenty i cechy społeczne, to idealnie poradziłbym sobie jako kobieta. Zdecydowanie "świat kobiet" jest dla mnie bardziej interesujący niż "świat mężczyzn".

      Z punktu widzenia "tradycyjnego" faceta to jestem dupa wołowa, bo mam dwie lewe ręce, fatalnie jeżdżę autem, zajmuję się dziećmi więcej niż żona, mam taką "płciowo-neutralną" pracę, zarabiam duuużo mniej od swojej połówki i mi to nie wadzi, męskie rozrywki mnie nie kręcą (no, gry komputerowe kręcą, ale nie te nastawione na ostrą rywalizację). Co nie zmienia faktu, że jedyne co tracę z "męskiego" świata to poczucie własnej dominacji - mnie dowartościowuje partnerstwo w domu, to, że lubię swoją pracę, że spędzam czas tak, jak mi to odpowiada. Nie mam i nigdy nie miałem żadnych, najmniejszych problemów z kobietami - żonę mam bardzo atrakcyjną, miewam okazję do przeżywania przygód z naprawdę fajnymi babkami - nie korzystam, czułbym się źle bo wiem, że to by zraniło moją żonę, a w perspektywie i mnie, no i prawdopodobnie tą trzecią. Pewnie, nie mam szans z "normalnym" facetem startując do babki w fazie "samica w rui" albo nawet "siedzę znudzona w klubie i chcę wyhaczyć jakieś ciacho", ale to żaden problem, bo jest mnóstwo świetnych dziewczyn, które pójdą do łóżka z facetem, bo potrzebują zainteresowania, pocieszenia, pogadania, czułości. Mówiąc brutalnie, po prostu inny "target".

      Moje małżeństwo przy tym ma się dobrze. Seks aktualnie też. Jestem zadowolony z życia i jedyne co mnie wkurza, to wymyślanie takich określeń jak "male lesbian".
      • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 16:57
        przepraszam, to nie ja wymyśliłam,

        dziękuję za wypowiedź, wygląda na to, że Twoje małżeństwo zyskuje na Twojej lekko kobiecej wrażliwości.

        a jakim nazwałbyś się mężczyzną ?
        używając jednego lub dwóch przymiotników.

        duze pozdro!
        • manahmanah77 Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 17:17
          sisi_kecz napisała:

          > przepraszam, to nie ja wymyśliłam,
          Nie no, ja wiem, to było do autora szufladki, dzięki za zlinkowanie tego tutaj, fajnie było poczytać.

          > dziękuję za wypowiedź, wygląda na to, że Twoje małżeństwo zyskuje na Twojej lek
          > ko kobiecej wrażliwości.
          W tej kwestii odpowiedź powinna dać moja żona - ale wciąż jesteśmy razem, więc w jakiś sposób pewnie tak.

          > a jakim nazwałbyś się mężczyzną ?
          > używając jednego lub dwóch przymiotników.
          Trochę mi ułatwiłaś, bo padło powyżej słowo wrażliwość - na pewno wrażliwym mężczyzną. I jeszcze spełnionym. Bo ja się w tym wszystkim idealnie spełniam. Pewnie inny facet powie, że się spełniam, bo nie stawiam sobie wysoko poprzeczki, nie chcę rywalizować, sęk w tym, że mnie sama rywalizacja naprawdę nie kręci. Hobby mam kooperatywne, finansowych ambicji nie mam (na życie powyżej polskiej przeciętnej spokojnie nam starcza, oczywiście głównie dzięki zarobkom żony) pracę też mam taką, że rywalizacja tylko wszystko utrudnia. Mam się źle czuć, bo nie chcę się ścigać na setkę?

          A, co do samego seksu, to tu jestem (jak mi się wydaje) zupełnie męski jeśli chodzi o potrzeby czy ich zaspokajanie, z tym, że u mnie emocje dominują i seks bez uczucia nie wchodzi w grę - nie kręci. To jednak chyba cecha nie tylko "male lesbians" i jeden z powodów dla którego to zaszufladkowanie jest chybione:-)
          • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 17:47
            Manahmanah77 - wrażliwy i spełniony mężczyzna.

            Ekstra sprawa że możesz o sobie tak powiedzieć, nie zabijając sie co dzień skrajnie stresującą pracą wśród rekinów finansowych.
            Good for You :)

            Ja akceptuję na razie tylko jeden punkt z tej pierwszej charakterystyki jako wyróżniający dla jakiegoś typu panów: to, że lubią kobiecy świat, że się w nim dobrze czują, tak jakby u siebie.
            Reszta wydaje mi sie naciągana- trochę transseksualizmu, trochę zaburzeń na linii syn-ojciec.

            A kobiety?
            są takie, które kochają męski świat? proste zasady i rywalizację?

            pozdro!
            • urquhart Odwrotność stereotypu? 24.08.11, 11:16
              sisi_kecz napisała:

              > A kobiety?
              > są takie, które kochają męski świat? proste zasady i rywalizację?

              Toż to odwrotność stereotypu męskiej kobiety, brzydkiej, aseksualnej, sfrustrowanej lesby.
              Martyna Wojciechowska dobry przykład?
              Mega kobieca w seksualności, hiperseksulana, krążą ploty że przeczołga każdego ze chopa ze swojej ekipy przez łóżko i nigdy nie ma dość, ale przyznaje się że wewnątrz czuje się chłopczycą, przed macierzyństem uciekła na Antarktydę 2 miesiące po urodzeniu córeczki :)
              menstream.pl/wiadomosci-kobiety/martyna-wojciechowska-tak-jestem-chlopczyca,0,686695.html
              • sisi_kecz Re: Odwrotność stereotypu? 24.08.11, 18:37
                Ilekroć na pudelku jest artykuł (duże słowo;) o Martynie,
                to w komentarzach wśród bluzg, jaka to wyrodna matka i oczywiście, że jest wielka i brzydka,
                zawsze pojawiają się ploty, że ona i Anita Werner to para.

                Ja tam wierzę w mądrosć ludu ;)
            • lusseiana Re: Male lesbian- Męska lesbijka 14.09.11, 01:08
              Owszem, są. Ja na przykład. Czasem zdarza mi się żałować, że nie urodziłam się mężczyzną, bo kobiece towarzystwo na dłuższą metę zwyczajnie mnie męczy. Plotki, lakiery, kremy, maści, farby, kosmetyczki, szczeniaczki... nieeee, to zdecydowanie nie moja bajka.
      • that.bitch.is.sick Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 17:14
        Mówiąc brutalnie, po prostu inny "
        > target".

        Jestem dziwnie spokojna, że przedstawiony przez ciebie typ nie pojawia się w fantazjach seksualnych żadnego targetu - chyba że w roli bankomatu.
        A tu o seksie mówimy kochany, nie o mizianiu po jajach, podczas psiapsiółkowych zwierzeń:)
        • manahmanah77 Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.08.11, 17:18
          Mów co chcesz. Ja wiem, że mogłem/mogę pójść do łóżka z dziewczyną bez prężenia muskułów. Bankomatem nigdy nie byłem, powtarzam, zarabiam ok. średniej krajowej z pracy, którą wielu samców uznałoby za hobbystyczną.
          • 0ldjoanna Manahmanah77 23.08.11, 21:16
            Jesteś bibliotekarzem? Paweł, to Ty :D
            • manahmanah77 Re: Manahmanah77 23.08.11, 21:22
              Nieeestety muszę rozczarować. Nie ja:)

              Ale skąd ci bibliotekarz przyszedł do głowy? Napisałem, że zarabiam koło średniej krajowej, a bibliotekarze chyba tyle niestety nie mają...
              • 0ldjoanna Re: Manahmanah77 23.08.11, 21:48
                Tak jakoś skojarzył mi się z kolegą po fachu Twój styl wypowiedzi i pewne szczegóły - dobrze zarabiająca żona, domniemany rok urodzenia '77 :). Z tymi zarobkami to rzeczywiście trochę zawyżone byłyby ;)
                • manahmanah77 Re: Manahmanah77 23.08.11, 22:04
                  Ja nawet więcej powiem, wnioskując po postach, mieszkam w ogólnie pojętej Twojej okolicy, ale pech chciał, że od dziecka mam na imię inaczej niż Paweł:)
    • urquhart mężczyzna o kobiecej psychice 24.08.11, 10:02
      Dla mnie to wypisz wymaluj opis mężczyzny o kobiecej psychice.
      Są oni zdecydowanie hetero, tyle że szukają zdecydowanych silnych kobiet (o męskiej psychice) na zasadzie przeciwieństw. Romantycy i marzyciele, nie muszą być zaraz dupą wołową, chociaż związki przyjaciół które przychodzą mi na myśl potwierdzają ten stereotyp i te silne kobiety nimi pomiatają, mimo że faceci mają spore życiowe sukcesy.
      Ich udział podobno zwieksza się z ok 10 do powyżej 20 procent ze względu na coraz większe bombardowanie estrogenami w naszej cywilizacji matek wiec zjawisko będzie coraz powszechniejsze.

      Bardzo ciekawie i dokładnie opisała ten typ Moire (genetyk nie psycholog) na przykładzie badania losów dzieci których matki przyjmowały estrogenowe leki zaburzające równowagę hormonalną w ciąży, znasz jej książkę?
      www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/pedagogika/23847-p%C5%82e%C4%87_m%C3%B3zgu_na_podstawie_ksi%C4%85%C5%BCki_a_moir_i_d_jessel.html
      Pamiętasz test na stosunek długości palców który ma rozszyfrowywać płeć mózgu niezależnie od posiadania lub nie posiadania siurka? Zwróciłem uwagę na parę przypadków i sprawdzał się bez pudła :)
      • bi_chetny Re: mężczyzna o kobiecej psychice 24.08.11, 12:10
        hmm, część tych kryteriów spełniam, części nie.
        Jestem wrażliwy, zawsze dobrze rozmawiało mi się z kobietami, nigdy nie miałem też problemu z powodzeniem. Wcale nie kręcą mnie kobiety silne i dominujące, to kompletnie nie mieści się w moich oczekiwaniach.
        Jestem osobą empatyczną, o artystycznym zacięciu i stąd może taki typ.
        • manahmanah77 Re: mężczyzna o kobiecej psychice 24.08.11, 12:40
          No i właśnie, dlatego mnie mierzi tworzenie kolejnej półeczki do wrzucania ludzi.

          W podanych przez Sisi linkach jest w ogóle dyskusja o facetach nastawionych na przyjmowanie "kobiecej" roli seksie, a to już zupełnie nie moja bajka. Z kolei założę się, że są przykłady panów rywalizujących i dominujących w sferze zawodowej, a chętnie liżących buty dominy w alkowie.

          Nie kupuję podziału ludzi na mężczyzn i kobiety z wyodrębnionymi podgrupami "geje", "lesbijki", "męskie lesbijki" itd. Chemia i biologia narzucają jakieś predyspozycje, ale można się spokojnie odnaleźć nie wpasowując się w stereotyp. Fizycznie prawie wszyscy jesteśmy albo XX albo XY ale psychika i preferencje to zupełnie inna bajka. Mi jest ze sobą dobrze, nie czuję się w ogóle "inny" - jedyny problem mam taki, że nie bawią mnie spotkania z facetami na stopie koleżeńskiej (piwo, skałki, mecz w pubie, zlot samochodowy, nuuuudyyy).
      • sisi_kecz Re: mężczyzna o kobiecej psychice 24.08.11, 18:50
        Male lesbian, Dupa wołowa, mężczyzna o kobiecej psychice- to mniej lub bardziej eufemistyczne synonimy, ale czy jest taka orientacja, typ osobowosci, czy cuś?

        Cz tacy panowie są zdradzani?
        Nie podniecają kobiet?
        Nie tworzą udanych długotrwałych relacji?
        czy wręcz przeciwnie- wrażliwość i sympatia do kobiet, ułatwia im związki hetero?

        Urquharcie, jesteś przecież zwolennikiem - walenia pięścia w stół i trzymania kobiety za...twarz,
        czy dopuszczasz ewentualność kilku ścieżek sukcesu dla życiowego zwiazku, czy uważasz że male lesbian są odpadem ewolucyjnym o tragicznym zakończeniu ?

        Pamiętasz test na stosunek długości palców który ma rozszyfrowywać płeć mózgu n
        > iezależnie od posiadania lub nie posiadania siurka? Zwróciłem uwagę na parę prz
        > ypadków i sprawdzał się bez pudła :)'

        Pamiętasz.

        ALe dawałeś też link do testowania kobiecości/męskości swojej psychiki, bardziej złożony niż sprawdzenie długości palcy,
        i tam wyszło mi z tego co (nie)pamiętam, z 70% procent kobiety w kobiecie,
        a palec serdeczny mam trochę dłuzszy niz wzkazujący (wynik chyba zafałszowany ze wzgledu na pokrzywienia paliczków od wieloktotnych urazów sportowych w młodości)

        pozdro!
        • referee Re: mężczyzna o kobiecej psychice 25.08.11, 01:46
          Dla mnie te wywod jest troche przefilozofowany.Autor jest pewnie kryptohomo albo jak to sie mowi zniewiescialy. No ale to rzecz gustu.Co kto lubi
        • urquhart Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 25.08.11, 08:37
          sisi_kecz napisała:
          > Male lesbian, Dupa wołowa, mężczyzna o kobiecej psychice- to mniej lub bardziej
          > eufemistyczne synonimy, ale czy jest taka orientacja, typ osobowosci, czy cuś?

          Typ osobowości. Dobrze zdefiniowany i o zbadanym podłożu. Faktycznie w wielu badaniach zauważyłem unika się wydzielania grupy "kobiecych mężczyzn" i "męskich kobiet" uznając tą nazwę za pejoratywną wydzielano jedynie osobników mniej lub bardziej androgynicznych.
          Ale oni istnieją i razem stanowią znacząca część 1/5 populacji i w dodatku ten udział się zwiększa i nie ma co się wstydzić i tworzyć kolejnego tabu tylko nazywać rzeczy po imieniu.

          > Cz tacy panowie są zdradzani?
          > Nie podniecają kobiet?
          > Nie tworzą udanych długotrwałych relacji?
          > czy wręcz przeciwnie- wrażliwość i sympatia do kobiet, ułatwia im związki hetero?

          Media o typowym odchyleniu lewicowo feministycznym nam wieszczą że kobiecy mężczyźni tkórym nadawane są różne nazwy to przyszłość cywilizacji i wzór do naśladowania ale tam ja śmiem wątpić z przyczyn które powyżej wymieniłaś. Przypomnę jedynie moje wątpliwości co do tej ścieżki gloryfikowanych medialnie mężczyzn o kobiecych cechach i hormonach co stanowi skorelowany temat:
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,95821814,95821814,Czuli_zaangazowani_ojcowie_czemu_ich_tak_malo_.html
          > czy dopuszczasz ewentualność kilku ścieżek sukcesu dla życiowego zwiazku, czy u
          > ważasz że male lesbian są odpadem ewolucyjnym o tragicznym zakończeniu ?

          W skali jednostkowej ludzie wrażliwi znający przyczyny i konsekwencje zjawisk mogą wykorzystać zalety unikając konsekwencji wad i oczywiście dopuszczam. Ale w skali statystycznej wygląda to marnie i po okresie zakochania kiedy wady wydają się urocze następuje rozczarowanie i dochodzą do głosu archetypy . Nawet znani artyści wykorzystujący kobiecą wrażliwość typowo do twórczości rzadko tworzą udane związki.

          Co do ewolucji, jest jeden gatunek ssaków gdzie nastąpiło odwrócenie rzeczy zapanował matiarchat i gatunek zdominowały samce o żeńskiej psychice a samice o męskiej i to samice mają więcej testosteronu, rywalizują są silniejsze, okrutniejsze i nawet ich organy płciowe trudno odróżnić od męskich. Więc zasadniczo ewolucja nie wyklucza takiej ścieżki. Testosteron nie musi być we władaniu samców :)
          pl.wikipedia.org/wiki/Hienowate
          > ALe dawałeś też link do testowania kobiecości/męskości swojej psychiki, bardzie
          > j złożony niż sprawdzenie długości palcy,
          > i tam wyszło mi z tego co (nie)pamiętam, z 70% procent kobiety w kobiecie,

          Testy S.L Bem na płeć psychologiczną. 70% to już androgynia i takie osoby mają największe szanse na spełnienie w związku, bo umożliwia łatwiejsze porozumienie, komunikację i otwarcie na potrzeby drugiej płci. Każda konfiguracja ma jakieś wady i zalety. Ale rady żeby spić się na zaletach rzadko skutkują. Ciekawie tu zestawili cechy płci pscyho w związku (tytuł wprowadza w błąd bo już dawno udowodniono że płeć psychologiczna jest zdeterminowana i nie da się jej zmienić wychowaniem)
          www.mydwoje.pl/poradnik/wplyw_wychowania
          Pozdr
          • sisi_kecz Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 25.08.11, 11:05
            Dzięki za tak wyczerpująca odpowiedź :)

            zauważyłem unika się wydzielania grupy "kobiecych mężczyzn" i "męskich
            > kobiet" uznając tą nazwę za pejoratywną wydzielano jedynie osobników mniej lub
            > bardziej androgynicznych.
            > Ale oni istnieją i razem stanowią znacząca część 1/5 populacji i w dodatku ten
            > udział się zwiększa i nie ma co się wstydzić i tworzyć kolejnego tabu tylko naz
            > ywać rzeczy po imieniu.'

            chyba naiwnościa jest twierdzic ,że typy osobowości są jak barwy rozszczepione w pryzmacie,gdzie pryzmat to psychika ludzka- a każda barwa to typ psychiczny i ma konkretną długość fali.
            To raczej jest napaćkana paleta Malarza z mnóstwem wymieszanych farbek, przejść kolorystycznych, złamanych tonów i miksów barwnych.
            Do wyboru, do koloru!- a wszelkie generalizacje i typizacje to tylko potrzeba upraszczania świata, by sie w jego róznorodności nie zagubić.

            W skali jednostkowej ludzie wrażliwi znający przyczyny i konsekwencje zjawisk m
            > ogą wykorzystać zalety unikając konsekwencji wad i oczywiście dopuszczam. Ale w
            > skali statystycznej wygląda to marnie i po okresie zakochania kiedy wady wydaj
            > ą się urocze następuje rozczarowanie i dochodzą do głosu archetypy .'

            Wydaje mi sie, ze tutaj kłania sie patriarchalna socjalizacja społeczna czyli szablonowe wychowanie dziewczynek do schematu: mierna bierna ale wierna,
            a takie dziewczynki jako kobiety szukają silnego męskiego ramienia do wsparcia i walki o swoje ze światem.
            Silna psychicznie kobieta, wcale niekoniecznie męska, tylko nie zahukana,
            będzie bardziej otwarta na mężczyznę wrażliwego, subtelnego i empatycznego.

            Uważam ,że to będzie z korzyścią dla panów, bo teraz muszą często swoją wrażliwa naturę chować w najgłębszą kryjówkę i nie pokazywać jej nigdy i nikomu!
            To jest nieludzkie, żeby nie być soba, bo potrzebni są tylko machomeni
            i jak facet rzyga rechotaniem przy piwie o dupach w pracy i wymianą poglądów na temat nowego modelu kosiarki,
            to może se rzygać ale brońboziu nie przestawać rechotać.

            pozdro!
            • urquhart Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 25.08.11, 13:04
              sisi_kecz napisała:

              > Do wyboru, do koloru!- a wszelkie generalizacje i typizacje to tylko potrzeba u
              > praszczania świata, by sie w jego róznorodności nie zagubić.

              Wyodrębnienie podziałów według najważniejszych czynników a pominiecie mniej znaczących niezbędne jest w analizie by odnaleźć, opisać i udowodnić związki przyczynowo skutkowe.

              > chyba naiwnościa jest twierdzic ,że typy osobowości są jak barwy rozszczepione
              > w pryzmacie,gdzie pryzmat to psychika ludzka- a każda barwa to typ psychiczny i
              > ma konkretną długość fali.

              Każdy płód powstaje z kobiecym mózgiem niezależnie od chromosomów. Mózg mężczyzny musi być modelowany i przekształcany hormonami na każdym etapie rozwoju płodu, stąd dewiacje są znacznie częstsze u mężczyzn, bo na każdym etapie modelowania wzrasta ryzyko błędu, który dodatkowo zwiększa cywilizacja z jej wszechobecną ingerencją estrogenową.
              W kontekcie tematu gorąco polecam raz jeszcze przeczytanie książki Moire, nawet znalazłem Ci jej elektroniczną wersję:


              Amerykański naukowiec, dr Milton Diamond, generalnie również dochodzi do tego samego wniosku co Dörner, ale uważa że rozwój płciowej charakterystyki mózgu obejmuje cztery, a nie tylko trzy stadia.
              Stadium pierwsze to podstawowe modelowanie płciowe: rozstrzyga ono, na przykład, o agresywności albo pasywności. Drugie to wykształcanie tożsamości płciowej - decyduje o tym, jaką człowiek przypisuje sobie płeć. Trzecie - wybór obiektu zainteresowania seksualnego (to, co Dörner nazywał ośrodkiem preferencji seksualnych). I w końcu powstawanie oraz ośrodków kontroli narządów płciowych, w tym również mechanizmu orgazmu. Jeżeli w którymkolwiek z tych stadiów rozwoju dojdzie do jakiegoś zaburzenia, nie będą one „wfazie” ze sobą nawzajem. Tak więc mężczyzna może być pewny siebie i agresywny - to znaczy mieć cechy typowo męskie - a mimo to być homoseksualistą w wyborze obiektu zainteresowania seksualnego. Może także mieć zniewieściały sposób bycia, a zarazem silny popęd heteroseksualny. Płeć mózgu nie zostaje ukształtowana w efekcie jednego „Big Bangu”
              www.scribd.com/doc/53563877/A-Moir-D-Jessel-P%C5%82e%C4%87-Mozgu
              • sisi_kecz Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 10:27
                Wyodrębnienie podziałów według najważniejszych czynników a pominiecie mniej zna
                > czących niezbędne jest w analizie by odnaleźć, opisać i udowodnić związki przyc
                > zynowo skutkowe. '

                Jasne, ale to mniej sie sprawdza w naukach społecznych.
                Tam najlepiej idzie właśnie segregacja, kategoryzacja i typizacja zjawisk i procesów społecznych i psychologicznych.
                Z ciągiem przyczynowo-skutkowym jest już dużo gorzej.
                Można stwierdzić, dlaczego wybuchła rewolucja- i bardzo pięknie wszelkie przyczyny opisać, ale niestety nawet futurolodzy społeczni są tylko wróżbitami- nie można przewidzieć wybuchu rewolucji,czyli stwierdzić że te przyczyny dadzą taki skutek.
                O sajkologii nawet nie wspomnę, bo nie ma większej ruletki ;-)

                W kontekcie tematu gorąco polecam raz jeszcze przeczytanie książki Moire, nawe
                > t znalazłem Ci jej elektroniczną wersję:'

                aż mi sie ciepło na serduszku zrobiło, jaki Ty jesteś kochany...
                tak świecić kagankiem oświaty przed zakutym łbem sisi.

                dzienx

                :)
            • zakletawmarmur Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 12:13
              > Silna psychicznie kobieta, wcale niekoniecznie męska, tylko nie zahukana,
              > będzie bardziej otwarta na mężczyznę wrażliwego, subtelnego i empatycznego.

              Nie zgodzę się z Tobą. Silna kobieta potrzebuje silniejszego faceta. Mam kilka takich bardzo silnych znajomych. Jedna wcale w związki nie wchodzi bo wszyscy faceci wydają jej się dziećmi, którymi musiałaby się opiekować. Druga związała sie z facetem bardzo twardym, faktycznie atrakcyjnym, pewnym siebie, o małej wrażliwości.

              Oczywiście czasami "siła", pewność siebie jest takim pancerzem, który ma chronić przed zranieniem. Taka osoba, może być wręcz nadwrażliwa emocjonalnie... Wtedy potrzebować będzie partnera, który balansuje pomiędzy tymi dwoma biegunami- siłą i delikatnością. Jednak takie rasowe twarde baby to zupełnie inna bajka.
              • sisi_kecz Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 12:27
                zakletawmarmur napisała:

                > > Silna psychicznie kobieta, wcale niekoniecznie męska, tylko nie zahukana,
                > > będzie bardziej otwarta na mężczyznę wrażliwego, subtelnego i empatyczneg
                > o.
                >
                > Nie zgodzę się z Tobą. Silna kobieta potrzebuje silniejszego faceta. Mam kilka
                > takich bardzo silnych znajomych. Jedna wcale w związki nie wchodzi bo wszyscy f
                > aceci wydają jej się dziećmi, którymi musiałaby się opiekować. Druga związała s
                > ie z facetem bardzo twardym, faktycznie atrakcyjnym, pewnym siebie, o małej wra
                > żliwości. '

                do takiej dyskusji, trzeba by zdefiniować pojęcie: silna kobieta.

                oraz obejrzeć sobie- jakie osoby tworzą partnerskie lub niepartnerskie ale w każdym razie, harmonijnie funkcjonujące związki.

                U mahatmy (zostałeś Gandhi'em, nic nie poradzę ;) to że żona zarabia więcej,jeszcze nie świadczy o ich postawach w sensie, kto głową, kto szyją,
                a może dwie głowy jednego ciała zwanego stadłem?
                • manahmanah77 Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 13:06
                  sisi_kecz napisała:

                  > zakletawmarmur napisała:
                  >
                  > > > Silna psychicznie kobieta, wcale niekoniecznie męska, tylko nie zah
                  > ukana,
                  > > > będzie bardziej otwarta na mężczyznę wrażliwego, subtelnego i empat
                  > yczneg
                  > > o.
                  > >
                  > > Nie zgodzę się z Tobą. Silna kobieta potrzebuje silniejszego faceta. Mam
                  > kilka
                  > > takich bardzo silnych znajomych. Jedna wcale w związki nie wchodzi bo wsz
                  > yscy f
                  > > aceci wydają jej się dziećmi, którymi musiałaby się opiekować. Druga zwią
                  > zała s
                  > > ie z facetem bardzo twardym, faktycznie atrakcyjnym, pewnym siebie, o mał
                  > ej wra
                  > > żliwości. '
                  >
                  > do takiej dyskusji, trzeba by zdefiniować pojęcie: silna kobieta.
                  Skoro już mój nick się tutaj pojawił, to jeszcze wtrącę swoje trzy grosze: no właśnie, co to jest silna kobieta? Kolejna szufladka?
                  Czy moja żona to silna kobieta? Prowadzi własną działalność, konkuruje z mężczyznami, sporo zarabia, nie lubi zajmować się dziećmi, dobrze jeździ samochodem.
                  Równocześnie potrafi dzwonić do mnie, bo się jej samochód nie chce otworzyć, jest przyzwyczajona do elektronicznego kluczyka i nie potrafiła wpaść na pomysł, żeby guzikiem rozbroić alarm i włożyć do stacyjki kluczyk "mechanicznie". To takie stereotypowo kobiece, facet by pokombinował, ona dzwoni do męża.
                  Albo kilka godzin przed wystąpieniem w sądzie, które miała filmować telewizja - jaki jest jej największy problem? Czy kamera będzie brać bardziej ją, czy też sędzię i czy powinna założyć okulary.
                  To jak, czy jest stereotypową silną kobietą, czy słabą kobietką?

                  > U mahatmy (zostałeś Gandhi'em, nic nie poradzę ;) to że żona zarabia więcej,jes
                  > zcze nie świadczy o ich postawach w sensie, kto głową, kto szyją,
                  > a może dwie głowy jednego ciała zwanego stadłem?
                  Najlepiej mnie nie odmieniać i poznać klasykę:
                  www.youtube.com/watch?v=aKULi72yUko&feature=related
                  :-)

                  A relacje w małżeństwie mamy bardzo partnerskie, z czego się wyjątkowo cieszę.
                  • sisi_kecz Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 14:28
                    manamana, titiii tiridi
                    manamana ti ti riti

                    ;))))

                    Silna kobieta- to jest ogólnie złe określenie IMO,
                    Po prostu jest to kobieta niezahukana przez patriarchat, amen.

                    Nie jestem silną kobietą, nie jestem zahukana, nie jestem męska,
                    jestem człowiekiem o kobiecym mózgu i kobiecych pierwszo/drugo i tak dalej, cechach płciowych.


                    pozdro!
                    • aandzia43 Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 14:49

                      > Nie jestem silną kobietą, nie jestem zahukana, nie jestem męska,
                      > jestem człowiekiem o kobiecym mózgu i kobiecych pierwszo/drugo i tak dalej, cec
                      > hach płciowych.

                      Się podpiszę, pozwolisz :-)
                      • urquhart Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 15:45
                        aandzia43 napisała:
                        > Nie jestem silną kobietą, nie jestem zahukana, nie jestem męska,
                        > > jestem człowiekiem o kobiecym mózgu i kobiecych pierwszo/drugo i tak dale
                        > j, cec
                        > > hach płciowych.
                        > Się podpiszę, pozwolisz :-)

                        Dobra, dobra, już wierzę.
                        Ale mogłybyście więcej w szczegółach opisać te drugo i trzeciorzędne cechy płciowe żeby nie było formalnie wątpliwości :)
                        • sisi_kecz Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 15:57
                          Ale mogłybyście więcej w szczegółach opisać te drugo i trzeciorzędne cechy płci
                          > owe żeby nie było formalnie wątpliwości :)'

                          no ja w imieniu własnym,
                          bo za koleżankę nie ręczem,
                          to potwierdzem, że moje cechy są pierwszorzędne, nawet te drugo i trzeciorzędowe.

                          sisi z czwartorzędu

                          ;)
                          • aandzia43 Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 16:43
                            Jako mało pomysłowa znów tylko siem podpiszem pod Sisi - pierwszorzędną przestawicielką czwartorzędu ;-)
                        • aandzia43 Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 26.08.11, 16:45

                          > Dobra, dobra, już wierzę.

                          Dobra, dobra, już widzę, jak wierzysz ;-P
          • aandzia43 Re: Kolejne tabu czy nazywanie rzeczy po imieniu? 25.08.11, 16:59
            Nawet znan
            > i artyści wykorzystujący kobiecą wrażliwość typowo do twórczości rzadko tworzą
            > udane związki.

            Eeetam, artyści to odrębny gatunek. Dotknięci są oni niezależnie od płci przeróżnymi rodzajami nadwrażliwości ocierającymi się często o choroby psychiczne. Twór pt. "kobieca wrażliwość" to małe miki w porównaniu z miotającymi nimi schizami. Rzadko tworzą udane związki właśnie z tych przyczyn. No, a w każdym razie tzw. zdrowe związki, bo trwałe i dające jakieś (przedziwne czasem) spełnienie obu stronom zdarzają się niejednokrotnie. To tak na marginesie. Z resztą się zgadzam. Psychoneurologia w ogóle jest ok.
    • wen_yinlu Re: Male lesbian- Męska lesbijka 31.08.11, 21:24
      Powiem tak - miałam kiedyś takiego faceta i było to przyjemne doświadczenie, nie sądziłam, że wyjdzie ze mnie taka osoba stanowcza, konkretna, silniejsza w pewnym sensie. Był to fajny związek, w mojej głowie wracam czasami do jakiejś takiej wizji łagodnego mężczyzny który pracuje sobie w centrum ogrodniczym i rozmnaża małe roślinki, czy coś :) Jasnowłosy, nieśmiały, uroczy...
      Mój mąż jest "męskim" facetem i często nie lubię tego w co się zamieniam jakoś tak mimowolnie w kontakcie z nim. Taka miękkość, czułość, bezradność, dziewczęcość, bleee. Nie lubię tego w sobie, ale w mężczyznach jakoś mnie to norrrmalnie za serce chwyta. Czy jestem kobiecym gejem? ;P
      • konsta-is-me Re: Male lesbian- Męska lesbijka 05.09.11, 01:23
        I jak to mozna z najmniejszej igly zrobic najwieksze widly...
        Lekko"kobiecy" mezczyzni i "meskie" kobiety, bywaly jak swiat swiatem ,od zawsze
        Co w tym szczegolnego?
      • simply_z Re: Male lesbian- Męska lesbijka 16.09.11, 10:49
        dla mnie facet z twojej wizy jest troche ciotowato-kluchowaty. Nie wiem czy w razie jakiejs trudnej sytuacji stanalby na wysokosci zadania ,czy tez wycofalby sie placzliwie w swoje wewnetrzny swiat.
    • montanesgazeta Re: Male lesbian- Męska lesbijka 17.09.11, 17:03
      Witam
      Tu Montanes, autor postu na Kafeterii przytoczonego przez sisi_kecz o male lesbian:
      f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4935377
      Zaskoczony jestem, że na forum.gazeta.pl odzew jest spory, bo na kafeterii coś słabiutko.
      Możecie mnie pytać o co chcecie.
      Postaram się poniżej rozwiać pewne wątpliwości innych użytkowników, które pojawiły się wcześniej. Na pewno pomoże to wszystkim stronom lepiej zrozumieć to zagadnienie.

      1. Argument, że male lesbian jest na wyrost określeniem jest w pewien na swój sposób słuszny. Niemniej jednak to, zastanawiające może być to, że termin ten najpierw sam ukułem sobie w głowie, a dopiero potem zacząłem go szukać w internecie. Czyli taka tożsamość poniekąd ma racje bytu.

      2. Teoria o Dupie wołowej. Ciekawe spostrzeżenie i poniekąd trafne. Faktem jest, że jeżeli facet rezygnuje z wzorców zachowań typowo męskich, to w społeczeństwie, gdzie jego docelową rolą jest rozdawanie kart, bardziej spokojna, ugodowa postawa skazana jest na taką ocenę.
      Niemniej jednak, nie oznaczać to musi, że nie potrafi zdobyć się na "wyżyny" i zdobyć się na jakiś "męski" czyn. Osobiście jestem z natury bardzo ugodową osobą, ale jak trzeba potrafię być twardy w postanowieniach czy rozmowie/negocjacjach. Jest trochę jednak dla mnie nienaturalne być takim nieprzejednanym, ale wszystko da się odegrać. Wolę unikać konfrontacji, ale jak trzeba i jest jedyne słuszne wyjście to No problem. Nieraz ludzi, w tym kobiety zaskakuje i im imponuje zdecydowaną postawą. Tak potwierdzam, z reguły taki facet może wziąć sprawy w "swoje ręce" jeśli tylko trzeba. Niemniej jest bardziej trudne niż w przypadku typowo męskiego "fightera" nastawionego na walkę.
      3. Mózg typowo kobiecy czy męski. To jest bardzo ciekawy aspekt. Sprawdzałem swój mózg poprzez internetowe testy płci mózgu. Większość z tych poważniejszych jest moim zdanie lekko generalizująca. Zliczają one bowiem odpowiedzi z różnych dziedzin dając średnią, która kwalifikuje odpowiadającego do danej grupy. U mnie wychodzi często mózg kobiecy, poza powyżej strefy wspólnej. Niektóre sugerują skłonności gejowskie - totalna bzdura. Jeden test jest wart polecenia:
      www.bbc.co.uk/science/humanbody/sex/add_user.shtml
      Rozpatruje osobno wiele aspektów (włącznie z długością palców) sugerujących płeć mózgu.
      U mnie w skrócie wygląda to tak. Uśrednione wyniki wskazują lekko w stronę mózgu kobiecego. W sferze światopoglądowej jednak mam dużo z myślenia kobiety (zachowania społeczne itp). 50% powyżej średniej kobiet zdolności empatyczne. Co ciekawe w wyborze atrakcyjniejszej kobiety/partnerki preferuje bardziej kobiece rysy twarzy. W mojej opinii wyklucza to błędnie zdiagnozowane w innym teście skłonności gejowskie. Jednak mam także bardzo dużą orientację przestrzenną. Ten aspekt zdaje się uśredniać wynik w stronę mózgu mężczyzn.
      Konkluzja jest taka, że testy takie należy brać trochę z przymrużeniem oka, poza tym z BBC oczywiście.
      4. To daje oczywiście odpowiedź na pytanie "kobiecego" faceta i "męskiej" kobiety odnośnie określonych zdolności. Nie każda dominująca/"męska" kobieta musi mieć wysoko rozwinięte zdolności matematyczko-logiczne. Zaś "kobiecy" facet może być kobiecy w sferze społecznej ale posiadać równocześnie silnie rozwiniętą wyobraźnie przestrzenną etc.
      I tak mnie osobiście pasjonuje technika, samochody. Odnoście samochodów, nie jest uważam ich za przedłużenie penisa. Owszem interesują mnie osiągi, ale jadąc nawet dobrym, szybkim wozem, nie daję się sprowokować do rywalizacji na drodze, jeżdżę przepisowo. Przede wszystkim w samochodach cenię ich piękno, atmosferę, klimat, słowem aurę jaką wytwarzają. Stąd kocham zabytkowe samochody - które mają tego najwięcej. Nie traktuje go jak wyraz statusu, czy bycia trendy. Nie myślę o samochodzie w kategoriach zaimponowania komukolwiek. Dowód: nawet gdy się większości dany pojazd nie podoba, to i tak mój gust decyduje, bo nie interesuje mnie jak moje rzeczy oceniają inni.
      To samo można powiedzieć o muzyce, stylu ubierania itd. Rozpisywanie się o samochodach jest celowe bo doskonale i w szczegółach obrazuje s, w jaki sposób traktuje mój "kobiecy" mózg zdolności typowo męskie:)
      5. Praca zawodowa. Preferuję pracę mniej konfliktową. Co ciekawe ostatnie w świecie biznesu przebija się model managera, który ma nie tyle wysokie IQ co przede wszystkim wysokie EQ (inteligencję emocjonalną). Stawia się na osoby potrafiące rozładować spory, motywować do pracy poprzez pozytywne bodźce. Z badań wynika, że daje to większe efekty zespołu tak pracującego. (Jest odwrotność szkoły managerskiej - szczególnie rozpowszechnionej w Polsce w firmach parających się wyzyskiem ciężko pracujących pracowników - markety itp.) Tak więc male lesbian czy też "kobiecy" facet może być na wysoko stanowisku managerskich, jak i mieć pracę techniczną (inżynier/mechanik), nie tylko bibliotekarz i ogrodnik, choć i te to też są ciekawe zajęcia, jeśli spełniają pasję danego człowieka.
      6. Teza sisi_kecz o trudnościach na linii ojciec-syn jest chybiona, ale z ojcem to i tak dobry trop. W moim domu oboje rodzice są kochający, jednak taka jest bardzo wrażliwą osobą, bardziej od mamy. W tym wzorcu rodziny nie tylko mama tworzy atmosferę domową, ale to ojciec ma nawet więcej ciepła. Oboje dzielą się po równo obowiązkami, pracują zawodowo i w domu tak samo. Taki model rodziny jest w moim przypadku chyba kluczowy.
      7. Druga jej teza o transseksualizmie, choć jest obecna w części przytoczonych na kafeterii materiałów, jest mi obca. Nie czuje się uwieziony we własnym ciele. Ciekawe natomiast jest to, że o ile myśl o przebieraniu się w damskie ciuszki napawa mnie obrzydzenie, to już fakt, że mógłbym się urodzić kobietą nie. To potwierdza myślenie obecne w materiałach o male lesbian. Niemniej czuje się jak 100% heteroseksualny facet i nie chce tego zmieniać. Nie żałuje, że jestem facetem, ale chcę działać według kobiecych "zasad gry".
      8. Artystyczne zdolności. Posiadam pewne zdolności artystyczne i jestem wrażliwy na sztukę, co może potwierdzać pewne próby skorelowania male lesbian z duchem artystycznym.
      9. Nie jestem kryptohomo, chyba że zaliczyć w to można kogoś kto mając kobiecy umysł preferuję kobiety. Zniewieściały też nie jestem. Nie jestem też zdobywcą, a bardziej "rozbrojonym" komanem.

      Podsumowując, przytaczając termin male lesbian, nie miałem na myśli odcięcia się od "kobiecego" faceta. Myślę, że można te terminy stosować zamiennie. Chciałem jednak przez ten termin zmusić czytelnika do myślenia uciekając trochę od stereotypu "kobiecego" mężczyzny jako zniewieściałej "dupy wołowej" jak i od metroseksualnego chłopca. Obie postawy są dla mnie trochę obce.

      Proszę o komentarze, pytania, własne zdanie o tym zagadnieniu które wam przybliżyłem.
      Z góry dziękuję.
      • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 18.09.11, 13:19
        Hej Montanes :)

        Wybacz, że nie przytoczyłam żródła Twojej wypowiedzi, ale akurat takie miejsce jak kafeteria ma dośc słabą opinię i nie chciałam deprecjonować tym, treści Twojego postu.

        W ogólnym komentarzu do tematu chciałabym tylko dodać, że bardzo sie cieszę, iż nie tylko macho występują wśród populacji męskiej :)

        duze pozdro!
      • aandzia43 Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 22:11
        Dzieki, Montanes, za bardzo interesujacy post. Milo w koncu poczytac, jak mezczyzna dokonuje rzeczowej i inteligentnej analizy swojego umyslu z perspektywy podzialu na meskie-zenskie. I na koniec nei sili sie na latwe i kategoryczne wnioski. Zagadnienie 'plec mozgu' na tym forum funkcjonuje, a jakze, w postaci akcji przyklejania prostych, by nie rzec prostackich, etykiet z gatunku 'plec mozgu w wersji pop' do kazdego zdania i przypadku.
    • xciekawax z mojego punktu widzenia 19.09.11, 22:00
      Moj partner jest bardzo podobny do opisanego typu, z tym ze nie jest niesmialy, bardzo latwo nawiazuje znajomosci, ale podobno kiedys byl niesmialy ;)

      Napewno nie jest dupa wolowa, jest bardzo zaradny, np nie obca mu wiertarka czy mlotek, wszystkie "meskie" sprawy w domu z latwoscia zalatwia, i nie trzeba go blagac miesiacami tylko sam inicjiuje, chociaz pracuje intelektualnie.

      Gdy go poznalam, taki typ byl dla mnie szokiem. Sama zastanawialam sie czy nie jest biseksualny ;) ale czas zweryfikowal ze nie.

      Co jest fajne w takim mezczyznie? duzo empatji, zrozumienia dla drugiego czlowieka, duzo przytulanek, seks jest niesamowity - uprawianie milosci zamiast bzykania - powiem ze wole to i nie tesknie do bzykania.

      Moj mezczyzna uwielbia chodzic ze mna po sklepach i kupowac ubrania. sprawia mu to wiecej przyjemnosci niz mi ;p Tez przyklada uwage do tego jak wyglada, zwraca uwage na buty kolezanek, na fryzure itd... Rezultat... zawsze mam dobrze wygladajacego faceta, dbajacego o siebie, z super sylwetka, nie musze tracic energi aby upewnic sie ze dobrze wyglada gdy wychodzimy - bo zawsze wyglada swietnie. (uprawia sport - gra w pilke nozna). Gdy tanczymy w klubie - upewnia sie czy sukienka nie podwija sie zbyt wysoko, gdy ide w szpilkach - upewnia sie czy mnie nogi nie bola, bo przeciez mozemy zawolac taksowke. To, jak bardzo widzi swiat przez moj pryzmat - jest tylko plusem.

      Moj ex byl samcem z krwi i kosci. Bedac teraz z obecnym facetem dopiero doceniam jak dobrze jest miec kogos takiego jak on. Dla mnie jest to niesamowite jak dobrze nawijamy na tych samych falach.

      Ma znajomych plci meskiej, ale sa to kontakty lekkie, jakies piwo czy dwa, pogadac o muzyce, wydarzeniach, itd... Ma tez sporo znajomych plci zenskiej.

      Nie robie z niego kolezanki. Mam swoje, w kazdy czwartek sie spotykam z nimi, bez facetow i sobie plotkujemy. zapraszam go gdy wychodzimy w wiekszej grupie, z menami moich kolezanek.

      Moim zdaniem jest 100% mezczyzna, ale ma bardzo feministyczny umysl. Ale przez to nasz zwiazek jest na plus. Tak uwazam. Nie widze negatywow.

      Acha, ja nie jestem zadna silna kobieta z meskim umyslem. zreszta z tego testu BBC wyszlo ze jestem 50/50 % czyli tak po srodku. Kobieco sie ubieram, sportow nie lubie (oprocz jogi ktora kocham), nie mam jakies osobowosci upartej, chociaz swoje zdanie zawsze mam.

      Nie wiem czy wszystko tu ujelam, jak macie pytania to prosze pisac. :)

      acha, znam jeszcze jeden zwiazek dziewczyny z facetem tego typu i jest bardzo udany - dwoje dzieci, i sa bardzo szczesliwi.

      A i tez nie lubie szufladkowania. Kazdy ma inna seksualnosci i nie ma dwoch ludzi na swiecie ktorzy maja taka sama psychike (meska/zenska). Dlatego po prostu zamiast szufladkowac ludzi - moze warto po prostu wierzyc ze ludzie sa rozni?
      • urquhart jedna wada 20.09.11, 08:09
        xciekawax napisała:
        > Moim zdaniem jest 100% mezczyzna, ale ma bardzo feministyczny umysl. Ale przez
        > to nasz zwiazek jest na plus. Tak uwazam. Nie widze negatywow. (...)
        > A i tez nie lubie szufladkowania. Kazdy ma inna seksualnosci i nie ma dwoch lu
        > dzi na swiecie ktorzy maja taka sama psychike (meska/zenska). Dlatego po prost
        > u zamiast szufladkowac ludzi - moze warto po prostu wierzyc ze ludzie sa rozni?

        Bardzo ciekawie napisałaś Ciekawax. Ludzie mają różne wady i zalety. Podobnie można się rozwodzić o zaletach rodzinnego kombi nad ciasnym samochodem sportowym cabrio. Jeden zapewnia wygodę, drugi emocje. Połączenia jednego z drugim wychodzą pokracznie zwykle.

        Pośród rozlicznych zalet mężczyzny "do rany przyłóż" wszyscy w publikacjach (złośliwie?) piszą że towarzyszy temu jedna charakterystyczna wada: nie podnieca kobiet, szczególnie długoterminowo.

        Pozdr
        • chrrr Re: jedna wada 20.09.11, 15:16
          > cabrio. Jeden zapewnia wygodę, drugi emocje. Połączenia jednego z drugim wycho
          > dzą pokracznie zwykle.

          A tu się nie zgodzę. W swoim otoczeniu mam bardzo dużo takich panów. Zaradni, energiczni, wrażliwi, potrafiący okazywać uczucia i rozpoznawać u innych, a przy tym męscy, pełni życia. Fantastyczni faceci i atrakcyjne samce. Taki jest i mój partner. Jak na razie trwa to ponad 6 lat i ciągle mam ochotę ściągać majtki przez głowę na jego widok. Urqu, jak się zgadzasz z xciekawąx, że ludzie są różni, to weź pod uwagę, że i ich upodobania i preferencje będą różne. I że tacy faceci jak najbardziej mogą być obiektem pożądania, nawet długotrwałego.
          Emocje można sobie nawzajem zapewniać przez zwykłe droczenie się, gdzie raz 'wygrywa' jedno, a raz drugie. Nie poprawność polityczna, a równowaga na dłuższą metę. Wiem, zaraz się wtrącisz, że to dominacja kręci kobiety. Owszem, ale nie wszystkie. W moim np przypadku się nie sprawdza, bo wpadam w apatię (w najlepszym wypadku). Ot, gumowa, znudzona lalka o pustym spojrzeniu. Piszę z doświadczenia. Pociąga mnie natomiast przede wszystkim mój typ fizyczny oraz charakter opisany wyżej przez xciekawąx. Z takim można się zabawić:)

          Btw. Zauważyłeś, że PUA ,oprócz wyznawanej wiary w męskiego faceta, mają jeszcze jedną wspólną cechę? Nudzą się kobietami. A jedyne kobiety, o których mówią 'fascynujące' to te, które nie dały się zdominować. To jest obosieczny miecz- mają powodzenie wśród płci pięknej, ale przestaje ich ona intrygować.
          • aandzia43 Re: jedna wada 20.09.11, 22:21
            > Emocje można sobie nawzajem zapewniać przez zwykłe droczenie się, gdzie raz 'wy
            > grywa' jedno, a raz drugie. Nie poprawność polityczna, a równowaga na dłuższą m
            > etę.

            Oj tak ;-) A dominacja sama w sobie jest do dupy.


            Zauważyłeś, że PUA ,oprócz wyznawanej wiary w męskiego faceta, mają jeszcz
            > e jedną wspólną cechę? Nudzą się kobietami. A jedyne kobiety, o których mówią '
            > fascynujące' to te, które nie dały się zdominować. To jest obosieczny miecz- ma
            > ją powodzenie wśród płci pięknej, ale przestaje ich ona intrygować.

            A czegoz oczekiwac od jednowymiarowego swiata? Ze bedzie w nim miejsce na inspiracje i tworzenie przestrzennyhc konstrukcji?
        • xciekawax Re: jedna wada 20.09.11, 17:18
          Nie Wiem jak Na inne kobiety dziala taki "typ" ale mnie podnieca bardzo. Po pierwsze ma niesamowite cialko, proporcjonalne, meskie, zadnego tluszczyku.
          Po drugie jego "gra wstepna" Nie limituje sie do igraszek przedstosunkowych. Dotyk relaksujacy, mile slowa, pocalunki caly dzien co sprawia ze moje cialo (i umysl) jest "gotowe" I pragnace partnera.

          Jedyny minus to taki ze jezeli kobieta lubi ciaganie za wlosy, seks bez uczuc, bez pocalunkow- to raczej bedzie sie nudzic. Bo Nie przecze ze od czasu do czasu taki seks moze byc fajny, ale ja osobiscie za tym Nie tesknie.
    • bigbadpig Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 10:20
      "Nietypowość ciągle nie jest w cenie: osoby zachowujące się w sposób odbiegający od stereotypów płciowych odbierane są jako mniej zaradne i uzdolnione niż osoby zachowujące się typowo, niżej ocenia się ich szanse na sukces w życiu rodzinnym i zawodowym - wynika z badań SWPS."

      więcej: www.rp.pl/artykul/82677,719888-Nietypowosc-nie-jest-w-cenie.html

      mam nadzieję, że w temacie bo nie śledzę dyskusji.
    • loppe Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 13:51
      Nie no, o ile zjawisko interesujące, to nazwa mu nadana jest przestrzelona, przesadzona i na wyrost, a nawet chyba bez sensu.

      Bawidamek nie wystarczy, albo inne w tym guście?
      • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 14:04
        Bawidamek ma pejoratywne znaczenie,
        w ogóle mi Ci panowie nie pasują pod bawidamków, bo są dość monogamiczni i niezależni z tego co piszą,
        a poza tym, takie lekceważące określanie sugeruje,ze czujesz niechęć do innego rodzaju modelu mężczyzny, niż ten który dominuje w społeczeństwie,
        skojarzyło sie Tobie z gejami, czy co ?

        ;)
        • loppe Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 14:33
          Bawidamek
          przyjaciel kobiet, filocośtam - przeciwieństwo mizoginisty (właśnie ktoś wie jak jest ten filokobita bo najlepiej tu pasował)
          antychłop
          i tak dalej..

          Po co tu lesbijki mieszać? To mieszanie lesbijek mi tu nijak nie pasuje.
          • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 20.09.11, 14:50
            filogin
            ;)

            feminofil

            kobietofan

            profemik

            femme-entuzjasta

            soft-male

            matriarchatyk

            Kobiecy System Operacyjny w Mężczyźnie- KSOM

            itd.
            :)
            • montanesgazeta Re: Male lesbian- Męska lesbijka 22.09.11, 01:40
              rozbroiłaś mnie sisi kecz :)
              feminofil, Kobietofan, matriarchatyk, KSOM - najlepszy

              Myślałem kiedyś o czymś podobnym, a mianowicie:
              SISIL - Samobieżny Interaktywny Symulator Innego Ludzia :)

              A tak na poważnie. Nazwać możemy to jak chcemy. Jak już wspomniałem termin male lesbian zasięgnąłem z opracowań anglojęzycznej. Ale prawdą, że nie ma co szufladkować ludzi, bo różne są odcienie płci mózgu "ludzia" i dotyczyć mogą te różnice różnych sfer, że tak powiem "myśleniowych". Rodzi to niezliczoną kombinację typów osobowości.

              Bardzo fajnie napisała xciekawax. Przyznaje, że miała bardzo męskiego partnera, ale nie był on aż tak satysfakcjonujący. Widać wersja profemika, którą objawia jej partner jest dla jej bardzo odpowiadająca. I to jest to. Ludzie mają różne potrzeby. Nie twierdzę, że feminofil (dzięki sisi kecz za te wszystkie synonimy :) ) ma same plusy lub przeważającą ilość plusów. To należy rozpatrywać indywidualnie, bo ludzie mają różne potrzeby. Jedni lubią seks na ostro, bez uczuć, z dominacją, inni na odwrót, cenią przede wszystkim bliskość i uczucie, a inni jeszcze inaczej. Dlatego wnerwiają mnie komentarze i głosy, że taki facet to dupa wołowa, że nie da satysfakcji w seksie etc. To tylko pokazuje pewną "ciasnotę umysłową" autora takiego zdania. Jak wspomniała xciekawax soft-male może występować też w wersji hard :) Po za tym, każdy ma inne potrzeby, więc dobry "układ" osobowościowy nie jest skazany na niepowodzenie, czy brak szczęścia. Zgodzę się natomiast, że znaleźć się takim ludziom wśród miliardów jest naprawdę dużo ciężej.

              I tym sposobem przejdę do komentarza bigbadpig, w którym przytacza artykuł:
              www.rp.pl/artykul/82677,719888-Nietypowosc-nie-jest-w-cenie.html
              I to jest temat rzeka. Ale w skrócie. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że pewna wrogość i pogarda spotyka takich "odmieńców" ze strony części społeczeństwa. Jest to czasami naprawdę męczące. Mogę potwierdzić wyniki badań przytoczone w tekście, że kobiety znaczniej bardziej (szczególnie z czasem) doceniają KSOMa, aniżeli mężczyźni.

              Tak na marginesie do urquhart:
              Jest możliwe połączenie rodzinnego samochodu i sportowego cabrioletu:)
              www.youtube.com/watch?v=6eoUutOsZoQ&feature=results_video&playnext=1&list=PL6CF6CC1D429AD7DF
              A tak na bardziej poważnie. Długotrwałość takich z związków, co słusznie prawi urquhart jest wystawiona na pewną próbę czasu. No ale jak dwoje ludzi jest myślących i rozsądnych to dadzą radę :) Szczególnie że, taki facet może być jak wspomniała xciekawax naprawdę męski.
              • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.09.11, 11:52
                Starałam sie, aby w nazwie oddać co innego niż: kobiecy-mężczyzna, bo chociaż nie do końca tą orientacje rozumiem, to raczej nie chodzi o zniewieściałych osobników.

                Po za tym, każdy ma inne potrzeby, więc dobry "ukła
                > d" osobowościowy nie jest skazany na niepowodzenie, czy brak szczęścia. '
                Absolutnie tak - nie chodzi o to. kto jaki jest, tylko czy obojgu to pasuje.
                Jak pasuje i gra, to nie ma więcej pytań.

                Zgodzę
                > się natomiast, że znaleźć się takim ludziom wśród miliardów jest naprawdę dużo
                > ciężej.'

                Mam tu troche inne wrażenie, gdyż uważam iż taki model faceta nie jest tak rzadki jak sie może wydawać.
                Owszem tradycyjnie promowany jest inny i uznawany za główny, ale ten, który ty reprezentujesz, opisało już tu parę osób, a to nie jest forum z tysiącem wpisów dziennie.

                Na marginesie, właśnie zastanawiam się, czy matki samotnie wychowujące i ogólnie fakt, że chłopcy dorastają majac rodziców osobno, nie wpływa na zwiększenie procentowego udziału empatycznych KSOM-ów w spoleczeństwie.
                Takie dzieci poznają rodziców jako kobietę i mężczyznę w sporze i lepiej rozumieją sposoby postępowania obu płci.

                duze pozdro!
                • xciekawax Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.09.11, 17:48
                  > Na marginesie, właśnie zastanawiam się, czy matki samotnie wychowujące i ogólni
                  > e fakt, że chłopcy dorastają majac rodziców osobno, nie wpływa na zwiększenie p
                  > rocentowego udziału empatycznych KSOM-ów w spoleczeństwie.
                  > Takie dzieci poznają rodziców jako kobietę i mężczyznę w sporze i lepiej rozumi
                  > eją sposoby postępowania obu płci.

                  akurat moj partner ma bardzo udana rodzine, bardzo sie kochajaca. Wlasciwie jest to wzor do nasladowania. Nawet do dzisiaj jego rodzice okazuja sobie milosc pocalunkami, przytulankami, itd..., w domu nie ma podzialu rol, czasami gotuje jego tata, czasami mama, czasami dzieci (jak mieszkaly z nimi, obecnie tylko jedno mieszka). Sprzatanie, pranie, zakupy itd tez jest dzielone tak ze robi to ten ktory akurat ma czas.

                  Jego dziadkowie tez sa razem i wygladaja na zadowolonych. szczegolnie dziadkowie ze strony jego mamy bardzo okazuja sobie milosc, np gdy jego babcia miala urodziny, rodzina sie zebrala (15 osob) na obiad, a dziadek zadeklarowal ze od niego Babcia dostanie prezent w nocy ;) Oprocz tego trzymaja sie za rece, caluja w policzki, itd....

                  Moj znajomy ktory jest rowniez podobny do opisanego typu- ma tez bardzo udana rodzine

                  A tak wracajac do tego co mezczyzne czyni meskim - to chyba dla kazdego co innego. Dla niektorych kobiet meskim jest facet o silnej osobowosci, ktory np zarabia na rodzine, ktory ma wladze nad innymi (np w pracy). Mi takie rzeczy nie imponuja wcale. Sama zarabiam na siebie, wladza mnie nie interesuje, a silna osobowosc mnie tylko przytlacza gdyz zabiera cos z mojej. Dla mnie bardziej meskie jest to ze mezczyzna sie o mnie troszczy, szczegolnie emocjonalnie, ze moje potrzeby sa dla niego wazne, ze pozwala mi kwitnac, ze dba o siebie, udany seks (jakby facet siedzial w mojej glowie) ze pozwala abym go poznala na podlozu intymnym i sie tego nie boi i sie nie zamyka. Taka otwartosc jest super meska bo wymaga odwagi i otwartosci.

                  Ale tez mysle ze nigdy bym tego nie docenila gdybym nie byla kiedys w zwiazku z przeciwnoscia obecnego partnera. :) taka prawda.
                  • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.09.11, 21:54
                    akurat moj partner ma bardzo udana rodzine, bardzo sie kochajaca. Wlasciwie je
                    > st to wzor do nasladowania. Nawet do dzisiaj jego rodzice okazuja sobie milosc
                    > pocalunkami, przytulankami, itd..., w domu nie ma podzialu rol, czasami gotuje
                    > jego tata, czasami mama, czasami dzieci (jak mieszkaly z nimi, obecnie tylko j
                    > edno mieszka). Sprzatanie, pranie, zakupy itd tez jest dzielone tak ze robi to
                    > ten ktory akurat ma czas. '

                    Czyli źle spekulowałam.

                    Jedno jest pewne- swoje prawa kobiety wywalczyły sobie same +sprzyjająca sytuacja polityczno-gospodarcza i takie rodziny, jak rodzina Twojego chlopaka są pokłosiem tych zmian, czyli tego, że wreszcie zaczęło być dla wszystkich normalne, że kobieta też cżłowiek i nie samym domem żyje.
                    A on sam, oraz ogólnie male lesbian, jest odmianą mena, jaka powstała w wyniku demokratyzacji społeczeństwa i procesów równouprawniania płci.

                    Nie tyle samotna matka, tylko samodzielna kobieta za tym stoi :)

                    pozdro!
                    • montanesgazeta Re: Male lesbian- Męska lesbijka 24.09.11, 00:20
                      Dokładnie xciekawax jest z moimi rodzicami co z rodzicami twojego partnera - czyli równouprawnienie. Zresztą pisałem już chyba o tym wcześniej. Także potwierdzam tą regułę.
                      • chrrr Re: Male lesbian- Męska lesbijka 24.09.11, 00:36
                        Z rodzicami mojego partnera to samo. Do tego aż miło się na nich patrzy, jak okazują sobie uczucia. I to jest taki związek mocno odpępniony od dzieci - od kiedy tylko można było wyjeżdżali sami na wakacje, organizowali sobie jakieś krótsze samotne wypady, itp.
                        • xciekawax Re: Male lesbian- Męska lesbijka 27.09.11, 00:43
                          Wiecie, czasami sie zastanawiam czy po prostu tacy partnerzy jak "male lesbian" to nie normalni mezczyzni, produkt normalnej rodziny, ktory szanuje kobiety, widzi problemy rowniez przez ich pryzmat, ale wie ze chce zaopiekowac sie kobieta - (bo wie ze kobiety potrzebuja tego, itd...),

                          ....a to wszystko co mamy, agresywnych mezczyzn, z wielkim ego, z jakims dziwnym umilowaniem do wladzy itd... to czy przypadkiem nie jest to efekt uboczny niefunktocjalnej (nie-normalnej) rodziny. A wszystkie kobiety ubiegajace sie za takimi - ze moze to efekt uboczny rodziny niefunkcjonalnej gdyz mialy zly wizerunek ojca.

                          Moj ojciec zarabia moze z 1% wiecej niz moja mama, ale mowi ze czulby sie zle gdyby zarabial mniej niz ona !!!! szok !!!. ja wychowalam sie z dziadkami (starsi ludzie to ani juz nie mieli agresji, dotarli sie wiec nie bylo sprzeczek itd....). wiec ja wyroslam nie wzorujac sie na rodzicach ale na dziadkach, gdzie nie bylo juz walki o sile, wladze itd... i moze dlatego czuje sie dobrze w obecnym zwiazku.

                          Nie jestem pewna czy powyzsze ma sens dla kogokolwiek, nie mieszkam w PL wiec i moja gramatyka ma wiele do zyczenia.
                          • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 27.09.11, 11:13
                            Chyba się zagalopowałaś w tych wnioskach- gloryfikacja nowego partnera, po poprzednim zdradzającym dupku za daleko posunięta ;)

                            tacy partnerzy jak "male lesbian"
                            > to nie normalni mezczyzni, produkt normalnej rodziny, ktory szanuje kobiety, w
                            > idzi problemy rowniez przez ich pryzmat'

                            pewnie ,ze sa normalni- jedynie nietypowi i to w dość nieznanym zakresie jest ta nietypowość.
                            Ci tutaj opisani są też produktem normalnej rodziny, ale nie tylko takich produkują normalne rodziny.

                            wie ze chce zaopiekowac sie kobiet
                            > a - (bo wie ze kobiety potrzebuja tego, itd..'

                            To nie jest takie oczywiste, że male lesbian chce sie zaopiekowac kobieta- bo to jakby wchodzi w zakres dominacji bez agresji, której on nie posiada, jak wynika z opisu.
                            Chyba, ze on opiekuje sie kobietą, tak jak kobieta opiekuje się dziećmi i zwierzątkami, ale czy jego kobieta chce być dzieckiem w tym układzie?

                            Partnerka male lesbian jest silną kobietą- może chce mieć wsparcie, lojalność i oparcie na wszelki wypadek, ale ponieważ sama jest aktywna i samodzielna, niekoniecznie może chcieć opieki czyli mimo wszystko pewnego ubezwłasnowolnienia.

                            a to wszystko co mamy, agresywnych mezczyzn, z wielkim ego, z jakims dziwny
                            > m umilowaniem do wladzy itd... to czy przypadkiem nie jest to efekt uboczny nie
                            > funktocjalnej (nie-normalnej) rodziny.'

                            Osoba agresywna wobec innych, w sensie cechy stałej to na pewno jakaś skaza na psyche, ale geneza jej agresji- czyli lęku, może byc rózna i nie musi koniecznie pochodzić z etapu wczesnej socjalizacji.

                            A wszystkie kobiety ubiegajace sie za t
                            > akimi - ze moze to efekt uboczny rodziny niefunkcjonalnej gdyz mialy zly wizeru
                            > nek ojca. '

                            Wszystkie- to za duża generalizacja, poza tym jest milion kombinacji i zmiennych, które na to wpływają. Córka ojca pantoflarza, też może szukać kapiącego testosteronem byczka, na zasadzie odejścia od modelu, który jej doskwierał w dzieciństwie.

                            wyroslam nie wzorujac sie na rodzicach ale na dziadkach, gdzie n
                            > ie bylo juz walki o sile, wladze itd... i moze dlatego czuje sie dobrze w obecn
                            > ym zwiazku. '

                            to jest po prostu Twoja historia, w której zyczę Ci szczęścia, ale która nie jest wyznacznikiem do ogólnej teorii, moim zdaniem,
                            bo ja do 4 roku życia wychowywałam sie z dziadkami, którzy bili sie o władzę, jednocześnie starannie to przede mną ukrywając i mam rozdwojenie jaźni w tej kwestii, natomiast rodzice moi żyją w wielkiej harmonii ze sobą, stanowiąc jedność i monolit ale jakoś sie na nich nie wzorowałam ;)

                            pozdro!
                            • xciekawax Re: Male lesbian- Męska lesbijka 29.09.11, 01:29
                              pisalam to troszke z przymruzeniem oka ;)
                  • montanesgazeta Re: Male lesbian- Męska lesbijka 24.09.11, 00:55
                    Jeśli chodzi o atrakcyjność to dobrze piszesz xciekawax. "Męski" facet nie zawsze musi zachowywać się po męsku. Z reguły taki macho samiec postawi się do równego, słabszego, gdy wie, że ma większe lub co najmniej równe szanse wygrania. Zaś kobieca psychika pozwala zachować się po męsku nawet gdy szanse są widocznie mniejsze. Przykład z 4 klasy podstawówki, kiedy to najładniejsza dziewczyna (ale nie w typie narcystycznej księżniczki) w klasie stanęła w obronie tzw. mięczaka przed ośmioklasistą. Żaden z klasowych macho manów nawet nie stanął w jej obronie (jej! - a co dopiero mówić o mięczaku), gdy dryblas zaczął się do niej stawiać. Dopiero grupka innych średniaków przegoniła pajaca.
                    Tak więc facet, który potrafi zrezygnować dla rodziny ze swoich niektórych zachcianek, zająć się dziećmi i ugotować może być bardzo sexy i się nie znudzić.
                    • montanesgazeta Re: Male lesbian- Męska lesbijka 24.09.11, 00:57
                      I jeszcze dorzucę ze dwa artykuły ku pokrzepieniu serc :)

                      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6378844,Meskie_kobiety_i_kobiecy_mezczyzni.html
                      www.doz.pl/czytelnia/a326-Kobieta_i_mezczyzna_-_psychologiczne_roznice
                    • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 27.09.11, 11:31
                      Przykład z 4 klasy podstawówki, kiedy to najładniejsza dziewczyna (a
                      > le nie w typie narcystycznej księżniczki) w klasie stanęła w obronie tzw. mięcz
                      > aka przed ośmioklasistą. Żaden z klasowych macho manów nawet nie stanął w jej o
                      > bronie (jej! - a co dopiero mówić o mięczaku), gdy dryblas zaczął się do niej s
                      > tawiać. Dopiero grupka innych średniaków przegoniła pajaca.'

                      Rolą machomanów w grupie czwartoklasistów, nie jest bronić mięczaków, tylko nad nimi górować.
                      Jesli mięczak jest mięczakiem, czyli dostaje regularnie po trąbie od ósmoklasisty, to machoman umacnia swoją pozycję.

                      Ładna koleżanka zachowała sie w tej sytuacji jak kobieta, nie jak facet z jajami, gdyż rolą kobiety (zwanej w patriarchacie silną kobietą, a to po prostu normalna niezahukana babka)
                      jest tworzenie więzi i dobrej współpracy w społeczności.
                      Kobieta ucina i łagodzi konflikty pomiędzy członkami grupy i robi to pomimo mniejszej siły fizycznej- inną bronią- taką jak zaskoczenie, perswazja, bycie miłym, zainteresowanie sie powodami, które targają agresorem- rozwiązanie jego problemu, pomoc.

                      A machomani są ponad takimi zadaniami, oni są do obrony tej społeczności przed wrogiem z zewnątrz, który uderzy w nich, aby zająć ich miejsce, mięczaki zostawia wtedy w spokoju.
                      Gdyby te samce alfa w skali czwartej klasy, zaczeli postepować jak ta dziewczyna i ujęli sie za mięczakiem, to paradoksalnie zalicytowaliby swą pozycję- dryblas z ósmej b, wziąłby ich wtedy na muszkę i mógłby odstrzelić.
                      A przeciez nie przyszedł w tej sprawie, by strącić męskich liderów z 4 a.

                      Gry społeczne i socjometria w całej krasie najlepiej wychodzą we wspomnieniach z podstawówki ;)

                      pozdro!
                      • marek4ko Re: Male lesbian- Męska lesbijka 27.09.11, 12:26
                        Uwielbiam takie tłumaczenia. To dlatego kobiety po 10 latach związku po pierwsze tracą ochotę na seks z partnerem a po drugie zaczynają zdradzać.
                        Z tym partnerem mają już lekko odchowane dzieci i z punktu widzenia strategii reprodukcyjnej zaczyna im się opłacać zaryzykować utratę opieki (jak się mąż/ partner dowie) w zamian za podrzucenie mu kukułczego jaja w postaci zrobionego przez przechodniego rycerza dzieciaka. Nowe geny a ryzyko znowu nie takie duże.
                        Dlatego mamy tak fajnie tylko trzeba korzystać a nie pilnować żony bo to i tak się nie uda. :-)
    • efi-efi Re: Male lesbian- Męska lesbijka 23.09.11, 16:58
      Szymon Majewski . Czytałam jakiś wywiad z nim i jego żoną Magdą i pasuje mi tutaj wypisz wymaluj.
      Szymonek najlepiej się czuje w kobiecym gronie, koleżanki żony go uwielbiają (od zawsze) , wszystkie ciotki, babcie , kuzynki , mama i koleżanki mamy to też jego koleżanki.
      A oprócz tego ponoć jest niezmordowany w łóżku .
      Na znieweścałego nie wygląda.

      Mnie taki zespół cech u faceta pasuje. Warunek - wszystko gra w łóżku.
    • urquhart Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 14:55
      Przyszło mi do głowy że wszystkie kultury starożytne od Sumerów po Chiny miały upodobanie w takim łatwo socjalizującym się i pozbawionym rywalizacji damskim facetem, i dwory jak i stanowiska urzędnicze łącznie z najwyższymi urzędami powierzając wyłącznie eunuchom, którzy mieli być oddani władcy i pozbawieni chęci rywalizowania z nim a do tego rzekomo bardziej inteligentni.
      Rola miejsca sfeminizowanych mężczyzn w hierarchicznym społeczeństwie jest wiec z punktu widzenia rządzących bardzo pożądana. :)
      • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 15:09
        Naprawdę tak trudno zrozumieć, że
        typowy samiec jest do obrony grupy,
        a typowa kobieta do tworzenia więzi w ramach tej grupy?

        Popatrz na zycie pszczól,
        to równie społecznie rozwinięte zwierzęta jak my ;-)

        Mężczyźni, którzy posiadają kobiece, miękkie techniki współpracy są idealni na dworzan,
        bo kobiet w sensie stałej warstwy u władzy nie bylo od czasów Sumerów.

        Kłopotem jest nie to, czy jest miejsce w rozwiniętym społeczeństwie dla zasymilowanych męzczyzn zachowujacych sie jak robotnice w ulu,
        tylko co maja robic trutnie w czasach pokoju ?

        Trutnie sie frustrują, jak widać ;)

        pozdro!
        • urquhart Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 15:25
          sisi_kecz napisała:
          > Mężczyźni, którzy posiadają kobiece, miękkie techniki współpracy są idealni na
          > dworzan,
          > bo kobiet w sensie stałej warstwy u władzy nie bylo od czasów Sumerów.

          No, jakoś mnie nie przekonałaś.
          Kultury w których kobiety miały w przeszłości współudział we władzy nie były jakimś historycznym wyjątkiem.
          www.dzienkobiet.swieta.biz/przezstulecia.php
          • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 15:31
            sisi_kecz napisała:
            > > Mężczyźni, którzy posiadają kobiece, miękkie techniki współpracy są ideal
            > ni na
            > > dworzan,
            > > bo kobiet w sensie stałej warstwy u władzy nie bylo od czasów Sumerów.
            >
            > No, jakoś mnie nie przekonałaś.
            > Kultury w których kobiety miały w przeszłości współudział we władzy nie były ja
            > kimś historycznym wyjątkiem.'

            W tkaim razie korekta :)

            Mężczyźni, którzy posiadają kobiece, miękkie techniki współpracy są idealni na dworzan.

            bądźmy ściśle merytoryczni, popieram ;)

          • urquhart Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 15:54
            Co do społecznej przydatności altruizmu kobiet, jest on bardzo zwodniczy i zmienia się o 180 stopni kiedy kobieta ma potomstwo. Oksytocyn utrwala więź do bliskich, jednocześnie nasila złośliwość, zawiść do innych (jędzowatość?!). Jak każdy medal ma jasna i roczną stronę. Lojalność kobiety zawsze wąsko ograniczona do własnego przychówku i jego sukcesu ma wątpliwa przydatność polityczną.
            To mężczyźni budowali sojusze i lojalność w grupach plemiennych i etnicznych, kobiety zamykały się typowo w rodzinnych klanach.
            kopalniawiedzy.pl/oksytocyna-hormon-milosc-zachowania-prospoleczne-zawisc-zazdrosc-Simone-Shamay-Tsoory-9045.html
            www.zdronet.pl/6,ciemna-strona-hormonu-milosci,417,dziecko.html
            • sisi_kecz Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 16:05
              Nie uważam tematu: a kobiety to, a mezczyxni tamto za konstruktywne, bo obie płcie muszą współpracować by społecznosc trwała,
              pouprawiałabym nawet te bezowocne dywagacje,
              ale na razie czekam na odpowiedź tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/w,15128,128956315,129412829,Re_MSzS_v_Facet_.html?wv.x=2
              pozdro!
              • urquhart Re: Male lesbian- Męska lesbijka 03.10.11, 16:28
                sisi_kecz napisała:
                > Nie uważam tematu: a kobiety to, a mezczyxni tamto za konstruktywne, bo obie pł
                > cie muszą współpracować by społecznosc trwała,

                To jest jasne i niedyskutowalne , a to że zarówno oksytocyna jak i testosteron ma obok jasnej i ciemną stronę, to wydaje mi się nie tyle oceniające co pragmatyczne poszukiwanie przyczyny kariery i lansowania eunuchów i sfeminizowanych mężczyzn bez jaj, ale nie kobiet w silnie zhierarchizowanych społeczeństwach.
                Które miały tę wspólną cechę że przyszli kiedyś dzicy testosteronowi barbarzyńcy i pogonili ich w cholerę :)
    • xmisieksx Re: Male lesbian- Męska lesbijka 11.08.13, 01:53
      Przeczytałem cały wątek. Ech, ja mam podobnie.
      U mnie też są zgodni i "równouprawnieni" rodzice.
      Też lubię pieszczoty i byłem bardzo przytulany jako dziecko.
      Wiem, że termin wydaje się kontrowersyjny, ale chyba ma sens. W końcu opisuje on facetów co myślą kobiecymi kategoriami, szczególnie gdy chodzi o związki, przy czym poszło im w heteroseksualizm a nie w stronę homo czy nawet trans gender.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka