bak1234
24.08.11, 22:59
Szczególnie taki bardziej długotrwały. U mnie żona mnie ignoruje już ponad rok i raczej się zanosi że ten stan będzie się przedłużał. Jesteśmy oboje przed 30 ale zdaję się że ona seksu raczej nie potrzebuje, nie widzi żadnego problemu w tak długiej abstynencji.
Co do mnie to znoszę ten stan nie najlepiej, to znaczy chodzę ciągle napalony ale równocześnie popadam w depresje. Na razie jadę na ręcznym ale nie wiem czy tak długo wytrzymam, bo jakby nie patrzeć to żenada żeby mieć zdrową młodą żonę a pożytek i tak tylko z własnej ręki.
Jestem głównie ciekawy aspektów psychicznych, i jaki to ma wpływ na wasze małżeństwo, godzicie się ze smutnym losem czy raczej organizujecie sobie coś na boku?
I przy okazji pytanie do pań, kiedy tak olewacie swoich mężów to myślicie że oni potulnie zrezygnują z seksu i pogodzą się z abstynencją? Pytam bo potem jeszcze niektóre potrafią narzekać że mąż się masturbuje albo ogląda pornografie. Jestem ciekawy jak to widzicie. Czy według was facet powinien pogodzić się z sytuacją i po prostu zrezygnować z seksu? (jednej z bardziej istotnych rzeczy w życiu faceta).