Dodaj do ulubionych

koncert życzeń

07.12.11, 08:09
prosto z siatki drobnych rozczarowań....
Wiele kobiet i mężczyzn również czasami pisze o tym, że nie czują się już pożądane , ba nawet adorowane przez partnera. Czasem zmiana jakiegoś szczegółu zachowania, które jest odbierane jako szczególne irytujące, sprawia, że miękną nam kolana. Często jest tak, że chcielibyśmy być po prostu dostrzegani, szukamy drobnego gestu, który przypomni nam o tym, że komuś zależy na nas. Co was szczególnie denerwuje u partnera, lub wpędza w gorszy nastrój?
Napiszę od siebie, że dziś na przykład w rannej krzątaninie mój m. wyszedł bez pożegnania, na które czekałam, śmieszne nie? Sekunda popatrzenia na siebie, przytulenia, pocałunku, przypomnienia sobie, że jesteśmy mimo wszystko, co nas otacza, mimo milionów zajęć, zobowiązań, terminów. Sekunda, która mogłaby sprawić, że będę czekała o 18 gotowa, żeby go uszczęśliwić w każdy możliwy sposób. Szczegół, którego brak sprawia, że zastanawiasz się czy zostało jeszcze cokolwiek z waszej miłości.
Obserwuj wątek
    • dreemcatcher Re: koncert życzeń 07.12.11, 09:13
      ale czemu sama go nie pocałowałaś ? może ona tez czekał na to samo,zenie dasz mu wyjść bez pożegnania..
      Moja żona zaraz po przyjściu z pracy wskakuje w ubrania które przypominają stare szmaty , nie muszę mówić jak to na mnie działa.
      • vitek_1 Stare szmaty 11.12.11, 15:53
        dreemcatcher napisał:

        > Moja żona zaraz po przyjściu z pracy wskakuje w ubrania które przypominają star
        > e szmaty , nie muszę mówić jak to na mnie działa.

        wynika z tego że ty wcześniej wracasz z pracy, więc podpowiem ci co masz zrobić: zanim ona się zjawi, powyrzucaj jej wszystkie brzydkie łachy, zostaw tylko ładne nowe sexy sukienki itd. (zakładam że takie też ma, a jak nie to jej kup).

        Ach jak ja lubię jedym prostym ruchem rozwiązywać wasze problemy ludzie ;)
        • elsa33 Re: Stare szmaty 12.12.11, 10:08
          a ona się wkurwi do łez, że nie ma nic wygodnego, w co może się przebrać :)
          • vitek_1 Re: Stare szmaty 12.12.11, 13:15
            coś wygodnego niekoniecznie musi przypominać starą szmatę.
            Ktoś lubi chodzić w dresie to ok, ale ten dres może jakoś wyglądać?
            • that.bitch.is.sick Re: Stare szmaty 12.12.11, 14:02
              vitek_1 napisał:

              > coś wygodnego niekoniecznie musi przypominać starą szmatę.
              > Ktoś lubi chodzić w dresie to ok, ale ten dres może jakoś wyglądać?
              >
              Ja rozumiem problemy w związkach ale te ustawiczne dylematy związane z odzieżą są dla mnie po prostu dziwaczne albo celowo wymyślane. Jest tyle rozmaitej odzieży, nie żyjemy w okresie wojny ani gospodarki centralnie planowanej. Można ubrać się super wygodnie i super seksownie. Ja np. lubię firmę pigeon co produkuje takie piżamowo-domowo-beliźniane sprawy i ładniutkie rzeczy wymyśla. ale wybór na rynku jest ogromny. Trzeba być jakimś niedorozwiniętym żeby nie znaleźć dla siebie ładnej i wygodnej odzieży..i chodzić w szmatach.
    • urquhart koncert życzeń - adorowanie a pożądanie 07.12.11, 09:37
      elsa33 napisała:
      > Wiele kobiet i mężczyzn również czasami pisze o tym, że nie czują się już pożąd
      > ane , ba nawet adorowane przez partnera.

      W szkoleniach dla PUA podkreślane jest że kluczowe dla pożądania jest stwarzanie kobiecie "huśtawki uczuć", cykliczne dawanie adoracji i jej obieranie i wprowadzanie kompletnego dystansu.
      :)
      • vitek_1 Re: koncert życzeń - adorowanie a pożądanie 11.12.11, 15:56
        czyli polecasz manipulację, którą jak z kolei wynika z twojej sygnaturki stosuje strona która potrzebuje mniej seksu. Nie dla mnie.
    • that.bitch.is.sick Re: koncert życzeń 07.12.11, 10:09
      To co nas wpędza w gorszy nastrój lub denerwuje u partnera to oczekiwania które na ta osobę projektujemy. Często osoba która jest obok nie miała nigdy wiele wspólnego z "partnerem" z naszych wizji albo już od dawna z jakiejś przyczyny nie ma za wiele wspólnego z naszymi wyobrażeniami a my tego nie widzieliśmy.
      Czytałam o psychologicznych przypadkach kiedy partner wyprowadza się emocjonalnie ze związku a druga osoba tego nawet nie dostrzega.
      Mniejsza z tym, jeśli chodzi o mężczyzn to bardzo łatwo wzbudzić zainteresowanie - po prostu zamiast czekać, stać, gapić się, filozofować o przemijaniu miłości i "oczekiwać" można spróbować dać swojemu mężczyźnie motywację do tego aby nas dostrzegał. Dostrzegamy osoby które są dla nas źródłem pozytywnych doznań, dzięki którym nasze ego wzrasta.
      Po co tu filozofować o miłości skoro ludźmi rządzą proste mechanizmy. Ludzie się nie dostrzegają bo druga osoba nie daje nic w zamian za "dostrzeganie". Są kobiety które więcej wdzięczności i motywacji dać mężczyźnie z powodu głupiego kwiatka niż niektóre z poświęcenia dla nich całego życia.
      Jeśli mężczyzna czuje że kobieta jest wdzięczna, docenia go, widzisz w nim kogoś
      wyjątkowego, rozumie go to będzie leciał jak na skrzydłach żeby robić jej tysiąc grzeczności.
      Rodzice mojego faceta są takim przykładem. Ona nawet ze złamanego kwiatka od niego cieszy się tak jakby dostała mercedesa. A on nawet po kilkudziesięciu latach czuje sens aby z nią przebywać i robić dla niej wszystko co ona zechce.
      "Miłość" według mnie w wersji romantycznej jest bzdurą. Miłość - to w większości akt woli. Co to jest miłość? Kiedy kobieta wsiada do starej skody faceta który ją gdzieś zawozi z taką miną jakby wsiadała do ferrari..
    • default Re: koncert życzeń 07.12.11, 10:40
      > Co was szczególn
      > ie denerwuje u partnera, lub wpędza w gorszy nastrój?

      Kiedy przenosi stresy i frustracje zawodowe na dom - w takiej formie, że wchodzi do domu z miną p.t. "jestem wkur.. i zaraz się do czegoś przyczepię". Wtedy, choćbym nie wiem z jakim utęsknieniem na niego czekała, wszystko mi przechodzi, mam ochotę odwrócić się i wyjść.




      • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 12:36
        Właśnie specjalnie napisałam o odczuciach bez względu na płeć. Pewnie że mogę dać tego buziaka, robię to nawet często, ale chodzi o to, żeby on czasem też o tym pomyślał. Swoją drogą mój m. też wskakuje w brudny dres jak wróci z pracy :)
        Bitch, wiele mądrych ksiąg stawia na piedestale miłość jako radość dawania. Ja uwielbiam obdarowywać, ale w związku musi być wzajemność, bo w końcu mi też przechodzi zapał...Nijak nie mogę się do siebie przyczepić, żeby wysnuć wniosek, że jego brak zainteresowania to moja wina, bo mu nie dogadzam, pracuję nad tym od dłuższego czasu, nad poprawą jakości związku, ale na nic mój wysiłek, jak on nie zauważył nawet spadku tej jakości.
        • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 12:49
          Urqu a tak coś z życia, a nie z książek może?
          Wydaje mi się poza tym, że są takie typy, co nigdy nie będą kobiet na rękach nosić, mimo dość sporej motywacji do tego. Mój facet wyrósł w domu, w którym rodzice mieli całe życie osobne łóżka i osobne portfele. Nigdy nie widziałam, żeby mój teść cmoknął teściową choćby w policzek. Tysiąc razy powtarzałam mojemu, że nie pozwolę nigdy na taką emocjonalną lodówę w związku. Jak nic nie czuje to niech się zawija, widocznie jednak coś czuje, tylko ma cholerny problem z okazywaniem tego.
        • dreemcatcher Re: koncert życzeń 07.12.11, 13:40
          żono to Ty ?:)
    • bigbadpig Re: koncert życzeń 07.12.11, 12:42
      > wyszedł bez pożegnania, na które czekałam,

      To jest klasyczne :P
      Nie bardzo rozumiem na czym to polega, ale znam takie sytuacje, choć szczęśliwie z opowiadań, nie z autopsji. Inny przykład - kobieta dzwoni do kolegi, żeby go opieprzyć, że nie dzwoni, choć nie widzieli się cały dzień, jest kwas i żal. Dlaczego ona może zadzwonić tylko z żalem, ale już nie z powodu ochoty na rozmowę? Dlaczego elsa33 nie może wyjść z inicjatywą pożegnania się? Ten brak symetrii to dla mnie zagadka. Z jednej strony, one też się nie żegnają nie dzwonią; z drugiej wina za brak jakiejś formy spotkania leży po stronie męża, choć oboje przecież mają takie same środki do realizacji. Czyli "mi zależy, więc siedzę, czekam, a Ty domyśl się i zrób".

      • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 12:54
        no nie bardzo tak jest u nas, pisałam we wczesniejszym poście. Ja jak wychodzę pierwsza, to zawsze się pożegnam, robię to też często jak on wychodzi, bo on się nie garnie, pytanie tylko ileż można być inicjującym? Ludzie dlaczego wy myślicie stereotypami - kobieta- mężczyzna, dla mnie nie ma znaczenia, jaka płeć, chodzi o drobne gesty, które podsycają ogień, a których brak z czasem całkowicie go gasi.
        • bi_chetny Re: koncert życzeń 07.12.11, 13:29
          to jest właśnie ta gra wstępna, która zaczyna się rano. My niestety czasem nie przywiązujemy do tego wagi. U nas gra wstępna zaczyna się zaraz przed seksem. Rozpoczęcie takiej gry wymaga od faceta wysiłku i nie jest zgodna z jego osobowością. Podobnie jak mówienie o uczuciach. Zastanawia mnie tylko, jakie wysiłki są faktycznie podejmowane z drugiej strony...
          • kag73 Re: koncert życzeń 07.12.11, 13:46
            Hmm, ja tam mysle, ze niektorzy sa bardziej kochliwi i wylewni niz inni.
            Znacie to? Kiedys babka chciala, zeby maz jej okazal troche czulosci, to jej umyl samochod.
            Dla mojego malzonka serwowanie mi co rano albo co weekend kawy do lozka to czulosc. Ja nie jestem pewna;)
            • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 17:03
              hehe, i jeszcze jedna scenka: podaję mu obiad jak wraca z pracy, proponuję kawkę herbatkę itd.
              Wieczorem robi sobie kanapki i nigdy nie zapyta, czy chcę, na moje uwagi odpowiada : "Chcesz to ci zrobię"

              wiadomo, że dobrze jest wiedzieć co partnerowi sprawia przyjemność i mile go połechtać, regularnie zbieram wywiad na ten temat, staram się zadowalać na tej czy innej płaszczyźnie i mówię mu przy okazji (chociaż niepytana) co mi sprawia przyjemność, pamięta na chwilę, potem wraca kołtuneria.
              • kag73 Re: koncert życzeń 07.12.11, 19:12
                hehe, i jeszcze jedna scenka: podaję mu obiad jak wraca z pracy, proponuję kawkę herbatkę itd.
                Wieczorem robi sobie kanapki i nigdy nie zapyta, czy chcę, na moje uwagi odpowiada : "Chcesz to ci zrobię".

                Kochana, rozpiescilas faceta, no i sila przyzwyczajenie, mysle, ze to normalka i mu sie nalezy. Po co regularnie serwujesz (nie pytana i nie proszona) obiad i jeszcze herbatke albo kawke. Sprobuj tego kiedys albo od czasu do czasu nie zrobic i wdedy obserwuj jaka bedzie reakcja. Inaczej to jak radio, ciagle gdzies tam w tle gra, juz nikt go nie slyszy, ale jak sie je nagle wylaczy... to co innego.
          • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 17:10
            Bi ale dlaczego wysiłku?? Przytulenie, pocałunek, komplement? Faktycznie orka na ugorze :)
            Chyba ja jemu częściej mówię komplementy niż on mi. Obcy faceci mówią np. że ślicznie wyglądam, ale on nie. Jak mu o tym wspominam, mówi " no tak, przecież widzę, że ślicznie", to dlaczego mi o tym nie powiesz? A tak jakoś, nie pomyślałem....no ja cież pierdzielę, to naprawdę tyle kosztuje?
            • that.bitch.is.sick Re: koncert życzeń 07.12.11, 18:27
              elsa33 napisała:

              > Bi ale dlaczego wysiłku?? Przytulenie, pocałunek, komplement? Faktycznie orka n
              > a ugorze :)
              > Chyba ja jemu częściej mówię komplementy niż on mi. Obcy faceci mówią np. że śl
              > icznie wyglądam, ale on nie. Jak mu o tym wspominam, mówi " no tak, przecież wi
              > dzę, że ślicznie", to dlaczego mi o tym nie powiesz? A tak jakoś, nie pomyślałe
              > m....no ja cież pierdzielę, to naprawdę tyle kosztuje?


              O tym już dowcipy powstają, znasz ten z brodą że żona wkurzona mąż nie zwraca na nią uwagi zakłada maskę gazową, a on ją pyta czemu brwi zgoliła? Wyjścia są dwa: albo coś z tym zrobić(podpowiadam rozwiązanie) albo uznać to za normę i pogodzić się z tym.
              Ale nie.. przecież zawsze trzeba sobie pojęczeć...
              • elsa33 Re: koncert życzeń 07.12.11, 22:29
                no raczej nie piszę po to, żeby sobie pojęczeć
                • that.bitch.is.sick Re: koncert życzeń 09.12.11, 12:52
                  elsa33 napisała:

                  > no raczej nie piszę po to, żeby sobie pojęczeć

                  Wiesz, moge podać świetną stronkę, którą znalazłam z kwestionariuszem jakości życia małżeńskiego(partnerskiego) i kwestionariuszem własnych potrzeb emocjonalnych. Tylko strona jest w języku angielskim
                  Pozdrawiam

                  PS. Widzisz ja to bym chciała tak jak ty. Mój facet ma z kolei kompleks Otella, więc NA WSZYSTKO zwraca uwagę. Lepiej być zignorowanym niż kiedyś uduszonym(Desdemona):(
                  • elsa33 Re: koncert życzeń 09.12.11, 22:48
                    Dawaj stronkę Bitch, bajdełej przemówiłaś do mnie ludzkim głosem, świat się kończy? :)

                    I jeszcze o syndromie dresu na chwileczkę, właśnie przed chwilą usłyszałam od m., że mam pokochać jego dres i co wy na to? :) :) :)
                    Może zaproponuję rytualne spalenie dresów i innych podomowych szmat???? ale bujanie się w odświętnych łaszkach po domu też bez sensu....
                    • that.bitch.is.sick Re: koncert życzeń 11.12.11, 16:46
                      Dawaj może jakiegoś mejla bo ja nie zamierzam działać pro publico bono, a poza tym znalazłam ci trochę tego shitu:), ja posiadam mejla gazetowego..
                      • elsa33 Re: koncert życzeń 12.12.11, 10:06
                        u mienia też gazetowy
                        • that.bitch.is.sick Re: koncert życzeń 12.12.11, 11:41
                          wysłałam na gazetowego.
            • bi_chetny Re: koncert życzeń 08.12.11, 14:12
              elsa33 napisała:
              > Bi ale dlaczego wysiłku?? Przytulenie, pocałunek, komplement? Faktycznie orka n
              > a ugorze :)

              dla was to normalka, my komunikujemy uczucia przez seks, macanki itd. ale to nie pasuje :)
          • bigbadpig Re: koncert życzeń 07.12.11, 20:53
            mam zupełnie inne obserwacje. widywałem dziewczynę kumpla, która miała bardzo mocno ograniczone 'okazywanie' czułości i w tej parze to mój raczej stonowany kumpel był mimo wszystko tą bardziej okazującą osobą. ja sam mocno okazuję czułość żonie i zdecydowanie z potrzeby, a nie bo mnie tego wyuczyła.

            podział między tymi bardziej ekspresyjnie pokazującymi uczucie, a tymi 'chłodniejszymi' zdecydowanie nie przebiega między płciami. nie mogę się więc zgodzić, ze stwierdzeniem, że dla mężczyzny to z automatu wysiłek i nienaturalne zachowanie. dla jednego tak, dla drugiego jak widać nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka