twojabogini
12.06.12, 12:04
Dlaczego kobietę udającą w łóżku orgazmy uważa się za "oszustkę"? Skoro kobieta wciela się w stereotypową seksualną rolę kobiecą wypromowaną przez filmy porno (żeby sprawić swojemu mężczyźnie przyjemność), jest oczywiste że swój występ zakończy tak jak panie z filmów - spazmując, wijąc się, jęcząc czy co tam jeszcze - najlepiej w chwili orgazmu partnera. Brak takiego zakończenia czyniłby całą zabawę nieco bezsensowną.
Każdy mężczyzna wie chyba, że porno to fikcja i jeśli partnerka godzi się na odgrywanie porno - to w ten sposób może się podniecić, odczuć radość z dawania przyjemności, ale nie osiągnąć zaspokojenie seksualne. Trzeba być jakimś niedoekukowanym wieloletnim koniobijem, żeby dać się nabrać na te "spazmy".
Mężczyzna powinien nagrodzić udany występ sprawieniem satysfakcji partnerce, a nie dziwić się, że ona "nie doszła" - lub co gorsza oskarżać ją o oszustwo.