gargamelcia
13.09.12, 12:57
Nie sadzialm ze kiedys tu napisze choc w najgorszych momentach was podczytuje ........
jestesmy razem 8 lat, zwiazek przeszedl etapy znajomosci, kolezenstwa, przyjazni i tak jakos On sie zakochal a ja w koncu dostrzeglam ze to z nim chce spedzic reszte zycia. mamy 3 dzieci 5lat, 1,5 roku i 3 m-ce. wszystkie chciane i planowane. jestem mlodszaod niego kilka lat ale nigdy nam to nie przeszkadzalo to taka granica ze on nie jest dla mnie stary a ja dla niego nie jestem podlotkiem. w malzenstwie jestsmy para dobrych przyjaciol, partnerow. lubimy spedzac razem czas, mamy o czym rozmawiac, radzimy sie siebie wzajemnie, razem dbamy o dom, dzieci, razem pracujemy na utrzymanie, ja z racji wychowawczego pracuje teraz troche w domu, wczesniej mimo wychowawczego ze starszym dzieckiem tez dorabialam bo dodatkowe pieniadze byly potrzebne a i ja nie mialam poczucia ze staje sie kura domowa. domem i dziecmi lubie sie zajmowac ale nie zapominam tez o sobie, no przynajmniej w kwestii zawodowej. maz lat 39 ja 31, prace ma srednio lub malo stresujaca, najczesciej pracuje od 8 do 16, weekendy i wiekszosc swiat wolna, zadnych powazniejszych chorob, stresy finansowe ale tez nie takie zeby sobie wlosy z glowy rwac, wiadomo raz lepiej raz gorzej, ogolnie calkiem dobrze dajemy sobie rade bez niczyjej pomocy i wparcia. On ma wszystkie wazne dla mnie cechy, pracowity, meski ale wrazliwy, z poczuciem humoru, odpowiedzialny, choc troche roztrzepany, taki lew co to zawsze rodzine ochroni ale zaden macho. inteligentny ale nie napuszony, jak na faceta calkiem nadajacy sie do powazniejszych rozmow choc nie za czesto i nie zbyt wylewnie. zawsze mnie wyslucha, nigdy nie zbywa, czasem nawet sam sie domysli :D
klocimy sie pare razy w roku,do tego ze 2 razy w roku wieksza awantura ktora i tak pewnie wiekszosc nazwalaby wieksza klotnia w tym jedna o sex a raczej jego niewielka ilosc ze mna plus jakies 4, 5 razy wiecej recznie przed pornolem. Pierwszy raz pryzlapalam go kilka miesiecy po tym jak zaczelismy byc razem i razem zamieszkalismy. juz wtedy tego sexu bylo duzo mniej niz na poczatku, ja stroilam sie, kolacyjki, swiece, zeby bylo romantycznie, albo szpilki i bardziej wyuzdana bielizna, ale byl albo zmeczony albo udawal ze nie widzi i siedzial przed kompem, tv albo szedl spac lub ja szlam spac bo ilez mozna czekac i zachecac, no i pewnej nocy po takim wlasnie wieczorze kiedy mnie zbyl przylapalam go, zreszta zupelnie niechcacy jak leci na recznym przy porno. dodam ze wczesniej czesto razem ogladalismy pornoski, ja nie jestem zimna kloda w lozku, zawsze bylam z tych goracych i gotowych do nowych rzeczy ( choc po tylu latach czekania jakos nie umiem sie totalnie wyluzowac jak kiedys). tlumaczyl sie ze zmeczony, zestresowany i ze to nic takiego. zupelnie by mi to nie przeszkadzalo gdyby ze mna tez sie kochal. postanowilam troche monitorowac sprawe ale czyscil historie, na jakis czas sie poprawilo a potem znowu. od tamtej pory minelo kilka lat, doczekalismy sie dzieci, nadal sie kochamy, kazda inna sfera zycia jest super, nawet sex kiedy jest jest zadowalajacy lub bardzo fajny, nie mam co narzekac poza tym ze czasem nie kochamy sie kilka tygodni srednio 6, a bylo juz i pol roku po urodzeniu drugiego dziecka - owszem sexik po pologu byl raz a potem dopiero kika miesiecy pozniej.
po ciazy nie wygladalam najlepiej, pare dodatkowych kg bylo ale dbalam o siebie, schudlam, zreszta nigdy w zyciu nie wypomnial mi dodatkowych kilogramow, sam tez nie lubi nawet szcuplych kobiet, woli te z normalna waga. teraz tez mi zostalo po ciazy co nieco, ale cwicze, chodze na fitness bo sama tez chce wrocic do swojej wagi. osttania awanture mu zrobilam w styczniu bo choc mnie nie dotknac od momentu zrobienia mi dziecka to natknelam sie szukajac czegos w kompie na historie wejsc na porosy ktore sa w laptopie. tym razem jak juz emocje opadly powiedzialam wszystko, jak sie czuje, jak moje poczucie wartosci, atrakcyjnosci rowna sie zeru kiedy mnie nie chce, jak to sie potem przeklada n anasze zycie codzienne, na nasz sex jesli juz jest, jak mi z tym zle, dlaczego itd itd. miesiac bylo super, ale znowu sie zaczelo ogladanie. postanowilam poczekac, brzuch juz mi troche urosl, wiec stwierdzialam ze ten okres mu daruje choc bylo mi bardzo przykro. on kasuje slady swoich wejsc na filmy ale ja wiem gdzie one zostaja i od lutego prowadze kalendarz i zapisuje kiedy kochalismy sie a kiedy on wolal film. jest tego jak pisalam prawie 5 razy wiecej wiec od lutego ze mna byl 10 razy a sam 48, przy czym te razy ze mna to bylo 2 dni pod rzad a potem po kilka tygodni i miesiecy pozniej 3 razy dzien za dniem. doszlo do tego ze boje sie zaczepiac go czy ubierac sexownie na noc zeby sobie nie pomyslal ze znowu cos od niego chce, postanowilam zapisywac wszystkie jego razy przed kompem i nasze do czasu az odzyskam swoja wage i jesli wtedy sie nic nie zmieni ( a podejrzewam ze sie nie zmieni, ze to tylko moje pobozne zyczenie zeby jego niechce miala zwiazek z kilkoma moimi kilogramami) pokaze mu i ............i wlasnie, co .......... chyba nic bo rozwod w gre nie wchodzi, kocham go, przez te lata zdusilam swoje libido tak ze z codziennej chetki na sex chec mam raz w miesiacu a moge wytrzymac i 3, poza tym jak juz jest to jest na 80% powiedzmy wiec co dla kilku numerkow wiecej mialabym go zostawic? moze powinnam sobie znalezc kochanka? choc nie wiem czy umialabym go zdradzic. powiem tylko ze on nikogo nie ma, nie oglada sie za spodniczkami, wiem ze nadal jest we mnie zakochany ale co z tego.
przyznam se tez ze boje sie ze kiedys jednak porno mu nie wystarczy i pojdzie w tango z jakas baba. bo skoro robi sobie dobrze to potrzeby ma wieksze niz mi mowi.
najgorsze jest to ze juz tyle miesiecy widze jego aktywnosc i musze to znosic, a na koncu i tak pewnie okazae sie ze to zbytecznie. ale ja glupia ludze sie ze on ma problem z moja waga choc nigdy mi tego nie powiedzial ani nie dal odczuc, no takie babskie myslenie, schudne bede dla niego atrakcyjniejsza............