urquhart
22.03.13, 23:49
Władowałem się w konflikt przyjaciół w temacie wzajemnych rozczarowań i braku seksu. Co ciekawe owa ślubna ani do ani do nielubiących seksu ani do szpetnych nie należy, ani ślubny do zaniedbanych i niechętnych. Wręcz odwrotnie. :)
Babka miała wielki żal o brak gry wstępnej, brak adoracji i zainteresowania w czasie dnia i o przedmiotowe traktowanie wieczorem i o to że jak ona ma ochotę rano to on strzela focha i się obraża. Tylko jak się podnieci żel i jazda. No w końcu 20 lat razem i wszędzie się plączą ich dzieciaki. Facet na to że ona mu się kojarzy z flanelowymi piżamkami i cichym seksem pod kołderką z rana. I że jak jego najdzie wieczorem bo jest fajnie ubrana to ona strzela focha.
Ale w sumie to też jak zaczął rozwijać to też wyszło że jemu też chodzi.... o grę wstępną tyle że dla wzroku, przebrania, bielizna, pończochy, lateksy, od tego mu staje, a seksik pod kołderką gorszy jest niż graba i porno. Wieczorem jak już dzieciaki zagoni sie do łóżek i się nie plączą. Niby wiadomo że faceci to wzrokowcy ale nikt tego tak nie nazywa a przecież o to chodzi.