Dodaj do ulubionych

Gra wstępna?

22.03.13, 23:49
Władowałem się w konflikt przyjaciół w temacie wzajemnych rozczarowań i braku seksu. Co ciekawe owa ślubna ani do ani do nielubiących seksu ani do szpetnych nie należy, ani ślubny do zaniedbanych i niechętnych. Wręcz odwrotnie. :)
Babka miała wielki żal o brak gry wstępnej, brak adoracji i zainteresowania w czasie dnia i o przedmiotowe traktowanie wieczorem i o to że jak ona ma ochotę rano to on strzela focha i się obraża. Tylko jak się podnieci żel i jazda. No w końcu 20 lat razem i wszędzie się plączą ich dzieciaki. Facet na to że ona mu się kojarzy z flanelowymi piżamkami i cichym seksem pod kołderką z rana. I że jak jego najdzie wieczorem bo jest fajnie ubrana to ona strzela focha.
Ale w sumie to też jak zaczął rozwijać to też wyszło że jemu też chodzi.... o grę wstępną tyle że dla wzroku, przebrania, bielizna, pończochy, lateksy, od tego mu staje, a seksik pod kołderką gorszy jest niż graba i porno. Wieczorem jak już dzieciaki zagoni sie do łóżek i się nie plączą. Niby wiadomo że faceci to wzrokowcy ale nikt tego tak nie nazywa a przecież o to chodzi.
Obserwuj wątek
    • tygrys-bez-rys Wnikliwy obserwator 23.03.13, 00:38
      Wnikliwy observatory Urq. Dokonał syntezy godnej Mr. Koniiarka:
      "[...] Niby wiadomo że faceci to wzrokowcy ale nikt tego tak nie nazywa a przecież o to chodzi."

      Coś sie chciał pochwalić ze masz znajomych? Żonę koledze posuwasz? Czy o co Beata Kurna kaman? Zaproponowales ze sie odziejesz w ponczochy samonosne i męża rozgrzejesz o poranku widokiem swoich kończyn w nylonie,żeby żoncie z rana wydudnil? Postawiles kloca jak Lupus nie przymierzają już bym sie wolał dowiedzieć co na to psychoanalna ewolucja. Zonk na passover.
      • hello-kitty2 Re: Wnikliwy obserwator 23.03.13, 11:02
        tygrys-bez-rys napisała:

        > Postawiles kloca jak Lupus

        LOL Tygrys rozbawiles mnie o poranku :)

        > "[...] Niby wiadomo że faceci to wzrokowcy ale nikt tego tak nie nazywa a przec
        > ież o to chodzi."

        Tu sie zgadzam jak najbardziej, nie o cipe sama chodzi panom inteligentom :) Mialam takiego na tapecie, ktory udawal niesmialego, yeah wdrukowywalam mu uparcie, zeby mnie bral i rznal nie patrzac na nic, a on na to parafrazujac: 'nie wiem czy cie zerzne ale ubierz sie ladnie, w ponczoszki, bedziesz sie wspaniale czula nawet jak cie nie zerzne' :) hehe zreszta potwierdza to przyklad z deska, sama dostepnosc cipy to za malo :)
        • urquhart Re: Wnikliwy obserwator 23.03.13, 13:32
          hello-kitty2 napisała:
          > Tu sie zgadzam jak najbardziej, nie o cipe sama chodzi panom inteligentom :)

          Wiec co tak wkurzyło Tigera dyżurnego inteligenta?
          Czyżby złość na partnerkę co już odpuściła sobie grę wstępną dla wzrokowca? :)
          • hello-kitty2 Re: Wnikliwy obserwator 23.03.13, 14:36
            urquhart napisał:

            > Wiec co tak wkurzyło Tigera dyżurnego inteligenta?
            > Czyżby złość na partnerkę co już odpuściła sobie grę wstępną dla wzrokowca? :)

            To co wszystkich: BRAK GENARAL. Brak seksu, brak ponczoch, brak wkladu do ponczoch, brak pieniedzy na ponczochy, brak milosci co w ponczochach chadza. Brak brakiem pogania :)

            A jak nie wiadomo o co chodzi to jest jedna odpowiedz standardowa: 'zraniony' :-)
          • tygrys-bez-rys Zycie 08.04.13, 23:38
            Urq. A Ty co? Szalejusieobjadles? Fakt i truiz. Zycie mnie wnerwia i doprowadza do desperacji, nie da sie zycia sklasyfikowac, zamknac i jednoznacznie oznaczyc. Ludzie jako tacy, wlanczajac kobiety sa dla mnie nazbyt uciazliwi zeby sie z nimi zbyt blisko zadawac. Lecz kiedy jestem zadny estetyki i nie moge wytrzymac, to jade na wakacje, bo na dupy to se kazdy moze popatrzec, szczegolnie w dzisiejszych czasach. Siadam na werandzie z fajka i szklaneczka, na uszach podklad muzyczny i patrze ile dusza zapgranie, ale to Ci juz nawet Marek Koniar i Loopus Vulgaris mogli powiedziec, kazdy dziad to wie.
        • tygrys-bez-rys Juz Ci sto razy mowilem 08.04.13, 23:40
          Nie zadawaj sie z glupipi fiutami, a w szczegolnosci z intelignetami z krajow nadbaltyckich bo skonczysz w kapciach i ponaciaganym sfetrzem rozwiazujac krzyzowki.
          • hello-kitty2 Re: Juz Ci sto razy mowilem 09.04.13, 02:05
            tygrys-bez-rys napisała:

            > Nie zadawaj sie z glupipi fiutami, a w szczegolnosci z intelignetami z krajow n
            > adbaltyckich bo skonczysz w kapciach i ponaciaganym sfetrzem rozwiazujac krzyzo
            > wki.

            Tata no, przeciez sie nie zadaje, mowilam Ci, a Ty swoje, potyczki slowne, ot co :)
            • tygrys-bez-rys JaJakotATA ... 09.04.13, 19:54
              ... to sie nie nadaje, ale klpsa przyloze nawet prosic nie musisz.
    • rekreativa Re: Gra wstępna? 23.03.13, 11:11
      Za wbicie się w lateksy to przynajmniej godzina gry wstępnej i to solidnej.
      • urquhart Re: Gra wstępna? 23.03.13, 13:34
        rekreativa napisała:

        > Za wbicie się w lateksy to przynajmniej godzina gry wstępnej i to solidnej.

        Dużo znasz długoletnich małżeństw które byłyby skłonne zainwestować czas w jedno i drugie? :)
        • rekreativa Re: Gra wstępna? 23.03.13, 13:43
          Ja w ogóle mało małżeństw znam.
          Ale osobiście posiadam takie lateksowe kostiumo :), fajnie się wygląda, tylko to nałożyć to już schodzi ze 30 minut, więc rozumiesz... coś za coś :)
          • altz Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:28
            rekreativa napisała:
            > Ale osobiście posiadam takie lateksowe kostiumo :), fajnie się wygląda
            Czytam takie opowieści i zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, że mnie nie ruszają takie ubrania, kompletnie nie robią na mnie wrażenia takie przebieranki, a na widok kobiety na szpilkach w łóżku miałbym kłopot z utrzymaniem w stanie gotowości hydrauliki. :-)
            Kobieta ładnie i stonowanie ubrana OK, piękna i naga - mniam, ale przebieranki już mnie tylko śmieszą, czyżby kompletny brak pierwiastka fetyszysty. ;-)
            Dziwny jestem czy bardzo dziwny?
            • rekreativa Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:38
              Nie ma obowiązku lubić przebieranek, więc spoko :)
            • aandzia43 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:48
              > Dziwny jestem czy bardzo dziwny?

              Nie wiem, nie znam się, ale nie jesteś osamotniony w swych gustach.
            • puszka_pandory1 Re: Gra wstępna? 29.11.13, 17:20
              Dzięki Bogu, że są tacy mężczyźni jak Ty. Ja też nie rozumiem tych wszystkich przebieranek. I nie pojmuję, jakim cudem mogą one kogoś bardziej podniecać niż pieszczoty, całowanie czy dotykanie ukochanej osoby :)
          • aandzia43 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:50
            > Ale osobiście posiadam takie lateksowe kostiumo :)

            W kwestii formalnej: przyodziewek lateksowy posiada dziurkę do ciupciania, czy trzeba go pracowicie zdejmować przed akcją? Czy może to są stroje tylko dla domin, które i tak się nie rozbierają?
            • rekreativa Re: Gra wstępna? 23.03.13, 16:53
              To zależy jakie wdzianko :)
          • prosty_facet Re: Gra wstępna? 11.04.13, 22:19
            rekreativa napisała:

            > posiadam takie lateksowe kostiumo :), fajnie się wygląda, tylko t
            > o nałożyć to już schodzi ze 30 minut,

            Posyp w środku talkiem to będzie szybciej ;-)
          • prosty_facet Re: Gra wstępna? 30.11.13, 23:15
            rekreativa napisała:

            > Ja w ogóle mało małżeństw znam.
            > Ale osobiście posiadam takie lateksowe kostiumo :), fajnie się wygląda, tylko t
            > o nałożyć to już schodzi ze 30 minut, więc rozumiesz... coś za coś :)
            >

            Posyp talkiem od środka to będzie szybciej ;-)
    • aandzia43 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 14:49
      o g
      > rę wstępną tyle że dla wzroku, przebrania, bielizna, pończochy, lateksy, od te
      > go mu staje, a seksik pod kołderką gorszy jest niż graba i porno.

      Seksik pod kołderką z osobą chętną i pożądaną gorszy niż graba i porno? On tak twierdzi? Hmmm... Chyba nie chciałabym tego pana na partnera długoterminowego, chociaż lubię seksik i bez kołderki. Bo o ile świetnie rozumiem potrzebę odmiany i zastrzyk ostrzejszych bodźców (np. wzrokowych), to takie jak wyżej przedkładanie trąci nielubianą przeze mnie odmianą męskiej seksualności.


      > Tylko jak się podnieci żel i jazda.

      Co to znaczy? Że jak się mąż podnieci to niezależnie od stanu podniecenia żony ładuje w nią żel i posuwa? Oświeć mnie.


      I że ja
      > k jego najdzie wieczorem bo jest fajnie ubrana to ona strzela focha.

      Czxyli jednak ubiera się ładnie? W wymarzone przez niego lateksy czy to co tam innego? A ona wtedy nie chce, bo on jej nie zauważa przez cały dzień, a wieczorem zaczyna na nią włazić, jak pies Pawłowa, bo mu się lampka w klatce zaświeciła? Wytłumacz, jak jest z tym jej ubieraniem się i z jego adoracją w ciągu dnia, bo nic nie rozumiem.
      • urquhart Re: Gra wstępna? 23.03.13, 17:29
        aandzia43 napisała:
        > Seksik pod kołderką z osobą chętną i pożądaną gorszy niż graba i porno? On tak
        > twierdzi? Hmmm... Chyba nie chciałabym tego pana na partnera długoterminowego,
        > chociaż lubię seksik i bez kołderki. Bo o ile świetnie rozumiem potrzebę odmian
        > y i zastrzyk ostrzejszych bodźców (np. wzrokowych), to takie jak wyżej przedkła

        Co w tym niezwykłego? Seks nie taki który cię pobudza zmysły i dowartościowuje. Jest jeszcze wiekszym rozczarowaniem czasem że idziesz na kompromis po którym masz do siebie tylko niesmak. To jeszcze częste u kobiet nieprawdaż, zgoda na ów jakikolwiek seks bez podniecenia?
        Przypominając podstawy, u mężczyzn podniecenie seksualne aktywizuje region wzroku, u kobiet głównie wspomnień i węchu w mózgu, więc sądzenie po sobie o reakcjach drugiej strony jest mocno chybione.

        > Co to znaczy? Że jak się mąż podnieci to niezależnie od stanu podniecenia żony
        > ładuje w nią żel i posuwa? Oświeć mnie.

        To nie są prostacy, ale ona przyznaje lubi takie szybkie zwierzęce akcje też i samo jego podniecenie podnieca ja w trakcie. Ale jako odmiana a nie jedynie danie. To kolejny przyczynek do dyskusji jak może podniecać kobiety męska dominacja?

        > Czxyli jednak ubiera się ładnie? W wymarzone przez niego lateksy czy to co tam
        > innego? A ona wtedy nie chce, bo on jej nie zauważa przez cały dzień, a wieczor
        > em zaczyna na nią włazić, jak pies Pawłowa, bo mu się lampka w klatce zaświecił
        > a?

        Standard ona się odstawia na laskę ale dla innych facetów w robocie, może nie lateksy ale mocny makijaż mini i szpile. Przez cały dzień widzą się w niedzielę a wtedy są dresy i saute :)
        Lateksy i cała reszta bywają ale raz na ruski rok. Bo jak się zmobilizować gdy wokół tyle ważnych i pilnych rzeczy. I dla kogo , męża? :)
        • aandzia43 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 21:05

          > To nie są prostacy, ale ona przyznaje lubi takie szybkie zwierzęce akcje też i
          > samo jego podniecenie podnieca ja w trakcie. Ale jako odmiana a nie jedynie dan
          > ie

          Aha, dzięki na wyjaśneinie, już czuję się oświecona :-)


          Standard ona się odstawia na laskę ale dla innych facetów w robocie, może nie l
          > ateksy ale mocny makijaż mini i szpile. Przez cały dzień widzą się w niedzielę
          > a wtedy są dresy i saute :)
          > Lateksy i cała reszta bywają ale raz na ruski rok. Bo jak się zmobilizować gdy
          > wokół tyle ważnych i pilnych rzeczy. I dla kogo , męża? :)

          Ciocia dobra rada ma radę: niech się ona w niedzielę zawsze maluje i czasem stroi (poza sytuacjami sportowymi i rekracyjnymi, a neidziela niestety ku niezadowoleniu naszego bohatera, takim sytacjom sprzyja ;-)), a on zacznie otaczać ją względami cały dzień (powszedni esemesami, świąteczny osobiście), miast przypominać sobie o istnieniu swojej kobiety dopiero, jak przyrodzenie zaczyna się dopominać o swoje.
          • urquhart Re: Gra wstępna? 27.03.13, 23:38
            > Ciocia dobra rada ma radę: niech się ona w niedzielę zawsze maluje i czasem str
            > oi (poza sytuacjami sportowymi i rekracyjnymi, a neidziela niestety ku niezadow
            > oleniu naszego bohatera, takim sytacjom sprzyja ;-)), a on zacznie otaczać ją w
            > zględami cały dzień (powszedni esemesami, świąteczny osobiście), miast przypomi
            > nać sobie o istnieniu swojej kobiety dopiero, jak przyrodzenie zaczyna się dopo
            > minać o swoje.

            Myśle że takie dobre rady sami by zapytani natychmiast wyrecytowali.
            Podobnie jak rady by jeść dużo warzyw, zdrowo się odżywiać, uprawiać dużo sportu nie pić i nie palić.
            Natomiast motywacja i determinacja żeby skutecznie wprowadzić to w życie w dodatku wiecej niż raz to dopiero jest zagadnienie... :)
            • aandzia43 Re: Gra wstępna? 28.03.13, 19:14
              > Myśle że takie dobre rady sami by zapytani natychmiast wyrecytowali.

              Nie zrozumiałeś mnie :-) Słowa, słowa, słowa, prawda? Ale przecież chodzi o to, by te REGUŁKI ZACZĄĆ WCIELAĆ W ŻYCIE. Już, teraz, natychmiast! Czyli ona zaczyna się OD NAJBLIŻSZEGO weekendu malować i zmienia domowe ciuchy na fajniejsze, a on OD DZISIAJ zaczyna bombardować ją czułymi esemesami. To jest tak, jak z pieprzeniem o potrzebie odchudzania się i przejścia na dietę - można tak pieprzyć i pieprzyć, a można przejść do czynu. Ale teraz, zaraz, już! B o inaczej będą to "dobre rady" i bezpłodne ględzenie. Jeśli zaś nie ma motywacji, to sorry, ale nikt nic im nie poradzi. IM, nie jemu czy jej.
    • gomory Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:45
      Bo gra wstepna niejedno ma imie.
      Czasem odnosze wrazenie, ze dla niektorych kobiet to moze byc swoiste przedluzenie dzieciecych zabaw. Gdy buszujac w szafie mamy przebieraly sie w ksiezniczki i modelki. Wiec sie moga wkrecac w gre z mezczyzna, ochoczo wciagajac koronkowe dessousy.
      Wiele kobiet jest spragnionych akceptacji, a blysk zaintrygowania w meskim oku jest godzien wyrzeczen zwiazanych z tym, ze to moze nie tak wygodne jak ubranie sportowe.
      Ale wiele kobiet taki sztafaz wrecz mierzi. Bo pomijajac ze niezdrowe, niewygodne to przede wszystkim jest wulgarne i uderza w wazny dla kobiety filar. Chce byc atrakcyjna nie tylko seksualnie (bo to moze budzic podswiadomy lek, ze jest przemijalne wraz z czasem). Idealny partner powinien sie zachwycac i rozciagnietym dresem i wieczorowa suknia. Kobiety maja tez wyzej ustawiony punkt samokrytycyzmu - wciagajac ponczochy widzi, ze jej nogi wcale nie sa takie jak laski z opakowania. Wiec to wrecz jest bolesne, bo ona ocenia sie surowiej i jej moze sie wydawac kuriozalne. Rodzi opor przed tym. W koncu nie jest lala z pornosow.
      Az mi sie skojarzyly tutaj dwa podobne archetypy popularnej otatnimi czasy bohaterki. Bella (Zmierzch) i Anastazja (trojksiag Greya). Obie zadziwione, ze to one skupily uwage tak niezwyklych meskich osobowosci. A przeciez gdzie im do - i tutaj wylania sie wizerunek wylaszczonej konkurentki majacej w herbie dekolt, mini i szpilki. Ocywiscie kompletnie wzgardzonej. No a przeciez autorkami sa kobiety, ktore milionom kobiet na swiecie sprzedaly ich wlasne marzenia. Bo Panie intuicyjnie chyba czuja o co w tym chodzi.
      W realnym zyciu wypadaloby zadac jeszcze jedno pytanie: mezczyzno - wiazesz sie z "Bella" chodzajaca w trampkach, po to by przebierac ja pozniej w obcasy. Ona ma powody by byc tym rozczarowana, nie mniej niz Ty jej oporem ;).
      Ale Twoj post tez fajnie zwraca uwage na to jak szerokim pojeciem jest gra wstepna. Ta atmosfera ktora buduje sie daleko poza sypialnia. Bo w malzenskim lozu to juz nie da sie nadrobic tej erotycznej rozgrzewki. Sklanialbym sie ku temu, by napisac - to wlasnie na grze wstepnej wyklada sie seks w zwiazku. Lodowce skuwajace namietnosc wlasnie tutaj rozpoczely swoj powolny marsz. Wiec moze i stad powinno sie zaczac rozpuszczanie bryl lodu?
      • aandzia43 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 15:57
        > Ale Twoj post tez fajnie zwraca uwage na to jak szerokim pojeciem jest gra wste
        > pna. Ta atmosfera ktora buduje sie daleko poza sypialnia. Bo w malzenskim lozu
        > to juz nie da sie nadrobic tej erotycznej rozgrzewki. Sklanialbym sie ku temu,
        > by napisac - to wlasnie na grze wstepnej wyklada sie seks w zwiazku.

        Otóż to. Niezależnie od tego, jak kto tę grę rozumie ;-)
      • hello-kitty2 Re: Gra wstępna? 23.03.13, 16:19
        gomory napisał:

        > Wiele kobiet jest spragnionych akceptacji, a blysk zaintrygowania w meskim oku
        > jest godzien wyrzeczen zwiazanych z tym, ze to moze nie tak wygodne jak ubranie
        > sportowe.
        > Ale wiele kobiet taki sztafaz wrecz mierzi. Bo pomijajac ze niezdrowe, niewygod
        > ne to przede wszystkim jest wulgarne i uderza w wazny dla kobiety filar. Chce b
        > yc atrakcyjna nie tylko seksualnie (bo to moze budzic podswiadomy lek, ze jest
        > przemijalne wraz z czasem). Idealny partner powinien sie zachwycac i rozciagnie
        > tym dresem i wieczorowa suknia. Kobiety maja tez wyzej ustawiony punkt samokryt
        > ycyzmu - wciagajac ponczochy widzi, ze jej nogi wcale nie sa takie jak laski z
        > opakowania. Wiec to wrecz jest bolesne, bo ona ocenia sie surowiej i jej moze s
        > ie wydawac kuriozalne. Rodzi opor przed tym. W koncu nie jest lala z pornosow.
        > Az mi sie skojarzyly tutaj dwa podobne archetypy popularnej otatnimi czasy boha
        > terki. Bella (Zmierzch) i Anastazja (trojksiag Greya). Obie zadziwione, ze to o
        > ne skupily uwage tak niezwyklych meskich osobowosci. A przeciez gdzie im do - i
        > tutaj wylania sie wizerunek wylaszczonej konkurentki majacej w herbie dekolt,
        > mini i szpilki. Ocywiscie kompletnie wzgardzonej. No a przeciez autorkami sa ko
        > biety, ktore milionom kobiet na swiecie sprzedaly ich wlasne marzenia. Bo Panie
        > intuicyjnie chyba czuja o co w tym chodzi.
        > W realnym zyciu wypadaloby zadac jeszcze jedno pytanie: mezczyzno - wiazesz sie
        > z "Bella" chodzajaca w trampkach, po to by przebierac ja pozniej w obcasy. Ona
        > ma powody by byc tym rozczarowana, nie mniej niz Ty jej oporem ;).

        Czytam Cie Gomory od dlugiego czasu i czesto piszesz wlasnie w takim klimacie. Tak daleko jestes 'wyrozumialy' dla kobiet, ze az aseksualny jestes, jak jakas kolezanka Gomory :) Wyrozumialy napisalam w cudzyslowie, bo ta Twoja chec zrozumienia daje az krzywy obraz kobiet. Co maja trampki do obcasow? Ja mam oba rodzaje obuwia w szafie stojace obok siebie, raz zakladam jedne raz w drugie. To juz nie jestem Bella? Jaki opor, jaka zwiekszona samokrytyka, jakie rozczarowanie, jakie niewygodne, jakie niezdrowe, jakie kuriozalne, jakie wyrzeczenia, jaki wazny filar??? Zapomniales o celulitusie, zwykle wstawiasz jeszcze placz kobiet nad celulitusem :) O czym ty mowisz? Tego nie ma. Co Ty myslisz, ze jak Reactivia ma kostium z lateksu i go wciaga to czuje, ze sie poswieca? Nie sadze. Czuje sie zajebiscie, bo wyglada zajebiscie, bo po to go ma.

        Ja nie mam zadnego lateksika ale chetnie zazycze sobie na prezent :) Podpowiedzialas mi Reactivia. Jak mi sie ktos zapyta co bym chciala dostac to mam juz gotowa odpowiedz :) To moze byc fun.


        • rekreativa Re: Gra wstępna? 23.03.13, 17:00
          Fakt, nie poświęcam się, bo po prostu lubię kostiumy.
          Czasem nawet coś sobie ubiorę, kiedy jestem sama w domu :)
          A na cellulit, rozstępy i inne takie strachy wystarczy odpowiednie oświetlenie.
        • gomory Re: Gra wstępna? 28.03.13, 07:45
          > Tak daleko jestes 'wyrozumialy' dla kobiet, ze az aseksualny jestes

          Z mojego punktu widzenia wyglada to jednak inaczej. Jestem wdzieczny losowi za ceche tolerancji. Tylko dlatego moglem doswiadczyc perwersyjnie wspanialych chwil, bedacych ozdoba, w skarbnicy mej pamieci :).

          > Co maja trampki do obcasow? Ja mam oba rodzaje obuwia w szafie stojace obok siebie, raz zakladam jedne raz w drugie.

          Usilnie starasz sie przekazac, ze nie jestes taka jak inne kobiety. Moze dlatego przekornie oporujesz przed tym co napisalem, by podkresla swa wyjatkowosc?
          Blachara, solara, dyskotekowa panienka, dyskomulka, barbie, plastikowa laska, kurewka z pornosow - to kobiety w ten sposob okreslaja pewien styl. Lub sie od niego odzegnuja. Dziewczyna slizgajaca sie w blocie na Woodstocku, przegryzla by sobie zyly gdyby ktos jej taka etykietke nalepil ;).
          Temu stylowi przypisuje sie to co obciachowe, groteskowe, w zlym smaku. Nikt nie wyobraza sobie "solarowego skwarka" jako panienki laczacej glany ze zwiewna sukienka prawda?
          No to sprobujmy zerknac jakie to sa charakterystyczne elementy takiej dekoracji. Opalenizna, mocny makijaz, obcisle ubrania, krzykliwe kolory, widoczna bielizna i to erotyczna (lub jej brak), krotkie spodniczki, obcasy, tipsy. Wiele kobiet dopisujac cos do tej listy niewatpliwie wspomnialoby o odrostach i figurze niedopasowanej do stroju ;). Zwracam uwage, ze wiele z wymienionych przeze mnie elementow ktore wizualizuja typowe "klubowe laski", rowniez da sie przypisac kobiecie eleganckiej i seksownej. Czesto to kwestia intencji, a nie koszmarnego gustu dziewczyny ktorej sie taka late przydziela.
          Nie musze chyba kobietom opisywac jak wyglada klasyczna "dyskotekowa lala"? Czy ktoras z Pan moze uwaza to za komplement?
          • hello-kitty2 Re: Jestem beznadziejna kobieta z Twojego opisu 28.03.13, 21:15
            gomory napisał:

            > Usilnie starasz sie przekazac, ze nie jestes taka jak inne kobiety. Moze dlateg
            > o przekornie oporujesz przed tym co napisalem, by podkresla swa wyjatkowosc?

            Wiesz co? Masz racje, jestem taka jak wszystkie kobiety czyli dokladnie taka, jak opisales tak? Czyli BEZNADZIEJNA, GLUPIA i BRZYDKA, bo tak opisales kobiety, zatem przypomnijmy:

            MOJ OPIS jako kobiety:
            1. Gra wstepna jest dla mnie "swoistym przedluzeniem dzieciecych zabaw".
            2. Nie moge "wkrecac w gre z mezczyzna, ochoczo wciagajac koronkowe dessousy", bo "gdy buszujac w szafie mamy przebieralam sie w ksiezniczke i modelke."
            3. Jestem tak "spragniona akceptacji", "a blysk zaintrygowania w meskim oku jest" dla mnie "godzien wyrzeczen zwiazanych z tym, ze to moze nie tak wygodne jak ubranie sportowe."
            4. "Sztafaz" mnie "wrecz mierzi. Bo pomijajac ze niezdrowe, niewygodne to przede wszystkim jest wulgarne i uderza w wazny dla mnie filar."
            5. "Chce byc atrakcyjna nie tylko seksualnie (bo to moze budzic podswiadomy lek, ze jest przemijalne wraz z czasem)".
            6. Mam "wyzej ustawiony punkt samokrytycyzmu - wciagajac ponczochy widze, ze moje nogi wcale nie sa takie jak laski z opakowania. Wiec to wrecz jest bolesne, bo oceniam sie surowiej i wydawaje mi sie to kuriozalne. Rodzi mi sie opor przed tym. W koncu nie jestem lala z pornosow."
            7. Oczywiscie MAM i WSTYDZE sie swojego celulitisu (nie wiem jak to sie pisze)

            A teraz ide sie napierdolic, bo jestem tak beznadziejna, ze nie moge siebie zniesc. Mam nadzieje ze nie masz corki. Bo jak jej powyzsze wmowisz, to nic tylko sie powiesic. Ale oczywiscie jest nadzieja, bo sa gdzies dzielni mezczyzni, tacy jak ty, ktorzy w swojej milosci i wyrozumialosci mi powyzsze przywary wybacza i przymka oko na moj celulitis. Bede sledzic Twoje wypowiedzi na temat kobiet i zaktualizuje sobie liste mojej beznadziejnosci, zeby sie dobic do konca i zeby mi sie nie wydawlo, ze jakims cudem jestem inna.
            • gomory Re: Jestem beznadziejna kobieta z Twojego opisu 28.03.13, 23:01
              Prawde mowiac nie rozumiem co mi chcesz przekazac.
              Nie potrafie znalezc nawiazania do swoich slow. Sprobuj to jakos mniej zawile wylozyc.
              Moze lepiej nie skupiaj sie na tym jak ja cos opisalem, bo i tak wychodzi to opacznie. Pisz swoje zdanie, mojego nie przekrecaj.
              • hello-kitty2 Re: Jestem beznadziejna kobieta z Twojego opisu 29.03.13, 01:18
                gomory napisał:

                > Prawde mowiac nie rozumiem co mi chcesz przekazac.
                > Nie potrafie znalezc nawiazania do swoich slow. Sprobuj to jakos mniej zawile w
                > ylozyc.
                > Moze lepiej nie skupiaj sie na tym jak ja cos opisalem, bo i tak wychodzi to op
                > acznie. Pisz swoje zdanie, mojego nie przekrecaj.

                Chodzi mi o to, ze przedstawiasz kobiety w krzywym zwierciadle. Ja sie taka nie widze, jak Ty opisujesz i sie przeciwo takiemu wizerunkowi buntuje.
                • gomory Re: Jestem beznadziejna kobieta z Twojego opisu 03.04.13, 14:05
                  > Chodzi mi o to, ze przedstawiasz kobiety w krzywym zwierciadle. Ja sie taka nie
                  > widze, jak Ty opisujesz i sie przeciwo takiemu wizerunkowi buntuje.

                  Przedstawiam kobiety tak jak je widze. Niewatpliwie to, ze jestem mezczyzna zakrzywia moja optyke, ale przeciez nie moge patrzec jak kobieta.
                  Jesli szukasz wrogow kobiecosci, to cala rzesze ich odnajdziesz posrod kobiet wlasnie. Tak to widze. Krytycyzm wobec ciala takze inaczej sie miedzy nami rozklada. Gdy podniecenie huczy mi w glowie, to rozstepy sie rozstepuja jak morze przed Mojzeszem ;). Takie duperele znikaja. Dziewczyny o ktorych myslalem "calkiem atrakcyjne", kumpele z pracy obmawialy bezlitosnie: w legginsach z takim cellulitem? Takie grube lydy i w spodnicy?
                  A konkretnie przeciwko czemu sie buntujesz? Bo prawde mowiac nie bardzo wiem, przeciwko czemu jest sie tutaj buntowac. Chcesz mi powiedziec, ze nie ma takich kobiet jakie ja wokol siebie spotykam i widuje?
                  • hello-kitty2 Re: Jestem beznadziejna kobieta z Twojego opisu 03.04.13, 19:55
                    gomory napisał:

                    Chcesz mi powiedziec, ze nie ma takich
                    > kobiet jakie ja wokol siebie spotykam i widuje?

                    Pewnie sa. Chodzi o to bys o nich nie wspominal :) Jak mozesz, a jak nie mozesz to trudno. Ja lubie kobiety, ktore znaja swoja wartosc, lubia siebie, akceptuja swoje cialo i nie sa wobec niego zbyt krytyczne czyli generalnie uzytkowniczki tego forum. Ty rozpowiadasz o jakis innych, ktore mi sie nie podobaja. Ale jesli ci sie podobaja to rozumiem. Slyszalam ostatnio o facecie chadzajacym do burdelu, zeby ruchac grube baby. Generalnie rozumiem.
      • urquhart Re: Gra wstępna? 23.03.13, 17:07
        gomory napisał:
        > W realnym zyciu wypadaloby zadac jeszcze jedno pytanie: mezczyzno - wiazesz sie
        > z "Bella" chodzajaca w trampkach, po to by przebierac ja pozniej w obcasy. Ona
        > ma powody by byc tym rozczarowana, nie mniej niz Ty jej oporem ;).

        No tak to taka podobna naiwność jak u lasek biorących imprezowiczów chlających piwo mając nadzieję że staną się odpowiedzialnymi za siebie i innych ojcami. Ale z drugiej strony czasem czujesz że osoba czekała na drugą polówkę która ośmieli ją i zmotywuje żeby rozwinąć skrzydła :)
        www.youtube.com/watch?v=5DUiowJT2Sg
        > uwajace namietnosc wlasnie tutaj rozpoczely swoj powolny marsz. Wiec moze i sta
        > d powinno sie zaczac rozpuszczanie bryl lodu?

        Tu akurat udrożnienie komunikacji (odfiltrowanie złych emocji) naprawiło sytuacje i na jakiś czas topór wojenny zakopany, ale to przykład dość rzadki bo oboje wyskolibidowi ale na przeszkodzie stoi duma :)
      • loppe Re: Gra wstępna? 23.03.13, 20:52
        Autoprezentacja mężczyzny też jest tu ważna, w trakcie gry wstępnej.

        Ilu z nas potrafi jak w 2:40-3:20 poniżej?

        www.youtube.com/watch?v=iHisZ8ZtWr0
      • tygrys-bez-rys gomory napisał: 09.04.13, 19:51
        gomory napisał:
        ble ble ble
        "[...] ze to moze nie tak wygodne jak ubranie sportowe. [...]"
        ble ble ble ble. Costam o literaturze dla nastolatek. ble ble ble.

        W doope weza, a ja mam rzowiazanie. I wygodne i dobrze wygladajace. Lululemon, ugrupowanie kapitalistyczne, ktore przeprowadzilo przekret tekstylny stuleciam wmawiajac Pania, ze kupuja stroje sportowe, kiedy tak naprawde sprzedaje im sie nie dwoznaczna bielizne, dzielajaca zdecydowanie na samcze zmysly.

        www.thehollywoodgossip.com/2013/03/lululemon-yoga-pants-return-test-bend-over-ladies/
        Notabene, to pewnie w smak Urg. co nam tu zapodal ostatnio lesbijskie yoga porno.
    • coffei.na prawda lezy pośrodku.. 23.03.13, 17:57
      a czy to tak ciężko podszczypnąć znacząco ukochaną?mrugnąć do niej okiem?i to w ciągu dnia??o zgrozo!cóż z tego,ze dzieciaki się pałętają-nie ma nic piękniejszego niż darzący się uczuciem rodzice..
      a czy ciężko narzucić na siebie jakiś łaszek?prześwitek jaki?oby niedbale-bardziej łechce :P
      tak więc i ona i on mają rację..trzeba się "wyczuć",poza tym raz najdzie ochota na długą a raz i bez niej osiąga się pełnię zadowolenia..bez gry tejże..
      • aandzia43 Re: prawda lezy pośrodku.. 23.03.13, 21:23

        > a czy to tak ciężko podszczypnąć znacząco ukochaną?mrugnąć do niej okiem?i to w
        > ciągu dnia??o zgrozo!cóż z tego,ze dzieciaki się pałętają-

        No, też się zastanawiam czy tak ciężko. Ja rozumiem, że statystyczny chłop to ma w głowie i w życiu szufladki, ale skoro podobno ileś tam razy na dobę myśl o seksie mknie przez jego mózgownicę, to niech tę myśl skojarzy sobie z osobą kobiety, którą ma zwyczaj byzkać (lub nakłaniać do bzykania) wieczorem.


        > a czy ciężko narzucić na siebie jakiś łaszek?prześwitek jaki?oby niedbale-bardz
        > iej łechce :P

        Też nie wiem. Byle nie obowiązywał wymóg lateksów, piętnatocentymetrowych szpil czy makijażu a la ladacznica, bo inaczej panu nie staje. Uwydatniający walory, niekrępujacy ciuszek da się wrzucić na sieibie i pogodzić z domową krzątaniną bez większych problemów. Tylko podkreślam: fetyszystów, którym kuśka nie dyga bez wymyślnego anturażu domowe urocze i zwiewne wdzianko nie zadowoli.
        • zawle Re: prawda lezy pośrodku.. 23.03.13, 21:50
          Ja nie lubię przebieranek i gry wstępnej. W poziomie, bez ruchu, zasypiam:)
    • urquhart Re: Gra wstępna? 08.04.13, 21:31
      Piękny przykład jaka katastrofa jest jazda bez tej Gry Wstępnej dla wzroku:
      www.plotek.pl/plotek/56,79592,13534240,Jessica_Mor,,21.html
      www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_bez_makijazu,,6.html
      www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_BEZ_MAKIJAZU_sa_nie_do_poznania__Te.html
      www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_bez_makijazu,,3.html
      • sabat-77 Re: Gra wstępna? 08.04.13, 21:54
        urquhart napisał:

        > Piękny przykład jaka katastrofa jest jazda bez tej Gry Wstępnej dla wzroku:
        > www.plotek.pl/plotek/56,79592,13534240,Jessica_Mor,,21.html
        > www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_bez_makijazu,,6.html
        > www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_BEZ_MAKIJAZU_sa_nie_do_poznania__Te.html
        > www.plotek.pl/plotek/56,111758,13556555,Gwiazdy_porno_bez_makijazu,,3.html

        Jaka znowu katastrofa ?
        Wole w większości wypadków te bez makijażu, wyglądają bardziej naturalnie.
        Przez długi czas nie oglądałem mainstreamu porno, właśnie przez to, że laski tam występujące wyglądały jak jakieś wyimaginowane lalki. A ja wolę widzieć normalną dziewczynę i jak jest jej autentycznie przyjemnie. W filmach porno - generalnie rzadkość. Dominują jakieś sztucznie postękujące plastikowe lalki. Bardziej podnieca mnie "Domek na prerii".
        • zawle Re: Gra wstępna? 08.04.13, 22:38
          :)))
          A rano...wygląda tak samo.
          Ja tez lubię kobiety sauté. A najbardziej lubię minę mężczyzny, gdy wchodzę wystrojona i z makijażem. Lubię takie patrzenie:)
      • rekreativa Re: Gra wstępna? 09.04.13, 09:51
        Krótko mówiąc: KAŻDA laska może się zmienić w gwiazdę porno. Wystarczy dolepić sztuczne rzęsy i zaszpachlować ryło podkładem.
        Swoją drogą po choooj oni je tak malują? Większość tych pań wygląda bardziej ponętnie bez tapety, a i podobno faceci nie lubią zbyt mocnego makijażu?
        • urquhart Dobra puenta 09.04.13, 10:11
          rekreativa napisała:
          > Krótko mówiąc: KAŻDA laska może się zmienić w gwiazdę porno. Wystarczy dolepić
          > sztuczne rzęsy i zaszpachlować ryło podkładem.

          Dobra puenta, KAŻDA może ale nie ma OCHOTY się starać. Wiekszość woli roztrząsać jak to faceci powinni się starać...
          Wygłodniały facet rzuci się na byle co jak nie ma wyboru. Ale jak ma WYBÓR, to wybiera te odmalowane z porno, a nie soute. To trochę w kierunku rozważań Yorica o samcach alfa co mają wybór i co z tego wynika.

          > Swoją drogą po choooj oni je tak malują? Większość tych pań wygląda bardziej po
          > nętnie bez tapety, a i podobno faceci nie lubią zbyt mocnego makijażu?

          Ta, "naturalnie". Do tego z naturalnym zapachem ciała i naturalnym borem w kroku i pod pachami. Fakt znam parę lesb brzydkich jak noc co tak sądzą i tak wyglądają oszpecając się żeby ta druga ujrzała w niej "piękne wnętrze" :)
          • rekreativa Re: Dobra puenta 09.04.13, 10:38
            "Ta, "naturalnie". Do tego z naturalnym zapachem ciała i naturalnym borem w krok
            > u i pod pachami. Fakt znam parę lesb brzydkich jak noc co tak sądzą i tak wyglą
            > dają oszpecając się żeby ta druga ujrzała w niej "piękne wnętrze" :)

            Wyluzuj trochę i przestań się rzucać.
            Ja sie po prostu głośno zastanawiam nad rozdźwiękiem między tym, co faceci deklarują (a nie słyszałam jeszcze, by jakikolwiek głośno wyrażał zachwyty dla kilograma tapety na twarzy), a tym, co potem widać na załączonym obrazku: czyli panią z teatralnym makijażem, sztucznym włosem, cycem, ustem itp.
            Bynajmniej nie proponuję, by w pornolach zaczęły grać, jak się łaskawie wyraziłeś "lesby brzydkie jak noc" (swoją drogą skąd wy bierzecie te brzydkie lesby??? ), ale mnie ciekawi, po co aż takie przegięcie w drugą stronę?
            • urquhart Re: Dobra puenta 09.04.13, 10:53
              rekreativa napisała:
              > Ja sie po prostu głośno zastanawiam nad rozdźwiękiem między tym, co faceci dekl
              > arują (a nie słyszałam jeszcze, by jakikolwiek głośno wyrażał zachwyty dla kil

              Jak laska się nie maluje to jaki komplement ma powiedzieć? Szczególnie jak nie ma wyboru. Generalnie jakaś chemia działa. Znów jak z solą , bez soli bardzo źle smakuje, ale za dużo soli jeszcze gorzej.

              > Bynajmniej nie proponuję, by w pornolach zaczęły grać, jak się łaskawie wyraził
              > eś "lesby brzydkie jak noc" (swoją drogą skąd wy bierzecie te brzydkie lesby???
              > ), ale mnie ciekawi, po co aż takie przegięcie w drugą stronę?

              Same się biorą i plączą po awangardowych klubach, liżą się i trzymają za rączki.
              • rekreativa Re: Dobra puenta 09.04.13, 11:06
                "Same się biorą i plączą po awangardowych klubach, liżą się i trzymają za rączki"

                :):)
                Tak jakby Ci żal było, czy co?

                " Znów jak z solą , bez soli bardzo źl
                > e smakuje, ale za dużo soli jeszcze gorzej."

                No i o tym właśnie mówię. O dodatku soli. Tymczasem w pornosie masz od razu całą beczkę. (o tapecie cały czas mówię). Więc pytam, czy to jest element konieczny do podniecenia, czy po prostu taka moda i jakby tapety z połowę ubyło, to nadal by pozostało podniecenie?
                • hello-kitty2 Re: Dobra puenta 09.04.13, 11:10
                  rekreativa napisała:

                  > No i o tym właśnie mówię. O dodatku soli. Tymczasem w pornosie masz od razu cał
                  > ą beczkę. (o tapecie cały czas mówię). Więc pytam, czy to jest element konieczn
                  > y do podniecenia, czy po prostu taka moda i jakby tapety z połowę ubyło, to nad
                  > al by pozostało podniecenie?

                  Moze chodzi, zeby po pracy mogla miec normalne zycie, nierozpoznawana na ulicy (?)
                  • rekreativa Re: Dobra puenta 09.04.13, 11:17
                    " Moze chodzi, zeby po pracy mogla miec normalne zycie, nierozpoznawana na ulicy "

                    O, w dobrym kierunku myślisz :)
                    Tyle tylko, że urqu twierdzi, że tapeta to podstawa, bo bez niej nikt by nie chciał na babe spojrzeć.
                    • urquhart Re: Dobra puenta 09.04.13, 11:36
                      > Tyle tylko, że urqu twierdzi, że tapeta to podstawa, bo bez niej nikt by nie ch
                      > ciał na babe spojrzeć

                      to już twoja erystyczna interpretacja,
                      Twierdzę otóż że to wygląd ma kapitalne znaczenie jako gra wstępna jak facet ma wybór co dumne baby jak ty chciałyby często wyprzeć zdejmując z siebie decyzyjność :)
                      • rekreativa Re: Dobra puenta 09.04.13, 11:52
                        "dumne baby jak ty chciałyby często wyprzeć zdejmując z siebie decyzyj
                        > ność :)"

                        Forum to jednak cuda sprawia. Człowiek napisze pare postów i juz taki urqu wie, kim jesteś, co robisz, jak się zachowujesz...
                        Ale że tak to ujmę : "to już twoja erystyczna interpretacja, ", urqu, wyssana z palcusia.
                        Jesteś skrajnym rozmówcą, który widzi tylko ekstrema. Ja sie pytam, po co tyle tapety w pornolach, czy to czemus służy, a Ty od razu wyciągasz brzydkie lesby, bory w kroku itp.
                        Tak jakby między makijażem teatralnym a całkowitym zaniedbaniem nie było nic.
                        • urquhart Re: Dobra puenta 09.04.13, 12:02
                          rekreativa napisała:
                          > Jesteś skrajnym rozmówcą, który widzi tylko ekstrema. Ja sie pytam, po co tyle
                          > tapety w pornolach, czy to czemus służy, a Ty od razu wyciągasz brzydkie lesby,
                          > bory w kroku itp.

                          No masz, a ty szukasz tu geja przyjaciela? :)
                          Wolałabyś typowe wsparcie emocjonalne zamiast argumentów i kontrargumentów, że jako baba jesteś piękna i bez makijażu, zasługujesz tym na najlepszego z kochanków, tylko tym porąbanym chłopom się dupach przewraca są do tego niedojrzali bo masowo oglądają i podniecają się porno i takie tam ?
                          • zyg_zyg_zyg Re: Dobra puenta 09.04.13, 12:11
                            Eeee... Pewnie by wolała dyskusję na argumenty i kontrargumenty i to na dodatek z dyskutantem zamiast z jakimiś histerycznymi urojeniami... ;-)
                            • urquhart Re: Dobra puenta 09.04.13, 12:19
                              zyg_zyg_zyg napisała:
                              > Eeee... Pewnie by wolała dyskusję na argumenty i kontrargumenty i to na dodatek
                              > z dyskutantem zamiast z jakimiś histerycznymi urojeniami... ;-)

                              Dawaj Zyga! nie mogę sie doczekać jak dasz pierwsza przykład, pogonisz i zdeklasujesz histeryków i schizofreników ! :)
                              • zyg_zyg_zyg Re: Dobra puenta 09.04.13, 12:58
                                Doskonale robią to sami... ;-)
                          • rekreativa Re: Dobra puenta 09.04.13, 13:38
                            Akurat gejów przyjaciół mam aż w nadmiarze, więc dzięki.
                            A co do tematu, znowu jedziesz jakimiś skrajnościami. Ja tylko zadałam pytanie, po co w pornolach taki gruby makijaż? Zwyczajnie mnie to zastanowiło.
                            Otrzymuję natomiast taka wypowiedź: " Wolałabyś typowe wsparcie emocjonalne zamiast argumentów i kontrargumentów, że
                            > jako baba jesteś piękna i bez makijażu, zasługujesz tym na najlepszego z kochan
                            > ków, tylko tym porąbanym chłopom się dupach przewraca są do tego niedojrzali"

                            Nie widzę tu ani argumentów, ani sensu, ani związku z moim postem.
                            • kutuzow fotki 93 gwiazd porno przed i po makijażu 09.04.13, 13:54
                              rekreativa napisała:

                              > Ja tylko zadałam pytanie
                              > , po co w pornolach taki gruby makijaż? Zwyczajnie mnie to zastanowiło.

                              Jak dla mnie to nie jest jakiś przesadnie gruby makijaż. Porównałbym go do tego robionego "zwykłym" gwiazdom kina. Jedyna różnica to pewnie tylko budżet. Producenci porno mają mniej kasy więc i makijaż nie jest aż tak dobry (ale jak widać w wielu przypadkach pięknie kryje problemy ze skórą i ogólnie poza kilkoma wyjątkami poprawia wygląd:

                              izismile.com/2013/03/08/porn_stars_before_and_after_their_makeup_makeover_93_pics.html
                              warto zerknąć np. na zdjęcia nr 50-60 na drugiej podstronie. Widać że jednak "coś daje" ten make-up.

                              tutaj zaś raz jeszcze dla porównania "zwykłe" gwiazdy przed i po:
                              izismile.com/2013/04/08/beautiful_stars_who_are_average_plain_janes_in_32_pics.html

                              • urquhart Re: fotki 93 gwiazd porno przed i po makijażu 09.04.13, 14:25
                                kutuzow napisał:
                                > Jak dla mnie to nie jest jakiś przesadnie gruby makijaż.

                                Dla mnie też nie. :)
            • kutuzow Make-up 09.04.13, 12:09
              rekreativa napisała:
              > Ja sie po prostu głośno zastanawiam nad rozdźwiękiem między tym, co faceci dekl
              > arują (a nie słyszałam jeszcze, by jakikolwiek głośno wyrażał zachwyty dla kilo
              > grama tapety na twarzy), a tym, co potem widać na załączonym obrazku:

              prawda jest taka, że facecji są mało spostrzegawczy. To co odbierają jako "brak makijażu" jest po prostu ładnie zrobionym/dobranym makijażem. Dopiero jak laska wymaluje się niczym Niki Minaj na potrzeby show, to zaczynają zauważać że "ma" make-up i o takowym wypowiadają się że wolą "naturalny" wygląd.

              Tutaj zaś to co Urqu pokazał dla aktorek porno -tym razem dla zwykłych gwiazd kina i piosenki:
              izismile.com/2013/04/08/beautiful_stars_who_are_average_plain_janes_in_32_pics.html
              • zyg_zyg_zyg Re: Make-up 09.04.13, 12:17
                Mnie się też tak wydaje - dopóki faceta nie uświni tusz, podkład albo szminka, albo choć będzie się trzymał pół metra z daleka, to będzie się mu wydawało że ona taka naturalnie piękna i gładka.
                • kutuzow Re: Make-up 09.04.13, 12:34
                  yg_zyg_zyg napisała:

                  > Mnie się też tak wydaje - dopóki faceta nie uświni tusz, podkład albo szminka,
                  > albo choć będzie się trzymał pół metra z daleka, to będzie się mu wydawało że o
                  > na taka naturalnie piękna i gładka.

                  ja jestem nawet pewien że większość nie zauważyłaby np. samego podkładu.
                  Swego czasu robiłem sporo zdjęć kobietom. Pokazując portfolio modelek kumplom (gdy wybierałem je pod sesję) okazywało się że większość z nich rozróżniało kobiety które miały różny makijaż, głównie po włosach (kolor długość). Gdy modelki miały bowiem peruki (jako inna stylizacja) facecji myśleli że to inna dziewczyna. Kobiety patrzą bardziej na twarz, oczy, usta itp. Nie dawały się tak łatwo oszukać.
              • rekreativa Re: Make-up 09.04.13, 13:42
                No i proszę, jak widać można normalnie i z sensem odpowiedzieć na pytanie bez posądzania interlokutorki o bycie zapuszczoną lesbą z krzakiem pod pachą.
                :)
                • urquhart weż do siebie 09.04.13, 14:21
                  rekreativa napisała:

                  > No i proszę, jak widać można normalnie i z sensem odpowiedzieć na pytanie bez p
                  > osądzania interlokutorki o bycie zapuszczoną lesbą z krzakiem pod pachą.
                  > :)

                  Zaczynasz od wątpliwej do obronienia tezy że te laski są ładniejsze bez makijażu. Jesteś ewidentnie agresywna i zbuntowana że komuś śmia sie podobać przejaskrawiając element sztuczności, używasz emocjonalnie zabarwionych inwektyw .
                  "Wystarczy dolepić sztuczne rzęsy i zaszpachlować ryło podkładem.
                  Swoją drogą po choooj oni je tak malują? Większość tych pań wygląda bardziej ponętnie bez tapety, a i podobno faceci nie lubią zbyt mocnego makijażu?

                  I dziwisz się że odpowiadam Ci w podobnym tonie?!?

                  "Tyle tylko, że urqu twierdzi, że tapeta to podstawa, bo bez niej nikt by nie chciał na babe spojrzeć."

                  Przejaskrawiasz mój punkt widzenia, a potem obrażasz się jak ja ironicznie przejaskrawiam twój :)

                  Nie widzisz u siebie tego o co sie czepiasz? :)

                  Oczywiście że zabawne się jest poprzekomarzać, leprze takie emocje niż nuda, jak bym Cie nie lubił to by mi sie mnie chciało tego nawet tłumaczyć.
                  • rekreativa Re: weż do siebie 09.04.13, 14:43
                    Co jest w tym wszystkim najciekawsze, drogi urqu, to że całkowitym milczeniem pominąłeś wypowiedź sabata, która jak łatwo zauważyć na drzewku, pojawiła się długo przed moją, a w której to wypowiedzi sabat zupełnie nie po Twojej myśli stwierdza :
                    "Wole w większości wypadków te bez makijażu, wyglądają bardziej naturalnie.
                    Przez długi czas nie oglądałem mainstreamu porno, właśnie przez to, że laski tam występujące wyglądały jak jakieś wyimaginowane lalki".

                    W tym świetle Twój zarzut pod moim adresem "Zaczynasz od wątpliwej do obronienia tezy że te laski są ładniejsze bez makijaż
                    > u." brzmi głupio.
                    Bo po pierwsze, żadna to teza, a jedynie mój prywatny odbiór sytuacji, a po drugie, nie ja pierwsza ośmieliłam się mieć zdanie, że przedstawione niewiasty lepiej się prezentują bez tapety, tylko sabat - mężczyzna.
                    Pytanie, dlaczego jego wypowiedź nie wzbudziła Twej reakcji?





                    • kutuzow Re: weż do siebie 09.04.13, 15:19
                      rekreativa napisała:
                      > pominąłeś wypowiedź sabata, która jak łatwo zauważyć na drzewku, pojawiła się d
                      > ługo przed moją, a w której to wypowiedzi sabat zupełnie nie po Twojej myśli
                      > stwierdza :
                      > "Wole w większości wypadków te bez makijażu, wyglądają bardziej naturalnie.
                      > Przez długi czas nie oglądałem mainstreamu porno, właśnie przez to, że laski ta
                      > m występujące wyglądały jak jakieś wyimaginowane lalki".

                      Ja także podobnie jak Sabat wolę amatorskie filmiki, ale to nie jest kwestia make-up. Zobacz ze w dzisiejszych czasach praktycznie każda kobieta przed wyjściem z domu ma jakąś formę makijażu (choćby podkład). Więc wg mnie chodzi tu raczej o "przesadny" makijaż a jeszcze pewniej o połączenie efektów sztucznych cycków z tatuażami na całym ciele, fryzurą i zbyt mocnym makijażem.
                      W zaliknowanych 93 fotkach gwiazd porno prawie we wszystkich przypadkach wolę tą wersję "po" makijażu niż naturalną przed (ze wszystkimi niedoskonałościami skóry).

                      • urquhart Ja także podobnie jak Sabat wolę amatorskie filmik 10.04.13, 13:50
                        kutuzow napisał:
                        > Ja także podobnie jak Sabat wolę amatorskie filmiki, ale to nie jest kwestia ma
                        > ke-up. Zobacz ze w dzisiejszych czasach praktycznie każda kobieta przed wyjście

                        jasne że i ja lubię, wyławiać nieliczne amatorskie perełki za autentyczność przeżyc i reakcji których tak brak w komercji i są nieumiejętnie imitowane, chociaż zawsze są wyjątki, jestem fanem aktorki Stoya (malutkie naturalne piersi, ale nadrabia niezwykle wrodzonym seksapilem)
                        www.youtube.com/watch?v=__dMRu0eyWI
                        Założysz wątek może do dzielenia się ulubionymi kawałkami?
                        • sabat-77 Re: Ja także podobnie jak Sabat wolę amatorskie f 10.04.13, 14:04
                          Ja od lat jestem fanem niejakiej Virginii Masry aka Kurvsgirl :)
        • zyg_zyg_zyg Re: Gra wstępna? 09.04.13, 10:34
          > Krótko mówiąc: KAŻDA laska może się zmienić w gwiazdę porno.

          No pewnie. I nie tylko o wygląd chodzi. Anal, fisting, głębokie gardło - to wszystko każda laska może. Jak się wystarczająco mocno przytrzyma, to normalnie każda.
          • rekreativa Re: Gra wstępna? 09.04.13, 10:40
            " Anal, fisting, głębokie gardło - to wsz
            > ystko każda laska może. Jak się wystarczająco mocno przytrzyma, to normalnie ka
            > żda."

            A nie?
            Przecież panie z pornusów to zwykłe babki, a nie jakiś inny gatunek. I one też się muszą czasem nieźle przytrzymywać.
            • zyg_zyg_zyg Re: Gra wstępna? 09.04.13, 11:04
              jak się JĄ wystarczająco mocno przytrzyma ;-)
              • rekreativa Re: Gra wstępna? 09.04.13, 11:08
                No, jakkolwiek...
                W każdym razie dupa boli. Tyle że gwiazdę pornusiów boli za grube dolce, a mnie by bolała za darmo.
                • hello-kitty2 Re: Gra wstępna? 09.04.13, 11:13
                  rekreativa napisała:

                  > No, jakkolwiek...
                  > W każdym razie dupa boli. Tyle że gwiazdę pornusiów boli za grube dolce, a mnie
                  > by bolała za darmo.

                  Ale oszczedzisz na antykoncepcji :-) Znalam goscia, ktory uprawial tylko anal z 2 rownorzednych powodow: bo lubi + funkcja antykoncepcyjna.
                  • rekreativa Re: Gra wstępna? 09.04.13, 11:19
                    Rany, i on ten "tylko anal" z tą samą laską, czy zmieniał?
                  • urquhart Re: Gra wstępna? 09.04.13, 11:39
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Ale oszczedzisz na antykoncepcji :-) Znalam goscia, ktory uprawial tylko anal z
                    > 2 rownorzednych powodow: bo lubi + funkcja antykoncepc

                    Kitty to nic, ja mam przyjacółke co miała żonatego katolickiego kochanka, co ją tylko analnie posuwał bo w dupę to nie zdrada :)
          • urquhart Re: Gra wstępna? 09.04.13, 10:43
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > > Krótko mówiąc: KAŻDA laska może się zmienić w gwiazdę porno.
            >
            > No pewnie. I nie tylko o wygląd chodzi. Anal, fisting, głębokie gardło

            No a jak myślisz ze gównie liczy się co robi czy jak wygląda? :)

            A przy okazji wątku obok o gejach ignorancja dla tego faktu różnic w postrzeganiu przez płcie jest bardzo rzucająca się w oczy.
            Jak faceci homo mają hopla na puncie wyglądu, a jak wyglądają typowo kobiety homoseksualne :)
          • kutuzow Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 12:28
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > No pewnie. I nie tylko o wygląd chodzi. Anal, fisting, głębokie gardło - to wsz
            > ystko każda laska może. Jak się wystarczająco mocno przytrzyma, to normalnie ka
            > żda.

            zyg_zyg_zyg ---> Poleciałaś tym samym argumentem który w przeszłości (z powodzeniem) stosowało pokolenie sprzed Internetu. Czyli "TAKIE rzeczy, to tylko k**y albo aktorki porno robią". Od PORZĄDNYCH kobiet nie można tego wymagać. Jeszcze niedawno (początek transformacji 89/90) lodzik był czymś egzotycznym i zboczonym. Dzisiaj to praktycznie stały element gry wstępnej w większości sypialni.

            Niestety ten argument mimo iż bardzo wygodny dla kobiet, upadł gdy w Necie pojawiły się strony z amatorskim porno. Nagle się okazało że TAKIE rzeczy to nie robi tylko gwiazda porno, ale także sąsiadka spod 4-ki. Inna zaś z sąsiadem bawi się w swing, a jeszcze inni lubią BDSM.
            Poza tym same gwiazdy porno psują ten wygodny dla zwykłych kobiet podział. Taka Sasha Gray zaczęła kręcić filmy bo to lubi (i przy okazji zarabia na tym niezłe pieniądze).

            Dziwie się że nagle wyjeżdżasz z takim tekstem. Bo widzisz prawda jest taka że każda laska może, tylko nie każda lubi. Tutaj mały autentyk. Akcja ma miejsce w Egipcie na stateczku płynącym "wiozącym" 3 pary z Polski na snorkeling na rafie. Jedna z kobiet (będąca 6 lat w stałym nieformalnym związku) zakładając płetwy, maskę mówi żę ona to będzie bez fajki pływała, bo jak tylko ma coś w buzi to od razu ma odruch wymiotny. Na to kolega bez zastanowienia: "..to nic dziwnego że on Ci się jeszcze nie oświadczył".

            • zyg_zyg_zyg Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 12:47
              Rzeczywiście widzisz tam gdzieś argument typu "anal i fisting to tylko w porno"?
              Nie dziwne, że się dziwisz, bo nic takiego nie twierdzę i ngdy nie twierdziłam.
              Nie, mnie się tylko skojarzyło z tym forumowym dowcipem:

              -Wczoraj prawie udalo mi sie miec z z zona seks analny.
              -No i co?
              -No i nic, wyrwała się.

              Bo z grubsza chodzi mi o to, że można robić "to, co w porno" dlatego że się lubi, albo dlatego, że się jest do tego w jakiś sposób "przymuszonym". Ja chcę oglądać tylko takie pornosy, w których kobiety jara to, co robią i to, co jest z nimi robione (albo udają tak dobrze, że nie potrafię zauważyć różnicy). Ja chcę anala, bo mnie sprawia to przyjemność, ja chcę poczuć penisa aż po korzenie w gardle, bo mnie to kręci.

              A dla takiego Bcde nie ma wielkiej różnicy, czy jego "gwiazda porno" będzie odczuwała przyjemność. Ważne, żeby on odczuwał.



              • kutuzow Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 12:57
                zyg_zyg_zyg napisała:

                " Bo z grubsza chodzi mi o to, że można robić "to, co w porno" dlatego że się lubi, "

                -do tej pory się zgadzamy.

                "...albo dlatego, że się jest do tego w jakiś sposób "przymuszonym". Widzisz sam temat "przymuszania" jest dość szeroki. wg mnie dopóki nie chodzi o fizyczną przemoc i dana osoba MA MOŻLIWOŚĆ powiedzenia "NIE", wszystko jest OK. Bo wtedy to tylko od niej zależy czy chce to robić czy nie. Obok mamy wątek mężatki która jest nieszczęśliwa i się "kładzie" raz na jakić czas:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,143744885,143744885,dlaczego_mi_sie_nie_chce.html
                ona też może się czuć "przymuszana" sytuacją, gdy tak na prawdę to jest jej wybór. Równie dobrze moze się rozwieść (ale wtedy pewnie coś straci, więc "łatwiej" jest jej się "przymusić").

                BTW: przypomniał mi sie taki klip (tak w temacie co działa na mężczyzn):
                www.youtube.com/watch?v=VLl9KN-Dx00
                • zyg_zyg_zyg Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 13:19
                  Napisałam "przymuszanie" a nie przymuszanie, bo to wewnętrzne, wynikające z własnego wyboru też jak najbardziej miałam na myśli. Wcale nie uważam, że mężczyzna jest tym złym ;-)

                  Ja np. bardzo lubię delikatne pieszczoty szyi, karku, pleców. Ale gdybym wiedziała, że to mojego partnera śmiertelnie nudzi lub męczy, to wcale bym go o nie nie prosiła. I mam też nadzieję, że on by nie chciał brać mnie od tyłu co piątek, gdyby to mi sprawiało ból lub dyskomfort za każdym razem - nawet gdybym na to przystawała. Nie chcę poświęcalnictwa w seksie - ani jako dawca, ani jako biorca.
                  • urquhart Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 14:33
                    zyg_zyg_zyg napisała:
                    > Ja np. bardzo lubię delikatne pieszczoty szyi, karku, pleców. Ale gdybym wiedzi
                    > ała, że to mojego partnera śmiertelnie nudzi lub męczy, to wcale bym go o nie n
                    > ie prosiła.

                    A jak wszystko go nuży i meczy w seksie z Tobą? :)
                    • zyg_zyg_zyg Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 15:18
                      > A jak wszystko go nuży i meczy w seksie z Tobą? :)

                      Ze mną?! Nuży?! :-)

                      Znam permanentyny seksualny głód w związku. Ale i tak odwalanie pańszczyzny - tzn. robię ci dobrze choć wcale tego nie chcę - nie wydaje mi się żadnym rozwiązaniem. Wibrator jest do tego lepszy. Daje tyle samo - to znaczy chwilowe rozładowanie bez głębszego nasycenia - i tak samo beznamiętnie, bez pożądania, chcenia, pragnienia. A przy tym jeszcze nie zarzuci instrumentalnego traktowania ;-)
              • urquhart Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 13:10
                zyg_zyg_zyg napisała:
                > i, albo dlatego, że się jest do tego w jakiś sposób "przymuszonym". Ja chcę ogl
                > ądać tylko takie pornosy, w których kobiety jara to, co robią i to, co jest z n
                > imi robione (albo udają tak dobrze, że nie potrafię zauważyć różnicy). Ja chcę
                > anala, bo mnie sprawia to przyjemność, ja chcę poczuć penisa aż po korzenie w g
                > ardle, bo mnie to kręci.

                Dasz jakiś przykład?


                • zyg_zyg_zyg Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 13:41
                  Przykład takich filmów pornograficznych? Nie za bardzo. Jestem raczej niedzielnym odbiorcą. Nie ściągam, nie kolekcjonuję, nie znam tutułów, a nazwisk zaledwie parę. Oglądam tak bez ładu i składu :-)
                  • urquhart Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 14:30
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Przykład takich filmów pornograficznych? Nie za bardzo. Jestem raczej niedzieln
                    > ym odbiorcą. Nie ściągam, nie kolekcjonuję, nie znam tutułów, a nazwisk zaledwi
                    > e parę. Oglądam tak bez ładu i składu :-)

                    Fajnie przecież napisałaś, to temat warty osobnego wątku
              • bcde Re: Każda może, nie każda lubi 10.04.13, 01:03
                > A dla takiego Bcde nie ma wielkiej różnicy, czy jego "gwiazda porno" będzie odc
                > zuwała przyjemność. Ważne, żeby on odczuwał.

                Lubię dawać kobiecie przyjemność.
            • urquhart Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 13:07
              kutuzow napisał:
              > Niestety ten argument mimo iż bardzo wygodny dla kobiet, upadł gdy w Necie poja
              > wiły się strony z amatorskim porno. Nagle się okazało że TAKIE rzeczy to nie ro
              > bi tylko gwiazda porno, ale także sąsiadka spod 4-ki. Inna zaś z sąsiadem bawi
              > się w swing, a jeszcze inni lubią BDSM.

              Dokładnie.
              Nie chce mi sie powtarzać któryś raz że wystarczy odkurzyć głęboko ukrywane i niszczone zabytki ze starożytnego Egiptu (szczyt odkryć to czasy Wiktoriańskie) czy Pompei jak bawili się seksem i jakie oczekiwania mieli starożytni żeby obalić argument że to nie współczesna komercja napędza rzekomo nierealne oczekiwania. Jest dokładnie odwrotnie.
            • kag73 Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 14:59
              Jedna z kobiet (będąca 6 lat w stałym nieformalnym związku) zakładając płetwy, maskę mówi żę ona to będzie bez fajki pływała, bo jak tylko ma coś w buzi to od razu ma odruch wymiotny. Na to kolega bez zastanowienia: "..to nic dziwnego że on Ci się jeszcze nie oświadczył".

              No widac, ze palnal bez zastanowienia, bo fajka do snorkingu a kutas w buzi przy oralu to dwie zupelnie nieporownywane rzeczy:)
              • rekreativa Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 15:06
                " No widac, ze palnal bez zastanowienia, bo fajka do snorkingu a kutas w buzi prz
                > y oralu to dwie zupelnie nieporownywane rzeczy:)"

                No, tylko skąd biedak miałby o tym wiedzieć?
              • kutuzow Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 15:21
                kag73 napisała:
                > No widac, ze palnal bez zastanowienia, bo fajka do snorkingu a kutas w buzi prz
                > y oralu to dwie zupelnie nieporownywane rzeczy:)

                Palnął właśnie z zastanowieniem. Laska faktycznie nie mogła znieść nawet fajki w ustach (która jak wiadomo zajmuje mało miejsca i tylko w okolicach zębów).
                • rekreativa Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 15:53
                  Wiesz, to nie jest zabawne.
                  Ja mam tak silny odruch wymiotny, że czasem zwykłe umycie zębów, szczególnie rano, jest problemem.
                  Na szczęscie loda i bez "głębokiego gardła" można zrobić :)
                  • kutuzow Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 18:56
                    rekreativa napisała:

                    > Wiesz, to nie jest zabawne.
                    > Ja mam tak silny odruch wymiotny, że czasem zwykłe umycie zębów, szczególnie ra
                    > no, jest problemem.
                    > Na szczęscie loda i bez "głębokiego gardła" można zrobić :)

                    rekreativa ---> owszem to jest zabawne z męskiego punktu widzenia. Po prostu masz pecha, że masz taki mocny odruch. Tak samo jak jakiś facet ma pecha i jest słabo obdarzony przez naturę (niewiele z tym może zrobić). Także z jednej strony rozumiem Cię i współczuje, ale z drugiej strony nie ukrywam, że sam byłbym bardzo nieszczęśliwy gdybym to ja miał mieć takie "płytkie" lody robione samymi ustami (bez dotknięcia choćby podniebienia). Za bardzo lubię ten rodzaj pieszczot.
                • kag73 Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 17:39
                  No wlasnie, ze nie, bo przy fajce do snorklingu trzeba raczej miec zamknieta buzie i fajka pozostaje caly czas w tym samym miejscu. Robiles juz kiedys jakiemus facetowi laske? Watpie. Ale pomysl jak wyglada robienie Tobie laski to moze zrozumiesz rozice.
                  • kutuzow Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 18:48
                    kag73 napisała:

                    > No wlasnie, ze nie, bo przy fajce do snorklingu trzeba raczej miec zamknieta bu
                    > zie i fajka pozostaje caly czas w tym samym miejscu. Robiles juz kiedys jakiemu
                    > s facetowi laske? Watpie. Ale pomysl jak wyglada robienie Tobie laski to moze z
                    > rozumiesz rozice.

                    Kag jak sie domyslasz loda nie robiłem i nie planuje. Nurkowałem za to zarówno z fajką jak i z aparatem (od butli) i wiem że obie te rzeczy trzymasz bardzo płytko (tuz za ustami). aparat można sobie nawet lekko "zagryźć" żeby nie wypadł np. przy kaszlu pod wodą.
                    Lód zaś jest fajny gdy czuć język i podniebienie, a nie zęby. Także taki "płytki" jest bez porównania gorszy od takiego "średnio" głębokiego. To nie musi być nawet głębokie gardło z sięganiem penisem przełyku
                    • kag73 Re: Każda może, nie każda lubi 09.04.13, 23:59
                      Kutuzow, ja tez nurkowlam z fajka i z aparatem od butli i rowniez robilam laske a zatem wiem lepiej co czuje i jaka jest roznica.
                    • hello-kitty2 Re: Każda może, nie każda lubi 10.04.13, 00:30
                      kutuzow napisał:

                      > Lód zaś jest fajny gdy czuć język i podniebienie, a nie zęby. Także taki "płytk
                      > i" jest bez porównania gorszy od takiego "średnio" głębokiego. To nie musi być
                      > nawet głębokie gardło z sięganiem penisem przełyku

                      Przy okazji dopytam u zrodla (bo zawsze czytam jakims trafem tylko relacje tych co lody robia, zamiast relacje odbiorcow): czy wazne jest 'zasysanie' = 'zsanie' = odczuwanie 'cisnienia' czy wystarczy sam ruch, ucisk ustami, masaz jezykiem i bodzce dotykowe z podniebienia, policzkow?
                      • kutuzow lody 10.04.13, 17:10
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Przy okazji dopytam u zrodla (bo zawsze czytam jakims trafem tylko relacje tych
                        > co lody robia, zamiast relacje odbiorcow): czy wazne jest 'zasysanie' = 'zsani
                        > e' = odczuwanie 'cisnienia' czy wystarczy sam ruch, ucisk ustami, masaz jezykie
                        > m i bodzce dotykowe z podniebienia, policzkow?

                        Kitty pomijając te działania, które fizycznie powodują ból (np. "zawadzanie" zębami), to jak dla mnie najważniejsze jest nastawienie partnerki, a sama "technika" na drugim miejscu. Nic tak bowiem nie wkręca jak widok partnerki która autentycznie podnieca się sama w trakcie robienia loda. Samą technikę można bowiem doskonalić podpowiadając to i owo (co się lubi/jak sie lubi). Gdy partnerka nie ma jednak sama z siebie chęci dawania tej przejemności to nawet żeby to był megalód pod kątem techniki to nadal będzie to bardziej jak "szybki numerek" w porównaniu do namiętnej miłości. Oczywiście to dotyczy także finału. Tak jak kobiecie nie sprawi pewnie radości widok partnera który po lizaniu cipki biegnie szybko do łazienki umyc twarz (gdy jest w jej sokach), tak samo facecji wolą widzieć że dla kobiety ich sperma to coś normalnego, a nie wstrętnego.


                        Co do Twego pytania o samą technikę, to pewnie zależy co kto lubi (i jak jest wyposażony). Na pewno fajnie robi "kontakt wzrokowy" w czasie pieszczot. Dobrze gdy pieszczoty nie są jednostajne i takie same (analogicznie do pieszczot łechtaczki). Fajnie gdy jest zmienny rytm i "ciśnienie" oraz "głębokość".
                        Płytkie lody (gdy sama główka penisa jest pieszczona i ssana) mogą dawać zbyt intensywne doznania (w ten nieprzyjemny sposób) tak jak np. mocne ssanie łechtaczki (ta sama siła, przez długi czas)
                        • referee Re: lody 10.04.13, 19:30
                          Ważne jest, żeby w seksie za dużo nie filozofować. Trzeba być tylko kreatywnym i mieć umiejętność szybkiego podniecania się-szczególnie jest to wskazane podczas pożycia długoletniego. Gry wstępne są dobre, tylko trzeba kontrolować ejakulacje, jak się za szybko podniecimy. Wszystko to sprawa gustu i upodobań.Najważniejsze, żeby być usatysfakcjonowanym. Seks oralny to temat woda-jest nawet dobrze jak partnerka da sobie zrobić dyskretny kolczyk w języku (ale nic na siłę, musi chcieć)
                          • zawle Re: lody 11.04.13, 22:55
                            referee napisał:

                            > Ważne jest, żeby w seksie za dużo nie filozofować.

                            Dodam...lubić i akceptować:)
    • bar-t333 Re: Gra wstępna? 14.04.13, 06:26
      Witam! Każda Pani powinna mieć takie kapcie z puszkiem,są sexi i nakręcą każdego Mężczyzne(dostępne na allegro,sprzedawca ambra66),moja Żona takie ma i są najlepszym wstępem do gry wstępnej..Pozdrawiam.
      • itnew Re: Gra wstępna? 14.04.13, 10:26
        Bez seksu żadne małżeństwo za długo się nie utrzyma. Ja bynajmniej tak uważam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka